Przejdź do treści

Czy znasz lecznicze właściwości kąpieli w Manor House Spa? Te zabiegi zrelaksują Twój umysł i ciało

lecznicze właściwości kąpieli
fot. Manor House

Kąpiel jest dobra na wszystko: oczyszcza i regeneruje organizm, zmniejsza bóle mięśni, kręgosłupa i stawów, pobudza nasz układ krążenia, łagodzi trądzik i objawy łuszczycy, odpręża, relaksuje. Warto znaleźć na nią czas.

Od dawna wiadomo, że kąpiele lecznicze mobilizują naturalne siły organizmu do zwalczania różnych dolegliwości, hydroterapia jest bowiem jedną z najstarszych i dobrze sprawdzonych metod leczenia.

Ogromną zaletą wodolecznictwa jest łatwość jego stosowania. Leczenie wodą oparte jest na reakcji organizmu na bodźce zewnętrzne: temperaturę, wyporność i nacisk, ale także sam skład wody – najbezpieczniejsze wchłanianie mikro- i makroelementów odbywa się przez skórę. To doskonały sposób na jej odżywienie, nawilżenie i wygładzenie.

Zobacz także: Hotel tylko dla dorosłych. Odpoczynek, wyciszenie i relaksujące zabiegi

Lecznicze właściwości kąpieli

Kąpiele lecznicze zwiększają witalność i ogólną odporność organizmu, pobudzają układ krążenia i metabolizm, umożliwiając oczyszczanie tkanek ze zbędnych produktów przemiany materii, poprawiają ukrwienie skóry, koją bóle mięśniowe, redukują stres, niosąc głęboki relaks i odprężenie, a także dobrze działają przy licznych schorzeniach (np. choroby serca, układu krążenia, układu nerwowego czy dolegliwości bólowe).

Podczas kąpieli pozbywamy się przez skórę niepotrzebnych składników, takich jak: chlorek sodu (soli), wapń, fosfor czy kwas mlekowy, równocześnie przyswajając wprost z wody – wzbogaconej np. solami czy ziołami – wartościowe dla organizmu minerały.

Zobacz także: Dobroczynny „oddech życia”

Odmładzające kąpiele w Manor House Spa

Lecznicze kąpiele są ważną częścią programu odmładzającego Akademii Holistycznej Alchemia Zdrowia® opracowanego w kompleksie hotelowym Manor House SPA. Można zaznać tu m.in pierwszych w Polsce odmładzająco-regenerujących kąpieli żywicznych (kapilaroterapia), które – usprawniając cały układ kapilarny – wpływają na poprawę przemiany materii, odżywianie narządów oraz wydalanie toksyn z organizmu. Podwyższają także odporność i wydajność organizmu, mają korzystny wpływ w leczeniu i profilaktyce chorób związanych z miażdżycą, zapobiegają też powstawaniu cellulitu.

Warto również wymienić ułatwiające zasypianie i relaksujące kąpiele w sodzie oczyszczonej z naturalnym olejkiem pichtowym czy też uodparniające kąpiele mineralne w biszoficie połtawskim, który jest bogaty w bezcenne dla organizmu minerały: jod, brom, żelazo, potas, wapń, srebro, złoto, miedź, mangan, selen, krzem oraz magnez.

Jako że biszofit ma blisko stuprocentową przyswajalność, skutecznie uzupełnia braki tak potrzebnych makro- i mikroelementów, skutecznie leczy dolegliwości skórne, może usunąć reumatyczne bóle stawów, zapalenie stawów, zapalenie korzonków nerwowych, bóle kręgosłupa, bóle i skurcze mięśni, obrzęki oraz działa kojąco przy zwyrodnieniach kręgosłupa, żylakach kończyn dolnych, haluksach, zwichnięciach i urazach.

Dużą popularnością cieszą się też kąpiele: w soli himalajskiej lub srebrzystej soli ze sproszkowaną perłą, odżywcze miodowo-mleczne z cytrusami, ujędrniające w ciemnym piwie z jabłkami czy aromatyczne w korzennych miodach pitnych z grejpfrutem i herbatą, którym można się oddać w zaciszu hotelowego pokoju przy dźwiękach relaksującej muzyki.

Zobacz także: Potrzebujesz wyciszenia? Postaw na odpoczynek w Manor House SPA

Temperatur a wody ma znaczenie

Oprócz dodatków, którymi wzbogacimy wodę, ogromne znaczenie ma temperatura kąpieli:

  • zimna – od 25 do 30 st. C (kąpiel nie powinna trwać dłużej niż 3 minuty) – pobudza i dodaje energii, wzmaga napięcie mięśni i poprawia ukrwienie skóry;
  • chłodna – o temperaturze wody ok 36 st. C (zalecany czas kąpieli to 15 minut) – doskonale odpręża, usuwa zmęczenie i lekko pobudza;
  • ciepła lub gorącao temperaturze powyżej 37 st. C (powinna trwać 15–30 minut) – skutecznie likwiduje napięcie mięśni, rozgrzewa, pobudza układ krążenia i metabolizm umożliwiając oczyszczanie się ze zbędnych produktów przemiany materii. Zwiększa również witalność i odporność, odmładza, odżywia i tonizuje skórę, nadaje jej też miękkość. Rozluźnia, odpręża i redukuje stres, poprawia samopoczucie i pomaga zasnąć. Ponadto łagodzi niektóre bóle, dlatego jest wskazana po wysiłku fizycznym.

Zobacz także: Energia z serca ziemi. Pobudź ciało i umysł podczas wSPAniałych zabiegów

Kąpiel, która oczyszcza ciało i duszę

Według Japończyków rytuał kąpieli w wysokich wannach oczyszcza zarówno ciało, jak i duszę. Kąpiele Ofuro w głębokich wannach w pozycji siedzącej są nie tylko przyjemne, ale niosą także wiele prozdrowotnych korzyści (działanie ciśnienia hydrostatycznego wysokiego słupa wody). Są to sztandarowe kąpiele w ofercie hotelu Manor House SPA.

Stworzono tu specjalne pokoje Ofuro z wysokimi wannami, w tym również z wannami dwuosobowymi Duo Ofuro by Manor House wg autorskiego projektu. Łączą one dobroczynny dla organizmu wpływ kąpieli w wysokiej wannie z romantyczną kąpielą we dwoje.

Na Biowitalne SPA Manor House SPA składa się także bezchlorowy basen z plazmatyczną wodą ożywioną metodami Grandera i dr. Keshego oraz kompleks łaźni rzymskich z basenem Swim SPA z przeciwprądami, wanną SPA z masażami typu Shiatsu, Fan i Hamman, źródłem z pitną wodą Grandera i gejzerami inhalacyjno-parowymi z mgiełką plazmy. Można skorzystać tu z seansów w płótnach, hydromasaży połączonych z koloroterapią, nocnego saunowania i balneoterapii wykorzystującej wodę o różnych temperaturach.

Regularne oddawanie się przyjemności kąpieli niesie nie tylko błogi relaks i odprężenie, ale także nieocenione korzyści dla zdrowia i urody.

www.manorhouse.pl/hydroterapia.php

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Jak oswoić stres?

Jak oswoić stres?
Stres całkowicie zawładnął naszym życiem. Oskarża się go o wszelkie choroby – od raka poprzez depresję czy choroby serca do szybszego starzenia. – Fot. Pixabay

Stres całkowicie zawładnął naszym życiem. Oskarża się go o wszelkie choroby – od raka poprzez depresję czy choroby serca do szybszego starzenia. Wydaje nam się, że nie możemy nic zrobić. Poza medytacją, jogą i innymi wyciszającymi metodami. A może warto go oswoić?

Co nas stresuje?

Jeśli wyobrazisz sobie swój poranek – odwiozłaś dzieci do szkoły (spóźnione), w drodze wysłałaś maila, którego zapomniałaś wysłać wczoraj, myślisz o niezapłaconych rachunkach (wczoraj byłaś zbyt zmęczona, żeby usiąść do komputera). Pojawiasz się w  pracy przytłoczona stresem od momentu wstania z łóżka, a wieczorem, przy kieliszku wina, zastanawiasz się, co tak naprawdę go spowodowało .

Kelly McGonigal, psycholożka zdrowia, przez wiele lat traktowała stres jako główną przyczynę chorób u ludzi, jednak po obserwacji i wielu badaniach doszła do wniosku, że ludzie rzeczywiście umierają szybciej, kiedy dopada ich stres, ale dodatkowo wierzą, że to stres powoduje choroby. Jak się okazało, ludzie narażeni na stres, ale nie obwiniający go za złe zdrowie, należeli do grupy, w której najrzadziej występowały przypadki śmierci. To badanie dowodzi, że nie sam stres jest przyczyną naszych problemów ze zdrowiem, ale wiara, że powoduje je stres. Zmiana myślenia o stresie może spowodować inną reakcję organizmu, naszego ciała.                                     

Kiedy jesteśmy zestresowani, nasze serce bije szybciej, szybciej oddychamy i zaczynamy się pocić. Oceniając takie reakcje można powiedzieć, że nie radzimy sobie w danej sytuacji, ale możemy też nauczyć swoje ciało, że takie objawy przygotowują organizm do akcji. Szybsze bicie serca i szybszy oddech oznacza, że przygotowujemy się na coś trudnego, że czeka nas wyzwanie.

Stres szkodzi

Szkodliwą częścią stresu jest zwężenie naczyń krwionośnych, co powoduje choroby serca. Badania pokazują, że stres postrzegany pozytywnienie powoduje zwężenia naczyń – ciało zaczyna postrzegać stres jako powód do radości. Następnym razem, kiedy poczujesz, że stres cię zaatakował, pomyśl o tym, że twoje ciało przygotowuje cię na ważne wyzwanie. Jak to zrobić? Przede wszystkim zaakceptować niepewną przyszłość – tak, jak robią to ludzie, zajmujący się biznesem.

Krok 1. Oczekuj zmiany i przygotuj się na nią

Ci, którzy zajmują się biznesem, przeżywają wzloty i upadki – wiedzą, jak radzić sobie w trudnych momentach – kiedy firma upada i nagle tracą pracę. Różnica jest taka, że mentalnie są na to przygotowani – trzeba się tego nauczyć.

Jeśli nie zdajesz sobie sprawy z tego, że wszelkie zmiany są naturalne – stwórz listę ważnych rzeczy i zaglądaj do niej co tydzień lub co dwa, aktualizuj, kiedy uważasz , że tego wymaga. Celem tego zadania jest to, że nie da się wszystkiego przewidzieć, ale można przygotować mózg na zmiany i nauczyć go pozytywnego reagowania na to, co nowe.  Nawet jeżeli niewiele rzeczy z listy się wydarzy, praktyka przygotowywania się na zmiany wejdzie ci w krew i da poczucie panowania nad przyszłością.

Krok 2. Skup się na swoim poczuciu wolności, nie na tym, co cię ogranicza

Wszyscy powtarzamy mantrę z dzieciństwa – „życie nie jest w porządku” – to głos rozpaczy, strachu i bezczynności. Oczywiście nie posiadamy zdolności do zatrzymywania negatywnych zdarzeń, ale możemy wybrać sposób, w jaki na nie reagujemy.

Zobacz też: Rok w ogrodzie czyli sposób na codzienną medytację

Krok 3. Napisz na nowo scenariusz swojego życia

To najtrudniejsza część, bo będzie trzeba zmienić myślenia, do którego dotychczas byliśmy przyzwyczajeni przez lata dorastania.

Na początek pomyśl o ostatnim trudnym zdarzeniu – co powstrzymało cię przed inną reakcją – co skłoniło cię do takiego, a nie innego przebiegu zdarzenia– dlaczego nie potrafiłaś wyciągnąć z tego, co najlepsze? Spisz ten negatywny scenariusz i nazwij go np. trudna lekcja. Następnie stwórz pozytywny scenariusz przeszłych zdarzeń – jak mogłaby wyglądać taka sytuacja, gdybyś podeszła do tego w sposób, do którego nie jesteś przyzwyczajana od lat.

Skup się na pozytywach. Ma to być scenariusz wzmacniający, który posłuży do zastąpienia poprzedniego. Trzymaj oba na półce, aby mieć je pod ręką w sytuacjach stresu lub silnego niepokoju. W takim momencie porównaj oba scenariusze ze swoim teraźniejszym stanem umysłu – zdasz sobie sprawę, jak zmienia się twoje myślenie pod wpływem pozytywnego scenariusza.

Krok 4. Rozpoznaj i zatrzymaj negatywne myśli

To duży krok w dawaniu sobie rady ze stresem i lękiem – badania jasno pokazują, że im dłużej i częściej dopuszczasz negatywne myśli, tym większą siłę im dajesz.

Większość negatywnych myśli to jednak tylko myśli, nie fakty

Kiedy zdasz sobie sprawę, że zaczynasz wierzyć w negatywne i pesymistyczne scenariusze w twojej głowie, czas się z nimi zmierzyć i spisać je na kartce. Jeśli znajdziesz taki moment, będzie to oznaczać, że potrafisz też racjonalnie sprawdzić ich zasadność.

Zdasz sobie sprawę, że żadna z tych negatywnych myśli nigdy się nie wydarzyła, to tylko naturalna skłonność mózgu do wyolbrzymiania myśli, często się pojawiającej. Zidentyfikowanie ich, nazwanie i oddzieleni od faktów, pomoże ci przerwać ciąg negatywnego myślenia i lęków.

Zobacz też: Droga do bliskości

Krok 5. Naucz się wdzięczności

Oddech i chwila, żeby zastanowić się, za co warto podziękować to nie tylko reguła dotycząca modlitwy – badania wykazały, że ta praktyka redukuje stres o 23 %. Ludzie, którzy praktykują podejście okazywania wdzięczności, doświadczają lepszego samopoczucia, mniej stanów lękowych, więcej energii – to wszystko dzięki obniżeniu hormonu stresu – kortyzolu.

Źrodło: success.com

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dieta dla mózgu

Dieta dla mózgu
Spożywanie śmieciowego jedzenia może spowodować trwałe zmiany w mózgu. – Fot. Pixabay

Mózg nie wie, co to odpoczynek, pracuje 24 godziny na dobę, nawet wtedy, kiedy śpimy. Aby mógł dobrze funkcjonować, potrzebuje odpowiedniego „napędu”, który pozyskuje z pożywienia. Warto zadbać o odpowiednią dietę dla naszego systemu zarządzania. 

To, co wkładamy do ust, skutkuje tym, w jaki sposób pracuje nasz mózg i wpływa na nasz nastrój. Nie da się ukryć, że najlepiej nam się wiedzie – mentalnie i fizycznie – kiedy jedzenie, które spożywamy jest wysokiej jakości, napakowane witaminami, minerałami i antyoksydantami.

To właśnie te elementy sprawiają, że mózg najlepiej funkcjonuje, a wymienione składniki chronią go przed stresem oksydacyjnym – stanem zakłóconej równowagi wolnych rodników, który upośledza usuwanie ich z organizmu. Jednym słowem, jeśli organizmowi brakuje tych elementów, detoksykacja i naprawa powstałych szkód jest niemożliwa.

Złe jedzenie, złe myślenie

Nie da się ukryć, że spożywanie śmieciowego jedzenia może spowodować trwałe zmiany w mózgu –nie ma on zbyt dużych możliwości pozbywania się substancji, które mu dostarczamy z kolejnym plastikowym hamburgerem.

Dieta z dużą zawartością rafinowanego cukru jest bardzo szkodliwa dla mózgu – nie tylko może spowodować zaburzenia przemiany insuliny, ale także skutkować rozwijaniem się stanów zapalnych. Wiele badań dowodzi, że ilość cukru w diecie wpływa znacząco na pracę mózgu – może powodować choroby psychiczne, takie jak na przykład depresja.

Zobacz też: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Jak to działa?

Serotonina jest neurotransmiterem, który reguluje sen i apetyt, wpływa na nasz nastrój i zarządza bólem. Około 95% przewodu pokarmowego wyłożone jest setkami milionów komórek nerwowych lub neuronów, dlatego to co jemy, wpływa nie tylko na trawienie, ale także na zarządzanie emocjami.

Jeśli dodamy do tego jeszcze to, że na prawidłowe funkcjonowanie serotoniny wpływają także miliony dobrych bakterii, które chronią jelita przed „złymi” bakteriami, zapobiegają zapaleniom, poprawiają wchłanianie substancji odżywczych i aktywują neuronowe połączenia pomiędzy jelitami i mózgiem – to zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest „zarządzenie” naszym przewodem pokarmowym.

Dieta dla mózgu

Oto menu dla mózgu – okazuje się, że dieta „mózgowa” korzystna jest także dla serca i naczyń krwionośnych. Warto włączyć te produkty do codziennego jadłospisu – na efekty nie trzeba czekać długo.

Zielone warzywa – liściaste, zielone warzywa takie jak: szpinak, kapusta, brokuły są bogate w składniki odżywcze takie jak: witamina K, luteina, kwas foliowy i beta karoten. Badania wskazują, że dieta roślinna opóźnia procesy starzenia mózgu.

Ryby – tłuste, morskie ryby są bogatym źródłem kwasów omega 3 – zdrowych, nienasyconych tłuszczów, które obniżają poziom białka amyloid-beta 42 (odpowiedzialne za tworzenie złogów, które przyczyniają się do choroby Alzheimera). Spróbuj włączyć rybę do swojego menu przynajmniej 2 razy w tygodniu. Wybieraj niehodowlane, bez rtęci – łosoś, dorsz, tuńczyk (może być w puszce, bez oleju). Jeśli nie lubisz ryb, wybierz suplement omega 3 dobrej jakości lub jego roślinne zamienniki takie jak siemię lniane, awokado i orzechy włoskie.

Zobacz też: 5 porad dietetyczki: jedzenie, które uczyni cię szczęśliwym

 Jagody – coraz więcej mówi się o flawonoidach, które dotąd postrzegano głównie jako związki spełniające rolę barwników. Jak się okazało, znacząco wpływają one także na pracę mózgu.

Kawa i herbata – kofeina zawarta w tych napojach odpowiada nie tylko za wzrost koncentracji. Badania z 2014 roku wykazały, że osoby, którym podano kofeinę, lepiej radziły sobie z zadaniami logicznymi. Oprócz tego okazało się, że kofeina poprawia pamięć łagodzi ból i napięcie – ponadto wpływa na uwalnianie dopaminy, hormonu odpowiedzialnego za poczucie zadowolenia.

Kiszonki – warto wlączyć je do naszego menu, ponieważ to naturalny probiotyk – zawiera bakterie kwasu mlekowego – substancji, ktora wzmacnia system odpornościowy, reguluje florę bakteryjną w jelitach, wspomaga trawienie, zmniejsza poziom cholesterolu. Kapusta kiszona, ogórki i coraz mniej egzotyczne kimchi powinny pojawiać się codziennie na naszych stołach.

Źródło: Harvard Health Publishing

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Ile wymagać od dzieci?

Ile wymagać od dzieci?
Złe zachowania, naruszające normy społeczne, mamy potrzebę szybko korygować – fot. Fotolia

„Nie ma dzieci – są ludzie.” To bardzo znane powiedzenie autorstwa Janusza Korczaka, które stało się również mottem kampanii społecznej organizowanej przez Rzecznika Praw Dziecka. Oczywiście, nie mamy pewności, co Korczak dokładnie miał na myśli, w jakich okolicznościach doszedł do takiego wniosku, dlaczego uważał, że to było ważne, by powtarzać to zdanie wielokrotnie. Możemy jednak zastanowić się, czy i jakie znaczenia mają słowa sprzed dziesiątków lat dzisiaj. Bo że mają, nie ma wątpliwości.

Nie trudno dzieciom wpaść w kłopoty. Choć uważamy, że dzieciństwo to czas zabawy, spontaniczności, prób, większość rodziców zdaje się mieć świadomość i wewnętrzną zgodę na to, by ich dzieci były dziećmi.

Jednak w praktyce okazuje się, że w zasadzie oczekujemy, że jednak dzieci będą się zachowywały w określony sposób. Oczekujemy, że od bardzo wczesnego dzieciństwa będą potrafiły kontrolować impulsy, przewidywać konsekwencje swoich działań, spodziewamy się, że potrafią logicznie wyjaśnić swoje zachowanie.

Zobacz też: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

Oczekiwania

Oczywiście, im młodsze dziecko, tym te oczekiwania są mniejsze. Albo też trudniej się przyznać do tego, że mamy oczekiwania. Jeśli dwulatki chcą się w tym samym czasie bawić tą samą zabawką, wielu dorosłych sięgnie po dorosłe metody rozstrzygające tę kwestię – dzieci powinny się bawić sprawiedliwie. Czyli na przykład na przemian. Dorośli dziecku tłumaczą, wyjaśniają i w zasadzie to powinno wystarczyć, by usunąć niepożądane zachowanie.

Nawet o bardzo małych dzieciach zdarza się dorosłym myśleć (i mówić), że są rozwydrzone, złośliwe, że działają celowo, by zwrócić na siebie uwagę. Niektóre dzieci zdaniem dorosłych mają tendencję do gwiazdorzenia. Można by długo wymieniać, w jaki sposób widzimy dzieci, jakie przymioty i intencje im przypisujemy.

Złe zachowania, naruszające normy społeczne, mamy potrzebę szybko korygować. Albo wyciszyć. Jeśli przedszkolak odebrany w przedszkola bardzo późno jest płaczliwy, nie ma ochoty wsiąść do samochodu, długo zakłada kurtkę. Rodzic, czasami też zmęczony po pracy, zaczyna popędzać, pokrzykiwać, grozić.

Z jakiegoś powodu, gdybyśmy mieli do czynienia z osobą dorosłą powiedzielibyśmy, ze miała długi dzień, jest zmęczona, że może ktoś był dla niej niemiły. Jest to zrozumiałe, że dorośli mają swoje sprawy i niezbywalne prawo do gorszego momentu, dnia czy nawet miesięcy. Z jakiegoś jednak powodu często nie mamy takiej wyrozumiałości dla dzieci.

Zobacz też: „Bo mamusi będzie przykro”. Wzbudzanie poczucia winy u dziecka, czyli kilka słów o okrutnej manipulacji

Wady i niedoskonałości

Nancy McWilliams, psychoanalityczka, zauważa, że ludzie często trafiają do terapii w momencie, kiedy ich dzieci osiągają wiek, kiedy im samym coś się przytrafiło. Niekoniecznie robią to świadomie. Nagle zaczynają mieć obawy, czują, że coś się niedobrego dzieje, zaczynają się gorzej czuć czy funkcjonować. I długo w żaden sposób nie łączą tego z własnymi dziećmi.

Dzieci wywołują w nas wiele, bardzo żywych uczuć. Ciąża, poród czy wczesne rodzicielstwo uznawane jest za szczególny czas ze względu na liczne zmiany hormonalne. Jednak tłumaczenie to, choć pomocne, jest jednocześnie nazbyt upraszczające.

Opieka nad noworodkiem czy małym dzieckiem konfrontuje nas z zależnością (dziecka od nas i nad od dziecka), bezradnością i bezbronnością. To nie są uczucia, które chcielibyśmy sobie przypominać. Może więc być tak, że jeśli rodzic ma tego rodzaju kłopot, będzie potrzebował, by jego dziecko jak najszybciej się usamodzielniło w żłobku lub przedszkolu.

Zobacz też: „Trudne” dziecko – czy jest w życiu skazane na porażkę?

Ile wymagać od dziecka?

Większość z nas, rodziców, jest świetna w teorii. W teorii wiemy, jak dziecko powinno się zachować, co powinno, a czego nie powinno robić. Wiemy, że nie powinno bić innych dzieci, zabierać zabawek, że powinno szanować innych. Mówimy o tym dzieciom. Czasami spokojnie, czasami w złości, karząc. Ale to, czego dzieci naprawdę się uczą to to, co widzą.

Co jakiś czas w Internecie pojawia się relacja rodzica, który postanowił „nauczyć” dziecko czegoś. Widzimy więc nastolatka, który maszeruje do szkoły, ponieważ ojciec zakazał mu korzystania ze szkolnego autobusu, ponieważ młody człowiek prześladował kolegę. Albo mama pokazuje pokój córki opróżniony z wszystkich zabawek, ponieważ dziecko nie potrafiło lub nie chciało dzielić się zabawkami.

Internet się, oczywiście, dzieli. Większość czytających oraz oglądających nagranie uważa postawę rodzica za wyraz dojrzałości i przykład konsekwencji. Czasami trzeba być twardym, prawda? Tyle tylko, że jak dziecko ma się „oduczyć” prześladowania, skoro samo jest prześladowane? Jak ma czymkolwiek się dzielić, jeśli jego rzeczy nie należą do niego i w każdej chwili ktoś silniejszy może przyjść i je zabrać? Jak ma szanować innych, jeśli samo jest nieszanowane? Karykaturą jest sytuacją, kiedy rodzic ze słowami „Nie będziesz więcej bił” wymierza klapsa dziecku.

Wymagajmy od dzieci. Wymagania i frustracja sprzyjają rozwojowi. Ale też trzeba pamiętać o określonych możliwościach dzieci, adekwatnych do ich rozwoju i wieku. I tak jak mamy współczucie i zrozumienie dla dorosłych, to samo winni jesteśmy dzieciom. Tak jak my bywamy zmęczeni i rozdrażnieni, tak również dzieci.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg

Trauma we wczesnym dzieciństwie uszkadza mózg
Wspomnienia z dzieciństwa decydują o naszym charakterze. – Fot. Pixabay

Traumy w dzieciństwie, takie jak rodzicielskie zaniedbanie, molestowanie seksualne i przemoc powodują uszkodzenie mózgu i doprowadzają do depresji w dorosłym życiu.

Po raz pierwszy badacze połączyli zmiany w strukturze mózgu do traumatycznych wydarzeń we wczesnym dzieciństwie i problemów ze zdrowiem psychicznym w późniejszym życiu.

Już co czwarty Polak w dorosłym życiu cierpi na schorzenia psychiczne takie jak m.in. depresja.              W opublikowanych w piśmie medycznym „Lancet” badaniach odkryto, że kora przedczołowa jest mniejsza u tych dorosłych, którzy w dzieciństwie doświadczali złego traktowania.

Zobacz też: Depresja to nie młodzieńczy bunt

Traumatyczne doświadczenia są bardzo powszechne. 67 % populacji miało przynajmniej jedno doświadczenie tego typu, badania wykazały, że im więcej tego typu doświadczeń, tym gorsze zdrowie.

Jak się okazało, doświadczenia z dzieciństwa nie tylko wpływają na układ nerwowy, ale także przyczyniają się do jego zmiany. Także na poziomie neurologicznym. Wcześniejsze badania łączyły te uszkodzenia mózgu z obecnością nadmiernego stresu w codziennym życiu.

Według danych statystycznych policji w 2017 roku, w ramach działań podjętych w procedurze “Niebieska linia” ogólna liczba ofiar przemocy wynosiła 92 529, a liczba osób podejrzewanych o przemoc w rodzinie to 76 206. W tym samym roku konsultanci pogotowia “Niebieska linia”, odebrali 652 połączenia, od osób małoletnich. Według danych statystycznych GUS 8191 małoletnich, umieszczono po raz pierwszy rodzinnej w pieczy zastępczej, natomiast w instytucjonalnej pieczy zastępczej przebywało ich 16 900.

Zobacz też: Dieta dla mózgu

Do szpitala zostało przyjętych 110 ochotników, borykających się z zaburzeniami psychicznymi, głównie z depresją, którzy monitorowani byli przez kolejne 2 lata. Ich zadaniem było dokładne wypełnienie formularza – wywiad miał na celu wyłapanie incydentów takich jak: przemoc psychiczna i fizyczna, zaniedbanie emocjonalne i molestowanie seksualne. Następnym badaniem był rezonans magnetyczny – sprawdzano rodzaj i wielkość zmian w strukturze mózgu.

Dr Nils Opel, odpowiedzialny za badania powiedział: „Ponieważ zdajemy sobie sprawę, jak duże znaczenie na emocje ma kora przedczołowa, możliwe jest, że zmiany w jej wielkości powodują mniejszą reakcję na konwencjonalne leczenie u tej grupy pacjentów”.

To znaczące odkrycie rzuca nowe światło na choroby psychiczne wynikające z traum dzieciństwa. Przyszłe badania będą skierowane na to, w jaki sposób przełożyć te wyniki na pomoc, opiekę i leczenie ludzi z takimi zaburzeniami.

Jak się okazuje – wspomnienia z wczesnego dzieciństwa nie tylko decydują o charakterze i o tym, kim jesteśmy.  Mogą też trwale uszkodzić mózg.

 

Źrodło: Telegraph.co.uk

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.