Przejdź do treści

Dlaczego rodzicielstwo jest trudne?

Dlaczego rodzicielstwo jest trudne?
fot. Pixabay

Nie ma wątpliwości, że rodzicielstwo bywa trudne. Trochę jak w popularnym żarcie: „Kiedyś byłam świetną matką. A potem urodziły mi się dzieci.”

Zanim zostaliśmy rodzicami, mieliśmy wokół tego tematu wiele różnych fantazji. Mieliśmy poglądy, przekonania, wyobrażenia. Pewne rzeczy były nie do pomyślenia. Krzyczeć na dzieci? Sadzać dziesięciomiesięczne niemowlę przed telewizorem? Czuć do dziecka coś innego niż wszech ogarniającą miłość?

Zobacz także: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Co zmienia się po porodzie?

Chyba też niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak bardzo poglądy zmienią się po narodzinach dziecka, jak wiele najważniejszych spraw schodzi na dalszy plan, bywa że diametralnie  zmieniają się zainteresowania i pasje rodziców.

Rzeczywistość weryfikuje wyobrażenia wszystkich rodziców. Nie ma większego znaczenia, kim się jest w życiu zawodowym, jak duże ma się doświadczenie w opiece nad dziećmi, jak szeroką ma się wiedzę na temat ich rozwoju i emocji – własne dziecko zaskakuje. Pojawia się na świecie bez instrukcji obsługi; trzeba ją pisać od początku, każdego dnia.

Kiedy informujemy bliskich i znajomych, że zostaniemy rodzicami, pojawiają się żarty o nieprzespanych nocach, kolkach, płaczach, kupkach. Uśmiechamy się myśląc, że przecież każdy przez to przechodzi, że to tylko straszenie. A potem po raz pierwszy zostajemy rodzicami i zalewa nas nowość, chaos, konieczność natychmiastowego odnalezienia się na zupełnie nowym terytorium.

Zobacz także: Sekret rodzicielstwa

Dlaczego rodzicielstwo jest trudne?

Dlaczego więc rodzicielstwo bywa trudniejsze niż kiedykolwiek sądziliśmy?

  • Różnica

Różnica między wyobrażeniami a rzeczywistością jest tak duża, że przytłacza. Bywa, ze wywołuje panikę: „Jak ja sobie poradzę? Jak mam ogarnąć moje dziecko? Czy jeszcze kiedyś będę normalnie spała? Czy jeszcze wyjdę z koleżanką na kawę? Czy kiedyś przestanę być niewolnikiem tej sytuacji?”.

Zmiana, która następuje po pojawieniu się dziecka jest ogromna. Można mieć wrażenie, że nic już nie będzie takiej jak dawnej. Nic więc dziwnego, że rodzice przeżywają jednocześnie radość nowości i początku oraz żałobę po tym, co minęło. Czy bezpowrotnie okaże się z czasem.

  • Plany, które się nie ziszczą

Ma je każdy rodzic. Wyobraża sobie, jak będą wyglądały jego dni z dzieckiem. Ma fantazje o tym, jakie będzie jego dziecko, jakie będzie miało zainteresowania, jak się będzie zachowywało. Zwykle spodziewamy się słodkiego, uśmiechającego się bobasa. Nikt nie fantazjuje o godzinach spędzonych na tuleniu dziecka wijącego z powodu bólu brzuszka.

Plany czasami zmieniają się diametralnie jeszcze zanim dziecko się pojawi, kiedy na przykład okazuje się, że plan porodu można wyrzucić przez okno, bo dziecko rodzi się przez cesarskie cięcie o miesiąc za wcześnie.

  • Inne dziecko

To dość powszechna sprawa, ale też niedoceniana. Dzieci rodzą się z określonymi predyspozycjami, mają własną osobowość, niezależną od poglądów i potrzeb rodziców. I o ile osobowość dziecka i rodziców współgra, wszystko przebiega poprawnie.

Problemy zaczynają się wówczas, kiedy rodzicom spokojnym, wycofanym, introwertycznym, rodzi się dziecko krzyczące, głośne, wyraźnie wyrażające swoje potrzeby. Lub odwrotnie – rodzicom trafia się niemowlę potrzebujące przede wszystkim ciszy i rutyny, podczas kiedy oni gotowi się chwilę po jego narodzinach podbijać świat.

Może to rodzić frustracje, niezadowolenie, samooskarżenia lub agresję wobec dziecka. Znowu rzeczywistość okazuje się inna niż zamierzenia.

  • Komu zaufać?

Wszystkiego trzeba się nauczyć, opieki nad dzieckiem również. Uczymy się często od innych, bardziej doświadczonych osób. I rzeczywiście, rad i radzących nie brakuje. Począwszy od członków rodziny, skończywszy na personelu medycznym. Rady bywają pomocne, ale też sprzeczne. Komu więc zaufać? W jakim stopniu można zaufać sobie? Rodzice mogą czuć się zagubieni i sfrustrowani.

  • Zmęczenie

Kto (jeszcze) nie był rodzicem noworodka i małego niemowlęcia, nie ma o tym pojęcia. Prawie każdy ma doświadczenie „zarwanej nocy”, czasem dwóch, uczenia się do wczesnych godzin porannych, różnego rodzaju zmęczenia.

Ale też niewiele osób jest sobie w stanie wyobrazić, że od momentu narodzin dziecka kolejna w pełni przespana noc będzie na przykład za dwa lata. Oczywiście, z czasem jest lżej, dzieci się zmieniają, śpią coraz dłużej, a rodzice się adaptują do okoliczności. Jednak początki bywają skrajnie trudne.

Pojawia się też zmęczenie związane z obciążeniem emocjonalnym, zależnością i niezwykłą bliskością z drugim człowiekiem. To może przytłaczać lub przestraszać nawet najbardziej kochającego rodzica.

  • Podporządkowanie swoich spraw drugiemu człowiekowi

Oczywiście, każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że rodzicielstwo wiąże się z opieką nad dzieckiem. Całkiem banalnie. Można o rodzicielstwie myśleć jak o rodzaju pracy. Jednak w każdej pracy, nawet tej z nie do końca uczciwym wykazem godzin, co jakiś czas mamy przerwę. W rodzicielstwie, zwłaszcza na początku, niekoniecznie.

Rodzicielstwo ma różne strony. Jest rozwojowe, fascynujące, ale również zwyczajnie męczące. Do tych wszystkich uczuć mamy prawo. Mamy również prawo szukać wsparcia i pomocy.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ciąża prowadzi do długotrwałych zmian w ludzkim mózgu – dowodzą naukowcy

Ciąża prowadzi do długotrwałych zmian w ludzkim mózgu
fot.Pixabay

Kobiety doświadczają silnych i doskonale widocznych zmian w ciele w trakcie ciąży – to oczywisty fakt. W tym samym czasie zachodzą jednak niewidoczne zmiany w mózgu, które utrzymują się trwale. Ciąża zmienia rozmiar i strukturę obszarów mózgu, które są odpowiedzialne za myśli, uczucia, intencje i przekonania – uważają autorzy badania, które zostały opublikowane w magazynie Nature Neuroscience. 

Ciąża zmienia mózg

W trakcie ciąży w ciele kobiety zachodzą radykalne zmiany hormonalne, ciało adaptuje się do nowej sytuacji. Jak się okazuje, zmienia się również mózg. Naukowczynie z  Leiden University w Holandii ustaliły to obserwując mózgi kobiet przed i po pierwszej ciąży oraz dokonując porównania z grupą kontrolną składającą się z kobiet, które nie są w ciąży i nie mają dzieci.  

25 kobiet, które niedawno zaszły w ciążę  pierwszy raz w życiu i 19 partnerów tych kobiet poddało się badaniu mózgu metodą obrazowania MRI. Po zakończeniu ciąży ta sama grupa ludzi została przebadana MRI ponownie. W grupie kontrolnej znajdowało się 20 kobiet i 17 mężczyzn, którzy nie mają dzieci, zostali przebadani MRI w tych samych momentach. 

Okazało się, że ciąża powoduje zmniejszenie objętości substancji szarej w obszarach mózgu odpowiedzialnych za zdolności społeczne i empatię. Na podstawie tych różnic naukowcy byli w stanie odróżnić kobiety, które niedawno były w ciąży lub są w ciąży obecnie od tych, które nie są w ciąży i nie mają dzieci.

Zobacz też: Zespół Aspergera – zrozumieć świat naszego dziecka

Więź z dzieckiem i świadomość społeczna

Kobiety, które wykazywały największe zmiany w mózgu osiągnęły wyższe wyniki w teście więzi z dzieckiem – twierdzą badaczki.  Zmiany utrzymywały się przez pierwsze dwa lata macierzyństwa. Główna badaczka, dr Eliseline Hoekzema przyznaje, że jej zespół nie badał struktur mózgu matek po upływie dwóch lat od porodu, jednak nie wyklucza, że zmiany mogę utrzymywać się dłużej. 

Matki noworodków miały mniej substancji szarej w obszarach odpowiedzialnych za inteligencję emocjonalną i umiejętności społeczne. Badaczki uważają, że można ten fakt interpretować dwojako: jako spadek funkcji tych obszarów lub jako podniesienie jakości połączeń nerwowych, swojego rodzaju optymalizacja sieci neuronów. 

Wcześniejsze badania dowiodły, że cieńsza warstwa istoty szarej oznacza większe kompetencje społeczne i empatię. Badaczki skłaniają się ku tej drugiej interpretacji, którą dodatkowo potwierdzają wyniki badań relacji matek z dziećmi.

Zobacz też: Olejek esencjonalny z rozmarynu poprawia pamięć

Zapomnieć o bólu

Z kolei CNN cytuje psychiatrę z Uniwersytetu Yale, Dr. Kim Yonkers’a, według którego utrata istoty szarej może implikować deficyty pamięci u matek. Co z kolei można interpretować jako biologiczny mechanizm mający na celu szybkie wymazanie wspomnienia o bólu porodowym i trudach ciąży.

Jeszcze inny naukowiec, Dr. David Van Essen uważa, że zmniejszenie się objętości substancji szarej może być pozorne. Takie wrażenie jego zdaniem może sprawiać przyrost otoczek mielinowych, co oznaczałoby przyspieszenie przekazywania impulsów nerwowych w mózgach matek.

Terapia autyzmu?

Zaskakującym pomysłem jest wykorzystanie tego mechanizmu do terapii innych zaburzeń powodujących problemy z bliskością i kompetencjami społecznymi oraz niski poziom empatii. Jeden z naukowców spekulował, że być może, kiedy zjawisko zostanie lepiej poznane, terapia żeńskimi hormonami ciążowymi mogłaby być efektywna w przypadku pacjentów cierpiących na np. autyzm. 

Póki co nie ma wystarczających danych, by zacząć pracę nad tego rodzaju terapią, jednak dr. Hoekzema przypomina, że podobne badania prowadzone były na szczurach i być może warto byłoby je kontynuować we wspomnianym kierunku. 

Źródło: CNN

Zobacz też: Sposób na „złośliwe oprogramowanie raka” – rewolucyjne odkrycie Polaków

Redakcja

Portal o rodzinie.

„Na świecie co 60 sekund popełnia samobójstwo mężczyzna” – Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom [WIDEO]

10 września obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Kampania „Życie warte jest rozmowy” w tym roku bierze pod lupę samobójstwa mężczyzn. Statystyki są zatrważające: na świecie co 60 sekund popełnia samobójstwo mężczyzna. W Polsce w wyniku śmierci samobójczej codziennie umiera 12 meżczyzn.

Zobacz też: Depresja – choroba naszych czasów. Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

„Życie warte jest rozmowy”

Według statystyk WHO co 40 sekund z powodu samobójstwa ginie na świecie jedna osoba. Daje to około 800 tysięcy ofiar na rok, większość z nich to mężczyźni. W ciągu dekady samobójczą śmiercią umiera około 8 milionów ludzi. To ponad czterokrotna liczba mieszkańców Warszawy. W Polsce codziennie odbiera sobie życie 15 osób, 12 z nich to mężczyźni. Na świecie w wyniku śmierci samobójczej co 60 sekund umiera mężczyzna. – piszą twórcy kampanii na stronie internetowej suicydologia.org

Kampania „Życie warte jest rozmowy” powstała z myślą o przełamywaniu tabu samobójstwa i w celu edukacji społeczeństwa w zakresie zapobiegania samobójstwom i reagowania na niepokojące symptomy pojawiające się u osób z bliskiego otoczenia.

Zobacz też: Od czego może się uzależnić Twoje dziecko i co ma do tego depresja?

Każdego dnia w Polsce śmiercią samobójczą ginie 15 osób. W 2017 roku zmarło w ten sposób 5276 Polaków – to więcej, niż w wyniku wypadków drogowych. Jednak o przeciwdziałaniu tym tragediom – o zrozumieniu ich przyczyn i poszukiwaniu rozwiązań – mówi się niewspółmiernie rzadziej, niż o bezpieczeństwie na drogach. Przepisy bezpiecznego ruchu zna niemal każdy, ale jak rozpoznać i uratować samobójcę nie słyszał prawie nikt. – piszą twórcy

Zdaniem ekspertów z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, aby skutecznie zapobiegać samobójstwom, trzeba między innymi wiedzieć, w jaki sposób rozmawiać zarówno z osobami w kryzysie, które mogą myśleć o odebraniu sobie życia, jak i osobami z ich otoczenia.

Zobacz też: Jedno samobójstwo to tragedia aż 135 osób. Zwykle można jej zapobiec

Wykłady Otwarte –  Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom

Obchodzony 10 września Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom jest okazją do podjęcia tego tematu w szerszym gronie. Twórcy kampanii po raz kolejny zapraszają ekspertów, którzy w ciągu krótkich wykładów omówią konkretne aspekty problemu i wyzwań prewencyjnych.

Po każdej prezentacji słuchacze będą mieli okazję zadać pytania oraz porozmawiać z prelegentem. Przez cały czas trwania wydarzenia, każda potrzebująca rozmowy osoba będzie mogła skorzystać z konsultacji u dyżurujących w Pokojach Wsparcia specjalistów. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

Wydarzenie odbędzie się 10 września w Bibliotece Uniwersyteckiej przy ulicy Dobrej 55 w Warszawie w godzinach 10-15. Gościem wykładów będzie Ambasador Kampanii, aktor Michał Czernecki. Wydarzenie poprowadzi dziennikarka Magdalena Juszczyk.

 

Rejestrację na wydarzenie znajdziesz tutaj.

Redakcja

Portal o rodzinie.

Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Jak wzmocnić odporność dziecka i przygotować je do sezonu infekcyjnego? – fot. Pixabay

Nadejście sezonu jesienno-zimowego chyba wszystkim rodzicom dzieci żłobkowych i przedszkolnych spędza sen z powiek. Jak wzmocnić odporność dziecka i przygotować je do sezonu infekcyjnego? Dobre pytanie. Nicole Sochacki-Wójcicka tzw. Mama ginekolog podaje konkretne sposoby, co ważne – udowodnione naukowo, a nie reklamowane jako kolejny cudowny specyfik na przeziębienie.

Na początek dobra wiadomość – większość sposobów na wzmocnienie organizmu i przygotowanie go do walki z drobnoustrojami jest zupełnie darmowa! Jakie to są sposoby?

Zobacz też: Dieta, która wzmocni odporność maluszka jesienią

Co naprawdę zmniejsza ryzyko zachorowania:

aktywność fizyczna – dostosowana do wieku dziecka i najlepiej na świeżym powietrzu, w okresach przejściowych między porami roku połączona z hartowaniem. U niemowląt, które mają dość ograniczoną własną aktywność fizyczną ważne są oczywiście spacery.

• adekwatna ilość snu i odpoczynku – przemęczenie i niewyspanie osłabiają organizm; problem ten dotyczyć może zwłaszcza dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli, które muszą wcześnie wstawać.

• eliminacja dymu tytoniowego ze środowiska dziecka – jest to bardzo ważny czynnik; szacuje się, że aż 40% dzieci jest narażanych na dym tytoniowy; narażenie takie nie tylko zwiększa ryzyko wystąpienia ostrych infekcji dróg oddechowych, ale także chorób przewlekłych – np. astmy.

• karmienie piersią – długo można by pisać o dobroczynnym wpływie karmienia piersią, ale w kontekście odporności i podatności na infekcje udowodniono, że dzieci karmione piersią są skuteczniej chronione przed biegunką zakaźną i zapaleniami ucha środkowego oraz rzadziej chorują na infekcje dróg oddechowych, moczowych oraz bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

• zdrowa dieta – wpływ diety na organizm człowieka jest oczywisty, niedożywienie i niedobory pokarmowe mogą mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie układu immunologicznego.

• prawidłowy „klimat” emocjonalny – choć możecie pomyśleć „czym się może stresować dziecko?” to jednak stres u dzieci występuje i, niestety, zwiększa podatność na infekcje. I choć nie da się całkowicie bezstresowo dziecka wychować, to warto o tym pomyśleć, również w kontekście tego, że chociażby pójście do żłobka czy przedszkola, przeprowadzka, albo pojawienie się nowego członka rodziny może być dla dziecka obciążeniem emocjonalnym. Warto dołożyć starań, żeby złagodzić związany z tym stres.

• adekwatne ubieranie – nie tylko wychłodzenie, ale również przegrzewanie ma negatywny wpływ na odporność

• higiena (mycie rąk!) – nasze ręce bywają bardzo bogatym rezerwuarem drobnoustrojów, dotykamy nimi różnych przedmiotów, często takich, których wcześniej dotykały setki innych rąk.

• unikanie chorych osób – lepiej odwołać spotkanie, gdy córka koleżanki ma katar oraz nie zabierać dzieci do dużych skupisk ludzkich w szczycie sezonu infekcyjnego.

• lizaty bakteryjne – mają udowodnioną skuteczność, ale należy pamiętać, że nie jest to skuteczność stuprocentowa. Mogą zmniejszać ryzyko infekcji o prawie 1/3. Warto wiedzieć, że są one skuteczne w przypadku infekcji wirusowych, gdyż stymulują odpowiedź immunologiczną nieswoistą. O konkretne preparaty możesz zapytać swojego pediatry.

• probiotyki (niektóre) – w badaniach wykazano pewien wpływ profilaktycznego podawania wybranych probiotyków (np. Lactobacillus GG [LGG], L. rhamnous DSM 17 938) na zmniejszenie ryzyka typowych zakażeń wieku dziecięcego (układu oddechowego lub przewodu pokarmowego) u małych dzieci uczęszczających do żłobka lub przedszkola. Jeśli chodzi o zapobieganie infekcjom dróg oddechowych – potwierdzenie działania mają też szczepy Streptococcus salivarius.

Zobacz też: Jak wzmocnić odporność dziecka? Oto 5 naturalnych sposobów – czy znasz je wszystkie?

C-udowna witamina

Wątpliwości mamy ginekolog budzi królowa „leków na odporność i przeziębienie” – witamina C. Przegląd systematyczny badań z ostatnich sześciu dekad wykazał, że przyjmowanie witaminy C w trakcie infekcji ani nie skraca ani nie zmniejsza objawów przeziębienia. Natomiast jej profilaktyczne codzienne przyjmowanie skraca czas przeziębienia zaledwie o 8% u dorosłych i 14% u dzieci, przy czym największy wpływ jej suplementacja miała na osoby intensywnie trenujące (np. maratończyków). Także nie jest to znaczące działanie.

Żródło: mamaginekolog.pl

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać i zajęła się pisaniem.

Siedząc, marnujemy sobie zdrowie

Jak zniwelować skutki siedzenia?

Rozwój technologii spowodował, że naszym głównym fizycznym zajęciem jest siedzenie. Nawet jeżeli praca nie wymaga od nas ośmiogodzinnego tkwienia za biurkiem (co zdarza się coraz rzadziej), to po powrocie do domu zasiadamy przed komputerem czy telewizorem, kolejne godziny spędzając w bardzo niekorzystnej dla naszego organizmu pozycji. Zbyt długie siedzenie może prowadzić do bardzo poważnych schorzeń.

Badania jasno pokazują, że siedzenie nie jest zdrowe dla naszego kręgosłupa, krążenia i funkcjonowania wielu organów. Jak twierdzą naukowcy, siedzenie przez dłuższy czas może skracać niektóre grupy mięśni takich jak zginacz stawu biodrowego lub sprawiać, że niektóre mięśnie nie są aktywne – np. mięśnie pośladkowe. Czas spędzony na siedzeniu niewątpliwie przykłada się do zmian w zmianach w naszym kręgosłupie, jak np. skrzywienia w jego górnym odcinku.

1.KRÓTKIE SPACERY I COGODZINNE PRZERWY

Dzięki krótkiemu spacerowi aktywują się nasze mięśnie pośladkowe i przednia strona bioder – to szczególnie ważne, jeśli chodzi o odwrócenie fizjologicznych skutków siedzenia. Wyprawa do pracowniczej kuchni co godzinę nie zniweluje co prawda szkód powstałych podczas długiego siedzenia, ale zawsze powinniśmy myśleć o przerwaniu tej niezdrowej czynności.

Zobacz też: Wady postawy u dzieci – jak nie dopuścić do ich powstania?

2. ROZCIĄGANIE

Po długim dniu pracy, to co nam przychodzi do głowy, to rzucenie się na kanapie z książką lub serialem Netflixa. Proste ćwiczenia takie jak rozluźnianie zginacza stawu biodrowego znajdziecie w Internecie – warto je robić kilka razy w ciągu dnia.

3. AKTYWNOŚĆ PO DNIU PRACY

Aktywność fizyczna niweluje skutki siedzenia. Oczywiście częste wstawanie od biurka i rozciąganie się, mogą poprawić kondycję, ale nic nie zadziała tak jak docelowa aktywność. Wytyczne dotyczące ćwiczeń rekomendują 30-minutową aktywność co najmniej 5 razy w ciągu tygodnia. Oczywiście każdy ruch jest zdrowy i jeśli jedyne na co znajdziemy czas to spacery z psem – ważne, żeby nasza aktywność była systematyczna – robienie czegokolwiek jest ważniejsze niż tkwienie na kanapie.

Zobacz też: Sport od najmłodszych lat. Diablo Włodarczyk: „Powinniśmy dziecko wspierać, popychać do przodu i służyć mu pomocą”

5. WARUNKI PRACY

Jeśli chodzi o małe zmiany, które mogą przyczynić się do zniwelowania skutków pozycji siedzącej kluczowym elementem jest odpowiednie krzesło i pozycja przy siedzeniu.  Krzesło dedykowane długiej pracy przy biurko powinno być koniecznością. Jeśli jednak nie spełnia ono odpowiednich kryteriów, warto pomyśleć o specjalnej poduszce, która zabezpieczy lędźwiową część kręgosłupa. Pamiętajmy, że biodra powinny być nad poziomem kolan, a stopy znaleźć się na podłodze pod kolanami – taka pozycja jest najzdrowsza. Drewniane, metalowe, małe, wysokie – zawsze pamiętajmy o odpowiednim dostosowaniu krzesła do siedzącej pozycji.

6. RUCH! I JESZCZE RAZ RUCH

Tak, nie da się ukryć, że to jedyna droga do zmniejszenia skutków siedzenia. Kilka pozycji jogi po wstaniu z łóżka, krótki spacer do kolejnego przystanku po pracy, dłuższy spacer z psem – wszystko to powoduje, że czas spędzony na aktywności wydłuża się. Czujemy różnicę w naszym ciele i mózgu. Lepiej się czujemy. Pamiętajmy też o tym, ze im bardziej siedzący tryb życia prowadzimy, tym bardziej nasze ciało (i mózg!) przyzwyczaja się do tego stanu. Innymi słowy, niewystarczająca ilość fizycznej aktywności sprawia, ze czujemy się bardziej zmęczeni. Skutki długotrwałego siedzenia mogą być poważne – oprócz chwilowego bólu, siedzenie może powodować nieodwracalne zmiany w naszym ciele. Przy najmniejszym bólu warto wybrać się do fizjoterapeuty.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.