Przejdź do treści

5 EKO-sposobów, jak oszczędzać prąd

Jak oszczędzać prąd? Poznaj sposoby, które możesz wykorzystać w swoim codziennym życiu.

Popyt na energię elektryczną ciągle rośnie, a jednocześnie pojawia się coraz więcej doniesień, iż dostawcy mogą mieć problem z jej zapewnieniem. Co więcej, Polska niezmiennie znaczną większość prądu produkuje z węgla kamiennego. Tragicznie wpływa to na stan środowiska naturalnego, implikując negatywne skutki także dla człowieka – chyba nie trzeba tłumaczyć, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem nie działa na nas najlepiej? Stąd też tak ważne jest oszczędzanie prądu – poznaj 5 sposobów, jak możesz robić to na co dzień!

1. Zmień swoje nawyki!
    • Gaś światło, gdy nie przebywasz w danym pomieszczeniu – a już na pewno, gdy wychodzisz z domu!
    • Nie włączaj zmywarki, która zapełniona jest tylko w połowie – dotyczy to także pralki.
    • Zamiast suszyć ubrania w suszarce, rozwieś pranie – samo też wyschnie!
    • Odpowiednio zarządzaj ciepłem – zakręć kaloryfery, gdy jest zbyt ciepło, w trakcie wietrzenia mieszkania lub jeśli w nim nie przebywasz.
2. Wymień żarówki na energooszczędne

Tradycyjne żarówki muszą być znacznie częściej wymieniane oraz zużywają więcej energii niż żarówki halogenowe, CFL (kompaktowe lampy fluorescencyjne) czy żarówki LED – wymienione tu rodzaje potrafią żużyć o 25-80 proc. mniej energii i działać nawet o kilkadziesiąt razy dłużej!

Fakt, trzeba za nie zapłacić nieco więcej, lecz koszta szybko się zwrócą i co istotne, jest to ważny krok pod względem dbania o środowisko.

Zobacz też: Marnowanie żywności – problem, którego skala jest większa niż sądzimy

3. Zredukuj „obciążenia fantomowe”

Zastanawiasz się, cóż to takiego? Jest to energia zużywana przez urządzenia elektroniczne, które są wyłączone lub pozostają w trybie gotowości. Czy wiesz, że to właśnie w ten sposób w gospodarstwach domowych marnuje się najwięcej energii? Jest to m.in. telewizor lub laptop w trybie uśpienia – za tego typu „wampiry mocy” możemy płacić nawet kilkaset złotych rocznie!

Pamiętaj zatem o wyłączaniu sprzętów, których w danym momencie nie używasz oraz postaw na inteligentne listwy zasilające. Umożliwiają one m.in. odcięcie prądu od elektroniki, która w danej chwili nie jest używana oraz pozwalają planować uruchamianie lub dezaktywowanie urządzeń w konkretnym czasie.

4. Podróżuj odpowiedzialnie

„Podróżuj” to może za mocne słowo – jeżeli jednak jest to możliwe, zamiast samochodu wybierz rower, hulajnogę lub komunikację miejską. Możesz też zorganizować się z osobami z pracy, które mieszkają w Twojej okolicy i jeździć do niej wspólnie, jednym samochodem.

A jeśli w czasie jazdy zrobi się zbyt gorąco, postaw raczej na otworzenie okien niż włączenie klimatyzacji – zżera ona naprawdę dużo energii!

5. Uszczelnij okna

Owszem, jest to rozwiązanie z kategorii „poważna sprawa”, lecz to właśnie tego typu kwestie stanowią bazę do skutecznego oszczędzania energii. Zbyt słabo uszczelnione okna są bowiem znaczącym źródłem jej marnotrawstwa – szacuje się, że mogą dostarczać nawet 10-25 proc. wartości całkowitego rachunku za prąd. Nie tylko zatem środowisko Ci za to podziękuje, lecz także Twój portfel!

Zobacz też: 7 EKO-sposobów, jak oszczędzać wodę!

Źródła:dailylife.com / energysage.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

AYLIFFE – skuteczna technika mycia rąk

Mycie rąk
Fot Alexander Raths/ 123RF

W dzisiejszych czasach mycie rąk to podstawa. W dobie pandemii COVID-19 istotną rolą jest, aby nasze dłonie były dobrze umyte i zdezynfekowane. Artykuł ten pozwoli Ci poznać odpowiednie techniki i środki, które umożliwiają poprawne mycie rąk, a tym samym pozbycie się zarazków oraz bakterii.

Ważnym elementem, który rozpoczyna cały cykl mycia jest woda, a właściwie jej temperatura. Najlepsza jest woda ciepła – nie gorąca, która mogłaby sparzyć powierzchnię naszych dłoni. Rodzaj mydła, również odgrywa istotną rolę. Najlepiej użyć mydła antybakteryjnego, które umożliwi pozbycie się wszelkich zabrudzeń i zarazków. Dobrą alternatywą dla mydła antybakteryjnego jest mydło nawilżające – działa łagodnie, również usuwając wszystkie zabrudzenia i pozostawia skórę delikatnie nawilżoną.

Jako pielęgniarka rekomenduję technikę zatwierdzoną przez Światową Organizację Zdrowia, czyli higieniczne mycie rąk wg  Ayliffe’a.  Technika ta pozwala na umycie wszystkich przestrzeni na dłoniach wraz z tymi, które są najbardziej zabrudzone – w tym przypadku chodzi o kciuk, przestrzenie międzypalcowe, palec serdeczny, czubki palców oraz wewnętrzną stronę dłoni. Aby mycie było efektywne, powinno trwać od 40 do 60 sekund.

Skuteczne mycie rąk krok po kroku

KROK 1

Higieniczne mycie rąk rozpocznij od  naniesienia odpowiedniego mydła lub środka do dezynfekcji w odpowiedniej ilości. W przypadku mydła, następnym krokiem jest zwilżenie dłoni wodą, która nie jest zbyt gorąca.

KROK 2

Dezynfekowanie/higieniczne mycie dłoni przebiega według schematu, a każdy etap powtórzony jest 5 razy. Pierwszym etapem jest pocieranie dłoni o dłoń wewnętrzną stroną.

KROK 3

Pocieraj część prawej dłoni o powierzchnię grzbietową lewej. Policz do 5, a następnie zmień dłoń.

KROK 4

Następny krok to pocieranie grzbietowej części zgiętych palców dłoni pod ugiętymi palcami drugiej dłoni. Powtórz ruchy przez 5 sekund i zmień stronę.

KROK 5

Nadszedł czas na kciuki. Ujmij kciuk prawej dłoni w lewą, a następnie wykonaj ruchy obrotowe. Po 5 sekundach zmień dłoń.

KROK 6

Ostatni krok to pocieranie opuszków palców prawej dłoni w zagłębieniu lewej – dłoń ma przypominać łódeczkę. Pocieraj przez 5 sekund i spłucz pianę wodą. Nałóż środek do dezynfekcji takimi samymi ruchami.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

Agnieszka Wasilewska

Ekspert

Agnieszka Wasilewska

Pielęgniarka oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także pedagog z kilkuletnim doświadczeniem. Artystyczna dusza z empatią na dłoniach. Miłośniczka czerwonej herbaty i wieczornej medytacji.

Redakcja

Portal o rodzinie.

Czemu tak trudno nie dotykać twarzy?

Dotykanie twarzy
Dotykanie twarzy może przyczyniać się do zakażenia koronawirusem – pixabay.com

Powstał szereg zaleceń, mających ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Jedno z najważniejszych mówi, aby nie dotykać twarzy. Dlaczego tak trudno go przestrzegać?

Odstępy między ludźmi w miejscach publicznych, mycie rąk przed wejściem do sklepów, obowiązek chodzenia w maseczkach… lista zakazów i nakazów jest długa. Zanim nabrały charakteru prawnego, naukowcy musieli precyzyjnie określić, jakimi drogami rozprzestrzenia się koronawirus. Tak doszli do wniosku, że dotykanie twarzy jest jednym z ryzykownych zachowań. Niestety, jak dowodzą badania – często robimy to nieświadomie.

Uwarunkowania społeczne

„To jeden z najpowszechniejszych odruchów u dosłownie każdego człowieka” – stwierdził psycholog Kevin Chapman z kliniki psychiatrycznej w Louisville w stanie Kentucky, którego słowa cytuje LiveScience. Dotykamy twarzy podczas wykonywania dziesiątek codziennych czynności: poprawiania włosów, nakładania makijażu, mycia zębów itp. Mamy bowiem potrzebę dbania o swój wygląd. I tak np. reszki jedzenia między zębami mogą świadczyć o tym, że ktoś nie troszczy się o higienę oraz własną prezencję. Dotykanie twarzy jest zatem czymś, co wynika częściowo z uwarunkowań społecznych.

Zobacz też:  Stres przed egzaminem – jak sobie z nim poradzić?

Dotykanie twarzy? Może stać za tym stres

Nasze emocje mają bezpośrednie przełożenie na zachowania, także te nie w pełni świadome, jak np. obgryzanie paznokci czy właśnie pocieranie twarzy. Część z nich wynika ze stresu i służy zredukowaniu odczuwanego napięcia. Trudno uniknąć ich w codziennym życiu. Badania wykazały, że studenci  dotykali swojej twarzy średnio 23 razy w ciągu godzinnej lektury magazynu „American Jurnal of Infection Control”! Co prawda według Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) dotykanie twarzy nie jest głównym źródłem zakażeń koronawirusem, ale wciąż znajduje się wśród zachowań niezalecanych.

Higiena przede wszystkim

Paradoksalnie, gdy ktoś mówi nam, aby czegoś nie robić, od razu o tym myślimy, a w konsekwencji nieraz czujemy nieodpartą potrzebę złamania zakazu. Zdaniem Chapmana, nie ma innej rady, niż uświadomienie sobie faktu wykonywania pewnych czynności i zredukowanie ich do niezbędnego minimum. Na szczęście wiele rzeczy, jak np. upinanie włosnów, można zrobić bez przykładania palców do ust czy nosa. Podstawą jest higiena: warto mieć stale pod ręką (np. w torebce) małą butelkę płynu dezynfekującego i korzystać z niej za każdym razem, gdy w miejscu publicznym musimy dotknąć twarzy. Częste mycie rąk to nawyk, który może wyłącznie przysłużyć się zdrowiu – i to nie tylko naszemu.

Na podstawie: LiveScience

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Self-love – czyli czego nauczyła mnie moja córka?

Self-love akceptacja siebie miłość
fot. 123rf.com

Pojawienie się na świecie dziecka to oczywiście rewolucja. Dzień zaczyna być ułożony pod jego potrzeby – wszystko na początku staje na głowie, ponieważ musimy wypracować wspólny rytm z nowym członkiem rodziny. Jednak poza zmianami oczywistymi, dokonują się także te bardziej niewidoczne z zewnątrz. To właśnie one są PRZEŁOMOWE i nie dotyczą codziennych rytuałów, planu dnia czy braku snu.

Kochaj, nie krytykuj!

Te najważniejsze zmiany dokonały się w mojej głowie, za sprawą małej istoty, która wypełniła mnie bezwarunkową miłością i od której codziennie ową bezwarunkową miłość dostaję. Nie ma dla niej znaczenia czy jestem pomalowana, szczupła i modnie ubrana. Najważniejsze dla niej jest nasze wspólne bycie razem, wzajemne zainteresowanie i pełna akceptacja. Moja córka mnie nie ocenia, kocha tu i teraz całą sobą. Dlaczego więc ja bywam dla siebie surowa, krytykuję siebie za wiele rzeczy? Większość tej krytyki dokonuje się w mojej głowie, ale – niestety – część słów zostaje wypowiedzianych też na głos…

Dostrzegłam w pewnym momencie zderzenie tych dwóch spojrzeń. Moje akceptujące dziecko i ja – najwierniejszy krytyk mojej osoby. Czy chcę, żeby taki obraz mamy miała przed oczami – kobiety „niewystarczającej”? Czy chcę, żeby na tej podstawie budowała również obraz siebie? Nie chcę. Nie chcę również sama widzieć takiego obrazu mojej osoby. Te małe oczy, nieskażone światem ocen, mówią codziennie: „Jesteś wspaniała taka, jaka jesteś”.

Zrodziło się we mnie postanowienie. Będę pracować nad akceptacją: moich wad i zalet, dobrych i złych dni, moich słabości. Będę dla siebie dobra. W końcu, będę szanowała i zauważała swoje potrzeby! I to był chyba dla mnie najważniejszy krok – uświadomienie sobie, że dopiero kiedy zaspokoję moje potrzeby, będę gotowa odpowiadać na potrzeby moich bliskich.

Zobacz też: Jak dbać o zdrowie psychiczne dzieci podczas pandemii?

Nie jestem egoistką! Jestem ważna

Sposób w jaki jesteśmy wychowywani, komunikaty, jakie odbieramy na co dzień w mediach, szkole, od znajomych, stawiają nasze potrzeby na drugiej pozycji. Ważniejsze jest podobanie się innym, bycie lubianym i zaspokajanie potrzeb świata zewnętrznego – żeby przypadkiem nie wyjść na egoistkę… Jak pod koniec dnia sami czujemy się z sobą? Warto zadać sobie to pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć, potem przytulić siebie i zadbać o swoje potrzeby.

W moim przypadku nie dokonała się jakaś nagła, magiczna zmiana. To codzienna praca i codzienne przypominanie sobie o tym, że JESTEM WAŻNA. W kryzysowych momentach zastanawiam się, jakie potrzeby nie są we mnie zaspokojone. Potem staram się nimi zaopiekować. Bywa, że wymaga to prośby o pomoc i czasami to ona jest najtrudniejsza – warto jednak dokonać tego wysiłku, zawalczyć dla siebie i o siebie, a finalnie również o swoich bliskich. Taka przewrotność… Ten „egoizm” może być pożyteczny nie tylko dla mnie, lecz także dla mojej rodziny. Jeśli zadbam o siebie, będę w stanie zadbać też o innych.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dziećmi o pandemii?

Paulina Skwarzyńska

Zawodowo zajmuje się marketingiem afiliacyjnym. Prywatnie mama 1,5 rocznej Michaliny, fanka rodzicielstwa bliskości, miłośniczka koni.

Po co nam inteligencja emocjonalna?

Emocje wpływają na każdy aspekt naszego życia i to one mogą sprawić, że podejmiemy decyzję, której będziemy żałować do końca życia. W tych trudnych czasach inteligencja emocjonalna jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Lekcje, które daje nam Justin Baristo, autor książki „Inteligencja emocjonalna w działaniu” przydadzą się w wielu życiowych sytuacjach.

Internet sprawił, że wiadomości docierają do nas z prędkością światła, dlatego odróżnienie prawdy od fikcji jest dzisiaj szczególnie trudne. Żyjemy w erze postprawdy, w której odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań wywiera na ludzi większy wpływ niż obiektywne fakty. Dzięki książce Justina Baristo nauczymy się korzystać z inteligencji emocjonalnej w najważniejszych relacjach i sytuacjach życiowych.

Zobacz teżJak dbać o zdrowie psychiczne dzieci podczas pandemii?

Tracimy kontrolę nad swoim życiem wgapiając się w ekran smartfona – to działanie wyrastające z poczucia lęku, nudy i obawy, że coś przegapimy. Poznając swoje emocje i sposób ich działania, możemy lepiej zrozumieć, dlaczego podejmujemy takie, a nie inne kroki.

Inteligencja emocjonalna to zdolność do takiego wykorzystywania emocji, by działały na naszą korzyść, a nie przeciwko nam. Jeśli nauczymy się rozpoznawać, kiedy emocje zaczynają dochodzić do głosu i nie będziemy im się bezmyślnie poddawać, aby nie zrobić pod ich wpływem czegoś, czego będziemy żałować – będzie nam łatwiej funkcjonować.

Jak rozpoznać posiadacza wysokiej inteligencji emocjonalnej?

Dr Travis Bradberry, badacz EQ, opisuje osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej za pomocą dziewięciu cech: zaraźliwy optymizm, bogaty słownik emocjonalny, asertywność, ciekawość innych ludzi, wybaczają – ale nie zapominają, nie pozwalają na pozbawienie ich radości, szukają pretekstu do śmiechu, trudno ich obrazić, nie dają dojść do głosu negatywnym dialogom wewnętrznym.

Aby lepiej zrozumieć zakres inteligencji emocjonalnej, podzielono ją na cztery główne zdolności:

Samoświadomość – zdolność do rozpoznawania i zrozumienia swoich emocji oraz ich oddziaływania czyli tego, jak emocje wpływają na nasze myśli i działania.

Panowanie nad sobą – zdolność do sterowania emocjami, która pozwoli osiągnąć cel, zrealizować zadanie. Emocje to nasze naturalne, instynktowne uczucia, wywołane procesami chemicznymi zachodzącymi w mózgu, nie zawsze więc mamy kontrolę nad tym, co odczuwamy.

Świadomość społeczna – zdolność do trafnego rozpoznawania uczuć innych ludzi oraz zrozumienia tego, jak wpływają one na ich zachowania.

Kierowanie relacjami – zdolność do jak najpełniejszego czerpania z więzi z innymi ludźmi, umiejętność wpływania na nich przez sposób porozumiewania się i zachowanie.

Dekalog inteligencji emocjonalnej:

  1. Zastanawiaj się nad swoimi uczuciami
  2. Ucz się z perspektywy innych
  3. Ucz się robić pauzę – zanim coś powiesz lub zrobisz daj sobie chwilę na zastanowienie
  4. Ćwicz się w empatii
  5. Chwal innych
  6. Przepraszaj
  7. Wybaczaj
  8. Bądź sobą
  9. Kontroluj myśli
  10. Nie przestawaj się uczyć

 

Źródło: Inteligencja emocjonalna w działaniu – Justin Baristo. Wyd. Rebis

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.