Przejdź do treści

Meghan Markle po raz pierwszy o związku z księciem Harrym

Meghan Markle
Vanity Fair

Meghan Markle, atorka, aktywistka i dziewczyna księcia Harrego. W październikowym numerze magazynu „Vanity Fair” po raz pierwszy opowiedziała o swoim związku z pretendentem do brytyjskiego tronu. – Jesteśmy parą. Kochamy się. Jestem pewna, że nadejdzie taki czas, że wyjdziemy, opowiemy o sobie. Ale mam nadzieję, że ludzie zrozumieją, że to jest nasz czas – tłumaczy na łamach „VF”.

Plotki na temat romansu Markle z 33-letnim Harrym krążyły od roku i chociaż para oficjalnie spotyka się od października 2016 roku, próżno ich było szukać na wspólnych imprezach i spotkaniach.

Meghan Marle: jestem ciągle tą samą osobą

Jak ujawnia aktorka, ich związek owiany był z początku tajemnicą.   – Spotykaliśmy się w tajemnicy przez sześć miesięcy, zanim wyszło to na jaw. Jedyna rzecz, jaka się zmieniła, to percepcja ludzi. Ja się nie zmieniłam, jestem ciągle tą samą osobą i nigdy nie definiowałam siebie poprzez ten związek – zdradziła Meghan Markle. Dodała również, że jest bardzo szczęśliwa u boku księcia Harry’ego.

 To dlatego jest to takie wyjątkowe, bo jest dla nas. Ale jesteśmy szczęśliwi. Osobiście kocham w pięknej historii miłosnej – zdradziła Markle.

Wywiad Meghan Markle próbą ocieplenia wizerunku?

Jak głosi plotka, rodzina królewska nie darzy aktorki sympatią. Mówi się, że nowa ukochana Harry’ego była nawet powodem jego kłótni z Camillą Parker Bowles, żoną księcia Karola i ojca Harrego. Dlatego też według niektórych, wywiad dla „Vanity Fair” ma być sposobem na ocieplenie wizerunku 36-letniej aktorki i gwiazdy serialu „Suits”.

Portale plotkarskie żyją też tematem zaręczyn Meghan i Harrego. Według niektórych, pretendent do brytyjskiego tronu już oświadczył się swojej wybrance podczas tegorocznych wakacji w Afryce. Póki co, sami zainteresowani nie potwierdzili tych doniesień.

Zobacz także:

Księżna Kate spodziewa się trzeciego dziecka

Piękna sesja Sereny Williams na okładce „Vanity Fair” – nagość, ciąża, kobiecość!

Victoria Beckham napisała list do 18-letniej wersji siebie – czy ty byś się odważyła?

Źródło: Eska, Fakt, Vanity Fair

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Prawo do aborcji to prawo człowieka. Jak jest realizowane w Polsce?

Marsz Kobiet. Na transparencie napis: Przyszłość jest wciąż kobietą /Ilustracja do tekstu: Prawo do aborcji w Polsce: kto za, a kto przeciw
Fot.: Pixabay,com

40 tys. osób – tyle mieszkańców liczy średniej wielkości miasto w Polsce. Właśnie tyle kobiet umiera co roku na świecie w wyniku pozaustawowych, niebezpiecznych aborcji. Kilkaset razy więcej podejmuje ryzyko, narażając się na poważne powikłania. Takich sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby we wszystkich państwach obowiązywało prawo do przerwania ciąży. Braki w tym zakresie ma wciąż kilka europejskich krajów, m.in. Andora, Malta i Watykan. Jednym z nich jest też Polska.

Zgodnie z badaniem CBOS przeprowadzonym w 2013 r., na przerwanie ciąży zdecydowało się 25-33% Polek. Większość z nich nie mogła liczyć w tej kwestii na wsparcie państwa. Obowiązująca w Polsce ustawa z 1993 r., nazywana kompromisem aborcyjnym, nie dopuszcza przerywania ciąży. Wyjątkiem są trzy ściśle określone przypadki:

  • zagrożenie życia i zdrowia kobiety,
  • ciężkie uszkodzenie płodu,
  • ciąża jest wynikiem gwałtu lub innego czynu zabronionego, a nie upłynął jeszcze jej 12. tydzień.

Zaistnienie ostatniej z tych przesłanek stwierdza prokurator, pierwszych dwóch zaś – lekarz (przeważnie inny niż wykonujący zabieg). W przypadku kwalifikacji na zabieg przerwania ciąży, pacjentka otrzymuje tabletki dopochwowe, które wywołują skurcze i krwawienie.

Jednak nawet kobiety, których sytuacja mieści się w wąskich ustawowych ramach, doświadczają istotnych problemów z wyegzekwowaniem należnego im świadczenia. Z powodu braku precyzji w przepisach i procedurach regulujących aborcję w Polsce, szpitale samodzielnie decydują, czy dany przypadek kwalifikuje się do legalnego zabiegu.

Jak wynika z raportu „Dzień dobry, chcę przerwać ciążę”, w aż 22 na 133 objęte monitoringiem szpitale w Polsce z różnych względów nie wykonywano aborcji.

Prawo do aborcji w Europie. Jak wypadamy na tle innych krajów?

Tymczasem w większości krajów europejskich regulacje dotyczące aborcji są znacznie bardziej liberalne. Zakładają przeważnie, że do 12. tygodnia ciąży kobieta ma prawo samodzielnie zdecydować o kontynuacji lub przerwaniu ciąży.

Z czego wynikają te różnice w prawodawstwie? Polscy politycy od wielu lat powtarzają, że ustawa aborcyjna z 1993 r. jest starannie wypracowanym kompromisem, który ma pogodzić dwie równie liczne, lecz odmienne światopoglądowo grupy obywateli: liberałów i konserwatystów. Ale czy po 25 latach Polacy podzielają ten entuzjazm do obowiązujących przepisów? Okazuje się, że nie.

Prawo do aborcji w Polsce: kto za, a kto przeciw?

Podczas spotkania „Aborcja jest częścią naszego życia”, zorganizowanego przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, przedstawiono wyniki najnowszego sondażu Fundacji Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych. Dotyczył on stosunku Polaków do drastycznych bannerów, które pojawiają się w pobliżu szpitali, przedszkoli i szkół, oraz prawa do aborcji – dostępnej na żądanie.

Z badań, które we wrześniu br. przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 1000 osób, wynika, że 92% respondentów sprzeciwia się ingerencji państwa w prywatne decyzje planów reprodukcyjnych, a 83% negatywnie ocenia obecność krwawych antyaborcyjnych plakatów w przestrzeni publicznej. Niewiele mniej badanych (70%) uważa, że takie działania przeciwników możliwości przerywania ciąży powinny zostać zakazane.

Niemal dokładnie tyle samo osób (69%) opowiada się za dostępnością aborcji do 12. tygodnia ciąży. Aż 54% wyraża ten pogląd w sposób zdecydowany. Przeciwko takim rozwiązaniom jest 23% badanych; 11% z nich to zadeklarowani przeciwnicy dostępnej aborcji.

Najwyższe poparcie dla prawa do dostępnej aborcji odnotowano wśród osób o dochodach do 2 tys. zł oraz z przedziału 4-5 tys. zł, w wieku 40-60 lat. Odsetek kobiet i mężczyzn, którzy udzielili takiej odpowiedzi, był zbliżony: wynosił odpowiednio 71% i 66%. Nieco więcej zwolenników i zwolenniczek prawa do aborcji było wśród osób z wykształceniem podstawowym (74%) niż ze średnim (64%)  i wyższym (70%). Co istotne, rzadziej prawo do aborcji popierają osoby zarabiające  powyżej 5 tys. zł., a najrzadziej ci, których pensja mieści się w przedziale 3-3,99 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ: Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet. Niezwykły gest muzyków podczas koncertu w Krakowie

Prawo do aborcji prawem człowieka. Historyczna przewaga poglądów pro-choice

Wyniki sondażu wskazują na zdecydowaną przewagę poglądów pro-choice nad tymi, które reprezentują środowiska przeciwników wyboru. Mimo to w mediach więcej uwagi poświęca się działaniom i relacjom mniej licznej strony. Lekcję w tym temacie mają do odrobienia także media liberalne, które poruszając temat aborcji, nie zawsze posługują się właściwym językiem.

„Sposób przedstawiania w mediach zabiegu przerywania ciąży ma ogromny wpływ na jego społeczne postrzeganie. Odpowiedzialność mediów wymaga świadomego doboru słów oraz uważności na ideologiczne zawłaszczanie pojęć […] przez przeciwników wyboru” – czytamy we wstępie najnowszej broszury wydanej przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Publikacja prezentuje najważniejsze fakty o aborcji. Wyjaśnia też, które terminy używane w debacie publicznej o przerywaniu ciąży są zgodne z terminologią medyczną i prawną oraz na czym polegają językowe manipulacje przeciwników wyboru.

ZOBACZ TAKŻE: „Czy viagra powinna być na receptę?”. Ekspertki pokazują, jak wygląda debata publiczna w Polsce

Dostęp do aborcji a polityka. Prawo, nie kompromis

Warto zauważyć, że za obraz Polski jako kraju, który nie potrzebuje zmian w dotychczasowym prawie dotyczącym aborcji, odpowiadają przede wszystkim politycy. I to nie tylko zwolennicy obowiązującego „kompromisu aborcyjnego” lub jego zaostrzenia. Także ci, którzy konsekwentnie nie zabierają głosu w sprawie dostępu do aborcji, uznając prawa kobiet za drugorzędne.

– Jesteście współwinni nieszczęściom, które zdarzają się codziennie – podkreśliła Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet podczas spotkania „Aborcja jest częścią naszego życia”.

Zapowiedziała też, że w czasie najbliższej kampanii wyborczej przyjrzy się – wraz z innymi działaczkami – postawie polityków i wymusi na nich jasną deklarację w tej sprawie.


28 września obchodzimy Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji. To święto, w którym solidaryzujemy się ze wszystkimi osobami na świecie, które decydują się na przerwanie ciąży – także w niesprzyjających warunkach społecznych, medycznych i prawnych. 30 września br. ulicami Warszawy po raz pierwszy przejdzie też marsz pro-choice. Więcej na ten temat na stronie wydarzenia.

POLECAMY TAKŻE: Bezdzietność męskim okiem. „Czy nasze wybory były do końca świadome? Nie wiem”

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Kryminały dla przedszkolaków /Na zdjęciu: Niebieska okładka ksiązki Larsa Maehle; na niej: ilustracja dwójki rudowłosych bohaterów
Fot.: mat. prasowe

Europejscy czytelnicy coraz chętniej sięgają po kryminały. Tendencja ta widoczna jest także w Polsce. W gronie najpopularniejszych autorów znajdują się Stephen King, Agatha Christie, Remigiusz Mróz i Zygmunt Miłoszewski. Co jednak ciekawe, książki z tego gatunku przyciągają też młodszych miłośników czytania. Na rynek trafiły już pierwsze kryminały dedykowane… przedszkolakom. Co w nich znajdziemy?

Autorem poczytnej serii kryminałów dla przedszkolaków, zatytułowanej „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”, jest norweski pisarz Lars Mæhle. Książki, skierowane dla dzieci w wieku od trzech do sześciu lat, nie zawierają żadnych scen okrucieństwa i nikt z dorosłych nie uznałby ich zapewne za przerażające. A jednak z klasycznymi kryminałami coś je łączy.

Kryminały dla przedszkolaków. Emocjonujące oczekiwanie na finał

Jak stwierdził w jednym z wywiadów Lars Mæhle, kluczem do zrozumienia kryminalnego charakteru jego książek są emocje, które rodzą się w młodych czytelnikach (czy raczej: słuchaczach – lektury są im bowiem czytane na głos przez rodziców). Dzieci, słuchając opowieści o intrygujących losach dwójki bohaterów: Leona i Livii, odczuwają przyjemne napięcie mięśni, które wynika z niepewności tego, co wydarzy się na następnej stronie. Kolejne fragmenty opowieści rozbudzają wyobraźnię i pełne emocji oczekiwanie na rozwiązanie zagadki. Gdy prawda wychodzi na jaw, odkrycie jej sprawia dziecku radość, a czasem wręcz wywołuje ekscytację. Podobnie czuje się i dorosły czytelnik, gdy po wielu wieczorach spędzonych z książką dociera do oczekiwanego finału.

Kryminały dla przedszkolaków, które współtworzyły dzieci

Jak jednak dorosły autor mógł przewidzieć reakcję dzieci na napisane przez niego książki? Okazuje się, że… testował je na samych dzieciach.

Kiedy Lars Mæhle napisał pierwszą część przygód Leona i Livii, wybrał się do przedszkola, by przeczytać je najmłodszym słuchaczom. W ten sposób sprawdzał, jak dzieci reagują na kolejne fragmenty i – w oparciu o pozyskaną w ten sposób wiedzę – wprowadzał zmiany do późniejszych książek. W ten sposób upewnił się, że jego kryminały są zgodne z oczekiwaniami przedszkolaków.

„Kto wszedł w butach do środka?”: drugi tom kryminalnych zagadek już w Polsce

Do księgarń w Polsce trafiła właśnie druga pozycja z kryminalnej serii „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”, zatytułowana „Kto wszedł w butach do środka?”. Pierwsza, pt. „Kto zabrał okulary”, ukazała się wiosną tego roku.

Nowy tom przygód przedszkolnych detektywów – Leona i Livii – rozpoczyna się przygotowaniami do przyjęcia, na które dzieci czekają z niecierpliwością. Niestety, ktoś zabłocił dopiero co umytą podłogę, przez co impreza nie może się rozpocząć. Detektywi postanawiają przeprowadzić śledztwo, które pozwoli rozwiązać zagadkę i zapobiec dalszemu brudzeniu podłogi.

Tłumaczenia kryminału dla przedszkolaków podjęła się Joanna Bernat, właścicielka wydawnictwa Dziwny Pomysł.

– Ta seria urzekła mnie przede wszystkim bogactwem postaci dziecięcych, z jakimi zapoznać się można w przedszkolu Wronie Gniazdo, i swobodą, z jaką dzieci te mogą wyrażać swoją osobowość i rozwijać zainteresowania – mówi tłumaczka. – Bogate i pełne dynamizmu ilustracje dają młodemu czytelnikowi możliwość samodzielnego rozwiązania zagadki – podkreśla.

Książki detektywistyczne dla dzieci. Sposób na rozbudzenie wyobraźni

Można by sądzić, że książka z zagadką kryminalną dla najmłodszych to jedynie sposób na ciekawą rozrywkę. I choć fabuła oraz atrakcyjne obrazki rzeczywiście dostarczają radości, niezwykle ważny jest także walor edukacyjny. Kryminały dla przedszkolaków rozbudzają naturalną ciekawość dziecka, rozwijają wyobraźnię i uczą logicznego myślenia. Dziecko zainteresowane losami bohaterów próbuje samo dociekać prawdy oraz łączyć ze sobą możliwe przyczyny i skutki. Dzięki temu samo staje się małym detektywem – i to zarówno podczas kontaktu z książką, jak i później, podczas własnych zabaw i prób zrozumienia świata.

Książki o tajemnicach przedszkola Wronie Gniazdo, chociaż niewielkie objętościowo, mają też inne zalety. Pokazują m.in, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Bohaterowie bardzo wyraźnie różnią się między sobą – m..in. pod względem zachowania. Niektóre dzieci są bardzo ruchliwe i aktywne, podczas gdy inne – ostrożne i wycofane.

Zabawa i edukacja – także dla dorosłych

Ale w innowacyjnych kryminałach dla przedszkolaków także dorośli przedstawieni są na różne sposoby. To zaś może być cenną lekcją nie tylko dla dzieci, ale też ich rodziców i opiekunów. Książki Norwega dostarczają ciekawych informacji o różnicach kulturowych i przedstawiają rozwiązania, które mogą zainspirować polskie przedszkola.

– Zauważyłam, że dorośli czytelnicy bardzo koncentrują się na różnicach w wychowywaniu dzieci w Polsce i w Norwegii. Skandynawskim kilkulatkom pozwala się np. na samodzielne przygotowywanie posiłków, a także na rozmawianie w bardzo bezpośredni sposób z dorosłymi. Ponieważ sama pracowałam w Norwegii, byłam świadoma tych różnic. Zaskoczyło mnie jednak, że przedszkole norweskie jest dla polskich czytelników aż tak egzotyczne – mówi polska tłumaczka.

„Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo”: kolejne tomy już wkrótce

Dotychczasowe kryminały dla przedszkolaków, które napisał Lars Mæhle, a zilustrował Odd Henning Skyllingstad, spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem. W Norwegii do tej pory ukazało się sześć książek, ale wkrótce możemy spodziewać się kolejnych części. W Polsce tomy z serii „Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo” wydawane są w podobnym tempie. W tym roku ukazały się dwa, a dwa następne trafią na księgarniane półki prawdopodobnie w 2019 roku.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dla niektórych dzieci plecak to niejedyny ciężar w szkole. Możesz je odciążyć

SOS Wioski Dziecięce promuje tolerancję /Na zdjęciu: Anna Dereszowska i uczniowie uczestniczący w lekcji SOS Wioski Dziecięce
Fot.: Natalia Łyczko

Powrót do szkoły to czas radosnego gromadzenia kolorowych piórników, akcesoriów oraz pachnących nowością książek i zeszytów, które szczelnie wypełniają wnętrze tornistra. Ale dla niektórych dzieci wypełniony po brzegi plecak to niejedyny ciężar, z którym mierzą się przed przestąpieniem szkolnego progu. Znacznie trudniejszy do udźwignięcia jest ciężar emocjonalny, wynikający z trudnej sytuacji rodzinnej, nierównego startu w życie i strachu przed kolejnym ciosem: brakiem zrozumienia ze strony rówieśników. Takimi dziećmi są m.in. podopieczni Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce, którzy – z naszą pomocą – mogą znaleźć w szkole bezpieczną przestrzeń.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Kwestia wykluczenia rówieśniczego jest coraz częstszym problemem w polskich szkołach. Z objawami braku akceptacji spotykają się też dzieci z rodzin zastępczych oraz zagrożonych rozpadem. Wynika to najczęściej ze strachu przed innością, który towarzyszy ich klasowym kolegom, i niewiedzy, jak nawiązać kontakt z dzieckiem, którego historia jest trudniejsza od ich własnej.

Aby przeciwdziałać izolacji społecznej uczniów opuszczonych lub osieroconych przez rodziców, stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce uruchomiło wyjątkową kampanię informacyjną „Lekcję życia odrabiam sam”. Jej celem jest promowanie tolerancji i pokazanie, że mimo pewnych różnic, więcej nas łączy niż dzieli.

W  ramach akcji w jednej z warszawskich szkół podstawowych odbyła się wyjątkowa lekcja pokazowa „#JestemZSOS”, którą poprowadziła mama SOS Halina Kozacka oraz ambasadorka Stowarzyszenia Anna Dereszowska. W wydarzeniu wzięli udział młodzi uczniowie, którzy mieli szansę dowiedzieć się, jak wygląda praca stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Zrozumiały też, z jakimi trudnościami społecznymi spotykają się dzieci, które na wczesnym etapie życia musiały wziąć odpowiedzialność za swój los.

CZYTAJ TEŻ: Miejsca znane, a jednak obce. „Najlepsze buty na świecie” Michała Olszewskiego

Cenna lekcja (nowego) życia

Jak podczas spotkania zaznaczyły przedstawicielki SOS Wiosek Dziecięcych, dopiero pod opieką organizacji, w rodzinnym otoczeniu, pełnym ciepła, szacunku i uwagi, wiele takich dzieci odzyskuje szansę na spokojny rozwój i edukację. Przy wsparciu zastępczych rodziców SOS, a także specjalistów – pedagogów i psychologów, powoli odzyskują radość z dzieciństwa. Ale do właściwego wsparcia potrzebują też akceptacji rówieśników. Właśnie dlatego tak ważne jest, by w szkole wykazywać się wyrozumiałością i szukać w rówieśniku podobieństw, nie różnic.

‐ Zarówno maluchy będące pod opieką rodziców SOS, jak i te, których rodziny otrzymują wsparcie prowadzonego przez nas profilaktycznego „Programu umacniania rodziny”, niosą ze sobą ciężki bagaż emocjonalny. Chociaż robimy wszystko, by pomóc im się z nim uporać, proces odbudowy wiary w siebie jest bardzo długi. Każdego dnia nasze dzieci muszą stawiać czoła także nowym wyzwaniom, takim jak brak akceptacji ze strony rówieśników, poczucie samotności i niezrozumienia w szkole – podkreśla Barbara Rajkowska, dyrektor krajowa Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Lekcje „#JestemzSOS” mogą odbyć się w każdej szkole na terenie kraju. Wystarczy wejść na stronę https://wioskisos.org/jestemzsos/ i zgłosić swoją placówkę do udziału w projekcie.


SOS Wioski Dziecięce to międzynarodowa organizacja dobroczynna. Jej działalność opiera się na dostarczaniu kompleksowego wsparcia opuszczonych i osieroconych dzieci, a także umacnianie rodzin zagrożonych rozpadem. Przedstawiciele polskiego oddziału SOS Wioski Dziecięce skutecznie realizują tę misję już od ponad 30 lat.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Policjantka nakarmiła piersią głodne dziecko.”Nie wahałam się ani sekundy”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

6 sposobów, dzięki którym zadbasz o zdrowie oczu podczas pracy przed komputerem

Kobieta w okularach przed komputerem /6 sposobów, by zadbac o zdrowie oczu podczas pracy przed komputerem
Fot.: Pixabay.com

Wady wzroku i choroby oczu to problem, który dotyczy milionów ludzi na świecie. Jedną z przyczyn, które stoją za stale pogarszającymi się statystykami, jest rozwój technologiczny, wymuszający zmianę trybu życia i pracy. Warto jednak wiedzieć, że nawet spędzając każdego dnia wiele godzin przed komputerem, możemy zadbać o wzrok. Jak to zrobić?

Długie godziny pracy przed komputerem nie pozostają bez wpływu na wzrok i zdrowie oczu. Komfort tego rodzaju pracy można jednak poprawić, stosując się do kilku podstawowych zasad. Przeczytaj, jak zadbać o zdrowie oczu podczas pracy przed komputerem.

Zastosuj prawidłowe ustawienie monitora

Monitor komputera ustaw bokiem do okna – dzięki temu podczas pracy będziesz mieć dostęp do światła naturalnego. Pamiętaj jednak, że światło nie powinno odbijać się w ekranie.

Optymalna odległość twarzy od monitora wynosi 40–75 cm. Środek ekranu powinien się znajdować 10–22 cm poniżej oczu.

Używaj kropli do oczu

Aby uchronić się przed przykrymi dolegliwościami zespołu suchego oka, zawsze miej pod ręką krople do oczu. Najlepsze będą te bez konserwantów.

Ćwicz gałki oczne

Trenując gałki oczne, wzmocnisz mięśnie oka i poprawisz akomodację. Ćwiczenia są nieskomplikowane i można je wykonać w każdej chwili.

– Spójrz w dal przez kilka chwil. Zataczaj oczami ósemki. Spoglądaj na boki pod różnymi kątami – podpowiada Marcin Krasnodębski, ekspert marki Belutti.

Zadbaj o właściwe wyświetlanie treści

Gdy pracujesz przy komputerze, zadbaj o odpowiedni rozmiar i krój czcionki. Zastosuj też właściwy kontrast między znakami i tłem.

Kontroluj stan powietrza

Jeśli pracujesz w klimatyzowanym pomieszczeniu, pamiętaj o optymalnym poziomie wilgotności, czyli 45–55 proc. Unikaj kurzu oraz dymu papierosowego.

Raz do roku sprawdź wzrok u specjalisty

W przypadku wykrycia wady wzroku, bezwzględnie stosuj korekcję odpowiednio dobranymi soczewkami okularowymi. Optyk pomoże ci w wyborze powłoki, która najlepiej sprawdzi się podczas pracy przy komputerze.

–  Będzie to powłoka antyrefleksyjna lub powłoka, która dodatkowo blokuje szkodliwe światło niebieskie pochodzące z ekranów cyfrowych – wyjaśnia Marcin Krasnodębski, ekspert marki Belutti.

11 października obchodzimy Światowy Dzień Wzroku. To dobra okazja, by zadbać o zdrowie oczu podczas pracy przed komputerem.

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.