Przejdź do treści

Kontrowersyjna bluza H&M. Akt rasizmu, czy rozdmuchana afera?

Kontrowersyjna bluza H&M
fot. Facebook - H&M

Protesty, fala krytyki i dewastacja sklepu – takie reakcje pojawiły się po wypuszczeniu do sprzedaży przez sieć H&M bluzy napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” reklamowanej przez czarnoskórego chłopca. W związku z aferą, H&M postępuje zgodnie z regułami sztuki zarządzania w kryzysie. W jakim stopniu firma może ucierpieć na skandalu z bluzą?

Afera wybuchła na początku stycznia, kiedy to na stronie internetowej sklepu pojawiła się reklama bluzy z napisem „Coolest monkey in the jungle”. Ubranie z napisem „Najfajniejsza małpka w dżungli” miał na sobie czarnoskóry chłopiec.

Internauci szybko okrzyknęli reklamę jako obraźliwą i rasistowską. Z tą opinią zgodziło się również grono ekspertów i celebrytów.

Sytuacja odbiła się szerokim echem zwłaszcza w RPA, gdzie pod jednym ze sklepów zebrał się protestujący tłum. Demonstrujący ludzie najpierw wykrzykiwali antyrasistowskie hasła, a później zdemolowali lokal.

Zobacz także: Bałwanek Olaf demoralizuje dzieci? Komisja Etyki Reklamy oburzona językiem bohatera

Kontrowersyjna bluza H&M – marka przeprasza

W oficjalnym oświadczeniu marka H&M przeprosiła za zaistniałą sytuację.

Jest nam przykro, że taki wydruk został wykorzystany. Przepraszamy, że ubrania z nim weszły do produkcji. Nie tylko usuniemy zdjęcie z jakichkolwiek stron internetowych H&M, ale także usuniemy ubrania ze sklepów – brzmi treść oświadczenia.

Kontrowersyjna bluza H&M

fot. kokolife.ng

H&M ma powody do zmartwień?

Czy to wydarzenie wpłynie znacząco na wizerunek firmy? Jak zauważa ekonomista i ekspert ds. marketingu Jacek Kotarbiński, sytuacja z rasistowskim napisem na bluzie była raczej wynikiem kiepskiego dowcipu, bezmyślności lub zwykłej pomyłki, choć nie można również wykluczyć prowokacji.

W rozmowie z Wirtualnymi Mediami ekspert zauważył, że sytuacja ta raczej nie wpłynie negatywnie na reputację marki. H&M ma teraz zdaniem Kotarbińskiego większe zmartwienie. Kurs akcji spółki od lutego 2015 roku utrzymuje się w trendzie spadkowym, a wartość przedsiębiorstwa zbliża się obecnie do początkowej wartości wejścia na giełdę.

Źródło: wirtualnemedia.pl

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Własne komórki macierzyste pomagają dzieciom chorym na autyzm 

Własne komórki macierzyste pomagają dzieciom chorym na autyzm 
fot.Pixabay

Obchodzony na całym świecie 2 kwietnia Światowy Dzień Autyzmu to okazja by okazać solidarność z osobami cierpiącymi na autyzm i ich bliskimi. Na jej znak coraz więcej osób przypina tego dnia niebieskie wstążeczki i bierze udział w imprezach integracyjnych. Jednak wsparcie dla osób zmagających się z autyzmem to nie tylko akceptacja, ale też innowacyjne podejście do leczenia jego skutków i poprawy jakości życia.

Zobacz też: „Chłopiec z klocków” – wzruszająca opowieść o miłości ojca do autystycznego syna

Światowy Dzień Autyzmu

Światowy Dzień Autyzmu został powołany w 2008 roku z inicjatywy Jej Wysokości Mozah, małżonki emira Kataru Hamada ibn Chalifa as-Sani, popartej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Jego celem jest powszechne podnoszenie świadomości na temat autyzmu i znoszenie barier, na jakie napotykają osoby ze spektrum autyzmu i ich rodziny.

Sukcesem ostatnich lat jest „odczarowanie” autyzmu i zdjęcie z niego mylącej łatki „choroby psychicznej”. Do opinii publicznej przedarł się pogląd, że autystycy to „nadwrażliwi artyści i geniusze”. Jest w nim sporo prawdy, niemniej jednak każda z osób cierpiących na autyzm oraz ich bliscy zmagają się na co dzień z wieloma problemami  i lękami związanymi z komunikacją ze światem zewnętrznym, zachowaniami społecznymi, nauką nowych (często podstawowych czynności), czy zaburzeniami neurologicznymi.

Lęk wywołany kontaktem fizycznym, otwartą przestrzenią, zaburzenia mowy czy równowagi nie są sprawami błahymi – to kwestie, które często burzą życie nie tylko osoby cierpiącej na autyzm, ale również jej otoczenia. Dlatego tak ważne jest wspieranie ich rehabilitacji i terapii pomagających je zniwelować.

Zobacz też: “Szczepimy bo myślimy” – obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązkowych szczepień

Komórki macierzyste a autyzm

Jedną najbardziej obiecujących – w świetle wyników badań klinicznych, również tych prowadzonych w polskich szpitalach – metod jest podanie własnych komórek macierzystych. Od ponad 30 lat zastosowanie komórek macierzystychkrwi pępowinowej w ratowaniu życia chorych na nowotwory i schorzenia hematologiczne jest powszechne. Opublikowane badania pokazują również, że mogą mieć zastosowanie w chorobach neurologicznych i właśnie w autyzmie.

W roku 2017 opublikowano wyniki badań nad zastosowaniem komórek macierzystych krwi pępowinowej w leczeniu autyzmu. Ich wyniki pokazują, że zastosowanie własnej krwi pępowinowej może przynieść korzystne efekty kliniczne.

Komórki macierzyste pochodzące ze sznura pępowinowego i krwi pępowinowej zaskakują swoją uniwersalnością. Już dziś wiemy, że  możemy je wykorzystywać w leczeniu tak wielu chorób oraz to, że nie wiemy jeszcze wszystkiego, o ich zdolnościach – mówi prof. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Zobacz też: Szczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Eksperymentalna terapia autyzmu

Prof. Krzysztof Kałwak prowadzi eksperymentalną terapię autyzmu, o której było głośno w ostatnich tygodniach. Jego pacjentem jest pięcioletni Allan Linger, który został poddany terapii komórkami autologicznymi – jego rodzice w dniu jego narodzin zdecydowali się na pobranie krwi pępowinowej.

To właśnie te komórki macierzyste dziś leczą stan zapalny w centralnym ośrodku nerwowym, czyli autyzm Allana. Chłopiec nie mówił, a na sytuacje stresowe reagował agresją. Jednak już po dwóch podaniach rodzice Allana widzą wyraźną poprawę – Allan zaczął się przytulać, wchodzić w interakcje z najbliższymi czy zachowywać empatycznie. Zaczął też samodzielnie korzystać z nocnika.

W leczeniu chorób neurologicznych dzieci bardzo istotny jest wiek pacjenta – im młodsze dziecko, tym lepsze efekty terapii. Nie możemy się jednak łudzić, że wyleczymy całkowicie porażenie dziecięce czy autyzm. Podanie komórek macierzystych (z krwi pępowinowej lub ze sznura pępowiny) ma na celu polepszenie jakości życia i zniwelowanie objawów.

I proszę mi wierzyć, że w przypadku naszych pacjentów nawet pozornie drobna zmiana to wielki krok na przód dla chorego i jego rodziny. Te „drobiazgi”, które uzyskujemy czasem już pod dwóch podaniach oznaczają np. wielkie postępy w rehabilitacji, zmniejszenie napięcia mięśniowego, poprawę widzenia, mowy czy koncentracji. To bardzo wiele mówi dr hab. Magdalena Chrościńska-Krawczyk z Kliniki Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala w Lublinie.

Zobacz też: Komórki macierzyste pomogą leczyć autyzm? „Nawet drobna zmiana to krok naprzód”

Terapia komórkami macierzystymi w chorobach neurologicznych realizowana jest w ramach procedury medycznego eksperymentu leczniczego, ale ponieważ wykorzystuje się własne komórki pacjenta (pobrane przy porodzie i zdeponowane w banku komórek macierzystych) nie ma konieczności ani oczekiwania na materiał (jest dostępny dla pacjenta właściwie od ręki), ani ponoszenia wysokich kosztów.  Bankowanie krwi pępowinowej daje możliwość zabezpieczenia komórek macierzystych na przyszłość.

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Dzieciaki, jesteście wspaniałe! Poradnik dla dzieci (i nauczycieli)

Poradnik dla dzieci i nauczycieli
Wymiatasz! Świetny poradnik jak wzmocnić dziecko – Fot. Pixabay

„Wymiatasz! Uwierz w siebie i odważ się zostać mistrzem, w czym tylko zechcesz” to tytuł świetnej książki, która pomoże dzieciom dostrzec swoje mocne strony i nauczy, jak dążyć do celu.

Twoje dziecko narzeka , że nie radzi sobie z matematyką, nie za szybko biega za piłką, a czytanie je nudzi? Okazuje się, że bycia dobrym w czymś, czyli wymiatania, można się nauczyć.

Ten poradnik dla dzieci i młodzieży pokazuje, jak odpowiednie nastawienie do nauki i życia może pomóc w spełnieniu marzeń.

Angielski tytuł książki brzmi „You are awesome”, co w kontekście zawartości książki  i mechanizmu wzmacniania dzieci, wydaje się korzystniejszy, ale rozumiem, że wydawca miał problem z przetłumaczeniem tytułu tak, żeby był neutralny dla chłopców i dziewczynek. A „wymiatasz” to modne i coraz częściej używane słowo.

Zobacz także: „Jakie to proste” czyli jak zrozumieć matmę?

Prawdziwe historie wymiataczy

Dzieci poznają prawdziwe historie wymiataczy, wśród których są m.in. David Beckham, siostry Brontë Mozart czy Jay-Z. Autor rozprawia się z mitem, że wystarczy sam talent, żeby odnieść sukces –przedstawiając historie znanych i mechanizm zdobycia światowej sławy.

Benjamin Franklin powiedział, że „wszyscy ludzie o wysokich kompetencjach nieustannie szukają sposobów na dalszą naukę, rozwój i podnoszenie kwalifikacji”. Smutna prawda jest taka, że jeśli nie dbamy o swój mózg – nie uczymy się nowych rzeczy, niewłaściwie się odżywiamy, żyjemy w stresie – jego funkcjonowanie jest mocno zaburzone.

Trudno zmienić nawyki, ale jest to możliwe. I to dosyć szybko. Jeśli pozbędziemy się blokad, tego, co nam przeszkadza, łatwiej będzie pracować nad celem, dojść do perfekcji. Warto poznać ten mechanizm! Dobrze byłoby, żeby tę książkę przeczytali nauczyciele – wzmacnianie uczniów, ich zapału i kreatywności powinno być głównym zadaniem szkoły.

Zobacz także: Czytamy, czyli 10 rad jak wychować mola książkowego

Poradnik dla dzieci i nauczycieli

Dzisiaj liczy się sukces – każde dziecko musi go odnieść! Uczą tego media społecznościowe i niestety – szkoła z przeładowanym programem. Ta książka pokazuje, że sukces równa się spełnienie oraz miłość do tego, co się robi – najważniejsza jest pasja!

A sukces to przede wszystkim duży wysiłek i oswojenie strachu przed porażką. Jak zapewniają autorzy – ta książka to właśnie bliskie spotkania trzeciego stopnia z sukcesem. Stopień po stopniu droga do celu – nauczenie się tego nie jest trudne, szczególnie dzisiaj, kiedy wiemy, jak można zmienić pracę naszego mózgu i co za tym idzie – nasze myślenie.

Drużyna Wymiataczy to Matthew Syed – mistrz tenisa stołowego i autor bestsellerów, Matt Whyman – specjalista od porad osobistych, Kathy Weeks – trenerka nastawienia oraz autor rysunków Toby Triumph.

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Cesarka a alergia

Cesarka a alergia
Cesarskie cięcie sprawia, że dziecko przychodzi na świat w zbyt sterylnych warunkach – Fot. Pixabay

Cesarskie cięcie sprawia, że dziecko przychodzi na świat w zbyt sterylnych warunkach – uważa najstarszy praktykujący lekarz w Wielkiej Brytanii. To może być przyczyną coraz większej ilości alergii u dzieci i dorosłych. Wielu lekarzy w Polsce jest podobnego zdania i zaleca cesarkę tylko w okolicznościach zagrażających życiu dziecka lub matki.

Brytyjski doktor Bill Frankland, pionier badań nad wpływem pyłków na alergię i zwolennik teorii o niszczącym wpływie zbyt restrykcyjnego dbania o higienę, przekonuje, że dzisiejsza epidemia alergii nie jest spowodowana genetycznymi uwarunkowaniami, tylko środowiskiem w którym żyjemy.

Rosnąca ilość cesarskich cięć na życzenie i rezygnacja z karmienia piersią to prosta droga do problemów z prawidłowym funkcjonowaniem systemu odpornościowego u dziecka – ostrzega lekarz – co wiąże się także większą ilością występowania alergii.

Zobacz też: Hipnoporód – sposób na rodzenie bez bólu?

Cesarka a alergia

Pytany, co mogą zrobić rodzice, aby zapobiec chorobom dziecka odpowiada: „Genetyka odpowiada za 30 % alergii, reszta to sprawa środowiska i otoczenia, w ktorym rozwija się dziecko.. Zawsze pytam, czy rodzice lub dziadkowie palą papierosy?

Jak długo dziecko było karmione piersią? Dlaczego niemowlak ma nadwagę? Czy rodzina mieszka niedaleko głównej drogi i dlatego dziecko jest skazane na zanieczyszczone powietrze? Czy poród odbył się naturalnie?

Zobacz też: Położny mężczyzna?  Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Musimy pamiętać, że cesarka jest zbyt sterylnym początkiem życia dla małego dziecka

W ostatnich latach w Polsce liczba porodów wzrosła z 18 % do 37%. Według Światowej OrganizacjI Zdrowia (WHO) 10-15% porodów powinno odbywać się za pomocą cesarskiego cięcia. Zwykle jest on wykonywany w momencie zagrożenia zdrowia matki lub dziecka.

Zwolennicy naturalnego porodu przekonują, że dziecko urodzone przy pomocy cesarskiego cięcia, bez przejścia przez kanał rodny, nie ma szansy na to, aby w jego organizmie pojawiły się niezbędne bakterie, pozwalające na prawidłowe funkcjonowanie systemu odpornościowego.

W Wielkiej Brytanii problem alergii dotyka ponad 44 % dorosłej populacji. Polacy w zastraszającym tempie doganiają Brytyjczyków

Źródło: The Telegraph

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

10 rzeczy, które warto robić, zanim pojawi się dziecko

!0 rzeczy, które warto robić zanim pojawi się dziecko
Czasami trzeba spontanicznie poddać się chwili – Fot. Pixabay

Decyzja podjęta. Będziecie mieli dziecko. Zanim pojawi się ono na świecie, być może warto zrobić to, o czym od dawna marzyliście. Potem może zabraknąć czasu i będziecie zajęci innymi sprawami.

  1. PODRÓŻOWANIE

To, że urodzi się dziecko, nie znaczy, że skończą się podróże. Wiele osób jeździ z małymi dziećmi w różne części świata i obie strony są zadowolone. Tylko że to całkiem inny rodzaj turystyki. Teraz, kiedy jeszcze jesteście sami zrealizujcie jakieś swoje marzenie – Australia, Brazylia, Peru czy Góry Stołowe. Pamiętajcie, niech liczy się „droga”. Smakujcie każdy jej kilometr.

  1. SPANIE

Jeśli macie ochotę na spanie do 12 lub dłużej, nie żałujcie sobie. Sobotnie i niedzielne ranki należą teraz tylko do was. Kiedy pojawi się maluch, przez pierwsze 5 lat możecie zapomnieć o długim, nieprzerwanym, niczym niezakłóconym śnie.

  1. BEZTROSKIE WYLEGIWANIE

A kiedy już się wyśpicie (patrz wyżej) możecie dalej się wylegiwać albo wybrać się na śniadanie z przyjaciółmi, które przeciągnie się aż do obiadu – tak, to może też być brunch. Przeczytajcie całą sobotnią gazetę (z dodatkiem), bo później sterty nieprzeczytanych gazet przypominać będą o czasach, kiedy można było zadbać o swój mózg.

  1. WIECZORNO-NOCNE WYJŚCIA

Nie żałujcie sobie. Później wieczorne wyjścia będą drogie – stawki opiekunki do dziecka to spory wydatek. Wychodźcie na koncerty, do kina, teatru, na imprezy. Będzie wam tego brakować – nie tylko z powodu drogiej niani, ale dorosłego repertuaru kina i teatru oraz dorosłego towarzystwa. Nie da się ukryć, że przy późniejszych wyborach będziecie się kierować gustem dziecka. Póki nie goni was czas, możecie wracać do domu nawet nad ranem więc nie narzekajcie na niewyspanie czy kaca, bo na razie macie czas, żeby odespać wczorajsze traumy.

Zobacz też: Droga do bliskości

  1. CZAS PO PRACY

Nie wracaj do domu każdego dnia. Później będziesz to robić codziennie. Wybierz się na zakupy, spotkaj z koleżanką czy kolegą, idź do nowej knajpy na kolację.

  1. ZADBAJ O SWÓJ WYGLĄD

Wyciągnij z szafy te wszystkie sukienki i buty, któryś jeszcze nie miałaś okazji włożyć. Eleganckie szpilki i wystrzałowa sukienka dobrej firmy? Czemu nie? Później, kiedy będziesz miała niemowlaka przewieszonego przez ramię i biustonosz do karmienia, nie będzie ci się chciało nosić innego niż wygodne dżinsy i obszerny T-shirt.

  1. PORZĄDKI

Od lat masz nieuporządkowaną piwnicę lub łazienka potrzebuje odnowienia. Teraz jest czas, żeby to zrobić i sprawić, żeby ta rzecz nie spędzała ci snu z powiek. Jeśli nie zrobisz tego teraz, nie ma szansy, żebyście znaleźli czas później.

Zobacz też: Współczesna rodzina na nowo zdefiniowana

  1. SPONTANICZNOŚĆ

Tego chyba najbardziej (oprócz snu) brakuje wszystkim rodzicom. Nie zamkną przecież dziecka w szufladzie, kiedy będą chcieli wymknąć się na dach, żeby poobserwować księżyc i pouprawiać seks w jego blasku. No właśnie. Postarajcie się spełniać swoje spontaniczne zachcianki, zanim wejdziecie w inny rytm.

  1. NAUKA i PRACA

Czas przed urodzeniem dziecka wykorzystaj na skończenie studiów, karierę zawodową lub nauczenie się tego o czym zawsze marzyłaś – kreatywne pisanie, gra na pianinie, lepienie garnków etc.

  1. POMYŚL O SOBIE

To dobry czas, żeby pomyśleć o sobie jako przyszłym rodzicu – zapytaj swoich rodziców o to doświadczenie. Jeśli masz taką potrzebę, wybierz się do psychologa albo psychoanalityka, żeby przepracować problemy, jeśli takie masz. A może myślisz o przeprowadzce? Warto zrobić to teraz, bo później będzie to odrobinę trudniejsze.

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.