Przejdź do treści

„Chłopiec z klocków” – wzruszająca opowieść o miłości ojca do autystycznego syna

"Chłopiec z klocków"
fot. materiały prasowe

By zrozumieć swoje dziecko, ten ojciec jest gotów przenosić góry. Keith Stuart, dziennikarz brytyjskiego Guardiana, kreśli wzruszającą opowieść o sile rodzicielskiej miłości, która może pokonać wszelkie przeciwności losu. Oto powieść „Chłopiec z klocków”.

Alex musi poskładać swoje życie od nowa. Jego małżeństwo z Judy się rozpada, co jeszcze bardziej komplikuje jego relacje z autystycznym synem, Samem. Coraz trudniejsza sytuacja w związku zmusza Alexa do wyprowadzki z domu. Gdy niedługo potem mężczyzna traci pracę, musi na nowo odnaleźć powód, by wstać rano z łóżka. Postanawia poświęcić czas, by lepiej poznać i zrozumieć swojego syna.

Gdy Sam zaczyna grać w Minecrafta, pojawia się obawa, że kontakt z nim stanie się jeszcze trudniejszy. Jednak, wbrew ojcowskim niepokojom, wyobraźnia syna rozkwita, a podczas wspólnych rozgrywek nawiązuje się między nimi nowy, unikalny kontakt. Rodzina Stuartów odkryje, że nawet jeśli wszystko się rozpadnie, zawsze można zbudować coś pięknego.

Zobacz także: „Co teraz? Moja ukochana została matką!” Pomóżmy Karolinie wydać książkę

„Chłopiec z klocków” czyli nauka o tym, co w życiu najważniejsze

„Chłopiec z klocków” to niezwykła opowieść o tacie, który chce nawiązać kontakt z synem. O tacie, który musi przypomnieć sobie najpierw, czym jest dziecięca zabawa. Okazuje się bowiem, że czasem najważniejsze rzeczy można zdobyć w dziecinnie prosty sposób.

Keith Stuart z dużą dawką uczucia, ale i humoru pokazuje siłę rodzicielskiej miłości, bezwarunkowej i bezgranicznej. Nie bez powodu książkę Stuarta można stawiać na równi z kultowymi powieściami autorstwa Nicholasa Sparksa.

Wydaje się, że historia taka jak ta może mieć miejsce jedynie w książkach i filmach. Jednak za powieścią kryją się prawdziwe wydarzenia z życia Keitha Stuarta, dziennikarza brytyjskiego dziennika The Guardian. W 2012 roku u jednego z jego dwóch synów, Zaca, zdiagnozowano autyzm.

Początkowo cała rodzina przeżyła wielki wstrząs. Potem jednak Keith zaczął grać z chłopcami w gry komputerowe, zwłaszcza w Minecrafta. Wspólna rodzinna twórczość, która pozwoliła im pogłębić kontakt, stała się podstawą historii opowiedzianej w powieści. Historii o tym, jak sobie odpuścić, jak znów poczuć się dzieckiem – bo właśnie dzięki temu Keith nauczył się, co jest w życiu najważniejsze.

Zobacz także: „Proste rzeczy” o rodzicielstwie

„To przyjemna odmiana od wszystkich moralnych wątpliwości”

„Chłopiec z klocków” to cudowna lektura. Myślę, że Keith Stuart napisze jeszcze wiele równie wyjątkowych powieści. Książka w mądry sposób przedstawia rytuał przejścia między wiekiem chłopięcym a męskim […] – Huffington Post.

Powieść Keitha Stuarta jest niczym powiew świeżego powietrza, przyjemną odmianą od wszystkich moralnych wątpliwości, które nas duszą na co dzień. To piękna ucieczka w świat, w którym jedynym ograniczeniem jest kres naszej wyobraźniForbes.

Pokochałam tę książkę. Jest napisana szczerze i prosto, dzięki czemu łatwo wczytujemy się we wzruszającą historię Alexa  – Jennifer Blankfein, Goodreads.com.

Wzięłam książkę do ręki i to by było na tyle. Zaczęłam wczesnym rankiem i nie zdołałam jej odłożyć, aż do pierwszych promieni słońca następnego dniaReadAlong With Sue, Goodreads.com.

Keith Stuart – zawsze lubił gry, a od 1995 roku o nich pisał, najpierw dla pism specjalistycznych, takich jak „Edge” i „Official Playstation”, a potem, przez ostatnich dziesięć lat, dla „Guardiana”, gdzie pracował jako redaktor do spraw gier. Ma żonę i dwójkę dzieci.

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Od czego może się uzależnić Twoje dziecko i co ma do tego depresja?

Od czego może się uzależnić Twoje dziecko i co ma do tego depresja?
Dostępność środków psychoaktywnych lub możliwości korzystania z urządzeń elektronicznych stanowią istotne źródło zagrożeń dla rozwoju psychiki młodego człowieka. – fot. CM Damiana

Potrzeba skorzystania z pomocy psychiatrycznej to dla wielu osób trudny temat, często zamiatany pod dywan, budzący wstyd i niechęć. Niesłusznie, bowiem problemy natury psychicznej dotyczą nawet 8 milionów dorosłych Polaków. Co więcej, stale przybywa również dzieci i młodzieży, która często nie radzi sobie ze stresem, presją ze strony rówieśników czy rodziny. To może skutkować popadaniem w uzależnienia np. od Internetu (siecioholizm) albo pojawieniem się zaburzeń natury psychicznej. Coraz powszechniejszym problemem wśród nastolatków jest depresja – związane z nią samookaleczenia czy nawet myśli samobójcze. O skali zjawiska może świadczyć fakt, że w Polsce jest dwa razy więcej samobójstw niż ofiar wypadków samochodowych. Jak pomóc dzieciom i młodzieży zmagającym się z depresją i co zrobić, by nie „przegapić” problemu odpowiada dr n. społ. Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana.

Depresja wśród najmłodszych? Tak, to możliwe i bardzo niebezpieczne

Istnieje wiele zachowań lub stanów, które wymagają konsultacji z psychologiem czy psychoterapeutą. Leczenie psychiatryczne czy psychoterapia są jednak nadal tematami, których podejmowania unikamy w obawie przed negatywną oceną lub samooceną. Dopuszczenie do siebie myśli, że nasze dziecko może potrzebować pomocy specjalisty wywołuje wstyd i powoduje, że często ukrywamy taki fakt przed znajomymi i rodziną. Wolimy tłumaczyć te zachowania różnymi czynnikami sytuacyjnymi lub umniejszamy ich znaczenie – „to normalne w tym wieku”. Robimy tak, bo nie zaakceptowaliśmy tego, że nasze dziecko być może jest chore, bo uderza to w nasze rodzicielskie kompetencje lub uważamy, że psychiatra czy psycholog to ostateczność i stygmatyzacja.

Zagrożenia dla naszych dzieci – czy nowe technologie mogą wywołać depresję?

Etiologia zaburzeń psychicznych jest wieloczynnikowa i oprócz aspektów biologicznych, genetycznych, istotną rolę pełni środowisko, w jakim żyjemy. Wśród młodzieży, do czynników, które zasługują na naszą szczególną uwagę należą: negatywne myślenie, mało wzmocnień pozytywnych (takich konsekwencji jakiegoś zachowania, które spowodują, że będą one występowały częściej, np. nagród), stresujące wydarzenia i niskie poczucie własnej wartości.

Środki psychoaktywne i nowe media

Dostępność środków psychoaktywnych lub możliwości korzystania z urządzeń elektronicznych stanowią istotne źródło zagrożeń dla rozwoju psychiki młodego człowieka. Otrzymanie nagrody, osiągnięcie przyjemności to elementy dostępne na wyciągnięcie ręki, bez większego wysiłku, a jednocześnie stwarzające ryzyko m.in. uzależnienia. Zjawiska społeczne, których dzieci i młodzież są uczestnikami lub obserwatorami, dają z jednej strony poczucie pewnej anonimowości, z drugiej przynależności do jakiejś grupy społecznej. Przywiązywanie zbyt dużej wagi do bycia popularnym czy docenianym (np. w mediach społecznościowych) prowadzi do niezdrowego porównywania się z rówieśnikami, co może przyczynić się do spadku samooceny i pewności siebie. To niestety często prowadzi do zjawiska osamotnienia, wycofywania się z relacji w rzeczywistym świecie, wzmacniając smutek i depresję. To czynniki sprawiające, że młodych ludzi, którzy potrzebują konsultacji psychiatrycznej z każdym rokiem przybywa.

Urządzenia elektroniczne a rozwój poznawczy

Korzystanie z urządzeń – telewizora, komputera, smartfona niekorzystnie wpływa również na rozwój poznawczy, a zwłaszcza na procesy uwagi, która pod ich wpływem jest ciągle rozproszona. Dzieci mają coraz większe problemy ze skupieniem się na wykonywanym zadaniu, a także trudniej wykonywać im przez dłuższy czas jedną czynność, stają się rozdrażnione, a czasem nawet agresywne. W dobie smartfonów i niemal nieustannego bycia online, nie jesteśmy w stanie skontrolować, w jaki sposób korzystają one z Internetu, co dokładnie robią w sieci. Dlatego tak ważna jest obserwacja ich zachowania, rozmowa, budowanie bliskości i zaufania w świecie rzeczywistym. Pamiętajmy, że dzieci uczą się przez obserwację naszych zachowań. W znacznej części my modelujemy ich zachowania związane z technologiami i sposób nawiązywania relacji z ludźmi.

Depresja nie przychodzi z zaskoczenia – czujność pozwoli uniknąć tragedii

Depresja może być mylona z nastoletnim buntem i buzowaniem hormonów. Okres dojrzewania, przeżywania związanego również z procesami biologicznymi jest czasem szczególnej wrażliwości. Dlatego zawsze powinniśmy uważnie przyglądać się naszemu dziecku, być z nim w bezpiecznej więzi. Każda zmiana w zachowaniu powinna zwrócić uwagę zarówno nauczycieli, jak i rodziców. U młodzieży dotkniętej depresją często obserwuje się wycofanie z kontaktów społecznych – ma to związek ze spadkiem zarówno energii, jak i negatywnymi myślami oraz niskim poczuciem własnej wartości. Ponadto, mogą pojawić się problemy z koncentracją, niechęć chodzenia do szkoły, często nieuzasadniona złość, smutek oraz poczucie samotności – komentuje dr n. społ. Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana.

Symptomy depresji

Jednak objawy nie zawsze są tak oczywiste. Bywa, że pierwszymi symptomami są bóle głowy, brzucha czy występowanie zaburzeń snu, lęków, a nawet drażliwość czy agresja. Jeśli jako rodzice zauważymy, że w ostatnim czasie zachowanie naszego dziecka uległo zmianie – nie bagatelizujmy tego. Niestety bez naszej interwencji, objawy depresji narastają, nabierają na sile, dlatego ważne jest, aby jak najszybciej zweryfikować ich przyczyny i ewentualnie rozpocząć psychoterapię. W chwili, gdy objawy są już bardzo groźne – np. gdy pojawią się myśli samobójcze, samookaleczenia, konieczne jest niezwłoczne podjęcie odpowiedniego leczenia. Jednak pamiętajmy, że wsparcie bliskich jest jednym z pierwszych i kluczowych czynników w procesie powrotu do formy. W zależności od nasilenia objawów, depresja może być całkowicie wyleczona, dzięki terapii z psychologiem czy psychoterapeutą. Choć w niektórych przypadkach niezbędne będzie leczenie farmakologiczne.

Bezpieczeństwo dzieci to wspólna odpowiedzialność rodziny, szkoły i opieki medycznej

– Uważam, że możliwości korzystania z pomocy psychologicznej powinny być większe, zwłaszcza w szkołach, gdzie istotna jest współpraca psychologa z gronem pedagogicznym (wsparcie pracy nauczycieli) i rodzicami już na etapie identyfikowania czy diagnozowania problemów, które często właśnie w szkole się ujawniają. Ponadto, niezbędna jest specjalistyczna pomoc psychoterapeutów w placówkach opiekuńczych i resocjalizacyjnych (domach dziecka, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii oraz młodzieżowych ośrodkach wychowawczych) czy poradniach psychologiczno-pedagogicznychdodaje Monika Dragunajtys-Sudoł

Niestety w wielu polskich szkołach brakuje psychologa, który mógłby udzielić wsparcia czy pomóc w rozpoznaniu problemu. Ponadto część dzieci, które potrzebują pomocy zamiast możliwości rozmowy dostaje naganę (od rodziców, wychowawców), bywa uznawane za niegrzeczne lub niewychowane. Rodzice i nauczyciele zbyt często przerzucają się odpowiedzialnością za problemy, które dotykają dzieci. W ten sposób, bagatelizując lub po prostu nie dostrzegając pierwszych symptomów istniejących zaburzeń, wiele przypadków nie jest diagnozowanych i dzieci nie otrzymują potrzebnego wsparcia.

Problemy psychologiczne dzieci i młodzieży powinny być traktowane poważnie i priorytetowo. Rola czujnych rodziców, zaangażowanych pedagogów, psychologów i lekarzy jest w tym aspekcie kluczowa. Współpraca środowiska rodzinnego, szkolnego i medycznego jest warunkiem udzielenia szybko odpowiedniej pomocy. Dlatego należy zrobić wszystko, aby młodzi pacjenci mieli swobodny dostęp do opieki medycznej i mogli liczyć na wsparcie w trudnych dla siebie chwilach.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Immunoterapia, czyli jak uchronić się przed rakiem

Jak uchronić się przed rakiem
Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego – fot. Fotolia

Ubiegłoroczny Nobel w dziedzinie medycyny trafił w ręce Amerykanina Jamesa P. Allisona i Japończyka Tasuko Honjo. Naukowcy udowodnili, że możemy wykorzystać mechanizmy obronne organizmu do walki ze śmiertelną chorobą. Czy to oznacza odpowiedź na odwieczne pytanie, ja uchronić się przed rakiem?

Badacze dowiedli, że limfocyty T, czyli strażnicy układu odpornościowego, mogą rozpoznać i zniszczyć komórki rakowe. Zbadanie tego mechanizmu pozwoliło na stworzenie terapii opartej o leki, które mogą ratować życie chorym na czerniaka i raka płuc.

Układ odpornościowy pełni kluczową rolę w zwalczaniu raka. Jego funkcją jest odszukiwanie i naprawa uszkodzonych cząsteczek DNA, powstałych przy namnażaniu się materiału genetycznego. Tego rodzaju błędy mogą powstawać w organizmie człowieka każdego dnia.

Sprawny układ immunologiczny może sobie poradzić z tego typu błędami, jednak przebiegłe komórki nowotworowe są w stanie ukryć się przed limfocytami T. Może to prowadzić do osłabienia lub nieustającego niszczenia układu odpornościowego, co w konsekwencji prowadzi do wystąpienia raka. Odkrycie naukowców pozwoli onkologom na nowe podejście w leczeniu raka, a nam pomoże zrozumieć, jak ważne jest wspomaganie systemu odpornościowego.

Zobacz też: Rakotwórcza żywność, po którą sięgasz każdego dnia. Zobacz sam!

Jak uchronić się przed rakiem? Kilka słów o immunoterapii

Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego. Zdobywcy Nobla odkryli, jak działa nowotwór na limfocyty T. Na ich powierzchni odkryli receptory, blokowane przez białka, które produkuje nowotwór. W ten sposób limfocyty nie mogą bronić organizmu przed komórkami rakowymi.

Zadaniem lekarzy było więc zidentyfikowanie i zniszczenie tych białek – w ten sposób powstały leki inhibitory CTLA -4 i PD -1, które pomagają „pobudzić” zniszczone przez nowotwór limfocyty, te z kolei stają wtedy do walki z wrogiem, czyli rakiem.

Immunoterapii nie stosuje się w przypadku chorób autoimmunologicznych, ponieważ przy zastosowaniu inhibitorów może nastąpić zaostrzenie objawów.

Zobacz też: Przedwczesnej śmierci na raka można uniknąć. Pomoże TEN test w przystępnej cenie

Nie dajmy się nowotworom!

Aby pobudzić system odpornościowy i zapobiegać nowotworowi powinniśmy:

  • nie palić i starać się nie przebywać w otoczeniu, w którym narażeni jesteśmy na wdychanie dymu papierosowego. Udowodniono, że zawiera on około 4,5 tys. substancji toksycznych, niszczących zdrowe komórki,
  • dbać o odpowiednią wagę, ponieważ otyłość zwiększa ryzyko nowotworów. Zbyt duża ilość komórek tłuszczowych może blokować aktywność komórek odpornościowych,
  • kontrolować dietę, aby zawierała odpowiednią ilość błonnika i antyoksydantów – w praktyce nasza dieta powinna składać się z jak największej ilości owoców i warzyw. Powinniśmy ograniczyć spożycie mięsa, szczególnie czerwonego, a także cukru i soli,
  • uprawiać sport, najlepiej codziennie. Wystarczająca ilość to około 60 minut umiarkowanego wysiłku lub 30 minut intensywnego,
  • uważać na słońce, ponieważ promieniowanie UV osłabia układ odpornościowy,
  • unikać preparatów przeciwgorączkowych – gorączka (do 38,5) to sygnał, że organizm radzi sobie z wirusami lub bakteriami.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Meningokoki znowu zaatakowały

4-miesięczny chłopiec z Pleszewa w Wielkopolsce i 4-letnia dziewczynka z gminy Czemierniki na Lubelszczyźnie to pierwsze tegoroczne ofiary inwazyjnej choroby meningokokowej. Chłopiec zmarł, natomiast dziewczynka, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie, niedawno wróciła do domu. W jaki sposób można obronić się przed atakiem meningokoków?

Meningokoki najczęściej atakują dzieci

O alarmującej sytuacji w przedszkolu w Czemiernikach poinformowały lokalne media. U czteroletniej podopiecznej przedszkola pojawiły się niepokojące objawy infekcji. Dziewczynka trafiła 10 stycznia na Oddział Chorób Zakaźnych Dziecięcych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Jana Bożego w Lublinie. Jej stan był ciężki, ale stabilny. Badania potwierdziły meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Wszystkie osoby, które miały kontakt z dzieckiem (w domu i przedszkolu, w sumie ok. 70 osób) są profilaktycznie leczone antybiotykami. Na szczęście po około tygodniu dziewczynka wróciła do domu. 

Niestety, choroba tragicznie zakończyła się w przypadku czteromiesięcznego chłopca, który 4 stycznia wieczorem trafił z infekcją do szpitala w Pleszewie. – Lekarz ocenił stan niemowlęcia jako bardzo poważny i skierował je natychmiast na oddział dziecięcy. Wdrożono intensywne leczenie. Mimo tego po kilku godzinach dziecko zmarło – portalowi Zpleszewa.pl powiedział Ryszard Bosacki, dyrektor ds. medycznych Pleszewskiego Centrum Medycznego. Powodem śmierci była sepsa, która już w momencie przyjęcia chłopca do szpitala zaatakowała niemal wszystkie jego narządy. W tym przypadku również zastosowano profilaktyczną terapię antybiotykami, którą objęto 45 osób dorosłych i 3 dzieci. Badania wykonane przez Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego potwierdziły u zmarłego chłopca zakażenie meningokokami typu B, które odpowiadają za większość przypadków inwazyjnej choroby meningokokokowej (IChM) w całym społeczeństwie i za ponad 80 % zachorowań wśród dzieci do pierwszego roku życia. Nieprzypadkowo ofiarami meningokoków zostały małe dzieci. – Bakterie te mogą zaatakować osoby w każdym wieku, ale ponad 75 proc. przypadków zachorowań występuje u dzieci do 5. roku życia, co wynika z niedojrzałości ich układu odpornościowego – tłumaczy dr n. med. Alicja Karney z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Wiedza o zagrożeniu

Fundacja Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wraz z firmą GSK prowadzi kampanię edukacyjną Wyprzedź meningokoki! Z wiedzą na start, której celem jest zwiększenie świadomości na temat zagrożenia meningokokami oraz możliwości ochrony przed nimi. – Jest to choroba o bardzo szybkim przebiegu (może zabić w ciągu 24 godzin) i największej śmiertelności (20 proc. chorych umiera, a co trzeci zostaje trwale okaleczony). To wszystko sprawia, że każdy jej przypadek jest spektakularny i nawet nam, lekarzom, głęboko zapada w pamięci – mówi dr n med. Alicja Karney. Rokowania są tym lepsze, im szybciej chory zostanie zdiagnozowany i otrzyma odpowiednie leczenie. – Walka z meningokokami to wyścig z czasem, bo stan pacjenta może zmienić się dosłownie z minuty na minutę – opowiada dr Karney. Tymczasem, jak pokazują międzynarodowe badania, co drugie dziecko z IChM trafia do szpitala dopiero po kilku konsultacjach lekarskich. – Początkowe objawy choroby są mało charakterystyczne, przypominają przeziębienie lub grypę. Dlatego rozpoznanie zakażenia nie jest łatwe, a chorzy często otrzymują specjalistyczną pomoc dopiero wtedy, kiedy są już w ciężkim stanie. Wszystko wskazuje na to, że taki scenariusz miał także miejsce w przypadku chłopca z Pleszewa – mówi ekspertka.

W jaki sposób dzieci mogą zarazić się meningokokami?

– Nie jest to trudne, biorąc pod uwagę fakt, że te bakterie przenoszą się drogą kropelkową, czyli przez kaszel lub kichanie. Szacuje się, że ok. 10 proc. społeczeństwa jest nosicielami meningokoków. W skupiskach dziecięcych, takich jak żłobki czy przedszkola, odsetek ten jest dużo wyższy – tłumaczy dr Karney. Jak dodaje, rozwojowi IChM sprzyja chwilowo obniżona odporność, np. z powodu infekcji wirusowej. Ryzyko zakażenia można zmniejszyć poprzez przestrzeganie higienicznych nawyków: nie należy pić z jednej butelki, nie używać tych samych sztućców, nie oblizywać smoczka dziecka. Wskazane jest unikanie czynników ryzyka, takich jak długotrwałe przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach. A kiedy pojawią się objawy przeziębienia lub grypy, należy zachować czujność i uważnie obserwować siebie oraz dziecko. – Trzeba zwrócić uwagę, czy jego stan ogólny nie pogarsza się, czy dziecko nie odmawia jedzenia i picia, nie przysypia, nie staje się niespokojne, czy nie dochodzą nowe objawy, tj. biegunka, wymioty – mówi lekarka.

Szczepienie na meningokoki

Najbardziej skuteczną metodą zapobiegania zachorowaniom wywołanym przez meningokokiszczepienie ochronne. Można je rozpocząć już w 2. miesiącu życia, ale również później, po 6 miesiącu życia. Dr. Karney zaleca szczepienie dziecka najpierw szczepionką chroniącą przed serotypem B, a potem czterowalentną, chroniącą przed serotypami A, C, W-135 i Y. Jak bowiem wynika z danych KOROUN, drugim najbardziej powszechnym serotypem meningokoków w Polsce jest serotyp C, odpowiada za ok. 30 proc. zachorowań. To właśnie on wywołał zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych u czterolatki z gminy Czemierniki. Szczepienia na meningokoki są w Polsce płatne.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Dostęp do antykoncepcji w Polsce – jak wypadamy na tle innych Europejskich krajów?

Dostęp do antykoncepcji w Polsce - jak wypadamy na tle innych Europejskich krajów?

Polska jest ciemną plamą na mapie Europy jeśli chodzi o dostęp do antykoncepcji i wiedzy na jej temat – wynika z raportu CONTRACEPTION ATLAS 2019 wykonywanego co roku przez Europejskie Forum Parlamentarne oraz seksuologów.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Dostęp do antykoncepcji

W tym roku wynik Polski to 31,5% (w 2018 roku 44,8%), jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnych metod antykoncepcyjnych*, edukacji o antykoncepcji oraz  konsultacji i świadczeń medycznych związanych z antykoncepcją i zdrowiem prokreacyjnym. Jesteśmy ostatni w Europie, zaraz za Węgrami (44,9%), Andorą (47, 9%) i Grecją (48,8%)

Refundacja lub dofinansowanie antykoncepcji jest w Polsce na niższym niż w innych krajach europejskich poziomie. Nie mamy też refundacji programów edukacyjnych oraz pakietów świadczeń związanych z antykoncepcją dla młodzieży poniżej 19 roku życia. Antykoncepcja hormonalna, w tym antykoncepcja awaryjna, jest wydawana wyłącznie na receptę.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Dostęp do informacji

Wskaźnik dostępu do informacji online na temat antykoncepcji wynosi w Polsce 43,4%. Jest to istotny spadek w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy wyniósł 62,5%. Nie ma łatwo dostępnych źródeł informacji o cenach środków antykoncepcyjnych, ani wykazu miejsc, w których można określone środki dostać. Wszystkie informacje, które są dostępne pochodzą ze źródeł pozarządowych.

Reszta Europy

Według ostatnich badań, w całej Europie około 69% kobiet stosuje wybraną formę antykoncepcji. Co zaskakujące, jednocześnie aż 43% (co druga!) ciąż to tak zwana “wpadka”.

Na czele tegorocznego rankingu, podobnie jak w zeszłym roku, znajdują się:  Portugalia, Belgia, Luksemburg, UK, Niemcy, Francja, Szwajcaria i Holandia. Najwyższy wynik – 91% przypada UK i Belgii.

Nowoczesne metody antykoncepcyjne*

Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia, nowoczesne metody antykoncepcyjne to: doustna antykoncepcja hormonalna, wkładka domaciczna, zastrzyki z progesteronem, kombinowane zastrzyki antykoncepcyjne, implanty domaciczne, antykoncepcja awaryjna, plastry antykoncepcyjne, krążki dopochwowe, kapturki, męskie i damskie prezerwatywy, wazektomia oraz sterylizacja.

Raport CONTRACEPTION ATLAS 2019 znajduje się tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka i etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.