Przejdź do treści

Dieta dla mózgu

Dieta dla mózgu
Spożywanie śmieciowego jedzenia może spowodować trwałe zmiany w mózgu. – Fot. Pixabay

Mózg nie wie, co to odpoczynek, pracuje 24 godziny na dobę, nawet wtedy, kiedy śpimy. Aby mógł dobrze funkcjonować, potrzebuje odpowiedniego „napędu”, który pozyskuje z pożywienia. Warto zadbać o odpowiednią dietę dla naszego systemu zarządzania. 

To, co wkładamy do ust, skutkuje tym, w jaki sposób pracuje nasz mózg i wpływa na nasz nastrój. Nie da się ukryć, że najlepiej nam się wiedzie – mentalnie i fizycznie – kiedy jedzenie, które spożywamy jest wysokiej jakości, napakowane witaminami, minerałami i antyoksydantami.

To właśnie te elementy sprawiają, że mózg najlepiej funkcjonuje, a wymienione składniki chronią go przed stresem oksydacyjnym – stanem zakłóconej równowagi wolnych rodników, który upośledza usuwanie ich z organizmu. Jednym słowem, jeśli organizmowi brakuje tych elementów, detoksykacja i naprawa powstałych szkód jest niemożliwa.

Złe jedzenie, złe myślenie

Nie da się ukryć, że spożywanie śmieciowego jedzenia może spowodować trwałe zmiany w mózgu –nie ma on zbyt dużych możliwości pozbywania się substancji, które mu dostarczamy z kolejnym plastikowym hamburgerem.

Dieta z dużą zawartością rafinowanego cukru jest bardzo szkodliwa dla mózgu – nie tylko może spowodować zaburzenia przemiany insuliny, ale także skutkować rozwijaniem się stanów zapalnych. Wiele badań dowodzi, że ilość cukru w diecie wpływa znacząco na pracę mózgu – może powodować choroby psychiczne, takie jak na przykład depresja.

Zobacz też: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Jak to działa?

Serotonina jest neurotransmiterem, który reguluje sen i apetyt, wpływa na nasz nastrój i zarządza bólem. Około 95% przewodu pokarmowego wyłożone jest setkami milionów komórek nerwowych lub neuronów, dlatego to co jemy, wpływa nie tylko na trawienie, ale także na zarządzanie emocjami.

Jeśli dodamy do tego jeszcze to, że na prawidłowe funkcjonowanie serotoniny wpływają także miliony dobrych bakterii, które chronią jelita przed „złymi” bakteriami, zapobiegają zapaleniom, poprawiają wchłanianie substancji odżywczych i aktywują neuronowe połączenia pomiędzy jelitami i mózgiem – to zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest „zarządzenie” naszym przewodem pokarmowym.

Dieta dla mózgu

Oto menu dla mózgu – okazuje się, że dieta „mózgowa” korzystna jest także dla serca i naczyń krwionośnych. Warto włączyć te produkty do codziennego jadłospisu – na efekty nie trzeba czekać długo.

Zielone warzywa – liściaste, zielone warzywa takie jak: szpinak, kapusta, brokuły są bogate w składniki odżywcze takie jak: witamina K, luteina, kwas foliowy i beta karoten. Badania wskazują, że dieta roślinna opóźnia procesy starzenia mózgu.

Ryby – tłuste, morskie ryby są bogatym źródłem kwasów omega 3 – zdrowych, nienasyconych tłuszczów, które obniżają poziom białka amyloid-beta 42 (odpowiedzialne za tworzenie złogów, które przyczyniają się do choroby Alzheimera). Spróbuj włączyć rybę do swojego menu przynajmniej 2 razy w tygodniu. Wybieraj niehodowlane, bez rtęci – łosoś, dorsz, tuńczyk (może być w puszce, bez oleju). Jeśli nie lubisz ryb, wybierz suplement omega 3 dobrej jakości lub jego roślinne zamienniki takie jak siemię lniane, awokado i orzechy włoskie.

Zobacz też: 5 porad dietetyczki: jedzenie, które uczyni cię szczęśliwym

 Jagody – coraz więcej mówi się o flawonoidach, które dotąd postrzegano głównie jako związki spełniające rolę barwników. Jak się okazało, znacząco wpływają one także na pracę mózgu.

Kawa i herbata – kofeina zawarta w tych napojach odpowiada nie tylko za wzrost koncentracji. Badania z 2014 roku wykazały, że osoby, którym podano kofeinę, lepiej radziły sobie z zadaniami logicznymi. Oprócz tego okazało się, że kofeina poprawia pamięć łagodzi ból i napięcie – ponadto wpływa na uwalnianie dopaminy, hormonu odpowiedzialnego za poczucie zadowolenia.

Kiszonki – warto wlączyć je do naszego menu, ponieważ to naturalny probiotyk – zawiera bakterie kwasu mlekowego – substancji, ktora wzmacnia system odpornościowy, reguluje florę bakteryjną w jelitach, wspomaga trawienie, zmniejsza poziom cholesterolu. Kapusta kiszona, ogórki i coraz mniej egzotyczne kimchi powinny pojawiać się codziennie na naszych stołach.

Źródło: Harvard Health Publishing

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Brokatowe rozstępy – droga do samoakceptacji. Niedoskonałość to wyjątkowość!

Brokatowe rozstępy
fot. Sara Shakeel

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem.

Niedościgniony ideał

“Kocie pręgi”, “paski tygrysicy”, “ślady życia” – tak, mowa o rozstępach. Dlaczego przyjmujemy, że są czymś brzydkim? Dlaczego widzimy je jako skazę?

Codziennie jesteśmy zasypywane wizerunkami idealnych kobiecych ciał, bez śladu przebarwień, rozstępów, trądziku, cellulitu. Ciała są młode, szczupłe, gładkie … i wykreowane przez programy graficzne. Mają określone proporcje, mieszczące się w pewnym, mało realistycznym kanonie piękna.

Część z nas pragnie dosięgnąć tych wzorców i popada w kompleksy, przestaje akceptować swoje ciało. Niektóre z nas mają głębokie problemy emocjonalne związane z brakiem akceptacji swojego wyglądu, ograniczają kontakty społeczne, unikają intymnych relacji.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Body positive  

Na ten problem odpowiada Ruch Body Positive – w wolnym tłumaczeniu Ciałopozytywność. Celem ruchu jest stworzenie równowagi w sposobie prezentacji kobiecych ciał w przestrzeni publicznej i mediach, afirmacja różnorodności, wspieranie kobiet i dziewczyn w drodze do samoakceptacji.

Ruch w USA i Zachodniej Europie działa prężnie już od kilku lat. W polskim Internecie również funkcjonują blogerki i instagramerki, które promują akceptację niedoskonałości i afirmują różnorodność. Odwidźcie ich profile: Ciałopozytyw, Bodyhairmovement, Lubsiebiewbieliznie.

Zobacz teżSzczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Brokatowe rozstępy

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem. Inicjatorką akcji była amerykańska artystka Sara Shakeel. Inne jej prace, również błyszczące i opowiadające o kobiecości, znajdziecie tutaj.

 

Brokatowe rozstępy

„Większość kobiet wstydzi się rozstępów. Byłam jedną z nich aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że one opowiadają moją historię. Dumną historię tego, że jako kobieta jestem bohaterką. Nosiłam w swoim ciele dwa piękne życia, moje ciało wydało je na świat. Więc zamiast się wstydzić, poczułam dumę. Rozstępy są symbolem magii, którą mam w sobie. Doskonałe niedoskonałości – obejmuję je, są niezaprzeczalnie częścią mojej podróży przez życie”.

 

Brokatowe rozstępy

„Mama jest tygrysicą”.

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Przemoc nasza domowa – jak ją rozpoznać?

Przemoc nasza domowa
Niedawne wyznanie Weroniki Rosati o przemocy w związku, rozgrzało do czerwoności fora społecznościowe. – Fot. Pixabay

Niedawne wyznanie Weroniki Rosati o przemocy w związku, rozgrzało do czerwoności fora społecznościowe. Wiele osób gratulowało jej odwagi, ale znaleźli się też tacy, którzy nie zostawili na niej suchej nitki. Oczywiście nikt poza samymi zainteresowanymi nie zna prawdy, tym niemniej przemoc w naszym kraju dotyka olbrzymiej ilości kobiet i jest problemem, który wymaga rozwiązania.

Aby zidentyfikować wroga, trzeba go rozpoznać. Książka Avery Neal „Dlaczego czuję się nieszczęśliwa, skoro on jest taki wspaniały? Subtelne formy przemocy w związku” to poradnik, który pomaga rozpoznawać mechanizm przemocy i uczy,  jak można żyć bez oprawcy. Manipulacja i zastraszanie, obelgi, niewybredne żarty czy brak szacunku nie pozostawiają widocznych śladów, lecz bolą i niszczą podobnie jak przemoc fizyczna. Autorka, założyciela Woman Therapy Clinic, specjalizuje się w kobiecej depresji i lęku.

Oficjalne, policyjne statystyki mówią o 80 tys. kobiet doświadczających przemocy domowej w Polsce. To jednak liczba zgłoszonych sytuacji, kiedy prawdziwy wymiar tego procederu może wynosić nawet 800 tys. Państwo nie zapewnia mechanizmów umożliwiającą szybką i sprawną izolację sprawców przed rozpoczęciem postępowania karnego, stąd zgłoszenie sytuacji na policję nie pociąga za sobą uwolnienia kobiety i dzieci od przemocy.

Zobacz też: Samotne matki, czy samodzielne matki? O rodzicielstwie w pojedynkę

Ciągle za mało mówi się o tym, że manipulacja i kontrola pojawiają się w związku, w której nie dochodzi do fizycznej czy werbalnej przemocy. Najważniejsze dla kobiet jest rozpoznawanie nieodpowiednich wzorców zachowań, aby łańcuch przemocy nie przechodził na kolejne pokolenia.

W przemocy chodzi o władzę – o jej nadużywanie i przejmowanie kontroli nad drugą osobą.                Oto wzorce zachowań, które powodują, że tkwisz w toksycznym związku wg. Dr Lois P. Frankel, autorki książek m.in. „Grzeczne dziewczynki nie awansują”, „Grzeczne dziewczynki się nie bogacą”, „Grzeczne dziewczynki nie dostają tego, czego chcą”. Doktor Frankel jest licencjonowanym coachem i doradcą rodzinnym, pracuje głównie z kobietami i napisała wstęp do książki Avery Neal.

SYNDROM GOTOWANEJ ŻABY

Jeśli wrzuci się żabę do garnka z wrzątkiem, natychmiast z niego wyskoczy, kiedy jednak wrzuci się ją do zimnej, a potem będzie podgrzewać, żaba nie zorientuje się, że temperatura się zmienia, i w końcu umrze. Co to oznacza? Być może twój związek na początku być cudowny, ale z czasem stał się toksyczny. Niełatwo zdać sobie sprawę, gdzie tkwi przemoc, bo nasila się ona powoli.

PRZYMUS POWTARZANIA

To Zygmunt Freud zauważył, że ludzie mają skłonność do powtarzania zachowań z przeszłości tylko dlatego, że są one im znane. Jeśli dorastałaś w domu, w którym była przemoc, może ci się wydawać, że taka jest norma. Jeśli nawet uda ci się być w „normalnym” związku, uciekasz z niego, bo uważasz, że czegoś ci brakuje.

SZANOWANIE WŁADZY I AUTORYTETU

Bardzo dużo ludzi żyje w przekonaniu, że powinniśmy okazywać respekt ludziom u władzy. To dlatego tak długo kościołowi katolickiemu udawało się ukrywać temat molestowania seksualnego. Podobnie jest z rodzicami, którzy stosują przemoc wobec swoich dorosłych dzieci, szefami, którzy znęcają się nad podwładnymi, i nauczycielami, którzy wykorzystują uczniów.

DYLEMAT KOSZTÓW UTOPIONYCH

Wyobraź sobie, że kupiłaś używany samochód i powoli większość czasu spędzasz u mechanika, nie mówiąc o pieniądzach. Podobnie może być w związku – zainwestowałaś tyle czasu i kapitału emocjonalnego, że nie chcesz odchodzić. Mimo wypalenia emocjonalnego.

PRZEKAZ SPOŁECZNY

Informacje, które dostajemy w dzieciństwie różnią się od tych, które otrzymują nasi bracia – ten przekaz przekonuje nas, że mamy być przede wszystkim miłe. Jeśli nie, to nikt nas nie będzie lubił. Komunikat ten przekonuje nas, że „możesz robić co chcesz, lecz wciąż musisz zachowywać się jak ta mała, miła dziewczynka, tak jak się nauczono w dzieciństwie. Kobiety muszą zrozumieć, że przeciwieństwem „miła” nie jest „wstrętna”, tylko osoba o silnym głosie, która może zawalczyć o własne prawa oraz tych, na których jej zależy.

Zobacz też: Uwaga! Cyberprzemoc!

Jak pisze Avery Neal, ogromna większość kobiet, które tkwią w psychicznie destrukcyjnych związkach, nie ma nawet pojęcia o tym, że ich relacje z partnerem są oparte na przemocy, więc tym bardziej nie wie, po jakie źródła i pomoc sięgnąć. Jej książka jest podręcznikiem dla kobiet, które nie są pewne, dlaczego czują się nieszczęśliwe w związku. Dzięki niej będą wiedziały jak rozpoznawać unieszczęśliwiające je wzorce zachowań i łatwiej im będzie sięgnąć po pomoc. Jak piszą Frankel i Neal „nawet najdłuższa podróż zaczyna się zawsze od pierwszego kroku”. To ważna książka dla każdej kobiety.

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Droga do bliskości

Prawda, szacunek i trwała miłość w związku

Pia Melody w swojej najnowszej książce uczy, jak wyzwolić się z toksycznych związków i w jaki sposób zbudować bliskość, której tak bardzo potrzebujemy. Jej wskazówki to prawdziwa droga do samouzdrowienia siebie i naszych relacji.

Wybitna amerykańska psychoterapeutka zachęca do duchowego rozwoju – bez tego nie będziemy potrafili stworzyć opartego na miłości i zaufaniu związku. Prawda może nas uzdrowić, bo kiedy poznajemy prawdę o sobie samych, poznajemy swoją wrodzoną, wewnętrzną wartość. Kiedy wchodzimy w relację z drogim człowiekiem, powinniśmy być gotowi na przyjęcie prawdy o naszym partnerze i uszanować (lub pokochać) jego wewnętrzną wartość bez względu na jego zachowanie.

Oto kilka kroków do naprawy siebie i swojego związku:

1. Kiedy godzimy się na życie w prawdzie, odzyskujemy utracony porządek i możemy funkcjonować w tym, co autorka nazywa Wyższą Siłą.

W tej duchowej ścieżce nie chodzi o dobro, tylko o znalezienie prawdy – jeśli żyjemy w kłamstwie, zbaczamy z drogi. Mówiąc prawdę sobie i innym, automatycznie przenosimy się tam, gdzie działa Wyższa Siła. Tylko pogodzenie się ze sobą może pozwolić na to, abyśmy byli spełnioną istotą ludzką

 2.  Wyznaczanie zdrowych granic służy temu, aby stworzyć zdrowe związki i zdrową intymność.

Granice są psychologicznymi punktami naszej drogi, w których potrafimy wypowiedzieć prawdę o sobie, a ta informacja dociera do nas, kiedy jesteśmy w dobrze funkcjonującym związku. Niewłaściwe jest branie odpowiedzialności za to, co dzieje się z ciałem, myślami, emocjami i wyborami innych, jednocześnie niewłaściwe jest winienie innych za to, co dzieje się z naszymi ciałem, myślami, emocjami i wyborami.

Zobacz też: 5 mechanizmów obronnych, które większość z nas stosuje. .Jak mogą wpłynąć na związek?

3. Wszystkie traumy biorą się z uprzedmiotowienia dziecka lub z fałszywego poczucia posiadania silnej pozycji w rodzinie.

Z właściwej drogi schodzimy w różny sposób, ale często dzieje się tak z powodu traumy, przeżytej w dzieciństwie. Toksyczny rodzic zawstydza dziecko, uciszając je, niwelując w ten sposób jej lub jego zewnętrzne objawy stresu – co prowadzi do uprzedmiotowienia dziecka. Często dziecko przejmuje rolę rodzica, co prowadzi do fałszywego poczucia posiadania silnej pozycji w rodzinie.

4. Brak hamulców jest często przyczyną zaburzonego związku.

Stajemy się dysfunkcjonalni, jeśli nie potrafimy przyjąć energii,, która ukrywa się za zdrowymi granicami lub przefiltrować przychodzącą energię innych poprzez zdrowe granice. Kiedy stajemy się osobą bez żadnych zahamowań, pozwalamy na przejmowanie zbyt dużej ilości energii lub dajemy jej zbyt dużo drugiej osobie. Zdrowy związek i prawdziwa intymność jest możliwa tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia ze zdrowymi granicami.

5. 5 podstawowych atrybutów prawdziwego dziecka, koncentruje się na następujących wartościach: wrażliwości, powstawaniu rozumu, zależności, odpowiedniej niedojrzałości, żywiołowości.

Dojrzały rodzic jest przewodnikiem dziecka na drodze właściwego wyrażania siebie oraz rozwoju poprzez każdy z powyższych atrybutów poprzez postawienie granic, co pozwoli na autentyczny rozwój dziecka.

6. Podstawą zdrowych granic jest poczucie własnej wartości, co jest także niezbędnym dobrego rodzicielstwa.

Zobacz też: Co nas uszczęśliwia? Relacje, relacje, relacje! PSYCHOLOGIA

Nawet jeżeli twoje dzieciństwo nie było szczęśliwe, możesz nauczyć się budować zdrowe granice, zdrowe poczucie własnej wartości. To będzie wymagało zaopiekowanie się twoim wewnętrznym dzieckiem i skupieniu się na uleczeniu emocjonalnych ran, spowodowanych traumą dzieciństwa (mobing w szkole, molestowanie, zaniedbanie etc.)

 7. Dobry związek wymaga dzielenia się własną prawdą z inną osobą, mówienia i słuchania.

Niezagojone traumy powodują, że wracamy do rodzinnych ról: zagubionego dziecka, bohatera, substytutu partnera, substytutu rodzica, rodzinnego terapeuty, synka mamy/córeczki taty. Myślimy, że taka jest rzeczywistość. Potrzeba prawdziwej wiary w siebie, aby zamknąć przeszłość i zacząć budować zdrowe relacje.

Wyd. Czarna Owca

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Beztroskie lata? Nie dla wszystkich dzieci.

Beztroskie lata
Wbrew pozorom dzieciństwo to wcale niełatwe lata. – Fot. Pixabay

Dzieciństwo powinno kojarzyć się z beztroską i radosnym bieganiem po podwórku. To, że brak w nim wolności wiemy od jakiegoś czasu. Łukasz Pilipa  w poruszającym zbiorze reportaży „Dzieciństwo bez trzepaka”  przekonuje,  że wolne od trosk dzieciństwo to mit – zarówno dla chłopca, który opiekuje się swoimi rodzicami, jak i dla lubianej Neli Podróżniczki. I wielu innych. Warto ich poznać.

Maciek opiekował się swoimi rodzicami od zawsze – kiedy miał 3 lata ugotował zupę pomidorową, w szkole podstawowej zrobił kurs pierwszej pomocy, a jako 13-latek zapisał się na siłownię, żeby móc nosić mamę – chorowała na stwardnienie rozsiane. Nelę podróżniczkę znają prawie wszyscy, ale jaki stres kryje się za medialną wrzawą, wie tylko ona i to ona będzie ponosić konsekwencję stresu, na który jest narażona.

Zobacz też: Ile wymagać od dzieci?

Wszystkie historie są poruszające – te o problemach nastolatków z inicjacją seksualną, o tym, czym jest życie dzieci z chorobą, o zmaganiach taty z samym sobą i społecznymi uprzedzeniami – kiedy dowiaduje się o homoseksualizmie syna, o chorobach, o dzieciństwie spędzonym na jachcie, o mamie, która nie miała własnych dzieci, ale zdecydowała się być rodziną zastępczą dla wielu opuszczonych i skrzywdzonych. Te historie przypominają, że życie nie składa się z ładnych historii, których mnóstwo na Instagramie i Facebooku. To dowód, że życie jest zdecydowanie gdzie indziej i warto dostrzec inny wymiar naszej rzeczywistości. .

To nie jest lektura łatwa i przyjemna. Zbiór reportaży o dzieciństwie, często wstrząsających – pisanych z perspektywy dziecka – dużo mówi o dzisiejszych czasach. O tym, jak przedmiotowo traktowane są dzieci, jak trudno im się odnaleźć i jaki ciężar muszą nieść na swoich barkach. Często bez żadnej pomocy.

Zobacz też: Dzieciaki do czytania! 10 książek na wiosnę

Łukasz Pilip mówi, że pisząc te reportaże miał wzrok na poziomie wzroku dziecka, bo w ten sposób mógł okazać im szacunek i rozmawiać jak równy z równym – często oddaje im głos a one chętnie opowiadają o sobie, bo w swojej codzienności często nie mają z kim rozmawiać – zagonieni rodzice i coraz bardziej uciekający we własny świat rówieśnicy.

Głęboko poruszająca lektura nie tylko dla dorosłych. Także dla nastolatków, którym wydaje się, że nieodpowiedni model telefonu to koniec świata.

Wyd. Agora

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.