Przejdź do treści

Dziewiąty miesiąc ciąży – czego się spodziewać?

dziewiąty miesiąc ciąży - zmiany u mamy i dziecka
Pakowanie torby do szpitala to ważny rytuał przygotowujący kobietę do urodzenia dziecka. – fot. Położna na Medal

Czas ciąży i oczekiwania na nowego członka rodziny nieubłaganie mija, przybliżając Cię do wielkiego finału, czyli porodu. O zmianach zachodzących w dziewiątym miesiącu ciąży u mamy i maluszka, opowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Dziewiąty miesiąc ciąży – rozwój dziecka

W tym okresie wzrost dziecka jest niewielki. Zanika meszek, włosy na główce stają się grubsze i dłuższe. Paznokcie pokrywają opuszki palców dłoni i stóp, ale w zgięciach łokciowych i kolanowych, pod pachami oraz w pachwinach wciąż może się znajdować maź płodowa. W jelitach gromadzi się smółka, która będzie wydalona już po porodzie.

Tkanka tłuszczowa stanowi w tym momencie ok. 16% masy ciała. Po 38 tygodniach od zapłodnienia, czyli w 40 tygodniu ciąży, skóra dziecka jest biała lub niebiesko różowa. W 36 tygodniu obwód głowy i obwód brzucha są prawie jednakowe, już tydzień później obwód brzucha może być większy od obwodu główki. Klatka piersiowa jest wyraźnie zarysowana, ze wzniesieniami w okolicy gruczołów piersiowych u obojga płci. U chłopców jądra zazwyczaj znajdują się już w mosznie. W tym czasie pojawia się reakcja na światło i silny uścisk dłoni.

Waga dziecka w 37 tygodniu ciąży powinna mieścić się w przedziale 2800 – 4000 g, długość ciała może dochodzić do 50 cm. Po 37 tygodniu ciąży większość dzieci ma wystarczająco dojrzałe układy i narządy wewnętrzne, by samodzielnie przeżyć poza organizmem matki, ale nie oznacza to, że jest ono całkowicie gotowe na poród. Każdy dodatkowy dzień/tydzień rozwoju wewnątrzmacicznego jest dla dziecka na wagę złota.

Często dzieci urodzone w 38 tygodniu ciąży muszą korzystać z pomocy inkubatora czy specjalnych aparatów wspomagających oddech (n-CPAP), aby zaadoptować się do życia poza ciałem mamy. W sytuacji kiedy ciąża ma zostać zakończona planowym cięciem cesarskim, warto wykonać je jak najbliżej terminu porodu, czy nawet w momencie wystąpienia pierwszych skurczy lub po odejściu wód płodowych. Wtedy dziecko dostaje sygnał, że to już koniec leniuchowania w brzuchu u mamy, a początek samodzielnego życia.

Zobacz też: „Nigdy nie poczułam zwątpienia w ten piękny zawód”. Poznajcie położną z powołania!

Dolegliwości ciążowe w dziewiątym miesiącu ciąży

Na skutek obniżenia dna macicy, czyli tzw. „opadnięcia brzucha”, możesz poczuć ulgę w oddychaniu. Twój żołądek jest bardziej pojemny, ale za to zwiększa się ucisk na pęcherz moczowy, co skutkuje częstszym niż dotychczas oddawaniem moczu.

Z dużym prawdopodobieństwem pojawią się kłopoty z założeniem dotychczas pasującego obuwia. Obrzęki stóp i kostek mogą się, nasilać, tak samo jak swędzenie skóry na brzuchu. W tym miesiącu szyjka macicy powoli się otwiera i staje się coraz cieńsza, co jest wyraźnym przygotowaniem do porodu. Coraz częściej możesz czuć się zmęczona ciężarem i wielkością brzucha. Postaraj się wprowadzić krótkie drzemki w ciągu dnia.

U niektórych kobiet pod koniec ciąży wydziela się z brodawek sutkowych gęsta, żółta maź. Nie należy się tym martwić, to znak, że organizm przygotowuje się do laktacji. Pod koniec ciąży ruchy dziecka się zmieniają  ze względu na to, że ma coraz mniej miejsca. Możesz je odczuwać bardziej jako wiercenie się niż kopanie. W dziewiątym miesiącu ciąży następuje spadek wagi, norma to około pół kilograma tygodniowo. U wielu kobiet przed samym porodem występuje nieodparta chęć robienia porządków i przygotowania domu na narodziny dziecka – tzw. instynkt gniazda.

Pakowanie torby do szpitala to ważny rytuał przygotowujący kobietę do urodzenia dziecka. To bardzo dobra okazja, by zastanowić się, w jaki sposób możesz oswoić szpitalną przestrzeń i co Ci jest potrzebne, żeby w sali porodowej poczuć się bezpiecznie. Jeżeli nie rodzisz w domu, możesz kawałek domu wziąć ze sobą – np. ulubioną koszulę i szlafrok albo płytę z muzyką.

Jeśli do tej pory nie napisałaś planu porodu, to ostatni moment kiedy możesz go utworzyć, aby personel szpitala był w stanie zapewnić Wam jak najlepszą opiekę. Jeśli nie planujesz  karmić dziecka piersią – przemyśl jeszcze raz tę decyzję. Twoje mleko to najlepsze co możesz dać dziecku, aby było zdrowe.

Zobacz też: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy.

Po czym poznać, że zaczyna się poród?

  • Skurcze są regularne, występują co 5-10 min, częściej niż 5 razy w ciągu godziny lub stają się silniejsze gdy się poruszasz
  • Odszedł Ci czop śluzowy (“korek” znajdujący się w szyjce macicy, który chroni rozwijający się płód przed infekcjami).
  • Odeszły Ci wody
  • Czasami w początkowej fazie poród pojawia się biegunka

Jakie badania kontrolne trzeba wykonać w 9 miesiącu ciąży?

  • Badanie ogólne moczu
  • Morfologia krwi
  • Badanie położnicze oceniające stan szyjki macicy, dno macicy oraz położenie płodu
  • Ocena ruchów płodu
  • Ocena wymiarów miednicy
  • Pomiar masy ciała oraz ciśnienia tętniczego krwi
  • Ocena ryzyka i nasilenia objawów depresji
  • Badanie KTG i USG (niezwłocznie po 40 tygodniu ciąży)
  • Przy prawidłowym wyniku KTG i USG oraz przy prawidłowym odczuwaniu ruchów płodu należy powtórzyć KTG i USG po siedmiu dniach. W trakcie tej wizyty dobrze jest ustalić datę hospitalizacji, tak, aby poród miał miejsce przed końcem 42 tygodnia.

Nowe standardy opieki okołoporodowej w 2019 roku

Od 1 stycznia 2019 roku obowiązują nowe standardy opieki okołoporodowej w Polsce. Wraz z nimi weszło w życie kilka zmian dotyczących opieki nad ciężarną czy postępowania w trakcie porodu. Jedną ze zmian jest to, że kobieta jest kierowana do szpitala dopiero po 41 tygodniu ciąży, nie po 40 jak do tej pory. Badanie KTG także zostało o tydzień, obecnie zaleca sie jego wykonanie w 39 tygodniu ciąży. Pełną informację o zmianach można znaleźć na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku lub Ministerstwa Zdrowia.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Przemoc nasza domowa – jak ją rozpoznać?

Przemoc nasza domowa
Niedawne wyznanie Weroniki Rosati o przemocy w związku, rozgrzało do czerwoności fora społecznościowe. – Fot. Pixabay

Niedawne wyznanie Weroniki Rosati o przemocy w związku, rozgrzało do czerwoności fora społecznościowe. Wiele osób gratulowało jej odwagi, ale znaleźli się też tacy, którzy nie zostawili na niej suchej nitki. Oczywiście nikt poza samymi zainteresowanymi nie zna prawdy, tym niemniej przemoc w naszym kraju dotyka olbrzymiej ilości kobiet i jest problemem, który wymaga rozwiązania.

Aby zidentyfikować wroga, trzeba go rozpoznać. Książka Avery Neal „Dlaczego czuję się nieszczęśliwa, skoro on jest taki wspaniały? Subtelne formy przemocy w związku” to poradnik, który pomaga rozpoznawać mechanizm przemocy i uczy,  jak można żyć bez oprawcy. Manipulacja i zastraszanie, obelgi, niewybredne żarty czy brak szacunku nie pozostawiają widocznych śladów, lecz bolą i niszczą podobnie jak przemoc fizyczna. Autorka, założyciela Woman Therapy Clinic, specjalizuje się w kobiecej depresji i lęku.

Oficjalne, policyjne statystyki mówią o 80 tys. kobiet doświadczających przemocy domowej w Polsce. To jednak liczba zgłoszonych sytuacji, kiedy prawdziwy wymiar tego procederu może wynosić nawet 800 tys. Państwo nie zapewnia mechanizmów umożliwiającą szybką i sprawną izolację sprawców przed rozpoczęciem postępowania karnego, stąd zgłoszenie sytuacji na policję nie pociąga za sobą uwolnienia kobiety i dzieci od przemocy.

Zobacz też: Samotne matki, czy samodzielne matki? O rodzicielstwie w pojedynkę

Ciągle za mało mówi się o tym, że manipulacja i kontrola pojawiają się w związku, w której nie dochodzi do fizycznej czy werbalnej przemocy. Najważniejsze dla kobiet jest rozpoznawanie nieodpowiednich wzorców zachowań, aby łańcuch przemocy nie przechodził na kolejne pokolenia.

W przemocy chodzi o władzę – o jej nadużywanie i przejmowanie kontroli nad drugą osobą.                Oto wzorce zachowań, które powodują, że tkwisz w toksycznym związku wg. Dr Lois P. Frankel, autorki książek m.in. „Grzeczne dziewczynki nie awansują”, „Grzeczne dziewczynki się nie bogacą”, „Grzeczne dziewczynki nie dostają tego, czego chcą”. Doktor Frankel jest licencjonowanym coachem i doradcą rodzinnym, pracuje głównie z kobietami i napisała wstęp do książki Avery Neal.

SYNDROM GOTOWANEJ ŻABY

Jeśli wrzuci się żabę do garnka z wrzątkiem, natychmiast z niego wyskoczy, kiedy jednak wrzuci się ją do zimnej, a potem będzie podgrzewać, żaba nie zorientuje się, że temperatura się zmienia, i w końcu umrze. Co to oznacza? Być może twój związek na początku być cudowny, ale z czasem stał się toksyczny. Niełatwo zdać sobie sprawę, gdzie tkwi przemoc, bo nasila się ona powoli.

PRZYMUS POWTARZANIA

To Zygmunt Freud zauważył, że ludzie mają skłonność do powtarzania zachowań z przeszłości tylko dlatego, że są one im znane. Jeśli dorastałaś w domu, w którym była przemoc, może ci się wydawać, że taka jest norma. Jeśli nawet uda ci się być w „normalnym” związku, uciekasz z niego, bo uważasz, że czegoś ci brakuje.

SZANOWANIE WŁADZY I AUTORYTETU

Bardzo dużo ludzi żyje w przekonaniu, że powinniśmy okazywać respekt ludziom u władzy. To dlatego tak długo kościołowi katolickiemu udawało się ukrywać temat molestowania seksualnego. Podobnie jest z rodzicami, którzy stosują przemoc wobec swoich dorosłych dzieci, szefami, którzy znęcają się nad podwładnymi, i nauczycielami, którzy wykorzystują uczniów.

DYLEMAT KOSZTÓW UTOPIONYCH

Wyobraź sobie, że kupiłaś używany samochód i powoli większość czasu spędzasz u mechanika, nie mówiąc o pieniądzach. Podobnie może być w związku – zainwestowałaś tyle czasu i kapitału emocjonalnego, że nie chcesz odchodzić. Mimo wypalenia emocjonalnego.

PRZEKAZ SPOŁECZNY

Informacje, które dostajemy w dzieciństwie różnią się od tych, które otrzymują nasi bracia – ten przekaz przekonuje nas, że mamy być przede wszystkim miłe. Jeśli nie, to nikt nas nie będzie lubił. Komunikat ten przekonuje nas, że „możesz robić co chcesz, lecz wciąż musisz zachowywać się jak ta mała, miła dziewczynka, tak jak się nauczono w dzieciństwie. Kobiety muszą zrozumieć, że przeciwieństwem „miła” nie jest „wstrętna”, tylko osoba o silnym głosie, która może zawalczyć o własne prawa oraz tych, na których jej zależy.

Zobacz też: Uwaga! Cyberprzemoc!

Jak pisze Avery Neal, ogromna większość kobiet, które tkwią w psychicznie destrukcyjnych związkach, nie ma nawet pojęcia o tym, że ich relacje z partnerem są oparte na przemocy, więc tym bardziej nie wie, po jakie źródła i pomoc sięgnąć. Jej książka jest podręcznikiem dla kobiet, które nie są pewne, dlaczego czują się nieszczęśliwe w związku. Dzięki niej będą wiedziały jak rozpoznawać unieszczęśliwiające je wzorce zachowań i łatwiej im będzie sięgnąć po pomoc. Jak piszą Frankel i Neal „nawet najdłuższa podróż zaczyna się zawsze od pierwszego kroku”. To ważna książka dla każdej kobiety.

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Ciemna strona kawy

Ciemna strona kawy
Zapominamy jednak o tym, że kofeina jest narkotykiem stymulującym. – Fot. Pixabay

Kofeina. Ciągle słyszymy o najnowszych badaniach na jej temat, głównie o jej korzystnym działaniu na nasz organizm. Podobno redukuje ryzyko depresji, cukrzycy, choroby Alzheimera i depresji. Zapominamy jednak o tym, że kofeina jest narkotykiem stymulującym, a dzisiaj kawę (czasem codziennie) piją już dzieci i młodzież. 

Autor książki „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”, podkreśla, że kofeina nie jest suplementem diety, tylko najpowszechniej stosowanym (i nadużywanym) psychoaktywnym stymulantem na świecie. Poziom kofeiny we krwi osiąga najwyższą wartość około 0,5 godziny po spożyciu. Jeśli wypijamy kawę po kolacji, około 19.30, oznacza to, że o 1.30 w nocy, połowa tej kofeiny nadal będzie aktywnie krążyć w naszej tkance mózgowej. Do 1.30 nasz mózg tylko w połowie oczyści się z kofeiny, którą mu dostarczyliśmy. Nie powinniśmy lekceważyć jej reszty, która będzie zanikała jeszcze przez pół nocy. To kofeina – nie tylko ta w kawie, napojach energetycznych czy herbacie, ale także w gorzkiej czekoladzie i lodach – jest jednym z powodów kłopotów z zaśnięciem, co może skutkować bezsennością. Sen nie przyjdzie łatwo, ani nie będzie miał łagodnego przebiegu – mózg nadal będzie próbował uporać się z działaniem kofeiny.

Zobacz teżSuplementy szkodzą czy pomagają?

Jak działa kofeina?

Adenozyna to substancja chemiczna, która odkłada się w mózgu podczas czuwania – im dłużej nie śpimy, tym więcej adenozyny odkłada się w naszym mózgu. Im jej poziom wyższy, tym bardziej chce nam się spać i u większości ludzi dzieje się tak po 12-16 godzinach. Kofeina jest związkiem chemicznym, który wycisza sygnał wysyłany przez adenozynę i pod jej wpływem stajemy się czujniejsi i bardziej rozbudzeni. Jednym słowem, kofeina blokuje sygnał dotyczący senności, który w normalnych warunkach zostałby przesłany do mózgu. Przez to mamy fałszywe poczucie rozbudzenia mimo wysokiego poziomu adenozyny. Gdyby nie kawa, spalibyśmy smacznie. Dr Matthew Walker, psycholog i naukowiec uważa, że spożycie kofeiny jest jednym z najdłuższych i największych niesformalizowanych testów medycznych w historii ludzkości.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Jeśli więc siedzimy do późnych godzin nocnych, wspomagając się kawą, powinniśmy być gotowi na późniejszy tzw. „zjazd kofeinowy”, który polega na potężnej fali senności, powiększonej o większe ilości adenozyny, która czekała na pozbycie się kofeiny z organizmu. Pamiętajmy także o tym, że nie ma bezkofeinowej kawy – każda zawiera kofeinę. jeśli wypijemy trzy bezkofeinowe, to tak jakbyśmy wypili jedno espresso.

Pić czy nie pić – oto jest pytanie. Mała filiżanka espresso pewnie nam nie zaszkodzi, ale jeśli do listy negatywnego wpływu kofeiny na nasz organizm dodamy wypłukiwanie magnezu i wysoką cenę, to może warto zastanowić się nad sensem picia kolejnej kawy.

Źródło: Dr. Matthew Walker „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych”. Wyd. Marginesy

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Uwaga! Cyberprzemoc!

Cyberprzemoc dotyczy wszstkich
Dostęp do nowych technologii ma dzisiaj 98 % dzieci i młodzieży. – Foto: Pixabay

Seksting, grooming, cyberbullying to słowa w języku nowych technologii, z którymi obcujemy na co dzień. Znając słowa z tego słownika mamy większą szansę ochronić nasze dzieci (i siebie) przed wirtualną przemocą. 

Co to jest cyberprzemoc?

Dostęp do nowych technologii ma dzisiaj 98 % dzieci i młodzieży. Zmienia się nasza rzeczywistość, zmienia się charakter relacji międzyludzkich. Starsze pokolenie ciągle jeszcze odróżnia świat rzeczywisty od wirtualnego.  Dla młodzieży ta granica ulega zatarciu, codzienność młodych ludzi to cyberprzestrzeń.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Internet to podwórko i biblioteka XXI wieku ze wszystkimi swoimi skutkami” – piszą autorzy podręcznika  „100 % Ciebie czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach

Komunikacja internetowa, podobnie jak każdy inny rodzaj interakcji, może łączyć się  z nadużyciami –  z mobbingiem elektronicznym, cyberprzemocącyberbullyingiem.

Cyperprzemoc to akt agresywnego, intencjonalnego działania, dokonywanego przez jednostkę lub grupę, poprzez użycie telefonów komórkowych lub komputera podłączonego do internetu wobec bezbronnej ofiary.

W Polsce cyberbullying to termin używany głównie w odniesieniu do agresji pojawiającej się w internecie, w której sprawcy i ofiary należą do grupy rówieśniczej.

Rodzaje cyberprzemocy

Seksting – rozsyłanie za pośrednictwem social media erotycznych filmów ze swoim udziałem, zamieszczanie na portalach nagich lub półnagich zdjęć.

Groomingcyberpedofilia. Dorośli ludzie, często podszywając się pod rówieśników dzieci, dążą do nawiązania z nimi relacji o podtekście pedofilskim. 

Pamiętajmy! W internecie każdy może wykreować taką osobę, jaką chce.

Zobacz też: Praca dla trolla, czyli jak nami manipulują w internecie

Nie możemy już uciec od cyberprzestrzeni, to jasne. Jednak możemy obronić siebie i swoje dzieci przed cyberprzemocą. Niezbędna jest edukacja i uświadomienie, jakie konsekwencje mogą spotkać tych, którzy niewłaściwie i nadmiernie korzystają z multimediów.

ŹRÓDŁA:

Bianca-Beata Kotoro, Wiesław Sokoluk – 100 % Ciebie czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach.

http://zobaczjestem.pl/

 

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu - nowe dowody naukowe
Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu - dowodzą duńscy naukowcy. – fot.Pixabay

Duńscy naukowcy przeprowadzili największe jak dotąd badanie nad wpływem szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) na występowanie autyzmu u dzieci. Wyniki są jednoznaczne – MMR nie podnosi ryzyka wystąpienia autyzmu.

Zobacz też: Komórki macierzyste pomogą leczyć autyzm? „Nawet drobna zmiana to krok naprzód”

Badanie duńskich naukowców

Celem badania, którego wyniki zostały opublikowane 5 marca w Annals of Internal Medicine było sprawdzenie, czy szczepionka MMR podnosi ryzyko wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu (autuzm, zespół Aspergera, autyzm atypowy) u dzieci. Badacze monitorowali stan zdrowia dzieci i ich rozwój w różnych okresach czasu po szczepieniu.  

Duński rejestr populacyjny gromadzi zbiera, miedzy innymi, informacje medyczne dotyczące wszystkich obywateli kraju. Naukowcy wykorzystali zgromadzone dane by ustalić relację między szczepieniem MMR i diagnozą autyzmu. Przeanalizowano dane dotyczące największej jak dotąd grupy: 657,5 tysięcy osób urodzonych między 1999, a 2010 rokiem. W grupie znalazły się dzieci, które jako drugie pokolenie w swojej rodzinie urodziły się w Danii (podobne środowisko rozwoju, podobna opieka medyczna itd).

Badacze wzięli pod uwagę:

  • Czy zdiagnozowano zaburzenie ze spektrum autyzmu u dziecka
  • Czy dziecko zostało zaszczepione przeciwko odrze, śwince i różyczce
  • Czy w rodzinie dziecka były przypadki zaburzeń ze spektrum autyzmu
  • Jaki  innym szczepieniom poddane zostało dziecko
  • Inne czynniki powodujące ryzyko pojawienia się autyzmu (bazując na specjalnej skali ryzyka wystąpienia choroby)

Zobacz też: Szczepionka przeciwko HPV będzie refundowana w Warszawie

Wyniki badania nad związkiem MMR z autyzmem

Naukowcy nie znaleźli potwierdzenia dla hipotezy, że szczepionka MMR zwiększa ryzyko wystąpienia autyzmu u dzieci. Odsetek zaszczepionych dzieci, u których zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu jest taki sam, jak odsetek niezaszczepionych dzieci, u których postawiono taką diagnozę. Dodatkowo naukowcy wykazali, że szczepionka nie “uwalnia” autyzmu u dzieci, które ze względów genetycznych są obciążone wyższym ryzykiem (na przykład przypadki autyzmu w rodzinie).

W badanej grupie dzieci zaszczepionych MMR liczącej, przypomnijmy, 657,5 tysięcy osób, autyzm zdiagnozowano u 6,5 tysiąca dzieci, co stanowi 1% badanej populacji.

Zobacz też: Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Z jakimi czynnikami naukowcy skorelowali autyzm?

  • Starszy lub nieznany ojciec
  • Starsza matka
  • Niski wynik Apgar po urodzeniu
  • Niska waga urodzeniowa
  • Przedwczesne  zakończenie ciąży
  • Duża głowa
  • Palenie w ciąży

Skąd wziął się pogląd, że MMR powoduje autyzm?

W 1998 roku w czasopiśmie naukowym Lancet pojawił się artykuł brytyjskiego lekarza Andrew’a Wakefielda, w którym prezentował on swoje odkrycie, że MMR powoduje autyzm. Wiele osób, do których doszła ta informacja przestało szczepić swoje dzieci. Tak powstał ruch antyszczepionkowy, który dziś sprzeciwia się także innych szczepieniom, nie tylko MMR. Jednak to, że w 2010 roku udowodniono Wakefield’owi fałszowanie danych już umyka zwolennikom ruchu. Wakefield stracił prawo do wykonywania zawodu, a śledztwo wykazało, że działał we współpracy z producentami alternatywnych szczepionek.

Źródło: Annals of Internal Medicine

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.