Przejdź do treści

Księżna Kate skorzysta z hipnozy podczas porodu?

Pałac Buckingham
Fot.: Pixabay.com

Już za kilka miesięcy Brytyjczycy powitają na świecie kolejnego członka królewskiego rodu. Narodziny trzeciego dziecka Kate i Williama mogą się jednak znacznie różnić od poprzednich – żona następcy tronu planuje bowiem wykorzystać technikę hipnozy.

W Polsce, gdzie rzadko stosuje się alternatywne formy znieczulenia, hipnoza na czas porodu (tzw. hipnoporód) może kojarzyć się z praktykami szamańskimi. W rzeczywistości jest to jedna z wielu technik kontrolowania oddechu. Wykorzystując elementy hipnozy i metody relaksacji, pozwala łagodzić ból towarzyszący porodowi i uwolnić się od lęku. Sprzyja też wydzielaniu się endorfin oraz naturalnej oksytocyny.

Hipnoporód – naturalny sposób na walkę z bólem

Hipnoza na czas porodu zyskała uznanie w wielu krajach Europy Zachodniej i przekonuje coraz więcej kobiet. Niedawno zdecydowały się na nią też gwiazdy: Miranda Kerr, Gisele Bundchen i Jessica Alba.

Sama 36-letnia księżna Kate Middleton interesuje się tą metodą od dawna, a poród z jej wykorzystaniem rozważała już przed narodzinami pierwszego dziecka. Czy zdecyduje się zastosować ją przy kolejnym dziecku? Brytyjskie media donoszą, że to bardzo prawdopodobne. Jak ustalono, położne z londyńskiego szpitala St. Mary, w którym ma przyjść na świat trzecie royal-baby, mają w najbliższych tygodniach przejść profesjonalne szkolenie z hipnozy na czas porodu.

Termin porodu kolejnego dziecka księżnej Kate i księcia Williama przewidziany jest na kwiecień. Słynna brytyjska para ma już dwójkę dzieci: 4-letniego syna George’a i dwuletnią córkę Charlotte.

Źródło: ok.co.uk

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

„Siedem dni” – skłaniająca do refleksji na temat przemocy w szkole powieść dla nastolatków

"Siedem dni" może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna – fot. Empik

Powieść „Siedem dni” (Zielona Sowa) często określana jako obowiązkowa lektura dla nastolatków, to obraz szkolnej codzienności z perspektywy prześladowcy (Kez) i jej ofiary (Jess). Książka autorstwa Eve Ainsworth wyrosła z przekonania, że każda historia ma dwie strony, a dręczyciele również mogą być ofiarami.  

O Autorce

Eve Ainsworth – brytyjska pisarka, która dzięki codziennej pracy z dziećmi i młodzieżą, potrafi w wyjątkowo przejmujący sposób opowiedzieć o problemach współczesnych nastolatków. Autorka książek „Siedem dni” (debiut), „Krzywda. Historia moich blizn”, „Troska” oraz „Zadurzenie”.

Jako młoda dziewczyna Eve Ainsworth lubiła opowiadać historyjki ptakom w ogrodzie. Gdy nauczyła się pisać – otworzył się przed nią nowy świat. Od tego czasu pisze niemal bez przerwy. Zajęła się też wsparciem duchowym oraz pedagogicznym dla uczniów lokalnej szkoły ponadpodstawowej.

Nastoletnia młodzież, z którą przyszło jej pracować, wpłynęła na jej sposób myślenia i codziennie dostarczała inspiracji. Zawodowe doświadczenia Eve Ainsworth sprawiły, że zaczęła pisać mocne i przejmujące powieści współczesne – takie, w których młodzi ludzie odnajdują swój świat.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

„Siedem dni”

Właśnie z tej pracy wyłonił się pomysł na książkę „Siedem dni”, która porusza problem przemocy w szkole. To opowieść o relacji dwóch bohaterek – Kez i Jess. Pierwsza z nich wydaje się idealną nastolatką – z pięknym domem, świetnym chłopakiem i mnóstwem przyjaciół.

Druga jest zakompleksioną dziewczyną ze sporą nadwagą i problemami w domu. Jess jest zastraszana przez swoją rówieśnicę Kez. Z tego powodu jej szkolne życie zmienia się w piekło. Wprawdzie Kez również ma mnóstwo problemów, ale pociesza ją fakt, że jest lepsza od Jess – a przynajmniej tak myśli…

Zobacz też: „Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz”. Kontrowersyjny poradnik dla nastolatków

Obowiązkowa lektura

„Siedem dni” może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna. Przedstawia perspektywę ofiary i dręczyciela, pokazuje ukryte motywy zachowań i ich konsekwencje. Przy tym jest napisana przystępnym dla młodzieży językiem i opowiada o współczesnej rzeczywistości. Dzięki temu młodym czytelnikom łatwo jest się z bohaterkami utożsamić.

W piątek 22 lutego o godzinie 18 w Empik Arkadia odbędzie się otwarte spotkanie z autorką książki, Eve Ainsworth.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Aplikacja dla rodziców, która zadba o bezpieczeństwo dzieci

Aplikacja dla rodziców
Aplikacja dla rodziców ReplyASAP to dzieło Nicka Herberta – fot. Pixabay

Wzywać policję, dzwonić na alarm czy do znajomych? Aplikacja wymyślona przez pewnego tatę ułatwi wydobycie informacji od twojej pociechy. Jeśli twoje dziecko ignoruje i nie odpowiada na sms-y, możesz teraz zablokować jego telefon do czasu, aż odpowie lub choćby przeczyta wiadomość.  

Aplikacja dla rodziców ReplyASAP to dzieło Nicka Herberta, który zapewne był  rodzicem niepokojącym się o bezpieczeństwo swojego syna – stąd genialny pomysł.

Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Aplikacja dla rodziców, która zadba o bezpieczeństwo dzieci

Jeśli na dany (zsynchronizowany z aplikacją) telefon przychodzi sms i odbiorca nie odpowie (i nie przeczyta) informacji w nim zawartej, smartfon zostaje automatycznie zablokowany, do czasu aż odbiorca wyśle odpowiedź lub chociaż przeczyta informację.

Jeśli telefon jest wyłączony, aplikacja automatycznie włączy alarm.

Korzystacie z tego typu aplikacji?

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Każda rodzina powinna mieć tę pozycję w swojej biblioteczce. Książka „To wszystko rodzina!”

Książka "To wszystko rodzina!"
Zakup do 30.01. gwarantuje rezerwację książki "To wszystko rodzina!". – fot. materiały prasowe

Pierwsze wydanie pojawiło się na rynku w 2012, a kiedy wyczerpał się jej nakład, została jedną z najbardziej poszukiwanych książek dla dzieci. Właśnie trwa przedsprzedaż – zakup do 30.01. gwarantuje rezerwację książki „To wszystko rodzina!”.

Potrzeba przynależności jest jedną z podstawowych dla każdego dziecka. Nawet w dorosłym życiu nie chcemy być wytykani jako inni/gorsi. A rodzina jest jedyną rzeczą, jakiej nie możemy sobie wybrać. Książka ukazuje mozaikę rodzin, w jakich przypadło nam żyć. Każda rodzina jest inna, każda wyjątkowa!

Zobacz też: Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Książka „To wszystko rodzina!” – co w niej znajdziemy?

Jakie rodziny pokazane są w „To wszystko rodzina!”?

  • wielodzietne/ z jednym dzieckiem,
  • z dziadkami mieszkających blisko/ wychowujących dzieci, bo rodziców zabrakło,
  • rozwiedzione, które właśnie przeżywają trudny okres rozstania/ które rozwód mają za sobą i potrafią w tej sytuacji się świetnie dogadywać,
  • zastępcze,
  • adopcyjne,
  • po śmierci jednego z rodziców,
  • patchworkowe,
  • tęczowe,
  • przyszywane (kiedy ktoś nie ma rodziny biologicznej, lecz przyjaciół, do których dzieci zwracają się ciociu/ wujku),
  • żyjące w zgodzie/ wojujące ze sobą,
  • szanujące godność drugiego/ takie, w której są różne przejawy agresji.

„To wszystko rodzina” daje możliwości odnalezienia się w gąszczu sytuacji rodzinnych i otwiera pole do wspólnych rozmów.

Autor: Aleksandra Maxeiner
Tłumaczenie: Katarzyna Weintraub
Ilustracje: Anke Kuhl
Ilość stron: 32

Gdzie można nabyć? Tylko na www.wydawnictwosam.pl

Przedsprzedaż trwa do 30.01.2019

Zobacz też: „Chłopiec z klocków” – wzruszająca opowieść o miłości ojca do autystycznego syna

Recenzje „To wszystko rodzina!”

Dopiero początek roku, a już niedługo pojawi się jedna z najważniejszych książek 2019. Długo czekaliśmy na jej wznowienie. To książka, którą kupiłam dla moich dzieci na długo przed tym, zanim się urodziły. Każde dziecko powinno wiedzieć, że jego rodzina jest jedyna w swoim rodzaju i wcale nie musi przypominać żadnej innej. Wspaniała lekcja otwartości i tolerancji

– Emka Kowalska, dziennikarka Pytania na Śniadanie TVP.

Fajnie się wyróżniać. Umieć się odnaleźć w każdej sytuacji. Być wyjątkowym i rozumieć drugiego człowieka. O tym jest ta książka

– Anna Jankowska, pedagożka, blog Tylko dla Mam.

Podoba mi się, że wbrew obiegowej opinii książka po prostu nazywa fakty, bez zajmowania stanowiska i bez wartościowania. Aż do bólu – czasem chciałoby się napisać, że coś jest „złe”, a tu nie – całkowita bezstronność. Ale to dobrze, jest pole do rozmów. Lubię książki, które wymagają zaangażowania rodzica

– Ewa Popielarz, redakcja „To wszystko rodzina!”.

TYLKO DO ŚRODY 30.01.2019 KOD RABATOWY -20% NA ZAKUP KSIĄŻKI!
KOD: SAM1

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Londyn: Mężczyzna transgender chce być zarejestrowany jako ojciec dziecka, które urodził

Mężczyzna transgender chce być zarejestrowany jako ojciec dziecka, które urodził

Mężczyzna transgender walczy o to, by być zarejestrowanym jako ojciec dziecka, które urodził. W Londynie toczy się proces. Jeśli mężczyzna wygra, jego dziecko stanie się pierwszą osobą w UK, która nie ma matki.

Co to jest transseksualizm?

Część środowiska naukowego za transseksualizm uważa stan, w którym płeć psychiczna (gender) nie zgadza się z płcią biologiczną określoną po porodzie i wpisaną w akcie urodzenia (sex). Gender należy rozumieć jako własnej identyfikacji osoby i ról płciowych w społeczeństwie, które ta osoba pełni. Sex  odnosi się do biologicznych cech płciowych oraz niektórych aspektów psychologicznych (Smith, 2015).

Pojawiają się też definicje transseksualizmu, według których transseksualizm to stan, w którym osoba rozwija identyfikację płciową niezgodną z płcią genetyczną i budową organizmu, uwzględniając cechy płciowe pierwszo-, drugo- oraz trzeciorzędowe.

Pierwszorzędowe cechy płciowe to jądra i jajniki; drugorzędowe to pochwa, macica, jajowody, srom, moszna, nasieniowody, prącie; trzeciorzędowe to biust, owłosienie, rozmieszczenie tłuszczu na ciele, proporcje budowy ciała, budowa krtani, barwa głosu (Antroszewski, 2012).

Transseksualny mężczyzna to osoba, która urodziła się z żeńskimi cechami płciowymi, transseksualna kobieta to osoba, która urodziła się z męskimi cechami płciowymi.

Możliwe jest wykonanie operacji korekty płci oraz hormonoterapia.

Co to jest transgenderyzm?

Transgenderyzm to niezgodna z płcią biologiczną identyfikacja płciowa, która bywa nazywana postacią pośrednią między transwestytyzmem (zewnętrzną, nietrwałą zmianą wyglądu tak, by odpowiadał przeciwnej płci) a transseksualizmem. Osoba transgender nie chce przeprowadzać zabiegu chirurgicznego narządów płciowych, ale często poddaje się hormonoterapii i/lub mastektomii lub mammoplastyce, czyli pomniejszeniu piersi lub wszczepieniu implantów piersi.

Więcej informacji na temat niezgodności płci biologicznej z identyfikacją płciową znajdziesz tutaj.

Rząd UK nie wyraża zgody na rejestrację trans-mężczyzny jako ojca dziecka

Mężczyzna, nazywany przez brytyjską prasę TT, urodził się jako kobieta, jednak w którymś momencie życia został uznany przez Gender Recognition Panel (trybunał w UK, który zajmuje się sprawami związanymi z prawną zmianą płci) za mężczyznę. W późniejszym czasie w wyniku skutecznego leczenia niepłodności zaszedł w ciążę. Po urodzeniu dziecka zgłosił się do urzędu stanu cywilnego, gdzie dowiedział się, że musi być zarejestrowany jako matka dziecka, podczas, gdy chciał figurować w dokumentach jako ojciec lub rodzic (parent – odnosi się do obojga rodziców).

Zobacz też: “This is family” – nowa kampania brytyjskiej marki River Island wychodzi naprzeciw zmianom społecznym

Obrona TT

Minister spraw wewnętrznych, minister zdrowia oraz minister do spraw kobiet i równości są zarejestrowani jako strony w sprawie.

Adwokat TT przekonywał w Sądzie Najwyższym, że odmowa zarejestrowania TT jako ojca lub rodzica oraz narzucanie mu prawnego statusu matki to dyskryminacja osób transgender i transseksualnych. Mówił, że zmuszanie TT do rejestracji jako matka dziecka narusza jego prawo do poszanowania prywatności i życia rodzinnego oraz, że w świetle zmian społecznych, które zachodzą w UK tego rodzaju przymus jest niepotrzebny i nieadekwatny.

Członkini Królewskiej Palestry, w trakcie wystąpienia przed sądem najwyższym, wskazywała na konieczność zmian legislacyjnych, które chroniłyby prawa trans rodziców w trakcie procedur rejestracyjnych. Dotychczasowe prawo nazwała niejasnym i nielogicznym (odnosząc się do tego, że w świetle brytyjskiego prawa można obecnie być jednocześnie mężczyzną i matką).

Zobacz też: „Moje dziecko nie lubi swojego ciała!” Jak możemy pomóc dzieciom w samoakceptacji?

Precedens?

Tego typu sprawa nie została nigdy podniesiona przed brytyjskim sądem. Minister sprawiedliwości UK uważa, że jeśli mężczyzna wygra, konieczna będzie zmiana prawa.

Akt urodzenia nie został jeszcze wystawiony, procedura została wstrzymana do czasu ogłoszenia postanowienia Sądu. Jeśli TT wygra, YY będzie pierwszym dzieckiem w UK, które w świetle prawa nie ma matki. Wyroku możemy się spodziewać w przyszłym tygodniu.

Ze względu ochronę danych osobowych i bezpieczeństwo rodziny, imiona i nazwisko, miejsce zamieszkania, płeć i wiek dziecka oraz rodzica nie są podawane do publicznej wiadomości.

Źródło: The Telegraph (klik)

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. Zawodowo interesuje się prawami człowieka i etyką medyczną. W czasie wolnym dużo czyta - najchętniej z kotem na kolanach, trenuje roller derby i fotografuje.