Przejdź do treści

Klaps skuteczną metodą wychowawczą? Poznaj psychologiczny punkt widzenia

Badania przeprowadzone przez SW Research na zlecenie rp.pl opublikowane w 2018 roku pokazują, że połowa badanych akceptuje dawanie dzieciom klapsów – fot. 123rf

Nie wolno bić dzieci. To jasne, prawda? Jeśliby ktoś zapomniał, przypomni Kodeks Karny. Z klapsami sprawa już nie jest taka prosta. Niedawno przez media przetoczyła się dyskusja o tym, że klaps jest skuteczną metodą wychowawczą, do której ma prawo każdy rodzic. W odpowiedzi na tezy niektórych publicystów, między innymi psycholodzy zwracali uwagę na to, że klaps jest formą przemocy fizycznej.

Mogłoby się wydawać, że dziś, kiedy tyle wiadomo o rozwoju psychiki, o rozwoju dzieci, ich możliwościach i ograniczeniach, jakakolwiek forma bicia dziecka będzie jednoznacznie piętnowana. A jednak nie jest. A jednak nierzadkie są głosy, że dawanie klapsów jest prawem opiekuna.

Klaps jako metoda wychowawcza i inne kary fizyczne

Badania przeprowadzone przez SW Research na zlecenie rp.pl opublikowane w 2018 roku pokazują, że połowa badanych akceptuje dawanie dzieciom klapsów. Klapsy dają częściej mężczyźni (57%) niż kobiety (38%), częściej są to osoby po 50 roku życia, mieszkający w małych miastach.

Światełkiem w tunelu ma być informacja, że w 2008 roku dawanie klapsów dzieciom akceptowało aż 78% społeczeństwa.

Podobne sytuacja wygląda za oceanem. Tam również obserwuje się stały trend związany z coraz rzadszym sięganiem po kary fizyczne wobec dzieci (obecnie według różnych danych metody te stosuje około 65% społeczeństwa).

Jednak co ciekawe, większość badań to ankiety, a więc to rodzice oceniają, czy i w jaki sposób karzą fizycznie swoje dzieci. Jednak kiedy w innych badaniach kazano matkom nosić urządzenia nagrywające przez kilka godzin dziennie, okazało się, że matki biją dzieci dwa razy częściej niż deklarowały.

Coraz więcej krajów oficjalnie zakazuje bicia dzieci. Ten ruch zdaje się przynosić efekty, ponieważ coraz mniej dzieci ginie z rąk rodziców, którzy „tylko dali kilka klapsów”.

Zobacz też: Ile wymagać od dzieci?

Dlaczego dzieci są bite?

Powodów, dla których dorośli sięgają po przemoc fizyczną – a klapsy niewątpliwie są przemocą wobec dzieci – jest wiele. Zmęczenie, frustracja, bezsilność, złość, pragnienie, by jakieś zachowanie lub sytuacja natychmiast się skończyły – to najczęstsze i najbardziej oczywiste świadome powody.

Rodzic zwykle czuje i wie, że jest zmęczony, poirytowany i uważa, że zachowanie dziecka jego irytację wywołuje lub pogłębia. Rodzice miewają również kłopoty z kontrolą własnych impulsów. Działają, zamiast zatrzymać się i zastanowić. Często sami mają doświadczenie, że nikt nie myślał o ich sprawach, nie brał pod uwagę ich sytuacji, nie szukał przyczyn zachowania, a zamiast tego działał.

Jednak są też powody nieświadome. Własne dziecko można kochać, to na pewno, ale można też go bardzo nie lubić, a wręcz czuć do niego nienawiść.

Donald Winnicott, brytyjski psychoanalityk zwracał na to uwagę wiele lat temu. Powodów, zdaniem Winnicotta, dla których matka może czuć niechęć do swojego bardzo małego, a nawet nienarodzonego dziecka jest wiele. Między innymi: ciąża może być zagrożeniem dla jej zdrowia i życia, śmiercią matki może zakończyć się poród, niemowlę uszkadza jej brodawki podczas karmienia wywołując ból, matka staje się niewolnicą niemowlęcia, musi być nieustannie dostępna i zrezygnować z własnych aktywności. To tylko kilka powodów.

Można więc sobie wyobrazić, że za fizycznym karceniem dzieci stoją złożone powody. Nie można też pominąć osobistych doświadczeń rodzica, który zwyczajnie może nie znać innych sposobów reagowania na różne zachowania dziecka niż bicie czy dawanie klapsów.

Zobacz też: Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

Czy rzeczywiście bicie i klapsy są takie złe?

Klapsy zdają się przynosić szybkie rezultaty. Co więcej, trudno kwestionować „mądrość”, która przechodzi z pokolenia na pokolenie. Klaps wydaje się być bardzo wyrazistą formą przekazu. Nie ma mocniejszego argumentu i wydawałoby się, że jeśli się chce, żeby dziecko coś „zrozumiało”, żeby poczuło wagę słów rodzica lub poniosło konsekwencje swojego zachowania, kara fizyczna jest naturalnym krokiem.

Jednak rzeczywistość jest taka, że kary fizyczne i niewinne z pozoru klapsy przynoszą jedynie szkodę, nie ma z nich żadnego realnego pożytku. Zbyt wiele razy media informowały o kolejnym skatowanym dziecku, którego rodzic chciał je tylko ukarać i dał kilka klapsów. Takie jest ryzyko związane z karą fizyczną, takie jest niebezpieczeństwo klapsów.

W złości łatwo stracić kontrolę. Złość niepostrzeżenie może przejść w furię i dorosły nie ma już przed sobą 6 -letniego syna, nie widzi już swojej 4-letniej córki, traci kontakt z rzeczywistością i z dzieckiem.

Badania pokazują również, że kary fizyczne stosowane wobec dzieci (w tym klapsy) osłabiają relację pomiędzy rodzicem i dzieckiem, prowadzą do wzrostu zachowań związanych z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, zwiększają ryzyko depresji, czy poważnych nadużyć wobec dziecka.

Klaps zawsze jest naruszeniem dziecka. Niezależnie z jakich pobudek wynika. Zawsze jest też wyrazem braku szacunku tak do dziecka, jak jego sposobów komunikowania się. Im młodsze dziecko, tym mniejsze ma kompetencje językowe, ale również poznawcze czy emocjonalne, żeby wprost wyrazić swoje uczucia, obawy, żeby opisać stan, w którym się znajduje. Pokazuje. W tym sensie zachowanie zawsze jest komunikacją. Zachowanie jest tym, co widać, ale ważniejsze jest to, co nie jest widoczne. Pacyfikując zachowanie, odbieramy sobie i dzieciom szanse na porozumienie.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak zadbać o swoją motywację w czasie pandemii?

koronawirus a motywacja
fot. pixabay.com

Pandemia zmieniła nasze dotychczasowe życie. Wiele osób w czasie jej trwania stara się utrzymać codzienną motywację – lub stara się na nowo zmotywować – do podejmowania działań. Jest to trudny i wymagający czas, który zmusza nas do reorganizacji wielu życiowych obowiązków.

Czym jest motywacja?

Motywacja to gotowość do podjęcia pewnych działań, które po określonym czasie przynoszą skutki. Zazwyczaj wyznaczamy sobie określony kierunek działania, który dzięki motywacji, możemy w różnym stopniu zrealizować.

Zobacz też: Porażka matką sukcesu! Dlaczego nie chcemy dzielić się tym, co nam nie wyszło?

Jak wzmacniać swoją motywację?

Motywacja jest bardzo istotna. Pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu naszej sfery psychicznej i fizycznej. Jest potrzebna do realizowania między innymi: pracy, nauki czy aktywności ruchowej. Aktualna sytuacja, w której się znaleźliśmy, może w różnym stopniu działać na ową motywację. Niestety, ograniczenie przestrzeni oraz wprowadzone ogólne obostrzenia mogą mieć negatywny wpływ na poziom efektywności naszego działania.

Jak w tej sytuacji możemy sobie pomóc?

  • Stwórzmy swój plan – nadanie struktury dnia, pomaga realizować założenia przyjęte na poszczególne dni. Zaplanujmy dokładnie godzinę pobudki, czas posiłków, wyznaczmy ramy czasowe swojej pracy oraz czasu wolnego. To bardzo istotne, ponieważ „rytuał dnia” wpłynie pozytywnie na naszą wydajność. Da nam poczucie kontroli oraz odpowiedniej organizacji.
  • Zaplanujmy przestrzeń do pracy – niezwykle ważne jest miejsce, w którym wykonujemy daną pracę. W przestrzeni domowej stwórzmy własne stanowisko, np. przy biurku/stole, które pomoże nam wywiązać się ze swoich obowiązków, przewidzianych na dany dzień. Unikajmy pracy w miejscu, w którym śpimy, lub w którym się relaksujemy, np. na łóżku. Wpłynie to na jakość pracy oraz zwiększy naszą motywację.
  • Zadbajmy o naszą estetykę – praca zdalna może wpływać demotywująco na nasz wygląd. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, jak wyglądamy oraz, w jakim stopniu o siebie dbamy. Prozaiczne codzienne zabiegi higieniczne powinny być przestrzegane, ponieważ będą one wpływać znacząco na naszą samoocenę i nasze samopoczucie.
  • Zwróćmy uwagę na dietę oraz aktywność fizyczną – to, co może pomóc nam w przestrzeganiu rytmu dnia to wprowadzenie odpowiedniej diety oraz sportu. Utrzymywanie swojego ciała w dobrej kondycji przekłada się na psychiczny dobrostan. Aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na poczucie własnej wartości. Jednocześnie stawia przed nami cele, które dzięki motywacji jesteśmy w stanie zrealizować. To istotny czynnik, o którym warto pamiętać i który warto dodać do swojego życia.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Czy powinniśmy martwić się tym, co pies widzi na ekranie telewizora?

pies telewizor

Kiedy dzieci pójdą spać, rodzice bardzo często zmieniają kanał telewizyjny na taki, w którym mogą pojawić się elementy przemocy. Podczas oglądania drastycznych scen, właściciele psów nie wyprowadzają swoich czworonożnych przyjaciół z pokoju. Jednak może zauważyliście, że podczas oglądania przez Was telewizji, pies także patrzy się z zaciekawieniem w ekran? Co widzi i czuje w tym momencie? Przeczytajcie!

Czy pies rozumie to, co wyświetla się na ekranie telewizora?

Chronimy dzieci przed niebezpiecznymi scenami, by nie rozbudzać w nich strachu, lęku i oszczędzić im nocnych koszmarów. A co z psami? Niektórzy właściciele czworonogów przyznają, że niejednokrotnie zauważyli, że pies wystawiał kły i szczekał, gdy na ekranie telewizora pojawiło się inne zwierzę.

Zgodnie z artykułem opublikowanym w National Geographic autorstwa Liz Langley, w dziale zatytułowanym „Dziwne i dzikie”, psy mogą przetwarzać obrazy podobnie jak ludzie. Czworonogi nie tylko rejestrują obrazy telewizyjne, one są wystarczająco inteligentne, by rozpoznawać zwierzęta na ekranie, podobnie jak w prawdziwym życiu. Niektóre psy są wyraźnie podekscytowane, gdy usłyszą szczekanie – nie tylko same zaczynają szczekać, ale także podbiegają do telewizora.

Widzenie psów

Podczas gdy człowiek widzi trichromatycznie, psy widzą jedynie dichromatycznie, co oznacza, że rozpoznają barwę żółtą i niebieską. Ponadto ich oczy rejestrują zdecydowanie szybciej – wyjaśnia Langley.

Co ciekawe, stworzone zostały specjalne kanały telewizyjne dedykowane psom, które oferują programy ze znacznie większą liczbą klatek na sekundę, a także schematem kolorów zaprojektowanym z uwzględnieniem dichormatycznego widzenia.

Zobacz też: Koń terapeuta – czemu nie? Okiełznaj emocje i ściągnij cugle z Karoliną Czarnecką! WYWIAD

Masz wrażenie, że Twój pies podczas oglądania telewizji wydaje się być czasami w ogóle niezainteresowany? Langley uważa, że czworonogi, podobnie jak niektóre osoby, po pewnym czasie stają się znieczulone na telewizję, nawet gdy w programie pojawia się inne zwierzę. Co ciekawe, psy rasy pasterskiej, np. teriery, bardziej reagują na obiekty poruszające się po ekranie telewizora, podczas gdy psy gończe, wyróżniające się ostrością węchową, nie są nimi aż tak zainteresowane.

Badanie przeprowadzone w 2013 roku dowodzi, że nasi czworonożni przyjaciele potrafią wybrać zdjęcia psów spośród twarzy ludzi i innych zwierząt – dzikich i domowych. Psy rozpoznają podobieństwa pomiędzy osobnikami należącymi do tego samego gatunku.

Niektórzy właściciele psów, którzy zauważyli, że ich czworonożni przyjaciele reagują na treści telewizyjne, zaczęli dbać, by nie narażać ich na przemoc lub niebezpieczne obrazy. Z kolei inni postanowili się tym zupełnie nie przejmować. Do której grupy Ty należysz?

Źródła: psychologytoday, thebatk

Zobacz też: Pies – najlepszy przyjaciel rodziny?

AYLIFFE – skuteczna technika mycia rąk

Mycie rąk
Fot Alexander Raths/ 123RF

W dzisiejszych czasach mycie rąk to podstawa. W dobie pandemii COVID-19 istotną rolą jest, aby nasze dłonie były dobrze umyte i zdezynfekowane. Artykuł ten pozwoli Ci poznać odpowiednie techniki i środki, które umożliwiają poprawne mycie rąk, a tym samym pozbycie się zarazków oraz bakterii.

Ważnym elementem, który rozpoczyna cały cykl mycia jest woda, a właściwie jej temperatura. Najlepsza jest woda ciepła – nie gorąca, która mogłaby sparzyć powierzchnię naszych dłoni. Rodzaj mydła, również odgrywa istotną rolę. Najlepiej użyć mydła antybakteryjnego, które umożliwi pozbycie się wszelkich zabrudzeń i zarazków. Dobrą alternatywą dla mydła antybakteryjnego jest mydło nawilżające – działa łagodnie, również usuwając wszystkie zabrudzenia i pozostawia skórę delikatnie nawilżoną.

Jako pielęgniarka rekomenduję technikę zatwierdzoną przez Światową Organizację Zdrowia, czyli higieniczne mycie rąk wg  Ayliffe’a.  Technika ta pozwala na umycie wszystkich przestrzeni na dłoniach wraz z tymi, które są najbardziej zabrudzone – w tym przypadku chodzi o kciuk, przestrzenie międzypalcowe, palec serdeczny, czubki palców oraz wewnętrzną stronę dłoni. Aby mycie było efektywne, powinno trwać od 40 do 60 sekund.

Skuteczne mycie rąk krok po kroku

KROK 1

Higieniczne mycie rąk rozpocznij od  naniesienia odpowiedniego mydła lub środka do dezynfekcji w odpowiedniej ilości. W przypadku mydła, następnym krokiem jest zwilżenie dłoni wodą, która nie jest zbyt gorąca.

KROK 2

Dezynfekowanie/higieniczne mycie dłoni przebiega według schematu, a każdy etap powtórzony jest 5 razy. Pierwszym etapem jest pocieranie dłoni o dłoń wewnętrzną stroną.

KROK 3

Pocieraj część prawej dłoni o powierzchnię grzbietową lewej. Policz do 5, a następnie zmień dłoń.

KROK 4

Następny krok to pocieranie grzbietowej części zgiętych palców dłoni pod ugiętymi palcami drugiej dłoni. Powtórz ruchy przez 5 sekund i zmień stronę.

KROK 5

Nadszedł czas na kciuki. Ujmij kciuk prawej dłoni w lewą, a następnie wykonaj ruchy obrotowe. Po 5 sekundach zmień dłoń.

KROK 6

Ostatni krok to pocieranie opuszków palców prawej dłoni w zagłębieniu lewej – dłoń ma przypominać łódeczkę. Pocieraj przez 5 sekund i spłucz pianę wodą. Nałóż środek do dezynfekcji takimi samymi ruchami.

Zobacz też: Bezsenność vs koronawirus – jak spać spokojnie w czasach pandemii?

Agnieszka Wasilewska

Ekspert

Agnieszka Wasilewska

Pielęgniarka oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także pedagog z kilkuletnim doświadczeniem. Artystyczna dusza z empatią na dłoniach. Miłośniczka czerwonej herbaty i wieczornej medytacji.

Redakcja

Portal o rodzinie.

Po co nam inteligencja emocjonalna?

Emocje wpływają na każdy aspekt naszego życia i to one mogą sprawić, że podejmiemy decyzję, której będziemy żałować do końca życia. W tych trudnych czasach inteligencja emocjonalna jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Lekcje, które daje nam Justin Baristo, autor książki „Inteligencja emocjonalna w działaniu” przydadzą się w wielu życiowych sytuacjach.

Internet sprawił, że wiadomości docierają do nas z prędkością światła, dlatego odróżnienie prawdy od fikcji jest dzisiaj szczególnie trudne. Żyjemy w erze postprawdy, w której odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań wywiera na ludzi większy wpływ niż obiektywne fakty. Dzięki książce Justina Baristo nauczymy się korzystać z inteligencji emocjonalnej w najważniejszych relacjach i sytuacjach życiowych.

Zobacz teżJak dbać o zdrowie psychiczne dzieci podczas pandemii?

Tracimy kontrolę nad swoim życiem wgapiając się w ekran smartfona – to działanie wyrastające z poczucia lęku, nudy i obawy, że coś przegapimy. Poznając swoje emocje i sposób ich działania, możemy lepiej zrozumieć, dlaczego podejmujemy takie, a nie inne kroki.

Inteligencja emocjonalna to zdolność do takiego wykorzystywania emocji, by działały na naszą korzyść, a nie przeciwko nam. Jeśli nauczymy się rozpoznawać, kiedy emocje zaczynają dochodzić do głosu i nie będziemy im się bezmyślnie poddawać, aby nie zrobić pod ich wpływem czegoś, czego będziemy żałować – będzie nam łatwiej funkcjonować.

Jak rozpoznać posiadacza wysokiej inteligencji emocjonalnej?

Dr Travis Bradberry, badacz EQ, opisuje osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej za pomocą dziewięciu cech: zaraźliwy optymizm, bogaty słownik emocjonalny, asertywność, ciekawość innych ludzi, wybaczają – ale nie zapominają, nie pozwalają na pozbawienie ich radości, szukają pretekstu do śmiechu, trudno ich obrazić, nie dają dojść do głosu negatywnym dialogom wewnętrznym.

Aby lepiej zrozumieć zakres inteligencji emocjonalnej, podzielono ją na cztery główne zdolności:

Samoświadomość – zdolność do rozpoznawania i zrozumienia swoich emocji oraz ich oddziaływania czyli tego, jak emocje wpływają na nasze myśli i działania.

Panowanie nad sobą – zdolność do sterowania emocjami, która pozwoli osiągnąć cel, zrealizować zadanie. Emocje to nasze naturalne, instynktowne uczucia, wywołane procesami chemicznymi zachodzącymi w mózgu, nie zawsze więc mamy kontrolę nad tym, co odczuwamy.

Świadomość społeczna – zdolność do trafnego rozpoznawania uczuć innych ludzi oraz zrozumienia tego, jak wpływają one na ich zachowania.

Kierowanie relacjami – zdolność do jak najpełniejszego czerpania z więzi z innymi ludźmi, umiejętność wpływania na nich przez sposób porozumiewania się i zachowanie.

Dekalog inteligencji emocjonalnej:

  1. Zastanawiaj się nad swoimi uczuciami
  2. Ucz się z perspektywy innych
  3. Ucz się robić pauzę – zanim coś powiesz lub zrobisz daj sobie chwilę na zastanowienie
  4. Ćwicz się w empatii
  5. Chwal innych
  6. Przepraszaj
  7. Wybaczaj
  8. Bądź sobą
  9. Kontroluj myśli
  10. Nie przestawaj się uczyć

 

Źródło: Inteligencja emocjonalna w działaniu – Justin Baristo. Wyd. Rebis

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.