Przejdź do treści

Czy pandemia zagraża karierom matek? Badania nie pozostawiają złudzeń…

Pracująca matka 2
Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. || Fot: zamuruev/ 123RF

Epidemia koronawirusa doprowadziła do tego, że tysiące osób (w skali świata miliony) straciły zatrudnienie. Niestety zaszkodziła również karierom pracujących matek.

Praca zdalna okazała się dla wielu osób jedynym sposobem za zachowanie posady. Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. W tym celu przeprowadzili ankietę, która objęła 60 000 gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych. Wyniki nie mają więc bezpośredniego przełożenia na polskie warunki, ale dają ogólne pojęcie o tym, czy da się w miarę efektywnie pogodzić pracę na odległość z rodzicielstwem.

Mniej czasu na pracę

Wnioski płynące z badania są dość niepokojące. Wykazało ono, że od marca płatny czas pracy matek w USA skurczył się o 4-5 godzin tygodniowo. Co ciekawe, ankietowani ojcowie nie doświadczyli podobnego zjawiska – najczęściej deklarowali, że pracują równie długo jak przed pandemią. Ponadto naukowcy doszli do wniosku, że najbardziej poszkodowane są matki bardzo małych dzieci oraz tych w wieku szkolnym (zwłaszcza poniżej 13 roku życia). „Nasza ankieta wykazała, że pandemia może najsilniej uderzyć właśnie w kariery mam” – stwierdziła Caitlyn Collins z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, której słowa cytuje romper.

Zobacz też: Czy moja relacja z ćwiczeniami jest toksyczna?

Tradycyjny podział ról

Dlaczego pracujące zdalnie matki są bardziej poszkodowane niż ich partnerzy? Zdaniem Collins, łatwo to wyjaśnić – kobiety przejmują na siebie główny ciężar domowych obowiązków, nawet jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu, by zajęli się nimi mężczyźni. Badania uniwersyteckie wykazały, jak silnie w amerykańskim społeczeństwie jest zakorzeniony tradycyjny podział ról męskich i kobiecych. Zapewne w Polsce ankieta wykazałaby podobną dysproporcję, by nie rzec: nierówność. Naukowcy obawiają się, że pracodawcy mogą karać matki np. za ich niedyspozycyjność. Przytaczają nawet przypadek kobiety, która została zwolniona, bo w trakcie zdalnych spotkań biznesowych jej dzieci zbytnio hałasowały. Sprawa oczywiście skończyła się w sądzie.

„Możesz mieć pracę albo dzieci”

Niestety podobnych przypadków było więcej. Na stronie „New York Times” ukazał się artykuł o jednoznacznym tytule: „W czasie pandemii COVID-19, możesz mieć pracę albo dzieci. Nie możesz mieć jednego i drugiego”. Autor Deb Perelman posuwa się do tezy, że dla amerykańskiej ekonomii rodzice pracujący zdalnie są nieistotni. To dość śmiałe stwierdzenie. Tak naprawdę najprostszym sposobem na odciążenie pracujących matek – i chyba jedynym – jest równy podział domowych obowiązków.

Na podstawie: romper.com

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Dobrostan psychiczny – poznaj wskazówki, jak wspomóc swoje samopoczucie jesienią!

dobrostan psychiczny
fot. 123rf.com

Początek jesieni to wymagający czas dla naszej kondycji fizycznej oraz psychicznej. Zmiany, które pojawiają się wraz z nadejściem jesieni, mogą negatywnie wpłynąć na samopoczucie i motywację. Istotna jest w związku z tym świadomość działań, które mogą pomóc wspierać nasz dobrostan psychiczny.

Czym jest dobrostan psychiczny?

Określany jest jako doświadczanie wysokiej satysfakcji oraz spełnienia w życiu, przez przeżywanie pozytywnych emocji, które występują częściej niż nieprzyjemne doznania i nastroje. Dobrostan psychiczny można osiągnąć na każdym etapie swojego życia. Osoby, które odczuwają wysoki poziom dobrostanu wykazują się w życiu większą motywacją oraz efektywnością. W literaturze poświęconej psychologii, można odnaleźć sześć elementów dobrostanu, na które składają się:

  • samoakceptacja,
  • cel w życiu,
  • rozwój osobisty,
  • autonomia,
  • panowanie na otoczeniem,
  • utrzymywanie pozytywnych relacji z innymi osobami.

 

Zobacz też: “Łatwo jest przypiąć komuś łatkę lenia albo pustej lali” – Kaya Szulczewska i Ciałopozytyw! Czy soma już całkiem zgubiła psyche?!

Dlaczego dobrostan psychiczny jest tak ważny?

Świadomość swojego zdrowia psychicznego oraz praca nad zwiększaniem dobrostanu wpływają pozytywnie na wszystkie aspekty życia. Jak wskazują badania, im większe poczucie dobrostanu, tym większe poziom energii oraz motywacja do działania. Dobrostan sprzyja budowaniu relacji społecznych. Podwyższa poczucie własnej wartości. Wzmacnia sprawczość, pobudza myślenie kreatywne oraz służy rozwiązywaniu problemów. Wspieranie dobrostanu psychicznego wpływa również na zdrowie fizyczne, poprzez uodparnianie układu immunologicznego.

Jak wspierać dobrostan psychiczny?

Nie istnieje uniwersalna metoda, gwarantująca osiągnięcie wysokiego poziomu dobrostanu. Niemniej należy pamiętać, że pracowanie nad samym sobą zawsze przynosi pozytywne rezultaty.

Budowanie umiejętności wsłuchiwania się we własne ciało oraz duszę jest początkiem przewartościowania życia i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Aby wzmacniać w sobie te części pamiętajmy o:

  • samoakceptacji, która zwiększa zrozumienie własnych zalet oraz wad.
  • stawianiu sobie celów oraz realizacji założonych planów, w czym pomocna może być metoda SMART (więcej o niej przeczytasz TUTAJ). Formułowanie zadań nadaje sens oraz pobudza motywację do działania.
  • dbaniu o rozwój osobisty poprzez pielęgnowanie nabytych kompetencji oraz poszerzanie ich o nowe doświadczenia.
  • budowaniu relacji społecznych przy jednoczesnym zaznaczaniu własnej autonomii.

 

Zobacz też: Jak oswoić stres?

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

7 kont na Instagramie, które wspierają zdrowie psychiczne – sprawdź, kogo warto obserwować!

zdrowie psychiczne
Fotlisaalisaill/ 123RF

Określenie „wspierają zdrowie psychiczne” jest dość szerokie, dlatego też w ten właśnie sposób postanowiłam podejść do opisywanego tu tematu. Oto 7 instagramowych kont, które z różnych perspektyw pokazują troskę o sferę psyche, dają wiedzę oraz ogrom wsparcia.

O zdrowiu psychicznym mówi się coraz częściej i głośniej. W zasadzie nic dziwnego, ponieważ zapotrzebowanie w tym zakresie (niestety) cały czas rośnie. Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak silnym tabu jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu była sfera psyche – a dla wielu wciąż jest – można tylko przyklasnąć z zachwytem!

Dlaczego aż tak się tym „zachwycam”? Ponieważ – jak mówi to wielu ekspertów – absolutnie każdy z nas może zadać sobie pytanie o to, kiedy zmierzy się w swoim życiu z kryzysem psychicznym. Zgadza się, nawet nie tyle: „CZY się z nim zmierzy”, co właśnie: „KIEDY”.

Niestety, w wielu aspektach media społecznościowe potrafią wpływać na nas negatywnie. Jednocześnie są jednak znakomitym środkiem do przekazywania wiedzy psychologicznej i psychiatrycznej. Są też przestrzenią do dzielenia się indywidualnymi doświadczeniami, pozwalają toczyć trudne rozmowy oraz łamać niszczące nas od środka stereotypy.

Zdrowie psychiczne jest dla Ciebie ważne?
Oto 7 polskich kont na Instagramie, które warto obserwować:

1. maja_herman_amici

Sprawdzona wiedza psychiatryczna – EBM, czyli medycyna oparta na faktach. Dr Maja Herman mówi o wielu problemach psychicznych, ich przebiegu i sposobach na znalezienie wsparcia. Porusza też tematy społeczne, które w zasadzie same w sobie też mogą stanowić o naszym zdrowiu psychicznym. Co przy tym ważne, nieraz są to tematy opisywane „prosto z mostu”. Czasami z intensywnymi emocjami w tle i w ostrych słowach, ale to chyba dobrze, prawda? Bo nawet jeśli się ze sobą w czymś nie zgadzamy, to otwiera nam się pole do dyskusji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

EBM MEDYCYNA OPARTA NA FAKTACH v. sprzedaż w MedSpol. Depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia dwubiegunowa, oraz inne choroby i zaburzenia(w całej medycynie) leczy się po POSTAWIONEJ Diagnozie przez lekarza. Czyli jeśli czujecie się żle, czujecie się inaczej, nie macie siły, wydarzyło się coś trudnego. To wasz pierszy krok to diagnoza u specjalisty. Woda z Grabarki nie wyleczy niepłodności, kamienie nie dają zdrowego serca, wątroby, zaburzeń psychicznych też nie normują, złote myśli „myśl pozytywnie” choremu” człowiekowi pogorszą stan, suplementy srood mrood, czy inne debilne nazwy sugerujące, że coś dają, NIC WAM NIE DAJĄ. NAJPIERW DIAGNOZA. A teraz prawda o firmach farmaceutycznych i badaniach klinicznych. Znam bardzo dobrze i jedno i drugie. Od środka i na zewnątrz. FIRMY FARMACEUTYCZNE TO REKINY A WŁAŚCIWIE ORKI BO ONE SA DRAPIEŻNE NAJBARDZIEJ. Jak zwęszą możliwość zarobku to gwarantuje wam, puszczają badanie kliniczne, a następnie na rynku pojawią się lek za które się płaci, którego REKLAMOWAĆ w Polsce nie wolno i który działa i jest zarejestrowaby przez FDA I DOPUSZCZONY jako LEK przez gis. Inne rzeczy są DODATKAMI. NIE ZASTĄPIĄ LECZENIA!!!! A mało tego,czasami w tym leczeniu szkodzą jak kozłek lekarski w psychozie. Więc to nie jest pierdzielone pitu pitu, tylko szkodzenie. SZANOWNE PANIE REKLAMUJĄCE PIERDOLY KTÓRE MAJĄ WYLECZYC WSZELKIE KRYZYSY EMOCJONALNIE I CHOROBY PSYCHICZNE, DO JASNEJ CHOLERY ZASTANÓWCIE SIĘ CZY ŻYCIE LUDZKIE JEST WARTE TEJ KASY JAKĄ DOSTAJECIE ZA REKLAMĘ???? Myślicie ze skala samobójstw rośnie,bo ludzie nie kupują tych waszych magicznych środków?JEST WRĘCZ ODWROTNIE. Macie ogromne grono fanów, na które pracowalyscie ciężko, nie pozwólcie im chorować, nie pozwólcie im UMRZEĆ W WYNIKU samobójstwa. CODZIENNIE GINIE 15 OSÓB, JESTEM PEWNA, ŻE POŁOWA Z NICH SŁUCHAŁA REKLAM CUDOWNYCH ŚRODKÓW I NIE CHODZIŁA DO SPECJALISTY. NIESTETY ODPOWIEDZIALNOŚĆ JEST PO WASZEJ STRONIE RÓWNIEŻ.#UWIERZWMEDYKA #STOPCELEBRYTOMWMEDYCYNIE. A wy ludzie internetu, nasi ludzie, musimy coś zrobić. Wystarczy wczoraj śród mrood, dzisiaj kolejna gwiazda reklamuje następny środek zastępczy. CHCECIE ŻEBY MNIE SZLAG TRAFIŁ? bo ja już mam dość.Pomóżci ⬇️komentarz reszta

Post udostępniony przez Maja Herman🧠🦢 (@maja_herman_amici)

2. mateusz_banaszkiewicz

Chcesz wiedzieć więcej z zakresu psychologii? Potrzebujesz wyjaśnienia różnego rodzaju zagadnień z obszaru radzenia sobie ze stresem, sposobów komunikacji. podejścia do ruchu, jedzenia etc.? Mateusz Banaszkiewicz to psycholog zdrowia, który – w nawet tak ograniczonym co do treści medium, jakim jest Instagram – bardzo rzetelnie (z wypisaną literaturą źródłową) opisuje nam przeróżne interesujące zjawiska. Dla wielu pewnie będą to „tylko” ciekawostki, ale części z nas zapewne pozwoli to bliżej przyjrzeć się swoim przekonaniom, schematom czy chociażby przyzwyczajeniom – warto!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Chcesz przyspieszyć gojenie ran po operacji? Wykorzystaj techniki relaksacji. Elizabeth Broadbent, badaczka z Nowej Zelandii wraz z zespołem przeprowadziła badanie, w którym uczestniczyło 60 pacjentów, którzy przeszli zabieg chirurgiczny (cholecystektomię laparoskopową). Wszyscy pacjenci otrzymali standardową opiekę, a połowa uczestniczyła wcześniej w 45-min spotkaniu z psychologiem zdrowia. Podczas spotkania poznali korzyści wynikające z głębokiego oddychania, treningu neuromięśniowego i wizualizacji, otrzymali instrukcję do praktyki oraz 20-minutowe nagrania audio. Ich zadaniem było praktykować relaksację 3 dni przed i 7 dni po operacji. Tydzień po operacji badacze sprawdzali poziom hydroksyproliny w ranach pacjentów. Jest ona miarą poziomu odkładania kolagenu i gojenia rany. Wyniki wykazały, że pacjentów, którzy praktykowali relaksację charakteryzował zarówno niższy poziom dystresu jak i większa progresja w zakresie gojenia rany po operacji (poziom hydroksyproliny: 13.56 lg/cm vs 22.35 lg/cm). 🧘🏻‍♂️🌲 Broadbent, E., Kahokehr, A., Booth, R. J., Thomas, J., Windsor, J. A., Buchanan, C. M., Wheeler, B., Sammour, T., Hill, A. G. (2011). A brief relaxation intervention reduces stress and improves surgical wound healing response: A randomised trial. Brain, Behavior, and Immunity, 26, 212–217.

Post udostępniony przez Mateusz Banaszkiewicz (@mateusz_banaszkiewicz)

3. hania.es

Hania to studentka psychologii, a jednocześnie osoba, która ma za sobą intensywną pracę nad zdrowiem psychicznym (pracę, która ciągle trwa i zapewne trwać będzie przez całe życie – dotyczy to absolutnie każdego z nas!). Hania.es ma za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym, a obecnie jest w psychoterapii – otwarcie o tych doświadczeniach opowiada, co pozwala zmniejszać związane z tymi obszarami tabu. Poza tym ilość obserwatorów i obserwatorek, a także dyskusje toczące się pod jej postami na IG czy filmami na YT pokazują, że bardzo potrzebujemy tak szczerych osób. Dzięki temu, że dzielą się swoimi przeżyciami, stają się inspiracją dla innych – tych, którzy być może dotąd obawiali się sięgnąć po profesjonalne wsparcie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Moim celem nie jest pozbycie się nieprzyjemnych myśli, bo to niemożliwe – po prostu taka jest natura umysłu. Tak jak zadaniem serca jest pompowanie krwi, tak rolą umysłu jest tworzenie myśli, interpretowanie zdarzeń i faktów. Medytacja rozwija umiejetność obserwowania tych myśli jak przepływających fal i nietonięcia w szalejącej wodzie (jak widzicie na zdjęciu: w tej wodzie może być całkiem fajnie!). Jak powiedział Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny i twórca programu redukcji stresu opartego na uważności, nie możesz zatrzymać fal. Możesz jednak nauczyć się surfować. 🌊 I to właśnie robiłam na odosobnieniu medytacyjnym – wyjechałam na 4 dni do ośrodka w środku lasu i spędziłam ten czas w milczeniu, bez telefonu, bodźców ze świata zewnętrznego. Co robiłam? Praktykowałam mindfulness wiele godzin dziennie, siedząc w ciszy na poduszce medytacyjnej i rozwijając umiejetność nieoceniającego obserwowania swoich myśli, emocji, odczuć z ciała i akceptowanie ich takimi, jakie są. To wszystko po to, by automatycznie nie rzucać się w wir treści, które tworzy moja głowa. O całym doświadczeniu opowiadam w filmie na YouTube, na który Was zapraszam 🙂 czuję się spokojniejsza i jest mi z tym wspaniale, więc chętnie zarażę Was uważnością! ❤️ Zaprzyjaźniam się coraz bardziej ze sobą i swoim umysłem, medytacja zdecydowanie wspiera ten proces, uspokaja głowę i pomaga żyć bardziej świadomie. To co, kto się dziś pisze na praktykę? 🙋‍♀️

Post udostępniony przez Hania Sywula (@hania.es)

Zobacz też: Jak pomóc osobie z depresją? Na pewno nie tymi słowami!

4. mama_psycholog_dzieciecy

Ewa Sękowska-Molga to psycholog dzieci i młodzieży, stąd też jej konto instagramowe polecam przede wszystkim rodzicom. Specjalistka dzieli się w sieci m.in. cytatami, które zawsze stają się inspiracją do wyjaśnienia różnego rodzaju zjawisk. Pokazuje też wartościowe książki – zarówno dla psychologów, rodziców, jak i najmłodszych. Sama jest zaś mamą dwóch chłopców, a trzeci lada moment pojawi się na świecie! Warto zatem spojrzeć na tworzone przez mamę_psychologa_dzieciecego treści nie tylko przez pryzmat wiedzy psychologicznej, lecz także doświadczenia osobistego.

5. mamapsychiatra

Oto instagramowy profil psychiatrki dr Moniki Tucholskiej, której posty mogą wiele wnieść do Twojej wiedzy właśnie z zakresu psychiatrii. Co więcej, dzięki temu, że lekarze tej właśnie specjalizacji coraz częściej pojawiają się w social mediach, łatwiej jest społeczeństwu dostrzec, że są to tacy sami medycy, jak wszyscy inni. Owszem, brzmi to banalnie, lecz psychiatrzy sami często mówią, że zdarzają się osoby, które nie traktują tego obszaru medycyny poważnie. Dr Tucholska pokazuje na swoim koncie, że owo „poważne traktowanie” w ogóle nie powinno podlegać żadnej dyskusji. Specjalistka opisuje, jak wygląda jej praca, jakie wiążą się z nią wątpliwości i jakie towarzyszą temu wszystkiemu emocje. Pomaga też zrozumieć różnego rodzaju zaburzenia i choroby, a przy tym jasno podkreśla sytuacje, z którymi się nie zgadza (także społeczne). Wszystko to w otoczeniu historii z dnia codziennego, co tylko podkreśla, że psychiatrka… też człowiek!

6. obrazkoterapia

Jeśli nie znasz jeszcze tego konta, koniecznie musisz to nadrobić. Czasami bowiem brakuje nam słów, by opisać niektóre stany czy przeżycia – wtedy z pomocą przychodzi właśnie obrazkoterapia! Agnieszka Zapart to psychoterapeutka oraz rysowniczka, która od lat swoją terapeutyczną twórczością daje innym ogrom wsparcia, a jednocześnie zachęca do pochylenia się nad trudnymi tematami. Co jednak ważne, dzięki temu, że dzieje się to właśnie w takiej, a nie innej formie, nie mamy poczucia presji. Ciężar emocjonalny może dzięki temu stracić nieco na wadze, a my mamy przestrzeń na poszukanie nowych perspektyw. Tak, obrazki mają moc!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

„Ryj” „Pysk” „Paszcza” „Gęba” Takimi i podobnymi określeniami moje klientki, koleżanki, znajome mówią o swoich twarzach. Kiedy pytam je czemu siebie obrażają, początkowo nie rozumieją o czym mówię. Dopiero potem, aby uzasadnić ten opis słyszę, że się sobie nie podobają. A twarz to dopiero początek. Zapytaj kobietę o jej wygląd, a dostaniesz listę rzeczy, które są nie takie, do poprawy albo w ogóle nie powinno ich być. Żyjemy w kulturze, która uczy nas nienawidzić swoich ciał. I to już od najmłodszych lat (ile znasz nieidealnie wyglądających księżniczek Disney’a?). No więc nienawidzimy siebie i jeśli nie da się czegoś zmienić – ukrywamy. Tak rodzi się kultura narcyzmu. Bo Narcyz zupełnie przeciwnie niż w micie – wcale nie kocha siebie. Narcyz nienawidzi swojego prawdziwego ja, więc całą energię pakuje w wizerunek, non stop rozważając, jak chce się pokazać i jak chce być widziany. Nie ma miejsce na pytanie – jaki jest, bo nie chce tego wiedzieć. Podskórnie czuje, że bardzo, bardzo nie taki jaki „powinien”. Całe eseje napisano już o tych „powinnościach” i „standardach” jakie każemy sobie spełniać. Prawdziwe ja leży zaś skurczone, przerażone i odrzucone gdzieś w czeluściach psychiki. Wychodzi tylko czasem. Wieczorem, gdy zmyjemy makijaż i stajemy przed lustrem nagie nie mogąc poudawać, że mamy mniej lat, mniej zmarszczek, mniej kilogramów, ale za to bardzo dużo łez, bo ciągle ktoś nam mówi, że nie możemy pokazać tego, jakie jesteśmy. Na wielu polach, w bardzo wielu aspektach. I po co tak? I czemu? I co można z tym robić? Jak myślisz? Rozorujesz? Znasz? A może znasz jakieś fajne inicjatywy (bo jest tego coraz więcej) promujące pokazywanie kobiet, kobiecych ciał takimi jakie są? Z miłością i szacunkiem, bez obrażania, że pokazują swoje stare, brzydkie, grube ryje? . . #bezfiltra #bezfiltrów #autentyczność #selflove #akceptacja #akceptacjasiebie #narcystyczni #życie #życiowe #selfie #beyourself #byćsobą #kobieta #kobiecość #wolność #obrazkoterapia

Post udostępniony przez Obrazkoterapia (@obrazkoterapia)

7. zdrowaglowa

Jest to niewątpliwie jeden z najistotniejszych polskich profili opowiadających o zdrowiu psychicznym – nie mogło więc zabraknąć go w naszym zestawieniu! „Zdrowa głowa” to także nazwa strony internetowej, na której znaleźć można całą masę pomocnych artykułów. Ich baza jest całkiem spora, ponieważ ów projekt ma już kilka dobrych lat. Psycholożki, które są jego twórczyniami, rozpoczęły swoje działania jeszcze w czasie studiów. Obecnie są już na zupełnie innych etapach, lecz obszar zdrowia psychicznego wciąż jest im bliski – świadczy o tym chociażby fakt, że jedna z twórczyń, Joanna Gutral, została psychoterapeutką! „Zdrowa głowa” to bez wątpienia bezpieczna przestrzeń, w której najważniejsze jest to, jak się czujesz. Do tego merytoryka, rozmowy ze specjalistami i ogrom ciepła, jakie bije od zebranej wokół projektu społeczności – bo temat zdrowia psychicznego powinien nas do siebie zbliżać, a nie oddalać!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Psychoterapii. Psychoterapia to metoda leczenia o udowodnionej naukowo skuteczności. Materią pracy terapeutycznej jest konfrontacja ze swoimi myślami, emocjami, zachowaniami, schematami, wspomnieniami i doświadczeniami. Każdy z nas jest w nie wyposażony i nabywa je z każdym kolejnym dniem swojego życia. Również każdemu z nas zdarza się, że nie zawsze zjawiska te są wspierające dla naszego funkcjonowania. Wówczas na arenę dbania o siebie i swoje zdrowie wkracza psychoterapia, niekiedy samodzielnie, innym razem wsparta farmakoterapią i innymi odziaływaniami. Psychoterapia nie jest łatwa, lekka, szybka i przyjemna. Jest to metoda leczenia, która wiąże się z konfrontacją z tym, co często jest dla nas niełatwe i nieprzyjemne. Po co? Czasem łykamy gorzkie tabletki, aby wyzdrowieć. Czasem musimy doświadczyć, przetrawić i przeformułować nieprzyjemne doznania i myśli, aby zapewnić sobie zdrowienie i lepsze funkcjonowanie. Jest to proces pełen wzlotów i upadków, ale także droga do poznania siebie i pełnego życia. Wszystkim psychoterapeutom_kom, superwizor_kom, ale przede wszystkim ich pacjentom_kom, życzymy pracy i współpracy – w zakresie osobistym i zawodowym, a przede wszystkim w realizacji celów terapeutycznych.

Post udostępniony przez Zdrowa Głowa (@zdrowaglowa)

Zobacz też: Ktoś, kto może pomóc – kim jest psycholog, psychoterapeuta, psychiatra?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW (dziennikarstwo). Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS, jest też byłą słuchaczką studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".

Ewa Niespodziana – modelka czy Instamama? „Zawsze chciałam być młodą mamą”

Ewa Niespodziana
Fot. Instagram eniespodziana

Ewa Niespodziana to modelka, finalistka 6. edycji programu Top Model na TVN. Obecnie jest pełnoetatową mamą oraz Instagramerką. Sama siebie określa jako „infuencerka parentingowa”. Co robi na co dzień? Zajmuje się półtorarocznym synkiem Wiktorem oraz rozwija autorski projekt „Znani w szkole”.

Alina Windyga-Łapińska: Kim jesteś – modelką, fotomodelką, Instagramerką?

Ewa Niespodziana: Obecnie głównie mamą. Określiłabym siebie jako „influencerkę parentingową”. Modelką wybiegową już nie jestem. Nie wyobrażam sobie czekać 10 godzin na wyjście, podczas gdy synek tęskni za mną w domu. Nie jestem typem podporządkowanym i pokazy mi nie leżą. Już bliżej mi do fotomodelki.

Dlaczego zdecydowałaś się zostać młodą mamą? 19 lat to nie jest obecnie typowy wiek na myślenie o dziecku. Tym bardziej, gdy dopiero co zyskałaś rozgłos i szansę na światową karierę.

Zawsze chciałam być młodą mamą. Uwielbiam dzieci, mam o 9 lat młodszą siostrę, którą zajmowałam się od maleńkości. Moim zdaniem na decyzję o dziecku nie ma idealnego momentu, bo zawsze znajdzie się coś, co będzie odsuwać nas od myśli o zostaniu mamą. Praca, kariera, nauka…

Od kiedy pamiętam, obserwowałam młode mamy na placach zabaw. Podziwiałam ich zapał, energię i kreatywność. Myślałam: „Też chcę taka być”.

Przypomina mi się jeden weekend, gdy razem z partnerem siedzieliśmy w parku i rozmawialiśmy o przyszłości. Obserwowaliśmy rodziny z dziećmi i zastanawialiśmy się: „Nasz związek jest udany, ale czegoś nam brakuje…”. To cudowne, gdy decyzja o dziecku jest wspólna. Czułam, że to właśnie z tym facetem chcę stworzyć rodzinę. Oboje zapragnęliśmy dziecka i informacja o ciąży była spełnieniem naszych marzeń.

Jakie są zalety bycia młodą mamą?

Będąc młodą mamą bez problemu wstaje się w nocy do malucha – każda z nas pamięta zapewne, jak zarywała noce na naukę bądź imprezowanie. Młody organizm ma to do siebie, że regeneruje się bardzo szybko. Poza tym bycie młodym rodzicem to rzadkość w dzisiejszych czasach i to sprawia, że czuję się wyjątkowo zmotywowana.

Bycie młodą mamą ma mnóstwo zalet, ale również wad. Urodziłam synka w wieku 21 lat, kiedy większość młodych ludzi bawi się na imprezach, spotyka się ze znajomymi, pije wino i chodzi na randki. Ja w tym czasie miałam inne priorytety, takie jak – nakarmić malucha, zmienić pieluszkę, zrobić obiad, posprzątać, ugotować i wyprasować.

Zobacz też: Japiszebloga – dwoje maluchów, dwa inne światy!

 

Czy dostajesz dużo nieproszonych rad? Jak sobie z nimi radzisz?

Jako kobieta w ciąży, później już mama, dostawałam mnóstwo rad i ostrzeżeń – całą masę! Oto niektóre z nich: Nie trzymaj dziecka w ten sposób, bo zrobisz mu krzywdę; Jak będziesz tuliła, przytulała to maluch się przyzwyczai i nie da Ci żyć; Przez pierwszy rok musisz cały czas siedzieć z dzieckiem, żeby nie miało lęku separacyjnego.

I co? Trzymałam tak, jak podpowiada mi intuicja – tuliłam wtedy, kiedy mieliśmy obydwoje potrzebę bliskości, kiedy dziecko nie mogło zasnąć i wcale nie uważam, by to zabrało mi życie. Wręcz przeciwnie – trzymać swój mały skarb w rękach, wiedząc, że dla niego jesteś najważniejszą osobą to cudowne uczucie!

Jakim typem matki jesteś – wyluzowanej koleżanki czy Matki Polki?

Czasami słyszę, że mam odrobinę za luźne podejście do rodzicielstwa. Czasem jest to wręcz mylone z zaniedbaniem! Absolutnie się z tym nie zgadzam. Wydaje mi się, że rodzice często za bardzo pilnują swoich pociech i wszystkiego zabraniają. Ja staram się̨ nie ograniczać rozwoju dziecka. Wraz z partnerem chcemy dać mu możliwość budowania poczucia własnej wartości i poznawania świata, oczywiście w granicach rozsądku. Chcemy go nauczyć wszystkiego, ale przede wszystkim zależy nam, żeby nie bał się nowych rzeczy. Dziecko dużo czuje i rozumie, wyczuwa emocje. Gdy ja jestem spokojna, on też. Chcemy mu dać możliwość wyboru, popełniania błędów.

Myślę, że nie jestem typową Matką Polką. Uwielbiam spędzać czas ze swoim dzieckiem, ugotować obiad, posprzątać, wyprać, ale wiem, że nie potrafiłabym zrezygnować z pracy, aby siedzieć jedynie w domu z dzieckiem. Absolutnie. Na moim Instagramie chcę pokazać Wam siebie, ale również to, że mając dziecko, można założyć własną działalność i zacząć coś nowego – zadbać o siebie. Ja właśnie przy dziecku zupełnie się przeorganizowałam, np. zaczęłam pisanie e-booka, który mam nadzieję, ujrzy światło dzienne przed końcem roku.

Relacja z dzieckiem według mnie powinna być prosta, ale przepełniona miłością. Niektórzy ludzie wariują, skupiają się tylko na dziecku. Są również rodziny, które przez kilka lat nie wyjeżdżają nigdzie na wakacje ze względu na malucha – bo za małe, bo się boję, bo coś… i tak w kółko. Jak to się mówi – ten kto nie chce, znajdzie powód, ten kto chce, znajdzie sposób.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj WYWIAD z Ewą Niespodzianą w magazynie Chcemy Być Rodzicami (styczeń 2020), str. 66

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat przepracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, podczas urlopu macierzyńskiego rozpoczęła przygodę z dziennikarstwem i social mediami.

Trudne odpowiedzi na równie trudne pytania – jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci
fot. 123rf.com

Doświadczanie śmierci jest wpisane w nasz cykl życia. Trudne przeżycia, które towarzyszą nam po stracie bliskiej osoby są nieodzownym elementem straty. Dokładnie tak samo jak osoby dorosłe, dzieci zmagają się z ciężarem niełatwych emocji podczas żałoby – jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Pojęcie śmierci jest przez dzieci postrzegane na różne sposoby – w zależności od wieku. Młodsze dzieci postrzegają śmierć jako proces, który jest nierzeczywisty, który można zmienić. Natomiast dopiero w okresie nastoletnim śmierć jest postrzegana jako nieodwracalna zmiana, która prowadzi do wielu naprawdę trudnych i przykrych uczuć.

Nie istnieje gotowy scenariusz na przeprowadzenie z dzieckiem rozmowy dotyczącej śmierci. Bardzo istotne jest zaś to, aby pamiętać, że śmierć nie powinna być tematem tabu. To proces, który dotyczy wszystkich. Warto konfrontować się z nim, dając jednocześnie przestrzeń na emocje dziecka, jak również własne.

W rozmowach z dziećmi bardzo ważna jest szczerość i przedstawienie sytuacji w taki sposób, aby dziecko czuło spokój i zrozumienie. Nie należy jednak katastrofizować, aby nie stworzyć wyobrażenia, w którym dziecko będzie odczuwało zwiększony lęk (nie każda choroba oraz nie każdy odczuwany ból jest przecież związany ze śmiercią).

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci – o tym warto pamiętać:
  • Dajmy przestrzeń na emocje – starajmy się je nazywać i opisywać. Odpowiadajmy na zadawane pytania. Owszem, jest to trudne doświadczenie, ponieważ wymaga od nas samych konfrontacji z dzieckiem oraz jego uczuciami. Koniec końców nas to jednak wzmocni, podobnie jak nasze pociechy. Co więcej, zbuduje w nich fundament do szerszego rozumienia pojęcia śmierci i przeżywanego stresu w czasie jej doświadczania.
  • Dobierzmy odpowiedni język do wieku dziecka – ważna jest zrozumiała forma wypowiedzi, czyli przede wszystkim odpowiednie dostosowanie ilości i rodzaju informacji do wieku naszego dziecka. Posługujmy się prostym językiem, który będzie w stanie wytłumaczyć dziecku sytuację.
  • Nie bójmy się powiedzieć „nie wiem” – rodzic nie musi znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Czasami warto jest przyznać się do tego, że nie zna się wyjaśnienia. Wzajemne szukanie rozwiązań może zachęcić i ułatwić przebieg rozmowy.
  • Bądźmy szczerzy – od najmłodszych lat powinniśmy przekazywać wartości związane z konstruowaniem fundamentu, jakim jest wewnętrzny spokój dziecka. Dlatego kierując się takimi celami pamiętajmy, że nasze relacje z dzieckiem powinny opierać się na autentyczności. Wzmacnia to budowanie poczucia bezpieczeństwa.

 

Zobacz też: 10 rzeczy, których nauczyłem się po Twojej śmierci – wzruszający post brytyjskiego taty

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.