Przejdź do treści

5 EKO-sposobów, jak oszczędzać prąd

Jak oszczędzać prąd? Poznaj sposoby, które możesz wykorzystać w swoim codziennym życiu.

Popyt na energię elektryczną ciągle rośnie, a jednocześnie pojawia się coraz więcej doniesień, iż dostawcy mogą mieć problem z jej zapewnieniem. Co więcej, Polska niezmiennie znaczną większość prądu produkuje z węgla kamiennego. Tragicznie wpływa to na stan środowiska naturalnego, implikując negatywne skutki także dla człowieka – chyba nie trzeba tłumaczyć, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem nie działa na nas najlepiej? Stąd też tak ważne jest oszczędzanie prądu – poznaj 5 sposobów, jak możesz robić to na co dzień!

1. Zmień swoje nawyki!
    • Gaś światło, gdy nie przebywasz w danym pomieszczeniu – a już na pewno, gdy wychodzisz z domu!
    • Nie włączaj zmywarki, która zapełniona jest tylko w połowie – dotyczy to także pralki.
    • Zamiast suszyć ubrania w suszarce, rozwieś pranie – samo też wyschnie!
    • Odpowiednio zarządzaj ciepłem – zakręć kaloryfery, gdy jest zbyt ciepło, w trakcie wietrzenia mieszkania lub jeśli w nim nie przebywasz.
2. Wymień żarówki na energooszczędne

Tradycyjne żarówki muszą być znacznie częściej wymieniane oraz zużywają więcej energii niż żarówki halogenowe, CFL (kompaktowe lampy fluorescencyjne) czy żarówki LED – wymienione tu rodzaje potrafią żużyć o 25-80 proc. mniej energii i działać nawet o kilkadziesiąt razy dłużej!

Fakt, trzeba za nie zapłacić nieco więcej, lecz koszta szybko się zwrócą i co istotne, jest to ważny krok pod względem dbania o środowisko.

Zobacz też: Marnowanie żywności – problem, którego skala jest większa niż sądzimy

3. Zredukuj „obciążenia fantomowe”

Zastanawiasz się, cóż to takiego? Jest to energia zużywana przez urządzenia elektroniczne, które są wyłączone lub pozostają w trybie gotowości. Czy wiesz, że to właśnie w ten sposób w gospodarstwach domowych marnuje się najwięcej energii? Jest to m.in. telewizor lub laptop w trybie uśpienia – za tego typu „wampiry mocy” możemy płacić nawet kilkaset złotych rocznie!

Pamiętaj zatem o wyłączaniu sprzętów, których w danym momencie nie używasz oraz postaw na inteligentne listwy zasilające. Umożliwiają one m.in. odcięcie prądu od elektroniki, która w danej chwili nie jest używana oraz pozwalają planować uruchamianie lub dezaktywowanie urządzeń w konkretnym czasie.

4. Podróżuj odpowiedzialnie

„Podróżuj” to może za mocne słowo – jeżeli jednak jest to możliwe, zamiast samochodu wybierz rower, hulajnogę lub komunikację miejską. Możesz też zorganizować się z osobami z pracy, które mieszkają w Twojej okolicy i jeździć do niej wspólnie, jednym samochodem.

A jeśli w czasie jazdy zrobi się zbyt gorąco, postaw raczej na otworzenie okien niż włączenie klimatyzacji – zżera ona naprawdę dużo energii!

5. Uszczelnij okna

Owszem, jest to rozwiązanie z kategorii „poważna sprawa”, lecz to właśnie tego typu kwestie stanowią bazę do skutecznego oszczędzania energii. Zbyt słabo uszczelnione okna są bowiem znaczącym źródłem jej marnotrawstwa – szacuje się, że mogą dostarczać nawet 10-25 proc. wartości całkowitego rachunku za prąd. Nie tylko zatem środowisko Ci za to podziękuje, lecz także Twój portfel!

Zobacz też: 7 EKO-sposobów, jak oszczędzać wodę!

Źródła:dailylife.com / energysage.com

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

“Obywatel Jones” Agnieszki Holland – zapomniana lekcja historii

Obywatel Jones
fot.Kino Świat

„Obywatel Jones” Agnieszki Holland – prezentowany w Konkursie Głównym ostatniego Berlinale film w międzynarodowej obsadzie – już w kinach! Opowiada opartą na faktach historię młodego walijskiego dziennikarza, który wyrusza do Moskwy, by dowiedzieć się, co stoi za szybką modernizacją ZSRR. Prawda, którą odkrywa na temat skrupulatnie ukrywanych konsekwencji działania reżimu Stalina, staje się dla niego zagrożeniem. Film został nagrodzony Złotymi Lwami w Gdyni.

Zobacz też: Kultura nie tylko wzbogaca, ale też leczy. Wiesz jak? [WIDEO]

Niewygodna prawda

“Obywatel Jones” to obraz o przemilczanych wydarzeniach historycznych XX wieku. Filmowa historia człowieka, który przybliżył światu kulisy przerażającego ludobójstwa Ukraińców, to porażająco aktualna opowieść o znaczeniu prawdy i kłamstwach władzy, w której zobaczymy plejadę aktorów światowego formatu.

Młody dziennikarz Gareth Jones (James Norton) zyskał sławę, pisząc artykuł o swoim spotkaniu z Adolfem Hitlerem, zaraz po przejęciu przez niego władzy w 1933 roku. Teraz ambitny Walijczyk przymierza się do kolejnego wielkiego tematu – gwałtownej modernizacji Związku Radzieckiego. Chcąc gruntownie zbadać sprawę, reporter decyduje się na podróż do Moskwy, aby przeprowadzić wywiad ze Stalinem. 

Na miejscu poznaje młodą dziennikarkę Adę Brooks (Vanessa Kirby), pracującą dla Waltera Duranty’ego (Peter Sarsgaard), dzięki której odkrywa, że prawda o stalinowskim reżimie jest brutalnie tłumiona przez sowieckich cenzorów. 

Słysząc zatrważające plotki na temat wielkiej klęski głodowej w ZSRR, Jones udaje się w samotną podróż przez Ukrainę. Dziennikarz staje się naocznym świadkiem tragedii Hołodomoru. Miliony ludzi umierają z głodu, podczas gdy tony zboża sprzedawane są za granicę, by sfinansować proces industrializacji radzieckiego imperium. 

Po powrocie do Londynu, Jones pisze artykuł ukazujący horror, którego doświadczył. Publikacja jest wyciszana, a jej autentyczność podważana przez zachodnich dziennikarzy, pozostających pod wpływem Kremla. 

Zobacz też: Jennifer Aniston pokonała system – tym ZDJĘCIEM podbija Instagram!

Agnieszka Holland o “Obywatel Jones”

Scenariusz filmu w artystyczny i oryginalny sposób dotyka kwestii, które pomimo upływu lat, zupełnie nie straciły na aktualności. Ich spoiwem jest „Folwark zwierzęcy” – znana powieść George’a Orwella. Odsłania ona mechanizmy totalitarnego terroru, które mogą być zwalczane wyłącznie poprzez czynny opór na kłamstwa i przemoc. Nasz bohater, Gareth Jones, jest zaangażowany w misję, która w brutalny sposób konfrontuje jego młodzieńczą odwagę i idealizm z rzeczywistością.

W światku zachodnich korespondentów w Moskwie nikt tak jak on nie chce rzucić światła na okrucieństwa Stalina i nikt tak jak on nie jest na nie narażony. Dzisiaj nie brakuje nam skorumpowanych konformistów i egoistów. Brakuje nam jednak Orwellów i Jonesów. Dlatego to właśnie ich powinniśmy przywrócić do życia.

Polecamy wideorecenzję filmu.

Informacje o filmie

Za dystrybucję w Polsce odpowiada Kino Świat. Zagranicznym agentem

sprzedaży są firmy WestEnd Films oraz William Morris Endeavor Entertainment.

GATUNEK: thriller polityczny

PRODUKCJA: Polska/Wielka Brytania/Ukraina 2019

REŻYSERIA: AGNIESZKA HOLLAND („Pokot”, „W ciemności”, „Europa,Europa”)

SCENARIUSZ: Andrea Chalupa

OBSADA: JAMES NORTON („Wyścig”, „Wojna i pokój”, „Linia życia”), VANESSA KIRBY („Czas na miłość”, serial „The Crown”, „Mission: Impossible – Fallout”), PETER SARSGAARD („Jackie”, „Siedmiu wspaniałych”, „Blue Jasmine”), JOSEPH MAWLE („Gra o tron”), KENNETH CRANHAM („Czarownica”, „Walkiria”),

KRZYSZTOF PIECZYŃSKI („Jack Strong”, „Krew Boga”, „Ziarno prawdy”),

MICHALINA OLSZAŃSKA („Ja, Olga Hepnarova”, „Córki dancingu”),

PATRYCJA VOLNY („Pokot”, „Kurier”)

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Fakty i mity na temat szczepień przeciw grypie

Fakty i mity nt. szczepień przeciw grypie.
fot. Pixabay

Jesień to okres, w którym jak bumerang powraca temat szczepień przeciw grypie. W gąszczu informacji trudno wyłuskać te rzetelne, a mnogość pokutujących mitów sprawia, że wiele osób odczuwa strach przed wizytą w placówce medycznej. Wraz z Joanną Pietroń lekarzem rodzinnym, z Centrum Medycznego Damiana, przestawiamy najpopularniejsze fakty i mity oraz wyjaśniamy dlaczego nie powinniśmy obawiać się szczepień przeciw grypie.

Zobacz też: Gdy maluch idzie do przedszkola, czyli przepis na szybką adaptację w nowym miejscu

Szczepienia zawierają fragmenty wirusa grypy

FAKT. Szczepienia przeciw grypie zalicza się do tzw. szczepionek inaktywowanych, czyli takich, które zawierają w sobie fragment lub całego zabitego wirusa. Ich skład zmienia się każdego roku i jest uzależniony od sezonu grypowego. Obecnie w naszym kraju dostępna jest szczepionka s zawierająca powierzchniowe białka wirusa – N i  H oraz taka, w której znajduje się  cały, rozszczepiony wirus grypy. Wirus grypy zawarty w szczepionce jest niezdolny do wywołania choroby.

Jego zadaniem jest bowiem pobudzenie układu odpornościowego, który po kontakcie z podaną szczepionką  wytwarza przeciwciała. Sprawia to, że nasz organizm jest przygotowany do walki z „intruzem”, jeżeli dojdzie do konfrontacji z prawdziwym wirusem.

Szybka reakcja układu immunologicznego jest wówczas kluczowa w zatrzymaniu choroby i ochroną przed  groźnymi powikłaniami.

Szczepionka nie chroni w pełni przez chorobą

FAKT. Według Światowej Organizacji Zdrowia skuteczność szczepionki wynosi od 70-90 proc. Chociaż szczepienie nie oznacza stuprocentowej ochrony, w przypadku pojawienia się choroby u osób zaszczepionych przebiega ona zdecydowanie łagodniej, minimalizując jednocześnie możliwość wystąpienia powikłań.

Szczepienia są wciąż  najbardziej  skuteczną metodą  ochrony  przeciw zachorowaniom na grypę. Mają nawet większą skuteczność niż nieswoiste środki ochrony przeciw zakażeniom  takie jak higiena rąk, noszenie maseczek itp.

Dziecko należy zaszczepić tuż po narodzinach

MIT. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby szczepieniom przeciw grypie zostały poddane wszystkie osoby po ukończeniu szóstego miesiąca życia.

Wytyczne dotyczą zwłaszcza osób, które znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania i wstąpienia powikłań pogrypowych (m.in. osoby starsze, kobiety ciężarne, palacze, pacjenci zmagający się z problemami kardiologicznymi, chorobami układu oddechowego, cukrzycą czy otyłością oraz osoby wykazujące obniżony poziom naturalnej odporności organizmu, a także personel medyczny.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Istnieje więcej przeciwskazań niż wskazań do zaszczepienia

MIT. Poza medycznymi wskazaniami istnieją również przeciwskazania do poddania się szczepieniu przeciw grypie. Warto jednak podkreślić, że w zdecydowanej większości przypadków nie są to czynniki bezwzględnie wykluczające, a jedynie odraczające szczepienie.

Należy tutaj wymienić ogólny stan zdrowia – jeżeli u pacjenta występuje gorączka czy ostry stan zapalny, szczepienie  należy przełożyć  na inny termin. Nie powinniśmy również decydować się na szczepienie bezpośrednio po zakończonej chorobie lub kuracji antybiotykowej.

Czynnikiem, który należy również wziąć pod uwagę, choć nie jest elementem wykluczającym, jest zmęczenie organizmu. Jeżeli przytrafiła nam się bezsenna noc lub intensywnie trenujemy i nie zdołaliśmy w krótkim czasie odpowiednio się zregenerować, powinniśmy przynajmniej o kilka dni odłożyć wizytę związaną ze szczepieniem.

Przeciw grypie wystarczy zaszczepić się raz w ciągu życia

MIT. Zalecana częstotliwość przyjmowania szczepionek jest uzależniona od zdolności poszczególnych szczepów wirusów do mutowania a przez to do zmienności. Jako pierwszy przykład podajmy szczepienie przeciw żółtaczce, które może skutecznie chronić nas przed zachorowaniem nawet przez całe życie.

Wirus powodujący tę chorobę nie ulega bowiem niemal żadnym mutacjom, dlatego szczepionka działa tak długo. Na drugim biegunie należy natomiast wymienić szczepienie przeciw grypie. Wirus grypowy wykazuje szczególne zdolności do przeobrażania się w nowe szczepy, które są już odporne na aplikowane wcześniej szczepienia. I dlatego właśnie ważność szczepionki wynosi 1 rok a WHO zaleca, abyśmy szczepili się szczepionką przeciwgrypową co roku.

Zobacz też: Hartowanie niemowlaka jesienią – werandowanie – poznaj porady położnej!

Szczepienia są niebezpieczne dla naszego zdrowia

MIT. U większości pacjentów nie pojawiają się żadne dolegliwości po ich przyjęciu . Szczepienie przeciw grypie jest bezpieczne, należy jednak pamiętać, że stanowi pewnego rodzaju ingerencję w nasz organizm. Konieczność wykorzystania igły sprawia, że zostaje naruszona ciągłość tkanek, dlatego u niektórych osób może pojawić się odczyn skórny w miejscu wykonania wkłucia, utrzymujący się nie dłużej niż 48 godzin (zaleca się stosowanie zimnych okładów).

Ponadto przyjęcie szczepienia może spowodować krótkotrwałą ogólną reakcję organizmu, która może objawiać się poprzez podwyższoną temperaturę ciała, bóle stawów i mięśni, osłabienie, senność, spadek nastroju, dreszcze, nadmierną potliwość czy obniżony apetyt.

Objawy te zazwyczaj ustępują maksymalnie 2-3 dniu po wykonaniu szczepienia i stanowią dla nas sygnał, że organizm rozpoczął proces uodparniania się na określony szczep wirusa. Poważniejsze reakcje alergiczne, zaburzenia czucia czy wstrząs anafilaktyczny to powikłania, które pojawiają się niezwykle rzadko.

Szczepienie przeciw grypie powoduje autyzm

MIT. Badania, które wykazywały rzekomy związek między szczepieniami a autyzmem, zawierały wiele istotnych błędów. Dlatego wydawcy pisma medycznego, które początkowo zdecydowało się na ich publikację, szybko podjęli decyzję o jego wycofaniu.

Ponowne, liczne badanie nie wykazały żadnego powiązania między tymi dwoma czynnikami, niemniej wcześniejsze informacje sprawiły, że pojawiło się wiele teorii spiskowych. Badania potwierdzają natomiast, że zaniechanie szczepień znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia choroby oraz pojawienia się groźnych powikłań (np. zapalenia płuc, zapalenia opon mózgowych, a nawet niewydolności serca).

Zobacz też: Karny jeżyk. Czy to dobra metoda wychowawcza?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Zobacz, jaka przyszłość nas czeka – tak będzie wyglądał pracownik biurowy za 20 lat!

praca w biurze
Foto: Screen Youtube Fellowes Brands

Wiele godzin spędzonych za biurkiem, tysiące wysłanych maili, mało ruchu, niezdrowa dieta, ograniczony odpoczynek – wszyscy niby wiedzą o tym, że nie pozostaje to bez wpływu na nasze zdrowie. Ile jednak osób tak naprawdę stara się coś z tym zrobić? Po tym, co zobaczysz, szybko wstaniesz sprzed komputera!

Drodzy Państwo, poznajcie Emmę – waszą koleżankę z przyszłości. Jest to żywych rozmiarów figura, która powstała na bazie przewidywań ekspertów. Stworzyli oni postać, która przedstawia to, jak za 20 lat będzie wyglądało i jaki stan zaprezentuje ciało pracownika biurowego.

Pracownik biurowy = zawód wysokiego ryzyka?

Emma charakteryzuje się ziemistą cerą, do czego doprowadziło ją wieloletnie przebywanie w pomieszczeniach oświetlanych sztucznym światłem. Co więcej, zwykle klimatyzowane lub ogrzewane biura wypełnione są suchym, złej jakości powietrzem, czego skutkiem może być obrzęk zatok, częste infekcje dróg oddechowych oraz zaczerwienione oczy. Na ramionach Emmy występują zaś wypryski, które powstały w związku z codziennym stresem. Stres wiąże się też z większym napięciem mięśni, a jeśli dochodzi do tego ból pleców – ile w końcu można siedzieć wygiętym niczym precel, pochylając się nad świecącym ekranem komputera?! – trwałe przygarbienie murowane. Niewątpliwie wiąże się ono także z brakiem ruchu, co jak widać u naszej „koleżanki z przyszłości” doprowadziło m.in. do spuchniętych kostek.

Emma stanowi część raportu zleconego przez firmę Fellowes Brands. Współpracowali z nimi liczni eksperci, m.in. futurysta behawioralny William Higham. Mieli oni na celu ustalenie, jakie poniesiemy skutki zdrowotne, jeśli nie zaangażujemy się we wprowadzanie zmian w miejscach pracy. Trzeba przyznać – projekt robi ogromne wrażenie!

Jak żyć?!

Eksperci podkreślają, że w trakcie pracy biurowej powinniśmy znacznie więcej chodzić – podczas rozmów telefonicznych, w trakcie różnego rodzaju spotkań etc. Powinniśmy postawić także na naturalne światło oraz poprawę jakości powietrza. Ustrzegą nas one nie tylko przed daleko idącymi konsekwencjami, lecz także bieżącymi trudnościami, jak np. bóle głowy.

Co ważne, dzięki temu zwiększy się nasza produktywność, co jest istotną wskazówką dla pracodawców – zdrowie pracownika warte jest inwestycji, to się po prostu opłaca! Dla Emmy jest już odrobinę za późno, bowiem wiele jej kłopotów przybrało stały charakter. Na szczęście dla tych, którzy wciąż jeszcze pracują lub dopiero rozpoczynają swoją biurową ścieżkę, można wiele zrobić!

 


Źródła: huffpost.com / Fellowes

Zobacz też: Gdy praca nie daje już satysfakcji. Wypalenie zawodowe czy zwykłe zmęczenie?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Gdy maluch idzie do przedszkola, czyli przepis na szybką adaptację w nowym miejscu

Gdy maluch idzie do przedszkola, czyli przepis na szybką adaptację w nowym miejscu
fot.Pixabay

Od pierwszych chwil życia dziecko każdy moment spędza pod czujnym okiem rodziców. Ich obecność jest zatem naturalna. Dzieci rzadko mają okazję przebywania dłużej bez opieki rodziców lub w obcym miejscu. Kiedy przychodzi im zmierzyć się nowym otoczeniem, jakim jest żłobek lub przedszkole, mogą czuć lęk. Reakcje malucha bywają problematyczne nie tylko dla rodziców, ale również opiekunów w placówkach edukacyjnych. Jaki jest zatem skuteczny sposób, aby pomóc dziecku szybko zaaklimatyzować się i zaadaptować do nowej rzeczywistości?

Dziecko obserwuje reakcję rodzica

Choć z całych sił pragniemy, aby nasze dziecko szybko dostosowało się do nowych realiów, okazuje się, że problem może tkwić w… nas samych. Maluch obserwując emocje, z jakimi rodzic mierzy się w momencie dłuższej rozłąki dostaje jasny sygnał, że to powód do zmartwień. Dziecięca wyobraźnia może podpowiadać, że np. rodzic zostawi go w przedszkolu na zawsze.
Wysyłając dziecko do przedszkola lub żłobka, skup się na swoich emocjach. Sprecyzuj wątpliwości i obawy. Jeżeli martwisz się o to, czy dziecko będzie jadło w przedszkolu pożywne, domowe dania, zapoznaj się z ofertą żywieniową placówki. Jeśli twoje obiekcje wzbudza oferta edukacyjna lub jakikolwiek z elementów opieki przedszkolnej, porozmawiaj z dyrektorem placówki.
Przed takim spotkaniem przygotuj sobie listę pytań, aby mieć pewność, że poruszysz każdy wątek, który może budzić w tobie wątpliwości. Im prędzej je rozwiejesz, tym szybciej dziecko dostrzeże twoje pozytywne nastawienie do nowego miejsca, do którego będzie chodziło z przyjemnością – jeżeli rodzic uważa, że jest tam fajnie, to z pewnością tak jest!

Zobacz też: “Obywatel Jones” Agnieszki Holland – zapomniana lekcja historii

Zdarza się, że rodzic po pożegnaniu z maluchem, zostaje na korytarzu, aby móc przyglądać mu się podczas zabawy – tak, jakby chciał napatrzeć się na zapas. Gdy dziecko, które zdążyło już poradzić sobie z rozłąką i zająć się zabawą, zauważa rodzica, zaczyna płakać i chce, aby mama czy tata natychmiast zabrali go ze sobą. Opiekunom w placówce jest wtedy ciężko zapanować nad jego emocjami.

Dlatego ważne jest szybkie pożegnanie, bez zbędnych, silnych emocji. Staramy się również, aby rodzice nie przebywali na co dzień w salach zajęć. Ich obecność może okazać się kojąca tylko dla konkretnego malucha, zaś cała grupa stresuje się obecnością obcych im osób. Przestrzeganie tego typu zasad pozwala dzieciom uporządkować w ich głowach czas i przestrzeń, co pozwala osiągnąć im spokój i polubić przedszkole czy żłobek, które stają się ich nowym ulubionym środowiskiem – mówi Anna Kowalska, pedagog i dyrektor regionalny ogólnopolskiej sieci dwujęzycznych przedszkoli oraz żłobków KIDS&Co.

Najczęstsze błędy w momentach rozłąki

  • długie pożegnania – im krótsze i bardziej konkretne, tym lepiej. Odprowadzając dziecko, ucałuj je na do widzenia, zapewnij o swojej miłości i powiedz, że wrócisz po niego np. już po obiedzie;
  • zaburzanie rytmu dnia dziecka – warto, aby w trakcie pożegnania określić maluchowi moment, w którym rodzic wróci po niego. Jeżeli nastawisz malucha, że przyjdziesz po leżakowaniu, nie zmieniaj tej pory bez jego wiedzy – nie spóźniaj się, ani nie przychodź przez. Dziecko w kolejnych dniach może emocjonalnie reagować na pożegnania, a twoje zapewnienia będą już dla niego bezpodstawne;
  • siedzenie na korytarzu i zaglądanie do sali – gdy dziecko zauważy rodzica, nawet najlepsza zabawa może zostać natychmiast przerwana, a maluch ze łzami w oczach zacznie domagać się kontaktu z rodzicem i zabrania go z placówki;
  • zaglądanie przez okno – rodzice, zwłaszcza w pierwszych dniach przebywania dziecka w nowym miejscu, bardzo przeżywają cały proces jego aklimatyzacji i martwią się. Jeżeli maluch zauważy zaglądającego przez okno rodzica, może odebrać to jako sygnał braku zaufania do miejsca, w którym się znajduje oraz opiekunów. Im prędzej rodzic zaufa nauczycielom, tym szybciej dziecko weźmie z niego przykład i polubi miejsce, w którym spędza tak dużo czasu w ciągu dnia;
  • przesadnie radosne powitanie dziecka – nadmierne emocje jak np. łzy szczęścia, mogą być dla dziecka niejasne i budzić niepokój. Postaraj się przywitać dziecko z uśmiechem na twarzy, zapewnić je, że dobrze znów się widzieć, zapytaj, jak dzień. Dziecko zajmie się opowiadaniem i zapomni o emocjach, jakie towarzyszyły mu gdy rano zostawał w przedszkolu.

Zobacz też: Złota jesień w rytmie baby blues – z pamiętnika mamy

Przyzwyczajaj malucha do swojej nieobecności

Staraj się częściej uniezależniać dziecko od swojej obecności. Konfrontując malucha z pozornie obcymi osobami, którymi mogą być dla niego nawet ciocia czy sąsiadka, sprawisz, że towarzystwo innych nie będzie stanowić dla niego źródła stresu. Zanim dziecko zacznie uczęszczać do nowego miejsca – przedszkola lub żłobka – staraj się kilka razy w tygodniu organizować dla niego opiekę u kogoś z rodziny lub sąsiadów.
Podobny skutek osiągniesz stwarzając dziecku więcej okazji do bawienia się z nieznajomymi dziećmi, np. na placu zabaw czy w ogródkach jordanowskich. Nowe twarze oraz miejsca pojawiające się w jego życiu będą stawać się dla niego naturalnym doświadczeniem, dzięki czemu przestawienie się na nową, przedszkolną rzeczywistość odbędzie się bez większych utrudnień.

Wprowadzaj dziecko w nowe otoczenie stopniowo

Niezależnie od tego, czy twoje dziecko zacznie swoją przygodę ze żłobkiem lub wraz z początkiem roku szkolnego, czy w samym środku sezonu, postaraj się już kilka tygodni wcześniej stopniowo oswajać malucha z nowym miejscem. Niektóre przedszkola umożliwiają adaptację, udostępniając placówkę dla dzieci i ich rodziców przez cały rok, np. w weekendy, aby wspólnie mieli szansę na sprawdzenie nowego otoczenia, oswojenie się z nim i przełamanie poczucia niepewności przed nadchodzącymi zmianami.
Podczas pierwszych dni w przedszkolu czy żłobku, dziecko będzie już kojarzyło miejsce, w którym przyjdzie mu spędzać dzień. Dopiero w tym momencie doświadczy faktycznej adaptacji – bez rodzica u boku. Znajomość otoczenia pomoże mu jednak przełamać strach i zniweluje stres do minimum. W rezultacie, zaufanie do opiekunek oraz kolegów z grupy stanie się dla niego łatwiej i prędzej osiągalne.
Nawet spędzając czas z dzieckiem w domu, możesz wprowadzać je w nowe środowisko i oswajać z myślą, że będziecie widywać cię rzadziej w ciągu dnia. W rozmowach przedstawiaj przedszkole czy żłobek w superlatywach, zachęcaj do zwracania się ze sprawami do przedszkolanki, która będzie mogła rozwiązać każdy problem czy wątpliwość malucha. Widząc twój spokój i pozytywne nastawienie do nowych okoliczności, adaptacja będzie szybsza i bardziej owocna.

Dni Otwarte w KIDS&Co.

Aby wraz z maluchem przekonać się, jak wygląda dobrze spędzony dzień w jednej z placówek sieci przedszkoli i żłobków dwujęzycznych KIDS&Co., weź udział w Dniach Otwartych, podczas których będziesz mieć szansę na rozmowę z nauczycielami i dyrektorem oraz poznanie placówki, a dziecko będzie mogło uczestniczyć w pokazowych zajęciach i zabawach, aby poznało nowe środowisko i sprawdzić, że przedszkole nie jest wcale takie złe.

Zobacz też: Problemy z nauką u dzieci. Kilka słów o tym, czym jest SZRUS

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.