Przejdź do treści

Polsko-szwedzki start-up rozpoczął niezwykły projekt. Zabierze dzieci na Marsa!

Elementy robota Skriware /Ilustracja do tekstu: Destination: Mars. Skontruuj robota i wyrusz w kosmos
Fot.: Youtube | @Skriware

Warszawski start-up Skriware, oferujący innowacyjne rozwiązania edukacyjne oparte na technologii druku 3D, przygotował prawdziwą gratkę dla młodych odkrywców. Już wkrótce będą mogli wziąć udział w niezwykłej wyprawie w świat nowych technologii i nauki, a przy tym… podbić Marsa!

Destination: Mars” (ang.: „Cel: Mars”), bo o nim mowa, to platforma e-learningowa skierowana do dzieci i młodzieży w wieku w wieku 9-16 lat. W trakcie 15-godzinnego kursu uczniowie zyskają szansę rozwinięcia cennych umiejętności z zakresu nowych technologii.

STEAM, czyli edukacja XXI wieku

Choć już sama tematyka brzmi ciekawie, atrakcji w tym projekcie jest znacznie więcej. Projekt firmy Skriware oparto na koncepcji edukacji STEAM, będącej innowacyjnym połączeniem nauki, technologii, inżynierii, sztuki i matematyki. Młodzi naukowcy nauczą się podstaw druku 3D, robotyki i programowania, poznają zasadę działania algorytmów, a także ciekawostki z wielu dziedzin wiedzy.

Brzmi skomplikowanie? Z pewnością byłoby, gdyby nauka odbywała się podczas nużących zajęć w szkolnej ławce. Ale tego uczestnicy „Destination: Mars” nie muszą się obawiać – wiedzę zyskają bowiem podczas… wirtualnej misji na Marsa!

Skonstruuj robota i wyrusz w kosmos

Najważniejszym (i najciekawszym) elementem programu edukacyjnego „Destination: Mars” jest tzw. Skribot, czyli robot, którego – w ramach pierwszej misji – uczniowie mają skonstruować, złożyć i uruchomić. To dzięki niemu będą mogli wyruszyć w daleką podróż, której celem jest Czerwona Planeta.

W trakcie siedmiu kolejnych misji, które odbędą się w wirtualnej rzeczywistości, bogaty w funkcje Skribot podąży wskazaną mu drogą, ominie przeszkody, użyje chwytaka, by podnieść i przenieść przedmioty, a w sytuacji zagrożenia wyśle sygnał SOS. Dzięki temu uczestnicy „Destination: Mars” nie tylko poznają tę niezwykłą planetę, ale też rozwiną twórcze myślenie i pobudzą wyobraźnię.

Zestaw edukacyjny „Destination: Mars” ma trafić na rynek w najbliższych miesiącach. Poszczególne komponenty robota będzie można wydrukować samodzielnie – na drukarce 3D. Dla tych, którzy nie dysponują tym zaawansowanym sprzętem, producent przewidział możliwość zamówienia gotowych elementów poprzez stronę Skrimarket.com.

Platforma edukacyjna firmy Skriware została stworzona we współpracy z Dartmouth College, EdPlay i centrum astronomicznym Texas A&M University. Rozwiązanie jest obecnie testowane przez młodych studentów z całego świata. Pomagają w tym partnerzy Skriware: Kids Code Fun, CoderDojo, IT for SHE i Fundacja Perspektywy.


POLECAMY TEŻ: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko – niezwykłego robotycznego psa

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Czy powinniśmy martwić się tym, co pies widzi na ekranie telewizora?

pies telewizor

Kiedy dzieci pójdą spać, rodzice bardzo często zmieniają kanał telewizyjny na taki, w którym mogą pojawić się elementy przemocy. Podczas oglądania drastycznych scen, właściciele psów nie wyprowadzają swoich czworonożnych przyjaciół z pokoju. Jednak może zauważyliście, że podczas oglądania przez Was telewizji, pies także patrzy się z zaciekawieniem w ekran? Co widzi i czuje w tym momencie? Przeczytajcie!

Czy pies rozumie to, co wyświetla się na ekranie telewizora?

Chronimy dzieci przed niebezpiecznymi scenami, by nie rozbudzać w nich strachu, lęku i oszczędzić im nocnych koszmarów. A co z psami? Niektórzy właściciele czworonogów przyznają, że niejednokrotnie zauważyli, że pies wystawiał kły i szczekał, gdy na ekranie telewizora pojawiło się inne zwierzę.

Zgodnie z artykułem opublikowanym w National Geographic autorstwa Liz Langley, w dziale zatytułowanym „Dziwne i dzikie”, psy mogą przetwarzać obrazy podobnie jak ludzie. Czworonogi nie tylko rejestrują obrazy telewizyjne, one są wystarczająco inteligentne, by rozpoznawać zwierzęta na ekranie, podobnie jak w prawdziwym życiu. Niektóre psy są wyraźnie podekscytowane, gdy usłyszą szczekanie – nie tylko same zaczynają szczekać, ale także podbiegają do telewizora.

Widzenie psów

Podczas gdy człowiek widzi trichromatycznie, psy widzą jedynie dichromatycznie, co oznacza, że rozpoznają barwę żółtą i niebieską. Ponadto ich oczy rejestrują zdecydowanie szybciej – wyjaśnia Langley.

Co ciekawe, stworzone zostały specjalne kanały telewizyjne dedykowane psom, które oferują programy ze znacznie większą liczbą klatek na sekundę, a także schematem kolorów zaprojektowanym z uwzględnieniem dichormatycznego widzenia.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Masz wrażenie, że Twój pies podczas oglądania telewizji wydaje się być czasami w ogóle niezainteresowany? Langley uważa, że czworonogi, podobnie jak niektóre osoby, po pewnym czasie stają się znieczulone na telewizję, nawet gdy w programie pojawia się inne zwierzę. Co ciekawe, psy rasy pasterskiej, np. teriery, bardziej reagują na obiekty poruszające się po ekranie telewizora, podczas gdy psy gończe, wyróżniające się ostrością węchową, nie są nimi aż tak zainteresowane.

Badanie przeprowadzone w 2013 roku dowodzi, że nasi czworonożni przyjaciele potrafią wybrać zdjęcia psów spośród twarzy ludzi i innych zwierząt – dzikich i domowych. Psy rozpoznają podobieństwa pomiędzy osobnikami należącymi do tego samego gatunku.

Niektórzy właściciele psów, którzy zauważyli, że ich czworonożni przyjaciele reagują na treści telewizyjne, zaczęli dbać, by nie narażać ich na przemoc lub niebezpieczne obrazy. Z kolei inni postanowili się tym zupełnie nie przejmować. Do której grupy Ty należysz?

Źródła: psychologytoday, thebatk

Zobacz też: Pies – najlepszy przyjaciel rodziny?

Kobiece kapłaństwo – czy aby na pewno kobiety w kościele to kontrowersja?

Kobiety w kościele
unsplash.com

Kapłaństwo kobiet budzi wiele kontrowersji, podobnie jak każdy nowy element odnoszący się do wiary chrześcijańskiej. Niewielu wie, że miały one swój wkład w jej krzewienie i umacnianie.   

Należy zacząć od kwestii zasadniczej, tj. dlaczego kobieta nie może zostać księdzem? Jezuita Mariusz Bigiel wyjaśnił to bardzo prosto [1]: Chrystus był mężczyzną, ksiądz działa zaś w jego imieniu i niejako uosabia Zbawiciela. Kobieta, zdaniem jezuity, byłaby „niestosowną imitacją”. Na polu teologii można by toczyć niekończące się spory. A jak do powyższej kwestii odnosi się historia?

Kobiety w kościele – starożytność

Już w Nowym Testamencie pojawiają się wzmianki o tym, że kobiety były wiernymi uczennicami Chrystusa i często mu towarzyszyły. W starożytności miały bardzo ograniczone prawa, nie mogły samodzielnie opuszczać domu bez asysty męża lub któregoś z członków rodziny. Zdaniem dra Sebastiana Dudy [2], religioznawcy i redaktora kwartalnika „Więź”, obecność kobiet w otoczeniu Jezusa wydaje się przełomowa: same przychodziły słuchać jego nauk. Odrzuciły zasady narzucone przez społeczeństwo. Z czasem zaczęły aktywnie działać na rzecz nowej wiary.

Montanizm

Żyjący na przełomie II i III wieku Hipolit donosił o dwóch kobietach – Maksymili i Pryscyli – które stały się ważnymi postaciami odłamu chrześcijaństwa zwanego montanizmem, ruchu nazwanego tak od Montana z Artabanu (zmarł w 179 roku). W montanizmie, opartym na surowej ascezie i wierze w nadejście czasów Ducha Świętego, były biskupki i prezbiterianki. Zgodnie zwalczały pogaństwo i nawracały wiernych. Sam ruch został jednak uznany za heretycki, głównie dlatego, że podważał kościelną hierarchię. Przepadł ok. V wieku.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Diakoniski

Istnieją przesłanki mówiące, że w tym samym czasie w głównym nurcie chrześcijaństwa pojawiły się diakoniski, czyli kobiety, które chrzciły inne przedstawicielki płci pięknej. Aby przyjąć nową wiarę, każda z nich musiała rozebrać się do naga i zanurzyć się w misie z wodą, co mogło by wzbudzić pożądanie u mężczyzn. Stąd zamysł, aby zastąpiły ich kobiety. Nie zdołały jednak wywalczyć sobie trwałej i niepodważalnej pozycji w kościele.

W Piśmie Świętym

Co więcej, o krzewicielkach wiary wzmiankowano w Piśmie Świętym. Apostoł Paweł pisał np. o Febe, diakonisce z kościoła w Kenrach. Spory dotyczą innej postaci wspominanej przez Pawła: apostoła Juniasa lub… Juni, czyli kobiety. To imię pada tylko raz, dlatego nie można rozstrzygnąć sporu kierując się odmianą. Pewne jest natomiast to, że nawet w tak konserwatywnej strukturze jak kościół zachodzą pewne zmiany w odniesieniu do kobiet. Przybywa na przykład tych, które mają doktoraty z teologii – jeszcze kilkadziesiąt lat temu żadna nie mogła się takowym poszczycić. Warto też wiedzieć, że niektóre odłamy chrześcijaństwa, np. Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, wyświęcają kobiety na duchownych.

Na podstawie:

1. polskieradio24.pl

2. tokfm.pl

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

30-31 maja: Konferencja online magazynu Estilo „Zdrowe Dzieci i Relacje w Rodzinie”

konferencja - zdrowe dzieci i relacje w rodzinie
Wyzwania w życiu rodziny i Twojego Dziecka?

Pamiętaj. Obecna sytuacja (zamknięcie w domach) nie stworzyła tych wyzwań – jedynie je uwidoczniła. One same nie znikną. Ale masz szanse je rozwiązać. Twoim orężem jest wiedza i świadomość.

Zareaguj już teraz. Zdobądź wiedzę i narzędzia, jak poradzić sobie z emocjami swoimi i dziecka. Zaprowadź „porządek” w rodzinie, stwórz dobrą komunikację z dziećmi i partnerem oraz „napraw” proces edukacji. Nie czekaj dłużej. Każdy dzień w życiu dziecka znaczy tyle, co rok w życiu dorosłego. W bardzo krótkim okresie dzieciństwa budujemy fundamenty dorosłego życia!

Na konferencji poznasz wiedzę wspaniałych ekspertów. Lekarzy, psychologów, terapeutów i dietetyków oraz po prostu doświadczonych rodziców: dr Marzanna Radziszewska, Sylwia Anderson-Hanney, Anna Brzozowska – Pracownia Ciała i Duszy, Wanda Kruszyńska, Marek Hoffman, Anna Jakubowska, Urszula Sarnecka, Basia Be, Bartłomiej Filipek, Monika Mooni Popowicz, Dr Radha Jindal, Agnieszka Majksner, Karin Lesiak, Dominika Łakomska, Natalia Pisarek.

To głęboko transformujące doświadczenie, 2 dni – ponad 20 godzin wykładów i sesji praktycznych oraz sprawdzonych technik radzenia sobie ze stresem, emocjami i obniżonym nastrojem.

OBSZARY

Opanuj swoje emocje
  • Obecna sytuacja wyzwala w Tobie złość i frustrację?
  • Poznaj najskuteczniejsze metody pracy z emocjami i stresem.
  • Masz wrażenie, że Twoja Rodzina jest w chaosie?
  • Zasmakuj w pozytywnej dyscyplinie czyli równowadze szacunku i odpowiedzialności.
Napraw relację z Dzieckiem
  • Brakuje komunikacji i zrozumienia? Dziecko siedzi w telefonie i jest nieobecne?
  • Zbuduj na nowo relację i zaufanie.
  • Wiesz, że brak komunikacji i emocje w Rodzinie (rodzie) mogą powodować choroby u Dzieci?
  • Poznaj metody pracy ze świadomością i rozwiązania traum.
Popraw edukację swojego Dziecka
  • Twoje Dziecko stresuje się szkołą?
  • Poznaj techniki pracy z emocjami i stresem u Dzieci.
  • Dziecko nie ma przyjemności z nauki i nie osiąga sukcesów?
  • Dowiedz się jak możesz uaktywnić mózg Dziecka.

Zobacz także: Jak zadbać o swoją motywację w czasie pandemii?

WEŹ UDZIAŁ W TRANSFORMUJĄCEJ KONFERENCJI ONLINE

Dowiesz się, w jaki sposób rozwój Dzieci zależy od stanu całej rodziny, jak w praktyce radzić sobie ze stresem u siebie i Dzieci, jak je w tym wspierać, jak w naturalny sposób dbać o ich potrzeby oraz jak sprawić by proces edukacji stał się przyjemny.

  • 👉🏻najlepsi eksperci z obszaru edukacji, medycyny, psychosomatyki, psychobiologii
  • 👉🏻 trenerzy rozwoju osobistego, coachowie
  • 👉🏻 nauczyciele technik oddechowych i medytacji
  • 👉🏻 poznanie sposobów radzenia sobie ze stresem i emocjami: swoimi i Dziecka
  • 👉🏻 inspirujący mówcy i goście specjalni, którzy podzielą się z nami wyjątkowymi, osobistymi historiami!
  • 👉🏻 specjaliści medycyny chińskiej i Ajurwedy
  • 👉🏻 wspólne gotowanie zdrowego śniadania i obiadu na żywo 🙂
  • 👉🏻 nauka technik oddechowych i medytacje
  • 👉🏻 joga rano oraz ćwiczenia rozluźniające w ciągu dnia, w trakcie trwania konferencji


Czy wiesz, że dzieci uśmiechają się kilkaset razy dziennie, nastolatek kilkadziesiąt, a my dorośli kilka albo wcale…? Czy istnieje jakiś przepis aby zachować uśmiech dziecka i dobre zdrowie na całe życie?

Według badań naukowych pokolenie obecnych nastolatków będzie pierwszym w nowoczesnej historii, które będzie żyło krócej od swoich rodziców. Skąd to wynika i jak temu zaradzić?

Dowiedz się więcej o prelegentach i programie. Zarejestruj się na www.konferencja24.pl

Kiedy: 30-31 maja 2020
Gdzie: Online
Zapisz się już dziś w super cenie!
Zarejestruj się: www.konferencja24.pl​

Zapraszamy!

Organizatorzy: Magazyn Estilo, HappyNest Center

Zobacz także: Stres przed egzaminem – jak sobie z nim poradzić?

Redakcja

Portal o rodzinie.

„Dziękujemy za Waszą pracę” – dziś śmieją się nam prosto w twarz [FELIETON]

maseczka
Fot arosoft/ 123RF

Kiedy codzienność zmienia się szybciej niż myślimy, wszystkich nas to z lekka przeraża. Zwłaszcza, jeśli nie mamy nad tym kontroli i nie wychodzi to z naszej głębi. Nie jesteśmy panami sytuacji, a tylko zwykłymi pionkami w grze. W tym przypadku grze o życie.

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć – liczę w myślach zmieniając raz po raz ruchy dłoni przy myciu. Tu wierzch dłoni, tam kciuki, następnie palce i przestrzenie między nimi. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć. Umyte, opłukane, wysuszone ręcznikiem. Ayliffe’a stosowałam do tej pory tylko w pracy, a teraz to moja codzienność. Zakładam rękawiczki, nakładam maseczkę na twarz i biorę klucze. Zamykam za sobą, wiedząc, że mieszkanie zobaczę ponownie za 13 godzin. Biorę głęboki wdech i staram się wewnętrznie uspokoić, bo wiem, co za chwilę zobaczę – nieodpowiedzialność, brak zrozumienia i poszanowania mojej pracy.

Przystankowa reklama dumnie krzyczy hasłem: „Dziękujemy za Waszą pracę” – z początku się uśmiechałam, kiedy widziałam ją po raz pierwszy. Dzisiaj już nawet na nią nie patrzę. Patrzę za to na ludzi i ich zachowanie.

Od momentu kiedy weszły obostrzenia noszenia maseczek, mam wrażenie, że ludzie albo dokładnie nie wiedzą, jak ich używać, albo śmieją się szyderczo nam-medykom w twarz, uważając, że nic im nie grozi.

Wsiadam do autobusu i patrzę w szybę licząc przystanki. Jeszcze 6. Obce mi twarze zakryte materiałem wcale nie napawają mnie optymizmem – odsłonięty nos, maska zahaczona gdzieś na jednym uchu, ktoś inny osłania brodę. Nie tak, nie tak to miało wyglądać.

Pięć przystanków do końca – wsiadają nowi pasażerowi. Jedni okręceni szalikami po same oczy, inni z samymi przyłbicami – bez masek, bo po co?

Mam jeszcze cztery przystanki do pracy i napawa mnie refleksja – co jeśli wirus byłby widoczny? Jeśli byłby jedną wielką czerwoną kulką – czy obcy mi ludzie, jadący w autobusie, nie przykładaliby jednak do tego większej uwagi? Nie wiem, może wtedy zauważyliby, że to nie jest takie błahe zagrożenie.

Trzy przystanki. Ludzie kaszlą, smarkają i kichają – jedni w rękaw, inni w maseczkę, jeszcze inni w kawałek rękawa. Najlepiej reagują Ci, którzy kichają w zgięcie łokcia, ale mają maseczkę na sobie. Zakryty nos, usta, jednorazowe rękawiczki, które gdzieś pokątnie szybko zmieniają. Uśmiecham się wtedy do nich delikatnie, dziękując im za to.

Dwa przystanki. Myślę, jak by tu wyedukować ludzi, żeby jednak nosili maski poprawnie. Żeby zakrywali nos i usta. Nos przede wszystkim, bo on jest najczęściej zapominany w całym tym rozgardiaszu. Czy to chodzi tylko o materiał, z jakiego są zrobione, czy może jednak o sam przymus ich noszenia? Co ludzi bardziej denerwuje?

Jeden przystanek. Mam ochotę stanąć na środku autobusu i zademonstrować, jak poprawnie te maseczki założyć. Boję się, że wyszłabym na idiotkę.

– Proszę Pana, niech Pan poprawi maseczkę – słyszę gdzieś z dalszej części autobusu – Trzeba ją nosić na ustach i na nosie, a nie na brodzie.
– Daj mi spokój kobieto, sobą się zajmij! – jakiś mężczyzna prycha i kręci głową.

„Chłopie, popraw tą maskę – myślę sobie – Lepiej, żebyś nie trafił do mnie na Intensywną. Nie chcę, żebyś wiedział, co to jest laryngoskop i do czego on służy. Ani to, jaką rurką mogą Cię zaintubować, kiedy twoje płuca przestaną poprawnie funkcjonować. Nie chciałabym, żeby Cię interesowało to, że będę musiała odessać cię z wydzieliny cewnikiem, a zabieg ten do najmilszych wcale nie należy.”

Wysiadam. Idę chodnikiem i mam szeroko otwarte oczy ze zdziwienia, jak ludzie potrafią grać bohaterów, choć wcale nimi nie są. Jeszcze chwilę temu stali na balkonach i klaskali nam w podzięce za to, że jesteśmy i ratujemy im życie, a dziś śmieją się nam prosto w twarz.

Jak powinna być założona maseczka? Powinna zakrywać szczelnie nos i usta – gumka lub wiązania za uszami. Jednorazowa wyrzucona po każdym użytkowaniu do kosza, a bawełniana wyprana w 90 stopniach i wyprasowana. Dłonie, odziane w rękawiczki jednorazowe, nie powinny dotykać maseczki, a jeśli to się wydarzy – po zdjęciu rękawiczek należy je umyć i zdezynfekować. Nic trudnego. Trzeba tylko trochę rozwagi i samodyscypliny, aby w spokoju przetrwać ten gorący czas.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

 

Agnieszka Wasilewska

Ekspert

Agnieszka Wasilewska

Pielęgniarka oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także pedagog z kilkuletnim doświadczeniem. Artystyczna dusza z empatią na dłoniach. Miłośniczka czerwonej herbaty i wieczornej medytacji.

Redakcja

Portal o rodzinie.