Przejdź do treści

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia. Co jeść a czego unikać?

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia
fot. materiały prasowe

Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej. Zapewne niejednej mamie sen z powiek spędza menu tego okresu. Co może zjeść ciężarna czy mama karmiąca piersią lub co może podać swojemu dziecku, które już ma rozszerzoną dietę o pokarmy stałe? Na te pytanie odpowiada Monika Wójcik, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Może wydawać się, że w Święta Bożego Narodzenia kobieta w ciąży jest w o wiele lepszej sytuacji niż ta, która już urodziła i karmi piersią. To błąd.

Zarówno przy karmieniu piersią, jak i w ciąży trzeba jeść z rozwagą, gdyż wzdęcia i bóle brzucha skutkują w najlepszym przypadku złym samopoczuciem.

Zobacz także: Przesądy i zabobony dotyczące ciąży, porodu i laktacji

Dieta ciężarnej w Święta Bożego Narodzenia

Wigilia kojarzy się przede wszystkim z czerwonym barszczem z uszkami. Buraki są bardzo dobrym źródłem wapnia, potasu, magnezu, żelaza, a ich intensywny czerwony kolor to zasługa antocyjanów, silnych przeciwutleniaczy chroniących przed nowotworami.

Gotowane buraki zawierają sporą ilość kwasu foliowego, niezbędnego do prawidłowego rozwoju płodu, a także polecane są w diecie ciężarnych zagrożonych anemią. Przyszła mama może także pić sok z buraków, który zapobiega powstawaniu obstrukcji, dość często dręczącej ciężarne.

Wigilijna ryba (zwyczajowo karp) dostarcza wartościowego, łatwo przyswajalnego białka i witamin (z grupy B oraz A, D, E). Jednak ryby to przede wszystkim doskonałe źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) z grupy omega-3 i omega-6.

Najwięcej NNKT zawiera mięso ryb morskich, zwłaszcza gatunków tłustych (łosoś, makrela, śledź, szprot, sardynka).

Jeśli znasz źródło pochodzenia grzybów, możesz je jadać w ciąży. Jednak warto zachować umiar, należą bowiem do produktów ciężkostrawnych.

W trakcie ciąży nie wolno jeść surowych ryb. Pamiętajmy jednak, że śledź, który gości na naszym wigilijnym stole nie jest surowa rybą. Śledź który spożywamy, najczęściej jest z zalewy solnej lub z octu, jest on więc już przetworzony. Dlatego obalamy mit, na temat nie jedzenia śledzia!

Zobacz także: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia

Według najnowszej wiedzy, mama karmiąca piersią może jeść wszystko. Dotyczy to również okresu wigilijno – świątecznego.

Nieprawdą jest, że zjedzenie pierogów z kapustą i grzybami skończy się kolką lub innymi dolegliwościami brzuszkowymi u dziecka. Karmiąca mama może jeść zarówno barszcz czerwony z uszkami, jak i zupę grzybową, a nawet wypić kompot z suszu!

Zapewne wiele mam, teściowych lub babć w tym momencie kręci z niedowierzaniem głową, bo jak one karmił to …. I tu się zaczyna cała lista zakazów dotycząca diety mamy karmiącej.

Nie dziwcie się im, ponieważ przez wiele lat w ten sposób były edukowane. Ja sama zaczynając pracę w zawodzie 10 lat temu mówiłam matkom, że nie mogą jeść np. czekolady czy kapusty z grochem. Ale świat poszedł do przodu, wiedza na temat laktacji także, więc porzućmy stare, złe zwyczaje i dajmy swobodę w wyborze dań wigilijnych.

Zobacz także: Wigilijna rybka dla niemowlęcia

Smacznie i kolorowo

Moim zdaniem powinny jednak obowiązywać dwie reguły. Przede wszystkim dania wigilijne muszą być smaczne! Nie bójcie się doprawiania ich. Nadal krąży mit, że jeśli mama używa w swojej kuchni zbyt dużo przypraw, dziecko nie będzie chciało jej mleka.

Otóż moje drogie – przeprowadzono badania, w których jedne mamy używały dość dużo przypraw m. in. czosnku, a drugie prawie w ogóle. Wynikło z nich, że dzieci mam, które spożywały potrawy wzbogacone o czosnek, chętniej piły ich mleko, a co najważniejsze, w późniejszym czasie o wiele łatwiej przebiegał u nich proces rozszerzania diety.

Jedyną przyprawą, którą warto ograniczyć, nie tylko w okresie świątecznym, jest sól. Drugą regułą obowiązującą przy wigilijnych potrawach jest to, żeby składniki, z których zostaną wykonane, pochodziły ze znanego źródła (np. grzyby).

Co zatem, jeśli po wigilijnych rozpustach nasze dziecko zrobi się niespokojne i płaczliwe? Pamiętać trzeba, że ten niepokój może wynikać nie tylko z problemów brzuszkowych.

W czasie świąt spotykamy się lub wyjeżdżamy z dzieckiem na obiady do bliższej lub dalszej rodziny. Większość naszych krewnych chce zabawić dziecko biorąc je na ręce, „gugając”, robiąc śmieszne miny czy dając do zabawy głośne, migające różnymi światełkami zabawki.

Są to dość mocne bodźce zewnętrzne dla naszego maleństwa, dlatego może ono wieczorami odreagowywać w płaczliwy sposób wszystkie emocje nagromadzone w ciągu dnia. Niekoniecznie zatem przyczyną jego niepokoju musi być potrawa wigilijna.

Zobacz także: Jak karmić malucha, by nie groziły mu niedobory? Poznaj kalendarz żywienia dziecka!

Niemowlę i Bożonarodzeniowe menu

Jeśli Twoje dzieciątko jest już w okresie rozszerzania diety, nadal należy w okresie wigilijnym stosować wszystkie zasady z nim związane. Wprowadzanie wieczorową porą nowych, jeszcze nieznanych potraw, może skutkować bólami brzucha i niestrawnością.

Można przyrządzić jakąś nową potrawę, ale ze składników, które Twoje maleństwo już zna, ale nie należy doprawiać jej nowymi przyprawami i ziołami. Dania zawierające mak, miód i orzechy nie są wskazane dla maluchów, są one ciężkostrawne, dlatego z kutią, makowcem i kluskami z makiem należy wstrzymać się dopóki dziecko nie skończy pierwszego roku życia.

Półroczne dziecko może zjeść rybę. Jednak nie powinien być to świąteczny karp smażony czy śledź. Najlepiej przygotować rybę na parze czy klopsiki rybne z dorsza czy łososia.

Niestety, również pierogi z kapustą i grzybami nie są wskazaną potrawą na świątecznym stole dla małych dzieci. Proponuję w zamian przygotować maluchowi pierogi (o ile został wprowadzony gluten do jego diety) z serem lub owocami, które już wcześniej zjadał.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia należy również uważać na cytrusy – mają one silne właściwości uczulające.

A co z opłatkiem wigilijnym? Jest on zrobiony najczęściej z mąki pszennej, więc można go podać już po 6-tym miesiącu w przypadku, gdy dziecko otrzymuje kaszki glutenowe.

Im Twoje dziecko jest starsze, tym na więcej sobie może pozwolić. Roczny maluch może jeść prawie wszystko. Dzieci (dorośli również) częściej cierpią z  powodu bólu brzucha z przejedzenia niż z niewłaściwie skonstruowanej potrawy.

Pilnuj więc swojej pociechy i staraj się kontrolować, ile podjada pomiędzy posiłkami. Na pewno nie jest dobrym pomysłem stawianie całych pater ciast na stole, ale za to możesz zamienić je na świeże owoce. A na pełne brzuchy, nie tylko dziecięce, polecam dużo ruchu – spacer i zabawy na śniegu z całą rodziną.

Zobacz także: Poród w grudniu? 5 rad, jak spokojnie przeżyć okres świąteczny

Położna na Medal

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Suplementy – szkodzą czy pomagają?

Czy suplementy są potrzebne

Większość z nas każdego dnia wzbogaca swoją dietę suplementami, kupionymi w aptece i dostępnymi dla każdego. Czy suplementy są potrzebne i czy przyjmując je bez żadnej kontroli i zaleceń lekarskich możemy sobie zaszkodzić?

Suplementy nie zastąpią zdrowej, zbalansowanej diety – twierdzi dr JoAnn Manson, profesor medycyny i epidemiologii na Harvardzkim Wydziale Medycznym. – Ich stosowanie może być niepotrzebnym odejściem od zdrowych praktyk żywieniowych

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. Rodzicu, przeczytaj!

Czym jest suplement?

Termin suplement obejmuje specyfiki takie jak witaminy, minerały, wyciągi roślinne. Mimo tego, że od lat są bardzo popularne, to ciągle nie ma wystarczających badań, potwierdzających ich pozytywne działanie na organizm człowieka.

Materiał, który ukazał się w magazynie „Journal of the American College of Cardiology”  dowodzi, że multiwitamina, witamina D, wapń i witamina C nie chronią organizmu przed chorobami związanymi z układem krążenia, tak jak niedawno sądzono.

Nie ma wątpliwości, że suplementy, które codziennie zażywamy bez żadnych ograniczeń to olbrzymi biznes. W Polsce to rynek warty ponad 4 mld zł.

Powinniśmy więc sobie zdać sprawę, że suplement to przede wszystkim środek spożywczy i produkt, który ktoś chce sprzedać. Włączając suplement do codziennego menu trzeba też pamiętać, że przy wprowadzaniu na rynek w Polsce nie potrzeba badań jakościowych ani ilościowych. Wystarczy tylko  poinformować Głównego Inspektora Sanitarnego, co oznacza, co ciągle mamy w naszym kraju wolną amerykankę jeśli chodzi o suplementy.

Sytuacja powinna zmienić się w tym roku. Profesor Przemysław Kardas z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prowadzi badania dotyczące bezpieczeństwa zażywania suplementów diety. Jego celem jest uświadomienie pacjentom, lekarzom i tym, którzy takie środki sprowadzają lub produkują, jakie niebezpieczeństwo może nieść spożywanie suplementów bez żadnego nadzoru i porady.

Zobacz też: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Czy suplementy są potrzebne?

Często nie zdajemy sobie sprawy, że suplementy mogą wchodzić w reakcje z lekami lub wywoływać niezamierzone skutki. Większość z nich nie wywołuje skutków ubocznych, a na przykład witamina B i kwas foliowy mogą zredukować ryzyko wylewu.

Badania opublikowane w 2012 roku wykazały, że grupa mężczyzn, która przez 11 lat regularnie przyjmowała multiwitaminę, obniżyła o 8% ryzyko wystąpienia raka i o 9% wystąpienie katarakty w porównaniu do grupy, przyjmującej placebo.

Niekontrolowanie zażywanie tego typu środków jednak nieść za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Możliwe zagrożenia przyjmowania suplementów:

  • wysokie dawki beta karotenu mogą podwyższyć ryzyko raka płuc o osób palących,
  • wysokie dawki witaminy D i wapnia mogą skutkować pojawieniem się kamieni żółciowych,
  • wysokie dawki witaminy E mogą skutkować krwawieniem w mózgu,
  • witamina K może zaburzać działanie środków na rozrzedzenie krwi
  • zbyt wysokie dawki witaminy B6 przyjmowanej przez rok lub dłużej, mogą prowadzić do osłabienia funkcji mózgu, co może skutkować zaburzeniami w koordynacji ciała.

Rola suplementów w grupach podwyższonego ryzyka

Osoby ze zdiagnozowaną osteoporozą potrzebują większej dawki witaminy D i wapnia, niż ta którą otrzymują z pożywienia. Także chorzy na chorobę Crohna lub celiakię, z powodu nieprzyswajania ważnych składników, powinni wspierać się suplementacją. Ci, którzy mają zdiagnozowany niedobór witaminy B12 powinni przyjmować suplement.

Niektóre badania dowodzą, że formuła, w której znajdą się witamina C, witamina D, karoteny, cynki i miedź, może powstrzymywać degenerację ciałka żółtego u starszych osób.

Badania jasno dowodzą, że suplementacja może wspomóc organizm w niektórych stanach chorobowych, w innym przypadku najlepiej „pobierać” naturalną suplementację z właściwej diety.

Źródło: Harvard Health Publishing, Bankier.pl

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

5 rzeczy, które warto odpuścić, jeśli chcesz zyskać siłę mentalną!

Któż z nas nie chce być silnym psychicznie, pogodzonym ze sobą, akceptującym siebie i świat człowiekiem? Warto wiedzieć, co możemy dla siebie zrobić i co odpuścić, aby dążyć właśnie do takiego etapu.

Przede wszystkim należy pamiętać, że samorozwój jest niekończącą się lekcją. Być może kilka z poniższych punktów już przepracowałeś, być może jeszcze z żadnym z nich nie udało ci się pogodzić. A może nie jest to w ogóle ścieżka dla ciebie? Żeby jednak móc wyciągnąć takie wnioski, potrzebne jest nam przeżywanie emocji, zajrzenie w siebie i co ważne, odpuszczenie rzeczy, które tylko dodają nam kolejnych kilogramów, jakie codziennie nosimy na swoich barkach.

Oto 5 rzeczy, które warto odpuścić, aby wzmocnić swoje poczucie siły:
1.Otaczanie się toksycznymi ludźmi

Nasze relacje z ludźmi są jednym z ważniejszych elementów, na podstawie których budujemy swój obraz świata, innych osób, siebie samych. To, kto nas otacza, może zatem budować w nas siłę, ale może nam ją też skutecznie odbierać.

Niezwykle ważne jest przyjrzenie się swoim relacjom z takiej właśnie perspektywy. Osoby, które kłamią, wykorzystują nas, którym nie możemy ufać, które wzbudzają w nas lęk, krytykują nas, uprzedmiatawiają… dobrze jest się wtedy zastanowić, czy gra jest warta świeczki. A w tej grze zdecydowanie postawić na siebie i jeśli tak czujemy, wyjść z toksycznego związku jak najszybciej.

2. Nieustanne obwinianie siebie

Obwinianie siebie za wszystko, co dzieje się dookoła – niezależnie czy jest to egzamin, którego nie zdaliśmy, czy wypadek – silnie oddziałuje na to, jak siebie samych postrzegamy oraz jak postrzegamy świat.

Silni mentalnie ludzie potrafią odnieść się w tym kontekście do zdrowej równowagi. Potrafią rozpoznać kiedy odpowiedzialność jest po ich stronie i podejmują się jej w odpowiednim momencie, ale wiedzą też, że niektóre rzeczy są poza ich kontrolą. Wiedzą też, że nie mogą odpowiadać za decyzje innych osób – nie biorą na siebie za nich nadmiernej odpowiedzialności

3. Szczęście non stop

Współczesny, komercyjny świat nieraz stawia przed nami obraz nieustannie szczęśliwego człowieka. Jednak myśl, że tak właśnie musi być i nie może w naszym życiu pojawić się ani jeden moment zwątpienia, jest nie tylko emocjonalnie zubażające, ale przede wszystkim paradoksalnie zagraża naszemu prawdziwemu szczęściu.

Osoby, które opisuje się jako silne psychicznie, wiedzą, że długoterminowe szczęście nie jest zbudowane na nieustannej radości i nieschodzącym z ust uśmiechu. Często prawdziwa satysfakcja i zadowolenie wymaga od nas przejścia długiej i trudnej drogi. Ludzie tacy wolą zaczekać i poświęcić kilka trudniejszych chwil, po to, aby móc cieszyć się głębszym spełnieniem, niż tylko chwilową, często opartą na hedonizmie, radością. Pomaga im w tym m.in. budowanie długoterminowych celów, planowanie do nich drogi oraz podjęcie w tym kierunku działania.

Zobacz też: Szczęście – a może starasz się ZA BARDZO? 5 wskazówek jak złapać równowagę

4. Pozostawanie w swojej strefie komfortu

Komfort stanowi ogromną pokusę. Wydaje się nieraz, że pozostawanie w swojej strefie komfortu to klucz do szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Jednak koniec końców unikanie dyskomfortu okazuje się obracać przeciwko nam.

Silni mentalnie ludzie potrafią zmierzyć się ze swoimi lękami. Wchodzą w nieznanie im sfery i testują swoje limity. Wiedzą, że poczucie dyskomfortu da się znieść. Co ważne – ono mija, podobnie zresztą jak wszystkie emocje i nastroje. Warto zatem pozwolić sobie na doświadczanie tych wszystkich trudności, które wiążą się z przekraczaniem własnych granic. W końcu wychodzenie ze znajomej dla nas przestrzeni do zupełnie nowych światów oznacza rozwój. Warto pamiętać o tym szczególnie wtedy, gdy jest trudno.

5. Staranie się zrobić wrażenie na innych

Można stracić wiele lat starając się zmienić innych i pokazać, że to właśnie my mamy rację. Można wiele poświęcić dla chęci zaimponowania ludziom. Wiąże się to nieraz z potrzebą docenienia z zewnątrz, bo sami mamy trudność z docenieniem siebie. Może to też być potrzeba akceptacji i potwierdzenia – tak, jesteś dobrym człowiekiem / umiesz / dajesz radę etc.

„Ułożeni” sami ze sobą ludzie czują się dobrze z tym, jacy są i ufają swoim decyzjom. Nie potrzebują przy ich podejmowaniu potwierdzenia od innych. Żyją bowiem zgodnie ze swoimi wartościami, niezależnie od tego, czy są one równie ważne lub popularne w świecie zewnętrznym. Nie chodzi przy tym jednak o nadmierny narcyzm oraz nie branie pod uwagę dobra ludzi, którzy są obok. Jest to raczej okazywanie sobie troski i traktowanie siebie, jak swojego najlepszego przyjaciela.

 

Oczywiście może pojawić się w tobie sprzeciw – jak to?! Skoro któryś z tych punktów nie jest obecny w moim życiu, to znaczy, że jestem słaby?!

  • Po pierwsze, warto pamiętać, że poczucie siły wiąże się z wieloma różnymi aspektami naszego życia. Czasami mamy po prostu gorszy dzień i wydaje nam się, że jesteśmy kompletnymi nieudacznikami. Czasami warunki zewnętrzne są wyjątkowo niesprzyjające poczuciu naszej własnej sprawczości. Spokojnie – głęboki oddech. Warto wtedy zastanowić się, co mogę zrobić, aby poczuć się silniejszym/silniejszą. Może któreś z wymienionych wyżej działań mi pomoże?
  • Po drugie, siła i słabość nie są czarno-białe. Można jednocześnie czuć się i silnym i słabym, co też wiąże się z niezwykle wieloma sferami życia, które na co dzień ze sobą godzimy. Co więcej, słabość nie jest niczym złym! Czasami pozwolenie sobie na chwile owej słabości jest właśnie dowodem na posiadanie ogromnej siły. Ze słabością często idą w parze takie emocje, jak na przykład smutek, czy żal. A każde emocje są dobre i czegoś nas uczą. Pozwalają też wyciągać wnioski, które koniec końców czynią nas właśnie silnymi.

 

Zobacz też: 5 mechanizmów obronnych, które większość z nas stosuje – jak mogą wpłynąć na związek?

 

Inspiracja: „PsychologyToday”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Wybrano najlepsze położne w Polsce. Kim jest zwyciężczyni?

"Położną na medal" została Anna Wojtyla – fot. materiały prasowe

Z końcem grudnia zakończyło się głosowanie w ramach konkursu „Położna na medal”, której celem było wyłonienie trzech najlepszych położnych w Polsce oraz w poszczególnych województwach. Kto został wyróżniony w tym roku?

Zwyciężczynią tegorocznej, 5. jubileuszowej edycji została Anna Wojtyla z Częstochowy zdobywając 1383 głosy. Udział w konkursie wzięło czterysta osiemdziesiąt dwie konkurentki z całej Polski.

Laureatów wybrali ci, którzy najlepiej znają położne – ich pacjentki. Organizatorem i pomysłodawcą konkursu oraz kampanii „Położna na medal” jest Akademia Malucha Alantan.

Zobacz też: Rola położnej jest nieoceniona – nie tylko podczas porodu!

Ważna rola położnej

Poród dla każdej przyszłej mamy jest najważniejszym etapem ciąży. Dlatego, gdy każda mama zbliża się do jego terminu, poszukuje położnej, która otoczy ja opieką, pokieruje i wesprze podczas porodu.

Przyszłe mamy poszukują położnych, którym mogą zaufać ze względu na ich kompetencje, doświadczenie, ale także podejście, umiejętność zapewnienia dobrej atmosfery i poczucia bezpieczeństwa podczas porodu.

Właśnie takie położne zostały nagrodzone w tegorocznej edycji kampanii „Położna na medal” prowadzonej pod patronatem Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.

Zobacz też: Położny mężczyzna? „Pomyślałem: czemu nie?”. Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Najlepsze położne w Polsce

Zwyciężczyniami 5. Jubileuszowej edycji konkursu ”Położna na medal” są:

I miejsce – Anna Wojtyla z liczbą głosów 1383.  Położna z ponad 10 – letnim stażem. Prowadzi zajęcia edukacyjne dla kobiet ciężarnych przygotowujących do porodu i opieki nad noworodkiem.  Przyjmuje porody domowe oraz szpitalne, prowadzi gabinet położnej.

II miejsce – Alina Jedlińska z liczbą głosów 977. Od 2006 roku pracuje w Centrum Medycznym Angelius Provita w Katowicach. Na co dzień zajmuje się pacjentkami borykającymi się z problemami niepłodności oraz opiekuje się kobietami w trakcie ciąży jak i po jej zakończeniu.

III miejsce – Renata Lustyk z liczbą głosów 865. Jest położną z 28-letnim stażem. Pracuje na Oddziale Położniczo – Ginekologicznym w Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu.

Pięć lat prowadzenia kampanii i konkursu „Położna na medal” pokazuje nam, jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się społeczne postrzeganie porodu i opieki okołoporodowej. Widzimy, że w Polsce nadal potrzebna jest popularyzacja wiedzy na temat ciąży, porodu oraz opieki nad niemowlakami. Cieszymy się, że dzięki organizacji konkursu na Położną na medal, możemy nagrodzić i podziękować położnym za ich zaangażowanie, oddanie i trud jaki podejmują każdego dnia wspierając kobiety w najważniejszym dla nich momencie. – powiedziała Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, organizatora konkursu i kampanii.

Zobacz też: „Nigdy nie poczułam zwątpienia w ten piękny zawód”. Poznajcie położną z powołania!

Konkurs i kampania „Położna na medal”

Celem kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której prowadzony jest konkurs, jest wzrost świadomości położnych na temat nowoczesnych standardów opieki okołoporodowej, podniesienie standardów pracy w zgodzie z przyjętymi wymaganiami środowiska i oczekiwaniami pacjentów oraz uświadomienie roli położnej, jej kompetencji i odpowiedzialności w oparciu o przyjęte standardy pracy, jaką na co dzień wykonuje. Kampania skierowana jest do kobiet w ciąży, po porodzie oraz do mam, które mają małe dzieci.

Dzięki wsparciu i zaangażowaniu partnerów merytorycznych oraz medialnych kampania dociera do coraz szerszego grona odbiorców.

Zgłoszenia do piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne oddawane były od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku.

Pełna lista zwycięzców znajduje się na stronie http://www.poloznanamedal2018.pl

Wręczenie nagród odbędzie się 22 marca podczas uroczystej Gali.

———————————————————————————————————————————–

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Od czego może się uzależnić Twoje dziecko i co ma do tego depresja?

Od czego może się uzależnić Twoje dziecko i co ma do tego depresja?
Dostępność środków psychoaktywnych lub możliwości korzystania z urządzeń elektronicznych stanowią istotne źródło zagrożeń dla rozwoju psychiki młodego człowieka. – fot. CM Damiana

Potrzeba skorzystania z pomocy psychiatrycznej to dla wielu osób trudny temat, często zamiatany pod dywan, budzący wstyd i niechęć. Niesłusznie, bowiem problemy natury psychicznej dotyczą nawet 8 milionów dorosłych Polaków. Co więcej, stale przybywa również dzieci i młodzieży, która często nie radzi sobie ze stresem, presją ze strony rówieśników czy rodziny. To może skutkować popadaniem w uzależnienia np. od Internetu (siecioholizm) albo pojawieniem się zaburzeń natury psychicznej. Coraz powszechniejszym problemem wśród nastolatków jest depresja – związane z nią samookaleczenia czy nawet myśli samobójcze. O skali zjawiska może świadczyć fakt, że w Polsce jest dwa razy więcej samobójstw niż ofiar wypadków samochodowych. Jak pomóc dzieciom i młodzieży zmagającym się z depresją i co zrobić, by nie „przegapić” problemu odpowiada dr n. społ. Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana.

Depresja wśród najmłodszych? Tak, to możliwe i bardzo niebezpieczne

Istnieje wiele zachowań lub stanów, które wymagają konsultacji z psychologiem czy psychoterapeutą. Leczenie psychiatryczne czy psychoterapia są jednak nadal tematami, których podejmowania unikamy w obawie przed negatywną oceną lub samooceną. Dopuszczenie do siebie myśli, że nasze dziecko może potrzebować pomocy specjalisty wywołuje wstyd i powoduje, że często ukrywamy taki fakt przed znajomymi i rodziną. Wolimy tłumaczyć te zachowania różnymi czynnikami sytuacyjnymi lub umniejszamy ich znaczenie – „to normalne w tym wieku”. Robimy tak, bo nie zaakceptowaliśmy tego, że nasze dziecko być może jest chore, bo uderza to w nasze rodzicielskie kompetencje lub uważamy, że psychiatra czy psycholog to ostateczność i stygmatyzacja.

Zagrożenia dla naszych dzieci – czy nowe technologie mogą wywołać depresję?

Etiologia zaburzeń psychicznych jest wieloczynnikowa i oprócz aspektów biologicznych, genetycznych, istotną rolę pełni środowisko, w jakim żyjemy. Wśród młodzieży, do czynników, które zasługują na naszą szczególną uwagę należą: negatywne myślenie, mało wzmocnień pozytywnych (takich konsekwencji jakiegoś zachowania, które spowodują, że będą one występowały częściej, np. nagród), stresujące wydarzenia i niskie poczucie własnej wartości.

Środki psychoaktywne i nowe media

Dostępność środków psychoaktywnych lub możliwości korzystania z urządzeń elektronicznych stanowią istotne źródło zagrożeń dla rozwoju psychiki młodego człowieka. Otrzymanie nagrody, osiągnięcie przyjemności to elementy dostępne na wyciągnięcie ręki, bez większego wysiłku, a jednocześnie stwarzające ryzyko m.in. uzależnienia. Zjawiska społeczne, których dzieci i młodzież są uczestnikami lub obserwatorami, dają z jednej strony poczucie pewnej anonimowości, z drugiej przynależności do jakiejś grupy społecznej. Przywiązywanie zbyt dużej wagi do bycia popularnym czy docenianym (np. w mediach społecznościowych) prowadzi do niezdrowego porównywania się z rówieśnikami, co może przyczynić się do spadku samooceny i pewności siebie. To niestety często prowadzi do zjawiska osamotnienia, wycofywania się z relacji w rzeczywistym świecie, wzmacniając smutek i depresję. To czynniki sprawiające, że młodych ludzi, którzy potrzebują konsultacji psychiatrycznej z każdym rokiem przybywa.

Urządzenia elektroniczne a rozwój poznawczy

Korzystanie z urządzeń – telewizora, komputera, smartfona niekorzystnie wpływa również na rozwój poznawczy, a zwłaszcza na procesy uwagi, która pod ich wpływem jest ciągle rozproszona. Dzieci mają coraz większe problemy ze skupieniem się na wykonywanym zadaniu, a także trudniej wykonywać im przez dłuższy czas jedną czynność, stają się rozdrażnione, a czasem nawet agresywne. W dobie smartfonów i niemal nieustannego bycia online, nie jesteśmy w stanie skontrolować, w jaki sposób korzystają one z Internetu, co dokładnie robią w sieci. Dlatego tak ważna jest obserwacja ich zachowania, rozmowa, budowanie bliskości i zaufania w świecie rzeczywistym. Pamiętajmy, że dzieci uczą się przez obserwację naszych zachowań. W znacznej części my modelujemy ich zachowania związane z technologiami i sposób nawiązywania relacji z ludźmi.

Depresja nie przychodzi z zaskoczenia – czujność pozwoli uniknąć tragedii

Depresja może być mylona z nastoletnim buntem i buzowaniem hormonów. Okres dojrzewania, przeżywania związanego również z procesami biologicznymi jest czasem szczególnej wrażliwości. Dlatego zawsze powinniśmy uważnie przyglądać się naszemu dziecku, być z nim w bezpiecznej więzi. Każda zmiana w zachowaniu powinna zwrócić uwagę zarówno nauczycieli, jak i rodziców. U młodzieży dotkniętej depresją często obserwuje się wycofanie z kontaktów społecznych – ma to związek ze spadkiem zarówno energii, jak i negatywnymi myślami oraz niskim poczuciem własnej wartości. Ponadto, mogą pojawić się problemy z koncentracją, niechęć chodzenia do szkoły, często nieuzasadniona złość, smutek oraz poczucie samotności – komentuje dr n. społ. Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana.

Symptomy depresji

Jednak objawy nie zawsze są tak oczywiste. Bywa, że pierwszymi symptomami są bóle głowy, brzucha czy występowanie zaburzeń snu, lęków, a nawet drażliwość czy agresja. Jeśli jako rodzice zauważymy, że w ostatnim czasie zachowanie naszego dziecka uległo zmianie – nie bagatelizujmy tego. Niestety bez naszej interwencji, objawy depresji narastają, nabierają na sile, dlatego ważne jest, aby jak najszybciej zweryfikować ich przyczyny i ewentualnie rozpocząć psychoterapię. W chwili, gdy objawy są już bardzo groźne – np. gdy pojawią się myśli samobójcze, samookaleczenia, konieczne jest niezwłoczne podjęcie odpowiedniego leczenia. Jednak pamiętajmy, że wsparcie bliskich jest jednym z pierwszych i kluczowych czynników w procesie powrotu do formy. W zależności od nasilenia objawów, depresja może być całkowicie wyleczona, dzięki terapii z psychologiem czy psychoterapeutą. Choć w niektórych przypadkach niezbędne będzie leczenie farmakologiczne.

Bezpieczeństwo dzieci to wspólna odpowiedzialność rodziny, szkoły i opieki medycznej

– Uważam, że możliwości korzystania z pomocy psychologicznej powinny być większe, zwłaszcza w szkołach, gdzie istotna jest współpraca psychologa z gronem pedagogicznym (wsparcie pracy nauczycieli) i rodzicami już na etapie identyfikowania czy diagnozowania problemów, które często właśnie w szkole się ujawniają. Ponadto, niezbędna jest specjalistyczna pomoc psychoterapeutów w placówkach opiekuńczych i resocjalizacyjnych (domach dziecka, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii oraz młodzieżowych ośrodkach wychowawczych) czy poradniach psychologiczno-pedagogicznychdodaje Monika Dragunajtys-Sudoł

Niestety w wielu polskich szkołach brakuje psychologa, który mógłby udzielić wsparcia czy pomóc w rozpoznaniu problemu. Ponadto część dzieci, które potrzebują pomocy zamiast możliwości rozmowy dostaje naganę (od rodziców, wychowawców), bywa uznawane za niegrzeczne lub niewychowane. Rodzice i nauczyciele zbyt często przerzucają się odpowiedzialnością za problemy, które dotykają dzieci. W ten sposób, bagatelizując lub po prostu nie dostrzegając pierwszych symptomów istniejących zaburzeń, wiele przypadków nie jest diagnozowanych i dzieci nie otrzymują potrzebnego wsparcia.

Problemy psychologiczne dzieci i młodzieży powinny być traktowane poważnie i priorytetowo. Rola czujnych rodziców, zaangażowanych pedagogów, psychologów i lekarzy jest w tym aspekcie kluczowa. Współpraca środowiska rodzinnego, szkolnego i medycznego jest warunkiem udzielenia szybko odpowiedniej pomocy. Dlatego należy zrobić wszystko, aby młodzi pacjenci mieli swobodny dostęp do opieki medycznej i mogli liczyć na wsparcie w trudnych dla siebie chwilach.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.