Przejdź do treści

Mama dwójki – czy to już czas?

mama dwójki
Mama dwójki - czy już "powinnam" nią być?

Zanim zostałam mamą, głośno mówiłam o tym, że chciałabym szybko urodzić drugie dziecko. Najlepiej odczekać rok i zajść w kolejną ciążę. Tak przecież wszyscy radzą, bo dzieci będą się razem bawiły, a jak się już wyjdzie raz z pieluch, to później ciężko zdecydować się na kolejne dziecko. Trzeba iść za ciosem! Brzmi to jak rozsądny plan.

Mijały miesiące, ja nadal w głowie miałam ten „idealny” plan i mocne postanowienie, że za chwilę postaramy się o kolejne dziecko. Na pewno dam sobie radę, wiele rodzin w końcu daje. Dodatkowo lata lecą i nie robię się młodsza, muszę o tym pamiętać. Sytuacja finansowa jest stabilna, mieszkanie wystarczająco duże. W zasadzie nie ma żadnych przeszkód. Co więcej, mojej córce przyda się rodzeństwo.

To jak będzie?

Postanowiłam się jednak na chwilę zatrzymać i raz jeszcze wszystko przeanalizować. Dopuściłam do głosu swoje uczucia i zadałam sobie kilka pytań. Czy ja chcę „dawać radę”? Czy mój partner chce „dawać radę”? Przecież chyba nie z takim poczuciem, że „jakoś to będzie” powinniśmy zapraszać do naszego życia kolejnego członka rodziny.

Dokonała się wtedy w mojej głowie mała batalia, w której po jednej stronie stały przekonania ludzi z zewnątrz, a po drugiej moje uczucia. Początki rodzicielstwa nie są łatwe, bezwarunkowo jest to jeden z piękniejszych momentów w życiu, ale bywa ciężko. Kolki, skoki rozwojowe, ząbkowanie i nieprzespane noce – nie to było dla mnie najtrudniejsze. Najtrudniejsze było – i nadal jest – poczucie odpowiedzialności emocjonalnej za moje dziecko. Musiałam zmierzyć się z tym, że to MY budujemy podstawy, z którymi ONA wkroczy w życie.

Poznajmy się lepiej!

Czuję, że te podstawy budujemy głównie poprzez nasze podejście do dziecka, samych siebie oraz otwartość, z jaką podchodzimy do świata. Ta świadomość zachęciła mnie do odkrywania schematów, jakimi ja sama się posługuję oraz sprawdzania skąd się one wzięły. Czasami to tylko obserwacje, a czasami silna potrzeba zmiany. Nie chodzi tu o bycie ideałem, bo tacy ludzie nie istnieją. Nie ma również rodziców, którzy nie popełniają błędów. Może chodzi tylko o to, aby dać sobie przyzwolenie na te błędy, zauważać je i badać. Otworzyć się na siebie i swoje dziecko.

Niewątpliwie trwa właśnie przepiękna i najbardziej intensywna pod kątem rozwoju przygoda w moim życiu. Właśnie to – emocjonalność – jest dla mnie w macierzyństwie najtrudniejsze i pochłania najwięcej energii. Dlatego dziś czuję, że to jeszcze nie czas. Nie mam w sobie jeszcze przestrzeni, żeby ponownie zostać mamą. Może za miesiąc, może za rok… Dzisiaj jestem dumna, że pozwoliłam to sobie poczuć – Ty też nie bój się weryfikować swoich planów i uczuć.

Zobacz też: „Dobra rada? Nie, dziękuję!” – okiem młodej mamy

Paulina Skwarzyńska

Zawodowo zajmuje się marketingiem afiliacyjnym. Prywatnie mama 1,5 rocznej Michaliny, fanka rodzicielstwa bliskości, miłośniczka koni.

Dom dla nieletnich matek – poruszająca serce akcja Fundacji Martyny Wojciechowskiej

Martyna Wojciechowska Unaweza
Fot UNAWEZA Foundation Facebook

Martyna Wojciechowska planuje wybudować DOM dla niepełnoletnich, usamodzielniających się i niemogących liczyć na wsparcie rodziny matek. To wyjątkowa akcja, do której może przyłączyć się każdy z nas!

Dzień Mamy i Dzień Taty – nie dla każdego

Niedawno świętowaliśmy Dzień Ojca – wyjątkowe i niezwykle ważne dla wielu mężczyzn święto, podobnie jak dla kobiet Dzień Matki. Uśmiech dziecka, własnoręcznie przygotowana laurka czy zerwany na łące kwiatek – dla rodzica nie ma nic piękniejszego.

Niestety, nie wszystkie maluchy i nie wszyscy rodzice w taki właśnie sposób mogą celebrować te magiczne dni. Według Danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2019 roku w Polsce urodziło się prawie 2 tys. dzieci, których mamy miały 17 lat lub też mniej, a aż 183 z nich w chwili narodzin dziecka miało 15 lat lub mniej. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem nieletnie osoby nie mogą sprawować władzy rodzicielskiej, jednak opiekę nad niemowlęciem może przejąć rodzina.

Smutny jest fakt, że wiele młodych mam nie może liczyć na wsparcie najbliższych – i to właśnie one przeżywają ogromny dramat. Oddanie dziecka do rodziny zastępczej jest dla kobiety – która chce, ale nie może go wychowywać – jednym z trudniejszych wydarzeń w życiu.

Zobacz też: Niewidzialne matki. Dlaczego nikt nie pamięta o ich potrzebach?

Wyjątkowy dom

Sytuacje tego typu poruszyły serce Martyny Wojciechowskiej – matki i podróżniczki, założycielki Fundacji UNAWEZA. 23 czerwca, w Dzień Ojca, rozpoczęła ona akcję #MęskaOdpowiedzialność.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Martyna Wojciechowska (@martyna.world)

„Dziś ze świetnymi facetami oraz ojcami ogłaszam ważną akcję! W imię MĘSKIEJ SOLIDARNOŚCI I MĘSKIEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI za wszystkie dzieci, zwłaszcza te, które nie mogą liczyć na swoich ojców, chcemy głośno mówić o tej sprawie, bo sprawa jest ważna.” – pisze na Instagramie Martyna Wojciechowska.

Fundacja UNAWEZA rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na budowę domu dla nastoletnich i usamodzielniających się mam i ich dzieci. Podróżniczka podkreśla, że nie będzie to typowa placówka. Będzie to dom, w którym młode mamy zostaną otoczone opieką, troską i dowiedzą się, czym jest macierzyństwo. A co najważniejsze, dziewczyny, które nie mogą liczyć na wsparcie bliskich, nie będą musiały rozstawać się ze swoimi dziećmi – dla ich i swojego dobra.

 

 

Źródło: govunaweza.org

Zobacz też: Samotne matki czy samodzielne matki? O rodzicielstwie w pojedynkę

Kobiety i mężczyźni – kto żyje dłużej? Przebadano 101 gatunków ssaków i…

W świecie zwierząt samice także żyją dłużej. – unsplash.com

Powszechnie znane twierdzenie, że kobiety żyją dłużej, należy rozszerzyć: samice żyją dłużej. Fakt ten nie odnosi się bowiem wyłącznie do świata ludzi, ale też zwierząt.

Zespół kierowany przez Jeana Franois Lemaitre przebadał długość życia 101 gatunków ssaków, z podziałem na płeć. To nie tylko pierwsze badania demograficzne zakrojone na tak dużą skalę, ale też pierwsze, które dotyczyły zwierząt żyjących dziko, a nie w niewoli. To ważne, ponieważ stworzenia otoczone opieką (np. w zoo) mają zdecydowanie większe szanse na dożycie sędziwego wieku. Gdyby to na nich oparto porównanie – wyniki byłyby zakłamane. Stało się jednak inaczej i dziś możemy z całą pewnością stwierdzić, że panie „z natury” żyją dłużej. U około 60% gatunków ssaków.

U ludzi

W przyrodzie samice żyją średnio o 18.6% dłużej niż samce. W świecie ludzi dysproporcja nie jest już tak wielka, choć nadal znacząca: wynosi 7.8% na korzyść kobiet. Oczywiście w poszczególnych krajach wyniki te różnią się od siebie, niekiedy znacząco. Bardzo dużo zależy od rozwoju gospodarczego danego państwa, uwarunkowań kulturowych, a nawet historycznych.

Przykładowo, w Niemczech jest 3 razy więcej kobiet niż mężczyzn powyżej 90 roku życia ze względu na… II wojnę światową. Generalnie jednak panie przykładają większą wagę do swojego stanu zdrowia, nie unikają lekarzy, dbają o wygląd – co motywuje je chociażby do walki z otyłością. Ale co sprawia, że wśród zwierząt występuje podobna analogia odnośnie do długości życia poszczególnych płci?

Zobacz też: Czy przetrwamy pandemię?

Wśród zwierząt

Niestety odpowiedź naukowców na powyższe pytanie nie jest jednoznaczna. Ich zdaniem dysproporcja prawdopodobnie wynika ze środowiska, w jakim żyje dany gatunek ssaków, bądź dostępności zasobów niezbędnych do przetrwania. Badacze podejrzewają też, że wpływ na długość życia mają różnice fizjologiczne. Być może wykształcenie poroża stanowi tak duże obciążenie dla organizmu jelenia, iż starzeje się on szybciej niż sarna. Ale autorzy raportu zwracają również uwagę na aspekt społeczny. Lwice często polują razem, a nawet wspólnie się sobą opiekują, podczas gdy lwy są z reguły samotnikami.

Czy wychowywanie potomstwa także ma związek z otrzymanymi wynikami? Tego na razie nie wiemy, dlatego istnieje pole do dalszych badań. Francuzi już zapowiedzieli, że będą porównywać długość życia zwierząt żyjących w zoo i tych na wolności. Dzięki temu dowiedzą się, jak bardzo wpływają na nią czynniki środowiskowe, takie jak obecność drapieżników czy konieczność walki o pokarm.

Na podstawie: focus.pl

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Czemu chorzy na COVID-19 tracą powonienie?

utrata węchu COVID-19
Dlaczego chorzy na COVID-19 tracą powonienie? – unsplash.com

Lista objawów zakażenia koronawirusem jest dość zróżnicowana. Badacze właśnie odkryli, dlaczego część zainfekowanych nim osób traci powonienie.

Wirus SARS-CoV-2, który wywołuje COVID-19, wciąż ewoluuje. Początkowo chińscy naukowcy stwierdzili takie symptomy zakażenia jak: kaszel, gorączka, problemy z oddychaniem i utrata powonienia. W miarę, jak choroba rozprzestrzeniała się po świecie, pojawiały się coraz to nowe doniesienia o kolejnych wywoływanych przez nią zaburzeniach. Zanik smaku, biegunka, zapalenie spojówek, zmęczenie – to tylko niektóre z nich. Sytuacji nie poprawia fakt, że koronawirusowi często towarzyszą objawy przywodzące na myśl grypę lub zwyczajne przeziębienie.

Badając wpływ COVID-19 na układ oddechowy, naukowcy ustalili, dlaczego jednym z symptomów choroby jest wspomniana już utrata powonienia.

Koronawirus nie atakuje receptorów węchowych

Całkowity zanik zdolności węchu nazywa się anosmią. To najwcześniej odkryty objaw koronawirusa, a zarazem najbardziej charakterystyczny. Badacze z Harvard Medical School odkryli, że wirus atakuje komórki zaopatrujące receptory węchowe. Ściślej rzecz biorąc, zaburza wytwarzanie hormonu zwanego angiotensyną, który kontroluje stężenie jonów sodowych i potasowych w organizmie. Angiotensyna bierze też udział w metabolizmie receptorów węchu.Z naszych badań wynika, że koronawirus nie atakuje bezpośrednio receptorów węchowych – zauważa Sandeep Robert Datta, profesor neurobiologii z HMS, której słowa cytuje news-medical.net. Co istotne, naukowczyni dodaje, że wywoływana przez wirusa utrata węchu jest tymczasowa i ustępuje wraz z chorobą.

Zobacz też: ADHD u dziewczynek – objawy trudne do rozpoznania

Szacowanie ryzyka

W osobnym raporcie naukowcy przyporządkowali wszystkie znane objawy COVID-19 do sześciu zbiorów. Być może dzięki temu uda się przewidzieć, u kogo choroba będzie miała ciężki przebieg, a co za tym idzie – którzy pacjenci będą wymagali podłączenia do respiratora. W trakcie prac badacze z HMS wykorzystali algorytmy sztucznej inteligencji do przeanalizowania danych ponad 1600 zakażonych osób z Wielkiej Brytanii i USA. Wyróżnili także trzy główne objawy koronawirusa. Są to:

  • kaszel,
  • gorączka
  • i właśnie utrata węchu.

Mogą im towarzyszyć dziesiątki innych, mniej jednoznacznych – od bólu mięśni, przez biegunkę, po ból i zawroty głowy.

Zbiory

W pierwszym zbiorze ujęto ból głowy, utratę powonienia, ból mięśni, gardła, klatki piersiowej, ale nie gorączkę. W drugim – to samo, tyle że z gorączką. Poszczególne zbiory różnią się zwykle obecnością lub brakiem dwóch-trzech objawów. Wyjątkiem są dwa ostatnie, zawierające praktycznie wszystkie rozpoznane dotąd symptomy koronawirusa. Naukowcy obliczyli, ile procent pacjentów cierpiących na objawy z danego zbioru wymaga hospitalizacji. Dla zbioru pierwszego współczynnik ten wynosi zaledwie 4.4%, ale dla szóstego – niemal 20%.

Na podstawie: news-medical.net

Zobacz też: Koronawirus ma z czym konkurować – oto najgorsze epidemie i pandemie w dziejach

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

6 porad ekologicznego rodzicielstwa

eko rodzicielstwo
Fot choreograph/ 123RF

Ciąża to idealny czas na zaprzyjaźnienie się z naturą i przyrodą, a także okazja do rozpoczęcia prowadzenia ekologicznego trybu życia. Każdego dnia narażeni jesteśmy na toksyczne chemikalia, które niekorzystnie wpływają zarówno na nasze zdrowie, jak i otoczenie. Nadeszła pora na zmiany! Eko rodzicielstwo – oto 6 istotnych porad!

1. Ekologiczny pokoik

Podczas aranżacji pokoju dla nowego członka rodziny, choć oczywiście także i dla przedszkolaka czy nastolatka, warto wybierać nietoksyczne farby – pozwoli ograniczyć to ryzyko kontaktu z niepotrzebnymi chemikaliami. Ponadto nawet meble, dywany czy dekoracje mogą zawierać lotne związki organiczne (LZO) czyli substancje chemiczne, które w wysokich stężeniach powodują bóle głowy lub nudności. Poszukajcie mebli wykonanych z litego drewna, zwiększcie wentylację i zwróćcie uwagę na temperaturę oraz wilgotność w pomieszczeniu. Gorąco i wilgoć sprzyjają uwalnianiu większej ilości LZO.

2. Pieluchy wielorazowe

Pieluchy jednorazowe, choć młodym rodzicom ułatwiają życie, niekorzystnie wpływają na środowisko – pampersy niemalże zawładnęły wysypiskami śmieci. Pieluchy wykonane z materiału wielokrotnego użytku, mimo iż wymagają prania, są o wiele bardziej ekologiczne. Jeśli mimo wszystko zdecydowaliście się na zakup jednorazowych, wybierzcie te biodegradowalne.

3. Ekologiczne środki czystości

Większość środków czystości, które zawładnęły półkami sklepowymi, przepełnione są toksycznymi chemikaliami, szczególnie niebezpiecznymi dla kobiet w ciąży i małych dzieci. Dlatego popularne środki czyszczące lepiej zamienić na równie skuteczne i zdecydowanie bezpieczniejsze produkty, które znajdują się niemal w każdym domu – ocet, soda oczyszczona czy sok z cytryny.   

4. Drewniane zabawki

Niestety, wciąż w wielu plastikowych zabawkach ukryte są szkodliwe dla dzieci chemikalia. Dodatkowo tanie, plastikowe butelki, miseczki czy smoczki zawierają toksyczny bisfenol A, będący trującym związkiem organicznym. Warto rozważyć używanie szklanych butelek, a szkodliwe, niewiadomego pochodzenia plastikowe zabawki zastąpić drewnianymi, najlepiej produkowanymi w Polsce.

Zobacz też: Gluten, laktoza, masło czy margaryna? Dr Hanna Stolińska obala żywieniowe mity! [WYWIAD]

5. Ekologiczna żywność

Przygotowanie domowych przecierów dla niemowląt, które jest niezwykle proste, pozwoli uniknąć nadmiaru soli, cukru i konserwantów. Ponadto pamiętajmy, że niektóre dzieci mogą być szczególnie wrażliwe na pestycydy, które znajdziemy głównie w nawożonych jabłkach, gruszkach czy brzoskwiniach. Dlatego wybierajmy ekologiczne owoce i warzywa, których spożycie nie wpłynie negatywnie na zdrowie zarówno dzieci, jak i rodziców.

6. Kąpiel

Nie zapominajmy o oszczędzaniu wody podczas kąpieli, czy w trakcie zmywania naczyń. Plastikowe zasłony prysznicowe zastąpmy tymi wykonanymi z tkanin, a przepełnione chemią produkty kosmetyczne – naturalnymi. Skorzysta na tym nie tylko ekologia, lecz także cała Twoja rodzina!

Zobacz też: 5 EKO-sposobów, jak oszczędzać prąd