Przejdź do treści

„N. strąca wszystko, co znajdzie się w zasięgu jej niszczycielskiej siły”. Czyli dwulatka pomaga w porządkach

dwulatka pomaga w porządkach
fot. Fotolia

N. nam pomaga w różnych pracach domowych. Nie musieliśmy się starać, namawiać jej, wyznaczać obowiązki, czy coś. Po prostu nagle zaczęła. Dwulatka pomaga w porządkach- jakie mogą być tego skutki…?

Na początku szło nieco niezdarnie, kiedy przymierzała się do różnych zadań – przypatrywała się temu, co my – ja i mama N. – robimy, po czym zaczynała naśladować. Kiedy zapytaliśmy, co robi, odpowiedziała „Pomagam!”.

Zobacz także: Podróż z dzieckiem. „Odkąd N. jeździ z nami bierzemy ze sobą kosmiczną ilość walizek”

Dwulatka pomaga w porządkach – po pierwsze zakupy

N. sama zadecydowała, w których obszarach naszych aktywności jej pomoc jest wskazana. Na przykład zakupy. Sprawunki przynosimy z auta w dwóch koszach – jeden termiczny na produkty, które trzeba trzymać w chłodzie, drugi zwykły kosz na wszystko inne.

Kiedy zakupy są już w domu, N. natychmiast wlecze je do kuchni. Kosze są dla niej za wielkie i za ciężkie, a więc zdarza się, że są częściowo opróżniane po drodze. Lżejsze można już przetaszczyć. Za N. idzie więc ktoś z nas – ja lub mama N. – i zbiera to, co zostało uznane za zbyt ciężkie i wylądowało na podłodze.

Segregację na rzeczy do lodówki i rzeczy do szafek od razu trafia szlag, bo N., po dotarciu do kuchni, zawartość obu koszy wywala na jedna stertę. Nic nie szkodzi, bo N. wie, gdzie powinny trafić poszczególne produkty.

Zobacz także: Rodzic idzie do lekarza, czyli kilka słów o zgubnych skutkach pośpiechu

Dwulatka pomaga w porządkach – segregowanie

Sęk w tym, że przy ich roznoszeniu na swoje miejsca kieruje się nieco innymi paradygmatami. Ja i mama N. nie do końca rozgryźliśmy, na czym polegają zasady tej autorskiej segregacji. Kiedy N. opuści kuchnię, wprowadzamy poprawki.

Samo umieszczanie produktów w przeznaczonej do tego przestrzeni też miewa charakter eksperymentalny. Na przykład lodówka. W lodówce półki wciąż są dla N. za wysoko, a więc żeby się do nich dostać, trzeba wspiąć się na kitchen helper.

To pomaga, ale nie zapewnia stuprocentowego sukcesu. Ustawienie poprzewracanych butelek i słoiczków, z trudem wturlanych na półki, jest już zadaniem moim bądź mamy N.

Zobacz także: A może by tak wyjść bez dziecka? „Ruszyliśmy bez obaw. Niesłusznie, oj jak niesłusznie…”

Dwulatka pomaga w porządkach – zamiatanie

Wśród prac domowych, które zostały przejęte przez N. jest też zamiatanie. Z wyjątkiem jednak. N. zdecydowała się zamiatać, ale tylko przy użyciu dużej szczotki. Naprawdę dużej, o wiele większej o samej N. To niesie ze sobą pewne konsekwencje.

Zamiatająca N. jest swoistym perpetum mobile – nie mogąc sprawnie manewrować za długim kijem od szczotki, N. strąca wszystko, co znajdzie się w zasięgu jej niszczycielskiej siły. Podłoga pokrywa się warstwą potłuczonych bądź rozsypanych przedmiotów. Które trzeba przecież pozamiatać.

N. nie pozwala sobie pomóc, zamiatanie to jej domena. Ja i mama N. możemy jedynie czekać, aż wygenerowany chaos spełni oczekiwania N. Wówczas porzuca miotłę i udaje się ku innym zajęciom. My – ja i mama N. – dopiero wtedy mamy szansę, żeby zacząć ratować sytuację. Chyba że N. zauważy, że skradamy się po miotłę. Wtedy nie mamy szansy.

Tata z Dzieckiem

Tata z dzieckiem. Pracuje, no i opiekuje się N. Pół tygodnia w pracy, pół tygodnia w domu z dzieckiem. W weekendy jedno i drugie.

Chłopiec zmarł na zapalenie opon mózgowych po kontakcie z niezaszczepioną osobą

zapalenie opon mózgowych u dziecka
fot. Pixabay

Kiedy w czerwcu kobieta zauważyła u swojego czteromiesięcznego dziecka gorączkę, podejrzewała, że to jedynie wirus. Prawa okazała się jednak znacznie gorsza. 

W czerwcu tego roku Alex Dempsey zauważyła u swojego czteromiesięcznego synka Killy’ego gorączkę. Wkrótce na ciele dziecka pojawiła się również wysypka. Pomimo podania paracetamolu, stan chłopca się nie poprawiał.

Zobacz także: Antyszczepionkowcy sfinansowali badanie. Wynik wprawił ich w zakłopotanie

Diagnoza i najgorsze chwile w życiu rodziców

Alex i jej narzeczony Gabriel Schulz zdecydowali udać się z dzieckiem na pogotowie. Killy został przyjęty na oddział intensywnej opieki pediatrycznej i po kilku badaniach okazało się, że cierpi zapalenie opon mózgowych.

Kiedy rodzice usłyszeli diagnozę, byli załamani. – W momencie, kiedy lekarze powiedzieli, że to zapalenie opon mózgowych, wiedziałam, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że stracimy syna – mówi Alex.

Dumpsey dodaje, że zaledwie dwa dni przed pojawieniem się wysypki na ciele Killy’ego, była z dzieckiem w przychodni, w której maluch otrzymał ostatnią serię szczepień. Lekarze twierdzą, że to właśnie tam doszło do zakażenia od nosiciela, który nie wykazywał żadnych objawów choroby i nie był wcześniej szczepiony. Nosiciel może mieć śmiercionośną bakterię w gardle i nosie, jednak nie czuje się i nie wygląda na chorego.

Zobacz także: Szczepienia przed podróżą: które obowiązkowe, które dodatkowe? Wyjaśnia lekarz medycyny podróży

Chłopiec zmarł na zapalenie opon mózgowych po kontakcie z niezaszczepioną osobą

Zaledwie po 24 godzinach od wystąpienia pierwszych objawów choroby, Killy zmarł.

– Urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy, próbują prześledzić sytuację i przypuszczają, że to niezaszczepiona osoba rozsiała chorobę i zaraziła moje dziecko – mówi zrozpaczona matka.

Alex ma nadzieję, że śmierć jej syna wyczuli ludzi, jak ważna jest profilaktyka szczepień. Ważna nie tylko dla nich samych, ale również (lub przede wszystkim) dla całego otoczenia.

Bliscy i rodzina pary zorganizowali zbiórkę, która ma pokryć koszty związane z pogrzebem chłopca. Udało im się uzbierać 6,900 dolarów.

Zobacz także: Beata Szydło zabrała głos w sprawie szczepień dzieci

Zapalenie opon mózgowych u dziecka

Zapalenie opon mózgowych to infekcja, która atakuje błony pokrywające mózg i rdzeń kręgowy. Schorzenie może być spowodowane przez infekcję bakteryjną lub wirusową.

Infekcja wirusowa przebiega zazwyczaj bezobjawowo, a pacjenci wracają do zdrowia po krótkim leczeniu. Infekcja bakteryjna łatwo się rozprzestrzenia i może już zagrażać życiu chorego.

Klasyczne objawy zapalenia opon mózgowych pojawiają się od trzech do siedmiu dni od zarażenia, jednak w przypadku infekcji bakteryjnej mogą się one pojawić wcześniej. Do najczęstszych symptomów choroby zalicza się wysypka, gorączka, nudności, wymioty, sztywność karku i ból mięśni.

Centers for Disease Control and Prevention (agencja rządu federalnego USA) zaleca, aby wszystkie dzieci w wieku 11 i 12 lat były szczepione przeciwko zapaleniu opon mózgowych.

Sugeruje się również, aby w wieku 16 lat nastolatki przyjęły zwiększoną dawkę leku, ponieważ z roku na rok odporność na szczepienia maleje. Zgodnie z danymi CDC, jedno na 15 dzieci chorujących na zapalenie opon mózgowych umiera.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Diagnostyka boreliozy: jakie badania wykonać po ugryzieniu kleszcza [+RABAT!]

Kleszcz na krzaku w lesie. Ilustracja do tekstu: Diagnostyka boreliozy
Fot.: Fotolia.pl

Borelioza to najbardziej znana choroba odkleszczowa i postrach wielu osób, które w ciepłych miesiącach spędzają czas na łonie natury. Choć nie każde ugryzienie kleszcza wiąże się z rozwojem boreliozy, nie warto ryzykować: groźne konsekwencje mogą pojawić się nawet po wielu latach! Jakie objawy powinny zatem wzbudzić twoją czujność i jak zadbać o prawidłową diagnostykę boreliozy? Przeczytaj!

Borelioza – co trzeba o niej wiedzieć?

Borelioza to zakaźna, wieloukładowa choroba wywoływana przez bakterie z gatunku Borrelia (m.in. Borrelia burgdorferi). Zakażenie następuje przez kontakt ze śliną lub wymiocinami kleszcza, który jest nosicielem tej bakterii. Oznacza to, że nie każde ugryzienie przez kleszcza jest równoznaczne z zakażeniem boreliozą. Sama choroba zaś – przy szybkim rozpoznaniu i właściwej antybiotykoterapii – jest wyleczalna. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak skompletować naturalną apteczkę? Podpowiada farmaceutka

Objawy boreliozy: nie tylko rumień

Warto mieć na uwadze, że borelioza to choroba bardzo trudna w diagnozowaniu. Wynika to z kilku przyczyn. Przede wszystkim każdy organizm reaguje na zakażenie w odmienny sposób, przez co symptomy choroby często są nieswoiste i bywają mylone z innymi schorzeniami. Ponadto krętki Borrelia mogą osiąść w różnych miejscach w organizmie człowieka, co prowadzi z kolei do rozwoju różnorodnych postaci boreliozy (m.in. neuroboreliozy, boreliozy kostnej, zanikowego zapalenia skóry).

Istnieje jednak szereg wczesnych objawów boreliozy, które pojawiają się u wielu chorych:

  • rumień wędrujący – może wystąpić w dowolnym miejscu na ciele (nie tylko w miejscu wkłucia kleszcza!) i jest objawem potwierdzającym zakażenie boreliozą. Nie u każdego jednak uda się zdiagnozować chorobę na tej podstawie. Zgodnie z szacunkami, rumień pojawia się tylko u co 2-3 chorego na boreliozę. A to oznacza, że większość chorych na boreliozę może nawet nie wiedzieć o zakażeniu.
  • objawy grypopodobne – samopoczucie i symptomy kojarzone ze zwykłą infekcją: bóle mięśniowo-stawowe, gorączka i dreszcze lub zwykła ospałość i brak energii, mogą być również objawami boreliozy. Jeśli pojawiają się wkrótce po ugryzieniu kleszcza, niezbędne jest wdrożenie diagnostyki.

Borelioza: rumień wędrujący na nodze

Tak może wyglądać rumień wędrujący. Pojawia się u 30-50% chorych i jest objawem potwierdzającym boreliozę

Co zrobić po wyciągnięciu kleszcza i jak zdiagnozować boreliozę?

Gdy prawidłowo usuniesz kleszcza i zdezynfekujesz miejsce wkłucia, przez kolejne tygodnie dokładnie obserwuj swoje ciało. Szukaj rumienia wędrującego i pamiętaj, by skojarzyć ewentualne objawy grypopodobne z ukąszeniem kleszcza. Jeśli któryś z tych symptomów się pojawi, konieczne jest przeprowadzenie diagnostyki serologicznej. To rodzaj diagnostyki, w której nie szuka się samej bakterii, lecz przeciwciał, które organizm produkuje przeciwko niej.

Przeciwciała pojawiają się po określonym czasie od ugryzienia przez kleszcza.  Aby wynik badania był miarodajny, trzeba z nim poczekać ok. 4-6 tygodni. Diagnostykę utrudnia jednak fakt, że każdy organizm inaczej walczy z patogenem, dlatego poziom przeciwciał wskazujących na boreliozę może być u każdego z nas inny. Zdarzają się też wyniki fałszywie dodatnie i pozornie ujemne.

Innym sposobem, by ocenić zagrożenie boreliozą, jest zbadanie kleszcza, który nas ukąsił. Jeśli okaże się, że nie był on nosicielem bakterii Borrelia Burgdorferi, nie musimy obawiać się zakażenia. Natomiast wykrycie wspomnianego drobnoustroju w owadzie, który nas ugryzł, nie oznacza automatycznie, że osoba, którą kleszcz ugryzł, zachoruje na boreliozę.

Pamiętaj, że diagnostykę boreliozy przeprowadza zawsze lekarz – na podstawie objawów klinicznych oraz wyników badań laboratoryjnych. Co istotne, same pozytywne wyniki testów na boreliozę, gdy nie towarzyszą im objawy choroby, nie są jednoznaczne z rozpoznaniem boreliozy. Zdarza się bowiem, że zakażenie Borrelią (lub inną podobną bakterią) nie rozwija się w chorobę.

Dalsza diagnostyka boreliozy: jakie są procedury?

Standardowa diagnostyka boreliozy jest dwuetapowa. Na obu tych etapach można ją przeprowadzić dla dwóch klas przeciwciał: IgG  i IgM.

Etap pierwszy to testy przesiewowe w kierunku boreliozy: test ELISA lub CLIA (borelioza – p/c IgM i borelioza – p/c IgG). Kolejny etap – potwierdzający – wykorzystuje metodę Western Blot (badania: borelioza p/c IgM met. Western Blot i borelioza p/c IgG met. Western Blot). Pełna zalecana diagnostyka obejmuje wszystkie cztery badania.

Schemat diagnostyki boreliozy: wstępna diagnostyka, testy potwierdzenia, trudności diagnostyczne, monitorowanie leczenia

Poglądowy schemat diagnostyki boreliozy (źródło – www.alablaboratoria.pl)

CZYTAJ TEŻ: UOKiK: 1/3 dziecięcych mebli i artykułów nie spełnia norm bezpieczeństwa. TE cechy powinny cię zaalarmować [INFOGRAFIKA]

Diagnostyka boreliozy: test przesiewowy ELISA/CLIA 

Ten test zaliczany jest do tak zwanej diagnostyki wstępnej, przesiewowej. Oznacza to, że jego pozytywny wynik wymaga jeszcze potwierdzenia kolejnym badaniem – zwykle opisaną niżej metodą Western Blot.

Test przesiewowy ELISA/CLIA w kierunku boreliozy przeprowadza się z krwi, najwcześniej 4-6 tygodni po ukąszeniu. W przypadku negatywnego wyniku czasem zaleca się powtórzenie badania po kilku tygodniach, kiedy liczba przeciwciał we krwi wzrośnie.

Warto mieć świadomość, że jest to test nadczuły – jego celem jest wykrycie wszystkich przypadków boreliozy. To sprawia, że pojawiają się też wyniki fałszywie dodatnie – np. u osób, które nie mają boreliozy, ale cierpią na inne schorzenia.

Zaletą testu jest jego stosunkowo niewysoka cena. Koszt dla obu przeciwciał to ok. 100 zł (50 zł za każde z nich.

Diagnostyka boreliozy: test Western Blot 

Wyniki: pozytywny i wątpliwy wymagają potwierdzenia bardziej precyzyjnym testem w kierunku boreliozy: Western Blot. Wykorzystuje on inną metodykę badania niż test przesiewowy, ale również szuka charakterystycznych przeciwciał w dwóch klasach IgG i IgM.

Niestety, jest też znacznie droższy od testu ELISA/CLIA. Badanie Western Blot dla każdej klasy przeciwciał kosztuje ok. 150 zł (czyli w przypadku obu przeciwciał – ok. 300 zł).

Diagnostyka boreliozy: ELISA/CLIA i Western Blot. Teraz taniej o 25%!

Jeśli w te wakacje ugryzł cię kleszcz, nie zwlekaj z diagnostyką w kierunku boreliozy. Wykorzystaj atrakcyjny KOD RABATOWY od ALAB Laboratoria i Pan Tabletka, a cena pakietu diagnostycznego obniży się łącznie o 25%. Jak to zrobić?

KOD RABATOWY jest ważny do końca lipca 2018 roku (dodatkowe warunki promocji znajdują się w regulaminie sklepu ALAB).


Artykuł powstał na podstawie informacji z bloga Pan Tabletka (we współpracy z ALAB). Więcej informacji: tutaj.


 

POLECAMY TEŻ: Diagnostyka nieprawidłowości w pracy tarczycy. Dlaczego warto się badać?

 

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Dwójka niemowląt pije mleko z butelki /Ilustracja do tekstu: Układ odpornościowy dziecka - jak go wspomagać?
Fot.: Jens Johnsson /Unsplash.com

Układ odpornościowy pełni niezwykle istotną funkcję w organizmie malucha. Przede wszystkim stanowi barierę dla drobnoustrojów, a tym samym chroni dziecko przed różnego rodzaju chorobami i infekcjami. Czy wiesz, że i ty możesz wesprzeć organizm niemowlęcia w zbudowaniu silnej i efektywnej tarczy ochronnej?

Układ odpornościowy kształtuje się przez cały okres ciąży oraz w pierwszych latach życia dziecka. Po narodzinach odporność nie jest jeszcze w pełni dojrzał. Jej rozwój to dynamiczny i długotrwały proces, który potrzebuje wsparcia. Mama może wspomagać go poprzez odpowiednie żywienie dziecka.

Gdy noworodek przychodzi na świat, jest niezwykle wrażliwy na działanie czynników zewnętrznych. Jego układ immunologiczny dopiero przygotowuje się do pełnej ochrony organizmu, m.in. przed wirusami. Odporność rozwija się dynamicznie przez pierwsze lata życia dziecka. Na jej prawidłowe funkcjonowanie wpływa przede wszystkim żywienie.

Układ odpornościowy dziecka a dieta przyszłej mamy

Budowanie odporności jest długotrwałym procesem, rozpoczynającym się na długo przed narodzinami dziecka. Już na etapie planowania ciąży kobieta może mieć wpływ na prawidłowy rozwój dziecka, zmieniając swoje nawyki żywieniowe i rezygnując z używek. Kobieta może wpłynąć na kształtowanie się układu odpornościowego oraz innych układów organizmu dziecka również poprzez stosowanie diety bogatej w witaminy A, C i D, kwas foliowy oraz kwasy tłuszczowe z grupy omega 3, szczególnie kwas dokozaheksaenowy (DHA).

 

Infografika: jak rozwija się układ odpornościowy dziecka od poczęcia przez pierwsze lata życia. Rola diety, szczepień i zdrowego trybu życia [najważniejsze informacje zawarto w artykule]

Infografika: Jak rozwija się układ odpornościowy dziecka?

CZYTAJ TEŻ: Dieta, która wzmocni odporność maluszka jesienią

Układ odpornościowy dziecka a karmienie piersią i szczepienia ochronne

Zaraz po narodzinach delikatny organizm niemowlęcia musi poradzić sobie ze szkodliwym działaniem wirusów i bakterii. Nieocenionym wsparciem  jest w tym czasie mleko mamy, będące źródłem cennych przeciwciał oraz składników odżywczych wspomagających odporność. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka jest najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem karmienia dziecka. Zaleca się, by kontynuować je do 2. roku życia dziecka, przy jednoczesnym rozszerzaniu jego diety.

Jeżeli z jakiegoś powodu mama nie może karmić piersią, niemowlę powinno być karmione mlekiem modyfikowanym. Wybierając taki produkt, należy mieć na względzie dbałość o prawidłowy ogólny rozwój dziecka, w tym także o wsparcie układu immunologicznego.

W kształtowaniu i wzmacnianiu układu odpornościowego dziecka bierze też udział szereg innych czynników: m.in. przebywanie na świeżym powietrzu oraz obowiązkowe szczepienia ochronne.


Więcej informacji o rozwoju dziecka znajdziesz w atrakcyjnych filmach animowanych na www.bebiprogram.pl. Sześcioodcinkowa bajka, której lektorką została Krystyna Czubówna, przeniesie ciebie i twoją pociechę w wyjątkowy świat dwójki bohaterów: SuperOdporności i MegaMózgu. Niebieskie postaci zaprezentują rozwój małego organizmu z nieznanej dotąd perspektywy.


POLECAMY TAKŻE: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

„Wyprawka 300 plus”. Jak dostać pieniądze na wyprawkę dla dziecka? Zobacz, gdzie i kiedy należy złożyć wniosek

wyprawka 300 plus
fot. Pixabay

W tym roku w życie wchodzi rządowy program „Wyprawka 300 plus, dobry start”. Świadczenie ma być przyznawane raz w roku i przysługuje każdemu uczącemu się dziecku, które nie ukończyło 18. roku życia. Jakie są zasady programu i jakie wnioski należy wypełnić, aby otrzymać wyprawkę?

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył podczas czerwcowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, że rządowy program ma pomóc w dobrym starcie wszystkim uczniom. Pieniądze na szkolną wyprawkę dla dziecka mają być wypłacane wszystkim rodzicom, którzy złożyli wniosek, niezależnie od dochodów.

Zobacz: Premia za urodzenie drugiego dziecka? Tak rząd chce zachęcić do prokreacji

„Wyprawka 300 plus” – jak złożyć wniosek?

Wniosek o „Wyprawkę 300 plus” od 1 lipca można złożyć drogą elektroniczną poprzez zalogowanie na portalu Emp@tia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na stronie należy odszukać wniosek „Dobry start”. W odpowiednie miejsca trzeba następnie wprowadzić dane: adres e-mail, PESEL swój i dzieci, adres szkoły i nr rachunku, na który ma być przelewane świadczenie) i wypełnić kolejne wymagane pola.

Wniosek można również złożyć logując się na stronie swojego banku. W zakładce formularzy należy odnaleźć wniosek „Dobry start”. Można również wykorzystać certyfikat zaufany, który wykorzystujemy podczas rozliczania się przez internet z urzędem skarbowym.

UWAGA! Wniosku przez internet nie można składać na dzieci umieszczone w pieczy zastępczej. Rodziny zastępcze, osoby prowadzące rodzinne domy dziecka, dyrektorzy placówek opiekuńczo-wychowawczych, dyrektorzy regionalnych placówek opiekuńczo-terapeutycznych, osoby uczące się będące osobami usamodzielnianymi w rozumieniu ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, powinny złożyć wniosek bezpośrednio w powiatowym centrum pomocy rodzinie.

Taki sam wniosek od 1 sierpnia do 30 listopada można składać również tradycyjnie- podczas wizyty w urzędzie lub drogą pocztową.

Termin składania wniosków upływa 30 listopada danego roku. Świadczenie ma być wypłacane jednorazowo, w ciągu dwóch miesięcy od złożenia wniosku.

Zobacz także: Kodeks rodzinny: dziecko będzie pod większą ochroną. A co z matką?

Wyprawka 300 plus – kto może złożyć wniosek?

Wniosek o „Wyprawkę 300 plus, dobry start” może złożyć:

  • rodzic
  • opiekun prawny
  • opiekun faktyczny dziecka
  • rodzina zastępcza
  • osoby prowadzące rodzinny dom dziecka
  • dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej
  • dyrektor regionalnej placówki opiekuńczo-terapeutycznej
  • osoba ucząca się (pełnoletnia osoba ucząca się, niepozostająca na utrzymaniu rodziców w związku z ich śmiercią lub w związku z ustaleniem wyrokiem sądowym lub ugodą sądową prawa do alimentów z ich strony)

Źródło: „Dziennik Zachodni”, „Gazeta Krakowska”

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.