Przejdź do treści

Ciemne i jasne strony poczucia winy u matek

Jeśli jest coś, co jest wspólne dla wszystkich matek, to jest to poczucie winy. Wszędzie na świecie żyją kobiety, które czują, zawiodły swoje dzieci. 
fot.Pixabay

Jeśli jest coś, co jest wspólne dla wszystkich matek, to jest to poczucie winy. Wszędzie na świecie żyją kobiety, które czują, zawiodły swoje dzieci, że nie zadbały o nie wystarczająco. 

Czego nie mogą sobie wybaczyć matki?

Czasami nie mogą sobie wybaczyć, że ich dorosłe już dzieci nadużywają alkoholu, wiążą się z nieodpowiednimi ludźmi, że nie potrafią o siebie zadbać. Albo o tego, że dziecko nie zjadło ciepłego posiłku danego dnia, że nie spędziło się z nim wtorkowego popołudnia, nie przeczytało bajki na dobranoc, choć się obiecało. Albo też, że niemowlę zajmuje jej tyle czasu, że niemal nie widuje się ze swoim starszym dzieckiem.

Poczucie winy może być niszczące. Może odbierać jakąkolwiek radość z macierzyństwa. Podsyca wątpliwości i ambiwalencje, które ma w sobie matka. Żywi się jej niepewnością. Odbiera spokój nocą, nie pozwala zasnąć, odpocząć. Może tak być. Ale poczucie winy może też pełnić funkcje rozwojowe, ponieważ pozwala zobaczyć i zmienić to, co zmiany wymaga.

Poczucie winy nie pojawia się w próżni. Pojawia się wewnątrz człowieka i między ludźmi. Według badań poczucie winy może wzmacniać więź społeczną, ponieważ pomaga wczuć się w stan psychiczny innych osób, pomaga poczuć to, co mogą czuć inni. Dlatego też może być cenną wskazówką dotyczącą funkcjonowania społecznego, źródłem rozwoju osobistego i moralnego, wzmacniaczem empatii.

Zobacz też: Jak “zasada trzech minut” może wpłynąć na Twoją relację z dzieckiem?

Pozytywne skutki poczucia winy

Nie ma wątpliwości, że takie istnieją! Poczucie winy może wskazać matce obszary funkcjonowania lub relacji z dziećmi, które wymagają przyjrzenia się, albo naprawy. Czasami po prostu mamy powody, by  odczuwać poczucie winy. W tym rozumieniu poczucie winy jest jak alarm, który startuje, kiedy coś się dzieje w relacji z dzieckiem. Może się pojawiać, kiedy mniej lub bardziej świadomie je krzywdzimy, kiedy w jakiś sposób je zaniedbujemy. To też się przecież zdarza.

Poczucie winy wspiera też matki w ciągłym doskonaleniu się, w stawaniu się coraz lepszymi rodzicami. Poczucie winy motywuje. Jest nieprzyjemnym uczuciem, którego pozbyłybyśmy się z radością. Ale jest też uczuciem, wobec którego nie można pozostać obojętną. Zaczynamy się przyglądać i zastanawiać, co i jak mogłybyśmy zrobić inaczej wobec naszych dzieci.

Może wreszcie pomóc naprawić relację z dziećmi – naszymi najwierniejszymi i najbardziej spostrzegawczymi obserwatorami. O ile nie jest zalana uczuciami, nad którymi nie ma kontroli, matka może przyznać, że popełniła błąd.

Dziecko widzi wówczas, że rodzic jest niedoskonały, co jemu samemu pozwala być niedoskonałym. Widzi również, że błędy można naprawiać. Widzi wreszcie, że ludzie podlegają emocjom i że są to tylko emocje, których nie trzeba się bać. To lekcje, których wartość jest nie do przecenienia.

Zobacz też: Biżuteria antykoncepcyjna – pierwsze testy przeszła pomyślnie! Na jakiej zasadzie ma działać?

Ciemna strona poczucia winy

Poczucie winy ma też drugą, ciemną, niszcząca stronę. Może być uczuciem bardzo dotkliwym, możemy mieć wielką potrzebę pozbycia się go. Ciężko wówczas nam znaleźć w sobie przestrzeń na to, by zobaczyć, czego tak naprawdę dotyczy to uczucie.

Bywa też tak, że poczucie winy jest używane jako broń, można dojść w tej dziedzinie do mistrzostwa. Rodzic może podejmować próby zmiany swoich zachowań, może zachowywać się tak, jakby dobro dziecka było dla niego najwyższą wartością, gdy tymczasem otoczenie widzi zupełnie coś innego. Dlatego też poczucie winy może być orężem używanym w celu realizacji potrzeb rodzica, nie dziecka.

Matka, która:

  • jest szczególnie wrażliwa na krytykę,
  • mocno wątpi w swoje kompetencje rodzicielskie,
  • tkwi w nieudanym związku z ojcem dziecka lub
  • ma nie najlepszą więź z własna matką,
  • widzi swoją winę w sytuacjach, na które nie ma wpływu

 

Matka może mieć „skłonności” do tkwienia w poczuciu winy. Może też sięgać po poczucie winy w celu ukarania siebie, wychodząc z założenia, że jeśli nie może rzeczy naprawić albo chociaż poprawić, jeśli czuje się bezsilna, słaba, uwikłana w nieprzyjemne sytuacje, przynajmniej może w swoim mniemaniu „ponieść konsekwencje”.

Jeśli matka ma poczucie, że nie spełnia oczekiwań – własnych lub cudzych – może sięgać po poczucie winy, jako po dowód na to, że się stara, że jest zaangażowana.

Zobacz też: Dlaczego zdecydowałam się na dziecko? Z pamiętnika młodej mamy

Dążenia matek

Rodzicielstwo jest ciągłym dążeniem do lepszego. Poradniki, które zalewają rynek wydawniczy, docierają też do rodziców. Mówią, jak należy postępować, by wychować szczęśliwe, kompetentne, asertywne, ambitne dziecko.

Te poradniki wyznaczają pewien, mniej lub bardziej niedościgniony, standard. Po poradniki sięgają zwykle osoby, które mają poczucie, że sobie nie radzą. Schemat działania jest prosty: jeśli nie można posługiwać się własnymi, uwewnętrznionymi przekonaniami (ponieważ na przykład wątpi się w ich słuszność), trzeba szukać ich na zewnątrz (na przykład w poradnikach).

Rodzice zaczynają dążyć do określonego celu, chcąc dać swoim dzieciom to, co jest dla nich najlepsze, to, co najlepiej wyposaży je na resztę życia. A kiedy to się nie udaje, kiedy okazuje się, że mimo wysiłków dziecko średnio sobie radzi, kiedy wpada w kłopoty, jest nieszczęśliwe, w rodzicach budzi się poczucie winy.

Fantazja o byciu idealnym rodzicem idealnych dzieci – jak z poradnika lub rad koleżanek – rozbudza poczucie winy. Nie tylko w rodzicach, w dzieciach również. One także czują, że nie spełniają oczekiwań, zawodzą rodziców, są niewystarczające.

Nie możemy mieć kontroli nad każdym aspektem życia, nad przeszłością, genetyką. Nawet najbardziej wrażliwa matka nie może sprawić (na szczęście!), żeby jej niemowlę nigdy nie płakało. A dzieci będą miały swoje kłopoty i trudności, niezależnie od tego, jak bardzo rodzice będą się starać. Będzie się tak działo, choćby dlatego, że są odrębnymi ludźmi, ze swoją osobowością i swoim prawem do błędów.

Zobacz też: Własne komórki macierzyste pomagają dzieciom chorym na autyzm

 

 

 

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Wrzuć na luz i zacznij żyć

Oddech i medytacja uzdrawiają umysł

W naszych czasach najgroźniejsze choroby to nie dżuma i cholera, ale zespół nadpobudliwości i deficyt uwagi. Myślak to mały chomik w naszej głowie, pośpiesznie drepczący w kółko. Tak nazwał go doktor Serge Marquis, autor książki „Wrzuć na luz”. To małe zwierzątko odpowiedzialne za kłębiące się myśli, nie tylko utrudnia nam życie, ale przede wszystkim ogranicza naszą wolność.

Skąd wziął się Myślak? Doktor Serge uważa, że ów zwierz trudni się „myślaczeniem” zamiast myślenia i jest to proces zatruwający nam umysł przez dnie i noce – osądy, nagany, krytyki, uprzedzenia, wyrzuty, rozżalanie się nad sobą i wiele innych myśli, które nie przynoszą niczego dobrego oprócz ciągłego odbierania nam energii.

W pogoni za Myślakiem

Czym jest Myślak? To nic innego jak nasze rozrośnięte ego, a do większość z nas nie ma o nim najmniejszego pojęcia. Dlaczego to nam kończy się papier toaletowy lub szampon w łazience o siódmej rano, dlaczego właśnie w tym momencie musimy zawieźć ojca do szpitala, dlaczego przy kolacji z przyjaciółmi jesteśmy skazani na towarzystwo największego narcyza i chwalipięty w towarzystwie? Kiedy nie możesz zasnąć w nocy, zastanawiasz się, co z tobą nie tak, dlaczego to właśnie tobie i w kompletnie nieodpowiednim momencie przytrafiają się te wszystkie katastrofy. To ego wygodnie rozpanoszyło się w twojej głowie. Jak pisze autor książki, istnieją ludzie, którym doznania Myślaka bardzo odpowiadają – nawet jeśli powodują one cierpienie – i wolą tak żyć, zamiast cieszyć się spokojem umysłu. Większość z nas jednak chciałaby pozbyć się tego szalonego wewnętrznego pędu i cieszyć się chwilami (zapachem porannej kawy, smakiem świeżo zerwanych truskawek, dotykiem wilgotnej trawy pod stopami), które oferuje nam życie?

 Samoredukcja. Co to takiego?

To zaledwie sekunda – przejście od aktywności umysłowej egotycznej do aktywności umysłowej świadomej. W naszych głowach nieustannie toczy się aktywność umysłowa, wyłącznie skoncentrowana na tym, co zwykliśmy nazywać „sobą” naszym Ja. To nic innego, jak nasze ego, pragnące się rozwijać. Inna aktywność – odwrócona do ego plecami – to aktywność umysłowa świadoma, której podstawą jest percepcja doznań dochodzących do nas za pośrednictwem zmysłów. Te myśli umożliwiają tworzenie dzieł sztuki, robienie zakupów, podróżowanie, koordynują segregację odpadów, tworzą plany budowy schronisk. Ta świadoma aktywność często narażona jest na wyparcie przez egotyczną aktywność umysłową.

Zobacz też: Pierwsza wizyta u psychoterapeuty – 3 pytania, których możesz się spodziewać

Przebudzenie

Potrzebne nam przebudzenie, a to nic innego jak świadomość czatująca na Myślaka, to właśnie to, co pozwala uzyskać nam spokój umysłu. Zredukowanie swojego ego oznacza nawiązanie kontaktu z prostymi sprawami życia oraz korzystanie z nich świadomie i w spokoju umysłu – pisanie książki, pomaganie chorym dzieciom, naprawianie uszkodzonych dróg – liczba czynności przynoszących zadowolenie jest nieskończona. Szczęście może kryć się w każdej z tych rzeczy. Warunek jest jeden – musisz w pełni się jej poświecić. Otworzyć się na świat.

Zobacz też: Rok w ogrodzie czyli sposób na codzienną medytację

Najważniejszy jest oddech

Pomoże nam oddech – jest najistotniejszy w uciszaniu Myślaka. Głęboki oddech przez nos do brzucha: jeśli uda ci się utrzymać całą uwagę na oddechu i obserwować chomicze myślaczenie, w głowie nastąpi wyłączenie egotycznej aktywności umysłowej, a w jej miejscu pojawi się świadoma aktywność umysłowa. Myśli, uwolnione od obciążającego egotyzmu, nie będą źródłem cierpienia. Twój umysł stanie się wolny i swobodny.

W książce „Wrzuć na luz. Jak poskromić i uspokoić swój umysł” znajdziecie sporo ćwiczeń radzących sobie z Myślakiem. Jak pisze Serge Marquis tzw. rozwój osobisty wyrządził wiele złego, a w dzisiejszych czasach bardziej potrzebna nam uważność i bycie „tu i teraz” niż sny o potędze. Medytujmy, bo medytacja to sposób, jaki wymyślili ludzie, aby poskromić Myślaka – pisze autor.            20 minut dziennie to idealny sposób samoredukcji, idealny sposób na otwarcie się na odczucia docierające przez zmysły.

Dr Serge Marquiz „Wrzuć na luz” Wyd. Czarna Owca

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Marnowanie żywności – problem, którego skala jest większa niż sądzimy

Marnowanie żywności
fot. 38pr

W Europie wyrzuca się średnio ok. 179 kg żywności/osobę rocznie. Szacuje się, że w samej Polsce wynik ten wynosi aż 235 kg, gdzie do kosza najczęściej trafia aż 50% kupionego pieczywa oraz 1/3 warzyw i wędlin. Skutki takiego marnotrawstwa odbijają się nie tylko na domowym budżecie, ale mają również wymiar ekonomiczny, społeczny i ekologiczny. To, co kupujemy i w jakich ilościach, ma realny wpływ na otaczające nas środowisko oraz zmiany klimatu.

Zobacz też: Jestem czekoladoholikiem! Czyżby wszystkiemu winne było DNA?

Nieekologicznie

Marnotrawstwo żywności wywiera negatywny wpływ na wiele aspektów naszego życia. Mało kto ma świadomość, że ponad 20% produkcji gazów cieplarnianych dotyczy produkcji, przetwarzania oraz transportu żywności. Powstający w czasie psucia się żywności metan, jest prawie dwudziestokrotnie bardziej niebezpiecznym gazem cieplarnianym niż CO2.

Ponadto, produkcja żywności wymaga dużych nakładów ze strony środowiska, głównie wody i energii, które są marnotrawione wraz z wyrzuconą żywnością. Wyrzucenie do kosza 1 kg wołowiny wiąże się ze zmarnowaniem od 5 do 10 ton wody użytej na jej wyprodukowanie.

Nieekonomicznie

Marnotrawstwo żywności jest nie tylko szkodliwe dla środowiska, ale również nieuzasadnione ekonomicznie. Przyczynia się ono do zwiększenia konsumpcji żywności, co w przypadku pojawienia się ograniczeń jej dystrybucji, może skutkować wzrostem cen żywności.

To z kolei może spowodować, że dla większości konsumentów zakup pełnowartościowej żywności nie będzie możliwy, przez co będą oni kupować produkty gorszej jakości, co przyczyni się do tzw. ubóstwa jakościowego konsumowanych dań. Mimo że obecnie w produkcji żywności obowiązuje głównie odwrotny trend, wywołany efektem skali i koszt jednostkowy produktów spożywczych spada, tego typu sytuacje już się dzieją.

Zobacz też: 7 EKO-sposobów, jak oszczędzać wodę!

„Przysmaki Zachodu”

W 2009 roku Oscar Nogueira ostrzegał, że rosnąca popularność jagód acai, będących dla wielu mieszkańców amazońskiej dżungli głównym źródłem protein, sprawia, że „typowe jedzenie biednych ludzi staje się czymś w rodzaju przysmaku”, osiągając status „superfood”[1].

Problem polega na tym, że mieszkańcy krajów wysokorozwiniętych w przeciwieństwie do Indian mają znacznie większy dostęp do bogatej w składniki odżywcze żywności. Niestety, w związku z panującym trendem, coraz częściej jagody acai, zamiast trafiać do społeczności lokalnej, kierowane są  na eksport. Wątek moralny nie jest tu bez znaczenia.

Marnowanie żywności przez konsumentów z „bogatej Północy” jest zwyczajnie nieetyczne ze względów na problem ubóstwa oraz biedy na świecie. W jaki sposób można zatem temu zapobiec.

Unia Europejska w walce z marnotrawieniem jedzenia

Problem nie mógł zostać niezauważony przez Parlament Europejski. W nowelizacji dyrektywy odpadowej dodana została kategoria „odpady żywności” oraz zapisy dotyczące redukcji, prewencji, budowania świadomości, monitoringu i przekazywania nadwyżek żywności. To nie wszystko. Państwa członkowskie powinny wprowadzić środki mające na celu promowanie zapobiegania powstawania oraz redukcji odpadów żywności.

Zgodnie z Agendą na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030, przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych (ONZ) w dniu 25 września 2015 r., środki te powinny mieć na celu zapobieganie powstawania odpadów żywności i zmniejszenie ich wytwarzania w produkcji podstawowej, przetwórstwie i produkcji, w sprzedaży detalicznej i innej dystrybucji, w restauracjach i usługach gastronomicznych oraz w gospodarstwach domowych.

Państwa członkowskie powinny dążyć do osiągnięcia orientacyjnego ogólnounijnego celu zmniejszenia ilości odpadów żywności o 30% do 2025 r. i o 50% do roku 2030. Co więcej, państwa członkowskie powinny wprowadzić zachęty do zbierania niesprzedanych produktów spożywczych na wszystkich etapach łańcucha dostaw żywności oraz wspierać bezpieczne przekazywanie ich dalej, w tym organizacjom charytatywnym.

Kolejnym krokiem będzie podjęcie środków mających na celu zachęcanie do recyklingu, w tym kompostowania i fermentacji bioodpadów, a także zachęcanie do stosowania materiałów powstałych z bioodpadów. Wszystko w sposób zapewniający wysoki poziom ochrony środowiska.

Zobacz też: Jak być zdrowym? Rewolucji wegańskiej ciąg dalszy.

Twój wybór ma znaczenie

14 sierpnia 2019 roku Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Na jej podstawie sprzedawcy żywności w placówkach o powierzchni sprzedaży powyżej 250 m kw. będą zobligowani do zawierania umów z organizacjami pozarządowymi o nieodpłatnym przekazywaniu jedzenia na cele społeczne, a także są zobowiązani do opłat za każdy kilogram marnowanej żywności. Niestety, jak wynika z danych Eurostatu, sprzedaż hurtowa i detaliczna odpowiada jedynie za 5% strat, podczas gdy gospodarstwa domowe za 42% marnowanej żywności. Właśnie dlatego decyzje zakupowe pojedynczych osób mają tak ogromne znaczenie.

 

Więcej informacji o tym, jak można zapobiegać zmianom klimatu już wkrótce znajdziecie tutaj.

[1] https://www.bloomberg.com/news/articles/2009-05-14/-

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Szpital na peryferiach, w lesie! Tak leczą w Norwegii

Termin “friluftssykehuset” pochodzi od norweskiego pojęcia “friluftsliv” – spędzanie czasu na łonie natury, w połączeniu ze słowem oznaczającym szpital, “sykehus”. – fot. snohetta.com

Friluftsliv to norweska tradycja, której głównym założeniem jest spędzanie jak największej ilości czasu na świeżym powietrzu. To zbitka trzech słów: „fri”, znaczącego „wolny”, „luft”, tłumaczonego na „powietrze” i „liv” oznaczającego „życie”. Skandynawowie wierzą w zbawienny wpływ natury na zdrowie. Dlaczego więc trzymać chorych w szpitalach?

Dwa największe szpitale w Norwegii – Szpital Uniwersytecki w Oslo oraz Szpital Sørlandet Kristiansand, z pomocą fundacji Friluftssykehuset (dosłownie: szpital na wolnym powietrzu), stworzyły miejsca wypoczynku dla chorych na świeżym powietrzu. Zbudowali parę odosobnionych, drewnianych domków w odległości krótkiego spaceru od lecznic.

Można do nich dojść drewnianymi deptakami, które prowadzą prosto do niewielkich tarasów. Każdy domek składa się z pokoju głównego, mniejszego pokoju na terapię i zabiegi oraz łazienki.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Mini-szpital w lesie?

Za projekt odpowiada uznana pracownia architektoniczna Snøhetta. Bliźniacze domki o asymetrycznej bryle o powierzchni 35 m² są dostosowane do osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, a wejście jest na tyle duże, że mieszczą się tam także łóżka szpitalne. Wnętrza wyłożono dębem, wspaniale komponującym się z otoczeniem. Z czasem drewno, z którego zbudowane są kabiny, zmieni kolor na szary, dzięki czemu wtopią się w otoczenie.

Maren Østvold Lindheim, psycholog dziecięca ze Szpitala Uniwersyteckiego w Oslo, wyjaśnia, że “przenoszenie pacjentów poza teren szpitala w zaciszne miejsce, pozwala im się odprężyć i odzyskać siły na dalsze leczenie. Przebywanie na łonie natury dodaje im nadziei, energii, oraz wpływa pozytywnie na kreatywność”.

Pobyt w domkach jest oferowany dzieciom i młodzieży do lat 18 po konsultacji z lekarzem, ich rodzice mogą towarzyszyć wizytom. Także i dorośli pacjenci mogą tam przebywać popołudniami oraz w weekendy.

Fundacja Friluftssykehuset zamierza zbudować więcej takich placówek zarówno w Norwegii, jak i za granicą.

Żródło: dobrewiadomosci.net.pl ; snohetta.com ; www.friluftssykehuset.no

Zobacz też: Niepłodność po koreańsku

Alina Windyga-Łapińska

Dziennikarka portalu Współczesna Rodzina. Absolwentka resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim. Kilka lat pracowała w dziale HR zagranicznych firm produkcyjnych, po urlopie macierzyńskim postanowiła nie wracać i zajęła się pisaniem.

Targi Mamaville po raz pierwszy w Katowicach. Sprawdź szczegóły!

Targi skierowane są do kobiet w ciąży,  mam,  rodzin z dziećmi oraz osób zainteresowanych tematyką macierzyństwa – fot. materiały prasowe

Mamaville, Organizator największych wydarzeń parentingowych w Polsce, po raz pierwszy w Katowicach! Zapraszamy na Targi Mamaville Katowice vol. 1, które odbędą się 13 października, w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, Plac Sławika i Antalla 1.

Targi Mamaville, to jeden dzień pełen atrakcji, zarówno dla dzieci jak i dorosłych, warsztatów oraz zakupów u oryginalnych, polskich projektantów i firm związanych z tematyką ciąży
i rodzicielstwa.

Macierzyństwo to nowy rozdział w życiu każdej rodziny, a nasze Targi to idea, która przybliży tą nową ekscytującą przygodę życia, każdej rodzinie. Każde organizowane przez nas wydarzenie, to nowoczesna idea łączenia zakupów z przyjemnym spędzaniem czasu oraz edukacją dla całej rodziny.

Zobacz też: Targi Mamaville – jesień 2019. Dla mamy i dziecka!

Targi Mamaville w Katowicach. Sprawdź atrakcje!

Targi skierowane są do kobiet w ciąży,  mam,  rodzin z dziećmi oraz osób zainteresowanych tematyką macierzyństwa.
Targi Mamaville Katowice vol. 1, to m.in.:

  • STREFA ZAKUPÓW
    U wystawców znanych oraz premierowych marek i wybranych projektantów z branż: ubrania / zabawki / wystrój wnętrz / akcesoria / dodatki / edukacja / wydawnictwa / usługi – dla kobiet, rodzin oraz dzieci w różnym wieku, od niemowlaka do starszaka. Skupiamy marki kreatywnych mam, zgodnie z ideą aktywizacji przedsiębiorczości kobiet, wspierania polskich źródeł pochodzenia towarów, naturalnych surowców i autorskich projektów.
  • STREFA EDUKACYJNA
    Edukacja i rozrywka dla całej rodziny, czyli najnowsze i najbardziej przydatne wykłady dla rodziców i warsztaty dla dzieci, związane z tematyką macierzyństwa, prowadzone przez doświadczonych gości. Warsztaty i wykłady są bezpłatne, lecz z uwagi na ograniczoną ilość miejsc obowiązują zapisy. Rejestracja > http://bit.ly/warsztatykat1
  • STREFA ATRAKCJI DLA DZIECI
    Zajęcia i warsztaty dla dzieci, gdzie wspierając lokalne miejsca prezentujemy najciekawsze kierunki rozwoju najmłodszych poprzez zabawę.
  • STREFA MAMY I DZIECKA
    Przemyślana przestrzeń do nakarmienia czy przewinięcia dziecka. Dokładamy wszelkich starań, by w tej strefie zawsze było przytulnie i pięknie!
  • STREFA RELAKSU
    Na tę edycję zadbamy o większą, wygodną i kolorową strefę relaksu, gdzie po zakupach i atrakcjach będziecie mogli odpocząć i dobrze zjeść! Tu także spotkacie lokalnych wystawców. Foodtrucki oraz różnorodne stoiska także wegetariańskie i wegańskie.

Informacje organizacyjne:

Nazwa: Targi Mamaville Katowice vol. 1
Termin:13 października 2019 (niedziela), godz. 10.00-17.00
Adres:Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, Plac Sławika i Antalla 1.
Wstęp:WOLNY

Informacje na stronie www – http://bit.ly/targikat01
Link do wydarzenia na FB – https://www.facebook.com/events/2374924645861267/
Link do zapisów na warsztaty – http://bit.ly/warsztatykat1

Patronem medialnym wydarzenia jest serwis internetowy Współczesna Rodzina

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.