Przejdź do treści

Chrapanie u dziecka a dym papierosowy. Przełomowe badania naukowców

Chrapanie u dziecka a dym papierosowy
fot. Pixabay

Dzieci, które są narażone na wdychanie wtórnego dymu tytoniowego, mogą w przyszłości chrapać – twierdzą chińscy naukowcy. 

Chrapanie to wibracja języczka i podniebienia miękkiego podczas wydechu. Najczęściej występuje podczas snu. Co prawda zjawisko to nie zagraża życiu, ale może być objawem groźnego bezdechu sennego.

Przyczyną chrapania jest utrudniony przepływ powietrza przez drogi oddechowe. Może on wynikać z alergii, otyłości bądź osłabienia mięśniówki gardła. Szacuje się, że ok 30 proc. dorosłych ludzi chrapie.

Zjawisko to nie ogranicza się jednak tylko do osób dorosłych. Jak podaje „Fundacja Zdrowy Sen”, ok. 8 proc. polskich dzieci chrapie. Wśród przyczyn chrapania u najmłodszych wymienia się przerośnięte migdałki podniebienne, alergie, niedrożność nosa i wiotkość krtani (najczęściej u noworodków i niemowląt).

Zobacz także: Innowacyjna maskotka wesprze sen dziecka i odciąży rodzica. Wymyśliły ją Polki

Chrapanie u dziecka a dym papierosowy

Chińscy naukowcy z Uniwersytetu Qingdao znaleźli ostatnio kolejną przyczynę chrapania u maluchów. Eksperci przeprowadzili 24 badania, w których udział wzięły niemal 88 tys. dzieci.

Zespół naukowców kierowany przez dr Ke Sun odkrył, że ekspozycja na dym przed i po porodzie, znacznie podwyższała szanse na chrapanie nawykowe u dzieci.

Według analiz ekspertów, regularna ekspozycja na dym tytoniowy zwiększa aż o 87 proc. ryzyko chrapania. Każdy wypalony przy dziecku papieros podwyższa to ryzyko o 2 proc.

Badanie nie odpowiedziało jednak na pytanie, dlaczego dym papierosowy sprawia, że dzieci są bardziej podatne na chrapanie.

Zobacz także: Jak powinno spać dziecko? „Ja i mama N. bardzo chcemy doszukać się reguł, jakimi kieruje się N.”

Niebezpieczne chrapanie

– Niektórzy rodzice mogą sądzić, że chrapanie u dziecka to niewinna, a nawet słodka sprawa – zauważa dr Lucy Popova z Georgia State University. – Tymczasem chrapanie jest często pierwszym objawem bezdechu sennego i wiąże się z wysokim ciśnieniem krwi, udarem oraz chorobami serca – wyjaśnia.

Badanie to jest jeszcze jednym dowodem potwierdzającym tezę, że dym nikotynowy jest szczególnie szkodliwy dla małych dzieci.

Dr Sophie Balk, pediatra z Children’s Hospital w Nowym Jorku z zadowoleniem przyjęła wyniki badań. Jest to bowiem naukowy dowód, dzięki któremu być może więcej rodziców-palaczy zdecyduje się na rzucenie nałogu.

– Ludzie, którzy palą, powinni skonsultować się ze swoim lekarzem lub pediatrą, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób rzucić palenie – mówi dr Balk.

Całkowite zaprzestanie palenia tytoniu to najlepszy sposób na zachowanie własnego zdrowia oraz zdrowia swoich dzieci – dodaje na zakończenie lekarka.

Źródło: Daily Mail, mjakmama.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pracowali ze sobą od kilku lat. Nie wiedzieli, że są bliską rodziną

Pracownicy nie wiedzieli, że są bliską rodziną
fot. abc7ny.com

Chociaż ci dwaj mężczyźni pracowali w tej samej firmie od kilku lat, nie mieli pojęcia, że są spokrewnieni. Prawdy o sobie dowiedzieli się przez przypadek. 

Nathan Boos z Tilden (stan Wisconsin) jako małe dziecko został adoptowany i nigdy nie poznał swoich biologicznych rodziców. – Od zawsze wiedziałem, że jestem adoptowany, nigdy jednak nie pomyślałem, że mógłbym poznać biologicznych rodziców – powiedział Nathan.

Pewnego dnia matka Nathana przeglądając Facebooka zauważyła, że jej syn ma na swojej liście znajomych… biologicznego ojca. Po krótkiej rozmowie okazało się, że mężczyzna o imieniu Bob Degaro jest, tak jak Nathan, kierowcą ciężarówek. Bob pracował w Rock Solid Transport w Chippewa Falls. Panowie pracowali zatem w ten samej firmie od dwóch lat!

Po odkryciu tego faktu Nathan postanowił wysłać do biologicznego ojca wiadomość.

Pracownicy nie wiedzieli, że są bliską rodziną

Bob wraz ze swoją byłą żoną poza Nathanem mieli jeszcze dwoje dzieci. Jak tłumaczy, zdecydowali się oddać dziecko do adopcji, ponieważ borykali się z problemami finansowymi.

Nathan i Bob starają się teraz nadrobić stracone lata i próbują poznać się lepiej. – Wciąż jestem w szoku i bywają dni, w których nie do końca wiem, co powiedzieć i jak się zachować. To mój syn, ale nie rozwinęliśmy nigdy relacji na płaszczyźnie ojciec-syn. Zostaliśmy kolegami z pracy zanim jeszcze odkryliśmy o sobie prawdę – wyjaśnia Bob.

Mężczyźni przyznają, że spotkanie po latach przyniosło im ulgę. Wkrótce Nathan bierze ślub i nie wyobraża sobie, żeby w tym wyjątkowym dniu zabrakło Boba.

Źródło: weau.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Dostał nauczkę, którą zapamięta na długo!

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej
fot. Fotolia

Pasażer, który nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej, dostał nauczkę i lekcję na przyszłość. Z pewnością nie spodziewał się tak zdecydowanej reakcji kobiety.

Australijska scenarzystka Brydie Lee-Kenned będąc w ósmym miesiącu ciąży, próbowała przedostać się na drugi koniec miasta autobusem. Niestety wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Wszystkie z wyjątkiem jednego, na którym pewien pasażer położył swój bagaż. Brydie dawała mężczyźnie do rozumienia, że chciałaby usiąść na tym miejscu, jednak podróżujący pozostawał głuchy na prośby ciężarnej.

Zobacz także: Szef mówi im, kiedy mogą zajść w ciążę. Ciążowe grafiki są tam na porządku dziennym

Pasażer nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Jej reakcja zaskoczyła wszystkich

Brydie postanowiła, że usiądzie mimo wszystko i nie namyślając się długo… usiadła na dłoni i bagażu niekulturalnego mężczyzny! Scenarzystka podzieliła się swoją historią za pośrednictwem Twittera:

No cóż, w końcu doszło do tego, że będąc w ósmym miesiącu ciąży, usiadłam na rękę i torbę mężczyzny, który nie chciał przesunąć bagażu, by zrobić mi miejsce. Podróżujemy teraz w ciszy. Zastanawiam się, jak to jest żyć w miejscu, w którym w komunikacji miejskiej nie obowiązują zasady rodem z „Igrzysk Śmierci” – napisała.

Wpis Brydie stał się hitem internetu i zdobył ponad 19 tys. polubień, udostępnień i komentarzy, a postawę ciężarnej poparło wiele osób. Część kobiet podzieliła się podobnymi historiami ze swojego życia.

Zobacz także: Rzucają prace w korporacjach, by urodzić trzecie dziecko

„Zwymiotowałam na niego”

„Kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży, spytałam mężczyznę, czy mógłby mi odstąpić swoje miejsce w pociągu. Miałam spore mdłości. Odpowiedział: „chciałyście równouprawnienia, to teraz stój”. Zwymiotowałam na niego. I na jego gazetę. I na jego torbę od laptopa. Widok jego zszokowanej twarzy był niezwykle satysfakcjonujący” – napisała jedna z internautek.

„Kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, powiedziałam jednemu mężczyźnie w autobusie, że zaraz urodzę na jego nogach, jeżeli nie ustąpi mi miejsca. Wstał” – opowiedziała inna mama.

Historia australijskiej scenarzystki nie jest odosobnionym przypadkiem. Niedawno media obiegła wieść o ciężarnej z Krakowa, której nikt nie chciał ustąpić miejsca w tramwaju. Sytuacja zmieniła się dopiero po interwencji motorniczej, która zwróciła uwagę podróżującym. „Wrażliwość pasażerów na kobiety w ciąży i ustępowanie im miejsca należy do rzadkości – napisała w liście do MOK mieszkanka Krakowa.

Źródło: news.com.au, tvp.info, Onet Kobieta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Kryminały dla przedszkolaków /Na zdjęciu: Niebieska okładka ksiązki Larsa Maehle; na niej: ilustracja dwójki rudowłosych bohaterów
Fot.: mat. prasowe

Europejscy czytelnicy coraz chętniej sięgają po kryminały. Tendencja ta widoczna jest także w Polsce. W gronie najpopularniejszych autorów znajdują się Stephen King, Agatha Christie, Remigiusz Mróz i Zygmunt Miłoszewski. Co jednak ciekawe, książki z tego gatunku przyciągają też młodszych miłośników czytania. Na rynek trafiły już pierwsze kryminały dedykowane… przedszkolakom. Co w nich znajdziemy?

Autorem poczytnej serii kryminałów dla przedszkolaków, zatytułowanej „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”, jest norweski pisarz Lars Mæhle. Książki, skierowane dla dzieci w wieku od trzech do sześciu lat, nie zawierają żadnych scen okrucieństwa i nikt z dorosłych nie uznałby ich zapewne za przerażające. A jednak z klasycznymi kryminałami coś je łączy.

Kryminały dla przedszkolaków. Emocjonujące oczekiwanie na finał

Jak stwierdził w jednym z wywiadów Lars Mæhle, kluczem do zrozumienia kryminalnego charakteru jego książek są emocje, które rodzą się w młodych czytelnikach (czy raczej: słuchaczach – lektury są im bowiem czytane na głos przez rodziców). Dzieci, słuchając opowieści o intrygujących losach dwójki bohaterów: Leona i Livii, odczuwają przyjemne napięcie mięśni, które wynika z niepewności tego, co wydarzy się na następnej stronie. Kolejne fragmenty opowieści rozbudzają wyobraźnię i pełne emocji oczekiwanie na rozwiązanie zagadki. Gdy prawda wychodzi na jaw, odkrycie jej sprawia dziecku radość, a czasem wręcz wywołuje ekscytację. Podobnie czuje się i dorosły czytelnik, gdy po wielu wieczorach spędzonych z książką dociera do oczekiwanego finału.

Kryminały dla przedszkolaków, które współtworzyły dzieci

Jak jednak dorosły autor mógł przewidzieć reakcję dzieci na napisane przez niego książki? Okazuje się, że… testował je na samych dzieciach.

Kiedy Lars Mæhle napisał pierwszą część przygód Leona i Livii, wybrał się do przedszkola, by przeczytać je najmłodszym słuchaczom. W ten sposób sprawdzał, jak dzieci reagują na kolejne fragmenty i – w oparciu o pozyskaną w ten sposób wiedzę – wprowadzał zmiany do późniejszych książek. W ten sposób upewnił się, że jego kryminały są zgodne z oczekiwaniami przedszkolaków.

„Kto wszedł w butach do środka?”: drugi tom kryminalnych zagadek już w Polsce

Do księgarń w Polsce trafiła właśnie druga pozycja z kryminalnej serii „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”, zatytułowana „Kto wszedł w butach do środka?”. Pierwsza, pt. „Kto zabrał okulary”, ukazała się wiosną tego roku.

Nowy tom przygód przedszkolnych detektywów – Leona i Livii – rozpoczyna się przygotowaniami do przyjęcia, na które dzieci czekają z niecierpliwością. Niestety, ktoś zabłocił dopiero co umytą podłogę, przez co impreza nie może się rozpocząć. Detektywi postanawiają przeprowadzić śledztwo, które pozwoli rozwiązać zagadkę i zapobiec dalszemu brudzeniu podłogi.

Tłumaczenia kryminału dla przedszkolaków podjęła się Joanna Bernat, właścicielka wydawnictwa Dziwny Pomysł.

– Ta seria urzekła mnie przede wszystkim bogactwem postaci dziecięcych, z jakimi zapoznać się można w przedszkolu Wronie Gniazdo, i swobodą, z jaką dzieci te mogą wyrażać swoją osobowość i rozwijać zainteresowania – mówi tłumaczka. – Bogate i pełne dynamizmu ilustracje dają młodemu czytelnikowi możliwość samodzielnego rozwiązania zagadki – podkreśla.

Książki detektywistyczne dla dzieci. Sposób na rozbudzenie wyobraźni

Można by sądzić, że książka z zagadką kryminalną dla najmłodszych to jedynie sposób na ciekawą rozrywkę. I choć fabuła oraz atrakcyjne obrazki rzeczywiście dostarczają radości, niezwykle ważny jest także walor edukacyjny. Kryminały dla przedszkolaków rozbudzają naturalną ciekawość dziecka, rozwijają wyobraźnię i uczą logicznego myślenia. Dziecko zainteresowane losami bohaterów próbuje samo dociekać prawdy oraz łączyć ze sobą możliwe przyczyny i skutki. Dzięki temu samo staje się małym detektywem – i to zarówno podczas kontaktu z książką, jak i później, podczas własnych zabaw i prób zrozumienia świata.

Książki o tajemnicach przedszkola Wronie Gniazdo, chociaż niewielkie objętościowo, mają też inne zalety. Pokazują m.in, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Bohaterowie bardzo wyraźnie różnią się między sobą – m..in. pod względem zachowania. Niektóre dzieci są bardzo ruchliwe i aktywne, podczas gdy inne – ostrożne i wycofane.

Zabawa i edukacja – także dla dorosłych

Ale w innowacyjnych kryminałach dla przedszkolaków także dorośli przedstawieni są na różne sposoby. To zaś może być cenną lekcją nie tylko dla dzieci, ale też ich rodziców i opiekunów. Książki Norwega dostarczają ciekawych informacji o różnicach kulturowych i przedstawiają rozwiązania, które mogą zainspirować polskie przedszkola.

– Zauważyłam, że dorośli czytelnicy bardzo koncentrują się na różnicach w wychowywaniu dzieci w Polsce i w Norwegii. Skandynawskim kilkulatkom pozwala się np. na samodzielne przygotowywanie posiłków, a także na rozmawianie w bardzo bezpośredni sposób z dorosłymi. Ponieważ sama pracowałam w Norwegii, byłam świadoma tych różnic. Zaskoczyło mnie jednak, że przedszkole norweskie jest dla polskich czytelników aż tak egzotyczne – mówi polska tłumaczka.

„Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”: kolejne tomy już wkrótce

Dotychczasowe kryminały dla przedszkolaków, które napisał Lars Mæhle, a zilustrował Odd Henning Skyllingstad, spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem. W Norwegii do tej pory ukazało się sześć książek, ale wkrótce możemy spodziewać się kolejnych części. W Polsce tomy z serii „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo” wydawane są w podobnym tempie. W tym roku ukazały się dwa, a dwa następne trafią na księgarniane półki prawdopodobnie w 2019 roku.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niecodzienna lekcja w polskich szkołach. Uczniowie nauczą się empatii

Trzech chłopcy uśmiechają się do obiektywu /Ilustracja do tekstu: Lekcja Godności w polskiej szkole. Niezwykła nauka empatii

Każdego roku w trzecią środę października uczniowie na całym świecie mają szansę spotkać się z wolontariuszami, którzy z zaangażowaniem uczą ich, jak kierować się w życiu najważniejszymi wartościami. To przedstawiciele Fundacji Global Dignity – międzynarodowej inicjatywy, która w ramach obchodów Światowego Dnia Godności propaguje ideę poszanowania godności jako fundamentalnego prawa człowieka.

Pomysł założenia Fundacji Global Dignity narodził się w 2006 roku. Jej twórcami są trzej przyjaciele: następca tronu Norwegii JKW książę Haakon, profesor Pekka Himanen z Finlandii oraz John Hope Bryant, Amerykanin, założyciel stowarzyszenia Operation Hope. Ustanawiając Światowy Dzień Godności, chcieli pokazać, jak ważne jest poczucie własnej wartości w życiu młodego człowieka. Działacze podkreślają też, że godność to wartość uniwersalna – bez względu na szerokość geograficzną.

CZYTAJ TEŻ: Protest opiekunów osób niepełnosprawnych trwa. Gdzie jesteśmy w nim my, współobywatele?

Empatia: wartość, którą musimy pielęgnować

Pierwszym działaniem Fundacji Global Dignity w Polsce była lekcja godności przeprowadzona w 2009 roku w łódzkim gimnazjum. Zapoczątkowała ona cykl corocznych spotkań z dziećmi i młodzieżą, podczas których przedstawiciele Fundacji oraz nauczyciele rozmawiają z uczniami o tym, w jaki sposób traktujemy samych siebie i jak traktują nas inni. W tym roku lekcję godności zorganizowano w jednej z warszawskich szkół podstawowych, przy ul. Niskiej.

– Ubiegłoroczny Dzień Godności poświęciliśmy różnorodności i równości. W tym roku chcemy rozmawiać z młodzieżą na temat empatii, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Na co dzień dociera do nas ogromna liczba negatywnych informacji. Powoduje to, że mimowolnie trochę uodparniamy się na krzywdę ludzką. A przecież empatię, tak jak godność, mamy w sobie od urodzenia. Dlatego tak ważne jest, żeby tę zdolność współodczuwania pielęgnować – podkreśla Jacek Olechowski, prezes Global Dignity Poland.

Jak dodaje, zależy mu, by uświadomić młodzieży, jaką wielką rolę empatia może odegrać w ich obecnym, ale także przyszłym życiu.

 – Młodzi ludzie, do których przychodzimy, będą tworzyć i utrzymywać relacje z innymi ludźmi, a za kilka lat wpływać na losy swoich lokalnych społeczności; może nawet i świata. […] Chcemy pokazać im, że współodczuwanie to jeden z filarów dobroci. Dzielony z innymi, wróci do nas ze zdwojoną mocą.

Lekcja godności w twojej szkole

W ramach akcji przygotowane zostały materiały edukacyjne i warsztatowe, które każda szkoła może wykorzystać, organizując Dzień Godności we własnym zakresie. Z materiałów wybrzmiewa przekaz, że nauka empatii zaczyna się od małych, pozornie drobnych rzeczy, ale nabyte umiejętności wywierają niebagatelny wpływ na całe nasze życie. Empatia jest bowiem nauką słuchania siebie i drugiego człowieka, a także próbą przyjęcia jego perspektywy, zrozumienia jego sytuacji, emocji czy potrzeb.

Działania prowadzone przez Fundację Global Dignity Poland potrwają do czerwca 2019 roku. Obchody Światowego Dnia Godności w Polsce w roku szkolnym 2018/2019 zostały objęte patronatami Rzecznika Praw Dziecka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Więcej informacji o Dniu Godności na stronie: http://globaldignity.pl. Chęć udziału w projekcie należy zgłaszać drogą mailową: info@globaldignity.pl.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Redakcja

Portal o rodzinie.