Przejdź do treści

W Dzień Kobiet „Płodna Polka” rusza z akcją bezpłatnych badań płodności

Szczęsliwa rodzina z niewolęciem na rękach /Ilustracja do tekstu: Usypianie dziecka - sposoby mam

8 na 10 młodych Polek, które nie mają jeszcze dzieci, nigdy nie wykonało badań diagnostycznych pod kątem oceny swojej płodności, wynika z badań SW Research na rzecz kampanii „Płodna Polka”. Tymczasem szacuje się, że co piąta para w Polsce zmaga się z niepłodnością, a w około 45% odpowiada za nią czynnik żeński. Dlatego też, w ramach kampanii „Płodna Polka” w Dzień Kobiet – 8 marca br. – rusza akcja bezpłatnych badań w Klinice Leczenia Niepłodności Bocian w Katowicach, które pozwolą kobietom sprawdzić stan swojej płodności i ocenić szanse na zajście w ciążę. Pakiet badań „Płodnej Polki” składa się z USG, oznaczenia 5 hormonów, a także konsultacji ginekologicznej ze specjalistą ds. leczenia niepłodności. Akcja prowadzona będzie do końca marca.

– Wiele kobiet nie zdaje sobie nawet sprawy, że mogą mieć w przyszłości problemy z zajściem w ciążę, bowiem nie wykonują badań kontrolnych w kierunku oceny swojej płodności. Często nie są świadome istnienia schorzeń i zaburzeń hormonalnych, które mogą pokrzyżować plany o macierzyństwie nawet bardzo młodym kobietom. Wiele też Polek coraz później decyduje się na dziecko, a czas nie sprzyja kobiecej płodności. Z wiekiem zmniejsza się bowiem liczba i jakość komórek jajowych. Szczyt zdolności rozrodczych kobiety przypada mniej więcej w okolicy 25 roku życia, natomiast w kolejnych latach płodność obniża się, a po 35 roku życia gwałtownie już spada – mówi dr Olaf Lindert, ginekolog, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Pakiet płodności

Szacuje się, że kobieca niepłodność nawet w ok. 30% powiązana jest z zaburzeniami hormonalnymi. Dlatego w ramach badań płodności akcji „Płodna Polka” kontrolowany będzie poziom 5 kluczowych hormonów – prolaktyny, LH, FSH, estradiolu i TSH. Badania wykonywane są poprzez analizę krwi. W przypadku prolaktyny, istotne jest sprawdzenie czy organizm kobiety nie produkuje jej w nadmiarze, bowiem hiperprolaktynemia może prowadzić do zatrzymania owulacji. W celu skontrolowania funkcjonowania układu rozrodczego ważne jest oznaczenie LH, hormonu luteinizującego stymulującego organizm do owulacji oraz FSH, hormonu folikulotropowego. Zbyt duże stężenie FSH sygnalizuje o przedwczesnym wygasaniu czynności jajnika. Kontrola tego hormonu pozwala ustalić, czy kobieta nie ma zaburzeń płodności związanych na przykład ze zbyt wczesnym pojawieniem się menopauzy. Zbadanie estradiolu, naturalnego estrogenu, umożliwia natomiast wykrycie niewydolności jajników. Z kolei hormon TSH (tyreotropowy) pozwala ocenić działanie tarczycy. Niedoczynność lub nadczynność tarczycy może powodować nieregularne cykle miesiączkowe i zaburzenia płodności.

Kobiety korzystające z pakietu badań „Płodnej Polki” będą miały również wykonane badanie ultrasonograficzne z AFC, które określa liczbę pęcherzyków antralnych, czyli gotowych do dalszego rozwoju. Takie badanie dostarcza informacji odnośnie rezerwy jajnikowej kobiety. Lekarz wykonujący USG oceni również strukturę jajników, jajowodów i macicy oraz grubość endometrium (błony śluzowej macicy). Badanie pozwoli również wykryć ewentualne wady anatomiczne i nieprawidłowe zmiany w obrębie kobiecych narządów rodnych. Wszystkie wyniki badań będą konsultowane z lekarzem specjalistą ds. leczenia niepłodności.

Warto, by kobiety, które chcą w przyszłości zostać mamami profilaktycznie wykonywały podstawowe badania ginekologiczne z USG, jak również sprawdzały swoją gospodarkę hormonalną. Badaniom powinny poddać się zwłaszcza kobiety, które mają nieregularne i bolesne cykle menstruacyjne, a także panie po 30 roku życia, które jeszcze nie rodziły i koniecznie te, które mimo długich starań nie mogą zajść w ciążę. Odpowiednio wcześnie wykryte zaburzenia, pozwalają niejednokrotnie podjąć działania, które uchronią kobietę przed niepłodnością – dodaje dr Olaf Lindert z Kliniki Bocian, ekspert kampanii „Płodna Polka”.

Bezpłatne badania

Akcja bezpłatnych badań kobiecej płodności w ramach kampanii „Płodna Polka” startuje w Dzień Kobiet – 8 marca br. i będzie realizowana do końca miesiąca w Klinice Leczenia Niepłodności Bocian w Katowicach przy ul. Dąbrówki 13. Specjalny pakiet badań płodności obejmuje oznaczenie 5 hormonów – prolaktyny, LH, FSH, estradiolu i TSH, jak również badanie ultrasonograficzne z AFC oraz konsultację ginekologiczną ze specjalistą ds. leczenia niepłodności. Żeby skorzystać z pakietu badań należy zarejestrować się wcześniej telefonicznie pod nr 32 70 10 460. Badania „Płodnej Polki” należy wykonywać między 2 a 5 dniem cyklu owulacyjnego kobiety, co jest związane z prawidłowym oznaczeniem hormonów i przeprowadzeniem badania AFC.

 

Badanie opinii „Polki o płodności” zostało zrealizowane przez SW Research na zlecenie Kliniki Bocian na potrzeby kampanii „Płodna Polka” w dniach 30-31.01.2017 r. metodą wywiadów on-line (CAWI). Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy i obejmowała reprezentatywną grupę 300 Polek w wieku 18-35 lat nieposiadających jeszcze dzieci.

 

Kampania społeczna „Płodna Polka” ma na celu zwrócenie uwagi młodych kobiet, zwłaszcza nieposiadających jeszcze dzieci, na problem rosnącej liczby zaburzeń płodności wśród Polek. W ramach projektu prowadzone są działania edukacyjne budujące świadomość kobiet na temat czynników mogących utrudniać zajście w ciążę, związanych nie tylko ze stanem zdrowia, ale również ze stylem życia, jak i wiekiem, w którym rozpoczyna się starania o dziecko. Rozpowszechniana jest również wiedza odnośnie dostępnych metod diagnozowania płodności oraz świadomego planowania rodziny i znaczenia w walce z niepłodnością wczesnego wykrywania problemów utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę. Kampania zachęca kobiety do wykonywania profilaktycznych badań sprawdzających gospodarkę hormonalną i systematycznych badań kontrolnych u lekarza ginekologa. Kampanię koordynuje Klinika Leczenia Niepłodności „Bocian”.

Klinika Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa „Bocian” należy do wiodących ośrodków zajmujących się leczeniem niepłodności w Polsce. Oferuje pacjentom kompleksową diagnostykę i leczenie niepłodności z zastosowaniem najbardziej zaawansowanych technologii medycyny rozrodu, w tym zapłodnienia in vitro. Zapewnia również usługi z zakresu ginekologii i położnictwa. Pracownicy kliniki są cenionymi specjalistami o międzynarodowym doświadczeniu i uznanych osiągnięciach w dziedzinie niepłodności oraz ginekologii. Placówkę wyróżniają wysokie standardy oraz skuteczność leczenia. Dysponuje trzema oddziałami: w Katowicach, Białymstoku oraz Warszawie. Klinika powstała w 2006 roku.

Jolanta Drzewakowska

coach i prawniczka. Redaktorka naczelna magazynu Chcemy Być Rodzicami. Mama dwójki dzieci, czytelniczka dużej ilości książek.

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia. Co jeść a czego unikać?

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia
fot. materiały prasowe

Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej. Zapewne niejednej mamie sen z powiek spędza menu tego okresu. Co może zjeść ciężarna czy mama karmiąca piersią lub co może podać swojemu dziecku, które już ma rozszerzoną dietę o pokarmy stałe? Na te pytanie odpowiada Monika Wójcik, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Może wydawać się, że w Święta Bożego Narodzenia kobieta w ciąży jest w o wiele lepszej sytuacji niż ta, która już urodziła i karmi piersią. To błąd.

Zarówno przy karmieniu piersią, jak i w ciąży trzeba jeść z rozwagą, gdyż wzdęcia i bóle brzucha skutkują w najlepszym przypadku złym samopoczuciem.

Zobacz także: Przesądy i zabobony dotyczące ciąży, porodu i laktacji

Dieta ciężarnej w Święta Bożego Narodzenia

Wigilia kojarzy się przede wszystkim z czerwonym barszczem z uszkami. Buraki są bardzo dobrym źródłem wapnia, potasu, magnezu, żelaza, a ich intensywny czerwony kolor to zasługa antocyjanów, silnych przeciwutleniaczy chroniących przed nowotworami.

Gotowane buraki zawierają sporą ilość kwasu foliowego, niezbędnego do prawidłowego rozwoju płodu, a także polecane są w diecie ciężarnych zagrożonych anemią. Przyszła mama może także pić sok z buraków, który zapobiega powstawaniu obstrukcji, dość często dręczącej ciężarne.

Wigilijna ryba (zwyczajowo karp) dostarcza wartościowego, łatwo przyswajalnego białka i witamin (z grupy B oraz A, D, E). Jednak ryby to przede wszystkim doskonałe źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) z grupy omega-3 i omega-6.

Najwięcej NNKT zawiera mięso ryb morskich, zwłaszcza gatunków tłustych (łosoś, makrela, śledź, szprot, sardynka).

Jeśli znasz źródło pochodzenia grzybów, możesz je jadać w ciąży. Jednak warto zachować umiar, należą bowiem do produktów ciężkostrawnych.

W trakcie ciąży nie wolno jeść surowych ryb. Pamiętajmy jednak, że śledź, który gości na naszym wigilijnym stole nie jest surowa rybą. Śledź który spożywamy, najczęściej jest z zalewy solnej lub z octu, jest on więc już przetworzony. Dlatego obalamy mit, na temat nie jedzenia śledzia!

Zobacz także: Jak zorganizować Święta Bożego Narodzenia i nie zwariować? Kilka porad dla zapracowanego rodzica

Dieta matki karmiącej w Święta Bożego Narodzenia

Według najnowszej wiedzy, mama karmiąca piersią może jeść wszystko. Dotyczy to również okresu wigilijno – świątecznego.

Nieprawdą jest, że zjedzenie pierogów z kapustą i grzybami skończy się kolką lub innymi dolegliwościami brzuszkowymi u dziecka. Karmiąca mama może jeść zarówno barszcz czerwony z uszkami, jak i zupę grzybową, a nawet wypić kompot z suszu!

Zapewne wiele mam, teściowych lub babć w tym momencie kręci z niedowierzaniem głową, bo jak one karmił to …. I tu się zaczyna cała lista zakazów dotycząca diety mamy karmiącej.

Nie dziwcie się im, ponieważ przez wiele lat w ten sposób były edukowane. Ja sama zaczynając pracę w zawodzie 10 lat temu mówiłam matkom, że nie mogą jeść np. czekolady czy kapusty z grochem. Ale świat poszedł do przodu, wiedza na temat laktacji także, więc porzućmy stare, złe zwyczaje i dajmy swobodę w wyborze dań wigilijnych.

Zobacz także: Wigilijna rybka dla niemowlęcia

Smacznie i kolorowo

Moim zdaniem powinny jednak obowiązywać dwie reguły. Przede wszystkim dania wigilijne muszą być smaczne! Nie bójcie się doprawiania ich. Nadal krąży mit, że jeśli mama używa w swojej kuchni zbyt dużo przypraw, dziecko nie będzie chciało jej mleka.

Otóż moje drogie – przeprowadzono badania, w których jedne mamy używały dość dużo przypraw m. in. czosnku, a drugie prawie w ogóle. Wynikło z nich, że dzieci mam, które spożywały potrawy wzbogacone o czosnek, chętniej piły ich mleko, a co najważniejsze, w późniejszym czasie o wiele łatwiej przebiegał u nich proces rozszerzania diety.

Jedyną przyprawą, którą warto ograniczyć, nie tylko w okresie świątecznym, jest sól. Drugą regułą obowiązującą przy wigilijnych potrawach jest to, żeby składniki, z których zostaną wykonane, pochodziły ze znanego źródła (np. grzyby).

Co zatem, jeśli po wigilijnych rozpustach nasze dziecko zrobi się niespokojne i płaczliwe? Pamiętać trzeba, że ten niepokój może wynikać nie tylko z problemów brzuszkowych.

W czasie świąt spotykamy się lub wyjeżdżamy z dzieckiem na obiady do bliższej lub dalszej rodziny. Większość naszych krewnych chce zabawić dziecko biorąc je na ręce, „gugając”, robiąc śmieszne miny czy dając do zabawy głośne, migające różnymi światełkami zabawki.

Są to dość mocne bodźce zewnętrzne dla naszego maleństwa, dlatego może ono wieczorami odreagowywać w płaczliwy sposób wszystkie emocje nagromadzone w ciągu dnia. Niekoniecznie zatem przyczyną jego niepokoju musi być potrawa wigilijna.

Zobacz także: Jak karmić malucha, by nie groziły mu niedobory? Poznaj kalendarz żywienia dziecka!

Niemowlę i Bożonarodzeniowe menu

Jeśli Twoje dzieciątko jest już w okresie rozszerzania diety, nadal należy w okresie wigilijnym stosować wszystkie zasady z nim związane. Wprowadzanie wieczorową porą nowych, jeszcze nieznanych potraw, może skutkować bólami brzucha i niestrawnością.

Można przyrządzić jakąś nową potrawę, ale ze składników, które Twoje maleństwo już zna, ale nie należy doprawiać jej nowymi przyprawami i ziołami. Dania zawierające mak, miód i orzechy nie są wskazane dla maluchów, są one ciężkostrawne, dlatego z kutią, makowcem i kluskami z makiem należy wstrzymać się dopóki dziecko nie skończy pierwszego roku życia.

Półroczne dziecko może zjeść rybę. Jednak nie powinien być to świąteczny karp smażony czy śledź. Najlepiej przygotować rybę na parze czy klopsiki rybne z dorsza czy łososia.

Niestety, również pierogi z kapustą i grzybami nie są wskazaną potrawą na świątecznym stole dla małych dzieci. Proponuję w zamian przygotować maluchowi pierogi (o ile został wprowadzony gluten do jego diety) z serem lub owocami, które już wcześniej zjadał.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia należy również uważać na cytrusy – mają one silne właściwości uczulające.

A co z opłatkiem wigilijnym? Jest on zrobiony najczęściej z mąki pszennej, więc można go podać już po 6-tym miesiącu w przypadku, gdy dziecko otrzymuje kaszki glutenowe.

Im Twoje dziecko jest starsze, tym na więcej sobie może pozwolić. Roczny maluch może jeść prawie wszystko. Dzieci (dorośli również) częściej cierpią z  powodu bólu brzucha z przejedzenia niż z niewłaściwie skonstruowanej potrawy.

Pilnuj więc swojej pociechy i staraj się kontrolować, ile podjada pomiędzy posiłkami. Na pewno nie jest dobrym pomysłem stawianie całych pater ciast na stole, ale za to możesz zamienić je na świeże owoce. A na pełne brzuchy, nie tylko dziecięce, polecam dużo ruchu – spacer i zabawy na śniegu z całą rodziną.

Zobacz także: Poród w grudniu? 5 rad, jak spokojnie przeżyć okres świąteczny

Położna na Medal

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa? Premier Morawiecki odpowiada

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa?
Projekt zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zakłada kilka istotnych zmian – fot. Pixabay

Ostatniego dnia grudnia 2018 roku na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Zaproponowane zmiany przez wielu uważane są za niebezpieczne.

Wnioskodawcą nowelizacji jest minister rodziny, pracy i polityki społecznej – Elżbieta Rafalska. Projekt zakładania kilka poważnych zmian, a najważniejsze z nich to:

  • Zmiana nazwy ustawy z „ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” na „ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej”
  • Usunięcie słowa „jednorazowe” z definicji przemocy domowej opisywanej wcześniej jako: „jednorazowe albo powtarzające się umyślne działanie lub Zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste”
  • Założenie Niebieskiej Karty (wszczęcie procedury obejmującej ogół czynności podejmowanych i realizowanych w związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy w rodzinie) wyłącznie za zgodą ofiary
  • Przeniesienie odpowiedzialności za decyzję ws. dziecka, którego zdrowie lub życie jest bezpośrednio zagrożone, z pracownika socjalnego na policjanta
  • Sprawca przemocy będzie miał dostęp do dokumentacji na swój temat

Zobacz też: Kodeks rodzinny: dziecko będzie pod większą ochroną. A co z matką?

Jednorazowe pobicie to nie przemoc domowa?

Eksperci są oburzeni. Negatywnie o projekcie wypowiada się m.in. Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.

To projekt mocno ideologiczny i chyba nawet specjalnie nikt tego nie ukrywa – cytuje słowa Maczyńskiego „Gazeta Wyborcza”. Pracownik socjalny uważa, że projekt ma na celu ochronę każdej rodziny, „nawet takiej, która krzywdzi”.

Największe kontrowersje budzi jednak zawężenie definicji przemocy domowej, które sprawi, że jednorazowy akt przemocy względem członka rodziny (w tym także dziecka), nie będzie postrzegany za przemoc domową. Nie będzie więc także podlegał ustawie.

– Trzeba będzie czekać, aż ofiara ponownie dozna krzywdy. To bardzo niebezpieczne i przeciwskuteczne, bo te osoby i tak kiedyś do nas wrócą  – tłumaczy w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Paweł Maczyński.

Zobacz też: Rodzic nie wywiezie dziecka za granicę tak łatwo jak wcześniej. Sprawę przejmą specjalistyczne sądy

Niebezpieczne zmiany

Niepokój budzi również wymóg zgody ofiary na założenie Niebieskiej Karty. Ekspert zauważa, że pracownicy socjalni wdrażają procedurę co najmniej kilka dni po zarejestrowaniu informacji o przemocy.

Powszechnie wiadomo, że zaraz po wybuchu tzw. przemocy gorącej, czyli np. pobicia, przychodzi etap „miesiąca miodowego” – sprawca przeprasza, przynosi kwiaty itd. Im większa przemoc w rodzinie, tym szybciej następują po sobie te okresy. Bardzo prawdopodobne, że gdy po kilku dniach służby dotrą do ofiary przemocy, będzie ona skłonna do wycofania się z jakichkolwiek działań przeciw sprawcy – mówi Wyborczej Maczyński.

Zgodnie z ustawą pracownicy socjalni nie będą już mieli możliwości interwencji w sprawie pokrzywdzonego dziecka. Będąc świadkiem sceny przemocy pracownik socjalny mógłby jedynie wezwać policję.

Zobacz też: TK wypowie się ws. aborcji w Polsce. O włączenie do postępowania apelują międzynarodowe ekspertki

Morawiecki się tłumaczy

Po głośnej krytyce i burzy medialnej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców.

Przeciwdziałanie przemocy domowej jest priorytetem rządu Prawa i Sprawiedliwości, a polskie prawo musi być klarowne i bez cienia wątpliwości w pełni chronić ofiary. Podjąłem decyzję, że projekt ustawy wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów – napisał na Twitterze premier Morawiecki.

Premier podkreśla również, że każdy akt przemocy, również ten „jednorazowy”, musi być traktowany „stanowczo i jednoznacznie”.

fot. Twitter – Mateusz Morawiecki

Źródło: Gazeta Wyborcza, Dziennik Zachodni, Twitter

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Często chorujesz? Sprawdź, czy to nie efekt złych nawyków!

Zielona zabawka w kształcie wirusa na stosie chusteczek i napoczętych blistrów z lekami /Ilustracja do tekstu: Częste choroby? To może być efekt złych nawyków
Fot.: Pixabay.com

Łapiesz infekcje częściej niż twoi bliscy, znajomi z pracy czy inne osoby w twoim otoczeniu? Przyczyną mogą być złe nawyki, z których być może nawet nie zdajesz sobie sprawy. Jesień to pora, w której wielu z nas doskwierają częste choroby, dlatego sprawdź, czy sam im w tym nie pomagasz poprzez zgubne przyzwyczajenia.

Często chorujesz? Słuchaj swojego ciała i zadbaj o relaks

Ciało często samo informuje nas o wielu dolegliwościach, dlatego trzeba uważnie go słuchać i nie ignorować wysyłanych przez nie oznak. Nawet uczucie drapania w gardle, poranny ból mięśni, delikatny katar czy lekki ból głowy mogą być zapowiedzią poważniejszej choroby, która właśnie atakuje nas organizm. Szybka reakcja może jednak uchronić nas przed dalszymi konsekwencjami. Dzień spędzony na relaksie, połączony z odpoczynkiem w łóżku z kubkiem rozgrzewającej, miodowo-cytrynowej herbaty, wzmocni odporność i zabije infekcję w zarodku.

Jeśli jednak w stanie osłabienia będziemy nadwerężać organizm i bagatelizować złe samopoczucie, choroba łatwiej nas dopadnie. Notoryczne ignorowanie pierwszych objawów będzie zaś skutkowało nawracającymi infekcjami.

CZYTAJ TEŻ: Smog za oknem? Sprawdź, jak się przed nim chronić

Wylecz się do końca

Zwykłe przeziębienie trwa od 7 do 10 dni. W tym czasie najlepiej zostać w domu i zadbać wyłącznie o swoje zdrowie. Niestety, mało kto stosuje się do tej rady. Ze zwolnienia często wracamy, pociągając jeszcze lekko nosem. To duży błąd!

Niedoleczenie choroby oznacza, że nasz układ odpornościowy nie powrócił jeszcze do pełnej sprawności. To z kolei nie tylko naraża nas na rychłe kolejne zachorowanie. Powoduje też ryzyko, że nasze przeziębienia będą trwały dłużej i mogą doprowadzić do poważniejszych konsekwencji, takich jak zapalenie płuc lub oskrzeli. Jeśli tylko mamy taką możliwość, do regularnego trybu powinniśmy powrócić dopiero wtedy, gdy odzyskamy pełnię sił. Dzięki temu unikniemy też zarażania innych i rozprzestrzeniania się choroby.

Zadbaj o zdrowy sen

Chodzisz spać o późnych porach, a rano masz problemy ze wstawaniem? Sen to czas regeneracji dla naszego ciała i umysłu. To podczas niego nasz organizm może całkowicie odpocząć i nabrać nowych sił, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. Konsekwencjami niewyspania nie są tylko brak energii w pracy i częste ziewanie. Osłabiony organizm przekłada się na mniej sprawne funkcjonowanie wszystkich jego układów – w tym układu immunologicznego, który odpowiada za to, jak bronimy się przed infekcjami. Za optymalny czas, jaki dorosły człowiek powinien poświęcić w ciągu doby na sen, uznaje się 8 godzin. Niektórym jednak wystarczy 6,5 godziny, inni potrzebują 8,5 godzin. Nie chodzi więc o dokładną wartość, ale o to, aby czas wypoczynku dostosować do indywidualnych potrzeb.

Starannie myj ręce

Przestrzeganie zasad higieny to najważniejsza metoda profilaktyki zakażeń.

– Nawet 80 proc. wszystkich infekcji wywoływanych jest przez niedostateczną higienę rąk – tłumaczy lek. med. spec. epidemiolog Waldemar Ferschke, wiceprezes firmy Medisept.

Jak więc nie dopuścić wirusów do organizmu? Przede wszystkim często i dokładnie myć ręce. W sytuacji, kiedy nie mamy takiej możliwości, powinniśmy je zdezynfekować profesjonalnym preparatem nas bazie alkoholu. Poza tym należy unikać dotykania dłońmi twarzy, zwłaszcza w miejscach publicznych.

Nie stosuj antybiotyków na przeziębienie

Przeziębienie to choroba wirusowa – nie pomogą nam jej zwalczyć antybiotyki. Dlaczego tak jest? Wirusy nie są samodzielnymi organizmami. Do przetrwania potrzebują innych żywych komórek, z których korzystają.

Wirusy nie mają własnego systemu metabolicznego, w związku z tym zawarte w antybiotykach substancje mogą wpływać tylko i wyłącznie na komórkę gospodarza, na której bytuje dany wirus, a nie na sam wirus. Zbyt częste stosowanie antybiotyków – bez wskazań medycznych – prowadzi do osłabienia naturalnej odporności. To zaś sprawdzi, że będziemy częściej chorować, a do pokonania infekcji wykorzystamy więcej energii.

POLECAMY RÓWNIEŻ: 5 najnowszych doniesień, dzięki którym będziesz piękna, młoda i zdrowa przez… 100 lat!

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Program Ciąża Plus. Na czym polega i kto może z niego skorzystać?

Program Ciąża Plus
Refundacja ma obejmować leki na nadciśnienie, cukrzycę ciążową i utrzymanie ciąży // fot. Fotolia

Rząd Prawa i Sprawiedliwości przygotował projekt ustawy zakładający pomoc dla kobiet ciężarnych. Na czym polega program Ciąża Plus?

Inicjatywa o nazwie Ciąża Plus ma zagwarantować kobietom w ciąży refundację niektórych leków. Projekt ustawy w tej sprawie jest już gotowy, a jego założenia zostały w zeszły czwartek przyjęte przez Komitet Społeczny Rady Ministrów.

Wkrótce ma powstać lista leków refundowanych, na której znajdą się medykamenty najczęściej przepisywane kobietom w ciąży.

Zobacz także: Ile powinien trwać odstęp między kolejnymi ciążami? Sprawdź!

Program Ciąża Plus – które leki będą darmowe?

Refundacja będzie obejmowała leki przepisywane na receptę na: nadciśnienie, cukrzycę ciążową oraz utrzymanie ciąży.

Po wejście ustawy w życie resort zdrowia będzie mieć cztery miesiące na przygotowanie listy leków. Jak podaje Newsweek, program Ciąża Plus będzie kosztował państwo 20 mln zł rocznie.

W projekcie ustawy nie określono, od którego miesiąca ciąży ma obowiązywać refundacja. Można więc przyjąć, że przywilej powstanie w momencie stwierdzenia przez lekarza ciąży. Co ważne, w programie uwzględnione będą również ciąże uzyskane na drodze zapłodnienia pozaustrojowego metodą in vitro.

Źródło: Gazeta Pomorska, Newsweek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.