Przejdź do treści

Brak dostrojenia między matką a dzieckiem. Jakie mogą być konsekwencje?

brak dostrojenia między matką a dzieckiem
fot. Pixabay

Brak dostrojenia między matką a dzieckiem oznacza głęboką ranę. Brak miłości i czułości wyrządza człowiekowi szkody w obszarze uczuć i emocji. Jaki to ma wpływ na dorosłe życie?

Ostatnio jeden z kanałów telewizyjnych pokazujących dokumenty na temat różnorodnych przestępstw wyemitował dokument o młodej kobiecie, która z zimną krwią zamordowała swoich troje przyjaciół. Poszło o pieniądze. Problem więc znaczący, ale z pewnością nie tłumaczący odebranie życia bliskim ludziom.

W zasadzie chyba nic nie tłumaczy morderstwa. Jednak dla tej młodej kobiety niespłacony dług, związki, jakie tworzyli jej znajomi oznaczało wykluczenie, samotność i zdradę. Tak to czuła, dała więc sobie prawo do przerwania nieznośnej dla niej emocjonalnie sytuacji w sposób ostateczny. I na tyle brutalny, że zaskoczeni byli nawet doświadczeni policjanci.

Zawsze w takich przypadkach zadajemy sobie pytanie, jak człowiek może dopuścić się takiego czynu. Tym bardziej kobieta, z zasady łagodniejsza i bardziej empatyczna niż wielu mężczyzn. Kiedy jednak przyjrzeć się historii życia młodej zabójczyni okaże się, że sporo zapowiadało tragedię.

Przede wszystkim sposób, w jaki kobieta wiązała się z ludźmi był niepoprawny. Przez pewien czas była w związku z mężczyzną, w którym była szaleńczo zakochana. Potrafiła  dzwonić do niego kilkanaście razy na dobę, spać pod jego drzwiami lub na trawniku przed jego domem tak długo, aż ją wpuścił. Cokolwiek powiedział, było ostateczne, nawet jeśli ją krzywdziło.

Wytrzymywała wszystko, każde upokorzenie, ponieważ w zamian miała zainteresowanie. A tego właśnie zabrakło w jej rodzinnym domu – ojciec zginął w wypadku, kiedy miała 2 lata. Matka popadła wkrótce potem uzależnienie, a córkę oddała pod opiekę kolejnym krewnym.

Dziewczynka przenosiła się z domu do domu przez kolejne 7 lat. Ostatecznie wróciła do matki, która poradziła sobie z nałogiem i stworzyła córce stabilny dom. Jednak dla dziewczyny było już za późno. Podwaliny zostały położone, sposób wiązania się z ludźmi określony, głód zainteresowania, bycia ważną już się narodził. To, co dla osoby o bezpiecznym stylu przywiązania byłoby co najwyżej nieprzyjemnością, dla niej było porzuceniem i zdradą. Bycie poza centrum uwagi przeżywała jako skrajną, niemożliwą do wytrzymania samotność.

Zobacz także: Uzależnienia, depresja, bezsilność – co jest po drugiej stronie gabinetu?

Fantazje i bajki

Literatura i film przyzwyczaiły nas do pewnego obrazu miłości romantycznej; takiej, która wzbudza silne uczucia, czasem krańcowe. Jesteśmy skłonni uwierzyć, że prawdziwa miłość to ta, która zwala z nóg, w imię której można umrzeć. Tak jest portretowana w literaturze choćby. Ukochany ma ratować z opresji, bronić przed złymi ludźmi, pomagać wydobyć się z trudnych sytuacji. Drugą osobę obsadzamy w roli wybawcy i ratownika, a związek ma spełniać wszystkie potrzeby emocjonalne.

Jednak w gruncie rzeczy w tego typu związkach manipulacja mylona jest z oddaniem, a nadmierna kontrola z siłą i wsparciem. Według teorii przywiązania osoby, które w ten sposób budują związki, które nadmiernie, zbyt szybko i zbyt mocno (nierealistycznie nawet) przywiązują się do innych, często zmagają się ze skutkami pozabezpiecznego stylu przywiązania.

Teoria przywiązania nie tylko opisuje to, w jaki sposób budujemy relacje, ale również w jaki sposób radzimy sobie ze stresem, emocjami, trudnościami oraz czy jesteśmy w stanie korzystać z tego, co dają nam relacje z innymi ludźmi. Osoby, które nauczyły się w bardzo wczesnym dzieciństwie, że bycie blisko z drugą osobą jest źródłem frustracji, niepewności, odrzucenia i niezrozumienia nieświadomie przenoszą tę wiedzę na kolejne związki.

Zobacz także: Wystarczająco dobry rodzic – co to właściwie oznacza?

Zakochane niekochane dziewczynki

Jak ujmują to autorzy książki „Ogólna teoria miłości” (A general theory of love) „ Brak dostrojenia pomiędzy matką i dzieckiem jest bez znaczenia dla gadów, ale w przypadku ssaków oznacza głęboką ranę dla złożonego i delikatnego układu limbicznego”. Innymi słowy – brak dostrojenia, często idący w parze z brakiem miłości i czułości, wyrządza człowiekowi ogromne szkody w obszarze uczuć i emocji.

Co to oznacza w dorosłej praktyce? Nic przyjemnego. Pozbawieni ciepła, wrażliwości i dostrojenia w dzieciństwie, jako dorośli dochodzi na przykład do wniosków, że:

  • Miłość jest wymianą. Wiedzą to zwłaszcza córki matek nadmiernie kontrolujących i narcystycznych. Dowiadują się bardzo wcześnie, że mogą być kochane, ale „pod warunkiem”. Zwykle muszą spełnić określone oczekiwania. Muszą być „jakieś”, nie mogą być sobą. Muszą dopasować się do obrazu dziecka oraz relacji zamieszkującego umysł ich matek. W dorosłości więc czasem nie potrafią dostrzec, że tkwią w nadużywającym związku, że są krzywdzone i zmuszane do zachowań, na które nie mają najmniejszej ochoty.
  • Nie można pokazywać uczuć i emocji. Nie można więc być sobą. Często dlatego, że w dzieciństwie było się na przykład zawstydzanym. To bardzo często stosowane przez rodziców narzędzie „wychowawcze” o wyjątkowo niszczącej sile rażenia. Wstyd jest emocją palącą, pierwotną, okrutną. Bywa, że dorośli sami nie mają dobrych doświadczeń z przeżywaniem własnych emocji, nie mogą więc pomóc swoim dzieciom w ich doświadczaniu. Uważają, że emocje są dowodem słabości. A przecież każdy rodzic chce, żeby jego dziecko było silne i odporne psychicznie.
  • Jeśli kochasz, jesteś słaba/słaby. Jednak przekonanie to jest mieczem obosiecznym. Z jednej strony kobieta może się okopać w swoim nieszczęściu, unikać bliskich relacji. Ale może też stać się tą, która niszczy innych, zwłaszcza jeśli jest silnie narcystyczna.

Fantazje na temat miłości romantycznej odnoszą się również do mężczyzn, choć zwykło się je utożsamiać z kobietami.

Mówimy o roli miłości, ale być może trafniejsze byłoby mówienie o roli dostrojenia pomiędzy matką a dzieckiem. Ono tworzy mapę, dzięki której wiemy, jak nawigować w trudnych sytuacjach, cieszyć się, rozwijać, korzystać z dobrodziejstw świata i bronić się przed złem. Początek jest w dzieciństwie, może nawet wcześniej, ale przez całe życie możemy naprawiać i uczyć się tego, co nie zostało nam dane. I odnosić w tym sukcesy.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Wybrano najlepsze położne w Polsce. Kim jest zwyciężczyni?

"Położną na medal" została Anna Wojtyla – fot. materiały prasowe

Z końcem grudnia zakończyło się głosowanie w ramach konkursu „Położna na medal”, której celem było wyłonienie trzech najlepszych położnych w Polsce oraz w poszczególnych województwach. Kto został wyróżniony w tym roku?

Zwyciężczynią tegorocznej, 5. jubileuszowej edycji została Anna Wojtyla z Częstochowy zdobywając 1383 głosy. Udział w konkursie wzięło czterysta osiemdziesiąt dwie konkurentki z całej Polski.

Laureatów wybrali ci, którzy najlepiej znają położne – ich pacjentki. Organizatorem i pomysłodawcą konkursu oraz kampanii „Położna na medal” jest Akademia Malucha Alantan.

Zobacz też: Rola położnej jest nieoceniona – nie tylko podczas porodu!

Ważna rola położnej

Poród dla każdej przyszłej mamy jest najważniejszym etapem ciąży. Dlatego, gdy każda mama zbliża się do jego terminu, poszukuje położnej, która otoczy ja opieką, pokieruje i wesprze podczas porodu.

Przyszłe mamy poszukują położnych, którym mogą zaufać ze względu na ich kompetencje, doświadczenie, ale także podejście, umiejętność zapewnienia dobrej atmosfery i poczucia bezpieczeństwa podczas porodu.

Właśnie takie położne zostały nagrodzone w tegorocznej edycji kampanii „Położna na medal” prowadzonej pod patronatem Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.

Zobacz też: Położny mężczyzna? „Pomyślałem: czemu nie?”. Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Najlepsze położne w Polsce

Zwyciężczyniami 5. Jubileuszowej edycji konkursu ”Położna na medal” są:

I miejsce – Anna Wojtyla z liczbą głosów 1383.  Położna z ponad 10 – letnim stażem. Prowadzi zajęcia edukacyjne dla kobiet ciężarnych przygotowujących do porodu i opieki nad noworodkiem.  Przyjmuje porody domowe oraz szpitalne, prowadzi gabinet położnej.

II miejsce – Alina Jedlińska z liczbą głosów 977. Od 2006 roku pracuje w Centrum Medycznym Angelius Provita w Katowicach. Na co dzień zajmuje się pacjentkami borykającymi się z problemami niepłodności oraz opiekuje się kobietami w trakcie ciąży jak i po jej zakończeniu.

III miejsce – Renata Lustyk z liczbą głosów 865. Jest położną z 28-letnim stażem. Pracuje na Oddziale Położniczo – Ginekologicznym w Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu.

Pięć lat prowadzenia kampanii i konkursu „Położna na medal” pokazuje nam, jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się społeczne postrzeganie porodu i opieki okołoporodowej. Widzimy, że w Polsce nadal potrzebna jest popularyzacja wiedzy na temat ciąży, porodu oraz opieki nad niemowlakami. Cieszymy się, że dzięki organizacji konkursu na Położną na medal, możemy nagrodzić i podziękować położnym za ich zaangażowanie, oddanie i trud jaki podejmują każdego dnia wspierając kobiety w najważniejszym dla nich momencie. – powiedziała Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, organizatora konkursu i kampanii.

Zobacz też: „Nigdy nie poczułam zwątpienia w ten piękny zawód”. Poznajcie położną z powołania!

Konkurs i kampania „Położna na medal”

Celem kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której prowadzony jest konkurs, jest wzrost świadomości położnych na temat nowoczesnych standardów opieki okołoporodowej, podniesienie standardów pracy w zgodzie z przyjętymi wymaganiami środowiska i oczekiwaniami pacjentów oraz uświadomienie roli położnej, jej kompetencji i odpowiedzialności w oparciu o przyjęte standardy pracy, jaką na co dzień wykonuje. Kampania skierowana jest do kobiet w ciąży, po porodzie oraz do mam, które mają małe dzieci.

Dzięki wsparciu i zaangażowaniu partnerów merytorycznych oraz medialnych kampania dociera do coraz szerszego grona odbiorców.

Zgłoszenia do piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne oddawane były od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku.

Pełna lista zwycięzców znajduje się na stronie http://www.poloznanamedal2018.pl

Wręczenie nagród odbędzie się 22 marca podczas uroczystej Gali.

———————————————————————————————————————————–

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa? Premier Morawiecki odpowiada

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa?
Projekt zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zakłada kilka istotnych zmian – fot. Pixabay

Ostatniego dnia grudnia 2018 roku na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zaproponowane zmiany przez wielu uważane są za niebezpieczne.

Wnioskodawcą nowelizacji jest minister rodziny, pracy i polityki społecznej – Elżbieta Rafalska. Projekt zakładania kilka poważnych zmian, a najważniejsze z nich to:

  • Zmiana nazwy ustawy z „ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” na „ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej”
  • Usunięcie słowa „jednorazowe” z definicji przemocy domowej opisywanej wcześniej jako: „jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub Zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste”
  • Założenie Niebieskiej Karty (wszczęcie procedury obejmującej ogół czynności podejmowanych i realizowanych w związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy w rodzinie) wyłącznie za zgodą ofiary
  • Przeniesienie odpowiedzialności za decyzję ws. dziecka, którego zdrowie lub życie jest bezpośrednio zagrożone, z pracownika socjalnego na policjanta
  • Sprawca przemocy będzie miał dostęp do dokumentacji na swój temat

Zobacz też: Kodeks rodzinny: dziecko będzie pod większą ochroną. A co z matką?

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa?

Eksperci są oburzeni. Negatywnie o projekcie wypowiada się m.in. Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.

To projekt mocno ideologiczny i chyba nawet specjalnie nikt tego nie ukrywa – cytuje słowa Maczyńskiego „Gazeta Wyborcza”. Pracownik socjalny uważa, że projekt ma na celu ochronę każdej rodziny, „nawet takiej, która krzywdzi”.

Największe kontrowersje budzi jednak zawężenie definicji przemocy domowej, które sprawi, że jednorazowy akt przemocy względem członka rodziny (w tym także dziecka), nie będzie postrzegany za przemoc domową. Nie będzie więc także podlegał ustawie.

– Trzeba będzie czekać, aż ofiara ponownie dozna krzywdy. To bardzo niebezpieczne i przeciwskuteczne, bo te osoby i tak kiedyś do nas wrócą  – tłumaczy w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Paweł Maczyński.

Zobacz też: Rodzic nie wywiezie dziecka za granicę tak łatwo jak wcześniej. Sprawę przejmą specjalistyczne sądy

Niebezpieczne zmiany

Niepokój budzi również wymóg zgody ofiary na założenie Niebieskiej Karty. Ekspert zauważa, że pracownicy socjalni wdrażają procedurę co najmniej kilka dni po zarejestrowaniu informacji o przemocy.

Powszechnie wiadomo, że zaraz po wybuchu tzw. przemocy gorącej, czyli np. pobicia, przychodzi etap „miesiąca miodowego” – sprawca przeprasza, przynosi kwiaty itd. Im większa przemoc w rodzinie, tym szybciej następują po sobie te okresy. Bardzo prawdopodobne, że gdy po kilku dniach służby dotrą do ofiary przemocy, będzie ona skłonna do wycofania się z jakichkolwiek działań przeciw sprawcy – mówi Wyborczej Maczyński.

Zgodnie z ustawą pracownicy socjalni nie będą już mieli możliwości interwencji w sprawie pokrzywdzonego dziecka. Będąc świadkiem sceny przemocy pracownik socjalny mógłby jedynie wezwać policję.

Zobacz też: TK wypowie się ws. aborcji w Polsce. O włączenie do postępowania apelują międzynarodowe ekspertki

Morawiecki się tłumaczy

Po głośnej krytyce i burzy medialnej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców.

Przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem rządu Prawa i Sprawiedliwości, a polskie prawo musi być klarowne i bez cienia wątpliwości w pełni chronić ofiary. Podjąłem decyzję, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów – napisał na Twitterze premier Morawiecki.

Premier podkreśla również, że każdy akt przemocy, również ten „jednorazowy”, musi być traktowany „stanowczo i jednoznacznie”.

fot. Twitter – Mateusz Morawiecki

Źródło: Gazeta Wyborcza, Dziennik Zachodni, Twitter

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

5 rzeczy, które warto odpuścić, jeśli chcesz zyskać siłę mentalną!

Któż z nas nie chce być silnym psychicznie, pogodzonym ze sobą, akceptującym siebie i świat człowiekiem? Warto wiedzieć, co możemy dla siebie zrobić i co odpuścić, aby dążyć właśnie do takiego etapu.

Przede wszystkim należy pamiętać, że samorozwój jest niekończącą się lekcją. Być może kilka z poniższych punktów już przepracowałeś, być może jeszcze z żadnym z nich nie udało ci się pogodzić. A może nie jest to w ogóle ścieżka dla ciebie? Żeby jednak móc wyciągnąć takie wnioski, potrzebne jest nam przeżywanie emocji, zajrzenie w siebie i co ważne, odpuszczenie rzeczy, które tylko dodają nam kolejnych kilogramów, jakie codziennie nosimy na swoich barkach.

Oto 5 rzeczy, które warto odpuścić, aby wzmocnić swoje poczucie siły:
1.Otaczanie się toksycznymi ludźmi

Nasze relacje z ludźmi są jednym z ważniejszych elementów, na podstawie których budujemy swój obraz świata, innych osób, siebie samych. To, kto nas otacza, może zatem budować w nas siłę, ale może nam ją też skutecznie odbierać.

Niezwykle ważne jest przyjrzenie się swoim relacjom z takiej właśnie perspektywy. Osoby, które kłamią, wykorzystują nas, którym nie możemy ufać, które wzbudzają w nas lęk, krytykują nas, uprzedmiatawiają… dobrze jest się wtedy zastanowić, czy gra jest warta świeczki. A w tej grze zdecydowanie postawić na siebie i jeśli tak czujemy, wyjść z toksycznego związku jak najszybciej.

2. Nieustanne obwinianie siebie

Obwinianie siebie za wszystko, co dzieje się dookoła – niezależnie czy jest to egzamin, którego nie zdaliśmy, czy wypadek – silnie oddziałuje na to, jak siebie samych postrzegamy oraz jak postrzegamy świat.

Silni mentalnie ludzie potrafią odnieść się w tym kontekście do zdrowej równowagi. Potrafią rozpoznać kiedy odpowiedzialność jest po ich stronie i podejmują się jej w odpowiednim momencie, ale wiedzą też, że niektóre rzeczy są poza ich kontrolą. Wiedzą też, że nie mogą odpowiadać za decyzje innych osób – nie biorą na siebie za nich nadmiernej odpowiedzialności

3. Szczęście non stop

Współczesny, komercyjny świat nieraz stawia przed nami obraz nieustannie szczęśliwego człowieka. Jednak myśl, że tak właśnie musi być i nie może w naszym życiu pojawić się ani jeden moment zwątpienia, jest nie tylko emocjonalnie zubażające, ale przede wszystkim paradoksalnie zagraża naszemu prawdziwemu szczęściu.

Osoby, które opisuje się jako silne psychicznie, wiedzą, że długoterminowe szczęście nie jest zbudowane na nieustannej radości i nieschodzącym z ust uśmiechu. Często prawdziwa satysfakcja i zadowolenie wymaga od nas przejścia długiej i trudnej drogi. Ludzie tacy wolą zaczekać i poświęcić kilka trudniejszych chwil, po to, aby móc cieszyć się głębszym spełnieniem, niż tylko chwilową, często opartą na hedonizmie, radością. Pomaga im w tym m.in. budowanie długoterminowych celów, planowanie do nich drogi oraz podjęcie w tym kierunku działania.

Zobacz też: Szczęście – a może starasz się ZA BARDZO? 5 wskazówek jak złapać równowagę

4. Pozostawanie w swojej strefie komfortu

Komfort stanowi ogromną pokusę. Wydaje się nieraz, że pozostawanie w swojej strefie komfortu to klucz do szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Jednak koniec końców unikanie dyskomfortu okazuje się obracać przeciwko nam.

Silni mentalnie ludzie potrafią zmierzyć się ze swoimi lękami. Wchodzą w nieznanie im sfery i testują swoje limity. Wiedzą, że poczucie dyskomfortu da się znieść. Co ważne – ono mija, podobnie zresztą jak wszystkie emocje i nastroje. Warto zatem pozwolić sobie na doświadczanie tych wszystkich trudności, które wiążą się z przekraczaniem własnych granic. W końcu wychodzenie ze znajomej dla nas przestrzeni do zupełnie nowych światów oznacza rozwój. Warto pamiętać o tym szczególnie wtedy, gdy jest trudno.

5. Staranie się zrobić wrażenie na innych

Można stracić wiele lat starając się zmienić innych i pokazać, że to właśnie my mamy rację. Można wiele poświęcić dla chęci zaimponowania ludziom. Wiąże się to nieraz z potrzebą docenienia z zewnątrz, bo sami mamy trudność z docenieniem siebie. Może to też być potrzeba akceptacji i potwierdzenia – tak, jesteś dobrym człowiekiem / umiesz / dajesz radę etc.

„Ułożeni” sami ze sobą ludzie czują się dobrze z tym, jacy są i ufają swoim decyzjom. Nie potrzebują przy ich podejmowaniu potwierdzenia od innych. Żyją bowiem zgodnie ze swoimi wartościami, niezależnie od tego, czy są one równie ważne lub popularne w świecie zewnętrznym. Nie chodzi przy tym jednak o nadmierny narcyzm oraz nie branie pod uwagę dobra ludzi, którzy są obok. Jest to raczej okazywanie sobie troski i traktowanie siebie, jak swojego najlepszego przyjaciela.

 

Oczywiście może pojawić się w tobie sprzeciw – jak to?! Skoro któryś z tych punktów nie jest obecny w moim życiu, to znaczy, że jestem słaby?!

  • Po pierwsze, warto pamiętać, że poczucie siły wiąże się z wieloma różnymi aspektami naszego życia. Czasami mamy po prostu gorszy dzień i wydaje nam się, że jesteśmy kompletnymi nieudacznikami. Czasami warunki zewnętrzne są wyjątkowo niesprzyjające poczuciu naszej własnej sprawczości. Spokojnie – głęboki oddech. Warto wtedy zastanowić się, co mogę zrobić, aby poczuć się silniejszym/silniejszą. Może któreś z wymienionych wyżej działań mi pomoże?
  • Po drugie, siła i słabość nie są czarno-białe. Można jednocześnie czuć się i silnym i słabym, co też wiąże się z niezwykle wieloma sferami życia, które na co dzień ze sobą godzimy. Co więcej, słabość nie jest niczym złym! Czasami pozwolenie sobie na chwile owej słabości jest właśnie dowodem na posiadanie ogromnej siły. Ze słabością często idą w parze takie emocje, jak na przykład smutek, czy żal. A każde emocje są dobre i czegoś nas uczą. Pozwalają też wyciągać wnioski, które koniec końców czynią nas właśnie silnymi.

 

Zobacz też: 5 mechanizmów obronnych, które większość z nas stosuje – jak mogą wpłynąć na związek?

 

Inspiracja: „PsychologyToday”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dziewiąty miesiąc ciąży – czego się spodziewać?

9 miesiąc ciąży - zmiany u mamy i dziecka
Pakowanie torby do szpitala to ważny rytuał przygotowujący kobietę do urodzenia dziecka. – fot.Położna na Medal

Czas ciąży i oczekiwania na nowego członka rodziny nieubłaganie mija, przybliżając Cię do wielkiego finału, czyli porodu. O zmianach zachodzących w dziewiątym miesiącu ciąży u mamy i maluszka, opowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Rozwój dziecka w dziewiątym miesiącu ciąży.

W tym okresie wzrost dziecka jest niewielki. Zanika meszek, włosy na główce stają się grubsze i dłuższe. Paznokcie pokrywają opuszki palców dłoni i stóp, ale w zgięciach łokciowych i kolanowych, pod pachami oraz w pachwinach wciąż może się znajdować maź płodowa. W jelitach gromadzi się smółka, która będzie wydalona już po porodzie. Tkanka tłuszczowa stanowi w tym momencie ok. 16% masy ciała. Po 38 tygodniach od zapłodnienia, czyli w 40 tygodniu ciąży, skóra dziecka jest biała lub niebiesko różowa. W 36 tygodniu obwód głowy i obwód brzucha są prawie jednakowe, już tydzień później obwód brzucha może być większy od obwodu główki. Klatka piersiowa jest wyraźnie zarysowana, ze wzniesieniami w okolicy gruczołów piersiowych u obojga płci. U chłopców jądra zazwyczaj znajdują się już w mosznie. W tym czasie pojawia się reakcja na światło i silny uścisk dłoni. Waga dziecka w 37 tygodniu ciąży powinna mieścić się w przedziale 2800 – 4000 g, długość ciała może dochodzić do 50 cm. Po 37 tygodniu ciąży większość dzieci ma wystarczająco dojrzałe układy i narządy wewnętrzne, by samodzielnie przeżyć poza organizmem matki, ale nie oznacza to, że jest ono całkowicie gotowe na poród. Każdy dodatkowy dzień/tydzień rozwoju wewnątrzmacicznego jest dla dziecka na wagę złota. Często dzieci urodzone w 38 tygodniu ciąży muszą korzystać z pomocy inkubatora czy specjalnych aparatów wspomagających oddech (n-CPAP), aby zaadoptować się do życia poza ciałem mamy. W sytuacji kiedy ciąża ma zostać zakończona planowym cięciem cesarskim, warto wykonać je jak najbliżej terminu porodu, czy nawet w momencie wystąpienia pierwszych skurczy lub po odejściu wód płodowych. Wtedy dziecko dostaje sygnał, że to już koniec leniuchowania w brzuchu u mamy, a początek samodzielnego życia.

Zobacz też: „Nigdy nie poczułam zwątpienia w ten piękny zawód”. Poznajcie położną z powołania!

Dolegliwości ciążowe w dziewiątym miesiącu ciąży

Na skutek obniżenia dna macicy, czyli tzw. „opadnięcia brzucha”, możesz poczuć ulgę w oddychaniu. Twój żołądek jest bardziej pojemny, ale za to zwiększa się ucisk na pęcherz moczowy, co skutkuje częstszym niż dotychczas oddawaniem moczu.

Z dużym prawdopodobieństwem pojawią się kłopoty z założeniem dotychczas pasującego obuwia. Obrzęki stóp i kostek mogą się, nasilać, tak samo jak swędzenie skóry na brzuchu. W tym miesiącu szyjka macicy powoli się otwiera i staje się coraz cieńsza, co jest wyraźnym przygotowaniem do porodu. Coraz częściej możesz czuć się zmęczona ciężarem i wielkością brzucha. Postaraj się wprowadzić krótkie drzemki w ciągu dnia. U niektórych kobiet pod koniec ciąży wydziela się z brodawek sutkowych gęsta, żółta maź. Nie należy się tym martwić, to znak, że organizm przygotowuje się do laktacji. Pod koniec ciąży ruchy dziecka się zmieniają  ze względu na to, że ma coraz mniej miejsca. Możesz je odczuwać bardziej jako wiercenie się niż kopanie. W dziewiątym miesiącu ciąży następuje spadek wagi, norma to około pół kilograma tygodniowo. U wielu kobiet przed samym porodem występuje nieodparta chęć robienia porządków i przygotowania domu na narodziny dziecka – tzw. instynkt gniazda. Pakowanie torby do szpitala to ważny rytuał przygotowujący kobietę do urodzenia dziecka. To bardzo dobra okazja, by zastanowić się, w jaki sposób możesz oswoić szpitalną przestrzeń i co Ci jest potrzebne, żeby w sali porodowej poczuć się bezpiecznie. Jeżeli nie rodzisz w domu, możesz kawałek domu wziąć ze sobą – np. ulubioną koszulę i szlafrok albo płytę z muzyką. Jeśli do tej pory nie napisałaś planu porodu, to ostatni moment kiedy możesz go utworzyć, aby personel szpitala był w stanie zapewnić Wam jak najlepszą opiekę. Jeśli nie planujesz  karmić dziecka piersią – przemyśl jeszcze raz tę decyzję. Twoje mleko to najlepsze co możesz dać dziecku, aby było zdrowe.

Zobacz też: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy.

Po czym poznać, że zaczyna się poród?

  • Skurcze są regularne, występują co 5-10 min, częściej niż 5 razy w ciągu godziny lub stają się silniejsze gdy się poruszasz
  • Odszedł Ci czop śluzowy (“korek” znajdujący się w szyjce macicy, który chroni rozwijający się płód przed infekcjami).
  • Odeszły Ci wody
  • Czasami w początkowej fazie poród pojawia się biegunka

Jakie badania kontrolne trzeba wykonać w 9 miesiącu ciąży?

  • Badanie ogólne moczu
  • Morfologia krwi
  • Badanie położnicze oceniające stan szyjki macicy, dno macicy oraz położenie płodu
  • Ocena ruchów płodu
  • Ocena wymiarów miednicy
  • Pomiar masy ciała oraz ciśnienia tętniczego krwi
  • Ocena ryzyka i nasilenia objawów depresji
  • Badanie KTG i USG (niezwłocznie po 40 tygodniu ciąży)
  • Przy prawidłowym wyniku KTG i USG oraz przy prawidłowym odczuwaniu ruchów płodu należy powtórzyć KTG i USG po siedmiu dniach. W trakcie tej wizyty dobrze jest ustalić datę hospitalizacji, tak, aby poród miał miejsce przed końcem 42 tygodnia.

Nowe standardy opieki okołoporodowej w 2019 roku

Od 1 stycznia 2019 roku obowiązują nowe standardy opieki okołoporodowej w Polsce. Wraz z nimi weszło w życie kilka zmian dotyczących opieki nad ciężarną czy postępowania w trakcie porodu. Jedną ze zmian jest to, że kobieta jest kierowana do szpitala dopiero po 41 tygodniu ciąży, nie po 40 jak do tej pory. Badanie KTG także zostało o tydzień, obecnie zaleca sie jego wykonanie w 39 tygodniu ciąży. Pełną informację o zmianach można znaleźć na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku lub Ministerstwa Zdrowia.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.