Przejdź do treści

Dziś Dzień Singla! Czy to konkurencja dla Walentynek?

Dzień Singla
fot. Pixabay

Czy wiedzieliście, że 15 lutego obchodzimy Dzień Singla? W jaki sposób obchodzi się to święto?

Dzień Singla zawitał w naszych kalendarzach niedawno, bo w 2005 roku. Pomysłodawcą jest Trevor Mcwanda, który datę Dnia Singla celowo obrał tuż po Walentynkach.

Mężczyzna przez długi czas nie mógł odnaleźć miłości swojego życia, dlatego wymyślił święto, które obchodzić mogą osoby nieprzepadające za Walentynkami lub takie, które nie są w żadnej miłosnej relacji.

W tym dniu świętuje się wszystkie formy miłości: pomiędzy przyjaciółmi, rodziną oraz miłość do samego siebie.

Zobacz także: 12 najpiękniejszych – choć nieoczywistych – filmów o miłości!

Co robić w Dzień Singla?

Chociaż Dzień Singla nie cieszy się tak dużą popularnością co 14 lutego, dla wielu samotnych może być dobrą okazją do zabawy i spędzenia czasu na własnych warunkach, a być może i szansą na poznanie miłości swojego życia. Opcji jest wiele.

W niektórych klubach organizowane są imprezy dla singli. Uczestnicy zabawy dostają przy wejściu kolorowe bransoletki. Kolorystyka ma tutaj znaczenie. Za pomocą wybranego koloru osoba sygnalizuje innym, czy jest zainteresowana poznaniem partnera, czy przyszła jedynie potańczyć.

Bardzo popularne są również speed datingi, czyli szybkie randki. W trakcie imprezy każdy ma szansę poznać innych uczestników podczas krótkiej, kilkuminutowej rozmowy. Jeżeli rozmówcy przypadną sobie do gustu, mogą kontynuuować znajomość.

Dla osób niezainteresowanych poszukiwaniami nowego partnera ten dzień to świetna okazja do sprawienia sobie przyjemności – wyjścia na zakupy, do kina, czy teatru.

Dzień Singla obchodzony jest również 22 września, w Chinach 11 listopada.

Źródło: Onet, kalbi.pl

Anna Wencławska

Redaktorka serwisu internetowego Współczesna Rodzina. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Koronawirus – co należy o nim wiedzieć?

Nazwa wirusa nawiązuje do jego kształtu - widoczna pod mikroskopem kulista powierzchnia pokryta jest kolcami przypominającymi koronę. – fot. 123rf

Już co najmniej 491 osób zmarło w wyniku zarażenia koronawirusem. Przypadki zachorowań odnotowane są na całym świecie. Czym jest koronawirus, jakie są jego objawy i na co zwrócić szczególną uwagę?

Koronawirus – czym jest?

Koronawirusy to rodzaj wirusów należących do porodziny Coronaviridae, występujący w czterech odmianach alfa-, beta-, delta-, gamma-. Koronawirus z Wuhan, oznaczony skrótem ncov-2019, stał się prawdziwym postrachem mieszkańców nie tylko Chin, ale całego świata. Nazwa tego jakże groźnego wirusa nawiązuje do jego kształtu. Widoczna pod mikroskopem kulista powierzchnia pokryta jest kolcami przypominającymi koronę.

Koronawirusy to grupa wirusów, które zwykle powodują łagodne choroby przeziębieniowe. Jednak pod koniec 2019 roku pojawił się w Chinach nowy, potencjalnie groźny, koronawirus. Łatwość i  szybkość przemieszczania się ludzi po świecie powoduje, że przypadki zachorowań wystąpiły już w wielu krajach – odpowiada lek. med. Joanna Pietroń, internista z Centrum Medycznego Damiana.

Liczba zachorowań na ncov-2019 stale rośnie. W grudniu 2019 roku w mieście Wuhan odnotowano pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem. Obecnie liczba chorych wzrosła już do ponad 20 tys. a z powodu wirusa zmarło 491 osób.

Zobacz też: Fakty i mity na temat szczepień przeciwko grypie

Koronawirus – objawy

Szczególnie groźny, ponieważ jeszcze niezbadany koronawirus daje objawy podobne do typowych objawów grypy – gorączka, ból gardła, ból głowy, a w niektórych przypadkach zapalenie płuc z niewydolnością oddechową, która może doprowadzić do śmierci.

Koronawirus – zakażenie

Najbardziej niepokojący jest fakt, że do zakażenia ncov-2019 dochodzi jeszcze przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów. Okres wylęgania choroby wynosi od 2 do 14 dni, jednak pierwsze niepokojące sygnały można zaobserwować już po 5-6 dniach. Koronawirus przenoszony jest zarówno przez ludzi i przez zwierzęta. Przenoszony na skórze rąk atakuje drogi oddechowe podczas dotykania ust i nosa.

Zobacz też: Wirusem HIV możesz zarazić się nawet od jednego partnera. Zbadaj się, nim rozpoczniesz starania o dziecko

Koronawirus – ochrona

Główną formą ochrony przed koronawirusem jest zachowanie podstawowych zasad higieny osobistej – to jedno z zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

  • Częste mycie rąk wodą z mydłem.
  • Unikanie bezpośredniego kontaktu z osobami, u których wystąpiły niepokojące objawy.
  • Unikanie dzielenia się jedzeniem i piciem.
  • Unikanie kontaktu ze zwierzętami i ich odchodami.
  • Przed podróżą do państw, w których odnotowano zakażenia koronawirusem, należy skonsultować się z lekarzem medycyny podróżnej.

Jak do tej pory na nową odmianę koronawirusa nie wynaleziono szczepionki, dlatego też przestrzeganie podstawowych zasad higieny jest niezwykle istotne.

Zgodnie z komunikatem Ministra Zdrowia osoby, które w przeciągu ostatnich 14 dni były w Chinach  i zaobserwowały u siebie niepokojące objawy, niezwłocznie powinny zgłosić się do szpitalnego oddziału chorób zakaźnych. Główny Inspektor Sanitarny nie zaleca podróżowania do rejonów Azji Południowo-Wschodniej.

 

Żyj i chudnij zgodnie z rytmem okołodobowym

Nauka o rytmie okołodobowym jest już dzisiaj dziedziną wiedzy, którą m.in. zgłębiają biologowie, matematycy, psychologowie, badacze snu, endokrynolodzy, onkolodzy, genetycy. Dlaczego? Otóż okazuje się, że nasz współczesny styl życia narusza głęboko zakorzeniony, pierwotny przepis na zdrowe życie. Konsekwencją tego jest wzrost liczby chorób przewlekłych, zaczynających się już we wczesnym dzieciństwie i trwających przez całe życie. Jak pisze autor książki „Śpij, jedz i ruszaj się” Satchin Panda trzeba zacząć od tego, by wiedzieć, kiedy jeść i kiedy zgasić światło.

Regulacja rytmu okołodobowego nie ma nic wspólnego z dietą i nie ma tu żadnego liczenia kalorii – autor książki zapewnia jednak, że przy zmianie utrata wagi będzie nieunikniona. Dowiemy się, jaka pora dnia będzie najlepsza dla nas na produktywną pracę i w jakich godzinach powinniśmy ćwiczyć, spać i jeść.

Rytmy okołodobowe  optymalizują nasze funkcje biologiczne – ciało nie może  spełnić wszystkich swoich potrzeb naraz, dlatego każda funkcja organizmu odbywa się w określonym czasie. To rzeczywiste procesy biologiczne, które uwidaczniają się codziennie w życiu każdej rośliny, zwierzęcia i człowieka. U różnych gatunków rytmy te są zbieżne, a rządza nimi wewnętrzne zegary, nazywane okołodobowymi lub biologicznymi – nie mylić z „tykającym zegarem biologicznym”.

Jak się okazuje niemal każda z naszych komórek wykorzystuje jeden z takich zegarów, a są one zaprogramowane w taki sposób, by o różnych porach dnia i nocy włączać i wyłączać tysiące genów. Wpływają one na nasze zdrowie i jeśli jesteśmy w pełni sił, śpimy dobrze, rano z łatwością wstajemy i zabieramy się do pracy, nie mamy problemów z jelitami, odczuwamy głód, mamy siłę by regularnie ćwiczyć. Gdy nasze rytmy zostają zaburzone przez dzień lub dwa, nasze zegary nie mogą wysyłać genom prawidłowych informacji, co zaburza funkcjonowanie naszego organizmu. Jeśli trwa to dłużej, dopadają nas infekcje, choroby i najrozmaitsze dolegliwości. Jak się okazuje, każdy narząd w naszym ciele ma swój własny zegar, który do funkcjonowania nie potrzebuje instrukcji od mózgu – odkryto to dopiero  w 1997.  Dobra wiadomość jest taka, że w każdej chwili możemy zgrać się ze swoim rytmem na nowo, możemy dostroić nasze zegary w ciągu zaledwie kilku tygodni. Jak mówi autor – jesteśmy panami naszego zdrowia – zmiana niezdrowych nawyków jest kluczem do poprawy rytmu okołodobowego.

Zobacz też: Co niszczy mózg czyli jak ochronić się przed Alzheimerem

Przetestuj swój rytm okołodobowy

Najpewniej rodzimy się z silnym zegarem okołodobowym – to on ustala codzienny rytm, w którym powinniśmy kłaść się spać, wstawać i trenować. Nasze zdrowie zależy od tego, czy żyjemy w tempie dostosowanym do tego zegara. Pierwszym krokiem na drodze do zdrowia jest rozpoznanie, czy rzeczywiście mamy zaburzony rytm okołodobowy – w książce znajduje się test, który pomoże zrozumieć, jak zdrowie wpływa na jego funkcjonowanie. Wszyscy jesteśmy pracownikami zmianowymi – pisze Panda – i nawet jedna noc przebalowana może mieć opłakane skutki dla naszego rytmu. Ma to nawet swoją nazwę – jet lag społeczny. Co oznacza? Często zarywamy noce i nie martwimy się, że codziennie chodzimy spać po północy, a mózg pracownika zmianowego nie jest w stanie podejmować racjonalnych decyzji. Skutki mogą ciągnąc się przez cały tydzień – są to luki w pamięci lub chwile nieuwagi, które mogą uczynić nas podatnymi na złe nawyki. Dobrze wiemy z doświadczenia, że niewyspanie skutkuje także zmianą apetytu – późną nocą jesteśmy bardziej skłonni podjadać i to często niezdrowe „śmieciowe jedzenie”. Jak wykazały badania, prawdziwi pracownicy zmianowi, czyli ci, którzy pracują na przykład nocą, są grupą zawodową najbardziej zagrożoną zachorowaniem na raka. Jeśli więc nie dbamy o regularność rytmu okołodobowego, konsekwencję mogą być naprawdę groźne.

Zobacz też: Dieta długowieczności

Wystarczy przeanalizować porę jedzenia, snu, wyłączenia komputera lub smartfona  oraz wysiłku fizycznego i powoli wdrażać zdrowe nawyki.

  1. ŚWIATŁO

Współczesny tryb życia, w ramach którego większość czasu spędzamy w budynkach, patrząc na jasne ekrany komputerów, aktywuje melanopsynę (światłoczuła proteina, która jest fotoreceptorem synchronizującym cykl snu i czuwania ze światłem) o niewłaściwych porach dnia i nocy, co zaburza nasz rytm okołodobowy i obniża produkcję melatoniny, co jest powodem tego, że sen nie regeneruje sił.

  1. SEN

Zegary okołodobowe nastroją się najlepiej, gdy uda nam się wyregulować nasz sen co oznacza ograniczenie dostępu do światła. Dlaczego najpierw sen? Bo nie jest zjawiskiem biernym: ludzkie ciało przygotowuje się do nowego dnia już w poprzedzającą go noc. To co dzieje się z naszym organizmem ma fundamentalne znaczenie dla naszego samopoczucia następnego dnia. Jeśli więc jesteśmy zdrowi i sen trwał tyle, ile powinien – budzimy się wypoczęci.

  1. JEDZENIE

Mechanizm działania naszego zegara odpowiedzialnego za trawienie doskonale obrazuje przykład wcześniejszego śniadania przed lotem lub spotkaniem. Jemy o szóstej, chociaż nie jesteśmy głodni i codziennie jemy śniadanie o ósmej. Co się dzieje? Żołądek włącza tryb awaryjny i zaczyna przetwarzać jedzenie. Organizm rzuca wszystko, czym zajmował się np. o 6 rano i poświęca swoja uwagę przybywającemu posiłkowi. Zegary w żołądku, wątrobie, mięśniach, trzustce i innych narządach zdaja sobie sprawę z nadchodzącego śniadania i będą zdezorientowane, myśląc, że się pomyliły i jest ósma. Będą się starały nadrobić stracony czas i przyśpieszyć pracę narządów. Pamiętajmy, że każdy narząd jest tak zaprogramowany, by przy użyciu zegara okołodobowego – przetwarzać żywność około 10 godzin, poczynając od śniadania. Po tym czasie jelita i inne narządy odpowiedzialne za trawienie nadal przetwarzają składniki odżywcze, ale nie są już tak wydajne, bo nie zostały zaprogramowane na 24 /7. A ponieważ soki żołądkowe i hormony jelitowe wytwarzane są teraz w innym tempie, proces trawienia zwalnia, stąd biorą się problemy takie jak niestrawność czy zgaga.

  1. AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Aktywność fizyczna ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie, a niektóre jej rodzaje mogą oddziaływać na rytm okołodobowy. Wiadomo, że ruch poprawia jakość snu, wzmacnia koncentrację, redukuje poziom lęku czy objawy depresji. Pamiętajmy, że ruch to niekoniecznie codzienny, 10 – kilometrowy bieg, tylko wszystko, co powoduje, że się ruszamy i spalamy kalorie. Tygodniowo potrzebujemy 150 minut wysiłku umiarkowanego lub 75 minut intensywnego wysiłku fizycznego. Czyli 30 minut dziennie przez 5 dni w tygodniu.

Na podstawie książki „Śpij, jedz i ruszaj się” Satchin Panda

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Situationship, czyli tak trochę miłość

W situationship również zdarzają się spory. – 123rf.com

Kiedyś sprawa była prosta: albo się kogoś kochało, albo nie. Dziś miłość ma tak wiele odcieni, tyle rodzajów, że często nie do końca wiadomo, czy jest miłością. Tym „stanom pośrednim” nadawane są różne anglojęzyczne nazwy, a niedawno pojawiła się nowa – situationship. Co to takiego?

Situationship to układ bez zobowiązań, w którym liczy się nie tylko seks. Para może ze sobą mieszkać, wyjeżdżać na wakacje, spędzać dużo czasu, a jednocześnie zaprzeczać, jakoby chodziło o coś więcej niż znajomość czy przyjaźń. Oboje partnerzy są bowiem psychicznie gotowi na to, że w każdej chwili mogą się po prostu rozejść. Bez długotrwałych kłótni oraz procesów sądowych, przygnębiającej, wielomiesięcznej depresji.

Zobacz też: Jak blisko jest zbyt blisko. Czy rodzice i dzieci mogą się przyjaźnić?

Zasady

Osoby żyjące w relacji typu situationship często podkreślają, że nie snują wspólnych planów na przyszłość. Łączy je w gruncie rzeczy tylko chwila obecna, potrzeba ucieczki przed samotnością, pragnienie sypiania u czyjegoś boku, ale brak temu wszystkiemu oparcia w uczuciach. Z drugiej strony, partnerzy nierzadko pozostają sobie wierni. Układ typu situationship rządzi się zatem bardzo jasno i precyzyjnie określonymi regułami, choć na dobrą sprawę każda para definiuje je we własnym zakresie. Co jednak najważniejsze, kobieta i mężczyzna otwarcie deklarują, iż nie łączy ich żadna zażyła więź. Nie czują potrzeby, aby przestawiać partnera\partnerkę rodzicom lub znajomym. Jeśli jednak razem mieszkają, często są do tego poniekąd zmuszeni. Takie życie bywa nazywane pseudozwiązkiem.

Domena millenialsów

Tak kruche relacje najczęściej utrzymują przedstawiciele młodego pokolenia, co bywa niepokojące. Duża część nurtów psychologicznych głosi, że w ludzkiej naturze leży potrzeba stabilizacji, osiągnięcia czegoś pewnego, trwałego, zakotwiczenia się. Bardzo często zdarza się, że jedno z dwojga pragnie przekształcić ten pseudozwiązek w prawdziwy. Tymczasem druga osoba się na to nie zgadza, bo np. ma złe doświadczenia z przeszłości. Wówczas, pomimo niezobowiązującego charakteru relacji typu situationship, staje się ona toksyczna. Dochodzi do coraz liczniejszych sporów, napięć. Zdaniem ekspertów w kulminacyjnym momencie najlepiej po prostu się rozstać. Dzięki temu i ona, i on, zyskają szansę nawiązania nowych relacji, lepiej odpowiadających indywidualnym potrzebom. Nie warto więc tracić czasu na coś, co zmierza ku gorszemu. Być ze sobą, ale tylko trochę. Pragnąć tej drugiej osoby, jednak nie zawsze i nie na zawsze.

Zobacz też: Coach czy psychoterapeuta – kto lepiej pomoże Ci się zmienić?

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

„Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

rozwód czy separacja
Rozwód czy separacja? Sprawdź, co musisz o nich wiedzieć!

Decyzja o rozwodzie czy separacji to jedna z najpoważniejszych, jakie zdarza się nam podejmować. Według psychologów rozwód zajmuje drugie miejsce wśród zdarzeń wywołujących w życiu człowieka największe natężenie stresu. Na pierwszym miejscu plasuje się śmierć osoby najbliższej, na trzecim… remont lub budowa domu.

Decyzji o rozwodzie czy separacji nie można podejmować pochopnie. Warto najpierw podjąć kroki zmierzające do utrzymania małżeństwa, a przynajmniej rozważenia czy aby na pewno rozstanie będzie najlepszym wyjściem – można zasięgnąć porady psychologa czy psychoterapeuty, ewentualnie podjąć terapię rodzinną, bądź skorzystać z mediacji. Jeśli jednak postanowimy, że nie jesteśmy w stanie wytrwać w związku ze współmałżonkiem, a jednocześnie zamiarem naszym będzie zalegalizowanie tej sytuacji, trzeba podjąć kolejną decyzję – odpowiadając sobie na pytanie: rozwód czy separacja?

W jaki sposób ustaje małżeństwo?

Małżeństwo może ustać przez różne zdarzenia, które wywołają taki skutek prawny. Są to:

  1. śmierć jednego z małżonków,
  2. unieważnienie małżeństwa przez sąd,
  3. uznanie przez sąd jednego z małżonków za zmarłego,
  4. stwierdzenie przez sąd zgonu jednego z małżonków,
  5. orzeczenie przez sąd rozwodu.

Relacje pomiędzy małżonkami w wyniku orzeczenia przez sąd separacji są inne – wówczas małżeństwo nie ustaje, ale wyłączone zostają niektóre skutki związane z jego zawarciem (pomiędzy małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa, małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, małżonkowie nie dziedziczą po sobie).

Co to jest rozwód?

Rozwód to rozwiązanie małżeństwa przez sąd, skuteczne z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Z tą chwilą małżeństwo przestaje istnieć. Rozwód może zostać orzeczony przez sąd, jeżeli nastąpił zupełny i trwały (nieodwracalny) rozkład pożycia, czyli wówczas gdy zaszły tzw. pozytywne przesłanki rozwodowe. Jednak nawet jeżeli wystąpiły przesłanki rozwodowe (nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia między małżonkami), sąd nie orzeknie rozwodu w następujących sytuacjach (negatywne przesłanki rozwodowe):

1. gdyby wskutek tego orzeczenia miało ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków,

2. jeżeli z innych względów niż dobro małoletnich dzieci małżonków orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego,

3. jeżeli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że:

a) drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo

b) odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Rozwiedzeni małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania.W razie śmierci jednego z rozwiedzionych małżonków drugi z nich nie należy do kręgu spadkobierców ustawowych zmarłego.

Zobacz też: Rozwód czy trwanie w trudnym małżeństwie? Poznaj perspektywę dziecka

Co to jest separacja?

Separacja to słowo często stosowane w języku potocznym i oznaczające faktyczne rozdzielenie małżonków „od stołu i łoża” – poprzez zaniechanie pożycia małżeńskiego, prowadzenie odrębnych gospodarstw domowych, często również obranie przez każdego z nich odrębnego miejsca faktycznego pobytu. Należy jednak rozróżnić separację faktyczną (termin języka potocznego), czyli fizyczne rozdzielenie małżonków, rozstanie, od separacji formalnej (instytucji prawnej), orzekanej przez sąd i pociągającej za sobą określone skutki prawne.

Separacja jako instytucja prawna oznacza zawieszenie – w wyniku orzeczenia sądowego – niektórych skutków wynikających z zawarcia małżeństwa i powstanie w ich miejsce takich skutków, jakie wiążą się z orzeczeniem rozwodu, nie będące jednak rozwiązaniem małżeństwa, skuteczne z chwilą uprawomocnienia się wyroku separacyjnego. W wyniku orzeczenia separacji przez sąd małżeństwo nadal istnieje (żaden z małżonków nie może zawrzeć kolejnego małżeństwa), jednak szereg kwestii – głównie majątkowych – jest rozwiązanych w taki sposób, jak gdyby małżeństwo zostało rozwiązane przez rozwód (np. ustaje wspólność ustawowa między małżonkami, małżonkowie nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania, nie dziedziczą po sobie).

Z natury separacji wynika ponadto, że jest to stan odwracalny – jeżeli obydwoje małżonkowie wyrażają na to zgodę, sąd orzeka o zniesieniu separacji i z tą chwilą ustają jej skutki.

Separacja może zostać orzeczona, gdy nastąpił zupełny rozkład pożycia, przy czym nie musi on być trwały (nieodwracalny) – są to tzw. pozytywne przesłanki separacyjne. Jeżeli małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, sąd – nawet jeśli nastąpił zupełny rozkład pożycia – nie orzeknie separacji, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro tych dzieci albo jeżeli z innych względów orzeczenie separacji pozostawałoby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (ujemne przesłanki separacyjne). Jeżeli jednak małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, sąd może orzec separację, jeśli obydwoje wyrażają na to zgodę. Oznacza to, że w takiej sytuacji sąd nie musi już gruntownie badać czy wystąpiły przesłanki separacyjne (zupełny rozkład pożycia).

Małżonkowie pozostający w separacji nie odpowiadają wzajemnie za swoje zobowiązania.W razie śmierci jednego z małżonków pozostających w separacji drugi z nich nie należy do kręgu spadkobierców ustawowych zmarłego (art. 9351 KC).

Joanna Hetman-Krajewska

 

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego. Obecnie w trakcie przygotowywania książki „Rozwód czy separacja”.

 

Zobacz też: Czy separacja może pomóc rozwiązać konflikt? Tak, jeśli nie tracimy z oczu jej celu

Redakcja

Portal o rodzinie.