Przejdź do treści

Czy ekspresowa szkoła rodzenia przygotuje Cię do porodu?

Ekspresowa szkoła rodzenia
Z pomocą zagubionym rodzicom przychodzą szkoły rodzenia, które przygotowują na przyjście na świat nowego człowieka – fot. materiały prasowe

Każda przyszła mama pragnie jak najlepiej przygotować się na przyjście na świat potomka. Nie chodzi tylko o wyprawkę i zestaw ubranek dla maluszka, ale także o wiedzę jak przebiega poród i jak opiekować się noworodkiem w pierwszych tygodniach jego życia.

Nie ma co ukrywać – pojawienie się dziecka w rodzinie to prawdziwa rewolucja dla rodziców, zwłaszcza gdy rodzicami zostaną po raz pierwszy. Z pomocą zagubionym rodzicom przychodzą szkoły rodzenia, które przygotują Was na przyjście na świat nowego człowieka.

Zobacz też: Dziewiąty miesiąc ciąży – czego się spodziewać?

Ekspresowa szkoła rodzenia w Salve Medica R Warszawa

Alternatywą dla trwających kilka tygodni zajęć jest ekspresowa szkoła rodzenia. Jest to oferta skierowana do tych osób, które z powodu braku czasu nie mogą pozwolić sobie na regularne uczestnictwo w zajęciach standardowo trwających dwa miesiące lub nie pomyśleli wcześniej o skorzystaniu z zajęć w szkole rodzenia, a ich upragniony potomek już za miesiąc pojawi się na świecie.

Ekspresowa szkoła rodzenia w Salve Medica R Warszawa to skondensowana wiedza przekazywana podczas 5 spotkań w okresie 2 tygodni. Zajęcia odbywają się w formie kameralnych spotkań i warsztatów z położną i licencjonowaną doradczynią laktacyjną mgr Alicją Truszkowską.

Autorski program Ekspresowej Szkoły Rodzenia w Salve Medica R obejmuje te same zagadnienia, które omawiane są na zajęciach trwających kilka tygodni, dzięki czemu rodzice mogą posiąść pełną wiedzę jak podczas uczestnictwa w pełnowymiarowych programach.

Osoby biorące udział w zajęciach mają możliwość uczestniczenia w całych warsztatach lub wybranych blokach tematycznych. Zajęcia prowadzone są w małych grupach, co pozwala na bardziej indywidualny, efektywny i dostosowany do potrzeb uczestników charakter zajęć.

Zobacz też: Jak przetrwać wczesne macierzyństwo? Poznaj kilka sposobów

Co nam daje szkoła rodzenia?

Udział w zajęciach pozwala posiąść nową wiedzę i sprawi, że przyszli rodzice poczują się pewniej w roli, w której przyjdzie im się pełnić po upływie 9 miesięcy ciąży. Szkoła rodzenia pozwoli także zaktualizować wiedzę dotyczącą standardów opieki nad noworodkiem kobietom, które rodziły kilka lat temu.

Szkoła rodzenia to miejsce, w którym przyszli rodzice mogą po raz pierwszy doświadczyć, jak wygląda kąpiel noworodka, jak należy go przewijać czy otulać oraz wiele więcej.

Wszystkie te rzeczy dla kobiety spodziewającej się pierwszego dziecka mogą wydawać się skomplikowane, a udział w zajęciach sprawi, że będzie czuć się pewnie i bezpiecznie oswajając się z nowymi obowiązkami wynikającymi z faktu zostania mamą. Szkoła rodzenia to także możliwość nawiązania kontaktu z innymi mamami, które dzielą te same obawy.

Zobacz też: Szybciej nie znaczy lepiej. Czy warto przyspieszać rozwój dziecka?

Czego dowiesz się w szkole rodzenia?

23-27 tydzień ciąży to przeważnie czas, w którym pary przeważnie rozpoczynają zajęcia w szkole rodzenia. Zazwyczaj cały program trwa kilka tygodni i wymaga kilkunastu spotkań.

Program szkoły rodzenia standardowo obejmuje:

  • Omówienie III trymestru ciąży i przygotowanie do porodu (rozwój dziecka w III trymestrze, zmiany fizyczne i psychiczne u kobiet i mężczyzn, badania w ostatnich tygodniach przed porodem – USG, KTG, wyprawka do szpitala)
  • fazy porodu (objawy zbliżającego się porodu, wyjazd do szpitala, poród aktywny, techniki radzenia sobie z bólem
  • połóg (jak długo trwa, zmiany jakie zachodzą w ciele kobiety, planowanie kolejnego dziecka, seksualność po porodzie, metody antykoncepcji w okresie karmienia piersią)
  • laktacja (techniki i mechanizmy sterujące karmieniem piersią, jak radzić sobie z nawałem czy zastojem pokarmu, karmienie alternatywne)
  • pielęgnacja noworodka (praktyczna nauka kąpania, pielęgnacji  i masażu dziecka)

Szkoła rodzenia to doskonałe miejsce dla przyszłych rodziców, aby dobrze przygotowali się do nowej roli. Pozwala zdobyć wiedzę i umiejętności w zakresie prawidłowej pielęgnacji nowo narodzonej pociechy, aby mogli bez stresu podołać nowemu życiowemu wyzwaniu.

Ekspert

Mgr Alicja Truszkowska

Położna, Instruktorka Szkoły Rodzenia, Doradczyni Laktacyjna CDL.

Redakcja

Portal o rodzinie.

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg
Wspomnienia z dzieciństwa decydują o naszym charakterze. – Fot. Pixabay

Traumy w dzieciństwie, takie jak rodzicielskie zaniedbanie, molestowanie seksualne i przemoc powodują uszkodzenie mózgu i doprowadzają do depresji w dorosłym życiu.

Po raz pierwszy badacze połączyli zmiany w strukturze mózgu do traumatycznych wydarzeń we wczesnym dzieciństwie i problemów ze zdrowiem psychicznym w późniejszym życiu.

Już co czwarty Polak w dorosłym życiu cierpi na schorzenia psychiczne takie jak m.in. depresja.              W opublikowanych w piśmie medycznym „Lancet” badaniach odkryto, że kora przedczołowa jest mniejsza u tych dorosłych, którzy w dzieciństwie doświadczali złego traktowania.

Zobacz też: Depresja to nie młodzieńczy bunt

Traumatyczne doświadczenia są bardzo powszechne. 67 % populacji miało przynajmniej jedno doświadczenie tego typu, badania wykazały, że im więcej tego typu doświadczeń, tym gorsze zdrowie.

Jak się okazało, doświadczenia z dzieciństwa nie tylko wpływają na układ nerwowy, ale także przyczyniają się do jego zmiany. Także na poziomie neurologicznym. Wcześniejsze badania łączyły te uszkodzenia mózgu z obecnością nadmiernego stresu w codziennym życiu.

Według danych statystycznych policji w 2017 roku, w ramach działań podjętych w procedurze “Niebieska linia” ogólna liczba ofiar przemocy wynosiła 92 529, a liczba osób podejrzewanych o przemoc w rodzinie to 76 206. W tym samym roku konsultanci pogotowia “Niebieska linia”, odebrali 652 połączenia, od osób małoletnich. Według danych statystycznych GUS 8191 małoletnich, umieszczono po raz pierwszy rodzinnej w pieczy zastępczej, natomiast w instytucjonalnej pieczy zastępczej przebywało ich 16 900.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Do szpitala zostało przyjętych 110 ochotników, borykających się z zaburzeniami psychicznymi, głównie z depresją, którzy monitorowani byli przez kolejne 2 lata. Ich zadaniem było dokładne wypełnienie formularza – wywiad miał na celu wyłapanie incydentów takich jak: przemoc psychiczna i fizyczna, zaniedbanie emocjonalne i molestowanie seksualne. Następnym badaniem był rezonans magnetyczny – sprawdzano rodzaj i wielkość zmian w strukturze mózgu.

Dr Nils Opel, odpowiedzialny za badania powiedział: „Ponieważ zdajemy sobie sprawę, jak duże znaczenie na emocje ma kora przedczołowa, możliwe jest, że zmiany w jej wielkości powodują mniejszą reakcję na konwencjonalne leczenie u tej grupy pacjentów”.

To znaczące odkrycie rzuca nowe światło na choroby psychiczne wynikające z traum dzieciństwa. Przyszłe badania będą skierowane na to, w jaki sposób przełożyć te wyniki na pomoc, opiekę i leczenie ludzi z takimi zaburzeniami.

Jak się okazuje – wspomnienia z wczesnego dzieciństwa nie tylko decydują o charakterze i o tym, kim jesteśmy.  Mogą też trwale uszkodzić mózg.

 

Źrodło: Telegraph.co.uk

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Podróże z niemowlakiem. „Pierwszy raz wyjechaliśmy, gdy córeczka miała 2 miesiące”

podróże z niemowlakiem
Przed narodzinami dziecka wiele osób mówiło: "Zobaczycie – teraz skończy się jeżdżenie!" No i zobaczyliśmy – wiele nowych, ciekawych miejsc – fot. Fotolia

„Serdeczne pozdrowienia znad morza przesyła Alina, Mariusz i Laryska. Pogoda dopisuje, słońce świeci i jest ciepło, aczkolwiek wietrznie. Mieszkamy u cioci Jasi pod Słupskiem, codziennie jeździmy nad morze do Ustki, gdzie spacerujemy i chodzimy na obiad do lokalnej smażalni na najlepszego w okolicy dorsza z masełkiem. Szkoda, że Was tu nie ma. Do zobaczenia w przyszłym tygodniu”.

Tak mogłaby wyglądać nasza pocztówka z wakacji. To już któryś rodzinny wyjazd w tym roku. W erze przed dzieciowej bardzo lubiliśmy podróżować i nie przestaliśmy również potem.

Zobacz też: Hejtujące matki na Facebooku. „Fotelik tego typu to dno, śmierć na miejscu”. Skąd ta zawiść?

Pierwsze podróże z niemowlakiem 

Na pierwszym wspólnym wyjeździe byliśmy, gdy córeczka skończyła 2 miesiące. I to był najwyższy czas, ponieważ już zaczynałam wariować w domu. Ze zmęczenia oraz samotności, bo jednak dużo czasu spędzałyśmy same w domu; mężowi już dawno skończył się urlop tacierzyński i przez większość czasu opieka nad niemowlakiem spoczywała na mnie.

Pojechaliśmy nad morze, do tej samej cioci, u której jesteśmy teraz. Cała droga minęła spokojnie, aczkolwiek jechaliśmy o wiele dłużej niż zwykle ze względu na częste karmienia. Córeczka przespała większość drogi, dopiero ostatnią godzinę marudziła. Nudziło się jej, jak nam wszystkim. Towarzyszyła nam teściowa, która następnie razem z ciocią odciążyła nas w opiece nad dzieckiem.

Pozostały nam wspomnienia z chwili oddechu oraz piękne pierwsze zdjęcia z nad morza. Pomimo listopada było słonecznie, a morze spokojne jak jezioro bez fal.

Dalsze podróże

Następny był wyjazd do Katowic w styczniu i zwiedzanie tamtejszych postindustrialnych terenów; oraz Częstochowa z Jasnogórskim klasztorem, który udekorowany śnieżnym puchem, świątecznymi lampkami i lasem choinek stwarzał prawdziwie magiczne wrażenie.

Z kolei w lutym odbyliśmy jedną z najdalszych podróży w naszym życiu – ponad 5 tys. kilometrów i 7 godzin w samolocie. Cabo Verde, czyli Wyspy Zielonego Przylądka przywitały nas huraganowym wiatrem oraz szerokim uśmiechem mieszkających tam Kreolów. Córeczka była trochę zdziwiona widząc ciemniejsze twarze, jednak szybko przywykła i z radością witała nowych znajomych.

W marcu odwiedziliśmy Ciechocinek, gdzie stwierdziłam, iż stolica seniorów i miłości emeryckiej doskonale nadaje się na relaks z dzieckiem, zaś kilometrowe spacery wzdłuż tężni cudownie uspokajają. W pobliskim Toruniu wypiekaliśmy własnoręcznie zrobione pierniki oraz nawiedziliśmy monumentalną świątynię Ojca Rydzyka.

Zobacz też: Dlaczego zdecydowałam się na dziecko? Z pamiętnika młodej mamy

„Zobaczycie, teraz skończy się jeżdżenie”

Przed narodzinami dziecka wiele osób, znając nasze upodobanie do podróży, mówiło: „Zobaczycie – teraz skończy się jeżdżenie!” No i zobaczyliśmy – wiele nowych, ciekawych miejsc, a kolejne pół świata czeka na nas.

Dlatego zachęcam każdego kogo ciągnie w świat i planuje dziecko, aby nie rezygnował z marzeń. Oczywiście pewnym ograniczeniem mogą być tu finanse; podróże kosztują, a dziecko nie dokłada do budżetu. Jednak największym ograniczeniem są chęci i determinacja. W końcu zawsze można, jak Wojciech Cejrowski, sprzedać lodówkę i wyjechać do Meksyku.

Alina HRabina

Zawodowo związana z branżą HR. Obecnie na urlopie macierzyńskim. Mieszka w Warszawie, chętnie odbywa podróże małe i duże.

Czy stać mnie na dziecko?

Czy stać mnie na dziecko?
Mało kto wie, że przy produkcji ubrań rocznie emituje się ponad 1,2 mld ton gazów cieplarnianych – fot. Fotolia

Gdy planuje się zajść w ciążę, jednym z pierwszych pytań jakie się sobie zadaje jest – czy stać mnie na dziecko?

Wg raportu polskiej agencji badawczej SW Research wychowanie dziecka do 18. roku życia kosztuje ponad 300 tys. zł. Sama wyprawka dla noworodka to wydatek ok. 8500 zł.

Więcej liczb w artykule Ani Wencławskiej: Ile kosztuje wychowanie dziecka?  

Czy stać mnie na dziecko?

Można się złapać za głowę – aż tyle! Skąd ja tyle wezmę, toż to Mercedesa klasy S można kupić albo apartament w Warszawie. Moje podejście jest inne. Dziecko kosztuje dokładnie tyle, ile jest się gotowym na nie wydać. Zdziwieni? Tak wynika z mojego doświadczenia oraz obserwacji dzieciatych znajomych, jak również lektury blogów parentingowych promujących coraz to nowe gadżety.

Mam to szczęście, że gdy zaszłam w ciążę, to wokół mnie było dużo znajomych z małymi dziećmi. Jedna koleżanka urodziła córeczkę dwa miesiące przede mną, bobas przyjaciółki z dzieciństwa miał już 5 miesięcy, zaś inna znajoma cieszyła się ponad 2-letnią dziewczynką. Prawdziwy baby boom!

Warto było skorzystać z ich cennych rad oraz… z rzeczy, którymi były gotowe podzielić się za grosze lub wręcz za darmo. Mam wrażenie, że każda ciężarna ma manię kupowania wielu pięknych przedmiotów dla maluszka, z których często nie zdąży skorzystać. W końcu maluch tak szybko rośnie! Mnie również dopadła ta dziwna choroba, dzięki czemu mam w szafie górę mięciutkich kocyków, podczas gdy korzystam na raz maksymalnie z dwóch.

Zobacz też: Dziennik naszego szczęścia

Chłopiec czy dziewczynka?

Gdy tylko na moim teście ciążowym pojawiły się dwie kreski i pochwaliłam się radosną nowiną ze znajomymi, to zaczęły się pytania – chłopiec czy dziewczynka? Co byś wolała?

Oczywiście oprócz tego, że zdrowe i kochane. Od początku czułam płeć żeńską i miałam nadzieję na dziewczynkę, imię też już było dawno wybrane.

Moi dobrzy znajomi mają dwie odchowane dziewczynki w wieku szkolnym i przedszkolnym, oraz tonę pudeł z rzeczami po nich do oddania. Także oni czekali na nowiny odnośnie płci dziecka. Szczęśliwie okazały się po naszej myśli i pudła zmieniły właściciela.

Zobacz też: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

Zero waste

Dobrze pamiętam moje wzruszenie, gdy pierwszy raz oglądałam te małe sukieneczki, koszulki i bodziki niemowlęce. W jednym momencie miałam prawie całą garderobę dziecięcą. A to był dopiero początek…  W ciągu kolejnych miesięcy dostałam od koleżanek torby ubranek po ich dzieciach, niektóre z nich były zupełne nowe, najczęściej najmniejsze rozmiary, gdyż dziecko rodziło się duże i nie mieściło się w 56-tkę.

Co więcej, od mojej wspaniałej świadkowej ślubnej, dostałam wózek dziecięcy, i to nie byle jaki! Najpiękniejszy na świecie i super funkcjonalny. Widząc jak mi się podoba, zdecydowała się pożyczyć mi go do czasu, aż będzie jej znowu potrzebny. W ten sam sposób dostałam w dzierżawę również przewijak, wanienkę i kolejne torby ubranek.

W dobie rozbuchanego konsumpcjonizmu, a jednocześnie mody na ekologie i filozofię zero waste, korzystanie z rzeczy używanych to strzał w dziesiątkę. Mało kto wie, że przy produkcji ubrań rocznie emituje się ponad 1,2 mld ton gazów cieplarnianych, zaś do odzysku trafia mniej niż 1% zużytej odzieży (dane z raportu organizacji proekologicznej Ellen MacArthur Foundation). Dziecku bez różnicy czy ma nowy strój z Disneya, czy lekko spraną koszulkę po kuzynce. I tak trzeba je przebrać kilka razy dziennie.

Tak więc ile naprawdę kosztuje dziecko? Kilka uśmiechów, kapkę dobrej woli, ogrom życzliwości. Bo nie wszystko można kupić za pieniądze.

Alina HRabina

Zawodowo związana z branżą HR. Obecnie na urlopie macierzyńskim. Mieszka w Warszawie, chętnie odbywa podróże małe i duże.

Dieta długowieczności

Dieta długowieczności
Okrzyczany w ostatnich latach „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi – Fot. Pixabay

Okrzyczany „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem, zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi. Jego publikacje należą do najbardziej znaczących w świecie medycznym. Jego badania skupiają się na biomedycynie oraz genach odpowiedzialnych za wydłużenie życia. W 2015 roku magazyn Time posłużył się jego badaniami do przygotowania nowych wytycznych w zakresie odżywiania.

Przedstawiamy główne zasady odżywiania, które opracował Valter Longo. Przypomina dietę śródziemnomorskią – opóźnia starzenie, chroni przed chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak schorzenia układu krążenia, cukrzyca czy choroba Alzheimera.

  • Najlepszym wyborem jest dieta wegańska, z niewielkim dodatkiem ryb, które powinno się spożywać 2 do 3 razy w tygodniu, mogą to być także skorupiaki, małże, zasadniczo chodzi o dużą zawartość omega–3 i 6 i witaminę B12 (łosoś, anchovies, dorada, sardynki, dorada, pstrąg). Ważna jest jakość ryb, należy wybierać te z niskim poziomem rtęci.
  • Osoby, które mają mniej niż 65 lat nie powinny spożywać zbyt dużo białka (0,31 do 0,36 gramów na pół kilo wagi, czyli osoba ważąca 65 kilogramów powinna jeść od 40 – 47 gramów białka dziennie. Po ukończeniu 65 lat ilość białka w codziennym menu powinna być wyższa – do diety powinno się włączyć ryby, jajka, kurczaka, indyka oraz produkty kozie i owcze, aby nie tracić masy mięśniowej. A oprócz tego w diecie nie powinno zabraknąć fasoli, zielonego groszku oraz innych warzyw strączkowych.

Zobacz też: „Tłuścioch”  jaki jest twój związek z jedzeniem?

  • Należy zmniejszyć ilość tłuszczów nasyconych odzwierzęcych i roślinnych (mięso, ser) oraz cukier. W diecie powinny się znaleźć nienasycone tłuszcze oraz  węglowodany złożone, pełne zboża oraz duże ilości warzyw (pomidory, brokuły, marchew) z dużą ilością oliwy z oliwek (3 łyżki dziennie) i orzechów (około 30 gramów).
  • W diecie nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, z dodatkową dawką wysokiej jakości multiwitaminy co trzeci dzień.
  • Najbardziej zdrowe są produkty,  które jedli twoi przodkowie i które rosną w strefie klimatycznej, w której mieszkasz.
  • W zależności od wagi, wieku i obwodu brzucha, zadecyduj jaką ilość posiłków będziesz spożywać w ciągu dnia. Jeśli masz tendencję do tycia, spożywaj 2 posiłki dziennie: śniadanie i lunch lub obiad oraz 2 nisko cukrowe przekąski (mniej niż 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda). Jeśli ważysz odpowiednio do swojego wzrostu, łatwo przychodzi ci utrata wagi, możesz zjeść 3 posiłki dziennie i jedną nisko cukrową przekąskę (mniej niż 3 do 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda).
  • Posiłki powinny być spożywane w ciągu 12 godzin – jeśli zjesz śniadanie o 8, ostatni posiłek powinien być zjedzony do godziny 20. Nie jedz niczego 3 do 4 godzin przed spaniem.

 

Zobacz teżDieta dla mózgu

 

Więcej informacji znajdziecie w książce Valtera Longo „Dieta długowieczności” Bukowy Las

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.