Przejdź do treści

W Dzień Kobiet „Płodna Polka” rusza z akcją bezpłatnych badań płodności

Szczęsliwa rodzina z niewolęciem na rękach /Ilustracja do tekstu: Usypianie dziecka - sposoby mam

8 na 10 młodych Polek, które nie mają jeszcze dzieci, nigdy nie wykonało badań diagnostycznych pod kątem oceny swojej płodności, wynika z badań SW Research na rzecz kampanii „Płodna Polka”. Tymczasem szacuje się, że co piąta para w Polsce zmaga się z niepłodnością, a w około 45% odpowiada za nią czynnik żeński. Dlatego też, w ramach kampanii „Płodna Polka” w Dzień Kobiet – 8 marca br. – rusza akcja bezpłatnych badań w Klinice Leczenia Niepłodności Bocian w Katowicach, które pozwolą kobietom sprawdzić stan swojej płodności i ocenić szanse na zajście w ciążę. Pakiet badań „Płodnej Polki” składa się z USG, oznaczenia 5 hormonów, a także konsultacji ginekologicznej ze specjalistą ds. leczenia niepłodności. Akcja prowadzona będzie do końca marca.

– Wiele kobiet nie zdaje sobie nawet sprawy, że mogą mieć w przyszłości problemy z zajściem w ciążę, bowiem nie wykonują badań kontrolnych w kierunku oceny swojej płodności. Często nie są świadome istnienia schorzeń i zaburzeń hormonalnych, które mogą pokrzyżować plany o macierzyństwie nawet bardzo młodym kobietom. Wiele też Polek coraz później decyduje się na dziecko, a czas nie sprzyja kobiecej płodności. Z wiekiem zmniejsza się bowiem liczba i jakość komórek jajowych. Szczyt zdolności rozrodczych kobiety przypada mniej więcej w okolicy 25 roku życia, natomiast w kolejnych latach płodność obniża się, a po 35 roku życia gwałtownie już spada – mówi dr Olaf Lindert, ginekolog, specjalista ds. leczenia niepłodności z Kliniki Bocian, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Pakiet płodności

Szacuje się, że kobieca niepłodność nawet w ok. 30% powiązana jest z zaburzeniami hormonalnymi. Dlatego w ramach badań płodności akcji „Płodna Polka” kontrolowany będzie poziom 5 kluczowych hormonów – prolaktyny, LH, FSH, estradiolu i TSH. Badania wykonywane są poprzez analizę krwi. W przypadku prolaktyny, istotne jest sprawdzenie czy organizm kobiety nie produkuje jej w nadmiarze, bowiem hiperprolaktynemia może prowadzić do zatrzymania owulacji. W celu skontrolowania funkcjonowania układu rozrodczego ważne jest oznaczenie LH, hormonu luteinizującego stymulującego organizm do owulacji oraz FSH, hormonu folikulotropowego. Zbyt duże stężenie FSH sygnalizuje o przedwczesnym wygasaniu czynności jajnika. Kontrola tego hormonu pozwala ustalić, czy kobieta nie ma zaburzeń płodności związanych na przykład ze zbyt wczesnym pojawieniem się menopauzy. Zbadanie estradiolu, naturalnego estrogenu, umożliwia natomiast wykrycie niewydolności jajników. Z kolei hormon TSH (tyreotropowy) pozwala ocenić działanie tarczycy. Niedoczynność lub nadczynność tarczycy może powodować nieregularne cykle miesiączkowe i zaburzenia płodności.

Kobiety korzystające z pakietu badań „Płodnej Polki” będą miały również wykonane badanie ultrasonograficzne z AFC, które określa liczbę pęcherzyków antralnych, czyli gotowych do dalszego rozwoju. Takie badanie dostarcza informacji odnośnie rezerwy jajnikowej kobiety. Lekarz wykonujący USG oceni również strukturę jajników, jajowodów i macicy oraz grubość endometrium (błony śluzowej macicy). Badanie pozwoli również wykryć ewentualne wady anatomiczne i nieprawidłowe zmiany w obrębie kobiecych narządów rodnych. Wszystkie wyniki badań będą konsultowane z lekarzem specjalistą ds. leczenia niepłodności.

Warto, by kobiety, które chcą w przyszłości zostać mamami profilaktycznie wykonywały podstawowe badania ginekologiczne z USG, jak również sprawdzały swoją gospodarkę hormonalną. Badaniom powinny poddać się zwłaszcza kobiety, które mają nieregularne i bolesne cykle menstruacyjne, a także panie po 30 roku życia, które jeszcze nie rodziły i koniecznie te, które mimo długich starań nie mogą zajść w ciążę. Odpowiednio wcześnie wykryte zaburzenia, pozwalają niejednokrotnie podjąć działania, które uchronią kobietę przed niepłodnością – dodaje dr Olaf Lindert z Kliniki Bocian, ekspert kampanii „Płodna Polka”.

Bezpłatne badania

Akcja bezpłatnych badań kobiecej płodności w ramach kampanii „Płodna Polka” startuje w Dzień Kobiet – 8 marca br. i będzie realizowana do końca miesiąca w Klinice Leczenia Niepłodności Bocian w Katowicach przy ul. Dąbrówki 13. Specjalny pakiet badań płodności obejmuje oznaczenie 5 hormonów – prolaktyny, LH, FSH, estradiolu i TSH, jak również badanie ultrasonograficzne z AFC oraz konsultację ginekologiczną ze specjalistą ds. leczenia niepłodności. Żeby skorzystać z pakietu badań należy zarejestrować się wcześniej telefonicznie pod nr 32 70 10 460. Badania „Płodnej Polki” należy wykonywać między 2 a 5 dniem cyklu owulacyjnego kobiety, co jest związane z prawidłowym oznaczeniem hormonów i przeprowadzeniem badania AFC.

 

Badanie opinii „Polki o płodności” zostało zrealizowane przez SW Research na zlecenie Kliniki Bocian na potrzeby kampanii „Płodna Polka” w dniach 30-31.01.2017 r. metodą wywiadów on-line (CAWI). Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy i obejmowała reprezentatywną grupę 300 Polek w wieku 18-35 lat nieposiadających jeszcze dzieci.

 

Kampania społeczna „Płodna Polka” ma na celu zwrócenie uwagi młodych kobiet, zwłaszcza nieposiadających jeszcze dzieci, na problem rosnącej liczby zaburzeń płodności wśród Polek. W ramach projektu prowadzone są działania edukacyjne budujące świadomość kobiet na temat czynników mogących utrudniać zajście w ciążę, związanych nie tylko ze stanem zdrowia, ale również ze stylem życia, jak i wiekiem, w którym rozpoczyna się starania o dziecko. Rozpowszechniana jest również wiedza odnośnie dostępnych metod diagnozowania płodności oraz świadomego planowania rodziny i znaczenia w walce z niepłodnością wczesnego wykrywania problemów utrudniających lub uniemożliwiających zajście w ciążę. Kampania zachęca kobiety do wykonywania profilaktycznych badań sprawdzających gospodarkę hormonalną i systematycznych badań kontrolnych u lekarza ginekologa. Kampanię koordynuje Klinika Leczenia Niepłodności „Bocian”.

Klinika Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa „Bocian” należy do wiodących ośrodków zajmujących się leczeniem niepłodności w Polsce. Oferuje pacjentom kompleksową diagnostykę i leczenie niepłodności z zastosowaniem najbardziej zaawansowanych technologii medycyny rozrodu, w tym zapłodnienia in vitro. Zapewnia również usługi z zakresu ginekologii i położnictwa. Pracownicy kliniki są cenionymi specjalistami o międzynarodowym doświadczeniu i uznanych osiągnięciach w dziedzinie niepłodności oraz ginekologii. Placówkę wyróżniają wysokie standardy oraz skuteczność leczenia. Dysponuje trzema oddziałami: w Katowicach, Białymstoku oraz Warszawie. Klinika powstała w 2006 roku.

Jolanta Drzewakowska

coach i prawniczka. Redaktorka naczelna magazynu Chcemy Być Rodzicami. Mama dwójki dzieci, czytelniczka dużej ilości książek.

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie
Strachy i lęki wynikają z niewiedzy. – Fot. Pixabay

Nie da się ukryć, że to trudny temat. Ale jeśli będziemy wiedzieć, jak taka rozmowa ma przebiegać i jaką wiedzę możemy przekazać naszemu dziecku – w zależności od tego, w jakim jest wieku – tym łatwiej „przerobimy” wspólną lekcję. O szczegóły takiej rozmowy pytamy psycholożkę Biancę Beatę Kotoro.

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

Z dziećmi w jakim wieku?

Kiedy padnie pytanie. Kiedy zapyta 3-latek na przykład.

Z 3-latkiem nie rozmawiałabym o seksie i z 7-latkiem nadal jeszcze nie. Ale w kwestii rozwoju psychoseksualnego, szeroko rozumianego, o biologii, fizjologii, różnicach płciowych, jak najbardziej. Oczywiście dochodzi do tego jeszcze, co masz na myśli, kiedy mówisz seks – bo jeśli seks znaczy płeć w twoim pytaniu, to jak najbardziej.

Płeć, zdecydowanie.

Dzieci do 6-go roku są bardzo zmysłowe, bardzo cielesne, zadają dużo pytań – stąd dzisiaj w mediach to posądzenie o seksualizację małych dzieci. One są ciekawe świata, chcą poznawać go na każdym poziomie, chcą wiedzieć, co dzieje się z nimi, z ich ciałem. Jeśli my nie mamy tego kawałka poukładanego w sobie, to unikamy tematu i gubimy się. Do 6-go roku dużo się dzieje. Małe dzieci postrzegają płeć przez atrybuty – ubiór, fryzurę. Ważne, żeby wtedy wiedziały – nieważne jak wyglądam – ważne, że czuję się chłopcem lub dziewczynką.

Dla dzieci nie ma pytań tabu, jeśli rozmawiamy z nimi otwarcie.

Kiedy jesteśmy nago w łazience, w saunie, na basenie z dzieckiem, to ono nas obserwuje, patrzy i zadaje pytania – i to jest w porządku, musimy zaspokoić jego ciekawość, należałoby za nim podążać

A kiedy dziecko zacznie się wstydzić, albo my się wstydzimy?

To jest kwestia tego, że wstyd przed 11-go roku życia jest drukiem społecznym, a wstyd biologiczny pojawia się między 10 a 12 rokiem życia.

Zobacz też: Anja Rubik na czele rewolucji. Szykuje rzetelną edukację seksualną dla młodzieży

I wtedy właśnie zamykają nam łazienkę przed nosem.

Uważam, że należy to uszanować, oczywiście dwustronnie. Jeśli ustaliliśmy z dzieckiem, że nie wchodzimy do łazienki, kiedy ono tam jest, to oczekujemy tego samego od dziecka – to zasada, która ma działać – w ten sposób uczymy się nawzajem wspólnego poszanowania swoich granic. Za 5 czy 6 lat one się znowu odczarują z tego i przechadzanie się nago przed rodzicem będzie czymś normalnym.

Mamo, czy seks jest przyjemny – pyta 6 latek?

Tak, dla dorosłych ludzi, którzy się kochają, jest. Tylko ja bym się zastanowiła, skąd ono to słowo wzięło, co dla niego znaczy.

A jeśli dziecko zobaczy uprawiających seks rodziców?

No cóż, dla dziecka w wieku 5-7 lat, które nie było wcześniej nadużyte, nie oglądało pornografii – akt seksualny będzie odbierało jako akt agresji – w zależności, kto będzie aktywną stroną. Skojarzenie będzie jedno, dlatego trzeba będzie ten temat „przerobić” z dzieckiem na spokojnie – powiedzieć, że rodzice się bardzo kochają – ale tak jak dzieci się bawią, łaskoczą, całują –okazują sobie miłość właśnie w taki sposób. Rozmawiajmy o fizjologii, ale nie wkraczajmy w tłumaczenie aktu seksualnego.

Pomyśl tylko: rozmawiać z dziećmi o akcie seksualnym? No nie.

Rozmawia się przecież z przedszkolakami o akcie poczęcia

Tak, ale my, dorośli wrzucamy te pojęcia do jednego worka. Tłumaczymy: kiedy mama i tata postanowili cię mieć, to rozebrali się, przytulili, z siusiaka taty wydostały się takie ruchome nasionka, które weszły do dziurki mamusi i znalazły jajeczko.

To jest mechanizm, który nie ma nic wspólnego z kwestią aktu seksualnego, tylko czysta, techniczna przestrzeń i nie ma problemu, żeby ją dziecku przekazać. Jak ono będzie miało już wszystkie narzędzia, wiedzę i będzie wchodzić w okres dorastania – zacznie rozumieć pojęcia abstrakcyjne i metaforyczne – to wtedy będzie można mu zacząć dokładnie wyjaśniać pojęcia.

Ważne, aby dopasować to nasze tłumaczenie do etapu rozwoju dziecka.

Często spotykam się z rodzicami, którzy mówią, że nie widzą problemu żeby dziecku powiedzieć, jak dorośli uprawiają seks. Ja zawsze wtedy mówię ok, tylko żeby dziecko to zrozumiało. Bo ma zerojedynkowe postrzeganie świata, obrazowo przerzuca wszystkie słowa, które mówimy. I nie rozumie abstrakcyjnego i metaforycznego myślenia. To są trudności nie w sensie pruderii, tylko tego, żeby tłumaczyć dziecku pewne zjawiska adekwatnie do etapu rozwojowego.

Zobacz też Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

A kiedy dowiemy się, że dziecko obejrzało pornografię?

Musimy usiąść i porozmawiać. Przede wszystkim zdobyć informację, jaki to był konkretnie film. Nie wyciągać od dziecka, co widziało, tylko samemu go obejrzeć – czy to była kwestia trójkątów, czworokątów, dwojga ludzi, ludzi tej samej płci, czy przeciwnej, czy było to agresywne, z dziećmi, ze zwierzętami – to wszystko ma znaczenie, bo powinniśmy odnieść się do tych obrazów, które dziecko widziało.

Powiedzieć dziecku, że to tak nie wygląda, że sytuacja jest podobna do bajek, które ogląda. Że ludzie nie potrafią latać, a tam latają. I w filmach pornograficznych podobnie, rzeczywistość tak nie wygląda – to bardzo trudna rozmowa, ale zamiatanie tego pod dywan jest kiepskim pomysłem. Obraz już został wdrukowany i żeby dziecko z ciekawości nie sięgało po kolejne rzeczy, potrzebna jest mądrość dorosłego, który powie: nie tak to wygląda, to jest niefajne.

Powinniśmy wytłumaczyć, że są rzeczy tylko dla dorosłych, że trzeba odczekać, dorosnąć – po kolei dochodzić do kolejnych etapów. Musimy wziąć głęboki wdech i zmierzyć się z tym.

Dlaczego rodzice zrzucają odpowiedzialność na szkołę, nie rozmawiają z dziećmi? W szkole mojego syna WDŻ prowadzi katechetka….

Panuje jakieś takie społeczne przeświadczenie, że rozmowa o seksualności będzie pobudzać dzieci. Idąc tym tokiem myślenia, nie powinniśmy uczyć dzieci chemii, bo tworzymy potencjalnych terrorystów i zabójców. Wiedza powoduje, że dzieciaki się nie boją. Strachy i lęki wynikają z niewiedzy. I jeśli mamy sytuację, że pseudonaukowe hasła daje się społeczeństwu, takie na przykład, że rozmawianie o poczęciu powoduje, że dzieci będą bardziej rozwiązłe, to mamy obraz rzeczywistości. Wystarczy przecież popatrzeć na badania, które pokazują, że im większą wiedzę będą mieć nastolatki na temat seksu, tym mniej będą eksperymentować. Zawsze oczywiście znajdą się wyjątki, bo zawsze były. Jeśli zostawimy tylko stronę techniczną, bez rozmowy, to rezultaty będą opłakane.

Ekspert

Bianca Beata Kotoro
Psychoseksuolog, psychoonkolog, terapeuta, psycholog społeczny. Wykładowca na uczelniach wyższych i Uniwersytetach III Wieku. Dyrektor Instytutu Psychologiczno- Psychoseksuologicznego Terapii i Szkoleń „Beata Vita” w Warszawie, gdzie prowadzi terapię oraz szkolenia. Autorka m.in. programu ogólnopolskiego dla młodzieży: „100 % MNIE BEZ ZAGŁUSZACZY” oraz projektu dla kadry i rodziców „Ważne Sprawy Przedszkolaka” czy „Trudne tematy dla mamy i taty”.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Alergia czy nietolerancja pokarmowa – jak je odróżnić?

Alergia czy nietolerancja
Niepożądane reakcje organizmu na pewne produkty są bardzo powszechne. – Fot. Pixabay

Niepożądane reakcje organizmu na pewne produkty są bardzo powszechne, ale większość z nich wynika bardziej z nietolerancji pokarmowej niż z alergii. Nietolerancja pokarmowa może wywoływać podobne objawy jak w przypadku alergii. Pewnie dlatego często się je myli. Warto wybrać się do lekarza, aby poprawnie zdiagnozować problem. 

Prawdziwa alergia powoduje reakcję systemu odpornościowego, która wpływa na wiele organów, co powoduje wiele objawów. W niektórych przypadkach alergiczna reakcja może być bardzo silna, a nawet zagrażająca życiu. W przeciwieństwie do nich, objawy nietolerancji są mniej groźne i najczęściej wiążą się z problemami z trawieniem.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Przyczyny nietolerancji pokarmowej

Jeśli cierpisz na nietolerancję pokarmową, możesz jeść niewielkie ilości jedzenia powodującego problemy, a nawet zapobiec reakcji. W przypadku nietolerancji mleka, możesz wypić mleko bez laktozy lub zażyć tabletki z enzymem – laktazą, które pomogą w trawieniu mleka.

Przyczyny nietolerancji mogą być następujące:

1.Brak enzymu wspomagającego trawienie

Najbardziej powszechnym przykładem jest nietolerancja laktozy.

2. Zespół drażliwego jelita

Objawy tej przypadłości to ból i wzdęcia brzucha, problemy z   wypróżnieniem, biegunka.

3. Wrażliwość na dodatki do jedzenia.

Przykładem mogą być suszone owoce, do których w celu konserwacji dodawane są siarczyny. Puszkowane jedzenie oraz wino mogą powodować atak astmy.

4. Wpływ stresu

Czasami nawet samo myślenie o jedzeniu może powodować problemy z trawieniem. Dlaczego tak się dzieje? Ciągle trwają badania na ten temat, ale wiadomo, że jelita nazywa się drugim mózgiem.

5. Celiakia

To choroba, która postrzegana jest jako alergia, ponieważ zaburza pracę systemu immunologicznego. Objawy najczęściej dotyczą układu pokarmowego i ludzie cierpiący na tę chorobę nie są narażeni na wstrząs anafilaktyczny. Tę chroniczną chorobę powoduje gluten, białko znajdujące się głównie w pszenicy oraz innych zbożach (jęczmień, żyto, owies).

Zobacz też: Dieta, która pomoże nam zakwitnąć na wiosnę!

Leczenie

Jeśli dokuczają ci dolegliwości po spożyciu niektórych produktów, warto odwiedzić lekarza i sprawdzić, czy cierpisz na nietolerancję lub alergię. Jeśli to alergia, pamiętaj, że może się ona wiązać z zagrażającą życiu alergiczną reakcją (anafilaksja) – nawet, jeśli poprzednie reakcje nie były uciążliwe. Nauczysz się, jak reagować w przypadku wystąpienia alergii.

W przypadku nietolerancji lekarz może zaproponować dietę lub zastosować leczenie, które pomoże zlikwidować objawy.

Źródło: Mayo Clinic

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Nie bójmy się menopauzy

M jak menopauza
Menopauza to ustanie miesiączkowania w wyniku nieodwracalnej utraty aktywności jajników. – Fot. Pixabay

Menopauza. Ciągle temat tabu w naszym kraju, chociaż to naturalna faza cyklu życia. Objawy towarzyszące mogą być uciążliwe, jednak wcześniejsze zadbanie o siebie może je zmniejszyć lub zupełnie wyeliminować.

Menopauza to ostateczne ustanie miesiączkowania w wyniku nieodwracalnej utraty aktywności jajników. Jest to ostatnia w życiu kobiety miesiączka, po której nie obserwujemy krwawienia przez kolejne 12 miesięcy. Średni wiek to 50 – 52 lata, ale wczesna menopauza u kobiet około 45 roku życia, występuje u prawie 10% kobiet.

Zobacz też: Wypadanie włosów. Problem mężczyzn i kobiet. Jakie mogą być przyczyny?

Tyle statystyka, jednak kobiety bardziej interesuje indywidualna strona tego etapu. Poznanie własnego ciała, odpowiednie badania czyli przede wszystkim wiedza, pozwolą na przejście menopauzy bez objawów uprzykrzających życie takich jak: uderzenia gorąca, brak snu, depresja czy inne  dolegliwości. Właśnie ukazały się dwie książki na ten temat.

„Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco. Nie bój się menopauzy” napisały dwie Hiszpanki, dziennikarki, – Charo Izquierdo i Laura Ruiz de Galarreta.

„Pora, by każdy z nas zrozumiał, że nic złego się z nami nie dzieje i nie jesteśmy histeryczkami. Każdą z nas czeka nowe życie. Owszem, czasem może być wyzwaniem, ale za to otworzy przed nami bramy do niepowtarzalnego okresu dojrzałości i bogactwa przeżyć. I nie jest to pocieszenie, ale prawda. Bo podczas menopauzy można cieszyć się życiem” – piszą. Nic dodać, nic ująć, chociaż zamiast „można”, zamieniamy na „trzeba” lub „powinnyśmy”. To poradnik, w którym kobiety dowiedzą się, że menopauza nie wiąże się z podupadaniem na zdrowiu, chociaż „profil zdrowotny ulega pewnym zmianom”, tylko z zawirowaniem hormonalnym, które przy odpowiednim podejściu i przy właściwej wiedzy, można uspokoić. Jak się odżywiać, dlaczego warto się ruszać i uprawiać seks, a nie warto pić alkoholu, zbyt dużo kawy i palić papierosów. I jak powtarzają autorki – brak menstruacji nie oznacza starości i końca życia.

Zobacz też: Ciemna strona kawy

„Menopauza. Zmiana na lepsze” to poradnik, który został napisany przez Henpicked, internetową społeczność brytyjskich kobiet. Wykorzystano w nim porady i informacje uzyskane od ekspertów w dziedzinie zdrowia kobiet oraz menopauzy. Jak piszą autorki – „naszym celem jest obiektywne przedstawienie szerokiego wachlarza opcji i opinii. Wybór należy do ciebie i gorąco zachęcamy, abyś dodatkowo poszerzyła wiedzę na wszystkie tematy, które cię zainteresują. Opinie i porady poszczególnych ekspertów mogą się niekiedy różnić – to ty musisz zdecydować, którą drogę wybrać”. Co to znaczy? Czytelniczki tej książki (podobnie jak poprzedniej) poznają różne rodzaje wsparcia – od HTZ (hormonalna terapia zastępcza) po naturalne metody – i dzielą się swoimi doświadczeniami. Wiadomo – w grupie raźniej.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Tabletka antykoncepcyjna dla mężczyzn coraz bliżej – zakończyła się I faza badań klinicznych

Tabletka antykoncepcyjna dla mężczyzn coraz bliżej - zakończyła się I faza badań klinicznych
fot.Pixabay

Pierwsza faza badań klinicznych nad męską tabletką antykoncepcyjną prowadzona była na Uniwersytecie Medycznym w Waszyngtonie i zakończyła się sukcesem.

Zobacz też: Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Jak działa tabletka antykoncepcyjna dla mężczyzn?

Tabletka antykoncepcyjna dla mężczyzn zawiera substancję czynną, która naśladuje działanie androgenów (głównie testosteronu) w kombinacji z progesteronem. Dowiedziono, że lek o nazwie 11-beta-MNTDC obniża poziom hormonów LH i FSH, które odpowiedzialne są za produkcję spermy.

Naukowcy przebadali 40 zdrowych mężczyzn z prawidłowymi wynikami badań nasienia. Mężczyźni zażywali jedną tabletkę dziennie przez 28 dni, część mężczyzn otrzymywała 200mg substancji, część 400mg. Ich wyniki badań krwi i nasienia po tym czasie porównano z wynikami badań grupy kontrolnej, która zażywała placebo – substancję obojętną. Celem badania było przede wszystkim sprawdzenie, czy 11-beta-MNTDC jest bezpieczna. Długotrwałych, poważnych skutków ubocznych nie odnotowano, tabletka była dobrze tolerowana i przeszła test bezpieczeństwa.

Jedyne skutki uboczne, które pojawiły się u mężczyzn zażywających zarówno mniejszą jak i większą dawkę 11-beta-MNTDC, to ból głowy, trądzik i uczucie zmęczenia.

Po odstawieniu tabletki antykoncepcyjnej poziom hormonów u mężczyzn wracał do normy – działanie obniżające jakość nasienia jest odwracalne, podobnie jak działanie tabletek antykoncepcyjnych dla kobiet.

Zobacz też: Lybrido, czylil Viagra dla kobiet – w trosce o kobiece libido

Kiedy tabletka antykoncepcyjna dla mężczyzn wejdzie na rynek?

Badacze planują dalsze badania, w których zamierzają sprawdzić długotrwałą skuteczność tabletki antykoncepcyjnej u czynnych seksualnie par.

Celem jest znalezienie substancji, która będzie gwarantowała skuteczność antykoncepcji, przy minimalnym działaniu nieporządanym. Pracujemy równolegle nad dwoma preparatami ( 11-beta-MNTDC i DMAU) oraz nad najepszą dawką, które pozwolą osiągnąć oczekiwane efekty – mówiła magazynowi Drug Development profesor Stephanie Page z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, kierowniczka badań.

– Badania nad DMAU, które przeprowadziliśmy w zeszłym roku, wykazały, że ta substancja również ma szansę stać się skutecznym środkiem antykoncepcyjnym dla mężczyzn i będziemy ją badać dalej –  mówiła profesor.

Wejścia tabletek antykoncepcyjnych dla mężczyzn na rynek możemy spodziewac się za około 10 lat.

Zobacz też: “Szczepimy bo myślimy” – obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązkowych szczepień

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.