Przejdź do treści

Komórki macierzyste pomogą leczyć autyzm? „Nawet drobna zmiana to krok naprzód”

Rodzice z małym dzieckiem /Ilustracja do tekstu: Komórki macierzyste: jak je wykorzystać w leczeniu?

Jak można wykorzystać krew pępowinową? Czym różnią się komórki macierzyste krwi pępowinowej od komórek macierzystych sznura pępowiny? Czy za leczenie komórkami macierzystymi należy zapłacić? Na te i inne pytania – w 30. rocznicę pierwszego przeszczepienia krwi pępowinowej –odpowiadają eksperci.

Niemal równo 30 lat temu, w październiku 1988 r., prof. Eliane Gluckman wraz ze swoim zespołem dokonała pionierskiego przeszczepienia krwi pępowinowej 5-letniemu chłopcu choremu na niedokrwistość Fanconiego. Chłopiec wyzdrowiał, a sukces zabiegu przyczynił się do istotnego wzrostu wykorzystania komórek macierzystych z krwi pępowinowej w ratowaniu życia chorych na nowotwory i schorzenia hematologiczne. Współczesne badania wskazują, że komórki te mogą mieć zastosowanie nawet w chorobach neurologicznych.

Komórki macierzyste, czyli co?

Komórki macierzyste to pierwotne i niewyspecjalizowane jeszcze komórki, które charakteryzują się wysoką zdolnością do samoodnawiania i różnicowania. W medycynie pozyskiwane są:

  • ze szpiku kostnego,
  • z krwi obwodowej,
  • z tkanek popłodu: krwi pępowinowej i sznura pępowiny.

Jak wykorzystać komórki macierzyste?

Komórki macierzyste stosowane są od ponad 30 lat w leczeniu ciężkich chorób hematologicznych i onkologicznych, zarówno u dawcy, od którego zostały pobrane, jak i u jego rodziny lub osób niespokrewnionych (w zależności od wskazania).

W 2017 roku opublikowano wyniki badań nad zastosowaniem komórek macierzystych krwi pępowinowej w leczeniu autyzmu oraz mózgowego porażenia dziecięcego. Ich wyniki pokazują, że ta forma terapii może przynieść korzystne efekty kliniczne.

– Komórki macierzyste pochodzące ze sznura pępowinowego i krwi pępowinowej zaskakują swoją uniwersalnością. Wykazują bardzo dużą skuteczność, a przy tym nie wymagają pełnej zgodności materiału w układzie HLA.  Nie musimy już szukać dawcy w pełni zgodnego; wystarczy zaledwie 60 proc. zgodności. Już dziś wiemy, że możemy je wykorzystywać w leczeniu wielu chorób, a jeszcze nie wszystko wiadomo o ich zdolnościach – mówi prof. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii  i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

CZYTAJ TEŻ: Jak karmić malucha, by nie groziły mu niedobory? Poznaj kalendarz żywienia dziecka!

Komórki macierzyste w leczeniu objawy autyzmu

Eksperci zauważają, że komórki te mają także dużą dawkę bardzo cennych substancji o działaniu immunomodulującym.

– Oznacza to, że podane np. dziecku z autyzmem potrafią znacznie złagodzić stan zapalny w centralnym ośrodku nerwowym. Czyli złagodzić objawy choroby – zwiększyć koncentrację, uspokoić, zmniejszyć napięcie mięśniowe – dodaje prof. Kałwak.

Zdaniem specjalisty, w najbliższej przyszłości komórki macierzyste z krwi i sznura pępowinowego znajdą szerokie zastosowanie w leczeniu dorosłych. Już dziś znane są przypadki satysfakcjonujących terapii osób z udarem niedokrwiennym czy po przebytym zawale serca.

– W leczeniu chorób neurologicznych dzieci bardzo istotny jest wiek pacjenta – im młodsze dziecko, tym lepsze efekty terapii. Nie możemy się jednak łudzić, że wyleczymy całkowicie porażenie dziecięce czy autyzm. Podanie komórek macierzystych (z krwi pępowinowej lub ze sznura pępowiny) ma na celu polepszenie jakości życia i zniwelowanie objawów. I proszę mi wierzyć, że w przypadku naszych pacjentów nawet pozornie drobna zmiana to wielki krok naprzód dla chorego i jego rodziny. Te „drobiazgi”, które uzyskujemy czasem już pod dwóch podaniach, oznaczają np. wielkie postępy w rehabilitacji, zmniejszenie napięcia mięśniowego, poprawę widzenia, mowy czy koncentracji. To bardzo wiele – podkreśla dr hab. Magdalena Chrościńska-Krawczyk z Kliniki Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.

Terapia komórkami macierzystymi: wsparcie w finansowaniu

Terapia komórkami macierzystymi w chorobach neurologicznych realizowana jest w ramach procedury medycznego eksperymentu leczniczego. Oznacza to, że nie jest refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Z tego powodu dostęp do niej jest bardzo ograniczony.

Pacjentom, dla których wykorzystanie komórek macierzystych jest szansą na lepsze życie, przychodzi z pomocą Fundacja „Komórki Życia – Komórki Nadziei”.

­– Naszym zadaniem jest ułatwianie chorym dotarcia do potrzebnej im terapii. Większość
z nich to osoby, które nie mają własnej krwi pępowinowej. Oczywiście gdyby ją miały, cała procedura trwałaby dużo krócej i byłaby bezkosztowa, ale tak jest rzadko. Naszym celem jest umożliwianie chorym dzieciom i ich rodzinom leczenia w Polsce oraz informowanie ich o możliwościach i ośrodkach, które przeprowadzają takie terapie – mówi Paweł Kwiatkowski, prezes Fundacji „Komórki życia – Komórki Nadziei”.

–  Leczenie w kraju jest bowiem skuteczne (co potwierdzają również historie naszych podopiecznych), ale też tańsze i mniej stresujące dla dziecka i jego rodziców. A akurat brak stresu jest czynnikiem kluczowym w zdrowieniu – dodaje Kwiatkowski.

Bankowanie krwi pępowinowej. Czy pomoże osobie dorosłej?

Wiele osób, które rozważają bankowanie krwi pępowinowej, obawia się, że krwi jest zbyt mało, by wystarczyło na ewentualną terapię dla osoby dorosłej.

– Obecnie te obawy są nieuzasadnione. Już dziś potrafimy namnażać komórki macierzyste, […] a pewnie w przyszłym roku dopuszczona do zastosowania klinicznego zostanie przynajmniej jedna technologia przyspieszająca i usprawniająca ten proces. To oznacza, że zbankowana krew pępowinowa – bez utraty jej wartości – wystarczy dla dorosłego człowieka. I to nie są marzenia – to jest nasza najbliższa przyszłość – mówi dr Tomasz Baran z Polskiego Banku Komórek Macierzystych.

Bankowanie krwi pępowinowej daje możliwość zabezpieczenia komórek macierzystych na przyszłość. Jak twierdzi Paweł Kwiatkowski, gwarantem tej przyszłości są lekarze i badacze. Z kolei zadaniem władz i organizacji pozarządowych jest zapewnianie im wsparcia i motywacji, dzięki którym nie będą bali się podejmować śmiałych i pionierskich działań. I będą tworzyć tak przełomowe terapie jak prof. Eliane Gluckman.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Smog a zdrowie dzieci. „To wpływa na całe późniejsze życie”

Redakcja

Portal o rodzinie.

Wybrano najlepsze położne w Polsce. Kim jest zwyciężczyni?

"Położną na medal" została Anna Wojtyla – fot. materiały prasowe

Z końcem grudnia zakończyło się głosowanie w ramach konkursu „Położna na medal”, której celem było wyłonienie trzech najlepszych położnych w Polsce oraz w poszczególnych województwach. Kto został wyróżniony w tym roku?

Zwyciężczynią tegorocznej, 5. jubileuszowej edycji została Anna Wojtyla z Częstochowy zdobywając 1383 głosy. Udział w konkursie wzięło czterysta osiemdziesiąt dwie konkurentki z całej Polski.

Laureatów wybrali ci, którzy najlepiej znają położne – ich pacjentki. Organizatorem i pomysłodawcą konkursu oraz kampanii „Położna na medal” jest Akademia Malucha Alantan.

Zobacz też: Rola położnej jest nieoceniona – nie tylko podczas porodu!

Ważna rola położnej

Poród dla każdej przyszłej mamy jest najważniejszym etapem ciąży. Dlatego, gdy każda mama zbliża się do jego terminu, poszukuje położnej, która otoczy ja opieką, pokieruje i wesprze podczas porodu.

Przyszłe mamy poszukują położnych, którym mogą zaufać ze względu na ich kompetencje, doświadczenie, ale także podejście, umiejętność zapewnienia dobrej atmosfery i poczucia bezpieczeństwa podczas porodu.

Właśnie takie położne zostały nagrodzone w tegorocznej edycji kampanii „Położna na medal” prowadzonej pod patronatem Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Położnych, Fundacji Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.

Zobacz też: Położny mężczyzna? „Pomyślałem: czemu nie?”. Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Najlepsze położne w Polsce

Zwyciężczyniami 5. Jubileuszowej edycji konkursu ”Położna na medal” są:

I miejsce – Anna Wojtyla z liczbą głosów 1383.  Położna z ponad 10 – letnim stażem. Prowadzi zajęcia edukacyjne dla kobiet ciężarnych przygotowujących do porodu i opieki nad noworodkiem.  Przyjmuje porody domowe oraz szpitalne, prowadzi gabinet położnej.

II miejsce – Alina Jedlińska z liczbą głosów 977. Od 2006 roku pracuje w Centrum Medycznym Angelius Provita w Katowicach. Na co dzień zajmuje się pacjentkami borykającymi się z problemami niepłodności oraz opiekuje się kobietami w trakcie ciąży jak i po jej zakończeniu.

III miejsce – Renata Lustyk z liczbą głosów 865. Jest położną z 28-letnim stażem. Pracuje na Oddziale Położniczo – Ginekologicznym w Szpitalu Wielospecjalistycznym im. dr. L. Błażka w Inowrocławiu.

Pięć lat prowadzenia kampanii i konkursu „Położna na medal” pokazuje nam, jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się społeczne postrzeganie porodu i opieki okołoporodowej. Widzimy, że w Polsce nadal potrzebna jest popularyzacja wiedzy na temat ciąży, porodu oraz opieki nad niemowlakami. Cieszymy się, że dzięki organizacji konkursu na Położną na medal, możemy nagrodzić i podziękować położnym za ich zaangażowanie, oddanie i trud jaki podejmują każdego dnia wspierając kobiety w najważniejszym dla nich momencie. – powiedziała Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, organizatora konkursu i kampanii.

Zobacz też: „Nigdy nie poczułam zwątpienia w ten piękny zawód”. Poznajcie położną z powołania!

Konkurs i kampania „Położna na medal”

Celem kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”, w ramach której prowadzony jest konkurs, jest wzrost świadomości położnych na temat nowoczesnych standardów opieki okołoporodowej, podniesienie standardów pracy w zgodzie z przyjętymi wymaganiami środowiska i oczekiwaniami pacjentów oraz uświadomienie roli położnej, jej kompetencji i odpowiedzialności w oparciu o przyjęte standardy pracy, jaką na co dzień wykonuje. Kampania skierowana jest do kobiet w ciąży, po porodzie oraz do mam, które mają małe dzieci.

Dzięki wsparciu i zaangażowaniu partnerów merytorycznych oraz medialnych kampania dociera do coraz szerszego grona odbiorców.

Zgłoszenia do piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne oddawane były od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku.

Pełna lista zwycięzców znajduje się na stronie http://www.poloznanamedal2018.pl

Wręczenie nagród odbędzie się 22 marca podczas uroczystej Gali.

———————————————————————————————————————————–

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Immunoterapia, czyli jak uchronić się przed rakiem

Jak uchronić się przed rakiem
Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego – fot. Fotolia

Ubiegłoroczny Nobel w dziedzinie medycyny trafił w ręce Amerykanina Jamesa P. Allisona i Japończyka Tasuko Honjo. Naukowcy udowodnili, że możemy wykorzystać mechanizmy obronne organizmu do walki ze śmiertelną chorobą. Czy to oznacza odpowiedź na odwieczne pytanie, ja uchronić się przed rakiem?

Badacze dowiedli, że limfocyty T, czyli strażnicy układu odpornościowego, mogą rozpoznać i zniszczyć komórki rakowe. Zbadanie tego mechanizmu pozwoliło na stworzenie terapii opartej o leki, które mogą ratować życie chorym na czerniaka i raka płuc.

Układ odpornościowy pełni kluczową rolę w zwalczaniu raka. Jego funkcją jest odszukiwanie i naprawa uszkodzonych cząsteczek DNA, powstałych przy namnażaniu się materiału genetycznego. Tego rodzaju błędy mogą powstawać w organizmie człowieka każdego dnia.

Sprawny układ immunologiczny może sobie poradzić z tego typu błędami, jednak przebiegłe komórki nowotworowe są w stanie ukryć się przed limfocytami T. Może to prowadzić do osłabienia lub nieustającego niszczenia układu odpornościowego, co w konsekwencji prowadzi do wystąpienia raka. Odkrycie naukowców pozwoli onkologom na nowe podejście w leczeniu raka, a nam pomoże zrozumieć, jak ważne jest wspomaganie systemu odpornościowego.

Zobacz też: Rakotwórcza żywność, po którą sięgasz każdego dnia. Zobacz sam!

Jak uchronić się przed rakiem? Kilka słów o immunoterapii

Immunoterapia onkologiczna polega na uaktywnieniu osłabionego przez raka układu odpornościowego. Zdobywcy Nobla odkryli, jak działa nowotwór na limfocyty T. Na ich powierzchni odkryli receptory, blokowane przez białka, które produkuje nowotwór. W ten sposób limfocyty nie mogą bronić organizmu przed komórkami rakowymi.

Zadaniem lekarzy było więc zidentyfikowanie i zniszczenie tych białek – w ten sposób powstały leki inhibitory CTLA -4 i PD -1, które pomagają „pobudzić” zniszczone przez nowotwór limfocyty, te z kolei stają wtedy do walki z wrogiem, czyli rakiem.

Immunoterapii nie stosuje się w przypadku chorób autoimmunologicznych, ponieważ przy zastosowaniu inhibitorów może nastąpić zaostrzenie objawów.

Zobacz też: Przedwczesnej śmierci na raka można uniknąć. Pomoże TEN test w przystępnej cenie

Nie dajmy się nowotworom!

Aby pobudzić system odpornościowy i zapobiegać nowotworowi powinniśmy:

  • nie palić i starać się nie przebywać w otoczeniu, w którym narażeni jesteśmy na wdychanie dymu papierosowego. Udowodniono, że zawiera on około 4,5 tys. substancji toksycznych, niszczących zdrowe komórki,
  • dbać o odpowiednią wagę, ponieważ otyłość zwiększa ryzyko nowotworów. Zbyt duża ilość komórek tłuszczowych może blokować aktywność komórek odpornościowych,
  • kontrolować dietę, aby zawierała odpowiednią ilość błonnika i antyoksydantów – w praktyce nasza dieta powinna składać się z jak największej ilości owoców i warzyw. Powinniśmy ograniczyć spożycie mięsa, szczególnie czerwonego, a także cukru i soli,
  • uprawiać sport, najlepiej codziennie. Wystarczająca ilość to około 60 minut umiarkowanego wysiłku lub 30 minut intensywnego,
  • uważać na słońce, ponieważ promieniowanie UV osłabia układ odpornościowy,
  • unikać preparatów przeciwgorączkowych – gorączka (do 38,5) to sygnał, że organizm radzi sobie z wirusami lub bakteriami.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Meningokoki znowu zaatakowały

4-miesięczny chłopiec z Pleszewa w Wielkopolsce i 4-letnia dziewczynka z gminy Czemierniki na Lubelszczyźnie to pierwsze tegoroczne ofiary inwazyjnej choroby meningokokowej. Chłopiec zmarł, natomiast dziewczynka, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie, niedawno wróciła do domu. W jaki sposób można obronić się przed atakiem meningokoków?

Meningokoki najczęściej atakują dzieci

O alarmującej sytuacji w przedszkolu w Czemiernikach poinformowały lokalne media. U czteroletniej podopiecznej przedszkola pojawiły się niepokojące objawy infekcji. Dziewczynka trafiła 10 stycznia na Oddział Chorób Zakaźnych Dziecięcych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Jana Bożego w Lublinie. Jej stan był ciężki, ale stabilny. Badania potwierdziły meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Wszystkie osoby, które miały kontakt z dzieckiem (w domu i przedszkolu, w sumie ok. 70 osób) są profilaktycznie leczone antybiotykami. Na szczęście po około tygodniu dziewczynka wróciła do domu. 

Niestety, choroba tragicznie zakończyła się w przypadku czteromiesięcznego chłopca, który 4 stycznia wieczorem trafił z infekcją do szpitala w Pleszewie. – Lekarz ocenił stan niemowlęcia jako bardzo poważny i skierował je natychmiast na oddział dziecięcy. Wdrożono intensywne leczenie. Mimo tego po kilku godzinach dziecko zmarło – portalowi Zpleszewa.pl powiedział Ryszard Bosacki, dyrektor ds. medycznych Pleszewskiego Centrum Medycznego. Powodem śmierci była sepsa, która już w momencie przyjęcia chłopca do szpitala zaatakowała niemal wszystkie jego narządy. W tym przypadku również zastosowano profilaktyczną terapię antybiotykami, którą objęto 45 osób dorosłych i 3 dzieci. Badania wykonane przez Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego potwierdziły u zmarłego chłopca zakażenie meningokokami typu B, które odpowiadają za większość przypadków inwazyjnej choroby meningokokokowej (IChM) w całym społeczeństwie i za ponad 80 % zachorowań wśród dzieci do pierwszego roku życia. Nieprzypadkowo ofiarami meningokoków zostały małe dzieci. – Bakterie te mogą zaatakować osoby w każdym wieku, ale ponad 75 proc. przypadków zachorowań występuje u dzieci do 5. roku życia, co wynika z niedojrzałości ich układu odpornościowego – tłumaczy dr n. med. Alicja Karney z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Wiedza o zagrożeniu

Fundacja Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wraz z firmą GSK prowadzi kampanię edukacyjną Wyprzedź meningokoki! Z wiedzą na start, której celem jest zwiększenie świadomości na temat zagrożenia meningokokami oraz możliwości ochrony przed nimi. – Jest to choroba o bardzo szybkim przebiegu (może zabić w ciągu 24 godzin) i największej śmiertelności (20 proc. chorych umiera, a co trzeci zostaje trwale okaleczony). To wszystko sprawia, że każdy jej przypadek jest spektakularny i nawet nam, lekarzom, głęboko zapada w pamięci – mówi dr n med. Alicja Karney. Rokowania są tym lepsze, im szybciej chory zostanie zdiagnozowany i otrzyma odpowiednie leczenie. – Walka z meningokokami to wyścig z czasem, bo stan pacjenta może zmienić się dosłownie z minuty na minutę – opowiada dr Karney. Tymczasem, jak pokazują międzynarodowe badania, co drugie dziecko z IChM trafia do szpitala dopiero po kilku konsultacjach lekarskich. – Początkowe objawy choroby są mało charakterystyczne, przypominają przeziębienie lub grypę. Dlatego rozpoznanie zakażenia nie jest łatwe, a chorzy często otrzymują specjalistyczną pomoc dopiero wtedy, kiedy są już w ciężkim stanie. Wszystko wskazuje na to, że taki scenariusz miał także miejsce w przypadku chłopca z Pleszewa – mówi ekspertka.

W jaki sposób dzieci mogą zarazić się meningokokami?

– Nie jest to trudne, biorąc pod uwagę fakt, że te bakterie przenoszą się drogą kropelkową, czyli przez kaszel lub kichanie. Szacuje się, że ok. 10 proc. społeczeństwa jest nosicielami meningokoków. W skupiskach dziecięcych, takich jak żłobki czy przedszkola, odsetek ten jest dużo wyższy – tłumaczy dr Karney. Jak dodaje, rozwojowi IChM sprzyja chwilowo obniżona odporność, np. z powodu infekcji wirusowej. Ryzyko zakażenia można zmniejszyć poprzez przestrzeganie higienicznych nawyków: nie należy pić z jednej butelki, nie używać tych samych sztućców, nie oblizywać smoczka dziecka. Wskazane jest unikanie czynników ryzyka, takich jak długotrwałe przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach. A kiedy pojawią się objawy przeziębienia lub grypy, należy zachować czujność i uważnie obserwować siebie oraz dziecko. – Trzeba zwrócić uwagę, czy jego stan ogólny nie pogarsza się, czy dziecko nie odmawia jedzenia i picia, nie przysypia, nie staje się niespokojne, czy nie dochodzą nowe objawy, tj. biegunka, wymioty – mówi lekarka.

Szczepienie na meningokoki

Najbardziej skuteczną metodą zapobiegania zachorowaniom wywołanym przez meningokokiszczepienie ochronne. Można je rozpocząć już w 2. miesiącu życia, ale również później, po 6 miesiącu życia. Dr. Karney zaleca szczepienie dziecka najpierw szczepionką chroniącą przed serotypem B, a potem czterowalentną, chroniącą przed serotypami A, C, W-135 i Y. Jak bowiem wynika z danych KOROUN, drugim najbardziej powszechnym serotypem meningokoków w Polsce jest serotyp C, odpowiada za ok. 30 proc. zachorowań. To właśnie on wywołał zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych u czterolatki z gminy Czemierniki. Szczepienia na meningokoki są w Polsce płatne.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

“This is family” – nowa kampania brytyjskiej marki River Island wychodzi naprzeciw zmianom społecznym

"This is Family" - kampania River Island
(Urodziła się w nietypowych okolicznościach, więc musi wyrosnąć na silną kobietę. Mam nadzieję, że damy jej narzędzia do tego, żeby taka się stała) – fot."This is Family", kampania River Island

“Tradycyjne” rodziny, rozumiane jako monoetniczne pary heteroseksualne, posiadające kilkoro wspólnych, biologicznych dzieci, to w tej chwili zaledwie jedna trzecia angielskiego społeczeństwa.

Różnorodność

Angielska marka odzieżowa River Island rozpoczęła kampanię marketingową, której celem jest pokazanie, że model rodziny, do którego większość z nas jest przyzwyczajona, się zmienia. W UK “tradycyjne” rodziny, rozumiane jako monoetniczne pary heteroseksualne posiadające kilkoro wspólnych, biologicznych dzieci, to w tej chwili zaledwie jedna trzecia społeczeństwa. W swojej nowej kampanii marka prezentuje inne modele rodziny i celebruje różnorodność.

Rodziny jednopłciowe, wieloetniczne, adopcyjne, patchworkowe, single wychowujący dzieci – oni wszyscy stanowią większość. Zdaniem twórców kampanii, to właśnie takie rodziny widać na Londyńskiej ulicy. Mimo to, w mediach i reklamie tradycyjna rodzina jest nadreprezentowana, natomiast inne opcje są pokazywane niechętnie albo wcale. River Island, chcąc przełamać tą dysproporcję, zaprasza do współpracy ludzi, którzy wymykają się tradycyjnemu schematowi.

Wideo zapowiadające kampanię „This is family” możecie zobaczyć tutaj

Co znaczy “rodzina” w 2019 roku?

Na zdjęciach zobaczymy między innymi parę gejów z niemowlęciem, kobietę i psa, grupę roześmianych dzieci, z których jedno ma zespół Downa, różnorodną etnicznie grupę młodych mężczyzn, kobiecą parę z kilkuletnim dzieckiem, mieszane etnicznie pary heteroseksualne.  

– Nasza kampania “This is family” dąży do przekształcenia nieaktualnych etykiet i stereotypów związanych z rodziną. Jako River Island, rodzinna firma, jako priorytet traktujemy celebrację wszystkich naszych klientów, zawsze opowiadamy się za różnorodnością i inkluzywnością. Mamy nadzieję, że ta kampania będzie kontynuacja naszych dotychczasowych działań w tym kierunku – powiedziała Angela Asiedua, dyrektor marketingu River Island.

– Jako samodzielny tata wiem z pierwszej ręki jak to jest nie pasować do wzorca tradycyjnej rodziny i być wykluczonym. A moi dwaj synowie i ja stanowimy rodzinę w takim samym stopniu, co wszyscy inni. Kampania “This is Family”, którą tworzymy dla River Island celebruje moją rodzinę i wiele innych rodzin, które są pomijane – uważa Alistair Green, przedstawiciel agencji Studio Blvd, która zajmuje się produkcją kampanii.

Zobacz też: „Co teraz? Moja ukochana została matką!” Pomóżmy Karolinie wydać książkę

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka i etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.