Przejdź do treści

Jon Krakauer „Pod sztandarem nieba” – jak rodzi się religia

Fot. okładka "Pod sztandarem nieba"

Nimb wieków. Oto co powoduje, że tak chętnie przyjmowane są najdziwniejsze nawet opowieści. Kiedy od dzieciństwa, w domu i każdej instytucji, słychać, że dwa tysiące lat temu, gdzieś na pustyni, a niebo się rozstąpiło…, a wszystko stoi w odwiecznej księdze (tu bardzo pomaga archaiczna gramatyka) i już wyłącza się dociekliwość, wątpliwości i krytyczne podejście.

Co innego, kiedy sprawa nowa. Kiedy istniały już technologie zapisu faktów i relacji świadków. Ba! Kiedy twórcy opowieści sami wydawali gazety, drukowali książki. A i jeszcze jedno, ta nowa opowieść powstała trochę za miedzą, a więc tutaj nie jest wkładana do głów na każdym kroku. Od razu łatwiej dostrzec przyczynę, sprzeczność i, no cóż, kłamstwa. Przy poznaniu takiej opowieści – z dystansu i ze źródłami pisanymi nie tylko przez jej propagatorów – udaje się myśleć krytycznie.

Jon Krakauer, Pod sztandarem nieba. Wspaniale napisana relacja, jak się rodzi religia. Mormonizm – bo o nim pisze Krakauer – powstał w XIX wieku. Współcześni potrafią pisać i czytać, dawno się rozpowszechnił wynalazek Gutenberga, narodziny nowej wiary zostały doskonale udokumentowane. Na koniec najważniejsze. Po lekturze przyłóżcie powstałe refleksje do tych religii, których geneza jest przykryta płaszczem wielu wieków. Np. tej sprzed naszej ery, tej z pierwszego wieku i tej z siódmego wieku, tych zza miedzy i tych stąd.

Fajnie, co?

 

Marcin Malesiński

Pisze, czyta, recenzuje. Współpracownik wydawnictw i agencji autorskich. Oprócz tego zwykły czytelnik.

Nawiguj bezpiecznie z Play – 5 zasad bezpiecznego korzystania z nawigacji w smartfonie

5 zasad bezpiecznego korzystania z nawigacji w smartfonie
fot. Pixabay

Nawigacja w telefonie to genialny w swej prostocie wynalazek. Pozwala nam bez trudu dojechać do nieznanego miejsca, ominąć korek, czy zidentyfikować najbliższą stację benzynową lub restaurację. Czasem jednak zapominamy, że korzystając z nawigacji w smartfonie powinniśmy stosować się do określonych zasad bezpieczeństwa. Poznaj 5 zasad bezpiecznego korzystania z nawigacji w smartfonie.

Brak uchwytu lub jego umieszczenie w złym miejscu, ustawianie trasy w trakcie jazdy, sprawdzanie alternatywnych tras bez zatrzymywania się – to tylko kilka przewinień, które mogą grozić kolizją drogową lub po prostu mandatem. To dlatego eksperci Nawigacji w Play oraz Komendy Głównej Policji stworzyli spis zasad bezpiecznego korzystania z nawigacji w telefonie.

 „Według naszych danych stale rośnie liczba osób korzystających z nawigacji w smartfonie”mówi Adam Mikoś, odpowiadający za aplikację smartfonową Nawigacja Play by NaviExpert. „Kierowcy doceniają fakt, że Nawigacja Play bazuje na stale aktualizowanych danych, co pozwala nie tylko monitorować korki, ale także konieczne zmiany w trasie wynikające np.
z remontów. Chcielibyśmy jednak, żeby korzystali oni z dobrodziejstw nawigacji w sposób odpowiedzialny”.

Korzystając z nawigacji w smartfonie powinniśmy pamiętać, że obowiązują nas podobne ograniczenia, jak w przypadku korzystania z niego, jako z telefonu.

„Jak wynika z policyjnych statystyk, jedną z przyczyn wypadków jest niezachowanie bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami oraz niewłaściwa koncentracja podczas  jazdy” – mówi mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.To dlatego każdy kierowca powinien być świadomy tego, jak niebezpieczne w skutkach jest pisanie sms-ów, przeglądanie portali społecznościowych czy rozmowa przez telefon bez zestawu głośnomówiącego w trakcie jazdy samochodem. Za korzystanie z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręce grozi mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych. Przede wszystkim jednak nieodpowiedzialne korzystanie z telefonu grozi wypadkiem drogowym – kontynuuje

Z tego właśnie powodu Play we współpracy z Komendą Główną Policji opracował 5 prostych zasad bezpiecznego korzystania z nawigacji w smartfonie, które każdy kierowca powinien sobie przyswoić. By było je łatwiej zapamiętać przygotował także praktyczną infografikę.

Zobacz także: Telefon komórkowy i ciąża? Nie taki diabeł straszny, jak go malują

1.    Zamontuj smartfon w aucie tak, by nie ograniczał widoczności

Ważne, aby nawigacja została umieszczona w bezpiecznym miejscu. W każdym samochodzie będzie to zapewne nieco inne miejsce, jednak zasada jest prosta: smartfon powinien znaleźć się w polu widzenia kierowcy, jednak nigdy nie powinien ograniczać widoczności.

Jeśli zostanie umieszczony na przedniej szybie, to powinien znajdować się jak najniżej. Najbezpieczniejszym miejscem będzie lewy, dolny róg. Jeśli nie jest to możliwe, to alternatywą będzie środek szyby, ale także na samym dole.

Należy tez unikać umieszczenia smartfonu w polu poduszek powietrznych – ich gwałtowne otwarcie w razie wypadku może  spowodować, że uderzy on z ogromną siłą w kierowcę lub pasażera. Kabel ładujący zabezpiecz tak, aby nie zasłaniał widoczności, ani też nie mógł się przypadkowo zaplątać w drążek biegu lub kierownicę.

  1. Zwróć uwagę na to, czy smartfon i uchwyt są zamontowane w stabilny sposób.

Na uchwycie do smartfonu nie warto oszczędzać. Jeśli będzie niestabilny, to może stworzyć niepotrzebne zagrożenie na drodze.

Nagłe oderwanie się uchwytu od szyby lub wypadnięcie z niego komórki często powoduje u kierowcy bezwarunkowy odruch, by po nie sięgnąć. Skutki oderwania wzroku od drogi nawet na tak krótką chwilę, jaka jest potrzeba by odnaleźć smartfon na podłodze, mogą być tragiczne.

  1. Wyznacz trasę przed uruchomieniem auta.

Nawet jeśli jesteś mistrzem kierownicy (lub tak ci się wydaje) pamiętaj, że podzielność uwagi bywa złudna i może mieć poważne konsekwencje. Jeśli prowadzisz, to skup się na tym, co na drodze, a nie na wyszukiwaniu ulicy, wpisywaniu miast Pamiętaj, by trasę wyznaczyć przed uruchomieniem samochodu i ruszeniem.

  1. Nie zmieniaj trasy w trakcie jazdy.

Czasami sytuacja na drodze wymusza na nas konieczność zmiany wybranej wcześniej trasy. Jeżeli istnieje taka potrzeba, zrób to, ale w bezpieczny sposób. Zatrzymaj się na chwile na poboczu lub poproś współpasażera, by zrobił to za ciebie.

  1. Korzystaj ze wskazówek głosowych.

Są dużo bezpieczniejsze, niż śledzenie trasy przez cały czas. W Nawigacji w Play masz do wyboru nie tylko standardowego nawigatora. Możesz także skorzystać z wskazówek Wiedźmina, a nawet zaciągającej z amerykańska Dżoany lub mówiącego gwarą Instruktora ze Śląska.

Aplikacja daje ci możliwość zmiany częstotliwość komunikatów, a także zwiększania głośności nawigatora, tak by dobrze słyszeć jego komendy. Ta funkcja ogranicza częste spoglądanie na ekran i pozwala w pełni koncentrować się na jeździe.

  1. Pamiętaj, że korzystanie z nawigacji nie zwalnia z myślenia.

Nawigacja to jedynie pomocne narzędzie, dlatego zawsze najpierw patrz na znaki drogowe, a dopiero potem kieruj się jej wskazaniami. Pozwoli ci to uniknąć kolizji drogowej lub mandatu.

INFORGRAFIKA NAWIGACJA

O Nawigacji Play by NaviExpert

Zasady korzystania z Nawigacji Play by Navi Expert

Dane aplikacji (mapy, trasy, dźwięki) przetwarzane są w trybie online, więc do korzystania z nawigacji niezbędna jest transmisja danych. Jednak klienci Play nie ponoszą opłat za transfer danych podczas korzystania z aplikacji na terenie Polski. Po aktywacji usługi przez miesiąc można ją testować za darmo, a potem podjąć decyzję, czy chcemy kontynuować korzystanie z niej. Jeśli tak, to opłata miesięczna w wysokości 13,99 zł doliczona zostanie do rachunku za telefon.
Usługa jest dostępna dla Abonentów i Użytkowników wszystkich ofert Play. Aby aktywować usługę, wyślij SMS o treści „START” na numer 230.

Trasy omijające korki
Z Nawigacją Play oszczędzasz czas, bo nie stoisz w korkach. Nawigacja korzysta z informacji o ruchu drogowym. Dane są na bieżąco zbierane od kierowców i dotyczą tego, jak szybko można pokonać poszczególne odcinki dróg. Jeśli na jakimś odcinku aplikacja wykrywa korek lub niższą prędkość – wytycza trasę alternatywną i omija ten odcinek drogi.

Codziennie aktualizowane mapy
Mapy Nawigacja Play uwzględniają aktualne remonty i nowe inwestycje, dzięki czemu podróżujesz zawsze optymalną trasą. Jak to możliwe? Wytyczając trasę korzystasz z map aktualizowanych online, a nie zapisanych w telefonie. Nie musisz więc dokonywać samodzielnych aktualizacji, by być zawsze na bieżąco.

Baza użytecznych miejsc i ciekawych wydarzeń
Jesteś zawsze na bieżąco, bo masz dostęp do aktualizowanej bazy ponad 400 tys. użytecznych miejsc i wydarzeń (tzw. punktów POI) zlokalizowanych na mapie. Wybierasz interesującą Cię pozycję i nawigujesz prosto do celu.

Komiwojażer
Usługa Komiwojażer optymalizuje kolejność odwiedzania poszczególnych miejsc na trasach wielopunktowych na podstawie odległości między nimi oraz aktualnych danych o ruchu drogowym. Dzięki tej usłudze wytyczane trasy uwzględniają czas, jaki planujemy spędzić w danym miejscu oraz przedział czasu, w jakim chcemy dotrzeć do konkretnych punktów.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Weekend w SPA na Walentynki

fot. Manor House SPA

14 lutego zbliża się wielkimi krokami. Masz już pomysł jak spędzić dzień zakochanych? Jak kolejny raz zaskoczyć ukochaną osobę? Zabierz ją na Walentynkowy Weekend do SPA!

Jak co roku głowimy się jak celebrować dzień Świętego Walentego. Ma być niebanalnie, przyjemnie, romantycznie, a najlepiej niech to będzie jeszcze miła niespodzianka i wspaniały, wspólny czas.

Walentynki nieodzownie kojarzą się nam z kolacją przy świecach, bukietami kwiatów, miłymi gestami i upominkami,  a przede wszystkim z bliskością drugiej osoby, z którą idziemy przez życie. Czasem to także romantyczne śniadanie, szalone atrakcje i dobra zabawa. Można to wszystko połączyć i wyjechać na walentynkowy weekend w pięknym otoczeniu.

Zobacz także: Manor House SPA najlepszym luksusowym hotelem w Europie

Weekend w SPA na Walentynki

Walentynki w hotelu SPA to nietuzinkowy sposób na romantyczny weekend we dwoje. A gdzie najlepiej się wybrać na taki wypad, jak nie do hotelu bez dzieci? Z okazji święta zakochanych Manor House SPA – enklawa dla dorosłych – Najbardziej Luksusowy Hotel w Europie wśród obiektów historycznych (Luxury Travel SPA Awards 2018) i Najlepsze Holistyczne SPA w Polsce (Prestige SPA Awards 2017) przygotował w terminie od 9 do 11 lutego br. Walentynkowy Weekend SPA. Ten specjalny pobyt w urokliwym kompleksie w mazowieckich Chlewiskach pozwoli na chwile bliskości w błogiej atmosferze relaksu, zabawy i odprężenia.

Niezapomnianym przeżyciem będzie odnowa biologiczna w Witalnej Wiosce SPA – niezwykłym SPA pod gołym niebem. Zwłaszcza, że seans odbędzie się wieczorem w towarzystwie zimowej aury  i w otoczeniu przepięknego parku z 300-letnim starodrzewem oraz pomnikami przyrody.

Emocje wzbudzi także nocne saunowanie w kompleksie Łaźni Rzymskich pod czujnym okiem doświadczonego saunamistrza, który przeprowadzi uczestników przez korzystne dla zdrowia i bardzo przyjemne rytuały saunowe. Późna pora seansu saunowego niesie dodatkowy dreszczyk emocji.

Koncerty, masaże i regeneracja

Będzie też można wziąć udział w koncertach na misy  i gongi tybetańskie, które odbywają się w Komnacie Biowitalnej. Wszyscy, którzy nie lubią długo spać mogą się wybrać na poranne ćwiczenia w basenie wzmacniające mięśnie kręgosłupa. A w kompleksie Manor House SPA basen jest szczególny. Ożywianie wody metodami Grandera i dr. Keshego sprawia, że strukturalna, plazmatyczna woda w basenie pomimo, iż bez chloru, jest krystalicznie czysta  i bezzapachowa. Bardzo dobrze wpływa na pielęgnację i nawilżenie skóry (również wrażliwej) oraz włosy, które łatwiej się rozczesują.

Uczestnicy Walentynkowego Weekendu SPA otrzymują w prezencie aromatyczny olejek w formie palącej się świecy do wspólnego, zmysłowego masażu. Można oddać się także energetycznym terapiom, w których specjalizują się Gabinety Bioodnowy. Doskonale regenerują one organizm i wzmacniają jego siły biowitalne.

Innowacyjny program odmładzający Akademii Holistycznej Alchemia Zdrowia pobudza naturalne zdolności organizmu do autoregeneracji, oczyszcza go i usprawnia przepływ energii w ciele oraz jej wymianę z otoczeniem.

Nie zapomnij o dobrej kuchni!

Warto zadbać też o podniebienie. Hotelowa restauracja serwuje tradycyjną, polską kuchnię, znakomite dania wegańskie i wg. autorskiej Diety Życia, która opiera się m.in. na diecie niełączenia. Gościom czas będą umilały też nastrojowe utwory w wykonaniu mistrza akordeonu. Po prostu trzeba wybrać się na kolację z kieliszkiem wina i cieszyć się intymnymi chwilami w zaciszu stylowego pokoju, gdzie wybrzmiewa dobroczynna dla zdrowia muzyka solfeżowa.

Bardzo lubiane przez pary są relaksujące kąpiele w wysokich wannach Ofuro, np. w kruchach soli ze sproszkowaną srebrzystą perłą i soli himalajskiej. Sposobów na spędzenie romantycznych Walentynek w SPA nie brakuje. Czy zdecydowaliście już jak spędzicie tegoroczne święto zakochanych?

Więcej informacji na: www.manorhouse.pl     

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Bo mamusi będzie przykro”. Wzbudzanie poczucia winy u dziecka, czyli kilka słów o okrutnej manipulacji

Wzbudzanie poczucia winy u dziecka
fot. Pixabay

„Gdybyś mnie naprawdę kochał, nie zachowywałbyś się w ten sposób”. „Kiedy to robisz, jest mi przykro”. „Kiedy nie zjadasz całego obiadu, mamusi jest bardzo przykro”. Zdarzyło ci się tak powiedzieć do dziecka? Zobacz, czym może poskutkować wzbudzanie poczucia winy u dziecka.

Poczucie winy jest potężną i okrutną bronią. Sięgają po nią rodzice, dziadkowie, opiekunowie, ale też panie w żłobku czy przedszkolu. Jeśli dziecko czegoś nie chce zrobić lub robi inaczej niż powinno, jeśli nie można go opanować, jest zbyt głośne, aktywne lub w jakikolwiek sposób trudne, kogoś zawodzi. Zwykle ważną dla niego dorosłą osobę.

Wywoływanie w dzieciach poczucia winy jest formą kontrolowania ich zachowania. Bywa też nazywane uczeniem dzieci odpowiedzialności oraz pokazywaniem perspektywy innych osób, ale w gruncie rzeczy jest wywieraniem nacisku na dziecko. Niezależnie od kosztów, jakie ono poniesie.

Bo ostatecznie wstyd powoduje, że dziecko czuje się gorsze, nie dość dobre, czuje że zawodzi ważne dla niego osoby. Skąd więc bierze więc w nas potrzeba zawstydzania dzieci? Jakie może mieć to dla nich skutki?

Zobacz także: „No nie wstydź się!”. O tym, jak dorośli zawstydzają dzieci

Wzbudzanie poczucia winy u dziecka a kultura wstydu

Dzieci i ryby głosu nie mają. Zbyt wiele wiemy na temat rozwoju dziecka, by wierzyć w te słowa, a jednak nadal są miejsca i rodziny przekonane, że dzieci nie powinno być widać ani słychać. Stan ten najłatwiej i najszybciej można osiągnąć zawstydzając dziecko. Budzenie w dzieciach poczucia winy i wstydu do niedawna było tak powszechne, że nie budziło żadnych wątpliwości ani pytań.

Tak się po prostu dzieci „wychowywało” od pokoleń. Im bardziej restrykcyjne społeczeństwo, tym chętnie sięgało po winę i wstyd. Również te społeczności, które szczycą się swoimi wartościami jednocześnie poniżają najmłodszych. A skutki bywają tragiczne. Doskonale pokazał to wstrząsający film „Biała wstążka” Michaela Haneke.

Zobacz także: Twoje dziecko kłamie? To dobry znak

Co się ze mną dzieje?

Zastanówmy się więc, co się dzieje w emocjach dziecka, które słyszy, że swoim zachowaniem wywołuje w mamie smutek. Przede wszystkim na nie przeniesiona zostaje cała odpowiedzialność za daną sytuację. A jednocześnie najważniejszą osobą staje się mama.

Dziecko nie może już skupić się na tym, co samo przeżywa. Uczy się więc bardzo wcześnie, że jego uczucia są mniej ważne lub zupełnie nieważne. Uczy się, że musi uważać na to, co robi i co czuje, ponieważ ma to ogromny wpływ na innych, najważniejszych dla niego ludzi.

Zawstydzanie dzieci czy budzenie w nich poczucia winy jest więc okrutną manipulacją. Jeśli dorosły ma tak silną potrzebę poczucia dominacji i bycia w centrum uwagi, prawdopodobnie cierpi z powodu niskiego poczucia własnej wartości. I w gruncie rzeczy nie ma zaufania do siebie jako rodzica. Musi sięgać po metody w gruncie rzeczy siłowe.

To, co umyka, kiedy zawstydzamy lub budzimy poczucie winy, to świadomość, na jakim etapie rozwoju znajdują się dzieci. Te zachowania, który są piętnowane i wyszydzane, najczęściej są całkowicie naturalne.

Opiekunka w żłobku mówiąca do 18- miesięcznego chłopca, że jest jej przykro, kiedy widzi, jak ten odbiera zabawkę innemu dziecku odbiera obydwojgu dzieciom szansę na przepracowanie całkiem normalnego konfliktu. Bo to, że dzieci nie chcą się w tym wieku dzielić, nie umieją i nie mają potrzeby, jest typowe i rozwojowe.

Zobacz także: Dlaczego rodzicielstwo jest trudne?

Skuteczność

Poczucie winy zawsze podszyte jest złością. Im silniejsze poczucie winy i wstydu, tym większa złość, a w skrajnych przypadkach furia. Badania pokazują, że skutki wychowywania w poczuciu winy i wstydu nie są widoczne od razu. Na przykład, jeśli dziecko zostało bardzo silnie zawstydzone, skutki tegoż odczuwa również następnego dnia w postaci podwyższonego poziomu złości oraz stresu. Ale także wiele lat później.

Badania pokazują również, że rodzice, którzy sięgają po poczucie winy i wstydu często sami zmagają się z różnorodnymi trudnościami emocjonalnymi, znajdują się w sytuacji silnie stresującej lub też są przemęczeni. Czują się szczególnie podatni na zranieni i widzą zachowanie swoich dzieci przez pryzmat własnych bolączek – nieadekwatnie i zbyt surowo.

Każdy z nas doświadczył sytuacji, kiedy czuł się zawstydzony lub odczuwał nadmierne poczucie winy. Wiemy jak bolesne było to doświadczenie, jak silne było poczucie braku kontroli i niesprawiedliwości. Wstyd jest też jedną z najbardziej pierwotnych emocji, szczególnie bolesną i trudną do pomieszczenia.

Oczywiście, nie chodzi o to, żeby nie mówić nigdy dziecku o swoich emocjach, żeby ukrywać szczególnie, kiedy robi się nam smutno. Ważna jest szczerość i nieobarczanie dziecka odpowiedzialnością za nasze, dorosłe uczucia. A jeśli zdarzy się jednak wejść w stare koleiny – a zdarza się każdemu – warto dziecko przeprosić.

Warto po prostu przyznać się do błędu, być autentycznym. W żaden sposób nie naruszy to wizerunku silnego i pewnego siebie rodzica. Przeciwnie. Pozwoli dziecku zobaczyć w rodzicu niedoskonałego człowieka. Będzie to bardzo ważna lekcja.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Legalizacja związków partnerskich jedno i różnopłciowych? Projekt ustawy Nowoczesnej

Legalizacja związków partnerskich
fot. Pixabay

Nowoczesna pracuje właśnie nad projektem ustawy o związkach partnerskich dla par jedno i różnopłciowych. Partia chce również nadania prawa do adopcji dziecka jednego z partnerów.

Zgodnie z projektem Nowoczesnej, związek partnerski to powstały z woli partnerów związek dwóch pełnoletnich osób. Jest to związek o charakterze sformalizowanym i trwałym. Przez zawarcie takiego związku partnerzy zobowiązują się do pozostawania we wspólnym pożyciu, obejmującym wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego, wzajemny szacunek i wspieranie się, a ich prawa i obowiązki są równe.

Nowoczesna proponuje, żeby związki partnerskie były zawierane w urzędzie stanu cywilnego i były dostępne dla par jedno i różnopłciowych. Projekt umożliwia również możliwość adopcji dziecka jednego z nich.

Zobacz także: Program Aktywna Rodzina zamiast 500 plus? To propozycja Nowoczesnej

Legalizacja związków partnerskich i adopcje

Jeżeli chodzi o adopcję, Nowoczesna nie przewiduje prawa do adopcji zewnętrznej dla związków partnerskich, możliwe jest natomiast przysposobienia dzieci partnera w istniejącym już związku – tłumaczy posłanka Monika Rosa.

Wspólność majątkowa ma być fakultatywna, a rozwiązywanie związku będzie łatwiejsze niż w przypadku małżeństwa.

Projekt ustawy o związkach partnerskich trafił do ponownych konsultacji, ich wynik poznamy 5 marca. Po konsultacjach Nowoczesna planuje zorganizowanie debaty. Po tym czasie projekt zostanie złożony w Sejmie.

Źródło: Polsat News

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.