Przejdź do treści

Dlaczego tak trudno zdecydować się na terapię?

Dlaczego tak trudno zdecydować się na terapię?
Nie bądź sam ze swoimi problemami.

Często na początku roku obserwujemy wzmożone zainteresowanie różnymi formami wsparcia, które mają prowadzić do zmiany. Początek roku wydaje się dobrym momentem na zmianę. Stwarza nadzieję, że tym razem będzie inaczej, że tym razem coś uda się poprawić, a to, co złe, trudne, czy niepotrzebne zostawić w mijającym roku.

Czasami taka motywacja jest początkiem, na którym da się zbudować coś trwałego. Czasami wystarcza na chwilę. Bywa, że początek roku wydaje się dobrym powodem, by rozpocząć psychoterapię. Wówczas, podobnie jak z innymi noworocznymi powodami, może się ona skończyć równie szybko, jak się zaczęła, zostawiając poczucie, że jednak nic nie można zmienić.

Decyzja, by pójść do psychoterapeuty, zwykle jest bardzo trudna i poprzedzona długim cierpieniem. Podejmowana jest zwykle wówczas, kiedy wszystkie inne środki zawiodły, kiedy objawy nie pozwalają normalnie funkcjonować, kiedy związek się sypie, dziecko cierpi z powodu fobii, nie ma już badań, którym można by się poddać i które tłumaczyłyby objawy.

Zobacz też: Pierwsza wizyta u psychoterapeuty – 3 pytania, których możesz się spodziewać

Dlaczego tak trudno rozpocząć psychoterapię i dlaczego tak trudno sobie pomóc?

1. Powinienem sam sobie poradzić z moimi problemami

Bo przecież „inni” sobie radzą. W naszych fantazjach zawsze są jacyś „inni”, ludzie, których nic nie dotyka, nie wzrusza, którzy sobie „świetnie radzą” z trudnościami. Równie częste jest przekonanie, że leczeniu należy poddawać ciało, nie uczucia i myśli. Leczyć można złamaną nogę. To jest zrozumiałe. Trudniej sobie wyobrazić, że można zmienić to, co dzieje się w głowie. Nawet przy pomocy drugiego człowieka.

Tymczasem psychoterapia jest leczeniem, które przynosi ulgę, ale również dostarcza umiejętności i nowych doświadczeń, na których można budować. Nawet wówczas, kiedy psychoterapia się zakończyła.

2. Inni mają gorzej

Częste jest przekonanie, że psychoterapia jest zarezerwowana dla osób, które mają „prawdziwe” problemy. Pacjenci mówią, że skoro nie mieli – ich zdaniem- trudnego dzieciństwa, nie doświadczyli przemocy, nadużyć, nikt z ich bliskich nie był uzależniony, to ich aktualne kłopoty są niezrozumiałe. I jako takie nie wymagają leczenia, ale silnej woli.

Jednak skutek może – i często bywa – taki, że ludzie zgłaszają się do terapii, kiedy mają już nasilone objawy, utrwalone mechanizmy działania, w określony sposób budują relacje z innymi. Zgłaszają się więc w momencie, kiedy czują się już bardzo źle i kiedy pomóc im jest trudno.

3. Czy kiedykolwiek będę w stanie funkcjonować bez terapii?

Woody Allen przyzwyczaił nas do myśli, że terapia może w zasadzie trwać całe życie. Psychoterapia kojarzona jest z kozetką, obok której siedzi milczący i wycofany analityk. Albo też jako spotkanie dwojga osób, z których jedna wie, jak należy postępować, potrafi udzielać rad, chętnie dzieli się swoją wiedzą, czasami zadaje prace do wykonania w domu. O tym drugim typie terapii łatwiej myśleć jako o bardziej skutecznym i szybciej przynoszącym ulgę. Jednak w pytaniu o to, czy terapia kiedykolwiek się skończy, zdaje się pobrzmiewać lęk przed zależnością. Ale może być  też wynikiem trudności w komunikacji pomiędzy pacjentem a terapeutą. Terapia nigdy nie trwa wiecznie. Pacjent ma prawo ją przerwać w dowolnym momencie, ale też zawsze warto tę decyzję omówić z terapeutą.

4. Czy będę potrafił/a się otworzyć przed obcą osobą?

Terapia jest szczególnym rodzajem rozmowy. Bardzo intymnej, kiedy ujawniane są osobiste sprawy, nierzadko nigdy niewypowiedziane na głos. To może być trudne. Ale równie trudne może być to, że tylko jedna osoba odkrywa się w ten sposób, co może budzić w pacjencie/kliencie dodatkowe napięcie.

Jednak zanim zacznie się ujawniać najbardziej bolesne myśli, pomiędzy pacjentem i terapeutą musi stworzyć się bezpieczna więź, a przynajmniej pojawić się poczucie, że temu człowiekowi można zaufać.

5. Czy zostanę oceniony/a przez terapeutę?

Jeśli ujawniamy najbardziej osobiste czy wstydliwe myśli, to zupełnie naturalnie, że obawiamy się oceny. Obawiamy się więc potępienia, odrzucenia, wyśmiania. Jednak w terapii, o ile nie jest zagrożone czyjeś zdrowie czy życie, zachowania, czy tym bardziej fantazje nie są oceniane. Są oglądane, omawiane, a pacjent jest zachęcany na przykład do weryfikacji swoich poglądów. Wszystko w celu poprawy jego samopoczucia oraz funkcjonowania.

6. Kiedy nastąpi zmiana?

Powodów, dla których ludzie jednak decydują się na terapie, jest wiele. Zwykle jest to jakaś forma cierpienie. Naturalnym więc wydaje się, że żeby cierpienie ustąpiło, coś mu się zmienić. Jednak często bywa tak, że świadome pragnienie bywa torpedowane przez nieświadome. Można więc sądzić, że chce się zmiany i jednocześnie być nią przerażonym. Przyszły pacjent czy klient terapeuty może więc sądzić, że zmiana będzie konieczna, że takie też będzie oczekiwanie ze strony terapeuty. Czy jednak w ogóle dojdzie zmiany i w jakim tempie, to już bardziej złożony proces.

7. Jeśli mam wątpliwości, czy to znaczy, że terapia nie jest dla mnie?

Wątpliwości mogą świadczyć o różnych rzeczach. W zasadzie trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek rozpoczynał tak osobisty proces, jakim jest psychoterapia bez jakichś obaw i pytań. Dlatego też psychoterapia poprzedzona jest konsultacjami, które stwarzają pacjentowi szanse na zadanie pytań, określenie (jeśli jest w stanie, a nie musi) celów, urealnienie ich, jeśli trzeba. A przede wszystkim są czasem, kiedy pacjent przygląda się temu, jak czuje się w relacji z tą określoną terapeutką lub terapeutą.

Zobacz też: Coach czy psychoterapeuta – kto lepiej pomoże Ci się zmienić?

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

AYLIFFE – skuteczna technika mycia rąk

Mycie rąk
Fot Alexander Raths/ 123RF

W dzisiejszych czasach mycie rąk to podstawa. W dobie pandemii COVID-19 istotną rolą jest, aby nasze dłonie były dobrze umyte i zdezynfekowane. Artykuł ten pozwoli Ci poznać odpowiednie techniki i środki, które umożliwiają poprawne mycie rąk, a tym samym pozbycie się zarazków oraz bakterii.

Ważnym elementem, który rozpoczyna cały cykl mycia jest woda, a właściwie jej temperatura. Najlepsza jest woda ciepła – nie gorąca, która mogłaby sparzyć powierzchnię naszych dłoni. Rodzaj mydła, również odgrywa istotną rolę. Najlepiej użyć mydła antybakteryjnego, które umożliwi pozbycie się wszelkich zabrudzeń i zarazków. Dobrą alternatywą dla mydła antybakteryjnego jest mydło nawilżające – działa łagodnie, również usuwając wszystkie zabrudzenia i pozostawia skórę delikatnie nawilżoną.

Jako pielęgniarka rekomenduję technikę zatwierdzoną przez Światową Organizację Zdrowia, czyli higieniczne mycie rąk wg  Ayliffe’a.  Technika ta pozwala na umycie wszystkich przestrzeni na dłoniach wraz z tymi, które są najbardziej zabrudzone – w tym przypadku chodzi o kciuk, przestrzenie międzypalcowe, palec serdeczny, czubki palców oraz wewnętrzną stronę dłoni. Aby mycie było efektywne, powinno trwać od 40 do 60 sekund.

Skuteczne mycie rąk krok po kroku

KROK 1

Higieniczne mycie rąk rozpocznij od  naniesienia odpowiedniego mydła lub środka do dezynfekcji w odpowiedniej ilości. W przypadku mydła, następnym krokiem jest zwilżenie dłoni wodą, która nie jest zbyt gorąca.

KROK 2

Dezynfekowanie/higieniczne mycie dłoni przebiega według schematu, a każdy etap powtórzony jest 5 razy. Pierwszym etapem jest pocieranie dłoni o dłoń wewnętrzną stroną.

KROK 3

Pocieraj część prawej dłoni o powierzchnię grzbietową lewej. Policz do 5, a następnie zmień dłoń.

KROK 4

Następny krok to pocieranie grzbietowej części zgiętych palców dłoni pod ugiętymi palcami drugiej dłoni. Powtórz ruchy przez 5 sekund i zmień stronę.

KROK 5

Nadszedł czas na kciuki. Ujmij kciuk prawej dłoni w lewą, a następnie wykonaj ruchy obrotowe. Po 5 sekundach zmień dłoń.

KROK 6

Ostatni krok to pocieranie opuszków palców prawej dłoni w zagłębieniu lewej – dłoń ma przypominać łódeczkę. Pocieraj przez 5 sekund i spłucz pianę wodą. Nałóż środek do dezynfekcji takimi samymi ruchami.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

Agnieszka Wasilewska

Ekspert

Agnieszka Wasilewska

Pielęgniarka oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także pedagog z kilkuletnim doświadczeniem. Artystyczna dusza z empatią na dłoniach. Miłośniczka czerwonej herbaty i wieczornej medytacji.

Redakcja

Portal o rodzinie.

30-31 maja: Konferencja online magazynu Estilo „Zdrowe Dzieci i Relacje w Rodzinie”

konferencja - zdrowe dzieci i relacje w rodzinie
Wyzwania w życiu rodziny i Twojego Dziecka?

Pamiętaj. Obecna sytuacja (zamknięcie w domach) nie stworzyła tych wyzwań – jedynie je uwidoczniła. One same nie znikną. Ale masz szanse je rozwiązać. Twoim orężem jest wiedza i świadomość.

Zareaguj już teraz. Zdobądź wiedzę i narzędzia, jak poradzić sobie z emocjami swoimi i dziecka. Zaprowadź „porządek” w rodzinie, stwórz dobrą komunikację z dziećmi i partnerem oraz „napraw” proces edukacji. Nie czekaj dłużej. Każdy dzień w życiu dziecka znaczy tyle, co rok w życiu dorosłego. W bardzo krótkim okresie dzieciństwa budujemy fundamenty dorosłego życia!

Na konferencji poznasz wiedzę wspaniałych ekspertów. Lekarzy, psychologów, terapeutów i dietetyków oraz po prostu doświadczonych rodziców: dr Marzanna Radziszewska, Sylwia Anderson-Hanney, Anna Brzozowska – Pracownia Ciała i Duszy, Wanda Kruszyńska, Marek Hoffman, Anna Jakubowska, Urszula Sarnecka, Basia Be, Bartłomiej Filipek, Monika Mooni Popowicz, Dr Radha Jindal, Agnieszka Majksner, Karin Lesiak, Dominika Łakomska, Natalia Pisarek.

To głęboko transformujące doświadczenie, 2 dni – ponad 20 godzin wykładów i sesji praktycznych oraz sprawdzonych technik radzenia sobie ze stresem, emocjami i obniżonym nastrojem.

OBSZARY

Opanuj swoje emocje
  • Obecna sytuacja wyzwala w Tobie złość i frustrację?
  • Poznaj najskuteczniejsze metody pracy z emocjami i stresem.
  • Masz wrażenie, że Twoja Rodzina jest w chaosie?
  • Zasmakuj w pozytywnej dyscyplinie czyli równowadze szacunku i odpowiedzialności.
Napraw relację z Dzieckiem
  • Brakuje komunikacji i zrozumienia? Dziecko siedzi w telefonie i jest nieobecne?
  • Zbuduj na nowo relację i zaufanie.
  • Wiesz, że brak komunikacji i emocje w Rodzinie (rodzie) mogą powodować choroby u Dzieci?
  • Poznaj metody pracy ze świadomością i rozwiązania traum.
Popraw edukację swojego Dziecka
  • Twoje Dziecko stresuje się szkołą?
  • Poznaj techniki pracy z emocjami i stresem u Dzieci.
  • Dziecko nie ma przyjemności z nauki i nie osiąga sukcesów?
  • Dowiedz się jak możesz uaktywnić mózg Dziecka.

Zobacz także: Jak zadbać o swoją motywację w czasie pandemii?

WEŹ UDZIAŁ W TRANSFORMUJĄCEJ KONFERENCJI ONLINE

Dowiesz się, w jaki sposób rozwój Dzieci zależy od stanu całej rodziny, jak w praktyce radzić sobie ze stresem u siebie i Dzieci, jak je w tym wspierać, jak w naturalny sposób dbać o ich potrzeby oraz jak sprawić by proces edukacji stał się przyjemny.

  • 👉🏻najlepsi eksperci z obszaru edukacji, medycyny, psychosomatyki, psychobiologii
  • 👉🏻 trenerzy rozwoju osobistego, coachowie
  • 👉🏻 nauczyciele technik oddechowych i medytacji
  • 👉🏻 poznanie sposobów radzenia sobie ze stresem i emocjami: swoimi i Dziecka
  • 👉🏻 inspirujący mówcy i goście specjalni, którzy podzielą się z nami wyjątkowymi, osobistymi historiami!
  • 👉🏻 specjaliści medycyny chińskiej i Ajurwedy
  • 👉🏻 wspólne gotowanie zdrowego śniadania i obiadu na żywo 🙂
  • 👉🏻 nauka technik oddechowych i medytacje
  • 👉🏻 joga rano oraz ćwiczenia rozluźniające w ciągu dnia, w trakcie trwania konferencji


Czy wiesz, że dzieci uśmiechają się kilkaset razy dziennie, nastolatek kilkadziesiąt, a my dorośli kilka albo wcale…? Czy istnieje jakiś przepis aby zachować uśmiech dziecka i dobre zdrowie na całe życie?

Według badań naukowych pokolenie obecnych nastolatków będzie pierwszym w nowoczesnej historii, które będzie żyło krócej od swoich rodziców. Skąd to wynika i jak temu zaradzić?

Dowiedz się więcej o prelegentach i programie. Zarejestruj się na www.konferencja24.pl

Kiedy: 30-31 maja 2020
Gdzie: Online
Zapisz się już dziś w super cenie!
Zarejestruj się: www.konferencja24.pl​

Zapraszamy!

Organizatorzy: Magazyn Estilo, HappyNest Center

Zobacz także: Stres przed egzaminem – jak sobie z nim poradzić?

Redakcja

Portal o rodzinie.

„Dziękujemy za Waszą pracę” – dziś śmieją się nam prosto w twarz [FELIETON]

maseczka
Fot arosoft/ 123RF

Kiedy codzienność zmienia się szybciej niż myślimy, wszystkich nas to z lekka przeraża. Zwłaszcza, jeśli nie mamy nad tym kontroli i nie wychodzi to z naszej głębi. Nie jesteśmy panami sytuacji, a tylko zwykłymi pionkami w grze. W tym przypadku grze o życie.

Raz, dwa, trzy, cztery, pięć – liczę w myślach zmieniając raz po raz ruchy dłoni przy myciu. Tu wierzch dłoni, tam kciuki, następnie palce i przestrzenie między nimi. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć. Umyte, opłukane, wysuszone ręcznikiem. Ayliffe’a stosowałam do tej pory tylko w pracy, a teraz to moja codzienność. Zakładam rękawiczki, nakładam maseczkę na twarz i biorę klucze. Zamykam za sobą, wiedząc, że mieszkanie zobaczę ponownie za 13 godzin. Biorę głęboki wdech i staram się wewnętrznie uspokoić, bo wiem, co za chwilę zobaczę – nieodpowiedzialność, brak zrozumienia i poszanowania mojej pracy.

Przystankowa reklama dumnie krzyczy hasłem: „Dziękujemy za Waszą pracę” – z początku się uśmiechałam, kiedy widziałam ją po raz pierwszy. Dzisiaj już nawet na nią nie patrzę. Patrzę za to na ludzi i ich zachowanie.

Od momentu kiedy weszły obostrzenia noszenia maseczek, mam wrażenie, że ludzie albo dokładnie nie wiedzą, jak ich używać, albo śmieją się szyderczo nam-medykom w twarz, uważając, że nic im nie grozi.

Wsiadam do autobusu i patrzę w szybę licząc przystanki. Jeszcze 6. Obce mi twarze zakryte materiałem wcale nie napawają mnie optymizmem – odsłonięty nos, maska zahaczona gdzieś na jednym uchu, ktoś inny osłania brodę. Nie tak, nie tak to miało wyglądać.

Pięć przystanków do końca – wsiadają nowi pasażerowi. Jedni okręceni szalikami po same oczy, inni z samymi przyłbicami – bez masek, bo po co?

Mam jeszcze cztery przystanki do pracy i napawa mnie refleksja – co jeśli wirus byłby widoczny? Jeśli byłby jedną wielką czerwoną kulką – czy obcy mi ludzie, jadący w autobusie, nie przykładaliby jednak do tego większej uwagi? Nie wiem, może wtedy zauważyliby, że to nie jest takie błahe zagrożenie.

Trzy przystanki. Ludzie kaszlą, smarkają i kichają – jedni w rękaw, inni w maseczkę, jeszcze inni w kawałek rękawa. Najlepiej reagują Ci, którzy kichają w zgięcie łokcia, ale mają maseczkę na sobie. Zakryty nos, usta, jednorazowe rękawiczki, które gdzieś pokątnie szybko zmieniają. Uśmiecham się wtedy do nich delikatnie, dziękując im za to.

Dwa przystanki. Myślę, jak by tu wyedukować ludzi, żeby jednak nosili maski poprawnie. Żeby zakrywali nos i usta. Nos przede wszystkim, bo on jest najczęściej zapominany w całym tym rozgardiaszu. Czy to chodzi tylko o materiał, z jakiego są zrobione, czy może jednak o sam przymus ich noszenia? Co ludzi bardziej denerwuje?

Jeden przystanek. Mam ochotę stanąć na środku autobusu i zademonstrować, jak poprawnie te maseczki założyć. Boję się, że wyszłabym na idiotkę.

– Proszę Pana, niech Pan poprawi maseczkę – słyszę gdzieś z dalszej części autobusu – Trzeba ją nosić na ustach i na nosie, a nie na brodzie.
– Daj mi spokój kobieto, sobą się zajmij! – jakiś mężczyzna prycha i kręci głową.

„Chłopie, popraw tą maskę – myślę sobie – Lepiej, żebyś nie trafił do mnie na Intensywną. Nie chcę, żebyś wiedział, co to jest laryngoskop i do czego on służy. Ani to, jaką rurką mogą Cię zaintubować, kiedy twoje płuca przestaną poprawnie funkcjonować. Nie chciałabym, żeby Cię interesowało to, że będę musiała odessać cię z wydzieliny cewnikiem, a zabieg ten do najmilszych wcale nie należy.”

Wysiadam. Idę chodnikiem i mam szeroko otwarte oczy ze zdziwienia, jak ludzie potrafią grać bohaterów, choć wcale nimi nie są. Jeszcze chwilę temu stali na balkonach i klaskali nam w podzięce za to, że jesteśmy i ratujemy im życie, a dziś śmieją się nam prosto w twarz.

Jak powinna być założona maseczka? Powinna zakrywać szczelnie nos i usta – gumka lub wiązania za uszami. Jednorazowa wyrzucona po każdym użytkowaniu do kosza, a bawełniana wyprana w 90 stopniach i wyprasowana. Dłonie, odziane w rękawiczki jednorazowe, nie powinny dotykać maseczki, a jeśli to się wydarzy – po zdjęciu rękawiczek należy je umyć i zdezynfekować. Nic trudnego. Trzeba tylko trochę rozwagi i samodyscypliny, aby w spokoju przetrwać ten gorący czas.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

 

Agnieszka Wasilewska

Ekspert

Agnieszka Wasilewska

Pielęgniarka oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także pedagog z kilkuletnim doświadczeniem. Artystyczna dusza z empatią na dłoniach. Miłośniczka czerwonej herbaty i wieczornej medytacji.

Redakcja

Portal o rodzinie.

Jak wspierać odporność dietą? [EKSPERTKA]

jak wspierać odporność
Fot pexels

Naturalnie nasze myśli obecnie wędrują w stronę tego, jak możemy wesprzeć odporność.  Istnieje kilka składników diety, które mają rzeczywisty wpływ na to, jak nasz organizm radzi sobie z czynnikami chorobotwórczymi.

Czym jest odporność?

Odporność nie jest brakiem choroby. Jest raczej zdolnością organizmu do efektywnej odpowiedzi na czynnik wywołujący chorobę, w celu jej zapobiegnięcia. Warto więc organizm wspierać w procesach, które odpowiedzialne są owo zapobieganie.

Jak dieta wpływa na odporność?

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem jest ogólny stan odżywienia organizmu, ponieważ odporność budowana jest długoterminowo. Szczególnie ważne jest tutaj żelazo. U kobiet bywa ono niedoborowe, ze względu na straty w trakcie cyklu miesięcznego wraz z krwią, a niekiedy dietę ubogą w ten składnik. W czasie regularnych badań – m.in. morfologii – warto sprawdzać poziom Fe.

Równie ważne są cynk (który znajdziemy w sporych ilościach np. w pestkach dyni, kakao, wątróbce czy płatkach owsianych) oraz selen. Składnik ten – w przeciwieństwie do żelaza -lepiej przyswajalny jest z produktów roślinnych. Znajdziemy go np. w kaszy gryczanej, kakao czy rybach.

Niestety, często zapominamy o tym, że centrum naszej odporności są jelita, które zamieszkuje mikrobiota jelitowa (zespół mikroorganizmów, przede wszystkim bakterii). Już w samych jelitach znajduje się wiele komórek układu odpornościowego. Co więcej, bakterie jelitowe fermentując niektóre rodzaje węglowodanów, dostarczanych im z żywnością, wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Kwasy te wchodzą w interakcję z komórkami układu immunologicznego,  co w dalszej konsekwencji odgrywa istotną rolę w  regulacji procesów zapalnych.

Jak wspierać mikrobiotę?

Przede wszystkim dostarczając jej prebiotyków. Ich źródłem są produkty roślinne, a w większych ilościach znajdziemy je np. w czosnku, cebuli, porze, brokułach, kapuście czy strączkach.

Co oprócz żywności?

Badania wykazują, że popularna witamina C, tak chętnie stosowana w przypadku przeziębień, wcale nie ma szczególnych właściwości w zapobieganiu chorobie, a jedynie może minimalnie skrócić czas trwania infekcji. Mimo wszystko warto o niej pamiętać, przy czym należy zauważyć, że to wcale nie cytryna – powszechnie uważana za doskonałe jej źródło – dostarczy nam jej najwięcej. Bogata w witaminę C jest np. czerwona papryka (w 100 g zawiera jej 16 razy więcej niż cytryna). Spore ilości tej witaminy znajdziemy również w natce pietruszki.

Co ciekawe, pozytywny wpływ na oporność ma też substancja nazywana rutyną, która przedłuża działanie podatnej na utlenianie witaminy C oraz ma właściwości przeciwzapalne. Rutynę znajdziemy np. w kaszy gryczanej, szparagach i oliwie, w szczególnie dużych ilościach w czarnych porzeczkach. Smacznego!

Zobacz też: Kwasy omega-3 – sposób na odporność! Co musisz o nich wiedzieć i gdzie możesz je znaleźć?

Źródła:

Czajkowska, B. Szponar; Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA) jako produkty metabolizmu bakterii jelitowych oraz ich znaczenie dla organizmu gospodarza, Postępy Higieny i Medycyny Doświadczalnej (online), 2018; 72: 131-142

Elżbieta Poniewierka; Dietetyka oparta na dowodach; MedPharm; Wrocław 2016, wyd.1

Autorka: Zofia Suszka

Zofia Suszka
Jest dietetykiem, prowadzi poradnię dietetyczną online holistyczniezdrowi.pl. Współpracuje głównie z kobietami, a jej misją jest wspieranie kobiecego zdrowia. Specjalizuje się w dietoterapii PCOS, zaburzeń miesiączkowania, rozsądnego odchudzania i insulinooporności oraz prowadzi warsztaty dotyczące żywienia w ciąży i rozszerzania diety niemowląt.

W październiku 2019 roku wydała ebooka „PCOS od A do Z: wiedza, dieta, suplementacja”.

Holistycznie zdrowi

Redakcja

Portal o rodzinie.