Przejdź do treści

Antykoncepcja szyta na miarę – co to właściwie oznacza?

Tabletki antykoncepcyjne to jedna z najpopularniejszych metod zabezpieczenia przed zajściem w nieplanowaną w danym momencie ciążę, od lat dostępna na rynku. Jednak, choć są powszechnie stosowane, to ich dobór wciąż pozostawia wiele do życzenia. Jak pokazują badania przeprowadzone przez NEUROHM, mimo że znaczna większość ich użytkowniczek deklaruje, iż przy przepisywaniu tabletek antykoncepcyjnych ginekolog powinien wziąć pod uwagę wiele różnych aspektów, to w głębi duszy nie mają takiego przekonania. Najwyraźniej nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak ważny jest dobór odpowiedniej tabletki.

Co wybrać: haute couture czy prêt-à-porter?

Gdyby nie ograniczała nas zawartość portfela, z pewnością większość z nas wybierałaby haute couture, czyli możliwość noszenia kreacji stworzonych na zamówienie specjalnie dla nas. Taka jest kobieca natura – cenimy wyjątkowość. Dlaczego więc zadowalamy się antykoncepcją prêt-à-porter, choć na wyciągnięcie ręki mamy tę szytą na miarę, co istotne – przystępną cenowo. Antykoncepcja doustna to bardzo popularna metoda zapobiegania ciąży i pierwsza forma antykoncepcji hormonalnej, którą wprowadzono na całym świecie. Wiele kobiet uważa ten sposób antykoncepcji za najlepszy dla nich, jednak nie doceniają one faktu, jak ważne jest jej odpowiednie dobranie – na miarę ich potrzeb.

Antykoncepcja odpowiednio dobrana, czyli jaka?

Każda z nas jest inna, dlatego każda kobieta inaczej reaguje na przyjmowane preparaty hormonalne. Co więcej – w różnym wieku każda z nas potrzebuje też środków o innych właściwościach. Jedne preparaty wskazane są dla kobiet dojrzałych, natomiast inne dla kobiet, które dopiero wkraczają w dorosłość i rozpoczynają aktywność seksualną. Tabletek na rynku jest wiele, dlatego tak ważne jest, by młoda pacjentka rozpoczynająca stosowanie antykoncepcji, wspólnie z lekarzem ginekologiem dobrała odpowiedni dla siebie i swoich potrzeb preparat. Często pacjentki proszą o przepisanie konkretnego preparatu, tylko dlatego, że koleżanka lub siostra go stosuje i jest zadowolona, tymczasem to nie jest właściwy kierunek. By prawidłowo dobrać preparat, należy odwiedzić ginekologa, dodatkowo, jeśli to niezbędne, przeprowadzić też badania.

Hormonalna antykoncepcja doustna jest najpopularniejszą na świecie metodą zabezpieczania się przed nieplanowaną w tym momencie ciążą, stosowaną przez miliony kobiet. Dzięki rozwojowi technik uzyskiwania nowych pochodnych – estrogenowej i progestagenowej – możliwe staje się zminimalizowanie dawki hormonów, niezbędnych do zapewnienia skuteczności tabletek antykoncepcyjnych. W ten sposób udało się uzyskać tabletkę antykoncepcyjną o najmniejszej dawce hormonów przy najwyższym efekcie antykoncepcyjnym. Nie ma jednej, idealnej dla każdej kobiety metody antykoncepcji.

Dobór właściwej antykoncepcji w dużej mierze zależy od stanu zdrowia kobiety, jej potrzeb czy stylu życia. Dlatego właśnie poradnictwo antykoncepcyjne, obok obszaru onkologii, jest jednym z największych wyzwań w pracy ginekologa. Wymaga od lekarza i pacjentki kooperacji – zebrania pełnego wywiadu (w tym rodzinnego), ale też przeprowadzenia badania ginekologicznego, badania piersi i wykonania cytologii. Lekarz i pacjentka muszą zdawać sobie sprawę z tego, że nie każda tabletka i nie każdy zestaw hormonów będzie odpowiedni dla danej pacjentki. Toteż kluczową rolę odgrywa tu kwestia właściwego doboru składu hormonów w tabletce antykoncepcyjnej, pozwalająca na zachowanie korzystnych efektów pozaantykoncepcyjnych, np. złagodzenia problemów z trądzikiem czy z PMS.

Warto też pamiętać, że w przypadku, kiedy pacjentka doświadcza niepożądanych skutków przyjmowania wybranej tabletki, zawsze możliwa jest zmiana na inne tabletki. A w sytuacji braku tolerancji hormonalnej antykoncepcji doustnej, mamy do dyspozycji szereg metod niecodziennych, takich jak np. ring, plaster antykoncepcyjny czy systemy wewnątrzmaciczne – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, specjalista ginekolog-położnik, endokrynolog, seksuolog, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Ultralekka tabletka na start antykoncepcji, standardowa na PMS i kłopoty z cerą?

Obecnie – tylko w Polsce − mamy do wyboru kilkadziesiąt rodzajów doustnych środków antykoncepcyjnych i wciąż przybywa nowych. Młodym kobietom i nastolatkom, które chcą rozpocząć współżycie i zabezpieczyć się przed zajściem w ciążę, zazwyczaj polecana jest antykoncepcja hormonalna niskodawkowa np. ultralekka tabletka antykoncepcyjna, zawierająca tylko 15 mikrogramów estrogenu (najmniejsza dawka hormonów spośród innych dostępnych na rynku tabletek), o wygodnym schemacie dawkowania (24 + 4 tabletki placebo). Takie dawkowanie sprzyja systematyczności w stosowaniu leku, co przyczynia się do lepszej kontroli cyklu. Należy podkreślić, że niższa wartość hormonów w porównaniu do innych pigułek nie wpływa na jej skuteczność – wskaźnik Pearla wynosi, bowiem 0,24. Antykoncepcja ultralekka ma szereg zalet: pomaga łagodzić dolegliwości związane z PMS, reguluje cykl miesiączkowy, zmniejsza obfitość krwawienia, redukuje obrzęk piersi, bolesne miesiączki, plamienia, likwiduje bóle podbrzusza w trakcie owulacji. Warto wiedzieć, że niższe dawki etynyloestradiolu i progestagenu zmniejszają ryzyko działań niepożądanych występujących podczas stosowania tabletek antykoncepcyjnych.

Wśród dwuskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych wyróżniamy pigułki zawierające dawkę 0,03 mg etynyloestradiolu (EE) i 2 mg chlormadynonu octanu. Takie tabletki o standardowej zawartości hormonów stosuje głównie w  schemacie 21 tabletek + 7 dni przerwy, w trakcie której występuje krwawienie z odstawienia. Skuteczność antykoncepcji uniwersalnej jest wysoka: wskaźnik Pearl’a wynosi 0,4. Antykoncepcja uniwersalna zalecana jest kobietom rozpoczynającym stosowanie antykoncepcji hormonalnej, jak i dla jej stałych użytkowniczek. Lekarze proponują również tę pigułkę pacjentkom, które chciałyby zmienić dotychczas stosowaną antykoncepcję oraz pacjentkom, które chcą rozpocząć stosowanie antykoncepcji hormonalnej i borykają się z takimi problemami, jak bolesne miesiączkowanie, problemy z cerą (trądzik) i łojotok, spadek libido podczas stosowania innej antykoncepcji hormonalnej oraz plamienia, które wynikają często ze zbyt niskiej dawki przyjmowanego EE.

Antykoncepcja doustna – co Polki tak naprawdę sądzą o tej metodzie?

Z nastawieniem pacjentek stosujących antykoncepcję doustną postanowili zmierzyć się badacze NEUROHM, którzy zbadali m.in., jakie jest podejście kobiet, które stosują, na co dzień tabletki antykoncepcyjne, do różnych rodzajów pigułek. Mimo, że dla 74% badanych kobiet rodzaj przyjmowanych tabletek ma znaczenie, to w głębi duszy ankietowane są jedynie umiarkowanie pewne swojej deklaracji. Badania pokazały, że co piąta (21%) z kobiet, które stosują antykoncepcję doustną, rozważa zmianę tabletek antykoncepcyjnych na inne w najbliższym czasie, natomiast ponad połowa pań (56%) nie nosi się z takim zamiarem. Jednak w obydwu przypadkach badane były umiarkowanie przekonane, co do pewności tych deklaracji. Badania wskazują natomiast na duże rzeczywiste znaczenie, jakie pacjentki przywiązują do relacji z ginekologiem. Aż 93% badanych z wysokim przekonaniem wskazało, że ważne jest, by kobieta dobrała antykoncepcję wspólnie z ginekologiem. Badanie pokazuje, że Polki, które stosują tabletki antykoncepcyjne, potrzebują wsparcia lekarza ginekologa i poczucia, że w procesie doboru odpowiedniej metody antykoncepcyjnej lub jej zmiany mogą liczyć na pomoc specjalisty. Dlatego warto pamiętać, że niezbędny jest aktywny udział zarówno ginekologa, jak i zaangażowanie samej zainteresowanej.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.antykoncepcjanamiare.pl

O kampanii:

Antykoncepcja szyta na miarę, to kampania edukacyjno-informacyjna, której celem jest budowanie świadomości kobiet na temat doustnej antykoncepcji hormonalnej oraz na temat prawidłowego doboru antykoncepcji.  Ideą projektu jest uspójnienie oraz poszerzenie wiedzy o antykoncepcji doustnej. Inicjatywę merytorycznie wspiera ekspert z zakresu psychologii i ginekologii.. Więcej informacji o kampanii oraz o hormonalnej antykoncepcji doustnej można znaleźć na stronie: www.antykoncepcjanamiare.pl.

O badaniach:

Analiza przeprowadzona przez Neurohm, to badanie ankietowe, wykonywane metodą BIOcode – narzędziem mierzącym Czas Reakcji. Dzięki temu, można określać na ile deklaracja jest faktycznie zgodna z tym, co dany respondent myśli. Jest to tzw. Emocjonalna Pewność Postawy. W badaniu analizowano jest podejście kobiet, które stosują, na co dzień tabletki antykoncepcyjne, do antykoncepcji doustnej i jej różnych rodzajów. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Gedeon Richter Polska.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Metoda, która pozwoli złapać pedofila nawet dziesiątki lat po popełnieniu zbrodni. Zobacz, co odkryli naukowcy

Przemoc wobec dzieci pozostawia ślad w genach
fot. Pixabay

Przemoc wobec dzieci może pozostawić „molekularne ślady traumy” w genach ofiar. To odkrycie może okazać się przełomem w śledztwach kryminalnych prowadzonych przeciwko oprawcom dzieci.

Według statystyk w samych Stanach Zjednoczonych rocznie ponad 6,6 mln dzieci staje się ofiarami nadużyć i przemocy. Liczba ta odnosi się jedynie do zarejestrowanych przypadków i nie uwzględnia najmłodszych, którzy cierpią w milczeniu i strachu.

Przemoc wobec dzieci nie zawsze pozostawia po sobie blizny, jednak jej ślady mogą pozostać w genach – dowodzi najnowsze badanie.

Zobacz także: Bezbronni i wykluczeni. Najmłodsze ofiary ponoszą tu najwyższy koszt

Przemoc wobec dzieci pozostawia ślad w genach

Genetyczne ślady traumy zostały odkryte przez naukowców z Harvardu oraz badaczy Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej Eksperci są zdania, że ich odkrycie może w przyszłości pomóc w złapaniu pedofilii oraz innych oprawców dzieci, nawet dziesiątki lat po popełnieniu zbrodni.

Psycholodzy już od dawna przekonywali, że szkody wyrządzone w dzieciństwie pozostawiają w człowieku ślad przez całe życie. Wyniki najnowszych badań potwierdzają tę tezę i pokazują, że informacje o zdarzeniach z przeszłości mogą zostać przekazane w genach nawet naszym potomkom!

Wchodzenie w toksyczne relacje, depresja, zespół stresu pourazowego, myśli samobójcze – z takimi problemami najczęściej zderzają się osoby, które w dzieciństwie padły ofiarą przemocy. Około 80 proc. młodych dorosłych, którzy w przeszłości doświadczyli traumy, zmaga się przynajmniej z jednym z wyżej wymienionych problemów.

Zobacz także: UNICEF alarmuje: dla 48 mln dzieci codzienne życie jest koszmarem

Ofiary przemocy żyją krócej

Skutki przemocy na zdrowie psychiczne mogą ujawnić się również nawet do kilkudziesięciu lat później – sugerują naukowcy z Harvardu Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej.

Częściowo może to być spowodowane podwyższonym poziomem hormonu stresu – kortyzolu, który przyczynia się do rozwoju chorób serca i wątroby. Z wysokim poziomem kortyzolu w połączeniu z papierosami, po które często sięgają ofiary przemocy, wiąże się także ryzyko powstania zaburzeń oddychania i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.

Udowodniono także, że małoletnie ofiary molestowania seksualnego żyją krócej. Według niektórych badań średnia długość życia takich osób skraca się nawet o dwie dekady w porównaniu z resztą populacji!

Zobacz także: „No nie wstydź się!”. O tym, jak dorośli zawstydzają dzieci

Trochę biologii

Dopiero w ostatnich latach naukowcy zaczęli odkrywać wpływ traumy na ludzki organizm na poziomie molekularnym.

W najnowszym badaniu naukowcy przyjrzeli się, w jaki sposób trauma wpływa na metylację, czyli proces przekazywania grupy metylowej (-CH3) pomiędzy molekułami. Grupa metylowa jest przyłączana do enzymu, który pod jej wpływem ulega aktywacji i pełni odpowiednią funkcję. Jednym z częściej badanych defektów, powodujących zaburzenia metylacji, jest mutacja genu MTHFR, która może dotyczyć więcej niż 40% populacji.

Metylacja to część szerokiego zakresu epigenetyki, czyli nauki o zmianach ekspresji i przekazywaniu genów. – Wiemy, że epigenetyka to sposób, w jaki twoje doświadczenia „przenikają pod skórę” – mówi dr Andrea Roberts z Uniwersytetu Harvarda. Ekspertka w swojej karierze skupia się na badaniu wpływu traumy na życie i przyszłe pokolenia. Jej zdaniem proces metylacji odgrywa tu kluczową rolę.

– Geny są niczym spiżarnia. Każda komórka ma swój własny przepis, a sposób, w jaki jest on realizowany, wynika po części z metylacji – tłumaczy dr Roberts.

Gdy proces metylacji nie przebiega prawidłowo, cały mechanizm ekspresji genów zostaje zakłócony.

Zobacz także: 12 mln dziewczynek na świecie wychodzi za mąż w dzieciństwie. Czy uda się to zmienić?

Dzięki nauce dowiemy się więcej o przebytych traumach

Zespół dr Roberts wraz z naukowcami z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej postanowili porównać DNA plemników ofiar przemocy z plemnikami ochotników z grupy kontrolnej. Różnice pomiędzy dwoma grupami zaobserwowano aż w 12 różnych regionach DNA. Okazało, że mężczyźni, którzy w dzieciństwie przeżyli traumę, mieli gorszą jakość nasienia i mniejszą koncentrację plemników.

– To dowód na to, że przemoc wobec dzieci ma wielowymiarowy i poważny wpływ na organizm. Możliwe, że oddziałuje również na potomstwo – zauważa dr Roberts.

Już teraz dzięki epigenetyce naukowcy są w stanie oszacować wiek osoby jedynie na podstawie tkanki, np. skóry.

Jedno jest pewne – zarówno warunki środowiska, jak i doświadczenia z dzieciństwa pozostawiają wyraźne ślady w naszych markerach biologiczny. Zdaniem niektórych naukowców wyciąganie informacji o traumach z zapisów epigenetycznych to już jedynie kwestia kilku lat.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nauczyciel: autorytet, nudziarz czy rywal rodzica?

Autorytet nauczyciela spada. Czy można to zmienić? /Na zdjęciu: Nauczyciel wskazuje na tablicy napisany kredą wzór: e=mc2
Fot.: JeShoots.com

Za nami początek nowego roku szkolnego. Przeważnie oznacza to dla dzieci początek intensywnego okresu nauki i zdobywania nowych umiejętności, ale też otwierania się na nowe autorytety. Przez lata takim autorytetem był dla uczniów nauczyciel. Z roku na rok nauczyciele tracą jednak uznanie w oczach swoich wychowanków. Z czego to wynika?

Jak zauważa Michał Zawadka, autor książek motywacyjnych, do spadku autorytetu nauczyciela przyczyniają się m.in. nowe technologie i brak chęci rozwoju wśród samych nauczycieli. W świecie internetu, telewizji i idoli kreowanych przez social media pedagodzy ze swoimi przestarzałymi metodami nauczania nie są w stanie dotrzeć do uczniów i zaszczepić w nich pasji do nauki. Nie pomagają również rodzice, którzy przy dzieciach podważają autorytet nauczycieli.

– Nauczyciel dzisiaj nie ma monopolu na wiedzę. Bardzo często jest tak, że młody człowiek przychodzi do nauczyciela, wiedząc dużo więcej od niego, bo np. podróżował od dziecka z rodzicami, a nauczyciel nigdy nie wyjechał za granicę. I on ma go uczyć o świecie? Młody człowiek widział te miejsca na własne oczy, a nauczyciel widział je tylko na mapie, zdjęciach czy filmach w internecie. Dzisiaj nauczyciel stoi przed ogromnym wyzwaniem, jak tę wiedzę przekazać – mówi agencji informacyjnej Newseria Michał Zawadka, autor książek motywacyjnych.

Autorytet nauczyciela spada. Ile w tym winy samych dydaktyków?

W dynamicznie zmieniającej się mentalności młodego pokolenia, kształtowanej przez internetową kulturę, nauczycielowi nie jest łatwo budować swój autorytet wśród uczniów i zdobyć ich uznanie. Specjalista uważa, że część winy ponoszą za to sami nauczyciele.

– Upadek autorytetu jest spowodowany także przez to, że nauczyciele […] wymagają od młodzieży dostosowania się do starych czasów. Tu jest dysonans i konflikt pokoleniowy z powodu brak umiejętności zainteresowania się tym, jak wygląda świat młodzi ludzi. Przez to, że nauczyciele często są przeciwko uczniom, a nie razem z nimi, nie ciągną ich za sobą. Potrzebne jest przede wszystkim inne podejście nauczyciela do wiedzy: cały czas się rozwijam, patrzę, w jakim kierunku idą młodzi ludzie, i jestem ich przewodnikiem, pokazuję im wartości i drogę, a nie mówię, jak mają zrobić – mówi Michał Zawadka w rozmowie z agencją informacyjną Newseria.

CZYTAJ TEŻ: Nauki ścisłe nie muszą być nudne. Polscy uczniowie wykorzystali je w kosmicznych wynalazkach

Polska szkoła jest archaiczna. „System powinien iść w kierunku doświadczania”

Zawadka podkreśla, że wiele razy zetknął się z sytuacją, kiedy nauczyciele są zamknięci na wszelkie nowości i nie chcą się rozwijać.

– Toczący się kamień nie obrasta mchem. Ci, którzy przysiadają i mówią „nie da się”, obrosną mchem i ominą ich uczniowie, powiedzą: nie chcę iść za tym człowiekiem, on dla mnie nie jest ciekawy, ja mogę sobie sprawdzić dużo więcej w sieci – mówi Michał Zawadka w rozmowie z agencją Newseria. – Trzeba zmieniać system edukacji, a nie dostosowywać dzisiejsze pokolenie, by pracowało w realiach sprzed kilku dekad.

Zdaniem Michała Zawadki, polska szkoła jest archaiczna, a system edukacji – mocno przestarzały. Ekspert zwraca też uwagę na problem obniżenia prestiżu instytucji szkoły. Z jednej strony jest to skutek coraz bardziej powszechnego wśród uczniów przekonania, że teoretyczna wiedza jest mało przydatna, z drugiej – kolejne reformy szkolnictwa skutkują obniżeniem wymagań wobec młodych ludzi.

– Moim zdaniem, system edukacji powinien iść w kierunku doświadczania i nie udowadniać młodemu człowiekowi, czego on nie umie, ale pokazać mu to i zaszczepić chęć do odkrywania – mówi Michał Zawadka.

ZOBACZ TAKŻE: Pierwszy dzień w przedszkolu. Jak się do niego przygotować? Radzi ekspertka

Nauczyciel powinien umieć powiedzieć: jestem autorytetem

Ekspert podkreśla również, że autorytet nauczyciela buduje wiele czynników. Najważniejsze to: charakter i osobowość pedagoga, jego predyspozycje, wiedza oraz umiejętność stworzenia relacji społecznych, czyli rola, jaką nauczyciel pełni w grupie uczniów. Może być więc słabo przygotowanym, niewzbudzającym szacunku belfrem, ale też liderem potrafiącym egzekwować realizowanie zadań.

Michał Zawadka zauważa też, że autorytet nauczyciela spada przez nastawienie rodziców.

– Rodzice zaczynają być bardzo roszczeniowi. […] Nie oddają kompetencji, nie delegują zadania: jesteś nauczycielem, więc pracuj z moim dzieckiem, ja będę z tobą się komunikował, informował i rozliczał, ale nie będę ci mówił, jak masz pracować, bo to ty jesteś nauczycielem – podkreśla Zawadka. – Oczywiście, są nauczyciele, którzy nie chcą się rozwijać, i wtedy ingerencja rodziców jest potrzebna. Ale nauczyciel powinien umieć im powiedzieć: jestem autorytetem, w taki sposób pracuję z waszymi młodymi dziećmi i powinniście mi zaufać.

Źródło: newseria.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Rodzicom powiedział, że idzie do szkoły. W rzeczywistości poleciał na Bali

Redakcja

Portal o rodzinie.

Przedszkole czy niania? Zobacz, która opcja jest korzystniejsza dla rozwoju dziecka

rozwój dziecka w przedszkolu
fot. Pixabay

Posłać dziecko do przedszkola czy wynająć nianię? To pytanie z pewnością zadaje sobie wielu rodziców, którzy pragną zapewnić swojemu maluchowi jak najlepszą opiekę. Naukowcy zbadali, która forma opieki jest najkorzystniejsza dla rozwoju dziecka. 

Badanie francuskich naukowców z Instytutu Epidemiologii i Zdrowia Publicznego im. Pierre’a Louisa w Paryżu dotyczyło 1428 dzieci w wieku od trzech lat. Eksperci porównali zachowanie trzylatków uczęszczających do żłobka i przedszkola z zachowaniem ich rówieśników, którymi zajmowały się opiekunki lub ktoś z rodziny.

Poprzednie analizy sugerowały już, że wczesna edukacja dziecka może rozszerzyć jego umiejętności językowe, jak również poprawić wyniki z nauce. Najnowsze badanie Francuzów miało na celu sprawdzenie potencjalnego wpływu formalnej formy opieki nad dzieckiem na zachowanie maluchów.

Zobacz także: Pierwszy dzień w przedszkolu – jak się do niego przygotować? Radzi ekspertka

Opiekunka czy przedszkole?

Rodzice dzieci zostali poproszeni o udzielenie odpowiedzi na serię pytań dotyczącą problemów emocjonalnych i behawioralnych u swoich dzieci, kolejno w wieku trzech, pięciu i pół oraz ośmiu lat. Problemy te dotyczyły m.in. trudności w nawiązywaniu przyjaźni, nadpobudliwości, słabej koncentracji i umiejętności społecznych. Rodzice zostali również zapytani o formę opieki, jaką dzieci miały zapewnione w czwartym, ósmym, dwunastym miesiącu życia oraz gdy skończyły dwa i trzy lata.

Okazało się, że w 44 proc. przypadkach dziećmi zajmowała się opiekunka, 26 proc. dzieci uczęszczało do placówek opieki dziennej, a 30 proc. maluchów było pod opieką rodziny bądź przyjaciół rodziców.

Jedno na sześć badanych dzieci miało problemy z zachowaniem, do których zaliczano nadpobudliwość i słabą koncentrację. Podobna liczba najmłodszych borykała się z problemami emocjonalnymi. Prawie 7 proc. miało trudności z nawiązywaniem przyjaźni, a 13 proc. miało słabe umiejętności społeczne.

Zobacz także: Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Rozwój dziecka w przedszkolu

Analiza wykazała, że dzieci pozostające pod opieką niani były najbardziej podatne na problemy behawioralne. Z kolei maluchy uczęszczające do żłobków i przedszkoli rzadziej doświadczały trudności emocjonalnych i problemów z zachowaniem.

Zgodnie z badaniami przedszkolaki w przyszłości zachowują się lepiej i mają mniej problemów emocjonalnych niż ich rówieśnicy, którymi zajmowały się opiekunki. Takie dzieci łatwiej nawiązują też przyjaźnie i mają lepsze umiejętności społeczne – pokazują badania.

Naukowcy są zdania, że zabawa, nauka przestrzegania zasad od najmłodszych lat i pochwały stymulują rozwój dzieci.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Niecodzienna lekcja w polskich szkołach. Uczniowie nauczą się empatii

Trzech chłopcy uśmiechają się do obiektywu /Ilustracja do tekstu: Lekcja Godności w polskiej szkole. Niezwykła nauka empatii

Każdego roku w trzecią środę października uczniowie na całym świecie mają szansę spotkać się z wolontariuszami, którzy z zaangażowaniem uczą ich, jak kierować się w życiu najważniejszymi wartościami. To przedstawiciele Fundacji Global Dignity – międzynarodowej inicjatywy, która w ramach obchodów Światowego Dnia Godności propaguje ideę poszanowania godności jako fundamentalnego prawa człowieka.

Pomysł założenia Fundacji Global Dignity narodził się w 2006 roku. Jej twórcami są trzej przyjaciele: następca tronu Norwegii JKW książę Haakon, profesor Pekka Himanen z Finlandii oraz John Hope Bryant, Amerykanin, założyciel stowarzyszenia Operation Hope. Ustanawiając Światowy Dzień Godności, chcieli pokazać, jak ważne jest poczucie własnej wartości w życiu młodego człowieka. Działacze podkreślają też, że godność to wartość uniwersalna – bez względu na szerokość geograficzną.

CZYTAJ TEŻ: Protest opiekunów osób niepełnosprawnych trwa. Gdzie jesteśmy w nim my, współobywatele?

Empatia: wartość, którą musimy pielęgnować

Pierwszym działaniem Fundacji Global Dignity w Polsce była lekcja godności przeprowadzona w 2009 roku w łódzkim gimnazjum. Zapoczątkowała ona cykl corocznych spotkań z dziećmi i młodzieżą, podczas których przedstawiciele Fundacji oraz nauczyciele rozmawiają z uczniami o tym, w jaki sposób traktujemy samych siebie i jak traktują nas inni. W tym roku lekcję godności zorganizowano w jednej z warszawskich szkół podstawowych, przy ul. Niskiej.

– Ubiegłoroczny Dzień Godności poświęciliśmy różnorodności i równości. W tym roku chcemy rozmawiać z młodzieżą na temat empatii, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Na co dzień dociera do nas ogromna liczba negatywnych informacji. Powoduje to, że mimowolnie trochę uodparniamy się na krzywdę ludzką. A przecież empatię, tak jak godność, mamy w sobie od urodzenia. Dlatego tak ważne jest, żeby tę zdolność współodczuwania pielęgnować – podkreśla Jacek Olechowski, prezes Global Dignity Poland.

Jak dodaje, zależy mu, by uświadomić młodzieży, jaką wielką rolę empatia może odegrać w ich obecnym, ale także przyszłym życiu.

 – Młodzi ludzie, do których przychodzimy, będą tworzyć i utrzymywać relacje z innymi ludźmi, a za kilka lat wpływać na losy swoich lokalnych społeczności; może nawet i świata. […] Chcemy pokazać im, że współodczuwanie to jeden z filarów dobroci. Dzielony z innymi, wróci do nas ze zdwojoną mocą.

Lekcja godności w twojej szkole

W ramach akcji przygotowane zostały materiały edukacyjne i warsztatowe, które każda szkoła może wykorzystać, organizując Dzień Godności we własnym zakresie. Z materiałów wybrzmiewa przekaz, że nauka empatii zaczyna się od małych, pozornie drobnych rzeczy, ale nabyte umiejętności wywierają niebagatelny wpływ na całe nasze życie. Empatia jest bowiem nauką słuchania siebie i drugiego człowieka, a także próbą przyjęcia jego perspektywy, zrozumienia jego sytuacji, emocji czy potrzeb.

Działania prowadzone przez Fundację Global Dignity Poland potrwają do czerwca 2019 roku. Obchody Światowego Dnia Godności w Polsce w roku szkolnym 2018/2019 zostały objęte patronatami Rzecznika Praw Dziecka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Więcej informacji o Dniu Godności na stronie: http://globaldignity.pl. Chęć udziału w projekcie należy zgłaszać drogą mailową: info@globaldignity.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Redakcja

Portal o rodzinie.