Przejdź do treści

Czy dzieci powinny brać udział w polowaniach? Psychologiczny punkt widzenia

Czy w XXI wieku faktycznie musimy pokazywać dzieciom świat w którym polujemy i strzelamy do zwierząt? – fot. 123rf

Uczestnictwo dzieci w polowaniach budzi kontrowersje. Społeczeństwo, politycy oraz myśliwi mają odmienne poglądy w tej sprawie.  

Zaczęło się w 2015 roku, kiedy Komitet Ochrony Praw Dziecka, Fundacja Dzieci Niczyje, UNICEF Polska, Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia oraz Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wysłały do Prezydenta Rzeczypospolitej i Rzecznika Praw Dziecka petycję o całkowitym zakazie udziału dzieci w polowaniach. Sprawa została nagłośniona, a problem stał się widoczny. Zwrócono uwagę na psychologiczne aspekty wpływu polowań na dzieci.

W marcu 2018 roku znowelizowano ustawę i wprowadzono między innymi zakaz uczestnictwa osób nieletnich (które nie ukończyły 18 roku życia) w polowaniach.

Dzieci i polowania

Dzięki wprowadzeniu zmian w prawie, sprawa znów stała się obiektem głośnej dyskusji. Naczelna Rada Łowiecka wielokrotnie apelowała o wycofanie zakazu udziału dzieci w polowaniach.

Argumentowała swoje postulaty prawem do wychowywania dzieci w umiłowaniu do natury, rozwijaniem tężyzny fizycznej u młodych ludzi w naturalnych warunkach , wzmocnieniem więzi rodzinnych. Mogliśmy również usłyszeć komentarze, które mówiły wprost, że nie zgadzają się z argumentacją, że zakaz udziału dzieci w polowaniach służy ich dobru psychicznemu. To rodzic wie najlepiej, jak jego dziecko rozwija się emocjonalnie i na co można mu pozwolić …

Ponad rok temu sprawa polowań z udziałem dzieci została uregulowana, ale nie odpowiadała każdemu. Dziś znowu jest o niej głośno. Wszystko za sprawą ministra środowiska, który podpisał rozporządzenie, w którym jak czytamy, że:

Polowanie uważa się za rozpoczęte z chwilą zajęcia pierwszego stanowiska przez myśliwego podczas rozprowadzania myśliwych przed pierwszym pędzeniem oraz przerwy zarządzone przez prowadzącego polowanie nie są polowaniem.

Co to oznacza w praktyce?

Nowe rozporządzenie ministra daje możliwość uczestnictwa dzieci w przygotowaniach przed rozpoczęciem polowania do momentu rozstawienia się przez myśliwych i oddania strzału. Dzieci będą mogły być również obecne podczas przerw, gdzie są narażone na zetknięcie się z martwym lub konającym zwierzęciem (które jest później dobijane).

Czy rodzic faktycznie wie, na jakim poziomie emocjonalnym jest jego dziecko, aby móc zabrać je na polowanie? Czy mamy prawo decydować za dzieci i wywierać presję „chęci” uczestnictwa w polowaniu?

Dzieci i polowania – psychologiczny punkt widzenia

Debata dotycząca polowań rozpoczęła się w 2015 roku. Wielu ekspertów miało możliwość wypowiedzenia się na temat uczestnictwa dzieci w polowaniach. Jednogłośnie zostało stwierdzone, że tego typu doświadczenia mogą stać się dla dziecka ogromnym przeżyciem psychicznym.

Dziecko może odczuwać ogromny lęk, poczucie bezradności oraz strach widząc zabijane lub martwe zwierzę. Obserwacja oraz uczestnictwo w całym procesie polowania nie jest normalnym doświadczeniem, z którym spotyka się dziecko. Może prowadzić to do wystąpienia u dziecka zespołu stresu pourazowego PTSD (jest to zaburzenie psychiczne wywołane przez traumę).

Dziecko nie rozumie idei zabijania zwierząt przez myśliwych. Widzi to, co faktycznie ma miejsce. Cały rytuał polowania, aż do samego strzału i wypatroszenia zwierzęcia, jest z perspektywy dziecka agresywny i nasycony negatywnymi uczuciami. Widok krwi może powodować przeżywanie silnego stresu. Zrozumienie śmierci oraz pogodzenie się z nią jest dla dziecka abstrakcją.

W okresie dzieciństwa kształtuje się osobowość człowieka. Kształtuje się również charakter dziecka. Zachodzą zmiany w zakresie rozwoju emocjonalnego, poznawczego oraz społecznego. Badania wskazują, że dzieci, które doświadczyły lub obcowały z aktami przemocy, są narażone na wchodzenie w relacje przemocowe lub same stosują przemoc. 

W całej tej dyskusji powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę na dobro naszych dzieci! Czy w XXI wieku faktycznie musimy pokazywać dzieciom świat w którym polujemy i strzelamy do zwierząt? Czy zdrowie psychiczne dziecka nie powinno być naszym priorytetem? Czy tradycja jest ważniejsza od zdrowego rozsądku?

Na te pytania odpowiedzmy sobie sami.

Źródła:

https://dzikiezycie.pl/archiwum/2015/maj-2015/polowania-krzywdza-dzieci-rozmowa-z-miroslawa-katna

https://niechzyja.pl/minister-zmienia-regulamin-polowan-pod-dyktando-mysliwych/

https://www.infor.pl/akt-prawny/DZU.2019.182.0001782,metryka,rozporzadzenie-ministra-srodowiska-zmieniajace-rozporzadzenie-w-sprawie-szczegolowych-warunkow-wykonywania-polowania-i-znakowania-tusz.html

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Jak odchudzić dziecko?

Otyłość i nadwaga jest podłożem wielu chorób i schorzeń, a w dzisiejszych czasach ten problem dotyka coraz więcej dzieci. Książka „Pokonaj nadwagę oraz insulinooporność u dzieci” to świetne narzędzie, przyjazny poradnik, które pozwoli rodzicom pomóc dzieciom zmagającym się z tym problemem. Rozmawiamy z Dominiką Musiałowską, jedną z autorek (obok Anety Stanek-Gonery):

Dwa lata temu napisała Pani książkę „Insulinoporność. Zdrowa dieta i zdrowe życie”. Teraz ukazuje się książka o insulinooporności u dzieci. Wielu znajomych z mojego otoczenia cierpi na tę chorobę. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że w dużym stopniu dotyczy ona dzieci i młodzieży. Kiedy to się stało? Co zrobiliśmy nie tak?

Zacznijmy od tego, że insulinooporność nie jest chorobą. Jest to zaburzenie, które potrafi sporo namieszać w naszym organizmie i doprowadzić do rozwoju wielu chorób takich jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, choroby neurodegradacyjne, otyłość oraz niektóre nowotwory.

Niektórzy lekarze nadal uważają insulinooporność za błahy problem, jednak nie należy go bagatelizować ponieważ może mieć swoje niebezpieczne następstwa. Wcześniej insulinooporność traktowano jako cechę osób starszych. I oczywiście to prawda, że wraz z wiekiem zwiększa się ryzyko rozwoju insulinooporności, tak samo jak cukrzycy typu 2.

To zaburzenie dotyczy coraz większej liczby młodych osób, w tym niestety także dzieci. Przyczyn insulinooporności u dzieci jest wiele. Bardzo duże znaczenie ma tutaj czynnik genetyczny, jednak nie możemy zapomnieć o istotnym udziale trybu życia u najmłodszych, który budzi coraz większy niepokój.

Coraz mniej się ruszamy…

Spadek aktywności fizycznej, a do tego wzrost spożytych kalorii w postaci wysokoprzetworzonej żywności, przeładowanej cukrem, tłuszczem i masą niezdrowych dodatków to główne przyczyny, ale wpływ na rozwój insulinooporności ma nawet dieta matki w ciąży i przed ciążą, to czy matka karmiła piersią, kiedy zaczęła rozszerzać dietę niemowlęcia oraz jakie pokarmy przyjmowało dziecko w pierwszych miesiącach swojego życia.

Jakość pożywienia ma ogromne znaczenie. Przyrost masy ciała, nadwaga to wszystko ma związek z rozwojem insulinooporności u dzieci. To temat tak obszerny, że ciężko o tym mówić w skrócie. Dlatego razem z dietetyczką Anetą Stanek-Gonerą, postanowiłyśmy napisać o tym książkę, która jest już piątą książką o insulinooporności, którą mam przyjemność współtworzyć.

Każde otyłe dziecko cierpi na insulinooporność?

Wraz ze wzrostem masy ciała, zwiększa się także poziom insuliny i ryzyko rozwoju insulinooporności. Dlatego otyłe dzieci przeważnie mają insulinooporność w wyniku nadmiaru tkanki tłuszczowej.

Zdarzają się oczywiście nieliczne wyjątki otyłych dzieci u których poziom insuliny jest prawidłowy, ale nie można zapominać, że zgodnie z definicją insulinooporność to stan obniżonej wrażliwości tkanek na działanie insuliny przy jej podwyższonym lub prawidłowym poziomie. Dlatego wynik prawidłowy nie wyklucza insulinooporności. Tutaj potrzebny jest doświadczony lekarz, który przyjrzy się nie tylko wynikom badań ale także objawom, które towarzyszą pacjentowi.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Na co zwrócić uwagę u dzieci, jakie są objawy insulinooporności?

Najczęstsze objawy jakie pojawiają się u dzieci to nadmierne zmęczenie, problemy z koncentracją, pogorszenie pamięci, obniżenie nastroju, drażliwość, nadmierna senność (szczególnie po posiłku), tzw. „wilczy apetyt” (szczególnie na produkty węglowodanowe i słodycze), nieuzasadnione tycie (szczególnie w obrębie brzucha), trudności w chudnięciu, ciemne przebarwienia na skórze (szczególnie w okolicach karku, pach, biurku, pod kolanami, na łokciach), podwyższone ciśnienie tętnicze, hipoglikemia.

Oczywiście nie u każdego muszą wystąpić wszystkie te objawy oraz nie zawsze te objawy muszą oznaczać insulinooporność. Insulinooporność może także występować bezobjawowo do pewnego momentu.

Do lekarza jakiej specjalności wybrać się po diagnozę? Jak diagnozuje się insulinooporność u dziecka?

Najczęściej tematem insulinooporności zajmuje się endokrynolog. Ale nie jest to jedyny lekarz do którego można zwrócić się o pomoc. Grunt, żeby był to lekarz, który faktycznie zna się na insulinooporności, niezależnie czy jego specjalizacją jest diabetologia, ginekologia, kardiologia czy geriatria.

Może to być lekarz rodzinny. Należy pamiętać, że insulinooporność wiąże się często z innymi chorobami i zaburzeniami, więc wybór lekarza też jest zależny od naszego indywidualnego przypadku.

Do jakich chorób prowadzi insulinooporność?

Insulinooporność może być przyczyną rozwoju wielu chorób ale także może rozwijać się w trakcie choroby. Jest blisko powiązana z cukrzycą typu 2 (najczęściej jest jej przyczyną) oraz zespołem metabolicznym, zespołem policystycznych jajników, niedoczynnością tarczycy, chorobą Hashimoto, otyłością, nadciśnieniem tętniczym i chorobami serca.

Sama insulinooporność może być przyczyną rozwoju niektórych nowotworów w przyszłości a także chorób neurodegradacyjnych w tym np. choroby Alzheimera.

Jeśli nasze dziecko zostało zdiagnozowane, a lekarz przepisze lekarstwo, to czy zanim podamy lekarstwo, nie warto najpierw spróbować diety?

Najczęściej przepisywanym lekiem przy insulinooporności jest metformina. Bardzo ostrożnie przepisuje się go dzieciom ze względu na skutki uboczne w postaci dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.

Oczywiście dieta to podstawa i to powinna być absolutna konieczność w zaleceniach, jednak są sytuacje kiedy trzeba działać szybko. Każdy przypadek jest inny i należy go traktować indywidualnie.

Jeśli lekarz uzna, że leki są koniecznością, to zaraz obok diety i aktywności fizycznej, należy stosować się do zaleceń lekarza. Co oczywiście nie znaczy, że każdy pacjent z insulinoopornością musi brać leki. Mnóstwo pacjentów wraca do zdrowia tylko z pomocą zmiany nawyków żywieniowych i zwiększeniu aktywności fizycznej.

Zobacz też: Odchudzanie według ajurwedy, czyli jak wrócić do równowagi

Jak zmienić nawyki? Od czego zacząć? Zmiana diety u dziecka to trudny temat.

Od rodziców. Praca nad nawykami dziecka, to praca całej rodziny. Najważniejsze, żeby rodzice zaakceptowali zmiany, które czekają ich wszystkich i mieli wsparcie, żeby móc wspierać swoje dzieci.

Rodzice, których przerasta sytuacja zdrowotna ich dziecka, mogą mieć trudności by pomagać swojemu dziecku. Pojawia się wtedy złość, frustracja, zakazy, nakazy, kary a wraz z tym bunt ze strony dziecka, które nie czuje się bezpiecznie i jak najszybciej chce wrócić do swojej strefy komfortu, czyli dobrze mu znanych starych i sprawdzonych nawyków. Tylko silny i zdecydowany rodzic, pewny swoich działań, może być najlepszym wsparciem i przewodnikiem dla swojego dziecka.

Oczywiście rodzic musi liczyć się z tym, że zmiany dotyczą także jego. Nie może być tak, że rodzice zabraniają dziecku zjedzenia cukierków, podczas gdy sami objadają się czekoladą. Nie mogą kazać dziecku jeździć codziennie na rowerze, podczas gdy sami całe dnie spędzają na kanapie przed telewizorem. Przykład idzie z góry. To my rodzice musimy stanowić wzór do naśladowania. Nawet jeśli to dla nas trudne, pokażmy dziecku, że ma w nas partnera i wzajemnie możemy sobie pomagać. Że rozumiemy jego trudności i akceptujemy każdą emocje która temu towarzyszy. Nie zabraniajmy dziecku się złościć, płakać, tupać i się smucić. Bądźmy po prostu przy nim w tych trudnych momentach.

Ważne też jest, żeby nie wpadać w skrajności. Ja zawsze polecam stworzenie kontraktu, który powinien powstać wspólnie – rodzice i dziecko. Kontrakt powinien zawierać ustalenia na których nam najbardziej zależy, ale też powinien uwzględnić potrzeby dziecka. Jeśli dziecko nie chce się zgodzić na całkowitą eliminację słodyczy, ustalcie, że może dwa razy w tygodniu zjeść dowolną, ulubioną słodkość.

Jeśli sport nie jest jego ulubioną czynnością, ustalcie, że będzie miało aplikację z krokomierzem i każdego dnia powinno wykonać 8-10 tysięcy kroków. Jeśli spędza dużo czasu przed komputerem i telewizorem, ustalcie, że dozwolone przekąski to jedynie owoce, warzywa i orzechy w ustalonych ilościach i czas na oglądaniu filmów nie powinien przekroczyć 1,5h dziennie. Oczywiście są to tylko przykłady, bo konkretny plan powinien zostać ułożony indywidualnie.

Najtrudniejsze jest chyba uzależnienie od cukru, który jest wszędzie.

Niestety jest to ogromny problem. Wydaje nam się, że cukier jest obecny jedynie w słodyczach i kolorowych napojach, a to nieprawda. Jest go pełno w owocowych jogurtach, wędlinach, gotowych daniach obiadowych, sokach, pastach kanapkowych, płatkach śniadaniowych i wielu innych produktach, po które sięgamy robiąc zakupy.

Dzieci spożywają dużo więcej niż zalecane dzienne spożycie cukru. Polecam wybieranie produktów z jak najkrótszym składem albo jednoskładnikowe tak jak warzywa, owoce, orzechy, mąki pełnoziarniste, kasze, ryż, rośliny strączkowe, jajka, ryby, dobrej jakości mięso itp. Im mniej cukru dodanego w diecie dziecka, tym lepiej dla jego zdrowia i samopoczucia.

Odchudzanie dziecka brzmi okrutnie, ale patrząc na polskie plaże widać gołym okiem, że coraz więcej jest otyłych dzieci, które często narażone są na ostracyzm, docinki. Problem często ciągnie się za nimi także w dorosłym życiu. Jak pomóc dzieciom?

W znacznym stopniu odpowiedziałam na to pytanie wcześniej. Tu należy zacząć od rodziców. To oni muszą mieć siłę, żeby być absolutnym wsparciem dla swoich dzieci. To oni powinni pokazać dziecku, że świat nie zawsze jest miły i przyjemny, ale budując w dziecku duże poczucie własnej wartości, dając siłę i pewność siebie, pomogą stawić mu czoła.

Szczera rozmowa i działania, które mogą być wzorem zachęcą dzieci do zmiany nawyków, których celem będzie powrót do zdrowia i schudnięcie. Ważne jest, żeby cała rodzina chciała tych zmian i żeby wszyscy włożyli dużo pracy w lepsze jutro. Otyłe dzieci nie muszą leżeć plackiem na plaży, jedząc lody i gofry, ale mogą grać całą rodziną w piłkę plażową, chodzić na długie spacery, rodzinne wycieczki rowerowe i piesze wędrówki. Czas, który możemy spędzić razem, całą rodziną, to czas niezwykle przyjemny, a do tego jakże korzystny dla zdrowia!

Wyd. Feeria

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Życie na nowo czyli antyzapalna rewolucja

Siła, zdrowie i energia to efekty diety

Antyzapalna dieta nie tylko likwiduje zmęczenie i depresję, ale także dodaje energii i spowalnia procesy starzenia. Wiele badań potwierdza teorię, że stan zapalny organizmu powoduje wiele chorób, w tym raka. Maria Borelius, dziennikarka naukowa, z dyplomem z biologii, fizyki i matematyki opracowała (na własnym doświadczeniu) prosty plan udoskonalenia ciała i umysłu, składający się z pięciu kroków pozwalających na pozbycie się stanu zapalnego. 

Maria Borelius postanowiła zmienić swoje życie, a swoje doświadczenia opisała w książce „Silna i szczęśliwa”. Jej „pamiętnik” to zapis niezwykłej podróży (wewnątrz siebie, ale także do wielu miejsc na świecie). Kiedy poczuła się zmęczona i w lekkiej depresji, postanowiła wziąć życie i zdrowie w swoje ręce. „Miałam 52 lata, byłam ciągle zmęczona, stara i spuchnięta. Bolały mnie plecy, męczyły mnie objawy klimakterium – zadałam sobie wtedy pytanie: czy będę tak się czuła przez resztę swojego życia – pytała część mnie”. Tak zaczęły się jej czteroletnie poszukiwania w kierunku przeciwzapalnej diety. Z iście detektywistycznym zacięciem poszukiwała wiedzy dotyczącej tego, co dzieje się z naszym organizmem, kiedy szaleje w nim stan zapalny. Spotykała się z naukowcami na całym świecie, wskazówek udzielali jej światowi specjaliści od zdrowia i fitnessu, odwiedziła miejscowości należące do tzw. niebieskich stref, w których ludzie żyją długo i nie chorują.  Po kilku miesiącach przyszła zmiana, a po kilku latach Maria poczuła się dużo lepiej, jak sama mówi – jest zdrowsza, silniejsza i szczęśliwsza – co tu dużo mówić, przyznaje, że nie czuła się tak dobrze nawet 20 lat temu! Napisała swoją książkę, żeby pomóc tysiącom kobiet…i mężczyzn, bo jak się okazuje do rewolucji przystąpił także jej mąż.

Główne zasady diety przeciwzapalnej:

1. Wzmocnij organizm (system odpornościowy) antyzapalnym jedzeniem:

Pamiętaj, że jedzenie to zdrowie, radość, siła i radość. Spożywaj dobre, naturalne pożywienie bogate w polifenole, kwasy omega-3 i probiotyki. Dbaj o dostateczną ilość białka w każdym posiłku – drób, jajka, ryby lub białko w proszku – to jemu zawdzięczamy komórki, mięśnie, tkankę łączną. Spożywaj warzywa i owoce (szczególnie jagodowe) w palecie kolorów – ciemne borówki, fioletowe bakłażany, czerwoną cebulę, zielony szpinak, żółtą paprykę, pomarańczową marchewkę. Tłuszcze dają energię i wzmacniają smak potraw – najlepsze to oliwa z oliwek, olej rzepakowy, olej kokosowy, olej z awokado, a czasami ekologiczne masło. Unikaj margaryny, oleju słonecznikowego, roślinnych tłuszczów utwardzonych, które znaleźć można w ciastkach, chipsach i przemysłowo przetworzonej żywności. Codziennie spożywaj kwasy omega -3. Łosoś, pudding z mleka migdałowego z nasionami chia czy dobrej jakości suplement – szybko zauważysz różnicę, nie tylko jeśli chodzi o samopoczucie, ale także wygląd – mniej zmarszczek, lepszy koloryt skóry. Nie zapominaj o probiotykach, pokarmach i suplementach, zawierających żywe kultury dobroczynnych bakterii i drożdży. Naturalnym źródłem probiotyków jest jogurt, a także warzywa poddane fermentacji.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Używaj przypraw i dodawaj kurkumę do wszystkiego. Pokochaj herbatę – czarną, zieloną, czerwoną. Kawa zawiera polifenole, ale podnosi także poziom cukru. Nie przesadzaj z alkoholem, ale kieliszek czerwonego wina od czasu do czasu nie zaszkodzi, ponieważ  także zawiera polifenole, które zmniejszają stan zapalny – staraj się wybierać szczepy o mocnym bukiecie i ostrym smaku, takie jak na przykład pinot noir czy merlot.

2. Zredukuj spożycie cukru

Każdego dnia zmniejszaj dawki cukru i węglowodanów – szukaj produktów z niskim indeksem glikemicznym. Cukier, a także inne węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym (biały chleb, alkohol, makaron, ciastka i inne słodycze, a także napoje gazowane) są bardzo szybko rozkładane na cząsteczki glukozy, które przyłączają się do białek kolagenowych, tworząc w ten sposób cząsteczkę AGE (advanced glycation end product, czyli zaawansowany produkt glikacji) pewien rodzaj dysfunkcyjnego białka. Obciążony glukozą kolagen traci swoją elastyczność i sprężystość, a skóra staje się bardziej pomarszczona, luźniejsza i wrażliwsza na promieniowanie słoneczne. Jak pisze Maria, czas zrezygnować ze śniadania, które bardziej przypomina deser  – w nowym życiu powinno ono zawierać białko, tłuszcz, warzywa i owoce. Czyli na przykład smoothie z mlekiem migdałowym, owocami, orzechami i białkiem w proszku. Lub miska owsianki na wodzie z nasionami i jajko na miękko.

3. Ruszaj się codziennie

Każdego dnia wprowadź dawkę ruchu – choćby 30 minut.  Ćwiczenia fizyczne zmniejszają stan zapalny. Zarówno aerobowe (w czasie których się spocisz), jak i siłowe (pozwolą zbudować tkankę mięśniową). No i niezwykłe ważne po ćwiczeniach – relaks.

Zobacz też: Kwasy omega-3; sposób na odporność! Co musisz o nich wiedzieć i gdzie możesz je znaleźć?

  4. Szukaj spokoju

Potrzebne ci narzędzia do redukcji stresu – medytacja, joga, uważność i dużo snu. Stres powoduje wyrzuty hormonu stresu – kortyzolu. Udowodniono, że głębokie oddychanie i medytacja  redukują poziom stresu.

Ważne jest także, aby nasz system trawienny od czasu do czasu mógł odpocząć. Maria poleca post 14 godzinny jeden lub dwa dni tygodniowo – liczymy godziny od ostatniego posiłku i jemy w ciągu pozostałych 10 godzin.  Sen to kolejny obszar, nad którym powinniśmy zapanować. Nasz organizm potrzebuje 7-8 godzin, aby się zregenerować, kładziemy się do łóżka około 22, ale odkładamy komputer i telefon – wyciszamy się, aby zasnąć o 23 ­– to najkorzystniejsza pora, w której regenerują się naze organy wewnętrzne.

 5. Pielęgnuj poczucie podziwu

Pozytywne doświadczenia, duchowość, odczuwanie podziwu to kolejna ważne zadanie w naprawie naszego życia,  Umiejętność wglądu w siebie wiąże się z niższym poziomem markerów stanu zapalnego. Pomocne w osiągnięciu podziwu są medytacja, praktykowanie wdzięczności i uważności. Można go szukać także w naturze, sztuce, religiach, działaniach na rzecz innych ludzi, kibicowaniu sportowcom. To moment, w którym nasz organizm mówi: stop – teraz chcę się cieszyć życiem.

Silna i szczęśliwa – Wyd. Insignis

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Problemy z nauką u dzieci. Kilka słów o tym, czym jest SZRUS

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania – fot. 123rf

Twoje dziecko niechętnie czyta, ma trudności z liczeniem, pisze niekształtne i mało czytelne literki, a ty nie wiesz jaka, jest tego przyczyna. Warto się zainteresować się tematem. U coraz większej liczby dzieci rozpoznaje się specyficzne zaburzenia rozwoju umiejętności szklonych – SZRUS. Do grupy tych trudności zaliczamy między innymi: dysleksję, dysortografię, dysgrafię oraz dyskalkulię. Wymienione dysfunkcje mogą występować pojedynczo lub w połączeniu.

Zobacz też: 20 dobrych rad dla rodziców od najsłynniejszego pedagoga w Polsce

Problemy z nauką u dzieci

Dysleksja – specyficzne trudności w czytaniu. Dziecko przejawia dużą niechęć do czytania. Ma bardzo wolne tempo, które charakteryzuje się przedłużonym etapem głoskowania, pojawia się duża liczba błędów. Występuję również problem ze zrozumieniem przeczytanego tekstu.

Dysortografia –jest to trudność w pisaniu, która charakteryzuję się dużą liczbą popełnianych przez dziecko błędów ortograficznych (mimo, że zna ono zasady pisowni). Dziecko ma również problemy w pisaniu ze słuchu oraz z pamięci. Dysortografia cechuję się wolnym tempem pisania, pismem lustrzanym, myleniem oraz opuszczeniem liter.

Dysgrafia – charakteryzuje się zaburzeniami manualnymi. Brak koordynacji wzrokowo – ruchowej powoduje u dziecka pisanie niekształtnych, nieestetycznych i mało czytelnych liter. Często litery są zbyt zagęszczone i nie są odpowiednio zapisywane w liniaturze.

Dyskalkulia – dotyczy trudności związanych z umiejętnościami arytmetycznymi. Występują problemy z odczytywaniem symboli matematycznych w tym cyfr, znaków oraz liczb. Zaburzone są zdolności wykonywania podstawowych działań matematycznych (dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia). Możemy również zauważyć, że dziecku sprawia trudność ułożenie malejąco lub rosnąco liczb i przeliczanych elementów.

Zobacz też: Powrót do szkoły – jak możemy nauczyć nasze dzieci koncentracji?

Jak wspierać nasze dziecko?

Bardzo ważna jest diagnoza, którą można wykonać w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Szybkie rozpoznanie ułatwi nam podjęcie odpowiednich działań nakierowanych na wspieranie naszego dziecka.

Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby nasze dziecko zarówno w szkole jak i w domu miało zapewnione odpowiednie wsparcie. Uzyskane zalecenia muszą być respektowane przez rodziców oraz nauczycieli, by dziecko miało poczucie wsparcia i zrozumienia.

Możemy pomagać naszemu dziecku realizując z nim dodatkowe ćwiczenia w domu, szkole, a nawet w specjalistycznych poradniach. Ważna jest systematyczna praca z dzieckiem, cierpliwość, zrozumienie oraz chęć do wspólnego pokonywania trudności.

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania.

Dzieci ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych, poświęcając więcej czasu na naukę oraz ćwiczenia mają taką samą możliwość uzyskiwania bardzo dobrych wyników w nauce jak ich rówieśnicy.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Drodzy Rodzice, zapamiętajcie!

  1. SZRUS to nie choroba, to pewne dysfunkcje.
  2. Starajcie się zrozumieć wasze dziecko – szukajcie pomocy u specjalistów.
  3. Nie wstydźcie się i bądźcie otwarci na pomoc i wsparcie.
  4. Rozmawiajcie z nauczycielami i opiekunami o trudnościach i sposobach radzenia sobie z nimi.
  5. Bądźcie cierpliwi i poświęcajcie waszym dzieciom więcej czasu.
  6. Unikajcie negatywnej oceny i porównywania do rówieśników.
  7. Chwalcie, wspierajcie i doceniajcie najdrobniejsze sukcesy waszego dziecka.

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Jak żyć czyli 8 lekcji supermodelki

Jak żyć w zgodzie ze sobą
Fot: Nino Munuz

Książkę „Lekcje. Moja droga do dobrego świata” napisała Gisele Bündchen, jedna z najlepszych modelek świata, a przyświecała jej myśl, że każdy z nas jest niezwykły nas swój własny sposób i każdy z nas ma do zaoferowania światu coś wyjątkowego. W czasach Instagrama, kiedy królują wyretuszowane zdjęcia i wymyślone życiorysy, szczera historia życia supermodelki może być prawdziwą inspiracją dla wielu młodych dziewczyn. 

„Kochaj siebie, kochaj innych ludzi, kochaj świat, w którym żyjemy. Odrzuć wszystko inne, ale nie skazuj się na życie bez miłości”. Oto główne przesłanie książki Gisele Bündchen.  Lekcje, których udziela, to nic innego jak pamiętnik przetrwania młodej, pięknej dziewczyny i znalezienia sobie miejsca w życiu, w którym będzie czuć się dobrze – co w przypadku Gisele oznacza własny komfort, ale także pomaganie innym – rodzinie, przyjaciołom, ale także tym poszkodowanym przez los.

Lekcja 1

Wszystko zaczyna się od dyscypliny.

Swój sukces zawdzięcza ciężkiej pracy, skupieniu, punktualności, robieniu tego, czego się od niej wymagało, a także dawaniu z siebie stu procent. Swój sukces – jak pisze w książce – to cztery podstawowe kroki: jasno sprecyzowane marzenie, skupienie, zaangażowanie i pokora. Była jedną z pięciu córek, które od początku wychowywano w duchu wspólnoty i dzielenia się. A później?

Z mojego doświadczenia wynika, że jasne zdefiniowanie tego, czego się pragnie, wyznacza kierunek i rozpala wewnętrzny ogień, który dodaje motywacji. Jeśli skupienie się na celu to zielone światło dla ciężkiej pracy, zaangażowanie oznacza czerwone światło dla czynników rozpraszających, zarówno działań, jak i ludzi, którzy ściągają cię z obranej drogi albo nakłaniają do poddania się. Zrób rachunek sumienia. Co udaje ci się osiągnąć w ciągu dnia? Czy tracisz czas na odpowiadanie na esemesy i maile? Robisz postęp czy tylko nadrabiasz zaległości? Ja nie zbaczałam z obranej drogi, nawet wtedy, kiedy drwiono ze mnie w szkole, tęskniłam za domem albo czułam się odrzucona. Parłam do przodu krok za krokiem, jeden casting za drugim”.

Lekcja 2

Wyzwania to zamaskowane okazje

Pierwsze kroki w świecie mody nie były łatwe – życie na walizkach, ciągłe zmiany miejsca, alkohol, papierosy, zła dieta i presja spowodowały, że mając 23 lata zaczęła mieć silne ataki paniki. „Wszystko zamieniło się w klatkę, a ja przypominałam schwytane w nią zwierzę, walczące o każdy oddech”. Trafiła do lekarza, który przepisał leki antydepresyjne. I wtedy zadziałała intuicja, która w życiu Gisele zawsze odgrywała dużą rolę. Wyrzuciła tabletki i zaczęła szukać własnej drogi wyjścia z tej sytuacji. Zaczęło się od jogi, medytacji, zmiany diety – wykluczenie alkoholu, kofeiny i cukru, przyjrzenie się relacjom z ludźmi, a przede wszystkim pogodzenie się ze swoimi uczuciami, miłość czyli w interpretacji Gisele, bycie z rodziną. Jak pisze, trudności przez które przeszła omal jej nie zabiły, ale gdyby nie przeszła ataków paniki, nie poczułaby potrzeby , aby odmienić swoje ciało i duszę. „Najgorszy okres, którego doświadczyłam, okazał się najbardziej rewolucyjny, a także był największym błogosławieństwem”.

Zobacz też: Życie na nowo czyli antyzapalna rewolucja

Lekcja 3

Jakość twojego życia zależy od jakości twoich relacji z innymi ludźmi.

Bliscy potrzebują uwagi i zainteresowania ich sprawami. Jak zrobić to w ciągu 24-ch godzin? Siostry, rodzice, mąż, dzieci, pies. Jak zapewnia Gisele, aby uszczęśliwić innych, najpierw trzeba skupić się na sobie. „Aby dowiedzieć się, kim jesteś, dobrze jest zacząć od przyjrzenia się temu, jak traktujesz siebie i innych”. Gisele przyznaje, że nie raz sparzyła się będąc w złych związkach. Po latach spotykania najróżniejszych ludzi najbardziej lubi spędzać czas z tymi, którzy ją inspirują i wydobywają z niej to, co najlepsze. Najważniejsze zasady Gisele to słuchanie instynktu przy zawieraniu nowych znajomości i wiara, że nic lepiej nie tworzy harmonii między ludźmi niż traktowanie innych tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani. „To co się liczy to intencje i energia – kiedy innych obdarzasz miłością, zwiększasz swoje szanse na to, że oni odwzajemnią się tym samym. Ja nie ustaję w wysiłkach nawet wtedy, kiedy nie mogę liczyć na reakcję otoczenia. Głoszę miłość światu. To gwarantuje mi dobre samopoczucie. Taka już jestem”

Lekcja 4

Nasze myśli i słowa są potężne; używajmy ich mądrze.

Samoświadomość to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu. Jedną z jej największych korzyści jest dostęp do naszego wewnętrznego głosu. Kiedy go słuchamy nasza wyższa jaźń zna odpowiedzi na dręczące nas pytania. Nasze myśli nadają kształt naszym słowo i czynom – jeśli twoje myśli są pozytywne, twoje słowa też raczej takie będą, jeśli negatywne, wyrządzą szkodę, nawet jeśli nie masz takiego zamiaru. „Wycisz się, odnajdź swój wewnętrzny głos i słuchaj go jak najuważniej”. Niczego nie traktuj osobiście. Określ swoje intencje tak wyraźnie, jak to tylko możliwe.

Lekcja 5

To, czemu poświęcasz uwagę, rozkwita.

Powinniśmy zrozumieć, że mamy kontrolę nad tym, na czym się koncentrujemy. Gisele proponuje zadawanie sobie następujących pytań: „Jak pożytkuję swój czas? Czy spędzam go z ludźmi, których kocham? Czy jestem świadoma i obecna w każdym momencie? Czy poznaję ludzi, idee albo sytuacje, które napędzają mnie w pozytywny sposób? Czy czytam książki albo czasopisma, które uczą mnie, inspirują i sprawiają mi radość? Czy koncentruję się na tych rzeczach, które mogą znajdować się poza moją strefą komfortu, ale przy okazji pomagają mi się rozwijać?”

Lekcja 6

Natura – nasz najlepszy nauczyciel

Natura jest dla Gisele wszystkim – najwyższym, najdoskonalszym wyrazem stworzenia, miłości i empatii. Dlatego włącza się w projekty ekologiczne , stworzyła program poświęcony przywróceniu dobrej jakości wody w rzece w Horizontinie, miejscowości w Brazylii, w której się urodziła. „Nasze zdrowie pochodzi od zdrowia naszej planety. Kiedy krzywdzimy naturę, krzywdzimy samych siebie. To my musimy szanować organizm, który utrzymuje nas przy życiu. Nasza przyszłość leży w naszych rękach”.

Lekcja 7

Troszcz się o swoje ciało, aby ono mogło zatroszczyć się o ciebie.

Gisele przyznaje, że natura była dla niej łaskawa – dała jej piękne ciało, 180 cm wzrostu i drobne kości. Ale, jak twierdzi, nic nie jest dane na zawsze i kiedy skończyła 30-tkę, musiała zacząć uważać, na to co je, a ataki paniki całkowicie odmieniły jej stosunek do jedzenia. Kiedy nie zwracamy uwagi na to, czym faszerujemy swoje ciała, nie tylko ryzykujemy krótsze życie, ale także narażamy się na choroby i kiepskie samopoczucie. „Posiłki stwarzają doskonałą okazję, aby doświadczać własnego istnienia i wyrażać wdzięczność”.

Zobacz też: Jak odchudzić dziecko?

Lekcja 8

Poznaj siebie

Jeśli nie poczynimy wysiłku, aby zrozumieć różne strony własnej natury, nie dowiemy się, co daje nam radość i poczucie celu. Gisele zachęca do podróżowania – „w swojej głowie, w swoim sercu, wśród swoich przekonań. Możesz zacząć od zgłębiania własnych myśli, słów i czynów. Albo od nauki medytacji. Albo od zadania sobie kilku pytań. Przeczytania paru książek. Zainspirowania się życiem ludzi, których podziwiasz. Poszukania pomocy u tych, którzy są mądrzy i empatyczni, i mogą cię czegoś nauczyć. Przede wszystkim postaraj się nie osądzać, ani siebie, ani innych ludzi – i postępuj szlachetnie.

„Lekcje” Gisele Bündchen, przeł. Natalia Wiśniewska – Wydawnictwo Literackie 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.