Przejdź do treści

Drugi Kongres Medycyny Integralnej już wkrótce w Warszawie

Drugi Kongres Medycyny Integralnej
Całodniowe spotkanie skierowane jest m.in. do osób chorych przewlekle i ich bliskich – fot. Unsplash - chuttersnap
Fundacja Małgosi Braunek „Bądź” już 9 lutego 2019 r. organizuje drugi Kongres Medycyny Integralnej „Bądź integralny w zdrowiu. Prewencja i leczenie chorób przewlekłych”.
Jako prelegenci wystąpią  eksperci ze Stanów Zjednoczonych, Izraela oraz Polski, mający na swym koncie liczne badania naukowe i bogate doświadczenia w opiece klinicznej nad pacjentami.
Zobacz też: Immunoterapia, czyli jak uchronić się przed rakiem

Drugi Kongres Medycyny Integralnej

Nadrzędnym celem Kongresu jest wyjaśnienie, na czym polega medycyna integralna i holistyczne podejście do zdrowia. Program wydarzenia obejmuje najbardziej aktualne tematy związane z medycyną i zintegrowanymi metodami leczenia, prewencją chorób przewlekłych i promocją zdrowia.
Całodniowe spotkanie skierowane jest do osób chorych przewlekle i ich bliskich, osób zdrowych, zainteresowanych zapobieganiem  chorobom przewlekłym, studentów uczelni medycznych oraz pracowników placówek medycznych.
Kongres rozpocznie się w Centrum Konferencyjnym Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie o godzinie 8:30.
Więcej na stronie:

Redakcja

Portal o rodzinie.

Nowość, która może zachwycić wiele kobiet. Poznaj nutrikosmetyk COLLAGEM

Nutrikosmetyk COLLAGEM
COLLAGEM zawiera 12 specjalnie wyselekcjonowanych składników aktywnych – fot. materiały prasowe

Na polskim rynku właśnie ukazała się nowość kosmetyczna, która od niedawna cieszy się popularnością i zaufaniem kobiet w Wielkiej Brytanii. Mowa o nutrikosmetyku COLLAGEM. Co potrafi ten suplement diety?

Nutrikosmetyki to suplementy diety, które wzmacniają piękno i urodę od wewnątrz. Substancje aktywne zawarte w produkcie wchłaniają się z jelit do krwioobiegu, dzięki czemu mają szansę dotrzeć i odżywić komórki w całym organizmie.

Nutrikosmetyki pomagają przede wszystkim w problemach ze skórą, włosami i paznokciami. Od kilku dni na polskim rynku dostępny jest COLLAGEM – innowacyjny i jedyny w swoim rodzaju suplement diety, który dzięki unikalnej i starannie wyselekcjonowanej mieszance składników aktywnych przyczynia się do opóźnienia procesów starzenia.

Zobacz też: Czy znasz lecznicze właściwości kąpieli w Manor House Spa? Te zabiegi zrelaksują Twój umysł i ciało

Nutrikosmetyk COLLAGEM

Założycielka firmy Beauty Boosters i pomysłodawczyni produktu COLLAGEM – Katarzyna Devraj, opowiedziała 7 marca podczas konferencji prasowej o historii powstania nutrikosmetyku jej marzeń.

Szukałam suplementów diety, które pomogłyby mi spowolnić proces starzenia. Jednocześnie wiedziałam, że po 25 roku życia produkcja kolagenu w naszym organizmie zaczyna maleć, więc zaczęłam stosować wszystkie kolagenowe suplementy diety, które były dostępne na rynku. Nie znalazłam jednak takiego, który sprostałby moim oczekiwaniom – mówiła Katarzyna Devraj. Postanowiła zatem stworzyć kompleksowy produkt, który spełniłby wymagania jej i wielu innych kobiet.

Współtwórcą formuły COLLAGEM jest Tomasz Woźniak, ekspert z dziedziny biologii molekularnej, biochemii i inżynierii genetycznej, zawodowo wysokiej klasy specjalista z obszaru biochemii, suplementów diety, nutraceutyków i żywności oraz szef działu badawczo-rozwojowego EuroPharma Alliance.

Podczas konferencji prasowej Tomasz Woźniak wyjaśnił m.in. trzy teorie starzenia.

– To, jak żyjemy i w jaki sposób się odżywiamy, wpływaja na przyspieszony proces starzenia. Jaki jest wpływ mijającego czasu na wygląd człowieka i procesy starzeniowe zachodzące w organizmie? To, co jest najbardziej widocznie, to pojawiające się zmarszczki, nierówności i suchość, przebarwienia skóry, worki pod oczami. Włosy zaczynają siwieć i wypadać. Proces starzenia dotyka również wszystkie organy wewnętrzne i układ krążeniowy, dlatego rozwija się miażdżyca, zanikają mięśnie, układ odpornościowy gorzej pracuje – powiedział na wstępie Tomasz Woźniak.

– Bardzo dużo mówi się o tak zwanej teorii starzenia się tkanki łącznej. Tkanka łączna stanowi fundament budujący nasz organizm. Jeżeli jest ona w dobrej kondycji – jest zwarta i elastyczna, to proces starzenia przebiega wolniej. Oczywiście na człowieka działa też grawitacja. To, co widzimy w lustrze w związku z procesem starzenia, jest wynikiem grawitacji i osłabienia tkanki łącznej – wyjaśnił ekspert.

Zobacz też: Wypadanie włosów – problem mężczyzn i kobiet. Jakie mogą być przyczyny?

Wolne rodniki wrogiem urody

– Druga teoria to wolnorodnikowa teoria starzenia. Wolne rodniki to atomy, które mają niesparowane elektrony i przez to są bardzo reaktywne. Oznacza to, że jeżeli w pobliżu znajdzie się jakaś substancja, to wolne rodniki zaczynają ją atakować i niszczyć. Dlatego wolne rodniki przyspieszają proces niszczenia organów, skóry, wzroku, słuchu – tłumaczył Piotr Woźniak.

– DNA „spakowane” jest w chromosomy w naszych komórkach. Na końcu chromosomów są swojego rodzaju osłonki, zwane telomerami. Kiedy komórka i materiał genetyczny się dzielą, to telomery wyznaczają ilość podziałów i co podział się skracają. Kiedy skrócą się do momentu, że prawie ich nie ma, komórka przestaje się dzielić, starzeje się, organ zanika. Wolne rodniki i przewlekły stan zapalny przyspieszają degenerację telomerów, przez co szybciej dochodzimy do momentu naszego clock stopa w podziałach komórkowych i przez to szybciej się starzejemy. Dodatkowo, wolne rodniki powodują akumulację różnych uszkodzeń w białkach, które budują naszą tkankę łączną – dodał.

– Trzecia teoria, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to brak energii w komórkach. Nasze komórki produkują energię, spalają cukry i tłuszcze i produkują energię potrzebną do różnych procesów fizjologicznych. Jednym z ważniejszych procesów, które muszą za każdym razem wykonywać, jest naprawa uszkodzeń w materiale genetycznym. Jesteśmy stale narażeni na uszkodzenia związane z zanieczyszczeniami, promieniowaniem ultrafioletowym. Te uszkodzenia się kumulują. Komórka je naprawia, co wymaga bardzo dużej ilości energii. Jeżeli komórka przestaje produkować energię, to przestaje również naprawiać DNA. Wszystko się kumuluje, komórka się starzeje i zanika – opowiadał współtwórca formuły COLLAGEM.

Zobacz też: 5 faktów o mio-inozytolu

Jak spowolnić proces starzenia?

Odpowiedzią naukowców na trzy teorie starzenia jest produkt COLLAGEM. Suplement diety:

  • Stymuluje kompleksową odnowę biologiczną tkanki łącznej
  • Wymiata i wygasza wolne rodniki
  • Stymuluje produkcję energii w komórkach
  • Pomaga zmniejszyć widoczność drobnych linii i zmarszczek
  • Pomaga przeciwdziałać przedwczesnemu starzeniu się skóry
  • Znacząco poprawia elastyczność, młodość, nawilżenie, wygląd i kondycję skóry
  • Wspomaga wzrost i zdrowie włosów oraz paznokci

COLLAGEM zawdzięcza swoje właściwości unikalnej recepturze, w skład której wchodzi:

  • MSM – najbogatsze i najbardziej dostępne biologicznie źródło organicznej siarki, która jest ważna dla poprawnej syntezy kolagenu, elastyny i keratyny
  • Kwas hialuronowy – zatrzymuje wilgoć w skórze i zmniejsza widoczne oznaki starzenia
  • Ekstrakt z pestek winogron – zawiera OPC, które wiążą i stabilizują kolagen i elastynę, przyspiesza wzrost włosów
  • Wyciąg z bambusa – najbogatsze źródło krzemionki, która pomaga utrzymać zdrowe włosy, skórę i paznokcie
  • Witamina E – przeciwutleniacz, który pomaga chronić błony komórek przed szkodliwym działaniem wolnych rodników
  • Witamina C – niezbędna do tworzenia kolagenu, zmniejsza uszkodzenia powodowane przez wolne rodniki
  • Beta-karoten – poprawia koloryt skóry i zmniejsza skutki uboczne promieniowania słonecznego
  • R-ALA (kwas alfa- liponowy) – kluczowy składnik produkcji bioenergii w każdej komórce
  • Koenzym Q-10 – niszczy wolne rodniki, wzmacnia odporność, opóźnia proces starzenia
  • Kompleks witamin (B1, B2, B5, B6, kwas foliowy, biotyna i B12) – wzmacnia układ odpornościowy, poprawia nastrój i funkcje poznawcze
  • Selen – silny przeciwutleniacz, chroni przed stresem oksydacyjnym

COLLAGEM dostępny jest w postaci saszetek z proszkiem. Dlaczego producent nie zdecydował się na klasyczną formę tabletek? Przede wszystkim dlatego, że w saszetce zawiera się więcej substancji aktywnych niż w kapsułkach. Dodatkowo, substancje aktywne zamknięte w kapsułkach muszą najpierw ulec uwolnieniu w przewodzie pokarmowym, aby mogły się rozpuścić w wodzie w wchłonąć. Formuła COLLAGEM wchłania się do organizmu lepiej niż standardowe tabletki.

Wypróbujecie?

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Ciemna strona kawy

Ciemna strona kawy
Zapominamy jednak o tym, że kofeina jest narkotykiem stymulującym. – Fot. Pixabay

Kofeina. Ciągle słyszymy o najnowszych badaniach na jej temat, głównie o jej korzystnym działaniu na nasz organizm. Podobno redukuje ryzyko depresji, cukrzycy, choroby Alzheimera i depresji. Zapominamy jednak o tym, że kofeina jest narkotykiem stymulującym, a dzisiaj kawę (czasem codziennie) piją już dzieci i młodzież. 

Autor książki „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”, podkreśla, że kofeina nie jest suplementem diety, tylko najpowszechniej stosowanym (i nadużywanym) psychoaktywnym stymulantem na świecie. Poziom kofeiny we krwi osiąga najwyższą wartość około 0,5 godziny po spożyciu. Jeśli wypijamy kawę po kolacji, około 19.30, oznacza to, że o 1.30 w nocy, połowa tej kofeiny nadal będzie aktywnie krążyć w naszej tkance mózgowej. Do 1.30 nasz mózg tylko w połowie oczyści się z kofeiny, którą mu dostarczyliśmy. Nie powinniśmy lekceważyć jej reszty, która będzie zanikała jeszcze przez pół nocy. To kofeina – nie tylko ta w kawie, napojach energetycznych czy herbacie, ale także w gorzkiej czekoladzie i lodach – jest jednym z powodów kłopotów z zaśnięciem, co może skutkować bezsennością. Sen nie przyjdzie łatwo, ani nie będzie miał łagodnego przebiegu – mózg nadal będzie próbował uporać się z działaniem kofeiny.

Zobacz teżSuplementy szkodzą czy pomagają?

Jak działa kofeina?

Adenozyna to substancja chemiczna, która odkłada się w mózgu podczas czuwania – im dłużej nie śpimy, tym więcej adenozyny odkłada się w naszym mózgu. Im jej poziom wyższy, tym bardziej chce nam się spać i u większości ludzi dzieje się tak po 12-16 godzinach. Kofeina jest związkiem chemicznym, który wycisza sygnał wysyłany przez adenozynę i pod jej wpływem stajemy się czujniejsi i bardziej rozbudzeni. Jednym słowem, kofeina blokuje sygnał dotyczący senności, który w normalnych warunkach zostałby przesłany do mózgu. Przez to mamy fałszywe poczucie rozbudzenia mimo wysokiego poziomu adenozyny. Gdyby nie kawa, spalibyśmy smacznie. Dr Matthew Walker, psycholog i naukowiec uważa, że spożycie kofeiny jest jednym z najdłuższych i największych niesformalizowanych testów medycznych w historii ludzkości.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Jeśli więc siedzimy do późnych godzin nocnych, wspomagając się kawą, powinniśmy być gotowi na późniejszy tzw. „zjazd kofeinowy”, który polega na potężnej fali senności, powiększonej o większe ilości adenozyny, która czekała na pozbycie się kofeiny z organizmu. Pamiętajmy także o tym, że nie ma bezkofeinowej kawy – każda zawiera kofeinę. jeśli wypijemy trzy bezkofeinowe, to tak jakbyśmy wypili jedno espresso.

Pić czy nie pić – oto jest pytanie. Mała filiżanka espresso pewnie nam nie zaszkodzi, ale jeśli do listy negatywnego wpływu kofeiny na nasz organizm dodamy wypłukiwanie magnezu i wysoką cenę, to może warto zastanowić się nad sensem picia kolejnej kawy.

Źródło: Dr. Matthew Walker „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”. Wyd. Marginesy

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dziennik naszego szczęścia

Dziennik szczęścia
Pokazujemy albumy, w których można zapisywać ważne chwile. – Fot. Pixabay

Jesteś w ciąży i rodzisz dziecko. Wszystko dzieje się bardzo szybko i kiedy przekraczacie z maluchem próg przedszkola, orientujesz się, że mnóstwo ważnych momentów już za wami. Pokazujemy albumy, w których możecie zapisywać ważne chwile, aby wspominanie było ciekawsze i pełniejsze.

Oprócz zrzuconych kilku zdjęć z komputera i paru wpisów na Facebooku, zauważasz braki – nie ma zdjęcia i daty wypadnięcia pierwszego mleczaka, pierwszych postrzyżyn, pierwszego słowa ­– zanim się obejrzysz, będziesz ze swoim dzieckiem świętować 18 urodziny. Aby cudowne chwile nie uleciały – a brak ci zdolności manualnych lub czasu, żeby wyprodukować wspomnieniowy album – na rynku znajdziesz gotowe rozwiązania.

Dziennik mojej ciąży Wyd. Arkady

Album dla przyszłych mam, które skrupulatnie chcą opisać dziewięć miesięcy z dzieckiem – jedna z rubryk to „nastrój w barwach”, a oprócz tego znajdą się tu cenne rady na każdy miesiąc ciąży – jak się czuje mama, dostrzegalne zmiany fizyczne, zmiany nastroju etc.

Moje pierwsze pięć lat. Wyd. Edycja Świętego Pawła

Dla wielbicieli znanej fotografki Anne Geddes. Jest tu miejsce na dedykację, zdjęcia, osobiste zapiski – oraz koperty, w które można włożyć mleczaki lub włoski dziecka.

Zobacz także: Współczesna rodzina na nowo zdefiniowana

Księga mojego dzieciństwa Wyd. Egmont

To album z ilustracjami z przepięknej książki Sama McBratney’a „Wszystkich was kocham najbardziej”. Tutaj także miejsce na masę zapisków dotyczących dziecka – koperty na pocztówki i pamiątki, miejsce na zapisanie wzrostu i wagi, zawiadomienie o narodzinach i notatki o najważniejszych chwilach.

Pamiątkowy album dla bliźniaków. Wyd. Arkady

Dwójka dzieci, więcej pisania, więc także więcej miejsca na notatki o podwójnym szczęściu i pierwszych chwilach dwójki maluchów.

Pamiętnik ciąży Wyd. Publicat

Kolejny album dla rodziców oczekujących. Tydzień po tygodniu ciąży i pierwszych miesiącach życia dziecka. Rodzice znajdą tu także porady i informacje specjalistów w kraju. Znajdzie się także miejsce na USG, zapisanie myśli i uczuć towarzyszącym kolejnym tygodniom ciąży.

Album dziecka Wyd. Arkady

Na okładce zabawka, którą dostanie dziecko, a w jej miejsce pojawi się zdjęcie bohatera albumu. W środku miejsce na najważniejsze chwile malucha do 3-go roku życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak “zasada trzech minut” może wpłynąć na Twoją relację z dzieckiem?

Jak “zasada trzech minut” może wpłynąć na Twoją relację z dzieckiem?
fot. Pixabay

W dzisiejszym świecie wolny czas to luksus. Często w pędzie odprowadzamy dziecko do przedszkola lub szkoły, biegniemy do pracy, gdzie cały dzień mamy ręce pełne roboty. Po 8 godzinach, z językiem wiszącym do pasa, lecimy odebrać dziecko, wpadamy do domu, robimy obiad… nagle okazuje się, że jest już późny wieczór i czas kłaść się spać. Rano powtórka – biegiem z przedszkola do pracy, z pracy po zakupy… Czy jesteś w stanie w tym pędzie zachować uważność i zaangażowanie w budowanie pozytywnych relacji z Twoimi bliskimi?

Zobacz też: Najlepsze, co możesz dać swojemu dziecku? Nuda! – sprawdź dlaczego

Trzy minuty do dużo czasu

W ciągu trzech minut jesteś w stanie okazać swojemu dziecku zainteresowanie, miłość i troskę, sprawić, że poczuje się zadbane i ważne. To wystarczający czas, by zapytać dziecko jak się czuje, jak minął mu/jej dzień, wysłuchać, co ma Ci do przekazania.

Taka uważność ma też pewien wymiar pragmatyczny: mając te informacje „na wejściu”, możemy na bieżąco modyfikować rodzinne plany, by wesprzeć dziecko lub poświęcić mu/jej więcej czasu, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Witaj dziecko jak dawno niewidzianego przyjaciela

Idea “reguły pierwszych trzech minut” jest taka, że za każdym razem, kiedy rodzice spotykają dziecko po jakimś czasie rozłąki (dzień w przedszkolu, szkole, pracy, dłuższe oddzielne wyjście z domu)  powinni witać dziecko tak, jak wita się długo niewidzianego przyjaciela – radośnie, z uważnością i zainteresowaniem.

Większość dzieci w trakcie kilku pierwszych minut spotkania relacjonuje wszystko to, czym pragnie się z nami podzielić. Chodzi o to, żeby nie przegapić czasu, w którym dziecko najbardziej potrzebuje naszej uwagi.

Zobacz też: Weekendowa lekcja wrażliwości – czego może nauczyć Cię świnia?

Oko w oko

W ciągu tych pierwszych trzech minut spotkania ukucnij lub usiądź tak, by mieć oczy na wysokości oczu dziecka. Przytul dziecko i powiedz, że za nim tęskniłaś/tęskniłeś. Wysłuchaj, co ma Ci do powiedzenia.

Zapracowany rodzic z telefonem przy uchu wpada do przedszkola, łapie dziecko za rękę i pędzi dalej – ile razy widzieliście taki obrazek? Wielu rodziców, mimo najszczerszych chęci dbania o kontakt z dzieckiem i dobre samopoczucie całej rodziny, zapętla się w swoich zmartwieniach i obowiązkach.

Nietrudno to zrozumieć, wszyscy mamy wiele na głowie, to, że jesteśmy rozkojarzeni nie czyni to z nas złych ludzi, ani złych rodziców. Jednak aktywna praca nad uważnością może sprawić, że wyrwiemy się z tego schematu i zmienimy naszą relację z dzieckiem na lepsze.

Zobacz też: Własne komórki macierzyste pomagają dzieciom chorym na autyzm

Zaufanie to podstawa

Skupiając całą swoją uwagę na dziecku przez te pierwsze trzy minuty wysyłamy komunikat: jesteś dla mnie ważna/ważny, w tej chwili nic nie jest ważniejsze od Ciebie. Możesz powiedzieć mi wszystko, a ja będę dla Ciebie wsparciem.

Taka postawa sprawia, że kształtuje się między rodzicem a dzieckiem relacja oparta na zaufaniu.

Oczywiście, nie należy się spodziewać, że trzy minuty rozwiążą wszelkie problemy, zastąpią dziecku zabawę z rodzicem, czy wspólne spędzanie czasu. Można je natomiast potraktować jako coś w rodzaju „barometru nastroju”. Ten czas daje możliwość natychmiastowego wysłania pozytywnego komunikatu i zaplanowania dalszego działania adekwatnie do sytuacji.

Z pewnością nie zaszkodzi sprawdzić, jak zasada trzech minut zadziała w Twojej relacji z partnerem lub partnerką! Z dużym prawdopodobieństwem wniesie coś pozytywnego do Waszej relacji. W końcu każda miłość zasługuje na troskę.

 

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.