Przejdź do treści

Grając, dbasz o mózg

Coraz popularniejsze planszówki są świetnym pretekstem do spotkań z rodziną i znajomymi. Ale nie tylko. Co dzieje się z naszym mózgiem, kiedy gramy? Dlaczego powinniśmy grać z babciami i dziadkami? Na nasze pytania odpowiada Piotr Milewski, wykładowca w Katedrze Badania i Projektowania Gier w Bydgoszczy.

Dlaczego powinniśmy grać w planszówki?

Badania jasno pokazują, że dzięki graniu zwiększa się szybkość myślenia, łatwiej stawiamy czoło problemom i do tego polepszamy naszą pamięć. Dotyczy to także starszych osób – emerytów, ludzi po 70-tym roku życia, którzy zaczęli grać w gry towarzyskie i planszowe, łamigłówki, układać układanki, rozwiązywać krzyżówki. Badania wykazały spowolnienie demencji starczej i innych schorzeń związanych z wiekiem Jak się okazuje, nigdy nie jest za późno, bo nasz mózg zmienia się przez całe życie. Gry, które wymagają logicznego myślenia, ćwiczą go – rozwijają obszary dobrze rozwinięte i pobudzają te, których używamy rzadziej. W wielu grach stykamy się z przeszkodami, których nie napotykamy w naszym codziennym życiu. Dzięki temu przełamujemy rutynę i utrzymujemy nasz mózg w dobrej formie.

Jest Pan specjalistą od gier jakiego rodzaju?

Przedmioty, których uczę, to gry edukacyjne, gry planszowe i karciane. A także gry miejskie i gry z elementami rzeczywistości rozszerzonej.

Zobacz też: Grajmy, zwłaszcza w planszówki

Zachęcamy nasze dzieci do gry w planszówki, a zabraniamy gier wideo. Słusznie?

To, co łączy wszystkie gry wideo – bo istnieje tutaj rozbieżność gatunkowa oczywiście  – jest taka, że gramy w nie raczej w samotności. Kontakt z drugim człowiekiem w tym wypadku jest raczej ograniczony. Jeśli chodzi o planszówki czy gry karciane – odkładając wszelkie pasjanse – to one zawsze wymagają obecności drugiej osoby. I to jest szalenie istotne. Po pierwsze dlatego, że kultura nam się zmieniła, bo tego drugiego człowieka mamy znacznie mniej niż kiedyś, więcej rzeczy robimy zdalnie, komunikacja też stała się bardziej cyfrowa – częściej piszemy niż dzwonimy do kogoś. Nie uczymy się umiejętności społecznych. Nasza edukacja jest pod tym względem fatalna, ponieważ zmusza nas do zdobywania jakiejś wiedzy o charakterze kognitywnym czyli faktograficznym, konkretnym. Nie przygotowuje nas niestety do tego, jak  – gdy pójdziemy do pracy, gdzie czekają nas nowe zadania i gdzie będziemy „musieli się odnaleźć” – przyjąć nowe role społeczne. Szkoła traktuje nas jak takie indywidualne wiadra, w które trzeba nalać wiedzę, ale zupełnie nie uczy nas tego, jak później będziemy te nabytą wiedzę stosować. Nie tylko na sobie samych, ale przede wszystkim z innymi ludźmi. A tego uczą nas właśnie gry.

Mózg powinien rozwijać się w szkole.

Rozwija się lewa półkula, odpowiedzialna za zdolności językowe, za liczenie, analizę. Natomiast prawa półkula, która odpowiada za kreatywność i wyobraźnię, syntezę  oraz łączenie różnych elementów czy nowe pomysły, jest wyraźnie zaniedbywana. Wyrzucono ze szkoły wszystkie przedmioty artystyczne, jedna godzina plastyki tygodniowo tego nie załatwi. Jednym słowem nie dostarczamy żadnej pożywki naszej kreatywnej stronie. Nie ma teatru, muzyki, kompozycji, prac ręcznych.

Grywalizacja jest terminem, który na stale wchodzi do wielu dziedzin życia: biznesu, psychologii, edukacji.

Tak, to jeden z przedmiotów, który wykładałem na uczelni. To słowo- wytrych, którym przykrywa się wiele rzeczy. Grywalizacja to stosowanie mechanizmów pochodzących z gier w sytuacjach nie będących grami, w celu zwiększenia zaangażowania użytkownika. Ja jestem zwolennikiem nurtu game-based learning, czyli edukacji poprzez grę. Analizujemy gry, które są zaprojektowane w celu stricte rozrywkowym, sprawdzamy czego uczymy się, gdy staramy się wygrać… A potem sprawdzamy, czy te umiejętności przypadkiem nie pokrywają się z efektami kształcenia jakiegoś przedmiotu. Najpopularniejszy przykład takiego zastosowania to tłumaczenie zasad prawdopodobieństwa na przykładzie gier karcianych.

Wielu biznesmenów m.in. Bill Gates mówi w wywiadach, że zawsze grał w planszówki i nadal gra z rodziną. Czyli za mało gramy i zbyt demonizujemy gry wideo?

Zdecydowanie. Ostatnie badania pokazały, że sprawcy masowych strzelanin w Stanach Zjednoczonych grali statystycznie rzadziej i krócej niż ich rówieśnicy. Tyle na temat tego, że gry powodują przemoc.

No właśnie. Wielu rodziców tak myśli.

Ja w takim wypadku zawsze pytam, w jakie gry grali naziści, Kaligula, Neron i uczestnicy Pierwszej Krucjaty Ludowej roku 1096 -go.

Jakie jest marzenie specjalisty od gier?

Chciałbym, żebyśmy odeszli od tych klasycznych gier, żeby nie męczyć dzieci tym nieszczęsnym chińczykiem i nie grać ciągle w Czarnego Piotrusia. Pojawiło się całe mnóstwo gier karcianych i zachęcam do tego, żeby wypróbowywać nowe tytuły, które się pojawiają na rynku, bo są świetnie zaprojektowane. Są angażujące, wymagające i mogą rosnąć razem z graczem, który z wiekiem będzie się uczył taktyki i strategii oraz będzie poznawał kolejne warstwy danej gry. I nie wszystkie mają instrukcje rozmiaru nowelki. Warto je wypróbować!

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Tożsamość płciowa – identyfikacja i rozwój płci u dzieci

rozwój płci u dzieci

Różnicowanie płciowe zależy od mechanizmów genetycznych, embrionalnych, hormonalnych, metabolicznych i receptorowych. Na ostatecznie ukształtowanie płci mają również wpływ czynniki kulturowe oraz społeczne. Co przy tym ważne, różnicowanie płciowe jest procesem, który przebiega etapami. Oznacza to, że powodzenie każdej kolejnej fazy zależy od pomyślnego zakończenia wcześniejszej.

Pojęcie identyfikacji wywodzi się z łaciny i w pierwotnym sensie oznacza: stwierdzenie, ustalenie tożsamości.

Wyróżnia się trzy główne składowe identyfikacji płciowej: płeć biologiczną, tożsamość płciową i płeć metrykalną.

Płeć biologiczna

U człowieka występuje zróżnicowanie płciowe na płeć męską i żeńską. W komórkach rozrodczych:

  • U płci żeńskiej znajdują się po dwa chromosomy płciowe X (XX)
  • U osób płci męskiej znajduje się jeden chromosom X i jeden Y (XY)

Obecność chromosomu X lub Y wyznacza dalszy kierunek rozwoju płciowego organizmu, głównie przez swój wpływ na przyszły rozwój gonad (jajników lub jąder). Następnie, w procesie drugorzędowym, występuje odrębność dróg płciowych (jajowody/nasieniowody). Dalsze różnicowanie zachodzi w procesie trzeciorzędowym w cechach zewnętrznych (wzrost, kształty oraz owłosienie).

Zobacz też: „Moje dziecko nie lubi swojego ciała!” Jak możemy pomóc dzieciom w samoakceptacji?

Tożsamość płciowa

  • Posiadanie poczucia męskości lub kobiecości, które kształtuje się w kilku pierwszych latach życia, pod wpływem oddziaływania czynników wewnętrznych i zewnętrznych.
  • Relacje między płcią biologiczną a cechami psychicznymi ujętymi w ramach danej kultury stereotypu męskości i kobiecości
  • Identyfikowanie się człowieka z osobnikiem danej płci, przez poczucie przynależności do danej płci.
  • Wzorce pewnych zachowań uważanych za odpowiednie dla mężczyzn i kobiet w danym społeczeństwie, które dostarczają definicji o męskości i kobiecości.
Tożsamość płciowa u dzieci
  • Tożsamość (1,5 – 2 lata) – Dziecko poprawnie określa siebie i innych jako będących rodzaju żeńskiego lub męskiego.
  • Stabilność (3 – 4 lata) – Dziecko rozumie, że ludzie zachowują tę samą płeć przez całe życie.
  • Stałość ( 6 – 7 lat) – Dziecko rozumie, że rodzaj płci nie zależy od zmian w wyglądzie (ubraniu).

Chcąc obserwować rozwój tożsamości płciowej u dziecka,  bardzo ważne jest m.in. zwrócenie uwagi na to, jak radzi sobie z emocjami, samokontrolą, zależnością oraz agresją. Istotnym czynnikiem, który można monitorować wśród dzieci jest preferowany przez nie styl zabawy oraz wybór zabawek.

Płeć metrykalna – prawna

Jest ustalana tuż po urodzeniu dziecka na podstawie budowy zewnętrznych narządów płciowych. Wyznacza później pełnienie roli męskiej lub żeńskiej.

Perspektywa kulturowa

  • Gender z ang. (rodzaj, płeć) – jest wrodzonym poczuciem siebie, określanym również jako tożsamość rodzajowa. Jest psychologiczną konstrukcją, z którą człowiek przychodzi na świat i która jest odrębna od genetycznych i cielesnych cech danej osoby.
  • Transgenderysta – to określenie osoby, której tożsamość nie pokrywa się z konwencjonalnymi poglądami na temat rodzaju męskiego i żeńskiego, ale łączy oba rodzaje lub przemieszcza się pomiędzy nimi.

 

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Jak blisko to zbyt blisko. Czy rodzice i dzieci mogą się przyjaźnić?

Parentyfikacja to odwrócenie ról - rodzic staje się zależnym dzieckiem – fot. 123rf

Matka zawsze najpierw kojarzy się z czułością, opieką i oddaniem dziecku. Takie skojarzenia ma każdy z nas, niezależnie od tego, czy matczynej opieki doświadczył, czy też nie. Swietłana Aleksijewicz w „Cynkowych chłopcach” pisze, że każdy z młodych żołnierzy na chwilę przed śmiercią lub w momencie największego cierpienia wzywał matkę.

Chcemy wierzyć, że matka będzie zawsze, że zawsze będzie zainteresowana i pomocna. A przecież nie zawsze tak jest.

Kultura dostarcza nam różnych przykładów matek, których zachowanie dalekie jest od opiekuńczego. Rafał, filmowy syn Krystyny Jandy z „Kochanków mojej matki” jest niedożywiony i zaniedbany, ale jego cierpienie jest znacznie bardziej dotkliwe. Oglądanie matki z kolejnymi mężczyznami jest stałą częścią jego dorastania. Joan Crawford sportretowana w  „Najdroższej mamusi” jest narcystyczna, być może nawet psychotyczna, a na pewno okrutna wobec swoich dzieci. Porzuca je emocjonalnie, wpada w furie, jej dzieci nigdy nie mogą poczuć się bezpiecznie przy matce, która nie ma żadnej kontroli nad swoimi emocjami.

Różne formy zaniedbania

Ale są też innego rodzaju nadużycia wobec dzieci, znacznie mniej drastyczne, a jednak skutkujące poważnymi konsekwencjami. Zaniedbanie, którego doświadcza wiele dzieci wiąże się z tym, że są niewidziane. Oznacza to, że ich potrzeby są nie dostrzegane zupełnie lub błędnie rozumiane. Bywa, że matki są nadmiernie krytyczne wobec dzieci lub mają oczekiwania nieadekwatne do ich możliwości. Czasami rodzice mają wyobrażenia, że dzieci są zbyt małe, by coś rozumieć lub też, że z pewnymi sytuacjami radzą sobie lepiej niż dorośli. Może się wydawać, że najważniejsze to zapewnić dziecku opiekę, fizyczną obecność dorosłego, które zadba o jego podstawowe potrzeby. Jednak poważnym zaniedbaniem wobec dziecka jest na przykład przenoszenie go z miejsca na miejsce, wspieranie się pomocą ze strony zmieniających się dorosłych, nieznanych dziecku.

Czasami rodzice wymagają od dzieci dowodów miłości, przywiązania lub też chcą zmusić dzieci do posłuszeństwa. Robią to często w bardzo manipulacyjny sposób. Czasami bardzo już dorośli ludzie opowiadają, jak mama „umierała” na ich oczach, kiedy byli niegrzeczni czy chcieli coś osiągnąć, jak chorowała, bo dziecko zachowywało się w sposób, którego nie mogła znieść.

Zobacz też: Matki i córki – trudne relacje

Matki i córki

Relacje matki i córki jest specyficzna. Córka patrząc na matkę uczy się różnych życiowych ról. Jeśli ta relacja jest wystarczająco dobra, to różnego rodzaje niepowodzenia, rozczarowania i zawody można zaakceptować. Ale jeśli nie, to nie tylko będzie to trudna relacja, ale również odnalezienie się w roli kobiety, matki, żony, czy przyjaciółki będzie dla córki trudne. Odrzucając matkę, może również odrzucić siebie w różnych rolach.

Tym, co chroni córki przed różnymi formami nadużyć ze strony matki są granice. Wiele kobiet zna uczucie, kiedy matka zwierza się jej z problemów z mężem, a jej ojcem. Wiele kobiet regularnie odbiera telefony od matek narzekających na swoich mężów, płaczących z bezsilności, przeklinających każdy dzień z nim spędzony. Słuchają jak ich matki cierpią, ale też są wciągane w intymną relację rodziców, do której nie chcą i nie powinny mieć takiego dostępu.

Jest to dość częsty sposób, w jaki granice pomiędzy matkami i córkami mogą zostać zachwiane. Co też tym trudniej zauważyć, że dzieci, nawet już bardzo dorosłe chcą pomagać swoim rodzicom, chcą by czuli oni się możliwie jak najlepiej, nawet jeśli odbywa się to ich, dzieci, kosztem.

Dziecko jako przedłużenie rodzica

Rodzice szczególnie narcystyczni traktują swoje dzieci jako przedłużenie siebie. Oczekują, że dzieci będą zachowywały się w określony sposób, miały określone osiągnięcia i przede wszystkim nieustannie odpowiadały na potrzeby rodzica. Narcystyczna matka może dawkować swoją miłość i zainteresowanie dzieckiem w zależności od tego, jakie ma ono osiągnięcia lub wycofywać się z relacji, jeśli na przykład dziecko zechce realizować swoje potrzeby. Może posunąć się do różnych, najbardziej skrajnych manipulacji, żeby uzyskać to, czego chce. Bycie blisko z takim rodzicem często skutkuje utratą poczucia własnej wartości, a nawet poczucia, kim się jest i czego się pragnie. Nawet kiedy narcystyczny rodzic wycofuje się z życia dziecko, ponieważ ono dorasta, jest ciągle obecny w kolejnych relacjach. Nadal szuka się pochwał, nadal jest się przekonanym, że na miłość trzeba zasłużyć, podobnie jak na bycie widzianym i słyszanym.

Zobacz też: Czy dobrze zrobiłam? Czyli o tym, że można żałować decyzji o macierzyństwie

Odwrócenie ról

Czasami rodzice szczerze kochają swoją dzieci. Zdają się robić wszystko, by o nie dbać, ale jednocześnie nie są zdolni podejmować pewnych decyzji, nie potrafią zadbać o siebie samych, czasem nawet na bardzo podstawowym poziomie. Są bardzo nieporadni i nieszczęśliwi, a jednocześnie nie potrafią pomóc sobie inaczej niż korzystając ze wsparcia ze strony dziecka. Przejmuje ono wówczas rolę pocieszyciela, opiekuna, doradcy. Zajmuje się na przykład chorym rodzicem lub też wysłuchuje smutków depresyjnej matki.

Na pozór w tego typu rodzinach relacje mogą wydawać się poprawne i bardzo bliskie. Dziecko może zdawać się być nadmiernie dojrzałe, ale jednocześnie otrzymuje z tego powodu liczne pochwały. Jest utrzymywane w tej pozycji. Sytuacja taka wiąże się z odwróceniem ról w rodzice – rodzic w jakimś sensie staje się zależnym dzieckiem, a rzeczywiste dziecko staje się dorosłe. Zjawisko to nazywa jest w psychologii parentyfikacją. Osoby, które parentyfikacji doświadczyły często przez całe życie zmagają się z rolą pocieszyciela i ratownika, gdziekolwiek pójdą i w jakiejkolwiek relacji z drugim człowiekiem się znajdą.

Pomiędzy rodzicami i dziećmi nie ma równości. Jakkolwiek byśmy tego pragnęli, niezależnie od tego, jak bardzo chciałoby się blisko ze ojcem czy matką, granice pomagają nam zyskać zdrową niezależność. Rodzice natomiast zawsze pozostaną rodzicami i zawsze w relacji z nimi będzie rodzaj zależności. Inaczej niż w przyjaźni. W relacji z przyjacielem obie strony mają podobne prawa, oczekiwania, wyobrażanie, możliwości.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Grajmy, zwłaszcza w planszówki

Wprawdzie zimowe wieczory niedługo się kończą, ale w planszówki można grać przez cały rok. A do tego są ciągle w modzie! W naszym subiektywnym rankingu gier przedstawiamy te, które od lat bawią i uczą oraz kilka nowości. Nie zapominajmy, że gry to świetna okazja do spotkania!

SCRABBLE

To najpopularniejsza gra słowna na świecie.  Ta kultowa układanka to świetna zabawa słowami – można grać w Scrabble Junior (polecamy maluchom do nauki polskiego), niedawno ukazał się Scrabble Harry Potter.

MONOPOLY

Gdyby przyznawać Oscara za udział w filmach, na pewno zdobyłaby go gra Monopoly – hollywoodzcy bohaterowie najczęściej grają właśnie w nią. Nic dziwnego, bo uznano ją za najlepszą grę planszową na świecie  zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Chociaż przez chwilę można być milionerem lub stracić fortunę

DIXIT

Przepiękna graficznie gra skojarzeń. Każdy może stać się bajarzem i snuć magiczne opowieści  Porusza wyobraźnię!

WSIĄŚĆ DO POCIĄGU

Nie tylko zwiedzasz i poznajesz stolice krajów, ale musisz odkryć, która droga jest najkrótsza. W serii znajdziesz podróż dookoła świata, pojeździsz po Europie, lepiej poznasz Polskę. Familijna gra dla każdego.

Zobacz też: Pomysły na bezkosztowe gry i zabawy-w to mi graj! 

IMAGO

Dla znudzonych wielbicieli kalamburów polecamy IMAGO – wielokrotnie nagradzaną grę, która porusza wyobraźnię. Za pomocą 61 przezroczystych kart z narysowanymi prostymi elementami pokazujesz hasło, reszta zgaduje. Dużo śmiechu!

PĘDZĄCE ŻÓŁWIE

To już wieloletni hit, rodzinna gra, która ciągle podbija serca młodych (i nie tylko!) graczy. Poruszamy się na skorupach konkurencyjnych żółwi, ukrywając własną tożsamość. Wyścig życia!

RYZYK – FIZYK

Jedna z najpopularniejszych gier quizowych z najróżniejszymi pytaniami z wielu dziedzin. Wygrywasz, obstawiając właściwe odpowiedzi i odpowiednio ryzykując. Idealna na imprezę!

PAN TU NIE STAŁ

Gra dla tych, którzy marzą o powrocie do przeszłości oraz dla tych, którzy nie za bardzo wiedzą czym był PRL. Wystarczy powiedzieć, że gracze są cinkciarzami i chcą jak najwięcej zarobić na nielegalnej wymianie walut.

Zobacz też: Grając, dbasz o mózg

S.T.E.M 

Nazwa jest skrótem od Science, Technology, Eingeenering, Maths, czyli Nauka, Technologia, Inżynieria, Matematyka. To łamigłówki i gry rodzinne zaprojektowane tak, aby poprzez zabawę uczyć odkrywania, kreowania i budowania. Wielbiciele manualnych zabaw mają do wyboru dwie serie metalowych i drewnianych łamigłówek o różnych tematach i zróżnicowanym stopniu trudności: Einstein, Great Minds. Wśród debiutujących gier znalazły się także takie, które rozkręcą każdą imprezę: „Avocado Smash!”, „Sumo Slam!”, „Nie przeszkadzać” czy „Caffeine Hit!”. WAvocado Smash!” liczy się refleks i spostrzegawczość. „Sumo Slam!” to gra zręcznościowa polegająca na rzucaniu zawodnikami sumo tak, aby zatrzymali się w jak najlepiej punktującym układzie i nie wypadli poza ring. „Nie przeszkadzać” wymaga od graczy podejmowania decyzji, co by zrobili w zilustrowanej na karcie sytuacji za zamkniętymi drzwiami. A w „Caffeine Hit!” – zawierającej w zestawie kubek do kawy wielokrotnego użytku – zawodnicy muszą zrobić „sałatkę punktową”, zbierając karty z różnymi napojami i obniżając punktację przeciwnikom. Kolekcję uzupełniają gry „Statek, Kapitan i Załoga”, „Peach Snaps”, „Nope!”.

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Nowy rok, nowe cele! Czyli kilka słów o ich SMART wyznaczaniu

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny – fot. 123rf

Pożegnaliśmy 2019 rok, witając nowy rok 2020. Wiele osób wraz z nowym rokiem podejmuje pewne kroki związane ze zmianami. Wyznaczamy sobie nowe cele, które zamierzamy zrealizować i wprowadzić w nasze życie. Zmiany mogą dotyczyć różnych sfer naszego życia np. osobistego lub zawodowego. Mogą dotyczyć modyfikacji prowadzonego dotychczas stylu życia, zmiany naszego wyglądu, zmiany nakierowanej na rozwój osobisty czy zmiany dotyczące naszej pracy. Wyznaczanie sobie nowych celów jest świetnym motorem napędzającym. Dzięki temu wzmacniamy własną motywację do działania oraz kierujemy swoją uwagę na własny rozwój osobisty. Jest to bardzo ważne, ponieważ przez wzrost rozwoju osobistego wzmacniamy własne poczucie refleksyjności oraz rozumienia. Wzrasta w nas również zdolność empatii w relacjach interpersonalnych.

Jednocześnie wyznaczanie sobie celów oraz osiąganie ich powoduje poczucie sensu życia i tożsamości, dzięki temu wiem kim jestem, dokąd dążę i czego chcę.

Niezależnie od tego jakie cele zostaną przez nas wyznaczone istotne jest, abyśmy zastanowili się czy w odpowiedni sposób je formułujemy oraz czy prawidłowo planujemy działanie do ich osiągnięcia?

Co tak naprawdę oznacza metoda SMART?

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny i tym właśnie charakteryzuje się ta metoda, aby wyznaczać sobie sprytnie cele, które wyrażone w odpowiedni sposób będą realnie i w prosty sposób osiągalne.

Jednocześnie SMART to skrótowiec, w którym kryje się pięć cech jakie powinny mieć założone przez nas cele.

Zobacz też: Pokonać prokrastynację? Tak, to możliwe!

Co kryje się w metodzie SMART?

 

  1. S – Specific, czyli Sprecyzowany: Cel musi być konkretnie określony, jednoznaczny bez możliwości innej interpretacji. Warto na samym początku zadać sobie trzy pytania, które ułatwią nam sprecyzowanie celu.
  • Co chcę osiągnąć?
  • Po co chcę to osiągnąć?
  • W jaki sposób chcę to osiągnąć?

 

  1. M – Measurable, czyli Mierzalny: Cel powinien być tak sformułowany, aby móc go określić liczbowo sprawdzające jego stopień lub możliwość postępów realizacji. Ważne jest również to po czym my sami poznamy, że nasz cel został osiągnięty.

 

  1. A – Attractive, czyli Atrakcyjny : Bardzo ważna jest atrakcyjność założonego celu, która będzie nas motywować do jego osiągnięcia. Tutaj możemy zastanowić się czy nasz cel jest łatwy czy trudny? Jak długo będzie trwała jego realizacja? Jak bardzo jest dla nas ważny? Im wyższy stopień atrakcyjności tym większa motywacja. Można zastanowić się nad sporządzeniem własnej tabeli zysków oraz strat, która pomoże nam zaznaczyć jakość atrakcyjności założonego celu.

 

  1. R – Realistic, czyli Realny: Należy pamiętać, ze cele powinno wyznaczać się indywidualnie w zależności od naszych możliwości. Realność osiągnięcia celów jest również bardzo ważna bo wpływa na naszą motywację. Aby przekonać się o tym czy dany cel jest realny do osiągnięcia należy zastanowić się ile czasu, ile naszej pracy oraz ile pieniędzy musimy włożyć w jego osiągnięcie. Zastanówmy się nad tym jakimi zasobami dysponujemy i ile faktycznie możemy osiągnąć.

 

  1. T – Time-based, czyli Określony w czasie: Każdy cel ma określony czas realizacji. Powinniśmy pamiętać, aby wyznaczony deadline był dla nas osiągalny. Konkretna data zakończenia pomoże nam w ustaleniu dokładnego planu działania lub harmonogramu pracy, który będziemy realizować aby osiągnąć założony cel.

 

Wyznaczanie oraz realizowanie założonych celów jest możliwe. Warto zwrócić uwagę i skoncentrować się na formułowaniu ich w odpowiedni sposób. Pamiętajmy, że wymagając od samych siebie wykonujemy najlepszą pracą samorozwojową. Osiąganie założonych celów wpływa na całościowe polepszenie naszego dobrostanu psychicznego.

Autorka: Aleksandra Nosarzewska

Zobacz też: Nowy rok, nowa ja

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.