Przejdź do treści

Medytacja nasza codzienna – co warto o niej wiedzieć?

medytacja

Jeszcze całkiem niedawno potrzebowaliśmy medytacji, żeby uspokoić rozszalałą rzeczywistość i uspokoić nienadążający za nią umysł. Dzisiaj potrzebujemy jej, żeby poradzić sobie z lękiem dotyczącym epidemii i tego, co nas czeka. Ale nie tylko. Medytacja pomaga pokonać bezsenność, pozbyć się bólu, uczy koncentracji i skupienia.

Medytację można rozumieć różnie – pojmowanie jej zależy od tego, kim jesteśmy, czego chcemy się nauczyć, do czego jej potrzebujemy, kto jest naszym nauczycielem i na jakiej tradycji opieramy naszą praktykę. W wielu kulturach jest ona integralną częścią życia, ale przybiera różne formy. Medytacja na pewno nie jest „wyłączeniem mózgu”, jak niektórzy sądzą, bo byłoby to równoznaczne ze śmiercią – jest natomiast uspokojeniem szamoczących się myśli. Medytacja wycisza rozbuchane emocje.

Pomyśl przez chwile o niebie. Jeśli jest ustawicznie przesłonięte chmurami, nigdy nie dojrzysz jego prawdziwej natury, Kiedy odpędzisz chmury, doświadczysz magicznie błękitnego bezmiaru nieba, w całym jego pięknie. Jeśli umysł pozostaje wciąż przesłonięty myślami, nigdy nie ujrzysz jego samego
Sztuka medytacji, David Fontana

Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości – po ośmiu tygodniach półgodzinnej medytacji pojawiły się wyraźne zmiany w aż czterech obszarach mózg badanych osób. Stwierdzono m.in. rozrost hipokampu (odpowiadającego za procesy zapamiętywania i uczenia się), zmniejszyło się natomiast ciało migdałowate, odpowiadające za pojawianie się lęku i stresu.

Rozkrzyczane ego

Medytując – jak pisze autorka książki „Medytacja dla zabieganych”, Dorota Mrówka –  stajemy się bardziej uważni i świadomi, jesteśmy otwarci na zmiany, umiemy dostrzec jedność wszystkiego. Jesteśmy obecni w teraźniejszości jak nigdy dotąd, mamy głęboki wgląd w siebie i otaczający świat. Aby znaleźć w sobie siłę, musimy wyłączyć ego – tę wewnętrzną paplaninę, która nie pozwala nam dotrzeć do naszego „świętego spokoju”. Nasze myślenie, polegające na przekonaniu, że stres musi być nieodzownym towarzyszem trudnych sytuacji, jest błędne. Boimy się spokoju, bo przecież powinniśmy się bać czy przejąć, bo tylko wtedy nasza reakcja jest „prawdziwa” i „adekwatna” do zaistniałej sytuacji. Medytacja pozwala wyrwać się z tego nawykowego myślenia, pozwala uspokoić szalejący umysł.

Zobacz też: Rok w ogrodzie czyli sposób na codzienną medytację

Jak medytować?

Podstawą każdej medytacji jest umiejętność skupienia uwagi na określonym bodźcu, bez ulegania rozpraszającym myślom, uczuciom czy drobnym niewygodom fizycznym. Możemy zacząć od pięciu minut medytacji dziennie przez miesiąc, a następnie wydłużać sesje do pół godziny dziennie. Warunkiem wstępnym medytacji i relaksacji jest oddech. Siedząc z zamkniętymi oczami, oddychamy głęboko i miarowo skupiamy się na relaksacji. Jedną z najprostszych medytacji jest skupienie oddechu po kolei na każdej części ciała: stopach, nogach, tułowiu, piersiach, plecach, ramionach i twarzy. Podczas medytacji powtarzamy w myślach : czuję się coraz bardziej zrelaksowana/y.

W dzisiejszych czasach mamy do czynienia ze świetnym wynalazkiem – aplikacjami, które bardzo ułatwiają życie. Należą do nich także te pomagające medytować np. Calm, Headspace, Stop, Breathe&Think. Warto!

 

Źródła:

Dorota Mrówka – Medytacja dla zabieganych Wyd. Sensus

David Fontana – Sztuka medytacji Wyd. Muza

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Powstała #KoalicjaDlaŻycia Osób z Mutacjami w Genach BRCA

Cel: poprawa przeżycia i jakości życia kobiet chorujących na raka jajnika

Codziennie, średnio 10 Polek dowiaduje się, że ma raka jajnika, niestety u większości z nich jest on wykrywana w stadium zaawansowanym. Między innymi ze względu na brak specyficznych objawów w początkowej fazie choroby, nowotwór ten znajduje się na liście najgorzej rokujących nowotworów ginekologicznych.

Czy można zmienić tę sytuację? Można, gwarantując dostęp do optymalnych narzędzi diagnostycznych, kompleksowego leczenia oraz wdrożenie skutecznych, zgodnych z europejskimi standardami metod leczenia u chorych na raka jajnika, na jak najwcześniejszym etapie. Przedstawiciele organizacji pacjenckich, eksperci różnych specjalizacji i towarzystwa naukowe zainicjowali #KoalicjęDlaŻycia, której celem jest wydłużenie i poprawa jakości życia kobiet chorujących na raka jajnika.

Cichy, podstępny zabójca

Rak jajnika to piąty pod względem częstości występowania nowotwór złośliwy u kobiet na świecie1. Ten „cichy, podstępny zabójca” w początkowej fazie rozwija się zupełnie bezobjawowo, dlatego u ponad 70% kobiet diagnozowany jest dopiero, kiedy pojawia się u nich tzw. wodobrzusze2, czyli nagromadzenie płynu w jamie otrzewnowej. Jest to już zaawansowane stadium choroby, zwykle wtedy rozsianej na inne narządy w jamie brzusznej. Na złe rokowania chorych z rakiem jajnika niewątpliwie wpływa fakt występowania istotnej luki w badaniach przesiewowych, które nie mają obecnie zastosowania z uwagi na ich nieskuteczność. Aktualnie główna dostępna metoda oceny ryzyka wystąpienia raka jajnika u zdrowych kobiet obejmuje przeprowadzenie badań molekularnych na obecność dziedzicznych mutacji w genach BRCA1/2 oraz konsultację genetyczną (wywiad rodzinny).

W Polsce rak jajnika diagnozowany jest rocznie u ok. 3700 kobiet. Mimo stałego postępu, jaki dokonuje się w zakresie diagnostyki i terapii nowotworów, pozostaje najgorzej rokującym nowotworem onkologicznym. Pod względem śmiertelności dotyczy zwłaszcza kobiet w siódmej dekadzie życia i zajmuje czwartą pozycję po raku płuca, piersi i jelita grubego. To choroba o charakterze nawrotowym, dlatego jednym z celów stosowanego leczenia jest maksymalne wydłużenie czasu remisji choroby. Badania pokazują, że w przypadku pacjentek z BRCA-zależnym rakiem jajnika możliwe jest zastosowanie skutecznego leczenia podtrzymującego efekty dotychczasowej terapii – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, członkini koalicji, Klinika Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie.

– Obecnie diagnoza „rak jajnika” nie musi brzmieć, jak wyrok. Dostępne są nowe możliwości diagnostyki i leczenia. Na świecie kobiety z tym nowotworem normalnie funkcjonują i żyją długie lata. Jednakże, przysłuchując się historiom wielu Polek, widzimy, że aby tak się stało i u nas w kraju, wiele obszarów wymaga zmian. Stąd też potrzeba powołania #KoalicjiDlaŻycia Osób z Mutacją BRCA, w ramach której wspólnie z przedstawicielami wielu środowisk przyjrzeliśmy się organizacji i jakości procesu leczniczego. Stoi przed nami wielkie wyzwanie, ale razem możemy mu sprostać – mówi Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

#KoalicjaDlaŻycia Osób z Mutacją w Genach BRCA

Porównując efekty leczenia oraz umieralność z powodu raka jajnika w Polsce z innymi krajami europejskimi, niestety nadal zostajemy w tyle. Dlatego mamy nadzieję, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom uda się wpłynąć na znamienite wydłużenie życia chorych na ten nowotwór oraz zapewnić im dobrą jakość życia. – mówi prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, i dodaje: – Posiadamy dostęp do optymalnych narzędzi diagnostycznych, znamy wyniki badań skutecznych leków oraz mamy w Polsce znakomitych lekarzy, specjalizujących się w leczeniu raka jajnika. Wierzę, że po wdrożeniu proponowanych przez #Koalicję zmian i przy współpracy #Koalicji z Ministerstwem Zdrowia, jesteśmy w stanie znacząco poprawić życie chorych na nowotwór jajnika.

Czytaj też: Sposób na „złośliwe oprogramowanie raka” – rewolucyjne odkrycie Polaków

Koalicjanci opracowali trzy najważniejsze postulaty, których realizacja pozwoli na znaczącą zmianę sytuacji kobiet chorujących na raka jajnika:
  • Diagnostyka molekularna dostępna dla każdej chorej na raka jajnika z wykorzystaniem optymalnego narzędzia diagnostycznego jakim jest Next-Generation Sequencing (NGS)
  • Poprawa jakości i dostępności kompleksowego leczenia
  • Stosowanie skutecznych, zgodnych z europejskimi standardami metod leczenia na jak najwcześniejszym etapie leczenia kobiet chorujących na raka jajnika
1. Diagnostyka molekularna dla każdej chorej na raka jajnika

Bezustannie powiększająca się wiedza na temat biomarkerów powinna na bieżąco wspierać procesy podejmowania decyzji w zakresie doboru optymalnego leczenia dla danego chorego (medycyna spersonalizowana). Next-Generation Sequencing (NGS) jest optymalną metodą zapewniającą w chwili obecnej łatwo dostępną i stosunkowo tanią oraz efektywną diagnostykę molekularną.

Diagnostyka molekularna dla pacjentek chorych na raka jajnika powinna być integralnym elementem postępowania terapeutycznego. Tym bardziej, że populacja chorych nie stanowi relatywnie dużej grupy. Diagnostyka za pomocą NGS pod kątem występowania mutacji w genach BRCA nie powinna więc stanowić problemu. Niestety, ciągle istnieje duży odsetek pacjentek, które nie otrzymały zlecenia wykonania badania. Jedną z opcji jest sekwencjonowanie genów z tkanki guza nowotworowego w kierunku mutacji BRCA1/2. Najlepiej by było, gdyby takie badanie zostało wykonane na początku procesu diagnozy choroby, bo ma to kolosalne znaczenie dla wyboru stosowanego leczenia – tłumaczy członkini koalicji dr n. med. Małgorzata Stawicka-Niełacna, Adiunkt w Katedrze Genetyki Klinicznej i Patomorfologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Istnieje także pilna potrzeba stworzenia pewnego rodzaju bazy wyników diagnostycznych chorych, zwłaszcza w kierunku mutacji w genach BRCA1/2 tak, aby informacja mogła iść za pacjentem. Warto wykorzystać funkcjonujące dzisiaj narodowe rozwiązania IT w systemie opieki zdrowotnej jak np. Internetowe Konto Pacjenta (IKP), poszerzając jego zawartość o informacje na temat wykonanej diagnostyki (patomorfologicznej, genetycznej, molekularnej, a nawet wyników badań obrazowych etc.). Wydłużenie czasu diagnostyki histopatologicznej i molekularnej utrudnia rozpoczęcie terapii w odpowiednim momencie wpływając negatywnie na końcowe wyniki leczenia chorych.

2. Jakość i dostępność kompleksowego leczenia

W Polsce obserwujemy bardzo duże rozproszenie leczenia operacyjnego i systemowego chorych z rakiem jajnika. Doświadczenie ośrodka oraz lekarzy specjalistów zajmujących się leczeniem pacjentek z tym nowotworem ma kluczowe znaczenie dla przeżycia pacjentek, co pokazały liczne badania naukowe przeprowadzone na świecie. Z tego też powodu warto dążyć, by chore byłe operowane w ośrodkach o największym doświadczeniu. Z kolei w przypadku leczenia systemowego, gdzie realizowane są programy lekowe i dostępna jest terapia spersonalizowana, powinniśmy zapewnić racjonalne rozmieszczenie ośrodków służby zdrowia.

Uniwersyteckie Centrum Onkologii w Białymstoku, gdzie pracuję, to pierwszy ośrodek w Polsce, któremu przyznano certyfikat Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO). Oznacza to, że szpital stał się akredytowanym ośrodkiem leczenia zaawansowanego raka jajnika typu Ovarian Unit, a jego pacjentki mogą liczyć na leczenie zgodne z europejskimi standardami. Jesteśmy jednak w Polsce wyjątkiem. Kluczowym jest, aby kobiety z rakiem jajnika zostały objęte kompleksową opieką od momentu diagnozy poprzez optymalną chirurgię, diagnostykę genetyczną, obrazową oraz leczenie systemowe z zastosowaniem terapii w ramach dostępnych programów lekowych oraz wysokiej jakości badań klinicznych. Tylko kompleksowa opieka jest w stanie zapewnić najwyższą jakość diagnostyki, leczenia i ostatecznie najlepsze parametry przeżycia chorych – wyjaśnia koalicjant prof. dr hab. n. med. Paweł Knapp, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, certyfikowany Nauczyciel Ginekologii Onkologicznej Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO).

3. Skuteczne, zgodne z europejskimi standardami, metody leczenia kobiet z rakiem jajnika na jak najwcześniejszym etapie

Rak jajnika to choroba przewlekła, która składa się naprzemiennie z okresów wolnych od choroby oraz wznów. Z każdą kolejną wznową, czas wolny od choroby jest coraz krótszy. Dlatego tak ważne jest, aby od samego początku leczenia maksymalnie wydłużyć ten okres i jednocześnie zapewnić dobrą jakość życia kobiet dotkniętych tym schorzeniem. Wprowadzenie skutecznych metod leczenia raka jajnika na jak najwcześniejszym etapie tej choroby stwarza niepowtarzalną szansę na osiągnięcie długoterminowej (trwającej nawet wiele lat) remisji.

Ostatnie badania dają ogromną nadzieję kobietom, które cierpią na BRCA-zależnego raka jajnika. Dzięki terapii z zastosowaniem inhibitorów PARP pacjentki z nawrotowym nowotworem mogą liczyć na wydłużenie życia nawet o 13,6 miesięcy1. To niezwykły postęp w leczeniu i ogromna szansa dla chorych, która w naszym kraju jest refundowana przez Ministerstwo Zdrowia tylko w późnych fazach leczenia choroby. Mam pacjentki, które nie mają nawrotu choroby już od prawie 4 lat, dobrze się czują, funkcjonują w swoich rolach życiowych. Od pewnego czasu mamy dowody na to, że ta sama terapia zastosowana już w I linii leczenia daje rewolucyjne rezultaty. Niestety jest obecnie dostępna jedynie w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL), a powinna stać się standardem postępowania terapeutycznego finansowanego przez państwo – mówi prof. Anita Chudecka-Głaz.

Każdy z nas chociaż raz zetknął się w swoim otoczeniu z osoba dotkniętą chorobą nowotworową. Mam nadzieję, że wspólny głos tak wielu znakomitych ekspertów specjalizujących się w leczeniu raka jajnika oraz nas – pacjentów, pomoże kobietom uzyskać lepszy dostęp do specjalisty, szpitala, terapii ratującej życie. To nasza wspólna sprawa! Jednocześnie chciałam poinformować wszystkie pacjentki, także te nowozdiagnozowane lub z podejrzeniem nowotworu jajnika, że na stronie internetowej www.koalicjadlazycia.pl <KLIK>, znajdziecie kontakt mailowy, przez który pomożemy Wam znaleźć ośrodek w okolicy, który specjalizuje się w leczeniu raka jajnika. To pierwsza rzecz jaką możemy zrobić, aby pomóc – mówi Barbara Górska, prezes Stowarzyszenia Walki z Rakiem Jajnika „Niebieski Motyl”.

#KoalicjęDlaŻycia Osób z Mutacją w Genach BRCA wsparli:

  • Prof. dr hab. n. med. Mariusz Bidziński, Kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie
  • Prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, Klinika Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej Dorosłych i Dziewcząt – Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
  • Prof. dr hab. n. med. Olga Haus, Kierownik Katedry i Zakładu Genetyki Klinicznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu
  • Prof. dr hab. n. med. Paweł Knapp, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, Certyfikowany Nauczyciel Ginekologii Onkologicznej Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej (ESGO)
  • Prof. dr hab. n. med. Jan Kotarski, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Kierownik I Katedry i Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie
  • Dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii
  • Dr hab. n. med. Radosław Mądry, Kierownik Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Przemienienia Pańskiego w Poznaniu
  • Dr n. med. Małgorzata Stawicka-Niełacna, Adiunkt w Katedrze Genetyki Klinicznej i Patomorfologii Uniwersytetu Zielonogórskiego
  • Dr Hanna Kalotka-Kręglewska, internista, kardiolog, pacjentka

 

Źródła:

1 Cancer Research UK. Ovarian cancer incidence.
Dostęp: http://www.cancerresearchuk.org/cancer-info/cancerstats/types/ovary/incidence/

2 Rak jajnika – drogi poprawy efektywności leczenia.
Dostęp: https://www.oncologyradiotherapy.com/articles/rak-endometrium–leczenie-operacyjne-w-niemczech.pdf

3 Overall Survival Benefit Shown for Maintenance Olaparib in Ovarian Cancer. Dostęp: https://www.ascopost.com/issues/may-25-2020/overall-survival-benefit-shown-for-maintenance-olaparib-in-ovarian-cancer/

Czytaj też: Przedwczesnej śmierci na raka można uniknąć. Pomoże TEN test w przystępnej cenie

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Kobiety i mężczyźni – kto żyje dłużej? Przebadano 101 gatunków ssaków i…

W świecie zwierząt samice także żyją dłużej. – unsplash.com

Powszechnie znane twierdzenie, że kobiety żyją dłużej, należy rozszerzyć: samice żyją dłużej. Fakt ten nie odnosi się bowiem wyłącznie do świata ludzi, ale też zwierząt.

Zespół kierowany przez Jeana Franois Lemaitre przebadał długość życia 101 gatunków ssaków, z podziałem na płeć. To nie tylko pierwsze badania demograficzne zakrojone na tak dużą skalę, ale też pierwsze, które dotyczyły zwierząt żyjących dziko, a nie w niewoli. To ważne, ponieważ stworzenia otoczone opieką (np. w zoo) mają zdecydowanie większe szanse na dożycie sędziwego wieku. Gdyby to na nich oparto porównanie – wyniki byłyby zakłamane. Stało się jednak inaczej i dziś możemy z całą pewnością stwierdzić, że panie „z natury” żyją dłużej. U około 60% gatunków ssaków.

U ludzi

W przyrodzie samice żyją średnio o 18.6% dłużej niż samce. W świecie ludzi dysproporcja nie jest już tak wielka, choć nadal znacząca: wynosi 7.8% na korzyść kobiet. Oczywiście w poszczególnych krajach wyniki te różnią się od siebie, niekiedy znacząco. Bardzo dużo zależy od rozwoju gospodarczego danego państwa, uwarunkowań kulturowych, a nawet historycznych.

Przykładowo, w Niemczech jest 3 razy więcej kobiet niż mężczyzn powyżej 90 roku życia ze względu na… II wojnę światową. Generalnie jednak panie przykładają większą wagę do swojego stanu zdrowia, nie unikają lekarzy, dbają o wygląd – co motywuje je chociażby do walki z otyłością. Ale co sprawia, że wśród zwierząt występuje podobna analogia odnośnie do długości życia poszczególnych płci?

Zobacz też: Czy przetrwamy pandemię?

Wśród zwierząt

Niestety odpowiedź naukowców na powyższe pytanie nie jest jednoznaczna. Ich zdaniem dysproporcja prawdopodobnie wynika ze środowiska, w jakim żyje dany gatunek ssaków, bądź dostępności zasobów niezbędnych do przetrwania. Badacze podejrzewają też, że wpływ na długość życia mają różnice fizjologiczne. Być może wykształcenie poroża stanowi tak duże obciążenie dla organizmu jelenia, iż starzeje się on szybciej niż sarna. Ale autorzy raportu zwracają również uwagę na aspekt społeczny. Lwice często polują razem, a nawet wspólnie się sobą opiekują, podczas gdy lwy są z reguły samotnikami.

Czy wychowywanie potomstwa także ma związek z otrzymanymi wynikami? Tego na razie nie wiemy, dlatego istnieje pole do dalszych badań. Francuzi już zapowiedzieli, że będą porównywać długość życia zwierząt żyjących w zoo i tych na wolności. Dzięki temu dowiedzą się, jak bardzo wpływają na nią czynniki środowiskowe, takie jak obecność drapieżników czy konieczność walki o pokarm.

Na podstawie: focus.pl

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Czy pandemia zagraża karierom matek? Badania nie pozostawiają złudzeń…

Pracująca matka 2
Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. || Fot: zamuruev/ 123RF

Epidemia koronawirusa doprowadziła do tego, że tysiące osób (w skali świata miliony) straciły zatrudnienie. Niestety zaszkodziła również karierom pracujących matek.

Praca zdalna okazała się dla wielu osób jedynym sposobem za zachowanie posady. Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. W tym celu przeprowadzili ankietę, która objęła 60 000 gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych. Wyniki nie mają więc bezpośredniego przełożenia na polskie warunki, ale dają ogólne pojęcie o tym, czy da się w miarę efektywnie pogodzić pracę na odległość z rodzicielstwem.

Mniej czasu na pracę

Wnioski płynące z badania są dość niepokojące. Wykazało ono, że od marca płatny czas pracy matek w USA skurczył się o 4-5 godzin tygodniowo. Co ciekawe, ankietowani ojcowie nie doświadczyli podobnego zjawiska – najczęściej deklarowali, że pracują równie długo jak przed pandemią. Ponadto naukowcy doszli do wniosku, że najbardziej poszkodowane są matki bardzo małych dzieci oraz tych w wieku szkolnym (zwłaszcza poniżej 13 roku życia). „Nasza ankieta wykazała, że pandemia może najsilniej uderzyć właśnie w kariery mam” – stwierdziła Caitlyn Collins z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, której słowa cytuje romper.

Zobacz też: Czy moja relacja z ćwiczeniami jest toksyczna?

Tradycyjny podział ról

Dlaczego pracujące zdalnie matki są bardziej poszkodowane niż ich partnerzy? Zdaniem Collins, łatwo to wyjaśnić – kobiety przejmują na siebie główny ciężar domowych obowiązków, nawet jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu, by zajęli się nimi mężczyźni. Badania uniwersyteckie wykazały, jak silnie w amerykańskim społeczeństwie jest zakorzeniony tradycyjny podział ról męskich i kobiecych. Zapewne w Polsce ankieta wykazałaby podobną dysproporcję, by nie rzec: nierówność. Naukowcy obawiają się, że pracodawcy mogą karać matki np. za ich niedyspozycyjność. Przytaczają nawet przypadek kobiety, która została zwolniona, bo w trakcie zdalnych spotkań biznesowych jej dzieci zbytnio hałasowały. Sprawa oczywiście skończyła się w sądzie.

„Możesz mieć pracę albo dzieci”

Niestety podobnych przypadków było więcej. Na stronie „New York Times” ukazał się artykuł o jednoznacznym tytule: „W czasie pandemii COVID-19, możesz mieć pracę albo dzieci. Nie możesz mieć jednego i drugiego”. Autor Deb Perelman posuwa się do tezy, że dla amerykańskiej ekonomii rodzice pracujący zdalnie są nieistotni. To dość śmiałe stwierdzenie. Tak naprawdę najprostszym sposobem na odciążenie pracujących matek – i chyba jedynym – jest równy podział domowych obowiązków.

Na podstawie: romper.com

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

6 porad ekologicznego rodzicielstwa

eko rodzicielstwo
Fot choreograph/ 123RF

Ciąża to idealny czas na zaprzyjaźnienie się z naturą i przyrodą, a także okazja do rozpoczęcia prowadzenia ekologicznego trybu życia. Każdego dnia narażeni jesteśmy na toksyczne chemikalia, które niekorzystnie wpływają zarówno na nasze zdrowie, jak i otoczenie. Nadeszła pora na zmiany! Eko rodzicielstwo – oto 6 istotnych porad!

1. Ekologiczny pokoik

Podczas aranżacji pokoju dla nowego członka rodziny, choć oczywiście także i dla przedszkolaka czy nastolatka, warto wybierać nietoksyczne farby – pozwoli ograniczyć to ryzyko kontaktu z niepotrzebnymi chemikaliami. Ponadto nawet meble, dywany czy dekoracje mogą zawierać lotne związki organiczne (LZO) czyli substancje chemiczne, które w wysokich stężeniach powodują bóle głowy lub nudności. Poszukajcie mebli wykonanych z litego drewna, zwiększcie wentylację i zwróćcie uwagę na temperaturę oraz wilgotność w pomieszczeniu. Gorąco i wilgoć sprzyjają uwalnianiu większej ilości LZO.

2. Pieluchy wielorazowe

Pieluchy jednorazowe, choć młodym rodzicom ułatwiają życie, niekorzystnie wpływają na środowisko – pampersy niemalże zawładnęły wysypiskami śmieci. Pieluchy wykonane z materiału wielokrotnego użytku, mimo iż wymagają prania, są o wiele bardziej ekologiczne. Jeśli mimo wszystko zdecydowaliście się na zakup jednorazowych, wybierzcie te biodegradowalne.

3. Ekologiczne środki czystości

Większość środków czystości, które zawładnęły półkami sklepowymi, przepełnione są toksycznymi chemikaliami, szczególnie niebezpiecznymi dla kobiet w ciąży i małych dzieci. Dlatego popularne środki czyszczące lepiej zamienić na równie skuteczne i zdecydowanie bezpieczniejsze produkty, które znajdują się niemal w każdym domu – ocet, soda oczyszczona czy sok z cytryny.   

4. Drewniane zabawki

Niestety, wciąż w wielu plastikowych zabawkach ukryte są szkodliwe dla dzieci chemikalia. Dodatkowo tanie, plastikowe butelki, miseczki czy smoczki zawierają toksyczny bisfenol A, będący trującym związkiem organicznym. Warto rozważyć używanie szklanych butelek, a szkodliwe, niewiadomego pochodzenia plastikowe zabawki zastąpić drewnianymi, najlepiej produkowanymi w Polsce.

Zobacz też: Gluten, laktoza, masło czy margaryna? Dr Hanna Stolińska obala żywieniowe mity! [WYWIAD]

5. Ekologiczna żywność

Przygotowanie domowych przecierów dla niemowląt, które jest niezwykle proste, pozwoli uniknąć nadmiaru soli, cukru i konserwantów. Ponadto pamiętajmy, że niektóre dzieci mogą być szczególnie wrażliwe na pestycydy, które znajdziemy głównie w nawożonych jabłkach, gruszkach czy brzoskwiniach. Dlatego wybierajmy ekologiczne owoce i warzywa, których spożycie nie wpłynie negatywnie na zdrowie zarówno dzieci, jak i rodziców.

6. Kąpiel

Nie zapominajmy o oszczędzaniu wody podczas kąpieli, czy w trakcie zmywania naczyń. Plastikowe zasłony prysznicowe zastąpmy tymi wykonanymi z tkanin, a przepełnione chemią produkty kosmetyczne – naturalnymi. Skorzysta na tym nie tylko ekologia, lecz także cała Twoja rodzina!

Zobacz też: 5 EKO-sposobów, jak oszczędzać prąd