Przejdź do treści

Dzieciaki do czytania! 10 książek na wiosnę

Dzieciaki do czytania
Chociaż zaczyna się wiosna i dzieci zaczną wreszcie spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu, warto je przekonać, aby poświęciły 10 do 20 minut na codzienne czytanie. – Fot. Materiały prasowe

Chociaż zaczyna się wiosna i dzieci zaczną wreszcie spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu, warto je przekonać, aby poświęciły 10 do 20 minut na codzienne czytanie. To pozwoli im na wyrobienie nawyku, który po krótkim czasie stanie się koniecznością. A książki, które polecamy, to nasz wiosenny wybór – świetne nowości!

I ty możesz zmienić świat. 42 inspirujące historie o niezwykłych dzieciach – Karolina Grabarczyk Wyd. Media Rodzina

Malala Yousafzai, Jan Mela, Jack Andraka, Bronisława Śmidowicz, Anna Frank, Thomas Edison.    To zaledwie kilkoro dzieci, spośród 42, które dokonały wielkich rzeczy, nie zważając na biedę, w której dorastały czy chorobę. W dzieciach tkwi olbrzymia siła, dlatego warto je inspirować od najmłodszych lat.

Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń – Paul Griffin Wyd. Nasza Księgarnia

Niezwykła powieść, nagrodzona wieloma nagrodami. Historia Bena, chłopca który większość swojego dzieciństwa spędził w domu dziecka. Od życia ucieka w książki, uwielbia Gwiezdne Wojny i pewnego dnia przygarnia bezpańskiego psa, który odmieni jego życie. 8+

Zobacz też: Dzieciaki, jesteście wspaniałe! Poradnik dla dzieci (i nauczycieli)

Amelka Kieł – Laura Ellen Anderson Wyd. Literackie

Przygody niesfornej wampirzycy w świecie Nokturnii, w którym rządzi ciemność. Gdyby nie ten świat i charakterystyczne zęby, Amelka byłaby zwykłą dziewczynką, która nie lubi sprzątać pokoju, nie cierpi podłych potworów, ale uwielbia bawić się z przyjaciółmi i rozpieszczać Dyńkę. Pełna humoru gotycka opowieść o perypetiach trochę innej dziewczynki. Właśnie ukazał się 3 tom coraz bardziej lubianej opowieści. 7+

Widmo z Głogowego Wzgórza – Edward Fenton Wyd. Dwie Siostry

To książka dla wielbicieli kryminałów i historii o duchach, ukazująca się w serii Mistrz Ilustracji (tym razem Zbigniew Piotrowski). Tajemniczy list, który dostaje główny bohater James od swoich kuzynów Amandy i Obiego jest prośbą o pomoc. W domu na odludziu, do którego się przeprowadzili, dzieją się dziwne rzeczy, które oczywiście przydarzają się tylko dzieciom. To, co dzieci lubią najbardziej – wspaniale napisana historia z tajemnicą i dreszczykiem. +8

Sto godzin nocy – Anna Woltz Wyd. Dwie Siostry

Niemożliwe staje się możliwe dla Emilii December de Wit. Mimo tego, że ma dopiero 14 lat , po burzliwym skandalu związanym z ojcem, udaje jej się uciec z Amsterdamu do Nowego Jorku. Wymarzone miasto nie okaże się wybawieniem, tym bardziej, że uderzy w nie huragan Sandy – co złego może się jeszcze przytrafić niesfornej nastolatce? 10+

Sufrażystki i sufrażetki. Walka o równość – David Roberts Wyd. Egmont

Lektura obowiązkowa dla dziewczynek i chłopaków – równouprawnienie to gorący temat w naszym kraju, w którym 100 lat po przyznaniu praw wyborczych kobietom, ciągle niewiele zmienia się w myśleniu o ich samostanowieniu i prawie decydowania o własnym życiu. Te historie są dowodem na to, jak wielka była potrzeba wolności – i jak trudno było ją zdobyć. Dlatego trzeba ją chronić, a takie książki (wspaniałe wydanie!) przyczyniają się do tego. I wzmacniają. + 7

Zobacz też: Czytamy, czyli 10 rad jak wychować mola książkowego

Cześć Ziemio! – Anna Fiske Wyd. Dwie Siostry

Dzieci to uwielbiają! Wyszukiwanki uczą je spostrzegawczości i uważności, a do tego ćwiczą wzrok. Dużo się dzieje – to szalona podróż dookoła świata, która zaczyna się od listu w butelce, który wysyła Lajla z Dubaju. Czy komuś uda się go przeczytać? Kto kogo spotka? Co ważnego przytrafi się pewnym ludziom? Fascynujące! +3

Marzycielka – Jessie Burton Wyd. Literackie

Dwanaście księżniczek traci matkę, która ginie w wypadku samochodowym – jej pasją były szalone przejażdżki. To ona uczyła dziewczynki kochać naukę i cieszyć się wolnością. Kiedy jej zabrakło, ojciec król zakazuje księżniczkom oddychać pełną piersią, zamyka je w komnacie, aby oduczyły się żyć, tak jak chciały. Nie wie, że w pomieszczeniu jest przejście do innego świata. Co to za świat i co odnajdą w nim zagubione księżniczki? Przepiękna opowieść dla wszystkich, którzy wybierają własną drogę. Szczególnie dla dziewczynek. Mniejszych i większych. +7

No to gramy! Muzyczna awantura od Little Richarda do Björk – Marianna Oklejak Wyd. Egmont

Prawdziwa muzyczna encyklopedia dla małych wielbicieli muzyki – ciekawy zbiór ciekawostek. Zaczyna się od Bacha, a później jest już naprawdę rockandrollowo. Kogo tu nie ma! Rolling Stonesi, Beatlesi, Michael Jackson, Marianne Faithfull, Bob Dylan – jeśli przy okazji czytania będziemy puszczać dzieciom kawałki artystów, wyjdzie z tego niezła lekcja muzyki – na pewno lepsza niż w szkole! + 5

Paul, wychowany na paryskich przedmieściach zna tylko reguły miejskiej dżungli. Kiedy trafia na wieś przyroda go oczarowuje. Zajmuje się nim Borel, łowczy okręgu, ale chłopca bardziej fascynuje sprytny kłusownik, z którym się zaprzyjaźnia. Pewnego dnia spotyka potężnego jelenia. Pragnie ochronić go przed ludźmi i przypadkowo dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu. Wspaniała historia nie tylko o miłości do natury. +8

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Gigantyczne piersi na londyńskich dachach – powiedz STOP stygmatyzacji!

Fot. Twitter Elvie

Żyjemy w kulturze, w której kobiece ciała są nieustannie na celowników. Podobnie jak macierzyństwo – wszyscy wiedzą lepiej, jaka powinna być dana matka. Ma karmić piersią, ma nie karmić piersią, ma spać z dzieckiem, ma nie spać z dzieckiem, ma mieć taki wózek, ale za to nie używać takiego bujaczka – a gdyby powiedzieć temu wszystkiemu STOP i po prostu dać przestrzeń na to, by każda kobieta realizowała się w macierzyństwie w taki sposób, w jaki tylko chce?

Wracając do karmienia piersią, które to jest chyba największym tematem sporów. Wypowiadają się o nim niemalże wszyscy – inne matki, babki, sąsiedzi, piekarze, kucharze, taksówkarze. Wciąż jest to obszar budzący duże kontrowersje. Z jednej strony jest w ludziach świadomość tego, że mleko matki jest dla dziecka dużym potencjałem. Z drugiej zaś, karmienie piersią w miejscach publicznych wciąż gorszy wiele osób. Jest niezwykle mało zrozumienia zarówno dla potrzeb matki, jak i dziecka.

Tacy jesteśmy – tyle!

Dziecko jest głodne. Jest głodne tu i teraz. Niemowlak nie ma jeszcze umiejętności przetłumaczenia sobie: „Hmm, teraz nie jest najlepsza pora na jedzenie. Zaczekam.” – nie, on potrzebuje energii właśnie w tej chwili. Każdy z nas był na tym etapie. Wielu z nas zapewne także karmiono piersią. To jest biologia, to jest człowiek, tak zostaliśmy stworzeni. Czy zatem jest to coś gorszącego? Czy „normalność” powinna budzić wstyd i być pod ostrzałem nadmiernej pruderii?

Chcąc zawalczyć o przestrzeń dla matek karmiących, firma Elvie, która zajmuje się technologią dla kobiet, umieściła w marcu na różnych londyńskich dachach ogromne… piersi! Jest to część kampanii #FreetheFeed [tłum. red. ‚uwolnić karmienie’] skupiającej się właśnie na normalizacji karmienia piersią w miejscach publicznych. Podkreśla tym samym, że pora już skończyć ze stygmatyzacją, ocenianiem i obrażaniem matek, które właśnie opiekują się swoimi maluchami.

Fot. Twitter Elvie

Być matką, jaką się chce

Karmienie piersią to nie tylko pokarm, który buduje odporność dziecka. To także duże ułatwienie w budowaniu bliskości i tworzeniu z dzieckiem więzi. Pokazują to piękne zdjęcia, które publikowaliśmy na naszym portalu [TUTAJ]. Było to co prawda już kilka lat temu, ale jak widać, co i rusz trzeba ten temat poruszać: „Czy naprawdę chcemy walczyć z biologią? Czy nie potrafimy docenić macierzyństwa? A jeśli taki widok wprowadza nas w zakłopotanie, to dlaczego nie staramy się stworzyć matkom komfortowych przestrzeni, by mogły w nich karmić swoje maluchy?” – pisaliśmy.

Co ważne, należy też pamiętać, że do karmienia piersią nikt nie powinien kobiety zmuszać. Jest to indywidualna decyzja matki, która nie zawsze chce, albo nie zawsze może karmić. Idąc więc w drugą stronę, nie stygmatyzujmy mam karmiących swoje dzieci w inny sposób. Dajmy im samym zdecydować, przyjmujmy te decyzje z pełnym szacunkiem i stwórzmy przestrzeń, w której każda mama odnajdzie się w swojej roli w taki sposób, jaki jest jej i tylko jej najbliższy.

Fot. Instagram Elvie

Zobacz też: Wyrzuty sumienia po odstawieniu dziecka od piersi

Inspiracja: cafemom

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

“Szczepimy bo myślimy” – obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązkowych szczepień

“Szczepimy bo myślimy” - obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązakowych szczepień to reakcja na ruch antyszczepionkowy
fot.Pixabay

Inicjatywa obywatelska “Szczepimy bo myślimy” zrodziła się w odpowiedzi na rosnącą liczbę niezaszczepionych dzieci w publicznych żłobkach, przedszkolach i szkołach.

Rodzice i lekarze, którzy wyszli z projektem zmian w ustawach* chcą, by warunkiem przyjęcia dziecka do publicznej placówki było okazanie dokumentów potwierdzających, że dziecko było szczepione.  W opozycji do nich stoją osoby związane z ruchem antyszczepionkowym, które odmawiają szczepienia dzieci ze wzglądu na niebezpieczne konsekwencje szczepionek dla zdrowia i dalszego rozwoju dziecka. W Polskich mediach teoba te głosy są słyszalne dość wyraźnie, przez co wiele niezgodnych z prawdą twierdzeń jest powielanych.

* Projekt ustawy obywatelskiej znajdziecie tutaj. Zmiany miałyby dotyczyć następujących aktów prawnych: u. o podstawowej opiece zdrowotnej, r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, prawo oświatowe.

O komentarz na temat mitów, którymi obrosła kwestia szczepień poprosiłyśmy pediatrę z Centrum Medycznego Damiana, lek.med. Renatę Sękowską.

Chbr: Często słyszymy twierdzenie, że z powodu szczepień mamy “epidemię autyzmu”. Ile w tym prawdy?

RS: Liczne badania kliniczne nie potwierdziły związku przyczynowo-skutkowego między szczepieniami, w tym skojarzoną szczepionką przeciw odrze, śwince, różyczce a ryzykiem wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu. W 2019 roku opublikowano badanie przeprowadzone z udziałem ponad 600 tys. Dzieci, które porównujące częstość występowania zaburzeń ze spektrum autyzmu u dzieci szczepionych i nieszczepionych. Autorzy badania wysunęli wniosek, że szczepienie MMR nie zwiększa ryzyka rozwoju autyzmu i zaburzeń ze spektrum autyzmu u dzieci, w tym również u dzieci z grup ryzyka rozwoju tych zaburzeń.

Szersze omówienie wspomnianego badania opublikowałyśmy tutaj: Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Chbr: Rodzice przeciwni szczepieniom mówią, że ich dziecko nie zaszkodzi innym dzieciom, bo one są zaszczepione. Czy te choroby w ogóle jeszcze istnieją?

RS: Dziecko, które nie zostało poddane szczepieniom jest narażone na zachorowanie na chorobę zakaźną. Tym samym jest źródłem zakażenia dla dzieci z  jego otoczenia, które mają realne przeciwwskazania do wykonywania szczepień, np. dzieci z niedoborami odporności, dzieci po leczeniu przeciwko nowotworom.

Czy te choroby istnieją? Dzięki wysokiemu odsetkowi wyszczepialności, na szczęście obserwujemy je bardzo rzadko. Ale niestety nadal występują. Najlepiej świadczy o tym zwiększona w ostatnich miesiącach ilość dzieci i dorosłych, którzy zachorowali na odrę. Potwierdzone przypadki zachorowań dotyczą dzieci i dorosłych, którzy nie otrzymali szczepionki przeciw odrze.  Również częstsze występowanie krztuśca tłumaczy się m.in. rezygnacją ze szczepień w niektórych środowiskach.

Zobacz też: Depresja – choroba naszych czasów. Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Według przeciwników szczepień, wiele dzieci po szczepieniach doznaje wstrząsów i zapaści, niewydolności oddechowej, paraliżu. Zdarzają się przypadki śmiertelne.

NOP niepożądany odczyn poszczepienny – to wg definicji WHO medyczny objaw czasowo związany ze szczepieniem, który może być spowodowany wieloma przyczynami. Do najczęstszych niepożądanych odczynów poszczepiennych należy reakcja miejscowa (obrzęk, zaczerwienienie, bolesność), gorączka, wysypka po szczepieniu przeciwko odrze, śwince, różyczce.

Po podaniu każdej szczepionki może wystąpić reakcja anafilaktyczna (zagrażająca życiu, uogólniona reakcja nadwrażliwości na kontakt z podanym czynnikiem). Najcięższą postacią anafilaksji jest wstrząs anafilaktyczny. Średnie ryzyko wystąpienia anafilaksji po najczęściej stosowanych szczepionkach wynosiło 0,65 na milion podanych dawek. Najczęstszą przyczyna anafilaksji są pokarmy i leki.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

A co z argumentem, że szczepionki zawierają rtęć i inne metale ciężkie, które odkładają się w organizmie dziecka?  

Tiomersal, czyli etylen rtęci wykorzystywany był przy produkcji szczepionek jako substancja hamująca namnażanie bakterii. W latach 90. wysunięto podejrzenie, że związki te mogą kumulować się w organizmach niemowląt, powodując zaburzenia neurologiczne. W związku z tą hipotezą producenci szczepionek zastąpili etylen rtęci innymi konserwantami. Tiomersal jest wydalany z organizmu w ciągu 7 dni. Aktualne badania nie potwierdzają toksycznego działania tiomersalu, ani też jego kumulacji w organizmie. Obecnie spośród szczepionek stosowanych w Polsce etylen rtęci zawiera jedynie szczepionka DTPw (przeciwko krztuścowi). Nie wchodzi jednak w skład szczepionek wysoko skojarzonych (tzw.  „5 w 1” i „6 w 1”).

Na liście badań naukowych przytaczanych przez przeciwników szczepień znajdują się dane rzekomo dowodzące wpływu szczepień na zwiększenie ryzyka wystąpienia chorób alergicznych i autoimmunologicznych.

Nie stwierdzono wpływu szczepień na zwiększenie ryzyka wystąpienia chorób alergicznych.

Nie potwierdzono negatywnego wpływu szczepień na rozwój neuropsychologiczny dzieci. Badania obejmowały również szczepionki zawierające tiomersal.

Brak również danych potwierdzających hipotezę o wpływie szczepionek na występowanie chorób autoimmunologicznych. Wykluczono negatywny  wpływ szczepień na występowanie cukrzycy typu 1. Ostatnie doniesienia wskazują na zmniejszoną częstość rozpoznawania cukrzycy typu 1 u dzieci, które otrzymały szczepionkę przeciw rotawirusom. Wykluczono hipotezę o zwiększeniu  ryzyka zachorowań na stwardnienie rozsiane po szczepieniu przeciw WZW typu B.\

Czy w skład szczepionek wchodzą tkanki pochodzące od ludzkich płodów?

W Polsce zarejestrowane są szczepionki (MMRVax-Pro, Priorix i Priorix Tetra)  do produkcji których wykorzystuje się jedną z zarodkowych linii komórkowych. Linię te pobrano z płodu poddanego aborcji z przyczyn społecznych. Wykorzystuje się ją do namnażania wirusa różyczki przy produkcji szczepionki przeciwko odrze, śwince, różyczce.

Linie komórkowe stworzono w latach 60 XX wieku. Aborcji nie dokonano bezpośrednio w celu pobrania komórek, lekarze wykorzystali płody uprzednio usunięte z przyczyn pozamedycznych.

Zobacz też: Standardy edukacji seksualnej WHO to zagrożenie dla dzieci?

Czy szczepionki łączone (np. Infanrix hexa) powodują nagłą śmierć niemowląt?

Analiza przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej i badania kontrolne szczepionki Infanrix hexa nie wykazały związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy podaniem szczepionki a nagłym zgonem dzieci.

Czy wprowadzenie w życie założeń projektu “Szczepimy bo myślimy” jest w stanie skutecznie chronić dzieci przez chorobami zakaźnymi?

Gdy rozważamy temat szczepień u dzieci i rezygnacji ze szczepień musimy pamiętać, że decyzje podejmują rodzice, ale konsekwencje tych decyzji ponoszą dzieci. Gdy w mojej praktyce lekarskiej spotykam się z rodzicami, którzy odmawiają szczepień swojego dziecka wiem, że kierują się jego dobrem. Tak akurat to dobro pojmują. Takie informacje uzyskali – z Internetu czy od znajomych.

Zobacz też: Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie

Czy rozmowa Pani, jako lekarza, z niechętnymi wobec szczepień rodzicami przynosi efekty?

Moją rolą jest przekazać rodzicom rzetelną wiedzę na temat bezpieczeństwa szczepień. Rodzice muszą wiedzieć, dlaczego uważamy, że szczepienia są tak ważne i  przed jakimi chorobami zakaźnymi chronią. Jakie jest ryzyko wystąpienia tych chorób, jakie są następstwa zachorowania, oraz, że nie ma innych dostępnych metod, które mogłyby zapobiec zakażeniom.  

Edukacja i przekonanie tej grupy rodziców dałoby szansę na skuteczną ochronę ich dzieci i dzieci z otoczenia. Są bowiem dzieci, które ze względów medycznych nie mogą być szczepione. Na poziomie samorządów, władz państwowych powinny być podejmowane działania, które zapewnia tym dzieciom ochronę. Takim rozwiązaniem może być weryfikacja realizacji szczepień przy przyjmowaniu do publicznych placówek edukacyjnych.

 

Ekspert

lek.med. Renata Sękowska

Pediatra, Centrum Medyczne Damiana

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Skąd się biorą dzieci?

Skąd się biorą dzieci?
Ważna rozmowa edukatorki z dziećmi. – Fot. Pixabay

To pytanie sprawia, że większość rodziców zaczyna panikować. Kiedy pada kolejne „Co to jest ten seks?” robi się naprawdę nerwowo. Alicja Długołęcka, pedagożka i edukatorka psychoseksualna w swojej książce dowodzi, że nie ma się czego bać, jeśli tylko tajemnice zastąpi szczera rozmowa.

Ta po raz drugi już wydana książka ma formę rozmowy. Autorka zaprosiła do niej zaprzyjaźnioną grupkę dzieci – z podstawówki i liceum ­­– opisują sobie znaną intymną rzeczywistość, zadają ważne pytania. Rozmawiają o wszystkim – o dojrzewaniu, seksie, gejach, higienie, partnerstwie, ciąży, porodzie, całowaniu się, zakochaniu, rodzinach patchworkowych.

Skąd się biorą dzieci?

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Nie ma tematów tabu, dzieci są otwarte, ciekawe świata, a autorka świetną przewodniczką po zagadkowym świecie intymności. Gdyby takie rozmowy odbywały się w szkołach lub w rodzinach, dzieci nie musiałyby szukać informacji w internecie, który zafałszowuje i brutalizuje jedną z najważniejszych sfer życia człowieka – to nie jest dobry początek tej edukacji.

Ta książka mogłaby być lekturą obowiązkową w szkołach, zastąpiłaby rozmowę, której brakuje, dzieci dostałyby lekcję, której nie odrobili ich rodzice. Coraz więcej dobrych książek na ten temat na naszym rynku – coraz mniej otwartości w szkole. Zostaje douczanie na tajnych kompletach – książka Alicji Długołęckiej idealnie do tego się nadaje.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Wyd. Czarna Owca

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Beztroskie lata? Nie dla wszystkich dzieci.

Beztroskie lata
Wbrew pozorom dzieciństwo to wcale niełatwe lata. – Fot. Pixabay

Dzieciństwo powinno kojarzyć się z beztroską i radosnym bieganiem po podwórku. To, że brak w nim wolności wiemy od jakiegoś czasu. Łukasz Pilipa  w poruszającym zbiorze reportaży „Dzieciństwo bez trzepaka”  przekonuje,  że wolne od trosk dzieciństwo to mit – zarówno dla chłopca, który opiekuje się swoimi rodzicami, jak i dla lubianej Neli Podróżniczki. I wielu innych. Warto ich poznać.

Maciek opiekował się swoimi rodzicami od zawsze – kiedy miał 3 lata ugotował zupę pomidorową, w szkole podstawowej zrobił kurs pierwszej pomocy, a jako 13-latek zapisał się na siłownię, żeby móc nosić mamę – chorowała na stwardnienie rozsiane. Nelę podróżniczkę znają prawie wszyscy, ale jaki stres kryje się za medialną wrzawą, wie tylko ona i to ona będzie ponosić konsekwencję stresu, na który jest narażona.

Zobacz też: Ile wymagać od dzieci?

Wszystkie historie są poruszające – te o problemach nastolatków z inicjacją seksualną, o tym, czym jest życie dzieci z chorobą, o zmaganiach taty z samym sobą i społecznymi uprzedzeniami – kiedy dowiaduje się o homoseksualizmie syna, o chorobach, o dzieciństwie spędzonym na jachcie, o mamie, która nie miała własnych dzieci, ale zdecydowała się być rodziną zastępczą dla wielu opuszczonych i skrzywdzonych. Te historie przypominają, że życie nie składa się z ładnych historii, których mnóstwo na Instagramie i Facebooku. To dowód, że życie jest zdecydowanie gdzie indziej i warto dostrzec inny wymiar naszej rzeczywistości. .

To nie jest lektura łatwa i przyjemna. Zbiór reportaży o dzieciństwie, często wstrząsających – pisanych z perspektywy dziecka – dużo mówi o dzisiejszych czasach. O tym, jak przedmiotowo traktowane są dzieci, jak trudno im się odnaleźć i jaki ciężar muszą nieść na swoich barkach. Często bez żadnej pomocy.

Zobacz też: Dzieciaki do czytania! 10 książek na wiosnę

Łukasz Pilip mówi, że pisząc te reportaże miał wzrok na poziomie wzroku dziecka, bo w ten sposób mógł okazać im szacunek i rozmawiać jak równy z równym – często oddaje im głos a one chętnie opowiadają o sobie, bo w swojej codzienności często nie mają z kim rozmawiać – zagonieni rodzice i coraz bardziej uciekający we własny świat rówieśnicy.

Głęboko poruszająca lektura nie tylko dla dorosłych. Także dla nastolatków, którym wydaje się, że nieodpowiedni model telefonu to koniec świata.

Wyd. Agora

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.