Przejdź do treści

Chcesz mieć super-sprawny mózg? Pij sok z buraka – kiedy i po co? Sprawdź!

Któż z nas nie chciałby zachować pełni sprawności intelektualnej aż do później starości? Co i rusz pojawiają się nowe doniesienia, jak możemy to zrobić. Oto jedno z nich – picie soku z buraka przed ćwiczeniami wzmacnia mózg i może chronić przed demencją.

Naukowcy zauważyli, że picie soku z buraka, zaraz przed umiarkowanym wysiłkiem, wpływa na lepszy stan ośrodków mózgu, które związane są z funkcjami poznawczymi, emocjami i ruchem. Odkrycie to jest istotne, bowiem może pomóc zapobiegać pogarszaniu się jakości życia i funkcjonowania, które następuje wraz z wiekiem.

Burak – cud natury

Buraki zawierają w sobie między innymi azotany, które finalnie wspomagają przepływ krwi do mózgu i poprawiają wydajność ćwiczeń. „Tlenek azotu jest potężną cząsteczką. Dostają się do tych części ciała, które są hipoksyczne (nisko-tlenowe – przyp. red.), lub potrzebują tlenu, a mózg potrzebuje go bardzo silnie” – powiedział prof. Jack Rejeski, którego słowa cytuje „Daily Mail”.

Badania

Naukowcy z Wake Forest University w Północnej Karolinie, zbadali 26 kobiet i mężczyzn w wieku 55 lat i więcej, którzy nie ćwiczyli i mieli wysokie ciśnienie. Niektórzy z badanych, na godzinę przed 50-cio minutowym spacerem na bieżni, dostali do wypicia sok z buraka. Inni ćwiczyli bez napoju. Powtarzano to trzy razy w tygodniu przez kolejnych sześć tygodni. Badania wykazały, że uczestnicy pijący sok, mieli zdrowsze mózgi. Naukowcy odkryli u nich także wyższy poziom azotanów i azotynów. Buraki zawierają azotan, który najpierw przekształca się w organizmie właśnie w azotyn, a następnie tlenek azotu. Tlenek azotu spełnia zaś wiele ważnych funkcji, między innymi dla układu krwionośnego, neurologicznego, czy też pokarmowego.

Na zdrowie!

Najcudowniejszy jest fakt, że jest to doniesienie nie tylko zdrowe, ale i pyszne! Sok z buraka jest bowiem smaczną, łatwo dostępną i tanią propozycją dla każdego. Oby tylko pamiętać również o drugiej części badania – ćwiczeniach fizycznych. Jeśli będziemy pili go przed telewizorem, może nie być tak pięknie. Pisaliśmy już w naszym portalu, że oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. Sok w dłoń i do biegu, gotowi… start!

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Odwodnienie u dzieci – jak działają rotawirusy [INFOGRAFIKA]

Rotawirusy
fot.Pixabay

Ostra biegunka u dziecka jest problemem, z którym w pewnym momencie musi zmierzyć się chyba każdy rodzic. Jej najczęstszą przyczyną są zakażenia rotawirusowe, a najczęstszym
i zarazem najpoważniejszym skutkiem jest odwodnienie
. Jak w porę rozpoznać zagrożenie, co robić, gdy się pojawi i czy można mu zapobiec?

Zobacz też: Olejek esencjonalny z rozmarynu poprawia pamięć

Jak zaczyna się choroba?

Choroba zwykle zaczyna się od nagłych, intensywnych wymiotów i gorączki. Niedługo potem dochodzi ostra, wodnista biegunka, która trwa przez kilka dni.

Wymioty ustępują na ogół po 24-48 godzinach. Natomiast bóle brzucha i nieprawidłowe stolce mogą utrzymywać się nawet dwa tygodnie. Tak w telegraficznym skrócie przebiega zakażenie rotawirusowe. Z badań wynika, że każde małe dziecko przechodzi je co najmniej raz w życiu, a niektóre wielokrotnie – tłumaczy lek. Piotr Hartmann, prezes Fundacji Rozwoju Pediatrii. 

Skutkiem wymiotów i biegunki jest utrata z organizmu wody i elektrolitów. Jeśli nie są one w wystarczającym stopniu uzupełniane, może dojść do odwodnienia i konieczności pobytu w szpitalu. Taki scenariusz ma miejsce w przypadku aż 40 procent chorych z biegunką rotawirusową, co w przełożeniu na liczby oznacza od 20 do 30 tys. hospitalizacji w Polsce rocznie. Większość z nich dotyczy dzieci do 4. roku życia.

OTWÓRZ DARMOWĄ INFOGRAFIKĘ POWSTRZYMAJ ROTAWIRUSY!

Zobacz też: Hartowanie niemowlaka jesienią – werandowanie – poznaj porady położnej!

Młodszy wiek, większe ryzyko

Ryzyko odwodnienia jest powiązane z wiekiem. Im młodsze dziecko, tym łatwiej i szybciej dochodzi do utraty z organizmu płynów. Najbardziej zagrożone są maluchy poniżej 6. miesiąca życia.

Wynika to z faktu, że organizmy najmniejszych dzieci mają nie tylko dużą zawartość wody (94 proc. u noworodków, 75 proc. u niemowląt, dla porównania – 65 proc. u dorosłego), ale również duże zapotrzebowanie na wodę. Niemowlę, w przeliczeniu na kg masy ciała, potrzebuje 4 razy więcej płynów niż człowiek dorosły. Nie bez znaczenia jest także szybszy metabolizm u małego dziecka i ograniczone możliwości komunikowania swoich najbardziej podstawowych potrzeb.

To wszystko sprawia, że przebieg zakażenia rotawirusowego może być w przypadku najmniejszych dzieci gwałtowny i nieprzewidywalny. Czasami potrzeba 2-3 dni, aby silne wymioty, gorączka i oddawanie wielu wodnistych stolców doprowadziły do poważnego odwodnienia. Ale jeśli dziecko odmawia picia, wymiotuje po każdej próbie napojenia i oddaje obfite, płynne stolce, to może się to wydarzyć nawet w kilka godzin!

OTWÓRZ DARMOWĄ INFORGAFIKĘ „POWSTRZYMAJ ROTAWIRUSY”

Zobacz też: Kwasy omega-3 – sposób na odporność! Co musisz o nich wiedzieć i gdzie możesz je znaleźć?

Sygnały ostrzegawcze

Jak rozpoznać, że dziecku grozi odwodnienie? Nasilenie objawów zależy do stopnia utraty wody z organizmu. Podstawowym parametrem jest określenie procentowego ubytku masy ciała, czyli porównanie aktualnej wagi dziecka z wagą tuż przed zachorowaniem.

Zmniejszenie wagi ciała o mniej niż 5 proc. oznacza odwodnienie lekkie, strata rzędu 5-10 proc. może świadczyć o odwodnieniu średnim, a powyżej 10 proc. o ciężkim.

Jeśli wykonanie powyższego wyliczenia nie jest możliwe albo trudno o interpretację wyniku (przy podobnym poziomie odwodnienia niemowlę traci więcej masy ciała niż starsze dziecko) warto zwrócić uwagę na inne czynniki:

  • Odwodnienie lekkie – dziecko jest raczej spokojne, elastyczność skóry jest tylko nieznacznie zmniejszona, ma normalne pragnienie, błony śluzowe (np. wnętrze jamie ustnej) wilgotne, gałki oczne prawidłowo napięte, płacze łzami, serce bije prawidłowo.
  • Odwodnienie średnie – dziecko jest niespokojne, pobudzone, pije łapczywie, błony śluzowe są suche, gałki oczne zapadnięte, przy płaczu pojawia się niewiele łez, serce bije szybciej, elastyczność skóry jest zmniejszona.
  • Odwodnienie ciężkie – dziecko jest apatyczne, podsypiające, pije słabo lub wcale, błony śluzowe są bardzo suche, gałki oczne zapadnięte, nie ma łez, serce bije znacznie szybciej, występuje skąpomocz, elastyczność skóry jest znacznie upośledzona.

Warto również notować objętość wypijanych przez dziecko płynów. W przypadku konsultacji lekarskiej pomoże to specjaliście ustalić, jakie jest zapotrzebowanie organizmu w wodę i określić możliwości dalszego leczenia w domu – radzi ekspert.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Woda na ratunek

Od stopnia odwodnienia zależy dalszy sposób działania.

Dzieci odwodnione w stopniu lekkim i średnim mogą być nawadniane doustnie w domu. W przypadku niemowląt jest to możliwe po uprzedniej konsultacji z lekarzem – tłumaczy dr Piotr Hartmann.

W uzupełnieniu niedoboru wody i elektrolitów najlepiej sprawdzają się dostępne bez recepty doustne płyny nawadniające. Stanowią one mieszaninę elektrolitów i glukozy, łatwiej przyswajalną przez organizm.

Ale można również podawać choremu niskozmineralizowaną wodę, herbatę, jogurty, kompot jabłkowy czy zupy – wystarczy je lekko posolić. Natomiast nie są wskazane napoje gazowane, w tym typu cola, słodkie napoje czy soki, które ze względu na dużą zawartość cukru mogą spowodować wtórną biegunkę.

W przypadku ciężkiego odwodnienia konieczny jest pobyt w szpitalu w celu zastosowania bardziej skutecznych metod, tj. nawadnianie dożylne (kroplówka) lub nawadnianie przez zagłębnik nosowo-żołądkowy (cienka rurka biegnąca przez nos do żołądka). Trzeba też liczyć się z możliwością powikłań zdrowotnych, np. rozwojem przednerkowej niewydolności nerek. W krajach rozwijających się ostra biegunka i będące jej skutkiem ciężkie odwodnienie jest główną przyczyną śmierci dzieci poniżej 5. roku życia.

Zobacz też: Trening umiejętności społecznych, czyli o tym jak możemy polepszyć naszą komunikację społeczną

Szczepienie się opłaca

Kiedy już dojdzie do ostrej biegunki u dziecka, to możliwości działania są ograniczone. Jedynym sposobem terapii jest leczenie objawowe, a więc nawadnianie.

Realny wpływ na sytuację rodzic ma wcześniej, zanim dziecko zachoruje. Mówiąc to, mam na myśli możliwość skorzystania z profilaktyki, jaką są szczepienia – przyznaje dr Piotr Hartmann.

Badania potwierdzają, że szczepienie przeciw rotawirusom chroni przede wszystkim przed cięższą biegunką rotawirusową, wymagającą wizyty u lekarza i leczenia w szpitalu. Szczepienia muszą być podane w określonym czasie – pierwsza dawka nie później niż w 3. miesiącu życia dziecka.

Warto pomyśleć o szczepieniu również dlatego, że wbrew pozorom nawodnienie doustne małego dziecka nie jest taką prostą sprawą. Do szpitala są przyjmowane nawet dzieci w dobrym stanie, ponieważ rodzice nie radzą sobie z ich pojeniem – mówi ekspert.

Szczepienie można również wykonać u malucha, który przeszedł infekcję rotawirusową. Jedno naturalne zakażenie może bowiem nie wystarczyć, aby zabezpieczyć przed ciężkim zachorowaniem i ryzykiem odwodnienia z powodu ponownego zakażenia.

Następnym razem dziecko może mieć bowiem kontakt z innym typem rotawirusa. Szczepionka przeciwko rotawirusom ma formę doustną, co znacznie ułatwia jej podanie i zwiększa akceptację zarówno dzieci, jak i ich rodziców – wyjaśnia dr Piotr Hartmann. 

Zobacz też: 20 dobrych rad dla rodziców od najsłynniejszego pedagoga w Polsce

Źródła:

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Rehabilitacja neurologiczna u dzieci – kiedy nasze pociechy potrzebują fachowej pomocy?

fot. Centrum Damiana

Obserwując rozwój naszego dziecka często zastanawiamy się czy przebiega on prawidłowo. Maluchy
już od dnia narodzin potrzebują szczególnej troski. Czasem jednak, mimo codziennej pielęgnacji
i wsparcia ze strony rodziców, malec może mieć problemy z prawidłowym rozwojem
psychoruchowym (np. wzmożone czy obniżone napięcie mięśniowe, asymetria ciała).

Pomocna okazuje się wówczas rehabilitacja neurologiczna, która dzięki odpowiednim ćwiczeniom pozwala na wykształcenie poprawnych wzorców ruchowych. Na czym polega ta terapia i jakie problemy można
leczyć z jej pomocą? Na te pytania odpowiada fizjoterapeuta, terapeuta NDT Bobath, mgr Patrycja
Król z Centrum Medycznego Damiana.

Kiedy należy zapisać swoją pociechę na zajęcia rehabilitacji neurologicznej?

Rehabilitacja neurologiczna stosowana jest u dzieci i niemowląt, które zmagają się z dolegliwościami
psychoruchowymi (wady wrodzone, nabyte, zaburzenia napięcia mięśniowego i inne dolegliwości
ruchowe). Dlatego, jeśli jakieś zachowanie naszego malucha budzi nasze wątpliwości – należy
niezwłocznie skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu, neurologiem lub fizjoterapeutą.

Do najczęstszych przesłanek świadczących o potrzebie zapisania naszego dziecka na zajęcia rehabilitacji neurologicznej należą m.in.:

• asymetria ciała,
• wcześniactwo,
• zaburzenia układu nerwowego (np. przepuklina oponowo-rdzeniowa, uszkodzenie splotu barkowego),
• wady narządu ruchu,
• obniżone lub wzmożone napięcie mięśniowe,
• zaburzenia i wady wymowy,
• urazy doznane np. w wypadku.

Podstawowym celem rehabilitacji neurologicznej jest podniesienie jakości życia dzieci, które z różnych
przyczyn nie mają w pełni wykształconych funkcji psychoruchowych. Problemy te mogą dotyczyć
zarówno mowy, motoryki ciała, jak i funkcji poznawczych. Dlatego tak ważne jest poznanie
odpowiednich metod, dzięki którym możliwe będzie zapewnienie dziecku powrotu do sprawności.
Pamiętajmy, że ważna jest jak najszybsza diagnostyka i wprowadzenie na jej podstawie odpowiednich
zajęć dla dzieci, które mają wpływ na ich dalsze funkcjonowanie w młodzieńczym i dorosłym życiu
komentuje mgr Patrycja Król z Centrum Medycznego Damiana.

Metody rehabilitacyjne – na czym polegają?

Kwalifikacja do rehabilitacji neurologicznej powinna zostać poprzedzona wizytą u specjalisty, który
skontroluje ogólny stan zdrowia naszego dziecka, przede wszystkim biorąc pod uwagę realne potrzeby
małego pacjenta w kontekście rozwoju psychoruchowego. Dobór sposobu leczenia i współpraca dzieci,
rodziców i fizjoterapeutów pozwoli na osiągniecie najbardziej optymalnych efektów.

Metoda NDT Bobath

U dzieci, posiadających zaburzenia napięcie mięśniowego lub wrodzone wady, które utrudniają ich
prawidłowy rozwój psychoruchowy, często stosuje się metodę NDT Bobath. Polega ona na współpracy
z fizjoterapeutą, który pomaga dziecku w wykonywaniu ruchów, ale jest tylko wsparciem (nie wykonuje
ćwiczenia w pełni za dziecko).

Metoda NDT Bobath pozwala uczyć dzieci prawidłowej postawy,
eliminując negatywne m.in. nieprawidłowe odruchy ciała.

Ważnym elementem jest również obecność rodziców dziecka podczas rehabilitacji – dzięki ścisłej współpracy z fizjoterapeutą rodzice wiedzą jak opiekować się dzieckiem także w warunkach domowych.

Metoda Vojty

Drugim stosowanym typem rehabilitacji neurologicznej u dzieci jest metoda Vojty, w której zasadniczą
pracę nad poprawą zdolności neurologicznych dzieci wykonują rodzice w warunkach domowych.

Natomiast rolą fizjoterapeuty jest zdiagnozowanie głównego problemu, z którym zmaga się mały
pacjent, określenie najwłaściwszych ćwiczeń do wykonywania wraz z liczbą powtórzeń oraz regularna
kontrola postępów rehabilitacyjnych.

Terapię tę stosuje się np. u dzieci z zaburzeniami ruchowymi, wynikającymi z uszkodzenia mózgu czy u maluchów z obniżonym lub podwyższonym napięciem mięśniowym.

Wady wymowy

Z kolei dzieci, u których zdiagnozowano zaburzenia lub wady wymowy stosuje się terapię
neurologopodeczyną.

Głównym celem leczenia jest usprawnienie motoryki narządów mowy, poprawienie funkcji językowej, oddechowej czy fonacyjnej. Pamiętajmy jednak, że przed rozpoczęciem jakiejkolwiek rehabilitacji konieczne jest postawienie trafnej diagnostyki.

Twoje dziecko rozwija się prawidłowo? Nie zapomnij o profilaktyce

Ponadto, warto także profilaktycznie pomyśleć o prawidłowym rozwoju swojego dziecka (nawet jeśli
nie wykazuje ono żadnych zaburzeń). Istnieją specjalne ćwiczenia dla najmłodszych, które skutecznie
wspierają ich rozwój psychoruchowy, a dodatkowo stanowią formę zabawy.

Warsztaty multisensoryczne, to zajęcia rozwojowe i profilaktyczne, pozwalające zapobiegać powstawaniu
problemów z koncentracją, zaburzenia uwagi. Jest to także rodzaj zajęć przesiewowych, pozwalających
wykryć ewentualne nieprawidłowości.

Zobacz też: Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

„O chłopcu, który ujarzmił wiatr” – niezwykła opowieść dla całej rodziny

O CHŁOPCU, KTÓRY UJARZMIŁ WIATR
fot. Wyd. Edgard

Od dwóch tygodni w  księgarniach dostępny jest polski przekład światowego bestsellera o życiu Williama Kamkwamby, nastolatka, który uratował bliskich przed śmiercią głodową. Książka ,,O chłopcu, który ujarzmił wiatr” stała się inspiracją dla filmu Netflixa z Chiwetelem Ejioforem i Maxwellem Simbą w rolach głównych.

Nigdy nie wątp w siebie!

 Dokonania Williama Kamkwamby są najlepszym przykładem tego, ile możemy zrobić, w obliczu przeciwności, przed którymi stajemy. Jego książka opowiada poruszającą i ekscytującą historię. – powiedział Al Gore, były wiceprezydent USA i laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

William Kamkwamba był nastolatkiem, gdy jego wioskę w afrykańskim Malawi nawiedziła straszliwa klęska głodu. Z powodu braku pieniędzy William musiał porzucić szkołę. Mimo obecnych w jego świecie szamanów i wiary w magię, chłopiec był zdeterminowany, by szukać rozwiązań w nauce. Dzięki pomysłowości i uporowi udało mu się odmienić życie wielu ludzi.

Chłopiec postanowił skonstruować wiatrak z części znalezionych na złomowisku. Niezwykła maszyna pozwoliła mu doprowadzić prąd do domów i umożliwiła nawadnianie pola, ratując przed śmiercią głodową mieszkańców wioski. Został bohaterem, znanym na całym świecie jako ,,chłopiec, który ujarzmił wiatr”.

Myślcie o waszych pomysłach jak o małych maszynach do spełniania marzeń ukrytych głęboko w środku was, gdzie nikt i nic nie może ich dosięgnąć. Im więcej wiary w nich pokładacie, tym większe rosną, aż pewnego dnia zaczną żyć własnym życiem i zabiorą was ze sobą – podkreśla William Kamkwamba.

Zobacz też: Pierwsza wizyta u psychoterapeuty – 3 pytania, których możesz się spodziewać

Dalsze losy Chłopca

William wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie ukończył studia i rozpoczął pracę w organizacjach pomocy krajom trzeciego świata. Działa na rzecz rozwoju i poprawy warunków szkolnictwa w Afryce i Azji.

Książkę napisał z nim Bryan Mealer, amerykański dziennikarz. W latach 2003-2007 pracował jako korespondent Demokratycznej Republice Konga. W 2008 roku zainteresował się historią młodego wynalazcy ze środkowego Malawi. Pomógł mu opisać swoją historię. Ich wspólna książka, ,,O chłopcu, który ujarzmił wiatr” stała się światowym bestsellerem

Recenzje

  • Ta książka opowiada o tym, jak bitwę o ocalenie naszej planety i zaspokojenie potrzeb ludzkości wygrają ludzie tacy jak William Kamkwamba. Przeczytaj tę książkę, działaj zgodnie z jej przesłaniem i przekaż dalej.

Carter Roberts, dyrektor generalny WWF

  • Po raz pierwszy spotkałem Williama na scenie na TED. (…) Historia, którą wtedy opowiedział, była zachwycająca. Ta książka udowadnia, to, co pokazał podczas swojego krótkiego wystąpienia: jest niezwykle inspirującą osobą, która udowadnia, że każdy jest w stanie zmienić swoje życie.

Chris Anderson, redaktor naczelny miesięcznika Wired

  • Najlepsza książka, jaką w życiu przeczytałam.

Sarah, goodreads.com

  • Zdumiewająca, inspirująca historia opowiedziana z naturalnym humorem i szczerością.

Ross Blocher, goodreads.com

Zobacz też: Wrzuć na luz i zacznij żyć

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Problemy z nauką u dzieci. Kilka słów o tym, czym jest SZRUS

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania – fot. 123rf

Twoje dziecko niechętnie czyta, ma trudności z liczeniem, pisze niekształtne i mało czytelne literki, a ty nie wiesz jaka, jest tego przyczyna. Warto się zainteresować się tematem. U coraz większej liczby dzieci rozpoznaje się specyficzne zaburzenia rozwoju umiejętności szklonych – SZRUS. Do grupy tych trudności zaliczamy między innymi: dysleksję, dysortografię, dysgrafię oraz dyskalkulię. Wymienione dysfunkcje mogą występować pojedynczo lub w połączeniu.

Zobacz też: 20 dobrych rad dla rodziców od najsłynniejszego pedagoga w Polsce

Problemy z nauką u dzieci

Dysleksja – specyficzne trudności w czytaniu. Dziecko przejawia dużą niechęć do czytania. Ma bardzo wolne tempo, które charakteryzuje się przedłużonym etapem głoskowania, pojawia się duża liczba błędów. Występuję również problem ze zrozumieniem przeczytanego tekstu.

Dysortografia –jest to trudność w pisaniu, która charakteryzuję się dużą liczbą popełnianych przez dziecko błędów ortograficznych (mimo, że zna ono zasady pisowni). Dziecko ma również problemy w pisaniu ze słuchu oraz z pamięci. Dysortografia cechuję się wolnym tempem pisania, pismem lustrzanym, myleniem oraz opuszczeniem liter.

Dysgrafia – charakteryzuje się zaburzeniami manualnymi. Brak koordynacji wzrokowo – ruchowej powoduje u dziecka pisanie niekształtnych, nieestetycznych i mało czytelnych liter. Często litery są zbyt zagęszczone i nie są odpowiednio zapisywane w liniaturze.

Dyskalkulia – dotyczy trudności związanych z umiejętnościami arytmetycznymi. Występują problemy z odczytywaniem symboli matematycznych w tym cyfr, znaków oraz liczb. Zaburzone są zdolności wykonywania podstawowych działań matematycznych (dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia). Możemy również zauważyć, że dziecku sprawia trudność ułożenie malejąco lub rosnąco liczb i przeliczanych elementów.

Zobacz też: Powrót do szkoły – jak możemy nauczyć nasze dzieci koncentracji?

Jak wspierać nasze dziecko?

Bardzo ważna jest diagnoza, którą można wykonać w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Szybkie rozpoznanie ułatwi nam podjęcie odpowiednich działań nakierowanych na wspieranie naszego dziecka.

Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby nasze dziecko zarówno w szkole jak i w domu miało zapewnione odpowiednie wsparcie. Uzyskane zalecenia muszą być respektowane przez rodziców oraz nauczycieli, by dziecko miało poczucie wsparcia i zrozumienia.

Możemy pomagać naszemu dziecku realizując z nim dodatkowe ćwiczenia w domu, szkole, a nawet w specjalistycznych poradniach. Ważna jest systematyczna praca z dzieckiem, cierpliwość, zrozumienie oraz chęć do wspólnego pokonywania trudności.

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania.

Dzieci ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych, poświęcając więcej czasu na naukę oraz ćwiczenia mają taką samą możliwość uzyskiwania bardzo dobrych wyników w nauce jak ich rówieśnicy.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Drodzy Rodzice, zapamiętajcie!

  1. SZRUS to nie choroba, to pewne dysfunkcje.
  2. Starajcie się zrozumieć wasze dziecko – szukajcie pomocy u specjalistów.
  3. Nie wstydźcie się i bądźcie otwarci na pomoc i wsparcie.
  4. Rozmawiajcie z nauczycielami i opiekunami o trudnościach i sposobach radzenia sobie z nimi.
  5. Bądźcie cierpliwi i poświęcajcie waszym dzieciom więcej czasu.
  6. Unikajcie negatywnej oceny i porównywania do rówieśników.
  7. Chwalcie, wspierajcie i doceniajcie najdrobniejsze sukcesy waszego dziecka.

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.