Przejdź do treści

Hartowanie niemowlaka jesienią – werandowanie – poznaj porady położnej!

Jeśli chcemy zabrać nasze niemowlę na pierwszy spacer w jeden z chłodniejszych dni, należy je do tego odpowiednio przygotować. Jedną z technik, która dobrze się sprawdza jest werandowanie małego dziecka, czyli przygotowanie niemowlaka do jesiennych spacerów. Od czego i w którym momencie zacząć hartowanie naszego maluszka? Jak odpowiednio dobrać odzież oraz środki pielęgnacyjne? Na te i inne pytania odpowiada położna, Ambasadorka kampanii „Położna na medal” – Anna Sapiejewska.

Co to jest werandowanie?

Werandowanie to przyzwyczajanie noworodka do chłodniejszego powietrza na dworze. Jest ono konieczne w chłodniejszych porach roku tj. wczesną wiosną, jesienią oraz zimą. Noworodek przez większość czasu przebywa w domu, w którym jest ciepło (temperatura zazwyczaj sięga 24 stopni C). Sztukę utrzymywania stałej temperatury ciała dziecko nabywa w ciągu miesiąca, ważne jest więc, aby niemowlę nie było nadmiernie wychłodzone, ale też i nie przegrzane.

Biorąc również pod uwagę to, że układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały, nagłe wyjście (zbyt duża różnica temperatur) na dłuższy spacer podczas chłodnych dni może zakończyć się infekcją. Dlatego też, żeby tego uniknąć, należy stopniowo dziecko przygotowywać do spacerów. Zdrowy i donoszony noworodek może wychodzić na spacery nawet wtedy, kiedy pogoda nie jest najlepsza. Pamiętajmy natomiast o wcześniakach, one bardzo szybko się wychładzają, należny zwracać na nie szczególną uwagę, ponieważ potrzebują one więcej czasu na przystosowanie się do temperatury otoczenia. Dzięki werandowaniu, a następnie spacerom w chłodne dni, dziecko hartuje się i coraz lepiej radzi sobie ze zmianami temperatur.

Od czego zacząć?

Werandowanie można stosować przed pierwszym wyjściem noworodka na spacer, przy niesprzyjającej pogodzie, dużym mrozie lub deszczu. Pierwsze werandowanie najwcześniej zaczynamy kiedy noworodek ma 10 dni, natomiast kiedy jest zimno, werandowanie należy przesunąć w czasie do momentu, kiedy maluch będzie miał około 2-3 tygodnie. Dobrze jest zacząć we w miarę pogodny dzień, przy temperaturze nie mniejszej niż 0 stopni. Wózek z maluszkiem w środku stawiamy przy otwartych drzwiach lub oknie na około 5 minut i cały ten proces powtarzamy przez kilka dni (od około 5 do 7 dni) stopniowo wydłużając ten czas o kolejne kilka minut. W zimne dni, ich ilość możemy wydłużyć do około 2 tygodni. Jeśli dziecko dobrze znosi chłód można z nim już wychodzić na dłuższe spacery. Przed kontaktem z chłodniejszym powietrzem, nawet podczas werandowania, należy pamiętać o zabezpieczaniu skóry dziecka.

Dziecko ubieramy tak, jak na zwykły spacer – oprócz śpioszków i kaftanika, zakładamy też kombinezon, czapeczkę, rękawiczki, a także można dziecko przykryć kocykiem. Oczywiście cały ubiór dopasowujemy odpowiednio do warunków pogodowych, aby nadmiernie nie wychłodzić i nie przegrzać ciała noworodka. Niemowlę może się wtedy spocić, co może spowodować, że będzie mu zimno, ponieważ spocona skóra szybciej się wychładza. Mogą się wtedy pojawić problemy z termoregulacją, a dziecko może stać się bardziej podatne na działanie wirusów. Ciepłotę ciała niemowlaka kontrolujemy poprzez ułożenie ciepłej ręki na jego karku. Jeżeli kark jest ciepły, nie jest spocony i zimny, znaczy to, że dziecku jest w sam raz.

Pierwsze spacery najlepiej planować blisko swojego miejsca zamieszkania, bez konieczności korzystania z komunikacji miejskiej oraz wchodzenia do sklepów. Jeśli temperatura powietrza waha się do minus 10 stopni, na dworze jest wietrzenie lub bardzo wilgotno, należy zrezygnować ze spaceru.

_________________________________________________________________

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej
w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Komórki macierzyste pomogą leczyć autyzm? „Nawet drobna zmiana to krok naprzód”

Rodzice z małym dzieckiem /Ilustracja do tekstu: Komórki macierzyste: jak je wykorzystać w leczeniu?

Jak można wykorzystać krew pępowinową? Czym różnią się komórki macierzyste krwi pępowinowej od komórek macierzystych sznura pępowiny? Czy za leczenie komórkami macierzystymi należy zapłacić? Na te i inne pytania – w 30. rocznicę pierwszego przeszczepienia krwi pępowinowej –odpowiadają eksperci.

Niemal równo 30 lat temu, w październiku 1988 r., prof. Eliane Gluckman wraz ze swoim zespołem dokonała pionierskiego przeszczepienia krwi pępowinowej 5-letniemu chłopcu choremu na niedokrwistość Fanconiego. Chłopiec wyzdrowiał, a sukces zabiegu przyczynił się do istotnego wzrostu wykorzystania komórek macierzystych z krwi pępowinowej w ratowaniu życia chorych na nowotwory i schorzenia hematologiczne. Współczesne badania wskazują, że komórki te mogą mieć zastosowanie nawet w chorobach neurologicznych.

Komórki macierzyste, czyli co?

Komórki macierzyste to pierwotne i niewyspecjalizowane jeszcze komórki, które charakteryzują się wysoką zdolnością do samoodnawiania i różnicowania. W medycynie pozyskiwane są:

  • ze szpiku kostnego,
  • z krwi obwodowej,
  • z tkanek popłodu: krwi pępowinowej i sznura pępowiny.

Jak wykorzystać komórki macierzyste?

Komórki macierzyste stosowane są od ponad 30 lat w leczeniu ciężkich chorób hematologicznych i onkologicznych, zarówno u dawcy, od którego zostały pobrane, jak i u jego rodziny lub osób niespokrewnionych (w zależności od wskazania).

W 2017 roku opublikowano wyniki badań nad zastosowaniem komórek macierzystych krwi pępowinowej w leczeniu autyzmu oraz mózgowego porażenia dziecięcego. Ich wyniki pokazują, że ta forma terapii może przynieść korzystne efekty kliniczne.

– Komórki macierzyste pochodzące ze sznura pępowinowego i krwi pępowinowej zaskakują swoją uniwersalnością. Wykazują bardzo dużą skuteczność, a przy tym nie wymagają pełnej zgodności materiału w układzie HLA.  Nie musimy już szukać dawcy w pełni zgodnego; wystarczy zaledwie 60 proc. zgodności. Już dziś wiemy, że możemy je wykorzystywać w leczeniu wielu chorób, a jeszcze nie wszystko wiadomo o ich zdolnościach – mówi prof. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii  i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

CZYTAJ TEŻ: Jak karmić malucha, by nie groziły mu niedobory? Poznaj kalendarz żywienia dziecka!

Komórki macierzyste w leczeniu objawy autyzmu

Eksperci zauważają, że komórki te mają także dużą dawkę bardzo cennych substancji o działaniu immunomodulującym.

– Oznacza to, że podane np. dziecku z autyzmem potrafią znacznie złagodzić stan zapalny w centralnym ośrodku nerwowym. Czyli złagodzić objawy choroby – zwiększyć koncentrację, uspokoić, zmniejszyć napięcie mięśniowe – dodaje prof. Kałwak.

Zdaniem specjalisty, w najbliższej przyszłości komórki macierzyste z krwi i sznura pępowinowego znajdą szerokie zastosowanie w leczeniu dorosłych. Już dziś znane są przypadki satysfakcjonujących terapii osób z udarem niedokrwiennym czy po przebytym zawale serca.

– W leczeniu chorób neurologicznych dzieci bardzo istotny jest wiek pacjenta – im młodsze dziecko, tym lepsze efekty terapii. Nie możemy się jednak łudzić, że wyleczymy całkowicie porażenie dziecięce czy autyzm. Podanie komórek macierzystych (z krwi pępowinowej lub ze sznura pępowiny) ma na celu polepszenie jakości życia i zniwelowanie objawów. I proszę mi wierzyć, że w przypadku naszych pacjentów nawet pozornie drobna zmiana to wielki krok naprzód dla chorego i jego rodziny. Te „drobiazgi”, które uzyskujemy czasem już pod dwóch podaniach, oznaczają np. wielkie postępy w rehabilitacji, zmniejszenie napięcia mięśniowego, poprawę widzenia, mowy czy koncentracji. To bardzo wiele – podkreśla dr hab. Magdalena Chrościńska-Krawczyk z Kliniki Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.

Terapia komórkami macierzystymi: wsparcie w finansowaniu

Terapia komórkami macierzystymi w chorobach neurologicznych realizowana jest w ramach procedury medycznego eksperymentu leczniczego. Oznacza to, że nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Z tego powodu dostęp do niej jest bardzo ograniczony.

Pacjentom, dla których wykorzystanie komórek macierzystych jest szansą na lepsze życie, przychodzi z pomocą Fundacja „Komórki Życia – Komórki Nadziei”.

­– Naszym zadaniem jest ułatwianie chorym dotarcia do potrzebnej im terapii. Większość
z nich to osoby, które nie mają własnej krwi pępowinowej. Oczywiście gdyby ją miały, cała procedura trwałaby dużo krócej i byłaby bezkosztowa, ale tak jest rzadko. Naszym celem jest umożliwianie chorym dzieciom i ich rodzinom leczenia w Polsce oraz informowanie ich o możliwościach i ośrodkach, które przeprowadzają takie terapie – mówi Paweł Kwiatkowski, prezes Fundacji „Komórki życia – Komórki Nadziei”.

–  Leczenie w kraju jest bowiem skuteczne (co potwierdzają również historie naszych podopiecznych), ale też tańsze i mniej stresujące dla dziecka i jego rodziców. A akurat brak stresu jest czynnikiem kluczowym w zdrowieniu – dodaje Kwiatkowski.

Bankowanie krwi pępowinowej. Czy pomoże osobie dorosłej?

Wiele osób, które rozważają bankowanie krwi pępowinowej, obawia się, że krwi jest zbyt mało, by wystarczyło na ewentualną terapię dla osoby dorosłej.

– Obecnie te obawy są nieuzasadnione. Już dziś potrafimy namnażać komórki macierzyste, […] a pewnie w przyszłym roku dopuszczona do zastosowania klinicznego zostanie przynajmniej jedna technologia przyspieszająca i usprawniająca ten proces. To oznacza, że zbankowana krew pępowinowa – bez utraty jej wartości – wystarczy dla dorosłego człowieka. I to nie są marzenia – to jest nasza najbliższa przyszłość – mówi dr Tomasz Baran z Polskiego Banku Komórek Macierzystych.

Bankowanie krwi pępowinowej daje możliwość zabezpieczenia komórek macierzystych na przyszłość. Jak twierdzi Paweł Kwiatkowski, gwarantem tej przyszłości są lekarze i badacze. Z kolei zadaniem władz i organizacji pozarządowych jest zapewnianie im wsparcia i motywacji, dzięki którym nie będą bali się podejmować śmiałych i pionierskich działań. I będą tworzyć tak przełomowe terapie jak prof. Eliane Gluckman.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Smog a zdrowie dzieci. „To wpływa na całe późniejsze życie”

Redakcja

Portal o rodzinie.

Ile powinien trwać odstęp między kolejnymi ciążami? Sprawdź!

odstęp między kolejnymi ciążami
fot. Pixabay

Eksperci są zdania, że szybkie zajście w kolejną ciążę po urodzeniu dziecka nie daje organizmowi szans na regenerację. Ile zatem powinien trwać odstęp pomiędzy kolejnymi ciążami?

Pary, które starają się o rodzeństwo dla swojego dziecka, powinny odczekać przynajmniej rok od poprzedniego porodu, pokazują badania.

Okazuje się, że 12-18 miesięczna przerwa pomiędzy ciążami jest najbezpieczniejsza zarówno dla matki, jak i dziecka – orzekli naukowcy z Harvardu. Eksperci zaznaczają, że te wytyczne są szczególnie ważne dla starszych matek, które w krótkich odstępach czasu starają się o kolejne dzieci.

Zobacz także: Odpowiedni wiek na ciążę? Nie ma takiego!

Odstęp między kolejnymi ciążami – co mówią badania?

Na przestrzeni dekady naukowcy przeanalizowali 148500 ciąż Kanadyjek. Okazało się, że przerwa poniżej 12 miesięcy była najbardziej niebezpieczna dla ciężarnych – zwiększała ryzyko śmierci matki, jak również podwyższała szanse na przedwczesny poród, martwy poród i niską masę urodzeniową noworodka.

– Nasze badanie wykazało zwiększone ryzyko powikłań zarówno dla matki, jak i niemowlęcia, gdy ciąże występowały szybko po sobie, a matka miała powyżej 35 lat – powiedziała dr Laura Schummer, prowadząca badania.

Zobacz także: Chciałabyś zaplanować czas porodu? Zapomnij! Dzieci najczęściej przychodzą na świat o TEJ godzinie

Ryzykowne ciąże

Naukowcy odkryli również, że czynniki ryzyka były odmienne w zależności od wieku matki. W przypadku kobiet powyżej 35. roku życia niewielka przerwa między kolejnymi ciążami była szczególnie niebezpieczna dla samej matki. Ryzyko zgonu u pań, które zaszły w ciążę sześć miesięcy po poprzednim porodzie, wynosiło 1,2 proc. Po 18-miesięcznej przerwie ryzyko to wynosiło już tylko 0,5 proc.

U młodszych ciężarnych sześciomiesięczna przerwa zwiększała ryzyko przedwczesnego porodu do 8,5 proc. Po 18-miesięcznej spadało do 3,7 proc.

– Taka optymalna roczna przerwa powinna być stosowana w przypadku większości kobiet. To warte zachodu, bo może zmniejszyć ryzyko powikłań – zaznaczyła dr Wendy Norman z University of British Columbia.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

Nadwaga i otyłość u dzieci
fot. Pixabay

Nadwaga i otyłość to problemy, które coraz częściej dotykają również dzieci i młodzież – z badań wynika, że obie dolegliwości dotyczą w Polsce 14% dzieci w wieku 11-15 lat. Ich występowanie jest przede wszystkim skutkiem złego stylu życia – niewłaściwej diety oraz braku aktywności fizycznej. Nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko wystąpienia nowotworów, cukrzycy, zwyrodnienia stawów oraz groźnych chorób układu krwionośnego i oddechowego.

W czym tkwi źródło problemu, jak chronić przed nimi nasze dzieci oraz na czym polega leczenie – odpowiada mgr Agnieszka Czuchryta, dietetyk z Centrum Medycznego Damiana.

Nadwaga i otyłość u dzieci – czy mamy się czego obawiać?

Według wyników Europejskiego Ankietowego Badania Zdrowia, w Polsce, aż 36,6 % osób powyżej 15. roku życia ma nadwagę, natomiast 16,8% cierpi na otyłość. Wyniki są niepokojące, ponieważ w obu przypadkach przewyższają średnie dane uzyskane wśród 28 krajów Unii Europejskiej (34,8% osób z nadwagą oraz 15,4% z otyłości)[1].

Alarmujące są również dane pochodzące z badań przeprowadzonych wśród młodzieży w wieku 11-15 lat. Wynika z nich, że u ponad 12% osób w tej grupie odnotowano nadwagę, natomiast u 2% stwierdzono otyłość. W tym przypadku pojawiło się jednak światło w tunelu – w porównaniu z 2010 r. łączna skala zjawiska zmniejszyła się o 2%. Wciąż jednak należy trzymać rękę na pulsie i prowadzić szeroko zakrojoną profilaktykę dotyczącą tego problemu.

Zobacz także: Chcesz zapobiec nadwadze i otyłości? Postaw na zdrowe nawyki!

Nadwaga i otyłość – niebezpieczeństwo dla zdrowia

Nadwaga i otyłość nie tylko utrudniają codzienne funkcjonowanie, ale również zwiększają ryzyko wystąpienia groźnych chorób i powikłań. To istotne zwłaszcza w wieku dziecięcym lub młodzieńczym, kiedy wszelkie zaburzenia zdrowotne mogą utrudniać prawidłowy rozwój organizmu. Według statystyk otyłość stanowi trzeci czynnik wpływający na występowanie innych chorób (po nadciśnieniu i paleniu tytoniu).

– Niepokojącym zjawiskiem jest diagnozowanie wśród niepełnoletnich cukrzycy typu 2, która dotychczas występowała wyłącznie u osób dorosłych. Dodatkowo osoby zmagające się ze zbyt dużą masą ciała, bardzo często cierpią na nadciśnienie tętnicze, miażdżycę, problemy z oddychaniem, płaskostopie czy choroby zwyrodnieniowe stawów. W tej grupie występuje również zwiększone ryzyko pojawienia się zawału serca, choroby wieńcowej, udaru mózgu oraz nowotworów. Jak widzimy, lista możliwych powikłań jest niezwykle długa, dlatego otyłość jest współcześnie uznawana za chorobę cywilizacyjną ­– komentuje mgr Agnieszka Czuchryta, dietetyk z Centrum Medycznego Damiana.

Jakie jest źródło nadwagi i otyłości?

Nadwaga i otyłość występująca wśród dzieci i młodzieży to w większości przypadków konsekwencja niewłaściwego trybu życia – złej diety i braku aktywności fizycznej. Oba powyższe czynniki sprawiają, że w organizmie dziecka zostaje zaburzona równowaga między dostarczaną a pożytkowaną energią. Dzieci coraz częściej sięgają po niezdrowe przekąski i posiłki (batony, chipsy i tzw. fast foody), dostarczając do organizmu zbyt dużą ilość tłuszczów, słodyczy, gazowanych napojów, czyli wysokokalorycznych składników.

– W diecie osób młodych bardzo często brakuje warzyw i owoców (codziennie spożywa je jedynie co trzeci nastolatek), przetworów mlecznych, pełnoziarnistych produktów oraz ryb. W etapie dojrzewania nasze dzieci potrzebują tych produktów, ponieważ dostarczają organizmowi żelazo, cynk, wapń, magnez, błonnik, kwas foliowy, witaminy z grupy A i D oraz inne składniki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania – komentuje mgr Agnieszka Czuchryta, dietetyk w Centrum Medycznym Damiana

Warto zaznaczyć, że jakość pożywienia nie rozwiąże w pełni problemu. Istotne jest również to, kiedy nasze dzieci spożywają posiłki. Z powodu porannego pośpiechu, wiele z nich nie je śniadania, a następnie „rekompensuje” sobie braki energetyczne po powrocie ze szkoły – często w godzinach wieczornych. Objadanie się przez snem, negatywnie wpływa na jego jakość, a dzieci następnego dnia są niewyspane i często nie mają ochoty na śniadanie. W ten sposób błędne koło się zamyka. Jako rodzice powinniśmy zatem zadbać o to, co nasze dzieci jedzą i kiedy jedzą – pamiętajmy, że przykład, który im przekażemy, wpłynie na ich nawyki żywieniowe w życiu dorosłym – dodaje.

Dodatkowym negatywnym czynnikiem jest siedzący tryb życia – coraz częściej rezygnujemy np. z korzystania z roweru, a zamiast zdrowego spaceru, nawet najmniejsze odległości pokonujemy samochodem. Problem dotyczy również dzieci  i młodzieży – które bardzo często biorą przykład z nas – osób dorosłych. Wypoczynek i aktywność na świeżym powietrzu zostają zastąpione zbyt długim oglądaniem telewizji lub korzystaniem z komputera, a to wpływa nie tylko na skłonności do nadwagi lub otyłości, ale również na wady postawy i pogorszenie wzroku. Plagą jest masowe zwalnianie dzieci z wychowania fizycznego, bez racjonalnych i ważnych powodów. Dlatego, warto poznać potrzeby najmłodszych, ponieważ w okresie wczesnego rozwoju psychofizycznego kształtują się indywidualne zdolności i umiejętności. Zaszczepienie wśród nich zamiłowania do sportu zaprocentuje w przyszłości i stanie się podstawą do prowadzenia zdrowego trybu życia, w którym ważne miejsce będzie zajmowała regularna aktywność fizyczna.

Wśród czynników wpływających na nadwagą lub otyłość wymienia się również predyspozycje genetyczne, jednak w większości odpowiadają za nie czynniki środowiskowe, które możemy modyfikować.

Zobacz także: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Czy można wyleczyć otyłość wśród dzieci?

Leczenie otyłości zasadniczo różni się od postępowania terapeutycznego w przypadku wystąpienia wielu innych chorób. Ma ono charakter długotrwały, a jego skutek zależy od zaangażowania i silnej woli pacjenta.

Do podstawowych elementów należy zmiana diety, w której przede wszystkim musi być dużo warzyw przy każdym z posiłków. Należy wybierać głównie produkty pełnoziarniste, takie jak kasze, pieczywo razowe, płatki owsiane, zaś przetwory mleczne o zawartości tłuszczu do 2%. Codziennie powinna pojawić się porcja owoców np. jako zdrowa przekąska i koniecznie dwa razy w tygodniu należy wzbogacić dietę rybami.

Ważne jest także, żeby nasze dzieci spożywały regularne i zbilansowane posiłki oraz niemal całkowicie wyeliminowały słodycze, chipsy, słodkie napoje i inne wysokokaloryczne produkty. Niezbędne jest również wprowadzenie codziennego wysiłku fizycznego – dyscyplina powinna być uzależniona od preferencji naszego dziecka, aby nie zniechęciło się już na początku drogi. W procesie zrzucania wagi warto prowadzić dziennik, który na bieżąco pozwoli ocenić postępy oraz kontrolować ilość spożywanych kalorii. Nie próbujmy jednak zrobić wszystkiego od razu – utrata wagi powinna być stopniowa, ale systematyczna.

– Oczywiście, zasadnicza zmiana stylu życia, czyli wprowadzenie racjonalnego odżywiania oraz aktywności fizycznej to podstawa, która powinna dotyczyć dzieci i młodzieży dotkniętej problemem nadwagi czy otyłości. Jednak w myśl zasady – lepiej zapobiegać niż leczyć – warto pomyśleć o ogólnopolskich działaniach edukacyjnych, które pozwolą zmienić społeczną świadomość, dotyczącą korzyści płynących z racjonalnej diety i aktywnego trybu życia. To zadanie każdego z nas – rodziców, nauczycieli, lekarzy – pamiętajmy, że otyłość to jeden z głównych czynników, które zwiększają ryzyko wystąpienia m.in. chorób układu krążenia i oddechowego – kończy mgr Agnieszka Czuchryta, dietetyk z Centrum Medycznego Damiana.

Źródło: Centrum Medyczne Damiana

[1] Raport o stanie zdrowia Polaków 2014”, Główny Urząd Statystyczny, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/zdrowie/zdrowie/stan-zdrowia-ludnosci-polski-w-2014-r-,6,6.html; „Nadwaga i otyłość w Polsce”, Sejmowa Izba Analiz, http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/E1076D55B37A9603C12580E2002F7655/$file/Infos_227.pdf

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Zapominalstwo świadczy o inteligencji? Ciekawe doniesienia kanadyjskich naukowców

zapominalstwo świadczy o inteligencji
fot. Pixabay

Zapominalstwo to zdecydowanie negatywna cecha. Bywa źródłem nieprzyjemnych sytuacji i pretensji ze strony rodziny i znajomych. Jeżeli zaliczasz się do grupy osób, które mają problemy z zapamiętaniem ważnych spraw, mamy dla ciebie dobrą wiadomość!

Badanie przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców wykazało, że tzw. „nieobecny umysł” to przejaw inteligencji. Oznacza to, że mózg koncentruje się jedynie na ważnych rzeczach.

Do takich wniosków doszli Paul Frankland i Blake Richards z Uniwersytetu w Toronto. Naukowcy odkryli, że ludzie, którzy próbują zapamiętać wszystko, często mają trudności z podejmowaniem ważnych decyzji.

Zobacz także: Chcesz mieć super-sprawny mózg? Pij sok z buraka – kiedy i po co? Sprawdź!

Zapominalstwo świadczy o inteligencji

– To istotne, aby mózg zapominał o nieistotnych szczegółach i skupiał się na rzeczach, które pomagają w podejmowaniu decyzji w prawdziwym świecie – mówi Blake Richards.

– Wszyscy podziwiamy ludzi, którzy wygrywają teleturnieje, jednak prawda jest taka, że ewolucja ukształtowała naszą pamięć tak, aby podejmować mądre decyzje, a nie popisywać się wiedzą o ciekawostkach – dodaje ekspert.

Gromadzenie zbyt dużej ilości informacji w głowie oznacza, że będą one „konkurować” o to, które z nich zostaną zapamiętane. To z kolei poskutkuje gorszą koncentracją.

Zobacz także: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko- niezwykłego robo-psa

Skup się na tym, co ważne

W obecnych czasach, kiedy większość wiadomości jest w zasięgu jednego kliknięcia myszy, nie warto przyswajać bezużytecznej wiedzy. Dzięki komputerom i telefonom, które zbierają i zapamiętują wszystkie potrzebne dla nas dane, ludzki mózg może się skupić na zapamiętywaniu jedynie najistotniejszych informacji.

Naukowcy doszli o takiego wniosku po przeprowadzeniu badań na temat utraty pamięci i aktywności mózgu u ludzi i zwierząt. Odkryli, że umysły, które były w stanie zastępować stare wspomnienia nowymi, potrafiły szybko dostosować się do nowych sytuacji i nie dały się zwieść starszymi i potencjalnie wprowadzającymi w błąd informacjami.

Źródło: indy100

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.