Przejdź do treści

Dzieci rodziców „z problemami” – gdy choroba psychiczna dotyka rodzinę

Rodzicielstwo jest prawem każdego człowieka. Jest wyborem, który należy podejmować we własnym sercu i rozumie. Ale bywa też przypadkiem, wydarzeniem, które ostatecznie staje się chciane i wyczekiwane, ale niekoniecznie jest planowane. Nie mamy również wpływu na to, jak potoczy się nasze życie, czy nie pojawi się w nim choroba, kiedy już jesteśmy rodzicami. Dlatego też od zawsze część dzieci wychowywała się w rodzinach dotkniętych chorobami, również psychicznymi. Nie bez powodu pojawia się w określenie „rodzina dotknięta chorobą psychiczną”, ponieważ nawet jeśli choruje tylko jeden z rodziców, choroba dotyka również jego dzieci oraz dalszą rodzinę.

Sytuacja jest trudna, trudno też o niej mówić czy pisać. Z wielu powodów. Osoby cierpiące z powodu zaburzeń psychicznych często ukrywają ten fakt, nie pozwalają, by ktokolwiek się dowiedział, czasem również odmawiają leczenia. A nawet jeśli leczenie podejmują, to przebiega ono różnie, nie zawsze da się uniknąć hospitalizacji, informacje wydostają się poza rodzinę. Wówczas napiętnowana jest zarówno chora osoba, jak i jej dzieci. Jakby to była czyjaś wina lub wybór. Temat jest trudny i niewygodny, ale jest też realnością wielu dzieci. Do tego dochodzą rodziny, w których rodzice cierpią z powodu chorób genetycznych, są niezaradni życiowo lub upośledzeni. To daje nawet dwa miliony dzieci w Polsce wychowywanych w tego typu rodzinach[1]. Bardzo często jest też tak, że diagnozy się nakładają – osoba upośledzona czy uzależniona może również cierpieć z powodu choroby psychicznej.

Trzeba więc o tym mówić, niezależnie od tego, jak jest nam niewygodnie. I wspierać dzieci, ponieważ okazuje, że konsekwencje dorastania w rodzinie dotkniętej chorobą psychiczną są długofalowe i rozległe.

Samotność

Według badań przeprowadzonych na uniwersytecie w Newcastle przez Lynne McCormac et al.[2] dzieci wychowywane przez rodzica dotkniętego chorobą psychiczną często zmagają się z samotnością  i niezrozumieniem. Wiąże się to bezpośrednio z tym, w jaki sposób czują się we własnych domach: niewidzialne, zepchnięte na drugi plan, niesłyszane. Większość zasobów rodzinnych – tak finansowych, jak i emocjonalnych – pożytkowana jest na chorego dorosłego. Osoby cierpiące z powodu zaburzeń psychicznych wkładają wiele wysiłku w to, żeby w ogóle utrzymać się na powierzchni, czasami dosłownie walczą o przetrwanie, dlatego też rzeczywiście mogą nie być w stanie opiekować zależnymi od nich dziećmi.

Dodatkowo dzieci wyraźnie odczuwają stygmatyzację związaną z tych, że ich mama lub tata dziwnie się zachowuje, nie można zaprosić kolegów do domu, nikt nie chodzi na ich wywiadówki, w skrajnych sytuacjach w domu pojawia się pojawia się policja lub pogotowie.

W ten sposób płynnie przechodzą z samotnego i przepełnionego bólem dzieciństwa w równie smutną dorosłość. Alternatywą jest zamieszkanie w domu dziecka lub rodzinie zastępczej. Nie zawsze jednak jest to możliwie i rzeczywiście pomocne. Dzieci kochają i tęsknią za swoimi rodzicami biologicznymi, niezależnie od tego, jak wiele krzywd ich spotkało w domu rodzinnym.

 Trauma

Badania przeprowadzone w Newcastle pokazują, że dzieci rodziców cierpiących z powodu choroby psychicznej doświadczają silnej traumy. Wnika to z faktu, że ich dzieciństwo naznaczone jest walką o przetrwanie, jeśli nie fizyczne, to zwykle emocjonalne. Jednocześnie dzieci te czują się zdradzone przez drugiego, zdrowego rodzica. Widziały rodzica, który poddaje się chorobie żony lub męża, nie radzi sobie z nią, jest pod nieustanną, ogromną presją wynikającą z konieczności opieki nad chorym oraz dziećmi. W efekcie dzieci cierpią z powodu obniżonej samooceny oraz niskiego poczucia własnej wartości. I z tym bagażem wchodzą w kolejne etapy życia, na tym budują swoje relacje.

Wina, wstyd i smutek

Dzieci kochają swoich rodziców, niezależnie od okoliczności, a winą za trudności w rodzinie zwykle obciążają siebie. Bardzo często nie mają wiedzy na temat choroby swoich rodziców, ponieważ nikt ich o tym nie informuje lub też są zbyt małe, żeby zrozumieć. Stąd wynika poczucie zamieszania. Rodzic chory psychicznie, nieporadny czy nawet upośledzony zwykle nie wygląda inaczej, nie wygląda na chorego. Dziecko nie rozumie więc, dlaczego o jego mamie lub tacie mówi się, że jest chory, skoro na chorego nie wygląda. Nie rozumie dlaczego bierze leki lub też te leki nie działają. Dzieci mają więc poczucie winy, że mają własne potrzeby w sytuacji, kiedy z różnych źródeł słyszą, że pomoc potrzebna jest rodzicowi.

Choroba psychiczna jest szczególną sytuacją, ponieważ istnieją dowody na to, że może być dziedziczna. Trudno wówczas założyć własną rodzinę.

Potencjał

Z powodów, których nie zawsze znamy, niektórym dzieciom udaje się przetrwać najgorsze dzieciństwo i budować na nim przyszłość. Być może części z nich udało się im spotkać kogoś, kogo Alice Miller nazywa oświeconym świadkiem, kogoś kto widział, rozumiał, nazywał to, co się działo i dawał poczucie bezpieczeństwa. Dzieje się czasami coś, co również odnotowano w badaniach w Newcastle, to znaczy dorosłe dzieci osób chorych lub poważnie zaburzonych zwracały uwagę na możliwości, jakie wiązały się z ich dzieciństwem. Dzięki własnym doświadczeniom mogły stać się bardziej empatyczne i wyrozumiałe, jak również wytrzymałe. Wielu zauważyło również, że to co początkowo było nienawiścią do samego siebie, z czasem zmieniło się w samoakceptację.

 

[1] http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/301972,1,rodziny-z-problemami.read

[2] http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/13668803.2015.1117418?journalCode=ccwf20

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Odkryj z dzieckiem świat książki!

W ten weekend w Warszawie ruszają już 10 Międzynarodowe Targi Książki , w czerwcu Big Book Festiwal.

W czasach, kiedy czytelnictwo drastycznie spada, warto pokazywać dzieciom sytuacje, w których to książka jest głównym bohaterem życia. W ten weekend w Warszawie ruszają już 10 Międzynarodowe Targi Książki , w czerwcu Big Book Festiwal – to świetne okazje do spotkania z autorami i „dotknięcia” przez dzieci magicznego świata. Oto nasze propozycje dla zaczytanych dzieci.

 

Kelly Barnhill – SYN WIEDŹMY Wyd. Literackie

Autorka bestsellerowej „Dziewczynki, która wypiła księżyc” napisała kolejną, pełną magii, wspaniałą baśń. Historia Neda, syna czarownicy i Aine, córki Króla Zbójców – pełna przygód i magii. Warto zagłębić się w ten niesamowity świat!

David Hockney&Martin Gayford – HISTORIA OBRAZÓW DLA DZIECI – Wyd. Rebis

Prawdziwa uczta dla małych miłośników sztuki i świetna lekcja historii sztuki. Jeśli dodatkowo przewodnikiem Jest David Hockney, jeden z najwybitniejszych twórców naszych czasów, to nic dziwnego, że nie można się oderwać od tego genialnego albumu!

Corrinne Averiss, Isabelle Follath – RADOŚĆ – Wyd. Zielona Sowa

Marysia chce przynieść babci trochę radości, bo jej brak nie jest dobry dla nikogo. Wyrusza więc w podróż w poszukiwaniu radości. Ale ta oczywiście jest gdzie indziej i wcale się nie ukrywa. O emocjach dla najmłodszych!

Maria Hesse, Fran Ruiz – BOWIE – Sonia Draga, MłodyBook!

Specjalnie dla młodych czytelników, rewelacyjnie zilustrowana i świetnie napisana biograficzna seria o wielkich artystach. Na początek dzieci poznają Davida Bowie, Fridę Kahlo, Freddie’go Mercury – bardzo inspirujące historie!

Romana Romanyszyn i Andrij Łesiw – WOJNA, KTÓRA ZMIENIŁA RONDO – Wyd. Krytyki Politycznej

Lwowscy graficy poetycko o tym, czym jest wojna i jakie sieje spustoszenie w życiu. Autorzy pokazują – rewelacyjne ilustracje! – że wojna sieje nie tylko fizyczne zniszczenie, ale przede wszystkim niszczy podstawowe wartości. Trójka bohaterów jest krucha i podatna na zranienie, a wojan wykoleja i niszczy bliskość. Czy uda im się przetrwać?

Khaled Hosseini – MODLITWA DO MORZA – Wyd. Albatros

Przejmująca historia taty i syna, których przyszłością jest podróż przez morze w poszukiwaniu domu. Czekając na łódź, opowiada synkowi szczęśliwą historię z przeszłości – życia na syryjskiej wsi i w mieście Hams. Teraz muszą uciekać od wojny, a przyszłość jest wielką niewiadomą.

Czytaj też:: Weekend na Stadionie Narodowym czyli kochamy czytać!

Maria Pawłowska, Jakub Szamałek – KIM JEST ŚLIMAK SAM? – Wyd. Krytyki Politycznej

To książka, która narobiła dużo hałasu – historia ślimaka Sama, który nie może się zdecydować, czy jest chłopcem, czy dziewczynką. Kiedy wyrusza do lasu w poszukiwaniu odpowiedzi, dowiaduje się, że nie ma jednego „właściwego” sposobu życia i tworzenia rodziny. Świetna lekcja tolerancji!

Cezary Harasimowicz – MIRABELKA – Wyd. Zielona Sowa

Nadzieja, wiara, miłość. Wspaniała opowieść o kilku pokoleniach mieszkańców warszawskich Nalewek, opowiedziana z perspektywy drzewa – Mirabelki – które kiedyś rosło na podwórku. Czy przetrwa pamięć o ludziach, którzy żyli obok niej? Bardzo ważna książka!

Andrzej Fedorowicz – PODRÓŻNICY. WIELKIE WYPRAWY POLAKÓW WYD. Dwie Siostry

Co potrzebne jest do podróżowania? Ciekawość świata, wytrwałość, odwaga i wyobraźnia – tego dowiadują się dzieci z tej świetnej książki. Wielcy Polacy w podróży – Kamiński, Kukuczka, Ossendowski, Beniowski, Halik, Teliga i wielu, wielu innych – większość dzisiaj zapomnianych. To powinna być lektura!

Dr Mateo Farinella, Dr Hana Ros – NEUROKOMIKS – Marginesy

Fascynująca powieść graficzna jest podróżą przez ludzki mózg – percepcja, halucynacje, wspomnienia, emocje. Skomplikowane procesy zachodzące w mózgu, wytłumaczone w prosty i zrozumiały sposób. Dla żądnych wiedzy w każdym wieku.

Bibi Dumon Tak – ZWIERZAKI CUDAKI Wyd. Dwie Siostry

Czterdzieści portretów najbardziej niesamowitych zwierząt świata – Czarna Wdowa, Papierożerny Rybik, Jaszczurka Jezusa Chrystusa, Wampir, Kojot. Magiczne zwierzęta, które mogłyby być wymysłem kogoś o bardzo bujnej wyobraźni. A jednak istnieją naprawdę! Z tej serii także Zwierzaki Zwyklaki!

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg
Wspomnienia z dzieciństwa decydują o naszym charakterze. – Fot. Pixabay

Traumy w dzieciństwie, takie jak rodzicielskie zaniedbanie, molestowanie seksualne i przemoc powodują uszkodzenie mózgu i doprowadzają do depresji w dorosłym życiu.

Po raz pierwszy badacze połączyli zmiany w strukturze mózgu do traumatycznych wydarzeń we wczesnym dzieciństwie i problemów ze zdrowiem psychicznym w późniejszym życiu.

Już co czwarty Polak w dorosłym życiu cierpi na schorzenia psychiczne takie jak m.in. depresja.              W opublikowanych w piśmie medycznym „Lancet” badaniach odkryto, że kora przedczołowa jest mniejsza u tych dorosłych, którzy w dzieciństwie doświadczali złego traktowania.

Zobacz też: Depresja to nie młodzieńczy bunt

Traumatyczne doświadczenia są bardzo powszechne. 67 % populacji miało przynajmniej jedno doświadczenie tego typu, badania wykazały, że im więcej tego typu doświadczeń, tym gorsze zdrowie.

Jak się okazało, doświadczenia z dzieciństwa nie tylko wpływają na układ nerwowy, ale także przyczyniają się do jego zmiany. Także na poziomie neurologicznym. Wcześniejsze badania łączyły te uszkodzenia mózgu z obecnością nadmiernego stresu w codziennym życiu.

Według danych statystycznych policji w 2017 roku, w ramach działań podjętych w procedurze “Niebieska linia” ogólna liczba ofiar przemocy wynosiła 92 529, a liczba osób podejrzewanych o przemoc w rodzinie to 76 206. W tym samym roku konsultanci pogotowia “Niebieska linia”, odebrali 652 połączenia, od osób małoletnich. Według danych statystycznych GUS 8191 małoletnich, umieszczono po raz pierwszy rodzinnej w pieczy zastępczej, natomiast w instytucjonalnej pieczy zastępczej przebywało ich 16 900.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Do szpitala zostało przyjętych 110 ochotników, borykających się z zaburzeniami psychicznymi, głównie z depresją, którzy monitorowani byli przez kolejne 2 lata. Ich zadaniem było dokładne wypełnienie formularza – wywiad miał na celu wyłapanie incydentów takich jak: przemoc psychiczna i fizyczna, zaniedbanie emocjonalne i molestowanie seksualne. Następnym badaniem był rezonans magnetyczny – sprawdzano rodzaj i wielkość zmian w strukturze mózgu.

Dr Nils Opel, odpowiedzialny za badania powiedział: „Ponieważ zdajemy sobie sprawę, jak duże znaczenie na emocje ma kora przedczołowa, możliwe jest, że zmiany w jej wielkości powodują mniejszą reakcję na konwencjonalne leczenie u tej grupy pacjentów”.

To znaczące odkrycie rzuca nowe światło na choroby psychiczne wynikające z traum dzieciństwa. Przyszłe badania będą skierowane na to, w jaki sposób przełożyć te wyniki na pomoc, opiekę i leczenie ludzi z takimi zaburzeniami.

Jak się okazuje – wspomnienia z wczesnego dzieciństwa nie tylko decydują o charakterze i o tym, kim jesteśmy.  Mogą też trwale uszkodzić mózg.

 

Źrodło: Telegraph.co.uk

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dieta długowieczności

Dieta długowieczności
Okrzyczany w ostatnich latach „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi – Fot. Pixabay

Okrzyczany „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem, zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi. Jego publikacje należą do najbardziej znaczących w świecie medycznym. Jego badania skupiają się na biomedycynie oraz genach odpowiedzialnych za wydłużenie życia. W 2015 roku magazyn Time posłużył się jego badaniami do przygotowania nowych wytycznych w zakresie odżywiania.

Przedstawiamy główne zasady odżywiania, które opracował Valter Longo. Przypomina dietę śródziemnomorskią – opóźnia starzenie, chroni przed chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak schorzenia układu krążenia, cukrzyca czy choroba Alzheimera.

  • Najlepszym wyborem jest dieta wegańska, z niewielkim dodatkiem ryb, które powinno się spożywać 2 do 3 razy w tygodniu, mogą to być także skorupiaki, małże, zasadniczo chodzi o dużą zawartość omega–3 i 6 i witaminę B12 (łosoś, anchovies, dorada, sardynki, dorada, pstrąg). Ważna jest jakość ryb, należy wybierać te z niskim poziomem rtęci.
  • Osoby, które mają mniej niż 65 lat nie powinny spożywać zbyt dużo białka (0,31 do 0,36 gramów na pół kilo wagi, czyli osoba ważąca 65 kilogramów powinna jeść od 40 – 47 gramów białka dziennie. Po ukończeniu 65 lat ilość białka w codziennym menu powinna być wyższa – do diety powinno się włączyć ryby, jajka, kurczaka, indyka oraz produkty kozie i owcze, aby nie tracić masy mięśniowej. A oprócz tego w diecie nie powinno zabraknąć fasoli, zielonego groszku oraz innych warzyw strączkowych.

Zobacz też: „Tłuścioch”  jaki jest twój związek z jedzeniem?

  • Należy zmniejszyć ilość tłuszczów nasyconych odzwierzęcych i roślinnych (mięso, ser) oraz cukier. W diecie powinny się znaleźć nienasycone tłuszcze oraz  węglowodany złożone, pełne zboża oraz duże ilości warzyw (pomidory, brokuły, marchew) z dużą ilością oliwy z oliwek (3 łyżki dziennie) i orzechów (około 30 gramów).
  • W diecie nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, z dodatkową dawką wysokiej jakości multiwitaminy co trzeci dzień.
  • Najbardziej zdrowe są produkty,  które jedli twoi przodkowie i które rosną w strefie klimatycznej, w której mieszkasz.
  • W zależności od wagi, wieku i obwodu brzucha, zadecyduj jaką ilość posiłków będziesz spożywać w ciągu dnia. Jeśli masz tendencję do tycia, spożywaj 2 posiłki dziennie: śniadanie i lunch lub obiad oraz 2 nisko cukrowe przekąski (mniej niż 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda). Jeśli ważysz odpowiednio do swojego wzrostu, łatwo przychodzi ci utrata wagi, możesz zjeść 3 posiłki dziennie i jedną nisko cukrową przekąskę (mniej niż 3 do 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda).
  • Posiłki powinny być spożywane w ciągu 12 godzin – jeśli zjesz śniadanie o 8, ostatni posiłek powinien być zjedzony do godziny 20. Nie jedz niczego 3 do 4 godzin przed spaniem.

 

Zobacz teżDieta dla mózgu

 

Więcej informacji znajdziecie w książce Valtera Longo „Dieta długowieczności” Bukowy Las

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dlaczego tak trudno o ojca w domu? Wyznania pełnoetatowego taty

Rola ojca w życiu dziecka
Na potrzeby tego artykułu zrobiłam małą sondę wśród tatusiów, którzy poświęcają dużo czasu swoim dzieciom. Zadałam jedno pytanie: Co Ci daje opieka na dzieckiem? – fot. Fotolia

Obywatele i Obywatelki,

Dekretem z dnia 26 maja 2019 roku Wielka Matka ogłasza powszechną mobilizację obywateli płci męskiej do Służby Domowej. Obowiązkowe zgłoszenia do jednostki porządkowej pod godłem mopa i wiadra zostają przyjmowane od dnia dzisiejszego. Z kolei oddziały bojowe terenowe uprasza się do odbioru pojazdów opancerzonych, tj. wózków dziecięcych wraz z zawartością, o świcie i nie wracanie do koszar do zapadnięcia zmroku. Uwaga! Na noc z dnia 26/27 maja planowane próbne alarmy kupowe i naloty teściowych, także uprasza się o zachowanie najwyższej czujności.

Odmaszerować!

Powyższy tekst napisałam na kursie kreatywnego pisania w zeszły weekend. W tym czasie córeczką zajmował się mąż. Dzięki temu mogłam wyjść z domu i zająć się rozwojem osobistym.

Zobacz też: Rodzice vs. rodzice: „Zauważyłem, że rodzice nie mówią do dzieci. Prawdziwymi adresatami słów są inni dorośli”

Rola ojca w życiu dziecka

Dzisiaj chciałabym zwrócić uwagę na TATUSIÓW. A raczej ich brak w codziennym życiu dziecka. Każdego dnia spaceruję po osiedlu i widzę te same mamy z wózkami. Tatusiów brak – są w pracy albo zbawiają świat w inny sposób. Czasami pojawiają się w weekendy lub późnym popołudniem. Nieswojo przemykają alejkami wpatrzeni w ekran smartfona. Skąd ta dysproporcja? Dlaczego tak trudno o Ojca Domu? Przecież urlop rodzicielski, jak sama nazwa wskazuje, jest dla rodzica – niezależnie od tego jakiej płci jest.

Mój mąż wziął dwa miesiące urlopu rodzicielskiego i obecnie razem zajmujemy się córeczką. Dzięki jego obecności mam czas m.in. na pisanie tego tekstu. Tak też można! Współdzielić opiekę nad dzieckiem. Mariusz pracuje w szanowanej instytucji państwowej z ponad 70-letnią tradycją. Branża typowo męska. I uwaga – jest PIERWSZYM pracownikiem-mężczyzną w swojej pracy, który wziął urlop rodzicielski. Tak małą część – dwa miesiące z ośmiu (urlop rodzicielski trwa 8 miesięcy i poprzedzony jest 5 miesiącami macierzyńskiego), i to wspólnie ze mną. A i tak kadrowe nie mogły wyjść ze zdziwienia.

Zobacz też: Podróże z niemowlakiem. „Pierwszy raz wyjechaliśmy, gdy córeczka miała 2 miesiące”

Tata na pełen etat

Muszę przyznać, że osobiście nie znam żadnego taty, który zajmowałby się dzieckiem na pełen etat (oprócz Mirka – męża Basi, o której pisałam ostatnio). Znam za to przypadki, kiedy to ojciec nagle dostaje awans w pracy i przez nadgodziny widuje swoje dziecko rano i wieczorem, śpiące. Moja feministyczna dusza zgłasza sprzeciw!

Na potrzeby tego artykułu zrobiłam małą sondę wśród tatusiów, którzy poświęcają dużo czasu swoim dzieciom. Zadałam jedno pytanie: Co Ci daje opieka na dzieckiem?

Mariusz powiedział: „Dużo czasu spędzonego z dzieckiem buduje bliską więź. Jestem świadkiem pierwszego śmiechu, pierwszych słów i kroków. Cieszę się, że nic mi nie ucieka, sporo mogę zaobserwować – dużo pięknych, pierwszych chwil w rozwoju dziecka. Opiekując się dzieckiem spędzam z nim dużo czasu, odciążam partnerkę. Dzięki temu ona jest mniej zmęczona i zdenerwowana, co odpłaca mi się z nawiązką. W ciągu dnia dużo spacerujemy i zwiedzamy ciekawe miejsca w Warszawie, na co rzadko kiedy miałem czas przedtem”.

Pełnoetatowy tata, Mirek wyznał: „Opieka nad dzieckiem powoduje, że czuję się spełniony jako ojciec. Czuję odpowiedzialność za malucha, który jest kruchy i bezbronny, sam na tym etapie sobie nie poradzi. Istotne dla mnie poczucie więzi, w końcu bawię małego człowieka, który jest częścią mnie samego.Ważne jest da mnie, aby nie wyręczać się osobami trzecimi”.

Także Drogie Mamusie – w dniu Waszego święta, życzę Wam trochę zdrowego egoizmu i zadbania o siebie, o rozum i serce. Bo cytując Katharine Hadley: „Kiedy decydujesz się na dziecko, zgadzasz się, że od tej chwili, Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem”.

Alina HRabina

Zawodowo związana z branżą HR. Obecnie na urlopie macierzyńskim. Mieszka w Warszawie, chętnie odbywa podróże małe i duże.