Przejdź do treści

Klaps skuteczną metodą wychowawczą? Poznaj psychologiczny punkt widzenia

Badania przeprowadzone przez SW Research na zlecenie rp.pl opublikowane w 2018 roku pokazują, że połowa badanych akceptuje dawanie dzieciom klapsów – fot. 123rf

Nie wolno bić dzieci. To jasne, prawda? Jeśliby ktoś zapomniał, przypomni Kodeks Karny. Z klapsami sprawa już nie jest taka prosta. Niedawno przez media przetoczyła się dyskusja o tym, że klaps jest skuteczną metodą wychowawczą, do której ma prawo każdy rodzic. W odpowiedzi na tezy niektórych publicystów, między innymi psycholodzy zwracali uwagę na to, że klaps jest formą przemocy fizycznej.

Mogłoby się wydawać, że dziś, kiedy tyle wiadomo o rozwoju psychiki, o rozwoju dzieci, ich możliwościach i ograniczeniach, jakakolwiek forma bicia dziecka będzie jednoznacznie piętnowana. A jednak nie jest. A jednak nierzadkie są głosy, że dawanie klapsów jest prawem opiekuna.

Klaps jako metoda wychowawcza i inne kary fizyczne

Badania przeprowadzone przez SW Research na zlecenie rp.pl opublikowane w 2018 roku pokazują, że połowa badanych akceptuje dawanie dzieciom klapsów. Klapsy dają częściej mężczyźni (57%) niż kobiety (38%), częściej są to osoby po 50 roku życia, mieszkający w małych miastach.

Światełkiem w tunelu ma być informacja, że w 2008 roku dawanie klapsów dzieciom akceptowało aż 78% społeczeństwa.

Podobne sytuacja wygląda za oceanem. Tam również obserwuje się stały trend związany z coraz rzadszym sięganiem po kary fizyczne wobec dzieci (obecnie według różnych danych metody te stosuje około 65% społeczeństwa).

Jednak co ciekawe, większość badań to ankiety, a więc to rodzice oceniają, czy i w jaki sposób karzą fizycznie swoje dzieci. Jednak kiedy w innych badaniach kazano matkom nosić urządzenia nagrywające przez kilka godzin dziennie, okazało się, że matki biją dzieci dwa razy częściej niż deklarowały.

Coraz więcej krajów oficjalnie zakazuje bicia dzieci. Ten ruch zdaje się przynosić efekty, ponieważ coraz mniej dzieci ginie z rąk rodziców, którzy „tylko dali kilka klapsów”.

Zobacz też: Ile wymagać od dzieci?

Dlaczego dzieci są bite?

Powodów, dla których dorośli sięgają po przemoc fizyczną – a klapsy niewątpliwie są przemocą wobec dzieci – jest wiele. Zmęczenie, frustracja, bezsilność, złość, pragnienie, by jakieś zachowanie lub sytuacja natychmiast się skończyły – to najczęstsze i najbardziej oczywiste świadome powody.

Rodzic zwykle czuje i wie, że jest zmęczony, poirytowany i uważa, że zachowanie dziecka jego irytację wywołuje lub pogłębia. Rodzice miewają również kłopoty z kontrolą własnych impulsów. Działają, zamiast zatrzymać się i zastanowić. Często sami mają doświadczenie, że nikt nie myślał o ich sprawach, nie brał pod uwagę ich sytuacji, nie szukał przyczyn zachowania, a zamiast tego działał.

Jednak są też powody nieświadome. Własne dziecko można kochać, to na pewno, ale można też go bardzo nie lubić, a wręcz czuć do niego nienawiść.

Donald Winnicott, brytyjski psychoanalityk zwracał na to uwagę wiele lat temu. Powodów, zdaniem Winnicotta, dla których matka może czuć niechęć do swojego bardzo małego, a nawet nienarodzonego dziecka jest wiele. Między innymi: ciąża może być zagrożeniem dla jej zdrowia i życia, śmiercią matki może zakończyć się poród, niemowlę uszkadza jej brodawki podczas karmienia wywołując ból, matka staje się niewolnicą niemowlęcia, musi być nieustannie dostępna i zrezygnować z własnych aktywności. To tylko kilka powodów.

Można więc sobie wyobrazić, że za fizycznym karceniem dzieci stoją złożone powody. Nie można też pominąć osobistych doświadczeń rodzica, który zwyczajnie może nie znać innych sposobów reagowania na różne zachowania dziecka niż bicie czy dawanie klapsów.

Zobacz też: Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

Czy rzeczywiście bicie i klapsy są takie złe?

Klapsy zdają się przynosić szybkie rezultaty. Co więcej, trudno kwestionować „mądrość”, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Klaps wydaje się być bardzo wyrazistą formą przekazu. Nie ma mocniejszego argumentu i wydawałoby się, że jeśli się chce, żeby dziecko coś „zrozumiało”, żeby poczuło wagę słów rodzica lub poniosło konsekwencje swojego zachowania, kara fizyczna jest naturalnym krokiem.

Jednak rzeczywistość jest taka, że kary fizyczne i niewinne z pozoru klapsy przynoszą jedynie szkodę, nie ma z nich żadnego realnego pożytku. Zbyt wiele razy media informowały o kolejnym skatowanym dziecku, którego rodzic chciał je tylko ukarać i dał kilka klapsów. Takie jest ryzyko związane z karą fizyczną, takie jest niebezpieczeństwo klapsów.

W złości łatwo stracić kontrolę. Złość niepostrzeżenie może przejść w furię i dorosły nie ma już przed sobą 6 -letniego syna, nie widzi już swojej 4-letniej córki, traci kontakt z rzeczywistością i z dzieckiem.

Badania pokazują również, że kary fizyczne stosowane wobec dzieci (w tym klapsy) osłabiają relację pomiędzy rodzicem i dzieckiem, prowadzą do wzrostu zachowań związanych z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, zwiększają ryzyko depresji, czy poważnych nadużyć wobec dziecka.

Klaps zawsze jest naruszeniem dziecka. Niezależnie z jakich pobudek wynika. Zawsze jest też wyrazem braku szacunku tak do dziecka, jak jego sposobów komunikowania się. Im młodsze dziecko, tym mniejsze ma kompetencje językowe, ale również poznawcze czy emocjonalne, żeby wprost wyrazić swoje uczucia, obawy, żeby opisać stan, w którym się znajduje. Pokazuje. W tym sensie zachowanie zawsze jest komunikacją. Zachowanie jest tym, co widać, ale ważniejsze jest to, co nie jest widoczne. Pacyfikując zachowanie, odbieramy sobie i dzieciom szanse na porozumienie.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Oparzenie – co o nim wiedzieć i jak pomóc ratować innych?

oparzenie

Oparzenia i pojawiające się po ich blizny to problem dotyczący wielu osób. Osób, które nieraz zmagać się muszą z ogromnym bólem, ograniczeniami w poruszaniu się, rozwoju (jeśli do wypadku dojdzie we wczesnych latach życia), nieraz problemami finansowymi, ponieważ rehabilitacje i potrzebne operacje zabierają wiele środków, a także trudnościami na tle psychicznym. Warto wiedzieć więc o oparzeniach jak najwięcej!

Do oparzenia dojść może na wiele sposobów. Zwykle jego przyczyną jest wysoka temperatura, uraz termiczny, wpływ substancji chemicznych, silnego tarcia czy prądu. Co ważne, są to szczególnie częste urazy wśród dzieci – dane wskazują, że najczęściej ulegają im dzieci poniżej 5. roku życia.

Zobacz też: Odwodnienie u dzieci – jak działają rotawirusy [INFOGRAFIKA]

Oparzenia – objawy, rozpoznanie, skutki

W kontekście sposobu postępowania oraz ewentualnego dalszego leczenia, szczególnie ważny jest stopień poparzenia – stosujemy do tego odpowiednią, czterostopniową skalę:

  • I Stopień– oparzenie powierzchowne (objawy to zaczerwienienie oraz intensywny ból)
  • II Stopień – oparzenie pośredniej grubości (poza intensywnym bólem pojawiają się pęcherze wypełnione płynem surowiczym)
  • III Stopień – oparzenie pełnej grubości (skóra staje się twarda i woskowata, nie obserwuje się jednak bólu, co jest wynikiem uszkodzenia nerwów)
  • IV Stopień – oparzeniu ulegają głębsze struktury (występuje zwęglenie lub martwica tkanek, np. ścięgien i mięśni)

W pierwszym przypadku gojenie trwa około tygodnia, a po ranie nie pozostają blizny. Nie jest wymagane przy tym specjalistyczne wsparcie medyczne. W przypadku oparzenia II stopnia jest to już okres 2-3 tygodni, a jeżeli przebiega w prawidłowy sposób, również nie powinno skutkować trwałymi zmianami w wyglądzie skóry (jeśli oparzenie II stopnia przekracza 10 proc. powierzchni ciała, konieczna może być terapia w warunkach szpitalnych).

Zupełnie inaczej przebiega jednak proces gojenia oparzeń głębokich – zajmuje kilka tygodni, pozostają po nim trwałe ślady, czego konsekwencją mogą być przykurcze wymagające specjalistycznego leczenia (operacji, rehabilitacji etc.).

Jak reagować na oparzenia?

Podstawą jest zaopatrywanie poszkodowanej osoby w bezpiecznym miejscu – tak, by człowiek niosący pomoc był bezpieczny. Oparzenie w pierwszej kolejności należy schłodzić oraz poddać zabezpieczeniu przy pomocy sterylnego opatrunku (chłodzenie zimną wodą powinno trwać minimum 15 minut).

Jeśli zaś osoba płonie, należy ją położyć, co już samo w sobie powinno osłabić siłę działania ognia. W gaszeniu pomaga też przetaczanie poszkodowanego po ziemi, gaszenie kocem lub oblewanie wodą.

Pomóż zawalczyć!

Niestety, jak to zostało wyżej wspomniane, oparzeniom ulegają najczęściej małe dzieci. Tak też było w przypadku Basi, która w wieku 3 lat poparzyła się wrzącą wodą. Oparzenie objęło 40 proc. powierzchni ciała, a około 30 proc. stanowiły poparzenia III stopnia. Dziś dziewczyna jest nastolatką i potrzebuje kolejnych operacji, bowiem blizny ograniczają jej ruch i dalszy rozwój. Do tej pory przeszła dwie, lecz to wciąż nie koniec. Rodzice dzielnie walczą o jej zdrowie, zawalczmy i my! >>KLIK<<

oparzenie

Zobacz też: Rehabilitacja neurologiczna u dzieci – kiedy nasze pociechy potrzebują fachowej pomocy?

Źródła:

mp.pl

– Burzec, A., Mess, E.,  Ornat, M., Pirogowicz, I., Oparzenia u dzieci – rodzaje, ocena ciężkości oraz zasady postępowania. Współczesne Pielęgniarstwo i Ochrona Zdrowia Vol. 6, Nr 3 | 2017 [dostęp: 02.01.2020] LINK

Redakcja

Portal o rodzinie.

Nowy rok, nowe cele! Czyli kilka słów o ich SMART wyznaczaniu

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny – fot. 123rf

Pożegnaliśmy 2019 rok, witając nowy rok 2020. Wiele osób wraz z nowym rokiem podejmuje pewne kroki związane ze zmianami. Wyznaczamy sobie nowe cele, które zamierzamy zrealizować i wprowadzić w nasze życie. Zmiany mogą dotyczyć różnych sfer naszego życia np. osobistego lub zawodowego. Mogą dotyczyć modyfikacji prowadzonego dotychczas stylu życia, zmiany naszego wyglądu, zmiany nakierowanej na rozwój osobisty czy zmiany dotyczące naszej pracy. Wyznaczanie sobie nowych celów jest świetnym motorem napędzającym. Dzięki temu wzmacniamy własną motywację do działania oraz kierujemy swoją uwagę na własny rozwój osobisty. Jest to bardzo ważne, ponieważ przez wzrost rozwoju osobistego wzmacniamy własne poczucie refleksyjności oraz rozumienia. Wzrasta w nas również zdolność empatii w relacjach interpersonalnych.

Jednocześnie wyznaczanie sobie celów oraz osiąganie ich powoduje poczucie sensu życia i tożsamości, dzięki temu wiem kim jestem, dokąd dążę i czego chcę.

Niezależnie od tego jakie cele zostaną przez nas wyznaczone istotne jest, abyśmy zastanowili się czy w odpowiedni sposób je formułujemy oraz czy prawidłowo planujemy działanie do ich osiągnięcia?

Co tak naprawdę oznacza metoda SMART?

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny i tym właśnie charakteryzuje się ta metoda, aby wyznaczać sobie sprytnie cele, które wyrażone w odpowiedni sposób będą realnie i w prosty sposób osiągalne.

Jednocześnie SMART to skrótowiec, w którym kryje się pięć cech jakie powinny mieć założone przez nas cele.

Zobacz też: Pokonać prokrastynację? Tak, to możliwe!

Co kryje się w metodzie SMART?

 

  1. S – Specific, czyli Sprecyzowany: Cel musi być konkretnie określony, jednoznaczny bez możliwości innej interpretacji. Warto na samym początku zadać sobie trzy pytania, które ułatwią nam sprecyzowanie celu.
  • Co chcę osiągnąć?
  • Po co chcę to osiągnąć?
  • W jaki sposób chcę to osiągnąć?

 

  1. M – Measurable, czyli Mierzalny: Cel powinien być tak sformułowany, aby móc go określić liczbowo sprawdzające jego stopień lub możliwość postępów realizacji. Ważne jest również to po czym my sami poznamy, że nasz cel został osiągnięty.

 

  1. A – Attractive, czyli Atrakcyjny : Bardzo ważna jest atrakcyjność założonego celu, która będzie nas motywować do jego osiągnięcia. Tutaj możemy zastanowić się czy nasz cel jest łatwy czy trudny? Jak długo będzie trwała jego realizacja? Jak bardzo jest dla nas ważny? Im wyższy stopień atrakcyjności tym większa motywacja. Można zastanowić się nad sporządzeniem własnej tabeli zysków oraz strat, która pomoże nam zaznaczyć jakość atrakcyjności założonego celu.

 

  1. R – Realistic, czyli Realny: Należy pamiętać, ze cele powinno wyznaczać się indywidualnie w zależności od naszych możliwości. Realność osiągnięcia celów jest również bardzo ważna bo wpływa na naszą motywację. Aby przekonać się o tym czy dany cel jest realny do osiągnięcia należy zastanowić się ile czasu, ile naszej pracy oraz ile pieniędzy musimy włożyć w jego osiągnięcie. Zastanówmy się nad tym jakimi zasobami dysponujemy i ile faktycznie możemy osiągnąć.

 

  1. T – Time-based, czyli Określony w czasie: Każdy cel ma określony czas realizacji. Powinniśmy pamiętać, aby wyznaczony deadline był dla nas osiągalny. Konkretna data zakończenia pomoże nam w ustaleniu dokładnego planu działania lub harmonogramu pracy, który będziemy realizować aby osiągnąć założony cel.

 

Wyznaczanie oraz realizowanie założonych celów jest możliwe. Warto zwrócić uwagę i skoncentrować się na formułowaniu ich w odpowiedni sposób. Pamiętajmy, że wymagając od samych siebie wykonujemy najlepszą pracą samorozwojową. Osiąganie założonych celów wpływa na całościowe polepszenie naszego dobrostanu psychicznego.

Autorka: Aleksandra Nosarzewska

Zobacz też: Nowy rok, nowa ja

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Co robi z nami percepcja?

Umysł ludzki nie działa tak, jak nam się wydaje – mocno trzymamy się swoich przekonań, które często bardziej nam przeszkadzają niż pomagają. Wydaje nam się, że nasze wspomnienia są obiektywną prawdą, chociaż mogą być zniekształcone przez naszą percepcję. Książka „Inteligencja percepcyjna. Jak mózg tworzy iluzje i złudzenia” prześwietla zjawisko percepcji, wyjaśnia, skąd się bierze, jak ją wykorzystujemy i jak możemy poprawić swoją inteligencję percepcyjną. A to może bardzo pomóc żyć lepiej i pełniej.

„Książka doktora Briana Boxera Wachlera pozwala zajrzeć do wnętrza naszej świadomości , zerwać zasłonę percepcji, która spowija nasz umysł i ujrzeć świat w zupełnie nowym świetle” – pisze we wstępie Montel Williams, aktor i prezenter telewizyjny, chory na stwardnienie rozsiane. Jest przekonany, że bardzo ważne – jeśli nie ważniejsze – jest postrzeganie choroby, nie tylko autoimmunologicznej.

Badania pokazują, że percepcja choroby ma bezpośredni wpływ na wiele aspektów naszego zdrowia: poziom sprawności, wykorzystanie opieki medycznej, przestrzeganie planu leczenia, a nawet śmiertelność. Wynika ona z naszych przekonań, dotyczących tego, co zachorowanie oznacza w kontekście naszego życia. Sposób postrzegania chorób zostaje zakodowany w naszym mózgu na bardzo wczesnym etapie życia.

Jeśli przez lata byliśmy świadkami bólu i cierpienia kogoś bliskiego, wspomnienia mogą powodować strach i napięcie, jeśli sami znajdziemy się w podobnej sytuacji. Najgorszy scenariusz to taki, kiedy stres potęgują negatywne nastawienie, ponieważ te elementy przyśpieszają postęp choroby oraz obniżają odporność, co może prowadzić do dalszych komplikacji zdrowotnych, Naukowcy sugerują, że stopień nastawienia pacjenta może mieć większy wpływ na wyniki niż stopień zaawansowania choroby. Brian Wachler rozmawia z pacjentami i pomaga im zdefiniować percepcję choroby oraz pokierować nią tak, aby wsparła proces leczenia i zapewniła jak najlepsze rezultaty.

Zobacz też: Zapominalstwo świadczy o inteligencji? Ciekawe doniesienia kanadyjskich naukowców

Inteligencja percepcyjna – co to takiego?

Inteligencja percepcyjna to sposób, w jaki interpretujemy nasze doświadczenia i okazjonalnie manipulujemy nimi, aby odróżnić fantazję od rzeczywistości. Opiera się na naszych zmysłach i instynktach, ale często jest zniekształcana i kształtowana przez nasze emocje i wspomnienia. Jej poziom może być różny, podobnie jak inne formy inteligencji, jest też inteligencją nabytą. Jeśli zachowujesz w pamięci traumatyczną sytuację, niejasne jej wspomnienie, to czemu ma ono służyć?

Sposobem na uwolnienie się od negatywnych myśli i podniesienie poziomu inteligencji percepcyjnej jest wybaczanie zaszłości.

Autor radzi, aby przekłuć ją w coś dobrego i temu właśnie służy wysoki poziom inteligencji percepcyjnej. To umiejętność rozpoznania, że nasz umysł jest na tyle plastyczny, że możemy go formować i kształtować, stosownie do swoich potrzeb. Dr Daniel Siegel, autor książki „Psychowzroczność” pisze: „Uświadomienie sobie negatywnych myśli, takich jak strach, wrogość, zdrada lub smutek, to fundament zdrowia, ponieważ myśli te – to w zasadzie takie czarne dziury. Mają tak wielką siłę, że wysysają z ciebie całą życiową energię. Wpływają na stan umysłu, jego elastyczność i płynność, poczucie radości i wdzięczności. Wpływają na relacje, skutkując sztywnością lub wybuchowością interakcji. Wpływają także na samo ciało, oddziałując na układ nerwowy i odpornościowy”.

Medytacja i inne praktyki uważności mogą pomóc w zmianie nastawienia. Pozytywne nastawienia nie tylko sprawi, że przebywanie w towarzystwie chorego będzie przyjemniejsze, ale może także prowadzić do znalezienia innych metod leczenia.

Hipochondrycy cierpią na bardzo realne schorzenie: zaburzenia lękowe i mają zazwyczaj bardzo niski poziom inteligencji percepcyjnej – umysł skupia się na sygnałach ostrzegających przed groźną chorobą. Iluzja jest tak przekonująca, że przekształca sygnały w odczuwalny ból, który wydaje się prawdziwy – mogą wywołać ją stany lękowe związane z np. z cierpiącym rodzicem, może być reakcją na śmierć lub choroby w rodzinie, traumy z przeszłości. Naukowcy sugerują, że hipochondrię może też wywołać łatwy dostęp do porad doktora google’a – ogromu diagnoz i opisów objawów.

Percepcja a postrzeganie czasu.

Z wiekiem mamy wrażenie, że czas płynie szybciej. Kiedy zrobiono badania, jego autorzy doszli do wniosku, że zmiany zachodzące w poziomie dopaminy wpływają na pamięć i koncentrację i w efekcie zmieniają naszą percepcję czasu. Wiek, miejsce zamieszkania, sytuacja życiowa, wpływy kulturowe. Czasu nie da się zmienić, ale zmienna jest nasza percepcja. Mamy zdolność kształtowania i wykorzystywania percepcji czasu, czego nie potrafi żaden inny gatunek. Jednocześnie dzisiejsze czasy nie pomagają w lepszej percepcji czasu. Smartfony i laptopy pomagają nam wykonywać wiele czynności szybciej i efektywniej, ale jednocześnie przekonują nas, że czas płynie szybciej niż w rzeczywistości i wywierają na nas większą presję czasu. Co robić? Autor radzi wyłączać wtyczkę jak najczęściej – istnieje wtedy szansa, że czas zwolni, co może spowodować, że będziemy mieli go więcej na realizację swoich celów lub odpoczynek.

Zobacz też: Wrzuć na luz i zacznij żyć

Dr Boxer porusza jeszcze wiele innych ciekawych tematów związanych z inteligencją percepcyjną, takich jak: intuicja, doświadczenie śmierci, fanatyzm, aktywność fizyczna. W ostatnim rozdziale czeka na czytelników test poziomu inteligencji percepcyjnej. Jeśli jest niski, nie ma powodu do zmartwienia, bo jak wiemy istnieje wiele sposobów na jego zwiększenie. A to może przyczynić się do dużo bardziej radosnego korzystania z życia.

Na podstawie książki „Inteligencja percepcyjna. Jak mózg tworzy iluzje i złudzenia” Dr Brian Boxer Wachler Wyd. Samo Sedno

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Czytajmy dzieciom!

Czytanie dzieciom to obowiązek każdego rodzica. Ta zasada powinna być zapisana w prawach dziecka. Dzięki temu nie tylko rozwija się mózg i wyobraźnia małego człowieka. Udowodniono, że dzieci, którym rodzice czytają, lepiej mówią i maja mniej problemów z nauką. Oto 13 książek z 2019, które koniecznie przeczytajcie swoim pociechom w Nowym Roku.

 „Tato, ta ci się udała”– Zdenek Sverak Wyd. Dwie Siostry

Mamy, jak wiadomo mają ręce pełne roboty. Tak jak mama Petrzika i Petruszki. Pewnego razu prosi więc tatę, aby wyręczył ją w opowiadaniu bajek na dobranoc. Czy jednak tata będzie potrafił opowiadać tak wspaniałe historie jak mama?

„Gdy do domu przyszła za mną przyjaźń” – Paul Giffin  Wyd. Nasza Księgarnia

Większość życia spędził w domach dziecka, jego jedynymi przyjaciółmi są książki science fiction. To Ben, który pewnego dnia przygarnia bezpańskiego psa i równocześnie w jego życiu pojawia się Halley, tęczowa dziewczynka. Życie już nie będzie takie samo. Razem piszą książce o akrobatce z lękiem wysokości. Nagradzana, wspaniała książka nie tylko o przyjaźni.

„Tippi i ja” – Sarah Crossan Wyd. Dwie Siostry

Poruszająca i wielokrotnie nagradzana opowieść o bliźniaczkach syjamskich. Całe życie muszą słuchać komentarzy na swój temat – często niewybrednych. Kiedy kończą się pieniądze na nauczanie domowe, siostry muszą pójść do szkoły publicznej, gdzie nie będzie łatwo. Połączone na zawsze, kochają się bezwarunkową miłością. A dzieci, dzięki takim historiom, uczą się szanować odmienność.

„Renomowany katalog Walker&Dawn” – Davide Morosinotto Wyd. Dwie Siostry

Niesamowita, przygodowa powieść, która pozwoli przemierzyć Stany Zjednoczone. Czwórka przyjaciół znajduje trzy dolary i w katalogu sprzedaży wysyłkowej zamawia rewolwer. Zamiast niego w przesyłce znajdują stary, zepsuty zegarek. Okazuje się jednak, że ten przedmiot może mieć niesamowitą wartość – przyjaciele ruszają na pełną niebezpieczeństw wyprawę.

„Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat” – G.L Marvel Wyd. Znak

Cher Ami to gołębica, która uratowała wielu ludzi, Balto – pies, który uratował życie wszystkim dzieciom w miasteczku. Jambo, goryl, uratował dziecko, a niedźwiedzia Wojtka wszyscy znamy. Jest tu także historia kota Schrodingera, który jest i jednocześnie go nie ma. Teraz już koniecznie musicie zajrzeć do tej książeczki, bo te historie są niewyobrażalne, a jednak się wydarzyły!

„Ogród do składania” – Joan Aiken Wyd. Dwie Siostry

Kto lubi poniedziałki??? Nikt. Ale szczególnie nie lubią ich Harriet i Mark. W ten dzień wszystko nie jest codziennością – rodzeństwo musi walczyć z czarownicami, duchami i goblinami. A wszystko to za sprawą życzenia, które kiedyś nieopatrznie wypowiedziała mama. Ta zachwycająca powieść należy do klasyki brytyjskiej literatury dziecięcej.

„Śmierć przy myciu zębów” – Mai Thi Nguyen- Kim

Fascynująca podróż po świecie chemii, w którym przewodnikiem jest popularyzatorka nauki z Harvardu. Dowiemy się dlaczego budzik to nie najlepszy pomysł na budzenie, jak bronić się przed trickami marketingowymi, dlaczego pot jest tak nieprzyjemnym zapachem i jak działają dezodoranty. Bardzo użyteczna wiedza!

„Milion miliardów świętych Mikołajów” – Hiroko Motai, Marika Maijala Wyd. Dwie Siostry

Święta co prawda za nami, ale tę książkę warto zachować do przyszłego roku i przeczytać ją wszystkim wątpiącym w istnienie i możliwości świętego Mikołaja. Świetnie zilustrowana, zabawna opowieść o tym, co ważne.

„Śnieżna siostra” – Maja Lunde Wyd. Literackie                                

Skandynawska opowieść wigilijna, którą warto przeczytać nie tylko w święta. Wigilia to ulubiony dzień w roku Juliana, który tego dnia obchodzi także urodziny. Jednak rodzice nei mogą pogodzić się ze śmiercią jego starszej siostry i wygląda na to, że święta będą odwołane. Czy uda mu się uratować święta?

„Atlas odkrywców dla niepoprawnie ciekawych świata” – Michał Gaszyński, Piotr Wilkowiecki Wyd. Insignis

Napakowany mnóstwem informacji, niezwykły atlas dla odkrywców małych i dużych. Informacje o kulturze, historii, ekonomii, przyrodzie, geografii, wydarzeniach sportowych.

„Niesamowite budowle” – Michał Gaszyński Wyd, Insignis

Krzywa wieża w Pizie, muzeum Guggenheima, Kreml, Piramidy w Gizie to tylko kilka budowli, które ukształtowały świat, w którym żyjemy. Dzięki tej niesamowitej przejażdżce po świecie, dzieci poznają najwspanialsze budowle, ich sekrety i dowiedzą się, na czym polega ich wyjątkowość.

„Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? (Prawie wszystkie sekrety ludzi i zwierząt) –Dorota Sumińska Wyd. Literackie                  

No właśnie, dlaczego niektóre grzyby są trujące, a właściwie dlaczego bez grzybów nie będzie drzew? Dlaczego skunks śmierdzi? Skąd wziął się pępek i dlaczego nie pamiętamy, co robiliśmy w brzuchu mamy? Dzieci znajdą tu odpowiedzi na ponad trzysta pytań, których udziela miłośniczka zwierząt, lekarz weterynarii i pisarka Dorota Sumińska. Wspaniała encyklopedia wiedzy!

Turonie, żandary, herody” – Anna Kaźmierak Wyd. Dwie Siostry

Cymprownicy, cymber, szczodrak, pucheroki, siuda baba – to tylko niektóre z wyrazów, które pojawiają się przy okazji polskich świąt. Warto poznać te nazwy – aby nie odeszły w zapomnienie. Przy takiej zabawie, jaką będą miały dzieci czytając tę książkę i wykonując polecenia, na pewno łatwiej pozostaną w pamięci.

„Skąd przyszedł pies?” – Dorota Sumińska Wyd. Literackie

„Pies przyszedł z lasu, a nim to się stało, człowiek nie wiedział jeszcze, że jest człowiekiem, a pies nie był psem”. Tak zaczyna się ta fascynująca opowieść o największym przyjacielu człowieka – o tym, jak stał się psem i jak wyglądało wspólne życie ludzi i psów. Dorota Sumińska zadaje pytanie – czy człowiek jest najlepszym przyjacielem człowieka? Niestety, nie zawsze…

Astrofizyka dla młodych zabieganych” – Neil De Grasse Tyson Wyd, Insignis

Świetny przewodnik po wszechświecie nie tylko dla wielbicieli fizyki. Chociaż będzie jej tu całkiem sporo. Młodzi czytelnicy znajdą tu odpowiedzi na najbardziej skomplikowane zagadnienia, podane w prosty sposób – czym są odległe galaktyki czy czarne dziury. Dzięki tej książce dzieci będą wiedziały o co chodzi z tym kosmosem.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.