Przejdź do treści

„Chłopiec z klocków” – wzruszająca opowieść o miłości ojca do autystycznego syna

"Chłopiec z klocków"
fot. materiały prasowe

By zrozumieć swoje dziecko, ten ojciec jest gotów przenosić góry. Keith Stuart, dziennikarz brytyjskiego Guardiana, kreśli wzruszającą opowieść o sile rodzicielskiej miłości, która może pokonać wszelkie przeciwności losu. Oto powieść „Chłopiec z klocków”.

Alex musi poskładać swoje życie od nowa. Jego małżeństwo z Judy się rozpada, co jeszcze bardziej komplikuje jego relacje z autystycznym synem, Samem. Coraz trudniejsza sytuacja w związku zmusza Alexa do wyprowadzki z domu. Gdy niedługo potem mężczyzna traci pracę, musi na nowo odnaleźć powód, by wstać rano z łóżka. Postanawia poświęcić czas, by lepiej poznać i zrozumieć swojego syna.

Gdy Sam zaczyna grać w Minecrafta, pojawia się obawa, że kontakt z nim stanie się jeszcze trudniejszy. Jednak, wbrew ojcowskim niepokojom, wyobraźnia syna rozkwita, a podczas wspólnych rozgrywek nawiązuje się między nimi nowy, unikalny kontakt. Rodzina Stuartów odkryje, że nawet jeśli wszystko się rozpadnie, zawsze można zbudować coś pięknego.

Zobacz także: „Co teraz? Moja ukochana została matką!” Pomóżmy Karolinie wydać książkę

„Chłopiec z klocków” czyli nauka o tym, co w życiu najważniejsze

„Chłopiec z klocków” to niezwykła opowieść o tacie, który chce nawiązać kontakt z synem. O tacie, który musi przypomnieć sobie najpierw, czym jest dziecięca zabawa. Okazuje się bowiem, że czasem najważniejsze rzeczy można zdobyć w dziecinnie prosty sposób.

Keith Stuart z dużą dawką uczucia, ale i humoru pokazuje siłę rodzicielskiej miłości, bezwarunkowej i bezgranicznej. Nie bez powodu książkę Stuarta można stawiać na równi z kultowymi powieściami autorstwa Nicholasa Sparksa.

Wydaje się, że historia taka jak ta może mieć miejsce jedynie w książkach i filmach. Jednak za powieścią kryją się prawdziwe wydarzenia z życia Keitha Stuarta, dziennikarza brytyjskiego dziennika The Guardian. W 2012 roku u jednego z jego dwóch synów, Zaca, zdiagnozowano autyzm.

Początkowo cała rodzina przeżyła wielki wstrząs. Potem jednak Keith zaczął grać z chłopcami w gry komputerowe, zwłaszcza w Minecrafta. Wspólna rodzinna twórczość, która pozwoliła im pogłębić kontakt, stała się podstawą historii opowiedzianej w powieści. Historii o tym, jak sobie odpuścić, jak znów poczuć się dzieckiem – bo właśnie dzięki temu Keith nauczył się, co jest w życiu najważniejsze.

Zobacz także: „Proste rzeczy” o rodzicielstwie

„To przyjemna odmiana od wszystkich moralnych wątpliwości”

„Chłopiec z klocków” to cudowna lektura. Myślę, że Keith Stuart napisze jeszcze wiele równie wyjątkowych powieści. Książka w mądry sposób przedstawia rytuał przejścia między wiekiem chłopięcym a męskim […] – Huffington Post.

Powieść Keitha Stuarta jest niczym powiew świeżego powietrza, przyjemną odmianą od wszystkich moralnych wątpliwości, które nas duszą na co dzień. To piękna ucieczka w świat, w którym jedynym ograniczeniem jest kres naszej wyobraźniForbes.

Pokochałam tę książkę. Jest napisana szczerze i prosto, dzięki czemu łatwo wczytujemy się we wzruszającą historię Alexa  – Jennifer Blankfein, Goodreads.com.

Wzięłam książkę do ręki i to by było na tyle. Zaczęłam wczesnym rankiem i nie zdołałam jej odłożyć, aż do pierwszych promieni słońca następnego dniaReadAlong With Sue, Goodreads.com.

Keith Stuart – zawsze lubił gry, a od 1995 roku o nich pisał, najpierw dla pism specjalistycznych, takich jak „Edge” i „Official Playstation”, a potem, przez ostatnich dziesięć lat, dla „Guardiana”, gdzie pracował jako redaktor do spraw gier. Ma żonę i dwójkę dzieci.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Miękkie i bezpieczne ubranka dziecięce z… dyskontu? Kuniboo udowadnia, że to możliwe

Mału chłopczyk w koszulce Kuniboo /Ilustracja do tekstu: Miękkie i bezpieczne ubranka Kuniboo z dyskontu
Fot.: Kaufland.pl

Bezpieczeństwo, jakość i komfort to kwestie kluczowe w przypadku produktów dla najmłodszych. Dobrze wiedzą o tym świadomi producenci tekstyliów przeznaczonych dla niemowląt. Do tej grupy dołączyła właśnie kolejna marka – Kuniboo, której artykuły będą dostępne w popularnej sieci dyskontów: Kaufland.

Pod nazwą Kuniboo kryją się wysokiej jakości i przystępne cenowo ubranka dla maluchów do 4. roku życia: m.in. koszulki, spodenki, legginsy, czapki, śliniaki, bieliznę, śpioszki, rajstopy i skarpetki. Wszystkie artykuły wyróżnia atrakcyjny i kolorowy design oraz modny fason. Ich znakiem rozpoznawczym jest wesołe logo przedstawiająca szopa pracza.

 Szop pracz to budząca sympatię postać, która ma codziennie towarzyszyć dziecku w poznawaniu świata – mówi Justyna Przybylska, dyrektor Działu Komunikacji Korporacyjnej z Kaufland Polska.

Od wielu innych produktów na rynku odróżnia je to, że mają certyfikat Ökotex 100, a większość z nich dodatkowo jest wykonana z naturalnych włókien posiadających atest GOTS. Oznacza to, że dziecięce tekstylia marki własnej Kaufland są wolne od szkodliwych substancji i wykonane z bawełny organicznej.

Oto Kuniboo – nasza nowa marka ubrań dla niemowląt i małych dzieci! Wyprodukowane z BIO-bawełny body, legginsy i skarpetki są supermiękkie oraz przyjemne w dotyku. Daj swojemu maluszkowi to, co najlepsze! 😄 Sprawdź całą ofertę Kuniboo 👉 www.kaufland.pl/kuniboo.

Опубліковано Kaufland Polska Середа, 18 липня 2018 р.

Przy produkcji uwzględniono też ochronę surowców naturalnych, a produkty zostały przebadane przez niezależne instytuty i laboratoria. Dokładnej weryfikacji poddano także materiały i dostawców, który musieli spełnić ściśle określone kryteria.

CZYTAJ TAKŻE: UOKiK: 1/3 dziecięcych mebli i artykułów nie spełnia norm bezpieczeństwa. TE cechy powinny cię zaalarmować [INFOGRAFIKA]

Ubranka Kuniboo – komfort dla dzieci i rodziców oraz troska o środowisko

Twórcy marki zadbali nie tylko o bezpieczeństwo niemowląt, ale także ich komfort. Wszystkie ubranka Kuniboo są miękkie i przyjemne w dotyku, a do tego bardzo wytrzymałe i łatwe w pielęgnacji. Można je prać w pralce, co czyni je praktycznymi w codziennym użyciu.

Zgodnie z nową polityką dotyczącą ograniczenia zużycia plastiku i dbałości o środowisko, sieć Kaufland rezygnuje z tworzyw sztucznych w opakowywaniu swoich produktów. Z tego względu ubranka Kuniboo sprzedawane są w opakowaniach kartonowych, a banderole wykonano z papieru. Wszystkie te materiały posiadają certyfikat FSC, poświadczający ochronę lasów.

Ubranka Kuniboo dostępne są w sklepach Kaufland. Więcej na temat ich asortymentu można znaleźć na stronie producenta.

POLECAMY TEŻ: Pierwsze wiersze. Czytaj dziecku od kołyski, by wspierać jego rozwój i budować bliskość

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Kodeks rodzinny: dziecko będzie pod większą ochroną. A co z matką?

Tata z dwójką dzieci na rękach idzie przez pole maków /Ilustracja do tekstu: Projekt Kodeksu rodzinnego zwiekszy ochronę nad dzieckiem. A co z matką?
Fot.: Juliane Liebermann /Unsplash.com

Ujednoznacznienie przepisów w zakresie prawa rodzinnego, wprowadzenie długo oczekiwanej instytucji adwokata dziecka, wsparcie dla rodziny doświadczającej trudności, ale też kontrowersyjna definicja dziecka, która stwarza pole do nadużyć – to zapisy, które znalazły się w projekcie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Dokument przed kilkoma dniami przedstawił Rzecznik Praw Dziecka.

Projekt nowego Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest pierwszą próbą wprowadzenia do polskiego prawa całościowej regulacji postępowania wykonawczego w sprawach rodzinnych. Jak wyjaśnia Rzecznik Praw Dziecka, dokument ma wyjść naprzeciw oczekiwaniom, by prawo rodzinne było jasne, precyzyjne i pozbawione niejasności interpretacyjnych, a przy tym odpowiadało na współczesne wyzwania.

– Nowy kodeks rodzinny to przełom w myśleniu o dziecku i jego rodzinie, to nowa koncepcja ochrony dzieciństwa, rodzicielstwa, małżeństwa, rodziny – deklaruje Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

I choć eksperci i przedstawiciele środowisk pozarządowych są zgodni, że przepisy wymagają nowelizacji, niektóre proponowane zmiany są bardzo kontrowersyjne.

Projekt Kodeksu rodzinnego: nacisk na podmiotowość dziecka. Zamiast władzy – odpowiedzialność rodzicielska

Istotną i postulowaną od lat zmianą, którą wprowadza projekt ustawy, jest położenie na nacisku na podmiotowość dziecka. Zaobserwować to można w wielu punktach planowanej ustawy.

Obecny kształt projektu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakłada m.in. zastąpienie władzy rodzicielskiej pojęciem odpowiedzialności rodzicielskiej. Jak wyjaśnia Rzecznik, odpowiedzialność rodzicielska jest terminem zdecydowanie szerszym znaczeniowo niż obecna w bieżących przepisach władza rodzicielska. Tym samym nowy zapis zdejmuje z rodziców i opiekunów władztwo nad dzieckiem, skupia się zaś na trosce o nie i jego podmiotowość w rodzinie.

Warto dodać, że owa odpowiedzialność odnosi się również do osób, które – na mocy orzeczenia sądu – sprawują nad dzieckiem taką pieczę, jak rodzice, oraz rodziców pozostających w konkubinacie.

Dokument zmienia również część stosowanych pojęć. Relacje osobiste – określające głębszy związek między dzieckiem a jego rodzicem lub opiekunem – mają zastąpić pojęcie kontaktów, którym operuje dotychczasowy Kodeks rodzinny i opiekuńczy.

Odebranie dziecka – tylko w ostateczności i pod okiem psychologa

W projekcie podkreślono też konieczność poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców oraz autonomię rodziny. Wskazano możliwość ingerencji w życie rodzinne wyłącznie wtedy, gdy zaistnieją ku temu uzasadnione powody.

Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd może m.in. zobowiązać rodziców do pracy z asystentem rodziny lub skierować dziecko do placówki wsparcia dziennego. Możliwe jest również zalecenie rodzinie wizyt u specjalisty zajmującego się terapią rodzinną lub świadczącego inną stosowną pomoc. W przypadku sprawy o umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie sąd ma obowiązek zapoznania się z wywiadem kuratora sądowego i opinią policji.

Co istotne, projekt dokumentu wzmacnia też ochronę dobra dziecka przy wykonywaniu czynności odebrania dziecka rodzicom. Zgodnie z nowymi zapisami, w takiej sytuacji będzie musiał uczestniczyć psycholog.

– Niewątpliwie wiedza i doświadczenie psychologa oraz jego aktywne uczestnictwo w czynności daje szansę na zmniejszenie traumatycznych przeżyć dziecka oraz pomoże w podjęciu właściwej decyzji co do kontynuacji działań lub odstąpienia od nich – wyjaśnia Rzecznik Praw Dziecka.

ZOBACZ TEŻ: Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc

Nacisk na powrót do rodziny i relacje z rodzicami

W sprawach, które dotyczą ustanowienia pieczy zastępczej nad dzieckiem, projekt Kodeksu rodzinnego zobowiązuje sąd do umieszczenia dziecka w miejscu jak najbliższym jego dotychczasowemu miejscu pobytu. Ma to sprzyjać współpracy pomiędzy opiekunami, służbą socjalną a biologiczną rodziną dziecka, której celem jest powrót dziecka do rodziny.

Autorzy projektu podkreślają też, że dziecko powinno mieć prawo i powinność utrzymywania relacji osobistych z rodzicami. W związku z tym, jeżeli dziecko zostało adoptowane, a jego dobro za tym przemawia, sąd (na wniosek dziecka, jego rodzica biologicznego albo rodzica adoptującego) określi rodzaj i sposób możliwej relacji z rodzicami biologicznymi. Nie dotyczy to jednak adopcji pełnej i anonimowej.

Projekt wprowadza również inną istotną nowość: ochronę dziecka biologicznego adoptującego. Sądy będą miały obowiązek wysłuchać zdania biologicznego potomstwa osoby, która występuje  o adopcję. Jak argumentuje Rzecznik Praw Dziecka, pojawienie się w rodzinie przysposobionego dziecka jest dla rodziny często momentem niełatwym, dlatego niezbędne jest upewnienie się, że adopcja nie naruszy dobra dzieci biologicznych.

Warto podkreślić, że planowany Kodeks rodzinny podkreśla również potrzebę ochrony dziecka nieposiadającego obywatelstwa polskiego, które przebywa na terytorium Polski.

POLECAMY TAKŻE: Tatuowanie dziecka: szokujące nagranie obiegło świat

Zakaz kar cielesnych i poniżania. Ale też kontrowersyjna definicja dziecka

W projekcie Kodeksu rodzinnego znalazły się też zupełnie nowe definicje. Po raz pierwszy określono m.in. pojęcie dobra dziecka, zdefiniowane jako stan, w którym osiąga ono harmonijny rozwój psychiczny, fizyczny i społeczny dzięki pozytywnym relacjom osobistym i rodzinnym oraz właściwym doświadczeniom wychowawczym.

Projekt nowej ustawy określa również samą definicję dziecka, której nie zawarto w obecnym Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. W obecnym kształcie dokumentu dziecko uznaje się za „istotę ludzką od poczęcia do pełnoletności”. Ten zapis wywołał w ostatnich dniach szczególnie wiele kontrowersji. Według ekspertów daje on potężny oręż środowiskom pro-life, które walczą o delegalizację antykoncepcji awaryjnej oraz aborcji ze względu na przesłankę embriopatologiczną, a tym samym dążą do uprzedmiotowienia kobiet.

Ponadto w projekcie sformułowano zakaz stosowania kar cielesnych jako metody wychowawczej, wprowadzony do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zgodnie z postulatami Rzecznika Praw Dziecka z 2010 r. Treści zawarte w tym przepisie poszerzono o wszelkie formy przemocy wobec dziecka, w tym także poniżające traktowanie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wstydliwe dziecko. Maluchom jest trudniej! Jak pomóc im radzić sobie z emocjami?

Długo oczekiwana instytucja: adwokat dziecka

Najważniejszym zapisem projektu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest jednak nadanie dziecku statusu uczestnika postępowania.​ Dokument zobowiązuje sąd do wysłuchania dziecka w każdej sprawie, która dotyczy jego samego (bądź jego majątku), oraz uwzględnienia jego stanowiska i rozsądnego życzenia. Odbywać się to ma na określonych zasadach, stosownie do okoliczności, warunków, stanu zdrowia, a także rozwoju dziecka.

Ustawa wprowadza również nową instytucję – reprezentację dziecka w postaci adwokata dziecka. Będzie to adwokat lub radca prawny wyspecjalizowany w sprawach ochrony praw i wolności dziecka. Obligatoryjnie przedstawiciel wesprze on dziecko m.in. w postępowaniach o:

  • ustalenie macierzyństwa,
  • adopcję zagraniczną,
  • ograniczenie lub pozbawienie odpowiedzialności rodzicielskiej obojga rodziców,
  • złożenie przez dziecko adoptowane wniosku o orzeczenie rodzaju i sposobu relacji dziecka z rodzicami biologicznymi.

Fakultatywnie zajmie się on reprezentacją małoletniego w sprawach m.in. o zawieszenie odpowiedzialności rodzicielskiej.

Będzie trudniej o rozwód? Sąd ma podjąć próbę ratowania małżeństwa z dzieckiem

Projekt Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadza także kilka instrumentów ochrony rodziny przed rozstaniem małżonków, którzy wspólnie wychowują dziecko. W takich sytuacjach sąd ma w pierwszej kolejności skierować małżonków do specjalisty z zakresu prawa, aby uświadomić im, jakie następstwa ma dla dzieci separacja albo rozwód rodziców.

Jeżeli sąd w toku postępowania uzna, że są widoki na utrzymanie pożycia małżeńskiego, zawiesi postępowanie.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dziś Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego. Oto najgłośniejsze w historii przypadki zaginięć dzieci

Opiekunem małoletniego nie zostanie każdy. Kodeks wprowadzi przesłanki negatywne

Ponadto Kodeks wprowadza negatywne przesłanki podmiotowe opiekuna dziecka. Zgodnie z nimi, opiekunem dziecka nie może być osoba:

  • która została skazana za: umyślne przestępstwo przeciwko rodzinie, umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu lub umyślne przestępstwo z użyciem przemocy,
  • wobec której orzeczono: zakaz zajmowania wszelkich (lub określonych) stanowisk bądź zawodów związanych z wychowywaniem, edukacją, leczeniem dzieci lub opieką nad nimi, zakaz zbliżania się do określonej osoby, nakaz opuszczenia lokalu zajmowanego z inną osobą.

 

Ochrona „dziecka jeszcze nieurodzonego”

Innym punktem zapalnym Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest zapisana w nim ochrona dziecka jeszcze nieurodzonego. Zgodnie z intencją Rzecznika Praw Dziecka, chodzi o uchronienie płodu przed negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi w sytuacji, gdy ciężarna np. spożywa alkohol lub stosuje substancje psychoaktywne.

– Zaproponowana w projekcie Kodeksu rodzinnego regulacja ma przede wszystkim uświadomić kobiecie w ciąży szkodliwe dla dziecka skutki nieodpowiedzialnych zachowań w okresie ciąży, edukować
w zakresie wpływu alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych na rozwój płodu, udzielić kobiecie w ciąży pomocy i wsparcia w przezwyciężaniu trudności i w wyjściu z uzależnienia – twierdzi Rzecznik.

Problem w tym, że pojęcie „dziecka jeszcze nieurodzonego” nie jest spójne z innymi ustawami i stwarza precedens, umożliwiający kolejne zmiany w prawie.

– To jest niespójność, jeśli chodzi o system prawa, bo świadomie nie zdecydowano się wprowadzać takiego zapisu do konstytucji – podkreśla Agnieszka Grzybek z Ratujmy Kobiety w rozmowie z magazynem „Wysokie Obcasy”.

W ramach wspomnianej ochrony dziecka nieurodzonego sąd będzie mógł przydzielić ciężarnej asystenta rodziny lub zawiadomić odpowiednią jednostkę, by ta udzieliła kobiecie odpowiedniego wsparcia. Gdy to nie przyniesie oczekiwanego rezultatu, możliwe ma być skierowanie kobiety w ciąży na leczenie w określonych jednostkach leczniczych lub ustanowienie nadzoru zawodowego kuratora sądowego.

– Nad kobietą w ciąży jest roztaczana specjalna kuratela – tak, jakby nie była ona osobą rozumną, samodzielną, która sama może podejmować decyzje. Z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wynika, że poddanie się leczeniu, w tym leczeniu odwykowemu, psychoterapii, jest dobrowolne, tymczasem w stosunku do kobiety w ciąży element dobrowolności został wyłączony. Kobieta jest z gruntu podejrzana, cały czas poddawana dyscyplinie i w pewnym sensie ubezwłasnowolniona, choć nie w znaczeniu prawnym – zauważa Agnieszka Grzybek.

Pełny projekt ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy dostępny jest pod tym adresem

POLECAMY TEŻ: Będzie krótszy tydzień pracy dla rodziców? Tego chcą twórcy projektu „Godzina dla rodziny”

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Maria Skłodowska-Curie najbardziej wpływową kobietą w historii. Wyprzedziła Margaret Thatcher i Maryję

Czarno-białe zdjęcie: Maria Skłodowska-Curie
Fot.: Wikimedia Commons

Maria Skłodowska-Curie, polska naukowczyni, pionierka badań nad promieniowaniem i dwukrotna zdobywczyni nagrody Nobla, wygrała w plebiscycie na najbardziej wpływową kobietę w historii. „Ma na swoim koncie niezwykle różnorodne osiągnięcia” – podkreślono w uzasadnieniu jej nominacji.

Plebiscyt „100 kobiet, które zmieniły świat” został zorganizowany przez BBC History z okazji setnej rocznicy wprowadzenia w Wielkiej Brytanii praw wyborczych dla kobiet. Nominacje do tytułu najbardziej wpływowej kobiety w historii zgłosiło 10 znanych historyczek (każda zaproponowała po 10 nazwisk). Ostatecznego wyboru dokonali czytelnicy magazynu. To dzięki ich głosom zwyciężczynią została Maria Skłodowska-Curie.

Najbardziej wpływowa kobieta w historii: Maria Skłodowska-Curie

Maria Skłodowska-Curie urodziła się w 1867 r. w Warszawie, gdzie ukończyła gimnazjum. Z uwagi na brak rozwiązań prawnych, które umożliwiałyby jej kontynuację nauki na polskim uniwersytecie, wyjechała do Paryża, by podjąć studia na Sorbonie. To tam – jako prekursorka radiochemii – rozwinęła swoją karierę naukową i poznała przyszłego męża – Piotra Curie.

Niezwykłe dokonania, które słynna Polka ma na swoim koncie, uwzględniają odkrycie dwóch nowych pierwiastków – radu i polonu, a także rozwój teorii promieniotwórczości i technik rozdzielania izotopów promieniotwórczych. Analizy, które prowadziła, były kluczowe dla zastosowania zdjęć rentgenowskich w chirurgii. Z inicjatywy polskiej chemiczki prowadzono też pierwsze badania nad leczeniem raka za pomocą promieniotwórczości.

Maria Skłodowska-Curie: dwa Noble mimo dyskryminacji

Za swoje zasługi dla nauki Maria Skłodowska-Curie została dwukrotnie wyróżniona nagrodą Nobla: w 1903 r. (w dziedzinie fizyki; wraz z mężem Pierre’em Curie i Henrim Becquerelem) oraz w 1911 r. (w dziedzinie chemii; samodzielnie – już po śmierci męża). Przejąwszy stanowisko nauczycielskie po tragicznej śmierci Pierre’a, Maria stała się również pierwszą kobietą, która rozpoczęła nauczanie na Sorbonie. Jako pierwsza przedstawicielka tej płci spoczęła też w paryskim Panteonie – w dowód uznania zasług naukowych.

Pomimo ogromnych sukcesów Maria Skłodowska-Curie spotykała się z niechęcią męskiego środowiska naukowego we Francji i nigdy nie otrzymała należytych korzyści finansowych za swoją pracę. Pod koniec lat 20. ub.w. podupadła na zdrowiu. Zmarła 4 lipca 1934 r. z powodu złośliwej anemii i choroby popromiennej, ale o jej dokonaniach świat pamięta do dziś.

Nominację Skłodowskiej-Curie do prestiżowego plebiscytu zgłosiła Patricia Fara, prezeska Brytyjskiego Stowarzyszenia Historii Nauki. Jak uzasadniła swój wybór, słynna Polka nie tylko dokonała ogromnego wkładu w rozwój nauki, ale też z odwagą przezwyciężała społeczno-polityczne przeciwności, które stały na jej drodze do kariery naukowej.

– W Polsce jej rodzina cierpiała pod rosyjskim reżimem. We Francji uznano ją za podejrzaną jako cudzoziemkę. I oczywiście gdziekolwiek się nie udała, była dyskryminowana jako kobieta – zaznaczyła Patricia Fara.

CZYTAJ TAKŻE: Zakaz noszenia spódniczek w brytyjskich szkołach. Nowoczesny pomysł czy dyskryminacja?

Najbardziej wpływowe kobiety w historii: Rosa Parks, Emmeline Pankhurst

Na drugim miejscu podium najbardziej wpływowych kobiet w historii znalazła się Rosa Parks, afroamaerykańska działaczka na rzecz praw człowieka, określana jako „matka ruchu praw obywatelskich” i symbol walki z segregacją rasową w USA. To dzięki jej aktywnemu sprzeciwowi amerykański sąd uznał, że przepisy w sprawie segregacji rasowej w autobusach są niezgodne z konstytucją Stanów Zjednoczonych.

Pierwszą trójkę zwyciężczyń plebiscytu uzupełniła Emmeline Pankhurst, współzałożycielka ruchu sufrażystek, skupiającego działaczki walczące o przyznanie Brytyjkom praw wyborczych. Motto Pankhurst brzmiało:

„rozbita szyba to najcenniejszy dziś argument w polityce”.

Za jej przyzwoleniem inne sufrażystki wybijały szyby w oknach mieszkań polityków, którzy byli przeciwni realizacji postulatu przyznania praw wyborczych kobietom. Podczas I wojny światowej zorganizowała kampanię na rzecz włączania kobiet do pracy zawodowej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kobietka ze złączonymi kolankami. Czy moje ciało jest naprawdę MOJE?!

 20 najbardziej wpływowych kobiet według głosów czytelników BBC History:

  1. Maria Skłodowska-Curie
  2. Rosa Parks
  3. Emmeline Pankhurst
  4. Ada Lovelace
  5. Rosalind Franklin
  6. Margaret Thatcher
  7. Angela Burdett-Coutts
  8. Mary Wollstonecraft
  9. Florence Nightingale
  10. Marie Stopes
  11. Eleonora Akwitańska
  12. Maryja z Nazaretu
  13. Jane Austen
  14. Budyka
  15. Diana, księżna Walii
  16. Amelia Earhart
  17. Królowa Wiktoria
  18. Josephine Butler
  19. Mary Seacole
  20. Matka Teresa z Kalkuty

Źródło: historyextra.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet. Niezwykły gest muzyków podczas koncertu w Krakowie

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Hummus zdetronizuje schabowego? Polacy odchodzą od tradycyjnych smaków

Produkty wegetariańskie: słupki warzyw w kubeczkach
Fot.: Alexandra Andersson /Unsplash.com

Ponad połowa społeczeństwa deklaruje zmniejszenie spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego na rzecz żywności roślinnej. W Europie już co dziesiąty wprowadzany na rynek produkt jest wegetariański. Choć Polacy to mięsożercy, stopniowo i u nas rośnie zapotrzebowanie na roślinne produkty i dania – zarówno w sklepach, jak i w restauracjach.

Z danych GUS wynika, że statystyczny Polak zjada w ciągu roku ok. 70 kg mięsa. Choć większość osób nie wyobraża sobie obiadu bez kotleta schabowego, liczba wegetarian stale rośnie. Szacunki mówią, że już kilka procent Polaków całkowicie zrezygnowało z mięsa w diecie.

Już co 14 Polak stawia na dietę wyłącznie roślinną

Według badań firmy Mintel, wegetarian w Polsce jest obecnie 8 proc., a wegan – 7 proc. Dużo osób świadomie rezygnuje z codziennego spożywania mięsa i decyduje się na 1–2 zielone dni w tygodniu. To zaś wymusza zmiany w handlu i gastronomii.

– Jest całkiem sporo restauracji stricte wegetariańskich. Przodują Warszawa i inne duże miasta w Polsce, jak Kraków, Poznań czy Rzeszów. Jeśli chodzi o producentów żywności, to już od parunastu lat mamy kilka firm w Polsce, które skupiają się w swojej ofercie na produktach roślinnych – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Maciej Otrębski, przedstawiciel kampanii RoślinnieJemy.

CZYTAJ TEŻ: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Bezmięsne przysmaki w sklepie i restauracji

Przybywa też restauracji, w których roślinożercy mogą znaleźć coś dla siebie. Amerykański portal HappyCow podaje, że tylko w Warszawie działa 158 wegańskich i wegetariańskich restauracji. Dużo jest ich też w Krakowie (98), Wrocławiu (76), Poznaniu (53), Gdańsku (47) czy Katowicach (38).

– Ciekawym spostrzeżeniem jest to, że coraz więcej firm, dla których produkty wegetariańskie nie są w głównym obszarze zainteresowań, kieruje na nie swoją uwagę. Świetnym przykładem jest Sokołów, jedna z większych firm z branży mięsnej, która wprowadziła opcję roślinną, czyli całą linię produktów skierowanych do osób, które chcą jeść bardziej roślinnie – mówi Maciej Otrębski.

Produkty wegetariańskie na fali wznoszącej

Z danych portalu RoślinnieJemy wynika, że już nawet połowa Polaków deklaruje zmniejszenie spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego na rzecz produktów roślinnych. Tym samym rośnie zapotrzebowanie na produkty wegetariańskie. Firma Mintel w raporcie „Innowacyjność vs. zdrowie. Szanse dla marek spożywczych” wskazuje, że w Europie co dziesiąty produkt wprowadzany na rynek jest oznaczany jako wegetariański. W Niemczech jest ich nawet 14 proc.

– U nas jeszcze jest daleko do tak dobrej statystyki, natomiast dostrzegamy pewne ruchy w tym kierunku. Nowi producenci chcą wprowadzać produkty stricte roślinne. Pojawiają się też osoby, które chcą zza granicy importować produkty skierowane do wegan i wegetarian. Warto zaznaczyć, że mówimy tutaj nie tylko o wąskim segmencie konsumentów, do których kierowane są te produkty, lecz także o osobach, które chcą ograniczać spożycie mięsa – zaznacza przedstawiciel kampanii RoślinnieJemy.

Produkty wegetariańskie można kupić nie tylko w sklepach ekologicznych. Także supermarkety i dyskonty wprowadzają je do swojej oferty, a ich sprzedaż systematycznie rośnie. Tym bardziej że coraz rzadziej trafiają na półki zdrowej żywności. Badania London School of Economics pokazują, że produkty oznaczone symbolem vegan przeniesione z działu z produktami dla wegetarian do głównego działu z żywnością zwiększyły swą sprzedaż ponaddwukrotnie.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.