Przejdź do treści

Czym jest RIE – czyli jak wychować superbohatera!

Jak najlepiej wychować dziecko? Jak się nim zajmować, żeby wyrosło na szczęśliwego i pewnego siebie człowieka? Jak pomóc dziecku rozwijać jego potencjał? Jak reagować na jego potrzeby, a jednocześnie nie zatracić się w tym? Czy małe dzieci manipulują?

Miliony pytań

Lista wątpliwości, jakie mają przyszli i młodzi rodzice jest długa. Im bardziej rodzicielstwo jest znane, im większe ma się w nim doświadczenie, tym wątpliwości mniej. Łatwiej zaufać sobie, łatwiej uwierzyć, że ma się wystarczające umiejętności do tego, żeby dziecko nie tylko przeżyło dzieciństwo, ale rozpoczęło dorosłość z jako takim poczuciem własnej wartości. Zadajemy więc pytanie, jak ważny jest rodzic w rozwoju dziecka? Analizujemy zachowania rodzica, jego słowa, interwencje. Ale przecież dziecko rodzi się z jakimiś predyspozycjami, temperamentem, zestawem cech. Nietrudno to przeoczyć, skupiając się na rodzicu.

Z pomocą przychodzą liczne systemy i filozofie rodzicielstwa. Można je kochać lub nienawidzić. Można się ich trzymać religijnie lub sięgać po wybrane aspekty. Niektóre są ciekawsze, oparte na rzetelnej wiedzy i obserwacjach, inne zideologizowane, promujące wąski sposób rozumienia dziecka i wywołujące silne poczucie winy w opiekunach.

RIE

Jedną z ciekawszych, również długoterminowo, filozofii opieki nad dzieckiem jest Resources for Infant Educarers, znane również jako RIE. Termin dość trudny do przetłumaczenia na język polski; oznacza przede wszystkim określony sposób interakcji z dziećmi, zwłaszcza niemowlętami. RIE skupia się przede wszystkim na pierwszych dwóch latach życia dziecka wychodząc z założenia, że obrana wówczas filozofia w naturalny sposób będzie kontynuowana w kolejnych etapach jego rozwoju. Co więcej, jest to filozofia, po którą mogą sięgać nie tylko rodzice, ale wszystkie osoby mające regularny kontakt z małymi dziećmi, na przykład opiekunowie w placówkach, lekarze, pielęgniarki.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: trzeba zmienić niemowlęciu pieluszkę. Układamy więc dziecko na wybranej powierzchni, sięgamy po pieluchę, zmieniamy, ubieramy dziecko, zużytą pieluszka ląduje w koszu. Dziecko leży podczas „zabiegu” spokojnie albo ucieka, wyraźnie niezadowolone lub rozdrażnione. Czynność średnio przyjemna, którą jednak trzeba wykonać. Albo inny scenariusz: dziecko płacze, matka lub opiekunka wie, że ma mokro. Mówi do dziecka na przykład: „Zmoczyłaś pieluszkę, więc ci ją zmienię”.

Mówienie do dziecka powoduje również, że opiekun zwalnia. Są to dwie główne zasady RIE. Celem takiego działania, zamiast możliwie jak najszybszego wykonania niekoniecznie lubianego zadania, jest szacunek wobec dziecka i uszanowanie jego odrębności. Pozornie nic w tym odkrywczego, przecież każdy rodzic dba o swoje dziecko najlepiej jak umie, szanuje jego potrzeby i reaguje na nie. Jednak jeśli przyjrzymy się  bliżej codziennym czynnościom, którym poddawane jest dziecko, widzimy inną rzeczywistość.

Szacunek i miłość

RIE jest historycznie łączone przede wszystkim z Emmi Pikler, pediatrą pracującą między innymi w węgierskich sierocińcach oraz jej bliską współpracownicą Magdą Gerber. Ta ostatnia zaszczepiła ideę RIE w Stanach Zjednoczonych, do których wyemigrowała wraz z rodziną w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Magda Gerber była przekonana, że rozwój dzieci powinien przebiegać naturalnie, nie powinien być w żaden sposób przyspieszany ani modyfikowany. Miała zdolność formułowania myśli w niezwykle celny sposób. Mówiła na przykład: „Jeśli niemowlę jest gotowe, żeby coś zrobić, zrobi to. Co więcej, jeśli niemowlę jest gotowe, musi to zrobić”, „Wcześniej nie znaczy lepiej”, „Rób mniej, obserwuj więcej i przede wszystkim ciesz się”, „Wiele zła zostało wyrządzone w imię miłości, ale nic złego nie może wydarzyć się w imię szacunku[1].

W praktyce więc Magda, podobnie jak jej liczni słuchacze i entuzjaści RIE, odradzali na przykład sadzenie dziecka zanim nabędzie ono naturalną zdolność, kładzenie niemowlęcia na brzuchu (jeśli nie potrafi ono samo wrócić do pozycji wyjściowej; pozycja na brzuchu jest dla niego nieuzasadnioną torturą, mówią osoby praktykujące RIE). Umieszczanie dziecka w huśtawkach, bujaczkach lub nawet nosidłach na wiele godzin również rozumiane jest jako brak szacunku dla niego i służy przede  wszystkim uciszeniu go.  RIE sprzeciwia się również noszeniu dzieci w chuście, poza sytuacjami, kiedy chusta jest traktowana jako środek transportu. Jest to jedna z bardziej kontrowersyjnych zasad RIE, ale też całkowicie zrozumiała w kontekście tej konkretnej filozofii. Gerber wspierała naturalny rozwój dziecka, co wiąże się również z akceptacją wszystkich jego emocji. Rodzice często sięgają po chusty, kiedy dziecko jest niespokojne, płaczliwe lub z innego powodu rozdrażnione. Rodzic działa pośpiesznie, obierając za cel uspokojenie dziecka. Gerber z kolei mówiła o roli obserwacji, która pozwala lepiej zrozumieć, co komunikuje dziecka i przede wszystkim stwarza dziecku przestrzeń do przeżywania wszystkich emocji.

Płacz nie jest niczym złym ani przerażającym. Jeśli rodzic nie czuje się zagrożony emocjami dziecko, również ono nie będzie się ich bać. A to jest bardzo ważne dla jego dalszego rozwoju. W tym sensie zwolennicy RIE widzą chusty jako narzędzie mające na celu przede wszystkim zaspokojenie potrzeb rodzica, nie dziecka.

RIE z zasady pozostaje w kontrze do tego, co wiąże się z brakiem szacunku dla dziecka. Postuluje natomiast traktowanie dziecka jak „pełnej” osoby już od chwili jego narodzin, zdolnej do samodzielnego rozwoju. W konsekwencji zyskuje nie tylko dziecko, ale również rodzice. Bo okazuje się, że rodzic nie musi zabawiać swojego dziecka całymi dniami, nie musi mu organizować rozrywki, nie musi go nosić, jest też bardziej zrelaksowany.

Janet Lansbury, autorka niezwykle poczytnego bloga, właśnie doświadczenie własnego wczesnego macierzyństwa wskazuje jako źródło poszukiwań i zachwytu dla RIE. Pisze w ten sposób: „Czekałam na macierzyństwo całe życie i zakładałam, że będzie ono dla mnie czymś naturalnym. Tymczasem, szybko okazało się, że nie mam o nim pojęcia. Potrzeby mojej wspaniałej córeczki były nie do zaspokojenia, zwłaszcza że błędnie zakładałam, że powinnam ją nieustannie zabawiać. Po tym, jak wkładałam całą energię w odpowiadanie na jej potrzeby, dziecko potrafiło mimo to płakać z nieznanego mi powodu, co z kolei mnie popychało do granic wytrzymałości. Byłam głęboko rozczarowana i zawiedziona sobą, zagubiona i przygnieciona[2] . Dopiero wzięcie udziału w zajęciach prowadzonych przez Magdę Gerber w ramach jej organizacji non-profit pozwoliły Lansbury odkryć, czego tak naprawdę potrzebuje jej dziecko.

Jednych RIE zachwyca, inni pozostają sceptyczni. Warto pamiętać, że jest to pewna propozycja, z której można skorzystać. Ostatecznie jednak trzeba być przede wszystkim wystarczająco dobrym rodzicem, niezależnie od tego, skąd czerpie się wiedzę.

[1] http://www.azquotes.com/author/53467-Magda_Gerber

[2] http://www.janetlansbury.com/about/

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Często chorujesz? Sprawdź, czy to nie efekt złych nawyków!

Zielona zabawka w kształcie wirusa na stosie chusteczek i napoczętych blistrów z lekami /Ilustracja do tekstu: Częste choroby? To może być efekt złych nawyków
Fot.: Pixabay.com

Łapiesz infekcje częściej niż twoi bliscy, znajomi z pracy czy inne osoby w twoim otoczeniu? Przyczyną mogą być złe nawyki, z których być może nawet nie zdajesz sobie sprawy. Jesień to pora, w której wielu z nas doskwierają częste choroby, dlatego sprawdź, czy sam im w tym nie pomagasz poprzez zgubne przyzwyczajenia.

Często chorujesz? Słuchaj swojego ciała i zadbaj o relaks

Ciało często samo informuje nas o wielu dolegliwościach, dlatego trzeba uważnie go słuchać i nie ignorować wysyłanych przez nie oznak. Nawet uczucie drapania w gardle, poranny ból mięśni, delikatny katar czy lekki ból głowy mogą być zapowiedzią poważniejszej choroby, która właśnie atakuje nas organizm. Szybka reakcja może jednak uchronić nas przed dalszymi konsekwencjami. Dzień spędzony na relaksie, połączony z odpoczynkiem w łóżku z kubkiem rozgrzewającej, miodowo-cytrynowej herbaty, wzmocni odporność i zabije infekcję w zarodku.

Jeśli jednak w stanie osłabienia będziemy nadwerężać organizm i bagatelizować złe samopoczucie, choroba łatwiej nas dopadnie. Notoryczne ignorowanie pierwszych objawów będzie zaś skutkowało nawracającymi infekcjami.

CZYTAJ TEŻ: Smog za oknem? Sprawdź, jak się przed nim chronić

Wylecz się do końca

Zwykłe przeziębienie trwa od 7 do 10 dni. W tym czasie najlepiej zostać w domu i zadbać wyłącznie o swoje zdrowie. Niestety, mało kto stosuje się do tej rady. Ze zwolnienia często wracamy, pociągając jeszcze lekko nosem. To duży błąd!

Niedoleczenie choroby oznacza, że nasz układ odpornościowy nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności. To z kolei nie tylko naraża nas na rychłe kolejne zachorowanie. Powoduje też ryzyko, że nasze przeziębienia będą trwały dłużej i mogą doprowadzić do poważniejszych konsekwencji, takich jak zapalenie płuc lub oskrzeli. Jeśli tylko mamy taką możliwość, do regularnego trybu powinniśmy powrócić dopiero wtedy, gdy odzyskamy pełnię sił. Dzięki temu unikniemy też zarażania innych i rozprzestrzeniania się choroby.

Zadbaj o zdrowy sen

Chodzisz spać o późnych porach, a rano masz problemy ze wstawaniem? Sen to czas regeneracji dla naszego ciała i umysłu. To podczas niego nasz organizm może całkowicie odpocząć i nabrać nowych sił, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Konsekwencjami niewyspania nie są tylko brak energii w pracy i częste ziewanie. Osłabiony organizm przekłada się na mniej sprawne funkcjonowanie wszystkich jego układów – w tym układu immunologicznego, który odpowiada za to, jak bronimy się przed infekcjami. Za optymalny czas, jaki dorosły człowiek powinien poświęcić w ciągu doby na sen, uznaje się 8 godzin. Niektórym jednak wystarczy 6,5 godziny, inni potrzebują 8,5 godzin. Nie chodzi więc o dokładną wartość, ale o to, aby czas wypoczynku dostosować do indywidualnych potrzeb.

Starannie myj ręce

Przestrzeganie zasad higieny to najważniejsza metoda profilaktyki zakażeń.

– Nawet 80 proc. wszystkich infekcji wywoływanych jest przez niedostateczną higienę rąk – tłumaczy lek. med. spec. epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes firmy Medisept.

Jak więc nie dopuścić wirusów do organizmu? Przede wszystkim często i dokładnie myć ręce. W sytuacji, kiedy nie mamy takiej możliwości, powinniśmy je zdezynfekować profesjonalnym preparatem nas bazie alkoholu. Poza tym należy unikać dotykania dłońmi twarzy, zwłaszcza w miejscach publicznych.

Nie stosuj antybiotyków na przeziębienie

Przeziębienie to choroba wirusowa – nie pomogą nam jej zwalczyć antybiotyki. Dlaczego tak jest? Wirusy nie są samodzielnymi organizmami. Do przetrwania potrzebują innych żywych komórek, z których korzystają.

Wirusy nie mają własnego systemu metabolicznego, w związku z tym zawarte w antybiotykach substancje mogą wpływać tylko i wyłącznie na komórkę gospodarza, na której bytuje dany wirus, a nie na sam wirus. Zbyt częste stosowanie antybiotyków – bez wskazań medycznych – prowadzi do osłabienia naturalnej odporności. To zaś sprawdzi, że będziemy częściej chorować, a do pokonania infekcji wykorzystamy więcej energii.

POLECAMY RÓWNIEŻ: 5 najnowszych doniesień, dzięki którym będziesz piękna, młoda i zdrowa przez… 100 lat!

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Czy znasz lecznicze właściwości kąpieli w Manor House Spa? Te zabiegi zrelaksują Twój umysł i ciało

lecznicze właściwości kąpieli
fot. Manor House

Kąpiel jest dobra na wszystko: oczyszcza i regeneruje organizm, zmniejsza bóle mięśni, kręgosłupa i stawów, pobudza nasz układ krążenia, łagodzi trądzik i objawy łuszczycy, odpręża, relaksuje. Warto znaleźć na nią czas.

Od dawna wiadomo, że kąpiele lecznicze mobilizują naturalne siły organizmu do zwalczania różnych dolegliwości, hydroterapia jest bowiem jedną z najstarszych i dobrze sprawdzonych metod leczenia.

Ogromną zaletą wodolecznictwa jest łatwość jego stosowania. Leczenie wodą oparte jest na reakcji organizmu na bodźce zewnętrzne: temperaturę, wyporność i nacisk, ale także sam skład wody – najbezpieczniejsze wchłanianie mikro- i makroelementów odbywa się przez skórę. To doskonały sposób na jej odżywienie, nawilżenie i wygładzenie.

Zobacz także: Hotel tylko dla dorosłych. Odpoczynek, wyciszenie i relaksujące zabiegi

Lecznicze właściwości kąpieli

Kąpiele lecznicze zwiększają witalność i ogólną odporność organizmu, pobudzają układ krążenia i metabolizm, umożliwiając oczyszczanie tkanek ze zbędnych produktów przemiany materii, poprawiają ukrwienie skóry, koją bóle mięśniowe, redukują stres, niosąc głęboki relaks i odprężenie, a także dobrze działają przy licznych schorzeniach (np. choroby serca, układu krążenia, układu nerwowego czy dolegliwości bólowe).

Podczas kąpieli pozbywamy się przez skórę niepotrzebnych składników, takich jak: chlorek sodu (soli), wapń, fosfor czy kwas mlekowy, równocześnie przyswajając wprost z wody – wzbogaconej np. solami czy ziołami – wartościowe dla organizmu minerały.

Zobacz także: Dobroczynny „oddech życia”

Odmładzające kąpiele w Manor House Spa

Lecznicze kąpiele są ważną częścią programu odmładzającego Akademii Holistycznej Alchemia Zdrowia® opracowanego w kompleksie hotelowym Manor House SPA. Można zaznać tu m.in pierwszych w Polsce odmładzająco-regenerujących kąpieli żywicznych (kapilaroterapia), które – usprawniając cały układ kapilarny – wpływają na poprawę przemiany materii, odżywianie narządów oraz wydalanie toksyn z organizmu. Podwyższają także odporność i wydajność organizmu, mają korzystny wpływ w leczeniu i profilaktyce chorób związanych z miażdżycą, zapobiegają też powstawaniu cellulitu.

Warto również wymienić ułatwiające zasypianie i relaksujące kąpiele w sodzie oczyszczonej z naturalnym olejkiem pichtowym czy też uodparniające kąpiele mineralne w biszoficie połtawskim, który jest bogaty w bezcenne dla organizmu minerały: jod, brom, żelazo, potas, wapń, srebro, złoto, miedź, mangan, selen, krzem oraz magnez.

Jako że biszofit ma blisko stuprocentową przyswajalność, skutecznie uzupełnia braki tak potrzebnych makro- i mikroelementów, skutecznie leczy dolegliwości skórne, może usunąć reumatyczne bóle stawów, zapalenie stawów, zapalenie korzonków nerwowych, bóle kręgosłupa, bóle i skurcze mięśni, obrzęki oraz działa kojąco przy zwyrodnieniach kręgosłupa, żylakach kończyn dolnych, haluksach, zwichnięciach i urazach.

Dużą popularnością cieszą się też kąpiele: w soli himalajskiej lub srebrzystej soli ze sproszkowaną perłą, odżywcze miodowo-mleczne z cytrusami, ujędrniające w ciemnym piwie z jabłkami czy aromatyczne w korzennych miodach pitnych z grejpfrutem i herbatą, którym można się oddać w zaciszu hotelowego pokoju przy dźwiękach relaksującej muzyki.

Zobacz także: Potrzebujesz wyciszenia? Postaw na odpoczynek w Manor House SPA

Temperatur a wody ma znaczenie

Oprócz dodatków, którymi wzbogacimy wodę, ogromne znaczenie ma temperatura kąpieli:

  • zimna – od 25 do 30 st. C (kąpiel nie powinna trwać dłużej niż 3 minuty) – pobudza i dodaje energii, wzmaga napięcie mięśni i poprawia ukrwienie skóry;
  • chłodna – o temperaturze wody ok 36 st. C (zalecany czas kąpieli to 15 minut) – doskonale odpręża, usuwa zmęczenie i lekko pobudza;
  • ciepła lub gorącao temperaturze powyżej 37 st. C (powinna trwać 15–30 minut) – skutecznie likwiduje napięcie mięśni, rozgrzewa, pobudza układ krążenia i metabolizm umożliwiając oczyszczanie się ze zbędnych produktów przemiany materii. Zwiększa również witalność i odporność, odmładza, odżywia i tonizuje skórę, nadaje jej też miękkość. Rozluźnia, odpręża i redukuje stres, poprawia samopoczucie i pomaga zasnąć. Ponadto łagodzi niektóre bóle, dlatego jest wskazana po wysiłku fizycznym.

Zobacz także: Energia z serca ziemi. Pobudź ciało i umysł podczas wSPAniałych zabiegów

Kąpiel, która oczyszcza ciało i duszę

Według Japończyków rytuał kąpieli w wysokich wannach oczyszcza zarówno ciało, jak i duszę. Kąpiele Ofuro w głębokich wannach w pozycji siedzącej są nie tylko przyjemne, ale niosą także wiele prozdrowotnych korzyści (działanie ciśnienia hydrostatycznego wysokiego słupa wody). Są to sztandarowe kąpiele w ofercie hotelu Manor House SPA.

Stworzono tu specjalne pokoje Ofuro z wysokimi wannami, w tym również z wannami dwuosobowymi Duo Ofuro by Manor House wg autorskiego projektu. Łączą one dobroczynny dla organizmu wpływ kąpieli w wysokiej wannie z romantyczną kąpielą we dwoje.

Na Biowitalne SPA Manor House SPA składa się także bezchlorowy basen z plazmatyczną wodą ożywioną metodami Grandera i dr. Keshego oraz kompleks łaźni rzymskich z basenem Swim SPA z przeciwprądami, wanną SPA z masażami typu Shiatsu, Fan i Hamman, źródłem z pitną wodą Grandera i gejzerami inhalacyjno-parowymi z mgiełką plazmy. Można skorzystać tu z seansów w płótnach, hydromasaży połączonych z koloroterapią, nocnego saunowania i balneoterapii wykorzystującej wodę o różnych temperaturach.

Regularne oddawanie się przyjemności kąpieli niesie nie tylko błogi relaks i odprężenie, ale także nieocenione korzyści dla zdrowia i urody.

www.manorhouse.pl/hydroterapia.php

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zapominalstwo świadczy o inteligencji? Ciekawe doniesienia kanadyjskich naukowców

zapominalstwo świadczy o inteligencji
fot. Pixabay

Zapominalstwo to zdecydowanie negatywna cecha. Bywa źródłem nieprzyjemnych sytuacji i pretensji ze strony rodziny i znajomych. Jeżeli zaliczasz się do grupy osób, które mają problemy z zapamiętaniem ważnych spraw, mamy dla ciebie dobrą wiadomość!

Badanie przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców wykazało, że tzw. „nieobecny umysł” to przejaw inteligencji. Oznacza to, że mózg koncentruje się jedynie na ważnych rzeczach.

Do takich wniosków doszli Paul Frankland i Blake Richards z Uniwersytetu w Toronto. Naukowcy odkryli, że ludzie, którzy próbują zapamiętać wszystko, często mają trudności z podejmowaniem ważnych decyzji.

Zobacz także: Chcesz mieć super-sprawny mózg? Pij sok z buraka – kiedy i po co? Sprawdź!

Zapominalstwo świadczy o inteligencji

– To istotne, aby mózg zapominał o nieistotnych szczegółach i skupiał się na rzeczach, które pomagają w podejmowaniu decyzji w prawdziwym świecie – mówi Blake Richards.

– Wszyscy podziwiamy ludzi, którzy wygrywają teleturnieje, jednak prawda jest taka, że ewolucja ukształtowała naszą pamięć tak, aby podejmować mądre decyzje, a nie popisywać się wiedzą o ciekawostkach – dodaje ekspert.

Gromadzenie zbyt dużej ilości informacji w głowie oznacza, że będą one „konkurować” o to, które z nich zostaną zapamiętane. To z kolei poskutkuje gorszą koncentracją.

Zobacz także: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko- niezwykłego robo-psa

Skup się na tym, co ważne

W obecnych czasach, kiedy większość wiadomości jest w zasięgu jednego kliknięcia myszy, nie warto przyswajać bezużytecznej wiedzy. Dzięki komputerom i telefonom, które zbierają i zapamiętują wszystkie potrzebne dla nas dane, ludzki mózg może się skupić na zapamiętywaniu jedynie najistotniejszych informacji.

Naukowcy doszli o takiego wniosku po przeprowadzeniu badań na temat utraty pamięci i aktywności mózgu u ludzi i zwierząt. Odkryli, że umysły, które były w stanie zastępować stare wspomnienia nowymi, potrafiły szybko dostosować się do nowych sytuacji i nie dały się zwieść starszymi i potencjalnie wprowadzającymi w błąd informacjami.

Źródło: indy100

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ile powinien trwać odstęp między kolejnymi ciążami? Sprawdź!

odstęp między kolejnymi ciążami
fot. Pixabay

Eksperci są zdania, że szybkie zajście w kolejną ciążę po urodzeniu dziecka nie daje organizmowi szans na regenerację. Ile zatem powinien trwać odstęp pomiędzy kolejnymi ciążami?

Pary, które starają się o rodzeństwo dla swojego dziecka, powinny odczekać przynajmniej rok od poprzedniego porodu, pokazują badania.

Okazuje się, że 12-18 miesięczna przerwa pomiędzy ciążami jest najbezpieczniejsza zarówno dla matki, jak i dziecka – orzekli naukowcy z Harvardu. Eksperci zaznaczają, że te wytyczne są szczególnie ważne dla starszych matek, które w krótkich odstępach czasu starają się o kolejne dzieci.

Zobacz także: Odpowiedni wiek na ciążę? Nie ma takiego!

Odstęp między kolejnymi ciążami – co mówią badania?

Na przestrzeni dekady naukowcy przeanalizowali 148500 ciąż Kanadyjek. Okazało się, że przerwa poniżej 12 miesięcy była najbardziej niebezpieczna dla ciężarnych – zwiększała ryzyko śmierci matki, jak również podwyższała szanse na przedwczesny poród, martwy poród i niską masę urodzeniową noworodka.

– Nasze badanie wykazało zwiększone ryzyko powikłań zarówno dla matki, jak i niemowlęcia, gdy ciąże występowały szybko po sobie, a matka miała powyżej 35 lat – powiedziała dr Laura Schummer, prowadząca badania.

Zobacz także: Chciałabyś zaplanować czas porodu? Zapomnij! Dzieci najczęściej przychodzą na świat o TEJ godzinie

Ryzykowne ciąże

Naukowcy odkryli również, że czynniki ryzyka były odmienne w zależności od wieku matki. W przypadku kobiet powyżej 35. roku życia niewielka przerwa między kolejnymi ciążami była szczególnie niebezpieczna dla samej matki. Ryzyko zgonu u pań, które zaszły w ciążę sześć miesięcy po poprzednim porodzie, wynosiło 1,2 proc. Po 18-miesięcznej przerwie ryzyko to wynosiło już tylko 0,5 proc.

U młodszych ciężarnych sześciomiesięczna przerwa zwiększała ryzyko przedwczesnego porodu do 8,5 proc. Po 18-miesięcznej spadało do 3,7 proc.

– Taka optymalna roczna przerwa powinna być stosowana w przypadku większości kobiet. To warte zachodu, bo może zmniejszyć ryzyko powikłań – zaznaczyła dr Wendy Norman z University of British Columbia.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.