Przejdź do treści

Kontakty rodzica z dzieckiem w czasie zarazy. Realizować czy ograniczać?

Kontakty z dzieckiem a koronawirus.
fot. 123rf.com

Obecny dziwny czas rodzi problemy niemal we wszystkich dziedzinach życia. Nie omija relacji rodzinnych lub „byłorodzinnych” – szczególnie wyraziście daje o sobie znać w układach rodzice/byli małżonkowie bądź byli partnerzy a ich wspólne dzieci.

Scenariusz jest standardowo taki: dziecko mieszka z mamą, a z tatą ma tak zwane kontakty, czyli spędza z nim czas w sposób określony albo w orzeczeniu sądu albo w porozumieniu między rodzicami. I jak to w życiu bywa, realizacja owych kontaktów jest – delikatnie mówiąc – mocno utrudniona. Czasami kobieta „oporuje”, rozgrywając swoje animozje z byłym poprzez dzieci. Bywa też jednak, że ma realne zastrzeżenia co do sposobu utrzymywania przez ojca kontaktów z dzieciakami (np. ojciec popija podczas spotkań z potomstwem albo podrzuca dzieci do swojej matki, a sam nie interesuje się nimi należycie). Czasami problem tkwi po stronie mężczyzny – albo ojciec jest bierny, wręcz wycofuje się z relacji z potomstwem, w innych przypadkach bywa nadaktywny, wręcz agresywny, napastliwy.

Prawda o jakości współpracy rodzicielskiej przy kontaktach z dziećmi wychodzi na jaw właśnie teraz – rodzi się pytanie, niczym ze słynnego dramatu Williama Sz.: po stronie matek – „dawać na kontakty czy nie dawać?”, zaś po stronie ojców – „brać dziecko na kontakt czy nie brać?”.

W piątek 3 kwietnia 2020 r. na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się następujący komunikat:

Realizacja sądowych postanowień o kontaktach z dziećmi

Ministerstwo Sprawiedliwości informuje, że w mocy pozostają wszystkie postanowienia wydane przez sądy w sprawie kontaktów z dziećmi przez rodziców, którzy żyją oddzielnie.

W związku z pojawiającymi się pytaniami i wątpliwościami co do realizacji w okresie pandemii COVID-19 osobistych kontaktów z małoletnimi dziećmi przez rodziców żyjących w rozłączeniu, Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że obowiązują wszystkie postanowienia sądów w tym zakresie. W mocy pozostają zarówno postanowienia prawomocne, jak i nieprawomocne, lecz natychmiast wykonalne, wydane w trybie zabezpieczenia.

Brak realizacji tych postanowień może prowadzić do wszczęcia odpowiedniego postępowania, a następnie nakazania zapłaty określonej sumy pieniężnej na podstawie przepisów art. 59815 , art. 59816 i art. 59822  Kodeksu postępowania cywilnego. Odmowa wykonania orzeczenia sądu może wynikać jedynie z zakazów, wynikających z zastosowanej kwarantanny.

Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości – siłą rzeczy – nadmiernie generalizuje problem i niebezpiecznie go upraszcza. To prawda, że wszelkie orzeczenia sądu podlegające wykonaniu (wyroki, postanowienia zabezpieczające, postanowienia kończące postępowanie w sprawie) nadal pozostają w obrocie prawnym, a stan zagrożenia epidemicznego nie ma na nie wpływu: nie powoduje ich „zawieszenia”, nie „unieważnia”, nie modyfikuje w żaden sposób.

Zobacz też: Zdalne nauczanie w Polsce w czasie pandemii koronawirusa

Dobro dziecka jest najważniejsze

Niemniej trzeba pamiętać o podstawowej zasadzie prawa rodzinnego – zasadzie dobra dziecka. Jest to wartość nadrzędna, którą ma kierować się zarówno sąd rodzinny przy orzekaniu, jak i rodzic przy podejmowaniu różnorakich decyzji dotyczących potomstwa. Elementarną emanacją tej zasady jest dbałość o bezpieczeństwo fizyczne dziecka: jego życie i zdrowie. Jeśli zatem matka, opierając się na graniczącym z pewnością przekonaniu, stwierdzi, że w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego realizacja kontaktów ojca z dzieckiem zagraża bezpieczeństwu dziecka w jego podstawowych postaciach (życie i zdrowie), ma prawo zdecydować o czasowym zawieszeniu spotkań.

Kiedy taka decyzja będzie podjęta na usprawiedliwionych podstawach? Wówczas, gdy tata dziecka jest narażony na zarażenie z uwagi na swój tryb życia, np. rodzaj wykonywanej pracy (jest lekarzem, listonoszem, pracuje w sklepie spożywczym etc.) czy realizowanie innej aktywności (np. jako wolontariusz zajmuje się starszymi osobami bądź z innych przyczyn ma stały kontakt z wieloma ludźmi).

Dla przypomnienia: przymusowa realizacja kontaktów z dzieckiem od kilku lat odbywa się nie poprzez wyrywanie dziecka siłą z jego stałego otoczenia, ale poprzez finansowe dopingowanie rodzica pierwszoplanowego (tego, z którym dziecko mieszka na stałe) do realizacji kontaktów wynikających z orzeczenia sądu, ugody sądowej bądź zatwierdzonej przez sąd ugody mediacyjnej. Wymaga to złożenia wniosku do sądu, przeprowadzenia rozprawy, wysłuchania stron. Patrząc realistycznie, może się to zrealizować latem, może jesienią 2020 r. I to jest druga strona medalu – tam, gdzie kobieta bez uzasadnienia ogranicza bądź uniemożliwia ojcu kontakty, powołując się na epidemię, jest praktycznie bezkarna, a ojciec bezsilny. Wzywanie policji na kontakt to tylko wywieranie presji psychicznej oraz zbieranie „punktów” do wykorzystania w przyszłości w postępowaniu przed sądem. Nie jest jednak realną, bieżącą pomocą.

Scenariusze przyszłości 

I na koniec ostatnia kwestia: czy kiedy już świat wróci do normalności, sąd będzie miał podstawy, by wobec matki, która ograniczyła bądź w ogóle wyłączyła możliwość kontaktów ojca z dzieckiem w okresie zagrożenia epidemicznego, wyciągać wynikające z prawa rodzinnego konsekwencje? Np. poprzez zagrożenie zasądzeniem określonej sumy pieniężnej za brak realizacji kontaktów bądź – dalej idące – jak ograniczenie władzy rodzicielskiej, np. poprzez nadzór kuratora?

Odpowiem jak mitologiczna wyrocznia pytyjska – i tak, i nie. To zależy od tego, na ile realne, zdroworozsądkowo uzasadnione były obawy matki, jakimi kierowała się, podejmując decyzję o braku kontaktów. Jeśli matka rzeczywiście kierowała się dobrem potomstwa, nie dopuszczając do spotkań dziecka z ojcem-lekarzem szpitalnym czy pracownikiem sieci sklepów o wdzięcznej nazwie kropkowanego owada, nie wyobrażam sobie, by sąd dolewał jeszcze oliwy do ognia i „karał” ją za rodzicielską troskliwość. Wystarczająco dużo innych spraw będzie do „pozamiatania” przez sądy rodzinne po tym, jak świat wskoczy z powrotem na zwykłe tory.

Joanna Hetman-Krajewska

 

Joanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny w Kancelarii Prawniczej PATRIMONIUM w Warszawie; wykonuje zawód od 2003 r.; specjalizuje się w prawie rodzinnym i prawie autorskim. Ukończyła Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie prowadzone przez Stowarzyszenie Niebieska Linia. Prowadziła wiele spotkań z kobietami na tematy prawne związane z funkcjonowaniem rodziny, m.in. w Centrum Praw Kobiet. Autorka licznych tekstów poradniczych na temat prawa rodzinnego. Obecnie w trakcie przygotowywania książki „Rozwód czy separacja”.

 

Zobacz też: „Chcę się rozwieść!” – rozwód czy separacja? [EKSPERTKA]

Redakcja

Portal o rodzinie.

Kobiety i mężczyźni – kto żyje dłużej? Przebadano 101 gatunków ssaków i…

W świecie zwierząt samice także żyją dłużej. – unsplash.com

Powszechnie znane twierdzenie, że kobiety żyją dłużej, należy rozszerzyć: samice żyją dłużej. Fakt ten nie odnosi się bowiem wyłącznie do świata ludzi, ale też zwierząt.

Zespół kierowany przez Jeana Franois Lemaitre przebadał długość życia 101 gatunków ssaków, z podziałem na płeć. To nie tylko pierwsze badania demograficzne zakrojone na tak dużą skalę, ale też pierwsze, które dotyczyły zwierząt żyjących dziko, a nie w niewoli. To ważne, ponieważ stworzenia otoczone opieką (np. w zoo) mają zdecydowanie większe szanse na dożycie sędziwego wieku. Gdyby to na nich oparto porównanie – wyniki byłyby zakłamane. Stało się jednak inaczej i dziś możemy z całą pewnością stwierdzić, że panie „z natury” żyją dłużej. U około 60% gatunków ssaków.

U ludzi

W przyrodzie samice żyją średnio o 18.6% dłużej niż samce. W świecie ludzi dysproporcja nie jest już tak wielka, choć nadal znacząca: wynosi 7.8% na korzyść kobiet. Oczywiście w poszczególnych krajach wyniki te różnią się od siebie, niekiedy znacząco. Bardzo dużo zależy od rozwoju gospodarczego danego państwa, uwarunkowań kulturowych, a nawet historycznych.

Przykładowo, w Niemczech jest 3 razy więcej kobiet niż mężczyzn powyżej 90 roku życia ze względu na… II wojnę światową. Generalnie jednak panie przykładają większą wagę do swojego stanu zdrowia, nie unikają lekarzy, dbają o wygląd – co motywuje je chociażby do walki z otyłością. Ale co sprawia, że wśród zwierząt występuje podobna analogia odnośnie do długości życia poszczególnych płci?

Zobacz też: Czy przetrwamy pandemię?

Wśród zwierząt

Niestety odpowiedź naukowców na powyższe pytanie nie jest jednoznaczna. Ich zdaniem dysproporcja prawdopodobnie wynika ze środowiska, w jakim żyje dany gatunek ssaków, bądź dostępności zasobów niezbędnych do przetrwania. Badacze podejrzewają też, że wpływ na długość życia mają różnice fizjologiczne. Być może wykształcenie poroża stanowi tak duże obciążenie dla organizmu jelenia, iż starzeje się on szybciej niż sarna. Ale autorzy raportu zwracają również uwagę na aspekt społeczny. Lwice często polują razem, a nawet wspólnie się sobą opiekują, podczas gdy lwy są z reguły samotnikami.

Czy wychowywanie potomstwa także ma związek z otrzymanymi wynikami? Tego na razie nie wiemy, dlatego istnieje pole do dalszych badań. Francuzi już zapowiedzieli, że będą porównywać długość życia zwierząt żyjących w zoo i tych na wolności. Dzięki temu dowiedzą się, jak bardzo wpływają na nią czynniki środowiskowe, takie jak obecność drapieżników czy konieczność walki o pokarm.

Na podstawie: focus.pl

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Powstała #KoalicjaDlaŻycia Osób z Mutacjami w Genach BRCA

Cel: poprawa przeżycia i jakości życia kobiet chorujących na raka jajnika

Codziennie, średnio 10 Polek dowiaduje się, że ma raka jajnika, niestety u większości z nich jest on wykrywana w stadium zaawansowanym. Między innymi ze względu na brak specyficznych objawów w początkowej fazie choroby, nowotwór ten znajduje się na liście najgorzej rokujących nowotworów ginekologicznych.

Czy można zmienić tę sytuację? Można, gwarantując dostęp do optymalnych narzędzi diagnostycznych, kompleksowego leczenia oraz wdrożenie skutecznych, zgodnych z europejskimi standardami metod leczenia u chorych na raka jajnika, na jak najwcześniejszym etapie. Przedstawiciele organizacji pacjenckich, eksperci różnych specjalizacji i towarzystwa naukowe zainicjowali #KoalicjęDlaŻycia, której celem jest wydłużenie i poprawa jakości życia kobiet chorujących na raka jajnika.

Cichy, podstępny zabójca

Rak jajnika to piąty pod względem częstości występowania nowotwór złośliwy u kobiet na świecie1. Ten „cichy, podstępny zabójca” w początkowej fazie rozwija się zupełnie bezobjawowo, dlatego u ponad 70% kobiet diagnozowany jest dopiero, kiedy pojawia się u nich tzw. wodobrzusze2, czyli nagromadzenie płynu w jamie otrzewnowej. Jest to już zaawansowane stadium choroby, zwykle wtedy rozsianej na inne narządy w jamie brzusznej. Na złe rokowania chorych z rakiem jajnika niewątpliwie wpływa fakt występowania istotnej luki w badaniach przesiewowych, które nie mają obecnie zastosowania z uwagi na ich nieskuteczność. Aktualnie główna dostępna metoda oceny ryzyka wystąpienia raka jajnika u zdrowych kobiet obejmuje przeprowadzenie badań molekularnych na obecność dziedzicznych mutacji w genach BRCA1/2 oraz konsultację genetyczną (wywiad rodzinny).

W Polsce rak jajnika diagnozowany jest rocznie u ok. 3700 kobiet. Mimo stałego postępu, jaki dokonuje się w zakresie diagnostyki i terapii nowotworów, pozostaje najgorzej rokującym nowotworem onkologicznym. Pod względem śmiertelności dotyczy zwłaszcza kobiet w siódmej dekadzie życia i zajmuje czwartą pozycję po raku płuca, piersi i jelita grubego. To choroba o charakterze nawrotowym, dlatego jednym z celów stosowanego leczenia jest maksymalne wydłużenie czasu remisji choroby. Badania pokazują, że w przypadku pacjentek z BRCA-zależnym rakiem jajnika możliwe jest zastosowanie skutecznego leczenia podtrzymującego efekty dotychczasowej terapii – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, członkini koalicji, Klinika Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie.

– Obecnie diagnoza „rak jajnika” nie musi brzmieć, jak wyrok. Dostępne są nowe możliwości diagnostyki i leczenia. Na świecie kobiety z tym nowotworem normalnie funkcjonują i żyją długie lata. Jednakże, przysłuchując się historiom wielu Polek, widzimy, że aby tak się stało i u nas w kraju, wiele obszarów wymaga zmian. Stąd też potrzeba powołania #KoalicjiDlaŻycia Osób z Mutacją BRCA, w ramach której wspólnie z przedstawicielami wielu środowisk przyjrzeliśmy się organizacji i jakości procesu leczniczego. Stoi przed nami wielkie wyzwanie, ale razem możemy mu sprostać – mówi Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

#KoalicjaDlaŻycia Osób z Mutacją w Genach BRCA

Porównując efekty leczenia oraz umieralność z powodu raka jajnika w Polsce z innymi krajami europejskimi, niestety nadal zostajemy w tyle. Dlatego mamy nadzieję, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom uda się wpłynąć na znamienite wydłużenie życia chorych na ten nowotwór oraz zapewnić im dobrą jakość życia. – mówi prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, i dodaje: – Posiadamy dostęp do optymalnych narzędzi diagnostycznych, znamy wyniki badań skutecznych leków oraz mamy w Polsce znakomitych lekarzy, specjalizujących się w leczeniu raka jajnika. Wierzę, że po wdrożeniu proponowanych przez #Koalicję zmian i przy współpracy #Koalicji z Ministerstwem Zdrowia, jesteśmy w stanie znacząco poprawić życie chorych na nowotwór jajnika.

Czytaj też: Sposób na „złośliwe oprogramowanie raka” – rewolucyjne odkrycie Polaków

Koalicjanci opracowali trzy najważniejsze postulaty, których realizacja pozwoli na znaczącą zmianę sytuacji kobiet chorujących na raka jajnika:
  • Diagnostyka molekularna dostępna dla każdej chorej na raka jajnika z wykorzystaniem optymalnego narzędzia diagnostycznego jakim jest Next-Generation Sequencing (NGS)
  • Poprawa jakości i dostępności kompleksowego leczenia
  • Stosowanie skutecznych, zgodnych z europejskimi standardami metod leczenia na jak najwcześniejszym etapie leczenia kobiet chorujących na raka jajnika
1. Diagnostyka molekularna dla każdej chorej na raka jajnika

Bezustannie powiększająca się wiedza na temat biomarkerów powinna na bieżąco wspierać procesy podejmowania decyzji w zakresie doboru optymalnego leczenia dla danego chorego (medycyna spersonalizowana). Next-Generation Sequencing (NGS) jest optymalną metodą zapewniającą w chwili obecnej łatwo dostępną i stosunkowo tanią oraz efektywną diagnostykę molekularną.

Diagnostyka molekularna dla pacjentek chorych na raka jajnika powinna być integralnym elementem postępowania terapeutycznego. Tym bardziej, że populacja chorych nie stanowi relatywnie dużej grupy. Diagnostyka za pomocą NGS pod kątem występowania mutacji w genach BRCA nie powinna więc stanowić problemu. Niestety, ciągle istnieje duży odsetek pacjentek, które nie otrzymały zlecenia wykonania badania. Jedną z opcji jest sekwencjonowanie genów z tkanki guza nowotworowego w kierunku mutacji BRCA1/2. Najlepiej by było, gdyby takie badanie zostało wykonane na początku procesu diagnozy choroby, bo ma to kolosalne znaczenie dla wyboru stosowanego leczenia – tłumaczy członkini koalicji dr n. med. Małgorzata Stawicka-Niełacna, Adiunkt w Katedrze Genetyki Klinicznej i Patomorfologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Istnieje także pilna potrzeba stworzenia pewnego rodzaju bazy wyników diagnostycznych chorych, zwłaszcza w kierunku mutacji w genach BRCA1/2 tak, aby informacja mogła iść za pacjentem. Warto wykorzystać funkcjonujące dzisiaj narodowe rozwiązania IT w systemie opieki zdrowotnej jak np. Internetowe Konto Pacjenta (IKP), poszerzając jego zawartość o informacje na temat wykonanej diagnostyki (patomorfologicznej, genetycznej, molekularnej, a nawet wyników badań obrazowych etc.). Wydłużenie czasu diagnostyki histopatologicznej i molekularnej utrudnia rozpoczęcie terapii w odpowiednim momencie wpływając negatywnie na końcowe wyniki leczenia chorych.

2. Jakość i dostępność kompleksowego leczenia

W Polsce obserwujemy bardzo duże rozproszenie leczenia operacyjnego i systemowego chorych z rakiem jajnika. Doświadczenie ośrodka oraz lekarzy specjalistów zajmujących się leczeniem pacjentek z tym nowotworem ma kluczowe znaczenie dla przeżycia pacjentek, co pokazały liczne badania naukowe przeprowadzone na świecie. Z tego też powodu warto dążyć, by chore byłe operowane w ośrodkach o największym doświadczeniu. Z kolei w przypadku leczenia systemowego, gdzie realizowane są programy lekowe i dostępna jest terapia spersonalizowana, powinniśmy zapewnić racjonalne rozmieszczenie ośrodków służby zdrowia.

Uniwersyteckie Centrum Onkologii w Białymstoku, gdzie pracuję, to pierwszy ośrodek w Polsce, któremu przyznano certyfikat Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO). Oznacza to, że szpital stał się akredytowanym ośrodkiem leczenia zaawansowanego raka jajnika typu Ovarian Unit, a jego pacjentki mogą liczyć na leczenie zgodne z europejskimi standardami. Jesteśmy jednak w Polsce wyjątkiem. Kluczowym jest, aby kobiety z rakiem jajnika zostały objęte kompleksową opieką od momentu diagnozy poprzez optymalną chirurgię, diagnostykę genetyczną, obrazową oraz leczenie systemowe z zastosowaniem terapii w ramach dostępnych programów lekowych oraz wysokiej jakości badań klinicznych. Tylko kompleksowa opieka jest w stanie zapewnić najwyższą jakość diagnostyki, leczenia i ostatecznie najlepsze parametry przeżycia chorych – wyjaśnia koalicjant prof. dr hab. n. med. Paweł Knapp, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, certyfikowany Nauczyciel Ginekologii Onkologicznej Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO).

3. Skuteczne, zgodne z europejskimi standardami, metody leczenia kobiet z rakiem jajnika na jak najwcześniejszym etapie

Rak jajnika to choroba przewlekła, która składa się naprzemiennie z okresów wolnych od choroby oraz wznów. Z każdą kolejną wznową, czas wolny od choroby jest coraz krótszy. Dlatego tak ważne jest, aby od samego początku leczenia maksymalnie wydłużyć ten okres i jednocześnie zapewnić dobrą jakość życia kobiet dotkniętych tym schorzeniem. Wprowadzenie skutecznych metod leczenia raka jajnika na jak najwcześniejszym etapie tej choroby stwarza niepowtarzalną szansę na osiągnięcie długoterminowej (trwającej nawet wiele lat) remisji.

Ostatnie badania dają ogromną nadzieję kobietom, które cierpią na BRCA-zależnego raka jajnika. Dzięki terapii z zastosowaniem inhibitorów PARP pacjentki z nawrotowym nowotworem mogą liczyć na wydłużenie życia nawet o 13,6 miesięcy1. To niezwykły postęp w leczeniu i ogromna szansa dla chorych, która w naszym kraju jest refundowana przez Ministerstwo Zdrowia tylko w późnych fazach leczenia choroby. Mam pacjentki, które nie mają nawrotu choroby już od prawie 4 lat, dobrze się czują, funkcjonują w swoich rolach życiowych. Od pewnego czasu mamy dowody na to, że ta sama terapia zastosowana już w I linii leczenia daje rewolucyjne rezultaty. Niestety jest obecnie dostępna jedynie w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL), a powinna stać się standardem postępowania terapeutycznego finansowanego przez państwo – mówi prof. Anita Chudecka-Głaz.

Każdy z nas chociaż raz zetknął się w swoim otoczeniu z osoba dotkniętą chorobą nowotworową. Mam nadzieję, że wspólny głos tak wielu znakomitych ekspertów specjalizujących się w leczeniu raka jajnika oraz nas – pacjentów, pomoże kobietom uzyskać lepszy dostęp do specjalisty, szpitala, terapii ratującej życie. To nasza wspólna sprawa! Jednocześnie chciałam poinformować wszystkie pacjentki, także te nowozdiagnozowane lub z podejrzeniem nowotworu jajnika, że na stronie internetowej www.koalicjadlazycia.pl <KLIK>, znajdziecie kontakt mailowy, przez który pomożemy Wam znaleźć ośrodek w okolicy, który specjalizuje się w leczeniu raka jajnika. To pierwsza rzecz jaką możemy zrobić, aby pomóc – mówi Barbara Górska, prezes Stowarzyszenia Walki z Rakiem Jajnika „Niebieski Motyl”.

#KoalicjęDlaŻycia Osób z Mutacją w Genach BRCA wsparli:

  • Prof. dr hab. n. med. Mariusz Bidziński, Kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie
  • Prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, Klinika Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt – Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
  • Prof. dr hab. n. med. Olga Haus, Kierownik Katedry i Zakładu Genetyki Klinicznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu
  • Prof. dr hab. n. med. Paweł Knapp, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, Certyfikowany Nauczyciel Ginekologii Onkologicznej Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO)
  • Prof. dr hab. n. med. Jan Kotarski, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Kierownik I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie
  • Dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii
  • Dr hab. n. med. Radosław Mądry, Kierownik Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu
  • Dr n. med. Małgorzata Stawicka-Niełacna, Adiunkt w Katedrze Genetyki Klinicznej i Patomorfologii Uniwersytetu Zielonogórskiego
  • Dr Hanna Kalotka-Kręglewska, internista, kardiolog, pacjentka

 

Źródła:

1 Cancer Research UK. Ovarian cancer incidence.
Dostęp: http://www.cancerresearchuk.org/cancer-info/cancerstats/types/ovary/incidence/

2 Rak jajnika – drogi poprawy efektywności leczenia.
Dostęp: https://www.oncologyradiotherapy.com/articles/rak-endometrium–leczenie-operacyjne-w-niemczech.pdf

3 Overall Survival Benefit Shown for Maintenance Olaparib in Ovarian Cancer. Dostęp: https://www.ascopost.com/issues/may-25-2020/overall-survival-benefit-shown-for-maintenance-olaparib-in-ovarian-cancer/

Czytaj też: Przedwczesnej śmierci na raka można uniknąć. Pomoże TEN test w przystępnej cenie

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

ADHD u dziewczynek – objawy trudne do rozpoznania

ADHD u dziewczynek

Nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi, inaczej ADHD, to zaburzenie neurorozwojowe, której jest wywołane nieprawidłowym funkcjonowaniem ośrodkowego układu nerwowego. Zauważono, że u dzieci poszczególne struktury mózgu rozwijają się nierównomiernie, a wpływ na występowanie tych zmian ma genetyka.

Statystyki wykazują, że nadpobudliwość psychoruchowa znacznie częściej występuje wśród chłopców, jednakże to zaburzenie jest diagnozowane również u dziewczynek.

Rozpoznanie ADHD stwierdza się między 6 a 9 rokiem życia. Objawy u dziecka są stałe i trwają powyżej sześciu miesięcy. Zaburzają one codzienne funkcjonowanie dziecka i ujawniają się w różnych okolicznościach: w domu, szkole oraz w czasie zabawy z rówieśnikami.

ADHD wśród dziewczynek

Dziewczynki, u których stwierdzono ADHD, znacznie częściej mają problemy z koncentracją uwagi, co przekłada się na osiągane wyniki w nauce i codziennej pracy. W przeciwieństwie do chłopców, u dziewczynek rzadziej występuje impulsywność oraz nadpobudliwość.

Badania wskazują, że dziewczynki znacznie lepiej niż chłopcy „maskują” swoje deficyty. Dlatego postawienie odpowiedniej diagnozy wśród dziewcząt z tym zaburzeniem jest trudne i niekiedy mylące. Z wiekiem objawy ADHD zmniejszają się, jednakże koncentracja uwagi w dalszym ciągu jest znacznie zaburzona.

Do niepokojących zachowań wśród dziewczynek należą:

  1. Zaburzenia koncentracji uwagi, które wpływają na niższe osiągnięcia (mimo włożonej przez dziecko pracy).
  2. Problemy z czytaniem oraz rozumieniem tekstu.
  3. Długi czas wykonywanych zadań – ciągłe rozproszenie przez bodźce zewnętrzne, przerywanie czynności.
  4. Duża trudność w podejmowaniu decyzji oraz problem z zaplanowaniem aktywności.
  5. Dziecko ucieka myślami, nie słucha komunikatu, który jest do niego kierowany.

Zobacz też: Jak pracować z dzieckiem z ADHD?

Zapamiętaj – to ważne!

Dziewczynki u których zdiagnozowano ADHD rzadziej niż chłopcy cierpią na współistniejące zaburzenia i choroby takie jak: depresja, zaburzenia zachowania oraz zaburzenia opozycyjno – buntownicze. U dziewcząt z ADHD częściej zauważa się występowanie zaburzeń lękowych oraz problemów z uzależnieniami.

ADHD i co dalej?

Istotne jest zrozumienie dziecka, u którego zdiagnozowano nadpobudliwość psychoruchową. Psychoedukacja dla rodziców i opiekunów to szczególny aspekt, który pozwoli lepiej dostrzegać potrzeby dziecka oraz ułatwi odpowiednie postępowanie i wsparcie. Natomiast dla dziecka ważna może być współpraca z psychologiem (ewentualnie terapia indywidualna), udział w zajęciach integracji sensorycznej, zajęciach rozwijających umiejętności społeczne. W formach pomocy wymieniana jest również farmakoterapia, która zajmuje się niwelowaniem objawów oraz polepszeniem funkcjonowania dziecka. Należy jednak pamiętać, że przyjmowane leki nie usuną przyczyny zaburzenia.

Aby skutecznie pomóc dziecku ze stwierdzonym ADHD, bardzo ważna jest współpraca wszystkich opiekunów oraz specjalistów, którzy wychowują, wspierają rozwój oraz dbają o lepsze funkcjonowanie dziecka.

Bibliografia:

Januszewska, E., Januszewski, A. (2016) Nadpobudliwość psychoruchowa — kryteria diagnostyczne, przebieg i trudności na różnych etapach rozwoju. Rocznik Filozoficzny Ignatianum, XXII / 2, 28- 51

Zobacz też: Presja i ciężar najmłodszych – zdrowie psychiczne naszych dzieci pod lupą

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Mamy, cieszmy się wolnymi wieczorami z przyjaciółkami – apeluje mama 7 DZIECI!

relaks
Fot Screen Constance Hall Facebook

Dla dużej części kobiet macierzyństwo jest spełnieniem marzeń. To przepiękne doświadczenie, ale wiąże się z poświęceniem większości czasu dziecku, zwłaszcza w początkowym okresie życia. Jednak… nie zapominajmy o sobie, relaksie i chwili oddechu, którego większość mam naprawdę potrzebuje. Cieszmy się wolnymi wieczorami z przyjaciółkami – apeluje jedna z australijskich blogerek.

Niecodzienny wpis

Constance Hall, 36-letnia mama siódemki dzieci (!), blogerka z Perth w Australii, na swoim profilu na Facebooku umieściła ciekawy, ale nieco zaskakujący post. Zachęca w nim swoje koleżanki do spędzania wieczorów z przyjaciółmi. Oczywiście wpis dotyczy wszystkich kobiet, jednak w szczególności dedykowany jest tym, które zaznały uroku macierzyństwa. Tym, które wiedzą czym są nieprzespane noce, nieustanna opieka na dzieckiem i niemalże absolutny brak czasu dla siebie.

Constance przekonuje, że zamiast zastanawiać się, czy w domu jest porządek, lepiej zrelaksować się i spędzić miło czas z przyjaciółkami. Bycie mamą to jedyna, niepowtarzalna i przepiękna życiowa przygoda, która niestety wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Pierwsze miesiące po porodzie, niczym nie przypominają dotychczasowego życia. Kolejne lata również nie należą do najłatwiejszych. Wiadome jest, że rodzina jest najważniejsza, jednak w tym codziennym pędzie, nie możemy zapominać o sobie!

Relaks mimo wszystko

Constance, kilka dni po umieszczeniu na portalu społecznościowym wpisu, wybrała się z  koleżankami na drinka, zostawiając córeczkę pod opieką męża. Wysłała mu jedynie wiadomość, że nie wróci do domu o tej samej porze co zwykle i poprosiła o przygotowanie dziewczynce obiadu. Niestety, powrót do domu okazał się dla niej dużym zaskoczeniem. W kuchni panował ogromny bałagan – wszystkie garnki i talerze leżały brudne, co doprowadziło do kłótni pomiędzy rodzicami. Poranek również nie przypominał żadnego z dotychczasowych – przygotowywanie kanapek w pośpiechu, spóźnienie do szkoły, nerwy, stres i ten okropny bałagan. Jednak jak wyznaje mama, absolutnie nie żałuje wieczornego wyjścia z przyjaciółkami.

 „Warto było… i będę to robić dalej. Na tym polega życie…” – pisze.

Życie polega na nieustannym nadrabianiu zaległości, ale dzieci w przyszłości nie będą pamiętały spóźnień w szkole czy gorączkowego poranku. Nie zapomną za to uśmiech odprężonej i spełnionej mamy.

Wpis odważnej mamy cieszy się ogromną popularnością, pojawiło się pod nim mnóstwo pozytywnych komentarzy, głównie mam, które chwaliły postawę Constance. Nie zapominajmy o sobie, każdej z nas należy się chwila relaksu!

Źródło: dailymail

Zobacz też: Czy moja relacja z ćwiczeniami jest toksyczna?