Przejdź do treści

Polsko-szwedzki start-up rozpoczął niezwykły projekt. Zabierze dzieci na Marsa!

Elementy robota Skriware /Ilustracja do tekstu: Destination: Mars. Skontruuj robota i wyrusz w kosmos
Fot.: Youtube | @Skriware

Warszawski start-up Skriware, oferujący innowacyjne rozwiązania edukacyjne oparte na technologii druku 3D, przygotował prawdziwą gratkę dla młodych odkrywców. Już wkrótce będą mogli wziąć udział w niezwykłej wyprawie w świat nowych technologii i nauki, a przy tym… podbić Marsa!

Destination: Mars” (ang.: „Cel: Mars”), bo o nim mowa, to platforma e-learningowa skierowana do dzieci i młodzieży w wieku w wieku 9-16 lat. W trakcie 15-godzinnego kursu uczniowie zyskają szansę rozwinięcia cennych umiejętności z zakresu nowych technologii.

STEAM, czyli edukacja XXI wieku

Choć już sama tematyka brzmi ciekawie, atrakcji w tym projekcie jest znacznie więcej. Projekt firmy Skriware oparto na koncepcji edukacji STEAM, będącej innowacyjnym połączeniem nauki, technologii, inżynierii, sztuki i matematyki. Młodzi naukowcy nauczą się podstaw druku 3D, robotyki i programowania, poznają zasadę działania algorytmów, a także ciekawostki z wielu dziedzin wiedzy.

Brzmi skomplikowanie? Z pewnością byłoby, gdyby nauka odbywała się podczas nużących zajęć w szkolnej ławce. Ale tego uczestnicy „Destination: Mars” nie muszą się obawiać – wiedzę zyskają bowiem podczas… wirtualnej misji na Marsa!

Skonstruuj robota i wyrusz w kosmos

Najważniejszym (i najciekawszym) elementem programu edukacyjnego „Destination: Mars” jest tzw. Skribot, czyli robot, którego – w ramach pierwszej misji – uczniowie mają skonstruować, złożyć i uruchomić. To dzięki niemu będą mogli wyruszyć w daleką podróż, której celem jest Czerwona Planeta.

W trakcie siedmiu kolejnych misji, które odbędą się w wirtualnej rzeczywistości, bogaty w funkcje Skribot podąży wskazaną mu drogą, ominie przeszkody, użyje chwytaka, by podnieść i przenieść przedmioty, a w sytuacji zagrożenia wyśle sygnał SOS. Dzięki temu uczestnicy „Destination: Mars” nie tylko poznają tę niezwykłą planetę, ale też rozwiną twórcze myślenie i pobudzą wyobraźnię.

Zestaw edukacyjny „Destination: Mars” ma trafić na rynek w najbliższych miesiącach. Poszczególne komponenty robota będzie można wydrukować samodzielnie – na drukarce 3D. Dla tych, którzy nie dysponują tym zaawansowanym sprzętem, producent przewidział możliwość zamówienia gotowych elementów poprzez stronę Skrimarket.com.

Platforma edukacyjna firmy Skriware została stworzona we współpracy z Dartmouth College, EdPlay i centrum astronomicznym Texas A&M University. Rozwiązanie jest obecnie testowane przez młodych studentów z całego świata. Pomagają w tym partnerzy Skriware: Kids Code Fun, CoderDojo, IT for SHE i Fundacja Perspektywy.


POLECAMY TEŻ: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko – niezwykłego robotycznego psa

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Weekend na Stadionie Narodowym czyli kochamy czytać!

Międzynarodowe Targi Książki to wydarzenie, na które czeka się cały rok. Święto wielbicieli czytania, którzy będą mogli upolować najnowsze tytuły i zdobyć autograf ulubionego pisarza. Warto wybrać się na Stadion Narodowy 24–26 maja, pobyć chwilę w niepowtarzalnej atmosferze i wybrać coś dla siebie. Oto nasze propozycje.  

Madeline Miller – KIRKE Wyd. Albatros

Kirke urodziła się wśród bogów, ale była dla nich zbyt mało piękna i zbyt mało potężna, dlatego  myśleli, że nie ma żadnej mocy i nie należy do nich. Kiedy spotyka śmiertelnika, okazuje się, że tkwią w niej pokłady wielkiej siły. Zaczyna wzbudzać strach. Skoro nie przynależy ani do ludzi ani do bogów, musi sobie radzić sama. Wspaniała, wciągająca powieść!

Gregoire Delacourt – WIDAĆ BYŁO TYLKO SZCZĘŚCIE  Wyd. Drzewo Babel

Opowieść o życiu młodego mężczyzny – jego dzieciństwie, na które wpłynęło odejście matki, pierwszej miłości i olbrzymiej potrzebie miłości w dorosłym życiu. To książka o każdym z nas, o naszych traumach, z którymi próbujemy zmierzyć się w dorosłym życiu.

José Saramago – ROZTERKI ŚMIERCI Wyd. Rebis

Co by było gdyby ludzie przestali umierać? Kiedy na to pytanie odpowiada laureat nagrody Nobla Jose Saramago, wiadomo, że będzie to prawdziwa uczta literacka. Śmierć jest tylko pretekstem do rozważań o życiu, miłości i sensie naszego istnienia i o kondycji współczesnego człowieka.

Chrisann Brennan – NADGRYZIONE JABŁKO Wyd. Kompania Mediowa

Autorka była pierwszą wielką miłością Steve’a Jobsa i matką jego córki Lisy. Poznajemy geniusza, który wyrzekł się córki i miał duże problemy z emocjami i kontaktami z ludźmi. Jak kochać takiego mężczyznę? Jak pozbierać się po takiej miłości?

Jan-Philip Sendker – SZTUKA SŁYSZENIA BICIA SERCA” Wyd. Filia

To powieść o prawdziwej miłości. Także. Przede wszystkim jednak to epicka opowieść o uważności, o otworzeniu się na życie, o strachu przed samotnością, o zmysłowości, o potrzebie akceptacji, o tym, dlaczego warto słuchać głosu serca.

Camilla Läckberg – ZŁOTA KLATKA Wyd. Czarna Owca

Pierwsza część nowej serii królowej szwedzkiego kryminału. Niestety, niezbyt udana, ale wielbiciele i tak z niecierpliwością będą czekać na kolejne części. Opowieść o zemście Faye na byłym mężu, który ją zdradzał i zostawił bez środków do życia.

Agnes Lidbeck – ODNALEŹĆ SIĘ Wyd. Prószyński i S-ka

Anna nie wie kim jest – przynajmniej takie sprawia wrażenie. Życie wpisało ją w ramy bycia matką, która zajmuje się rodziną, ale to zupełnie nie to, czego pragnie. Przegląda się w oczach mężczyzn i to ich postrzeganie ją definiuje. Czy porzucając ustabilizowaną egzystencję będzie szczęśliwa? Świetna powieść o samotności w związku i poszukiwaniu siebie.

Simona Kossak – SERCE I PAZUR Wyd. Marginesy

Czy rozmawiają z nami, lubią się bawić i nie lubią przemocy? Ci, którzy mają psa czy kota, wiedzą, że są emocjonalne jak człowiek. Całkiem niedawno naukowcy potwierdzili, że nie różnimy się aż tak bardzo od zwierząt i na pewno nie jesteśmy tak wyjątkowi, jak sądzimy. Te opowieści Simony Kossak nie tylko uczą wrażliwości na los słabszych od nas (esej Korrida a etyka!) , ale przede wszystkim zarażają pasją. Do bycia tu i teraz i cieszenia się tym, co widzimy i dotykamy.

Allison Pearson – GORZEJ BYĆ NIE MOŻE Wyd. Albatros

Autorka światowego bestsellera „Nie wiem, jak ona to robi” tym razem opowiada historię 49-letniej Kate Reddy, która po siedmioletniej przerwie zamierza wrócić do pracy. Mimo początków menopauzy, męża z kryzysem wieku średniego, dzieci, które z przytupem wkraczają w okres nastoletniego buntu i starzejących się rodziców, nie zamierza się poddać. Allison Pearson w świetnej formie – dużo śmiechu!

Ayọ̀bámi Adébáyọ̀ – ZOSTAŃ ZE MNĄ Wyd. Marginesy

Nigeria, lata 80-te. Wspaniała opowieść o pragnieniu bycia rodzicem i sztuce wybaczania. O tym, że nie da się pogodzić rodzinnego szczęścia z desperackim spełnieniem oczekiwań otoczenia. Młode małżeństwo w Afryce bezskutecznie stara się o dziecko, a w Afryce bezpłodność to temat tabu.  „Ten, kto ma dziecko, posiada świat” – to przesłanie starej bajki, którą jeden z bohaterów opowiada swojej córce.

Elizabeth Roudinesco – PO CO PSYCHOANALIZA? Wyd. Krytyka Polityczna

No właśnie po co? Jak to się stało, że psychoanaliza (istniejąca już 100 lat) jest dzisiaj atakowana przez tych, którzy chcą ją zastąpić leczeniem chemicznym. Roudinesco, która jest psychoanalityczką, przekonuje, że leki takie jak prozak czy viagra, nie są w stanie wyleczyć człowieka z jego cierpień. Śmierć, namiętność, seksualność, szaleństwo, nieświadomość i relacje z innymi, kształtują podmiotowość człowieka. Psychoanaliza świadczy o postępie cywilizacji wobec barbarzyństwa, ponieważ przywraca myśl, że jesteśmy wolni w swoich słowach i nasz byt nie ogranicza się do bytu biologicznego. Ważna książka!

David Calle – ILE WAŻĄ CHMURY? Wyd. Literackie

Jeśli nasze życie jest długie i szczęśliwe, przeżyjemy ponad dwa miliardy sekund, jednak jedną trzecią tych sekund spędzimy we śnie. To, jak wykorzystamy resztę tych sekund, zależy tylko od nas. Autor książki to poszukiwacz, który swoją pasją chciałby zarazić czytelników książki. Udziela w niej 40 naukowych odpowiedzi na pytania m.in. czy roboty nas zdominują? Czy istnieją kolory? Czy posiadamy człowiekiem umysł ścisły czy artystyczny? Jak chodzić po wodzie? Fascynujące!

Anda Rottenberg – BERLIŃSKA DEPRESJA Wyd. Krytyka Polityczna

Zapis rocznego pobytu Andy Rottenberg w Berlinie – codzienność przeplatana zapiskami o książkach, wystawach, koncertach, wspomnieniami rodzinnymi. Mimo tego, że autorka żyje za granicą, żywo interesuje się Polską i jej problemami – wnikliwie analizuje teraźniejszość. Świetna lektura!

Walter Isaacson – LEONARDO DA VINCI – Wyd. Insignis

Niezwykła biografia, literacki portret Leonarda da Vinci, stworzony przez autora bestsellera „Steve Jobs”. Za kanwę tej opowieści posłużyły mu notatki geniusza oraz do najnowszych odkryć związanych z jego życiem i dorobkiem. Fascynujący portret malarza, naukowca, inżyniera.

Tomasz Nowak, Magda Frączek – Ojcowie i córki. Rozmowy o nieidealnej miłości.               Wyd. Znak

Niełatwo wokół siebie znaleźć dobry przykład relacji „ojciec – córka”, bo to jedna z najtrudniejszych w życiu. Każdy rozdział książki otwiera historia biblijna, która jest analizowana i dostosowywana do dzisiejszych czasów, niejako opowiedziana na nowo przez autorów. To uzdrawiająca relacje, ważna książka, „inny” poradnik zarówno dla rodziców jak i dzieci.

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dieta długowieczności

Dieta długowieczności
Okrzyczany w ostatnich latach „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi – Fot. Pixabay

Okrzyczany „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem, zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi. Jego publikacje należą do najbardziej znaczących w świecie medycznym. Jego badania skupiają się na biomedycynie oraz genach odpowiedzialnych za wydłużenie życia. W 2015 roku magazyn Time posłużył się jego badaniami do przygotowania nowych wytycznych w zakresie odżywiania.

Przedstawiamy główne zasady odżywiania, które opracował Valter Longo. Przypomina dietę śródziemnomorskią – opóźnia starzenie, chroni przed chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak schorzenia układu krążenia, cukrzyca czy choroba Alzheimera.

  • Najlepszym wyborem jest dieta wegańska, z niewielkim dodatkiem ryb, które powinno się spożywać 2 do 3 razy w tygodniu, mogą to być także skorupiaki, małże, zasadniczo chodzi o dużą zawartość omega–3 i 6 i witaminę B12 (łosoś, anchovies, dorada, sardynki, dorada, pstrąg). Ważna jest jakość ryb, należy wybierać te z niskim poziomem rtęci.
  • Osoby, które mają mniej niż 65 lat nie powinny spożywać zbyt dużo białka (0,31 do 0,36 gramów na pół kilo wagi, czyli osoba ważąca 65 kilogramów powinna jeść od 40 – 47 gramów białka dziennie. Po ukończeniu 65 lat ilość białka w codziennym menu powinna być wyższa – do diety powinno się włączyć ryby, jajka, kurczaka, indyka oraz produkty kozie i owcze, aby nie tracić masy mięśniowej. A oprócz tego w diecie nie powinno zabraknąć fasoli, zielonego groszku oraz innych warzyw strączkowych.

Zobacz też: „Tłuścioch”  jaki jest twój związek z jedzeniem?

  • Należy zmniejszyć ilość tłuszczów nasyconych odzwierzęcych i roślinnych (mięso, ser) oraz cukier. W diecie powinny się znaleźć nienasycone tłuszcze oraz  węglowodany złożone, pełne zboża oraz duże ilości warzyw (pomidory, brokuły, marchew) z dużą ilością oliwy z oliwek (3 łyżki dziennie) i orzechów (około 30 gramów).
  • W diecie nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, z dodatkową dawką wysokiej jakości multiwitaminy co trzeci dzień.
  • Najbardziej zdrowe są produkty,  które jedli twoi przodkowie i które rosną w strefie klimatycznej, w której mieszkasz.
  • W zależności od wagi, wieku i obwodu brzucha, zadecyduj jaką ilość posiłków będziesz spożywać w ciągu dnia. Jeśli masz tendencję do tycia, spożywaj 2 posiłki dziennie: śniadanie i lunch lub obiad oraz 2 nisko cukrowe przekąski (mniej niż 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda). Jeśli ważysz odpowiednio do swojego wzrostu, łatwo przychodzi ci utrata wagi, możesz zjeść 3 posiłki dziennie i jedną nisko cukrową przekąskę (mniej niż 3 do 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda).
  • Posiłki powinny być spożywane w ciągu 12 godzin – jeśli zjesz śniadanie o 8, ostatni posiłek powinien być zjedzony do godziny 20. Nie jedz niczego 3 do 4 godzin przed spaniem.

 

Zobacz teżDieta dla mózgu

 

Więcej informacji znajdziecie w książce Valtera Longo „Dieta długowieczności” Bukowy Las

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Używajmy wyobraźni czyli psychoterapia z Katarzyną Miller

Używajmy wyobraźni czyli psychoterapia z Katarzyną Miller
W terapii najlepsze jest to, że można zmieniać swoją przeszłość – Fot. Pixabay

Ci, którzy nie mają odwagi pójść na terapię mogą poszukać swojego problemu w najnowszej książce Katarzyny Miller. I znaleźć odpowiedź! Filozofka, poetka, psycholożka i psychoterapeutka z trzydziestoletnim doświadczeniem, dzieli się z czytelnikami historiami swoich pacjentów.

Nie do końca pacjentów, którzy siedzą u niej na kozetce, bo w książce „Droga Kasiu, jak żyć lepiej?” psycholożka odpowiada na listy kobiet i mężczyzn, którzy szukają u niej pomocy w trudnych sytuacjach życiowych, ale możemy sobie wyobrazić, że z takimi właśnie problemami trafiają do jej gabinetu.

Zobacz też: Samotność doskwiera też w wielkim mieście. Polska psycholożka znalazła na nią sposób

„Szukaj swojego psychoterapeuty tak długo, aż go znajdziesz, tak jak szukasz dobrego partnera” mówi w jednym z wywiadów jedna z najbardziej znanych psycholożek w naszym kraju, wulkan pozytywnej energii, którą dzieli się ze swoimi pacjentami i nie tylko z nimi. Uważa, że storytelling ma moc i dzieli się swoimi przeżyciami, doświadczeniami – wystarczy zajrzeć do jej książki „Bez cukru, proszę”, w której opowiada o swoim dzieciństwie, rodzicach, lękach i radzeniu sobie z życiem. To nie ekshibicjonizm, tylko chęć niesienia pomocy ludziom.

Możemy zmieniać przeszłość

W terapii najlepsze jest to, że można zmieniać swoją przeszłość – twierdzi psychoterapeutka. Pamiętać ją, szanować, to, co się wydarzyło, ale jednocześnie nadawać jej nowe znaczenie. Jak pisze w jednym z listów w książce „Droga Kasiu, jak żyć lepiej?”, psychoterapia polega na powrocie pamięcią do jakichś wydarzeń z przeszłości i próbie wyobrażenia sobie tego, czego człowiekowi wtedy zabrakło, na przykład osoby, której potrzebował, a jej wtedy nie było, a także tego, co chciałby, żeby ta osoba w tamtym momencie zrobiła, a nie zrobiła.

Ta książka to świetny poradnik, rady Katarzyny Miller pomogą czytelnikowi i czytelniczce odkryć i nazwać to, co boli. Co zrobić, kiedy spotkamy w pracy toksyczne osoby, czujemy się niespełnieni i rozczarowani, opuszczają nas przyjaciele, boimy się przyznać, że na co dzień nosimy maskę uprzejmości, boimy się wyjść ze swojej sfery komfortu, nasze dzieci się kłócą. I wiele innych problemów, które pomaga rozwiązać.

Zobacz też: Samotność doskwiera też w wielkim mieście. Polska psycholożka znalazła na nią sposób

Siła wyobraźni

Katarzyna Miller twierdzi, że wszystko jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Oczywiście nie możemy żyć tylko wyobraźnią, bo brakowałoby nam realności. Ale jeśli połączymy realność z wyobraźnią, to będziemy mieli świetny zestaw. Wyobraźnia pozwala bardzo kreatywnie radzić sobie z tym, na co nie mamy wpływu – pisze psychoterapeutka. I pamiętajmy że, jak pisze „zło zawsze mija, dobro zawsze wraca

Wydawnictwo Literackie

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Wiosenna miłość to nie mit – o zakochiwaniu się na wiosnę mówi psycholożka

Niezakochani chcą się koniecznie zakochać na wiosnę. Ta pora roku sprzyja wychodzeniu z domu, spacerom, spotykania się ze znajomymi w knajpianych ogródkach, a przede wszystkim miłości. Czy wiosenna jest lepsza od zimowej i jesiennej? Psycholożka Bianca Beata Kotoro wyjaśnia dlaczego warto zakochać się na wiosnę.

Dlaczego zakochujemy się na wiosnę?

Ponieważ na wiosnę wszystko odżywa – przyroda, natura. Jesteśmy częścią tego świata i częścią systemu naturalnego. Nasz organizm również odnawia się na wiosnę.

Hormony szaleją.

Otwieramy się emocjonalnie, ale także fizycznie, zmienia się nasza skóra, wszystko idzie ku odnowie. Nasze ciało się odnawia, promienie słońca powodują to, że mamy więcej energii. Inne zwierzęta łączą się w pary na wiosnę, ludzie też mają taką potrzebę. Jesteśmy przecież istotami stadnymi, ssakami i chcemy mieć nie tylko relacje koleżeńskie czy przyjacielskie, ale również mamy silną potrzebę bycia w związkach intymnych, romantycznych. Często miłość kojarzona jest z wiosną, co oczywiście nie oznacza, że nie możemy zakochać się w innej porze roku.

Ale najmocniej chcemy właśnie teraz, kiedy wszystko kwitnie.

Po jesiennej ciemności i zimowej apatii teraz zdecydowanie szybciej i radośniej się budzimy, pora roku i słońce ma tu swoje kluczowe znaczenie. Wpływ jesienno-zimowej pogody na samopoczucie ludzi żyjących w naszym klimacie udowodniono wielokrotnie. Zresztą, przesilenie wiosenne też ma na nas wpływ.

Myślę sobie, że może nie powinniśmy obsesyjnie zastanawiać się i roztrząsać tematu zakochania się teraz, tylko podążać za swoim pragnieniami i potrzebami organizmu. Skoro czujemy, że to ten moment, to może czas zabrać się do roboty. Często myśląc o wiośnie i zakochaniu, mamy poczucie, że zakochanie ma zjawić się samo, tak po prostu, niczym wiosna. Od dziecka kładzie nam się do głowy mit tego księcia, co na białym koniu przyjedzie i do okienka zapuka.

Zobacz też: Gigantyczne piersi na londyńskich dachach – powiedz STOP stygmatyzacji!

I czekamy zamknięte w wieży.

No właśnie, a moje pytanie do pacjentek brzmi: a co robisz, żeby kogoś poznać? I okazuje się, że niestety niewiele. Słyszę: „długo pracuję”, „w tym wieku to nie ma gdzie”… Może więc po pracy warto gdzieś wyjść ze znajomymi, z kimś się spotkać, pójść na spacer, do czytelni.

Albo wejść na portal randkowy.

Na przykład. Jednym słowem, musimy wykonać jakiś ruch, żeby móc spotkać ludzi. Inaczej nic z tego nie będzie. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy przechodząc na drugą stronę ulicy spotkamy tego jedynego lub tę jedyną, jak w komedii romantycznej. Takie przypadki, podobnie jak wygrana w totka zdarzają się, owszem, ale prawdopodobieństwo jest znikome.

A życie płynie.

Bez „prowokowania życia” czyli chodzenia na wycieczki, spotkania, wykłady to się nie uda. Ja przynajmniej nie znam innego sposobu.

Coraz bardziej się zamykamy, jesteśmy na Instagramie, na Facebooku, wszędzie nas dużo w wirtualnym świecie, mamy setki przyjaciół, a tak naprawdę nie istniejemy. Podobnie na Tinderze – widzimy tysiące facetów i kobiet – i nie chce nam się nawet z nimi spotkać. I następnego dnia wsiadamy w samochód, znowu sami, bo nie chce nam się jechać metrem, w którym teoretycznie też moglibyśmy kogoś spotkać. I koło się zamyka. Tkwimy w tej swojej samotności. Przyzwyczajamy się do niej.

Aby natura i przebudzenie wiosenne mogły dojść do głosu, to nie może to się kończyć na dobrych chęciach i marzeniach. Powinny iść za tym czyny. Panuje takie przekonanie, że skoro nie stworzyliśmy pary z kimś z liceum, ze studiów, z pierwszej pracy to później coraz trudniej. Owszem, trudniej. Ale nie jest to niemożliwe.

Studia, początki pracy, wydawało się, że wszystko jest możliwe, łącznie z miłością. A tu mamy trzydzieści parę, czterdzieści kilka lat i wiele rzeczy się już nie wydarza.

Kiedy mówimy o młodości, to myślimy 23-28 lat. Kilka dekad temu 45-latek był seniorem, teraz ta granica mocno się przesunęła, jeśli myślimy o seniorach, to jest to 65+. Znam wielu, po siedemdziesiątce, którzy mówią, że do seniora brakuje im jeszcze przynajmniej dziesięciu lat. Rozumiem, że im jesteśmy starsi, tym mniej rzeczy nam się chce. Ale musimy siebie zapytać, co jest dla nas ważne, czego my chcemy. Jeśli to koleżanki są bardziej zainteresowane wyswataniem nas, to sobie odpuśćmy.

Zobacz też: Współczujące niemowlaki – czy empatia jest wrodzona?

A jeśli chcemy?

To zwyczajnie tego sobie nie róbmy. Nie mówmy, że jesteśmy za stare, że się nie uda, że nie wypada. Oczywiście, z wiekiem patrzymy inaczej na ludzi, zmieniają się nam priorytety. I nie chodzi o bylejakość, o to, że „godzę się na wszystko”.

Zauważmy, że my jako ludzie nie pracujemy nad związkiem, nad żadną  relacją – intymną, przyjacielską, koleżeńską. Mamy podejście fastfoodowe – wszystko ma być na szybko, a jak coś nie jest fajne, wyrzucamy, zamieniamy na nowe. Jestem zdania, że większość związków (nie wszystkie oczywiście) funkcjonowałaby całkiem nieźle, gdyby popracowałyby dwie strony. Gdyby nie było w naszych relacjach takich tendencji „na już, na teraz, tak ma być, ja mam takie oczekiwania, a nie inne” . 

A co z traktowaniem mężczyzn jako podnóżka, przedmiotu? Bo często traktuje się ich jak portfel lub bankomat.

Zostały nam te przyzwyczajenia z przeszłości – żeby nam kupowano kwiaty, otwierano drzwi i płacono za kolację. A z drugiej chcemy wyzwolenia – to on ma prać, gotować, zmywać, zarabiać. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Na coś się musimy zdecydować, nie jest tak, że z każdego modelu możemy sobie coś wybrać. Złożyć nasz idealny i czytający w myślach i pragnieniach. Wszystko ma swoje konsekwencje. Jeśli traktujemy mężczyznę jak portfel, a później oczekujemy, że on ugotuje, posprząta i guziczek przyszyje, to powinnyśmy zdać sobie sprawę, że to nam się nie uda.

Nie chcemy popełniać błędów naszych matek i babć.

Mamy prawo żyć inaczej, tylko to się wiąże z konsekwencjami. Jeśli się nie zatrzymamy i nie przestaniemy mieć nierealnych oczekiwań, marzeń czy wymogów, to musi pojawić się pewne pytanie, które zadaję swoim pacjentkom. Ono nie jest zbyt wygodne, pytam „co ty możesz dać partnerowi?” Same kobiety są zdziwione tym, co oferują. Samo „jestem” nie wystarczy. Dziecko kocha się za to, że jest. Człowieka dorosłego kochamy zawsze za to, kim jest i co tworzy. Z drugiej strony są kobiety, które mnóstwo dają i także muszą się zastanowić, czy ta droga jest ok. Najważniejsze jest wypośrodkowanie. Wiosna jest dobrą porą na wiele różnych rzeczy – od sprzątania, po miłość, poprzez zatrzymanie się na sobie. Kiedy dużo się dzieje, łatwiej nam zrobić daną rzecz, niż wtedy, kiedy mamy luz.

Mówi się też, że ta wiosenna miłość nie jest trwała.

Ale to już zależy od nas, od tego, czego poszukujemy. Czy chwilówki – coś szybko musi się wydarzyć, czy poszukujemy długotrwałego związku. A przede wszystkim, jeśli coś ma być długotrwałe, potrzebny jest wysiłek dwustronny. Bez względu na to, do czego dążymy, ważne jest ustalenie, czy  dwie strony chcą tego samego. Ludzie często mówią: nie wiadomo jak będzie. Ale czym innym jest deklaracja – pospotykajmy się, zabawmy i nic więcej nie chcę, a czym innym – jestem otwarta i może coś z tego będzie.

Ale żeby to było fajne i dobre jakościowo, będzie wymagało pracy, a nie tylko oczekiwań. Przecież za jakiś krótki czas wyjdziemy z tego stanu zakochania w codzienność i nie zawsze będą fajerwerki. Czasem przecież jest zwyczajnie, normalnie, ale czasem zawieje nudą. Musimy potrafić z niej wyjść i być ze sobą dalej.

Zakochujmy się więc!

Wiosna jest takim momentem, że jesteśmy bardziej otwarci, chcemy spróbować. Nie zapominajmy, że budzi się także nasze libido. I będę mocno trzymała kciuki za miłość wiosenną. Żeby przetrwała!

Ekspert

Bianca Beata Kotoro

Psychoseksuolog, psychoonkolog, terapeuta, psycholog społeczny. Wykładowca na uczelniach wyższych i Uniwersytetach III Wieku. Dyrektor Instytutu Psychologiczno- Psychoseksuologicznego Terapii i Szkoleń „Beata Vita” w Warszawie, gdzie prowadzi terapię oraz szkolenia. Autorka m.in. programu ogólnopolskiego dla młodzieży: „100 % MNIE BEZ ZAGŁUSZACZY” oraz projektu dla kadry i rodziców „Ważne Sprawy Przedszkolaka” czy „Trudne tematy dla mamy i taty”.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.