Przejdź do treści

Innowacyjna maskotka wesprze sen dziecka i odciąży rodzica. Wymyśliły ją Polki

Leniwiec E-zzy nad łóżeczkiem dziecka
mat. prasowe

A gdyby tak skutecznie pomóc zasnąć swojemu maleństwu, mieć możliwość stałego monitorowania jego snu i śledzenia postępów w rozwoju, a jednocześnie zwiększyć jakość swojego życia? Od dziś to możliwe – polska firma stworzyła innowacyjną zabawkę, która jako jedyna na świecie łączy wszystkie te funkcje. A to wcale nie koniec jej umiejętności!

Leniwiec E-zzy, bo o nim mowa, to starannie wykonana, miła w dotyku zabawka, w której wnętrzu kryje się zaawansowana technologia. Uśmiechnięty brązowy zwierzak generuje kojący szum, który wspomaga sen niemowlęcia, a także czuwa nad nim, łącząc się z telefonem rodzica za pomocą protokołu Bluetooth SMART. Dzięki temu, ściągnąwszy dedykowaną aplikację, możemy na bieżąco monitorować sen swojej pociechy, w porę wykryć jej płacz, a nawet prowadzić statystyki dotyczące czasu zasypiania.

Ustaw wybrany szum, zapisz ważne daty i przygotuj się na skok rozwojowy

Dodatkowo – dzięki rozbudowanej bazie danych, nad która pracowali medycy i eksperci z wielu dziedzin – możemy dowiedzieć się m.in., czy w najbliższym czasie nasze dziecko czeka skok rozwojowy. Ten wiąże się z większą pobudliwością i niepokojem, których przyczyn rodzice często nie potrafią samodzielnie wskazać. Ponadto w aplikacji połączonej z Leniwcem E-zzym znajdziemy kalendarz i pamiętnik, w którym można zapiszemy ważne daty (np. szczepień czy wizyt lekarskich) i udokumentujemy kroki milowe w rozwoju naszego malucha.

Screenshot z apliikacji połączonej z Leniwcem E-zzy. Widać na nim statystyki dotyczące snu dziecka

mat. prasowe

Zaawansowane funkcje niepozornego zwierzaka obejmują także możliwość zdalnego dostosowania rodzaju i długości szumu, włączenia wybranego dźwięku na daną godzinę, a nawet zwiększenia lub zmniejszenia czułości sensora odpowiedzialnego za wykrywanie płaczu.

Leniwiec E-zzy: uroczy pluszak i asystent nowoczesnego rodzica

Za wynalazkiem stoi znana polska firma Whisbear, której założycielkami są Zuzanna i Julia Sielickie. Partnerem technologicznym najnowszej zabawki Whisbear jest Microsoft, który zapewnił m.in. dostęp do serwerów Azure. To tam bezpiecznie przechowywane będą dane użytkowników aplikacji.

Julia i Zuzanna Sielickie - założycielki marki Whisbear

mat. prasowe

– Choć w życiu dziecka nic nie zastąpi miłości, uwagi oraz troski rodziców, to także i w tej dziedzinie trudno obejść się bez technologii – mówi Julia Sielicka-Jastrzębska. – Wprowadzając na rynek nasz pierwszy inteligentny produkt, którym jest Leniwiec E-zzy, wychodzimy naprzeciw potrzebom nowoczesnych rodziców. Rodziców, którzy szukają niezawodnych rozwiązań technologicznych, wspierających ich w opiece nad dzieckiem – dodaje.

Leniwiec E-zzy dla księżnej Kate

Leniwiec E-zzy trafi na rynek już w maju. Jednymi z pierwszych rodziców, którzy go przetestują, będą księżna Kate i książę William. Pracownicy firmy Whisbear zdecydowali się obdarować ich innowacyjnym, dopasowanym do ich potrzeb zwierzakiem z okazji narodzin najmłodszego potomka. W aplikacji skierowanej do znanych rodziców znalazł się też wartościowy poradnik.

– Nasze zaprzyjaźnione brytyjskie położne czuwają, aby treści w nim zawarte były zgodne ze standardami opieki nad dzieckiem obwiązującymi w Wielkiej Brytanii – wyjaśnia Zuzanna Sielicka-Kalczyńska, współwłaścicielka Whisbear.

Whisbear to polski start-up założony ponad 3 lata temu przez siostry Julię i Zuzannę Sielickie. Flagowy produkt firmy, Szumiący Miś Whisbear, dostępny jest w 31 krajach i wspomaga sen blisko ćwierci miliona dzieci. Firma Whisbear ma na swoim koncie liczne nagrody: biznesowe, branżowe i konsumenckie. Doceniła go także brytyjska księżna Kate.

POLECAMY TAKŻE: Gwiazdy i ich dzieci wybrały Zabawkę Roku

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Poradniki dla nastolatków

To niełatwy czas dla nastolatków i ich rodziców, ale otwartość i rozmowy pozwolą łatwiej pokonać tę drogę – tak przynajmniej obiecują psychologowie. A my pokazujemy książki, które mogą być prawdziwym ratunkiem.

O te pozycje warto uzupełnić swoją biblioteczkę.

Jesper Jull „Nastolatki” Wyd. MiND

Tę książkę powinien przeczytać absolutnie każdy rodzic. Duński pedagog i i terapeuta rodzinny, autor bestsellera „Twoje kompetentne dziecko”, dla którego najważniejsze są  szacunek oraz współdziałanie w relacjach z dzieckiem w tej książce tłumaczy zagmatwany świat nastolatków.

Kiedy nasze dzieci kończą 10 lat, rozpoczyna się otwieranie drzwi dorosłości, a cztery lata później jest już za późno na wychowanie. A to właśnie wtedy przerażeni rodzice próbują nadrobić stracony czas – Jull nazywa to turbowychowaniem. To niestety nie przynosi żadnych pozytywnych efektów  – wręcz przeciwnie.

Jedynym rozwiązaniem może być partnerstwo – dojrzali rodzice mogą pomóc dziecku wejść w dorosłość poprzez przekazywanie dziecku swoich wartości i wyciąganie wniosków z doświadczenia.

Zobacz też: „Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz”. Kontrowersyjny poradnik dla nastolatków

Poradniki dla nastolatków: Sonya Renee Taylor „Ciało śmiało! Przewodnik po dojrzewaniu” Wyd. Znak

To książka dla dziewczynek, która powstała po to, by pomóc im zrozumieć zmiany, które przechodzą – jak sobie z nimi poradzić i jak się nimi cieszyć, a nie frustrować.

„Każda dziewczyna na świecie może wejść na czubek wysokiej góry i krzyczeć stamtąd: „Hej, ludzie, moje ciało jest rewelacyjne” – pisze autorka i odpowiada na najskrytsze pytania dziewczyn.

Nie ma tabu, bo nie powinno być – ten czas jest wystarczającym rollercoasterem dla nastolatków – więc nie ma powodu, żeby miały się czegoś wstydzić lub bać.

Poradniki dla nastolatków: Robert Winston „Dorastanie – jakie to proste!” Wyd. Arkady

„Dojrzewanie jest jak przejażdżka kolejką górską – doświadczamy radości, ekscytacji, a czasami strachu” pisze autor tego niesamowitego poradnika.

Robert Wilson, światowej sławy naukowiec oraz zaproszeni do współpracy specjaliści będą towarzyszyć dzieciom w niesamowitej podróży, jednej z najbardziej zadziwiających w życiu: przemiany w dorosłego.

To prawdziwa encyklopedia dorastania – tematy takie jak m.in. tożsamość, zmiany nastrojów, co dzieje się w mózgu, samodzielność, pryszcze, zdrowa dieta, zdrowie psychiczne, rodzaje zawodów, uzależnienia  – to niekończąca się seria odpowiedzi na dręczące pytania.

Zobacz też: Powstała gra oswajająca dziewczynki z pierwszą miesiączką

Poradniki dla nastolatków: Jenni Pääskysaari „Powerbook dla dziewczyn” „Powerbook dla chłopaków” Wyd. Media Rodzina

Książki dla nastolatków, które wzmacniają i objaśniają świat – jak radzić sobie z uczuciami, rozwijać zdolności i dążyć do spełnienia marzeń, czyli jak stać się superbohaterką i superbohaterem w tym trudnym czasie i nie dać się hormonom.

Dziewczyny znajdą w tej książce historie dorosłych kobiet, które osiągnęły sukces oraz dowiedzą się, jakie cechy powinny pielęgnować w sobie, aby pewnie wejść w świat dorosłości.

Autorka przekona chłopców, że męskość to nie tylko silna dłoń, ale przede wszystkim silne serce. Życiorysy aktorów, sportowców, muzyków, polityków, którzy spełnili się zawodowo i prywatnie zainspirują i wskażą właściwą drogę.

Poradniki dla nastolatków: Bianca Beata Kotoro, Wiesław Sokoluk „100% ciebie, czyli książka o miłości, seksie i zagłuszaczach” Wyd. Czarna Owca

Kolejne wznowienie świetnej książki jednych z najlepszych seksedukatorów, która zapełnia lukę edukacyjną w szkolnym programie nauczania bardzo lekceważonego przysposobienia do życia w rodzinie.

Jak rozpocząć nowy etap życia bez strachu i obaw, jak czerpać z niego maksimum przyjemności? Fałszywe mity, tematy tabu, stereotypy dotyczące seksu  – wyprostowanie tych chowanych do szafy tematów to niełatwe zadanie dla autorów.

A jednak im się udało. Dzięki ich pracy, młodym ludziom łatwiej będzie zaakceptować swoją cielesność, zrozumieć skomplikowane uczucia, nauczyć się stawiać granice, by w relacji czuć się bezpiecznie. Wchodzący na drogę dorosłości znajdą tu wiele informacji o zdrowiu, metodach antykoncepcji, o seksie niepełnosprawnych, o chorobach. O wszystkim co cieszy i boli w tym trudnym czasie. Do czytania także z rodzicami.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Współczesna rodzina na nowo zdefiniowana

współczesna rodzina na nowo zdefiniowana
Jak dzisiaj zdefiniować rodzinę? – Fot. Pixabay

Patriarchalny model rodziny na naszych oczach przechodzi metamorfozę. Czy będziemy potrzebować nowej definicji? O tym, jaka to będzie zmiana rozmawiamy z psycholożką Biancą Beatą Kotoro.

 Jak dzisiaj zdefiniować na nowo pojęcie „rodzina”? Czy w ogóle potrzebujemy nowej definicji?

Nastąpiła znacząca zmiana, bo model, który mieliśmy, był modelem stricte patriarchalnym. Mężczyzna był głową rodziny, a jego funkcja polegała na zarabianiu i zarządzaniu strefą ekonomiczną.

Życie toczyło się w domach wielopokoleniowych, i – mogliśmy się z tym zgadzać lub nie – ale był jasny społecznie podział ról i obowiązków, oczekiwań wobec kobiety i mężczyzny. Więc obecnie, potrzebujemy nowej definicji. Nowej wykładni.

No i przede wszystkim kobieta i mężczyzna, nic innego nie wchodziło w grę.

Oczywiście. Mieliśmy mężczyznę, który miał zatroszczyć się o dach nad głową i pieniądze na życie, na jedzenie, a kobieta miała zajmować się dziećmi, prać, gotować, wychowywać. Jak zawsze bywały wyjątki, ale ten fundament był.

Przekaz społeczny i pokoleniowy jest bardzo znaczący i ważny, bo ludzie do niego właśnie się odnoszą, on reguluje społeczne oczekiwania oraz normy.

Zobacz też: This is family” – nowa kampania brytyjskiej marki River Island wychodzi naprzeciw zmianom społecznym

Ale czasy się zmieniają…

Nie mamy domów wielopokoleniowych (wyjątki oczywiście się zdarzają), rodzina obecnie to nie tylko związek mężczyzny i kobiety, i chociaż prawnie sytuacja jeszcze nie jest unormowana, mamy związki jednopłciowe, homoseksualne.

No właśnie. Dla dziecka najważniejsza jest jednak mama i tata.

Dwie bardzo ważne jednostki, dwie bardzo różne płcie, które przekazują pewne wzorce, modelują zachowania.

A jeśli są dwie mamy i dwóch tatów?

Jedna to mama a druga powinna być mamka, ciocia, jeden to tata a drugi tatul, wujek… Nomenklatura do ustalenia, ale ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju dziecka rozdzielenie.

Fundament to tata i mama, a w takiej sytuacji jest on naruszony. Jeżeli jesteśmy w związku tej samej płci, powinniśmy zapewnić dziecku kontakt z inną płcią, poprzez babcie, ciocie, wujków, dziadków, w zależności czy mówimy o kobietach czy mężczyznach. Dlatego, że jako płeć różnimy się biologią i zachowaniami, a dziecku ta wiedza, jest potrzebna do budowania świata.

Dziecko w takiej rodzinie wymaga większej ilości godzin rozmów o inności. Nie o tym czy to dobrze czy źle, tylko o różnicach, i co z nich wynika. I nawet kiedy, mam nadzieję, będą te relacje prawnie uregulowane – to pod kątem psychologiczno-emocjonalnym to dziecko będzie musiało się zmierzyć z sytuacją, a rodzice – z konsekwencjami. Bo trzeba to brać pod uwagę. Dzisiejszy model wychowanie jest bardzo absorbujący – jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało.

Zobacz też: Samotni ojcowie żyją krócej. Zobacz, dlaczego

Za naszych czasów był to bardziej naturalny proces.

Tak, kobieta rodziła dziecko, przez jakiś czas się nim zajmowała, ale jak poszło do przedszkola czy szkoły, to cała kwestia wychowawczo-edukacyjna przekazywana była na daną placówkę, a dom był pewnego rodzaju przechowalnią – ubrać, umyć, nakarmić. Teraz jest inaczej – jesteśmy, dużo rozmawiamy z dzieckiem – wiemy, że to jest bardzo ważne dla jego poczucia własnej wartości, dla dobrego rozwoju.

To rodzic chodzi na dodatkowe zajęcia z dzieckiem, a nie samo dziecko gna do młodzieżowego domu kultury. Wtedy wychowanie i uczenie było zdecydowanie przerzucone na placówki państwowe. Wystarczy spojrzeć, ile czasu dzisiaj rodzice spędzają na odrabianiu lekcji z dzieckiem…

Dziecko samo musiało się sobą zająć.

Tak, typowe dzieciństwo z kluczem na szyi. I wtedy, kiedy kobieta miała troje, czworo czy pięcioro dzieci, to ich wychowanie było bardziej wykonalne niż w tym modelu dzisiejszym.

Chcieliśmy mieć zachodnioeuropejski model dwa plus dwa, ale on ciągle się kurczy – przyrost spada i coraz bardziej popularniejszy staje się model dwa plus jeden. A nawet wchodzimy w kwestię trendu bezdzietności.

I to też jest rodzina.

Oczywiście, to także jednostka rodzinna – wszędzie tam, gdzie jest małżeństwo, partnerstwo, adopcja, rodzeństwo, które mieszka ze sobą – mamy do czynienia z rodziną. To bardzo się pozmieniało, a wszystko, co nowe – zazwyczaj przeraża.

Trudno patriarchalny model zmienić na inny. Mamy pewien wytrych i mówimy, że mężczyzna jest głową, a kobieta szyją. Jest to łatwiejsze dla świata męskiego niż przyznanie, że to kobieta wszystkim kieruje – mamy przecież także takie modele, w których kobieta zapewnia całość ekonomiczną rodziny.

Nie chodzi o walkę – kto ma zwyciężyć, kto jest lepszy czy ważniejszy – kobieta czy mężczyzna. Partnerstwo byłoby wspaniałe, szczególnie jeśli chodzi o współwychowywanie i współudział, ale przede wszystkim musi za tym stać zrozumienie i zgoda ludzi, którzy nie robią tego pod przymusem ekonomicznym czy kulturowym, tylko jest to w zgodzie z nimi. Rozumieją to. Bo przecież są kobiety, które powiedzą: ubóstwiam gotować, szyć, chcę zostać w domu i zajmować się tym gniazdem. I to jest w porządku.

Zobacz też: Każda rodzina powinna mieć tę pozycję w swojej biblioteczce. Książka „To wszystko rodzina!”

I to jej prawo.

Tak, jeżeli to jest jej wybór i odbywać się to w jej wewnętrznej zgodzie.

I to samo dotyczy mężczyzn – znajdą się też tacy, którzy fantastycznie odnajdą się w pracach domowych i tacy, którzy będą spełniać się w korporacji.

Jednak ciągle ciężko nam zaakceptować tę zmianę.

Jesteśmy krajem, w którym te wszystkie nowości potrzebują bardzo długiego czasu, ale wystarczy spojrzeć na nasz krajobraz gastronomiczny.

Niezbyt wiele jest miejsc typu kuchnia polska, pierogi czy kapuśniak, za to na każdym kroku tajskie, chińskie, włoskie, arabskie, koreańskie, indyjskie…

Staropolski kebab i sushi…

Mamy w sobie bardzo dużą otwartość na nowe smaki, przyprawy. Tak dużą, której aż na taką skalę nie spotyka się w innych krajach. Może to kuchnia właśnie otworzy nas na inne rzeczy, przełamie tabu. Od czegoś trzeba zacząć – skoro otwieramy się na egzotykę i ludzi z innych krajów, to łatwiej będzie zaakceptować inne wzorce. Przez żołądek do serca.

Chodzi też o to, żebyśmy nie popadli w inną skrajność – kiedy fundament rodziny przestanie mieć dla nas znaczenie, bo wtedy będzie nam się wydawało, że jesteśmy nowocześni i postępowi. Takie trendy istnieją – jestem samowystarczalny, niepotrzebna mi rodzina. To jest ślepy zaułek. Jesteśmy istotami stadnymi i mamy potrzebę tworzenia bliskich relacji i więź. I nie ma co tego tracić, zaprzepaszczać, tylko wziąć wszystko, co najlepsze.

I powinniśmy pokazywać ludziom w mediach, że ta rodzina, nawet zdefiniowana na nowo – jest ważna. I że przystosowanie się do nowego ładu nie jest łatwe, bo to wychodzenie ze strefy komfortu, czegoś co znaliśmy. Jeśli mówimy o patchworkowej rodzinie, to oczywiście jak najbardziej, mówmy, pokazujmy dobre wzorce, ale starajmy się nie epatować jako czymś najwspanialszym, bo jest to tylko jedno z rozwiązań, nie ideałów i złotych rad.

Najczęściej robimy to dla naszych dzieci.

Dla naszych dzieci powinniśmy być prawdziwi i uczciwi. Pamiętajmy, że to my uczymy je wszystkich zachowań, modelujemy, kształtujemy i one przekażą to w przyszłości dalej.

Czyli otwartość.

Oczywiście. Tolerancja i szacunek do drugiego człowieka. Miłości do siebie i innych. Naturalnie z wglądem w różne problemy, niezgodności i konstruktywnym ich rozwiązywaniem.

 

 

Ekspert

Bianca Beata Kotoro

Psychoseksuolog, psychoonkolog, terapeuta, psycholog społeczny. Wykładowca na uczelniach wyższych i Uniwersytetach III Wieku. Dyrektor Instytutu Psychologiczno- Psychoseksuologicznego Terapii i Szkoleń "Beata Vita" w Warszawie, gdzie prowadzi terapię oraz szkolenia. Autorka m.in. programu ogólnopolskiego dla młodzieży: „100 % MNIE BEZ ZAGŁUSZACZY” oraz projektu dla kadry i rodziców "Ważne Sprawy Przedszkolaka" czy "Trudne tematy dla mamy i taty".

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Rola położnej w życiu kobiety – wyniki ankiety internetowej „Położna na medal”

Rola położnej w życiu kobiety

Aż 87% kobiet nie decyduje się w Polsce na wykupienie położnej podczas porodu. Według 45,8% Polek najważniejszą rzeczą, która wpływa na ich decyzję związaną  z wyborem położnej, jest opinia i rekomendacja innych na jej temat. Jaką rolę w życiu kobiety pełni położna, jakie są oczekiwania mam względem położnej – sprawdziła Akademia Malucha Alantan, pomysłodawca i realizator ogólnopolskiej kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Zobacz też: Jak przygotować się do pierwszego wiosennego spaceru z noworodkiem? Poznaj porady położnej!

Ankieta dla matek

W okresie od 17 października do 12 listopada na profilu FB kampanii „Położna na medal” przeprowadzona została ankieta pt. „Rola położnej w życiu kobiety”. Ankieta skierowana była do kobiet, które są w ciąży lub urodziły przynajmniej jedno dziecko. Jej głównym celem było pokazanie, jaką rolę w życiu współczesnej kobiety odgrywa położna. Kwestionariusz wypełniły aż 323 kobiety.

Jak wynika z badania przeprowadzonego na FB kampanii „Położna na medal”, 41,8% nie decyduje się na wybór położnej, która będzie jej towarzyszyła podczas porodu. 28% kobiet podejmuje taką decyzję na początku ciąży, a 18,3% w trzecim trymestrze ciąży. Położne współpracujące w ramach kampanii „Położna na medal” wskazują jednak, że warto rozpocząć poszukiwania położnej z wyprzedzeniem. Najlepszym momentem jest II trymestr ciąży. To pozwala na omówienie porodu i poznanie położnej, jej kwalifikacji, wykształcenia oraz doświadczenia zawodowego.

Aż 87% kobiet nie decyduje się w Polsce na wykupienie położnej. Tylko 13% kobiet biorących udział w ankiecie wskazało, że ich wyborem jest współpraca płatna z położną. Warto podkreślić tu, że w każdym szpitalu położniczym są obecne położne. Ich ilość jest uzależniona od wielkości oddziału. Wiele kobiet w Polsce wybiera konkretny oddział, opierając się na jego statystykach okołoporodowych, dostępnej aparaturze, dobrych opiniach o personelu medycznym.

45,8% respondentek wskazało, że najważniejszą rzeczą, która wpływa na ich decyzję związaną z wyborem położnej jest opinia i rekomendacja innych na jej temat. Jako drugi wybór kobiety wskazały, że bardzo ważne jest dla nich by położna pracowała w placówce, w której decydują się one na poród (37,5%). 32,5% to wybór położnej z polecenia innych, a  30,3%,kierowało się jej dostępnością. Kobiety biorące udział w tej odpowiedzi mogły zaznaczyć 2 odpowiedzi.

Rola położnej w życiu kobiety

Pytanie: Jakie są Twoje oczekiwania względem położnej? – tu respondentki mogły zaznaczyć dwie odpowiedzi. Dla rodzącej zdecydowanie najważniejszym oczekiwaniem względem położnej jest otwartość i wychodzenie naprzeciw z pomocą (68,4%), poczucie bezpieczeństwa (62,2%) oraz umiejętność przekazania wiedzy dotyczącej porodu (49,5%).

Zadaniem położnej, jak wykazały ankietowane, nie jest wyłącznie emocjonalne wsparcie pacjentki, ale ze względu na jej obowiązki powinna ona posiadać wiedzę praktyczną (90,4%). To pokazuje, że doświadczenie położnych sprawia, że pacjentka czuje się bezpiecznie na każdym etapie sprawowania nad nią opieki.

Zobacz też: Pierwsze wiersze. Czytaj dziecku od kołyski, by wspierać jego rozwój i budować bliskość

Przeprowadzone na FB badania pokazują, że najważniejszą rolę, jaką pełni położna jest wsparcie i bezpieczeństwo podczas porodu, pomoc i porady w opiece nad noworodkiem. Kobiety wskazały również jako ważne pomoc położnej przy karmieniu piersią. Warto wspomnieć, że pomoc w jednym z najtrudniejszych zadań nowej mamy, jakim jest laktacja,  może pozytywnie wpłynąć na długość i jakość karmienia naturalnego. W badaniu respondentki miały zaznaczyć dwie odpowiedzi.

Bardzo dużo ankietowanych, bo aż 154 wskazało, że nie spotkało się wcześniej z położną tj. 47,7 %. Jest to o tyle zły wynik, że w ramach standardów okołoporodowych przyszłej mamie przysługuje w okresie od 21. do 31. tygodnia ciąży  jedna wizyta położnej środowiskowo-rodzinnej w tygodniu, a po 32. tygodniu ciąży – dwie wizyty w tygodniu. Spotkania z położną dają przyszłej mamie możliwość indywidualnego przedyskutowania z położną najbardziej nurtujących kwestii związanych z ciążą, porodem, połogiem czy opieką nad noworodkiem.

Jak pokazują badania kobiety nadal nie korzystają z rad położnej w innych tematach niż poród i ciąża. Według odpowiedzi respondentek aż 49,2% kobiet nie wykazywało chęci zasięgnięcia rady od położnej w innych tematach poza opieką okołoporodową.

Zobacz też: Wyrzuty sumienia po odstawieniu dziecka od piersi

Jakie cechy powinna posiadać „Położna na medal”?

W ramach konkursu i kampanii „Położna na medal” Akademia Malucha Alantan zapytała mamy, jakie cechy powinna wykazywać położna otrzymująca tytuł „Położnej na medal” Większość zapytanych w badaniu mam wskazała, że najważniejszą cechą „Położnej na medal” powinna być przede wszystkim wiedza, traktowanie rodzącej z szacunkiem, położna powinna budzić zaufanie oraz być zaangażowaną i opiekuńczą dla kobiety. Warto dodać, że w tym badaniu kobiety mogły zaznaczyć trzy najważniejsze cechy położnej.

Położne obecne są w życiu kobiety w najważniejszym dla niej okresie. Podczas sprawowania opieki nad kobietą, powinny zwracać uwagę na każdy szczegół i z uwagą wsłuchiwać się w potrzeby pacjentki. Ich rolą jest cierpliwie słuchać i zawsze być gotową na udzielenie odpowiedzi na każe najbardziej nurtujące pytanie kobiety szczególnie w chwilach wątpliwości czy strachu.

Cieszymy się z tak licznego udziału w kobiet w ankiecie. Świadczy to o tym, że temat związany z rolą położnej jest bardzo bliski kobietom, które decydują się na założenie rodziny. Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim paniom za odpowiedzi. Dzięki temu badaniu wiemy, że prowadzona przez nas kampania wnosi wiele w propagowanie roli położnej w polskim społeczeństwie. Zadaniem kampanii jest pokazanie kobietom ich praw,  zwłaszcza w tak ważnym okresie, jakim jest ciąża poród i macierzyństwo. Wiemy, jak ważna dla kobiety jest możliwość przygotowania się do najważniejszego dla niej wydarzenia w towarzystwie wykwalifikowanej osoby jaką jest położna –  Iwona Barańska, organizatorka kampanii Położna na medal.

Zobacz teżPielęgnacja kikuta pępowinowego u noworodka. Zobacz porady położnej

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, piątej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2018 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2018 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2018.pl

 

Zobacz teżDziewiąty miesiąc ciąży – czego się spodziewać?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Brokatowe rozstępy – droga do samoakceptacji. Niedoskonałość to wyjątkowość!

Brokatowe rozstępy
fot. Sara Shakeel

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem.

Niedościgniony ideał

“Kocie pręgi”, “paski tygrysicy”, “ślady życia” – tak, mowa o rozstępach. Dlaczego przyjmujemy, że są czymś brzydkim? Dlaczego widzimy je jako skazę?

Codziennie jesteśmy zasypywane wizerunkami idealnych kobiecych ciał, bez śladu przebarwień, rozstępów, trądziku, cellulitu. Ciała są młode, szczupłe, gładkie … i wykreowane przez programy graficzne. Mają określone proporcje, mieszczące się w pewnym, mało realistycznym kanonie piękna.

Część z nas pragnie dosięgnąć tych wzorców i popada w kompleksy, przestaje akceptować swoje ciało. Niektóre z nas mają głębokie problemy emocjonalne związane z brakiem akceptacji swojego wyglądu, ograniczają kontakty społeczne, unikają intymnych relacji.

Zobacz też: Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!

Body positive  

Na ten problem odpowiada Ruch Body Positive – w wolnym tłumaczeniu Ciałopozytywność. Celem ruchu jest stworzenie równowagi w sposobie prezentacji kobiecych ciał w przestrzeni publicznej i mediach, afirmacja różnorodności, wspieranie kobiet i dziewczyn w drodze do samoakceptacji.

Ruch w USA i Zachodniej Europie działa prężnie już od kilku lat. W polskim Internecie również funkcjonują blogerki i instagramerki, które promują akceptację niedoskonałości i afirmują różnorodność. Odwidźcie ich profile: Ciałopozytyw, Bodyhairmovement, Lubsiebiewbieliznie.

Zobacz teżSzczepionka MMR nie powoduje autyzmu – nowe dowody naukowe

Brokatowe rozstępy

Instagramem zawładnęły w ostatnim czasie zdjęcia oznaczone hasztagiem #glitterstretchmarks. Przedstawiają kobiece uda, brzuchy i biusty, na których linie rozstępów pociągnięte zostały brokatem. Inicjatorką akcji była amerykańska artystka Sara Shakeel. Inne jej prace, również błyszczące i opowiadające o kobiecości, znajdziecie tutaj.

 

Brokatowe rozstępy

„Większość kobiet wstydzi się rozstępów. Byłam jedną z nich aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że one opowiadają moją historię. Dumną historię tego, że jako kobieta jestem bohaterką. Nosiłam w swoim ciele dwa piękne życia, moje ciało wydało je na świat. Więc zamiast się wstydzić, poczułam dumę. Rozstępy są symbolem magii, którą mam w sobie. Doskonałe niedoskonałości – obejmuję je, są niezaprzeczalnie częścią mojej podróży przez życie”.

 

Brokatowe rozstępy

„Mama jest tygrysicą”.

 

 

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.