Przejdź do treści

„N. uważa, że jest tygrysem”. Jak to wpływa na pozostałych domowników?

Dziecko w stroju tygrysa
Fot.: Fotolia.pl

N. uważa, że jest tygrysem. Przynajmniej tak deklaruje. Bycie tygrysem nie jest bez znaczenia dla pozostałych domowników. Próbowaliście kiedyś mieszkać z tygrysem?

N. wie, że tygrysy skaczą. Z jakiegoś powodu N. uważa, że większość zwierząt skacze, a więc w jej mniemaniu i tygrysy poruszają się w ten sposób. Może jest w tym trochę naszej winy – mojej i mamy N. – bo za dużo jej opowiadaliśmy o królikach, kangurach i myszoskoczkach. To czysty przypadek, wizerunki tych zwierzaków były akurat w książeczce, a N. je zapamiętała. Kiedy więc N. chce podkreślić, że jest tygrysem, to skacze – skacze po łóżku, zeskakuje z foteli, kanapy albo biurka.

Dziecko naśladuje zwierzęta

Tygrysy też się wspinają, to kolejny autorski wkład N. w motorykę tych pręgowanych kotów. A więc N. się wspina, np. po drapaku (ku rozpaczy naszych kotów, ale cóż – tygrysy to też koty, a więc muszą się wspinać po kocim drapaku). Tygrysy śpią w tygrysiej norze (budowanej z poduszek w rogu kanapy) albo na specjalnym kocim posłaniu na parapecie. Musieliśmy więc dokupić dwa kolejne posłania, bo N. wygoniła koty z ich miejsca.

To że N. jest tygrysem, nie zawsze widać na pierwszy rzut oka, dlatego N. musi to podkreślać, np. kiedy jest pytana o imię. Rodzina i znajomi już mniej więcej znają nowe wcielenie N., inaczej jest w przypadku obcych. Zdarzyło się, że starsza pani na placu zabaw postanowiła zapytać tę dziewczynkę warczącą podczas wspinania się po drabinkach, czemu wydaje takie dziwne dźwięki. N. odpowiedziała, że warczy.

Pani nie pociągnęła wątku i zmieniła temat, pytając o imię. – Tygrys! – padła odpowiedź. To jednak nie spotkało się ze zrozumieniem i pytanie zostało powtórzone jeszcze dwa razy. N. coraz bardziej zniecierpliwiona odpowiadała, że jest tygrysem. Starsza pani oznajmiła, że jak N. nie wie, jak się nazywa, to ona zapyta tatę. „Tygrys!” – odpowiedziałem od razu.

Tygrysy rozrabiają

Ja i mama N. przekonaliśmy się, że tygrysy mają jeszcze jedną ważną cechę. Rozrabiają, a potem nagle znikają. Wytłumaczę na przykładzie. Ostatnio N. ma nowe przyzwyczajenie – różne rzeczy wrzuca za kanapę. Lądują tam elementy układanki, zabawki, książki, telefony komórkowe. Prosiliśmy N., żeby naszych rzeczy za kanapę nie wrzucać. Nic z tego. Tłumaczyliśmy, że telefony albo książki są nam potrzebne i się denerwujemy, kiedy nie możemy ich znaleźć. Bez rezultatu.

Kiedy rano spiesząc się do pracy, odsuwam kanapę, żeby wywlec stamtąd swój identyfikator do biura, zapytałem retorycznie, kto to tu wrzucił, odpowiedź nieco mnie zaskoczyła. N. stwierdziła, że zrobił to… jakiś tygrys. Dopytałem więc, czy to nie ona jest tygrysem. – Nie – brzmiała odpowiedź.

Zobacz także:

Spacerowe mieć albo być: „N. zrozumiała, że coś może być jej – nam zaczyna brakować rąk”

N. jako świadoma i autonomiczna jednostka – „Będę uważać!” nie zawsze się sprawdza…

Zabraliśmy N. na basen. Musieliśmy, domagała się tego, odkąd dostała… buty!

Tata z Dzieckiem

Tata z dzieckiem. Pracuje, no i opiekuje się N. Pół tygodnia w pracy, pół tygodnia w domu z dzieckiem. W weekendy jedno i drugie.

Nasza inteligencja hormonalna – dlaczego warto ją odkryć?

Badania dowodzą, że posiadamy inteligencję hormonalną. – Fot. Pixabay

Badania wskazują, że kobiety w czasie owulacji częściej spotykają się z mężczyznami, więcej flirtują, a zespół napięcie przedmiesiączkowego mógł powstać w toku ewolucji po to, żeby kobiety mogły odrzucić nieodpowiednich partnerów. Dzięki „Ukrytej inteligencji hormonów” możemy na nowo odkryć własne ciało i dowiedzieć się jak podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące m.in. seksu, małżeństwa czy przyjaźni.

Doktor Martie Haselton jest doktorem nauk humanistycznych i wykłada psychologię na Uniwersytecie Kalifornijskim oraz zajmuje się badaniem wpływu cyklu owulacyjnego na kobiecą seksualność. Badania dowodzą, że posiadamy inteligencję hormonalną, a nasze hormony mają wpływ na wszystko, począwszy od wyboru partnerów, popędu i rywalizacji, poprzez zmiany zachodzące w czasie ciąży i macierzyństwa oraz do „kolejnego rozdziału” naszego życia czyli do „menopauzy”, w którym – jak przekonuje autorka – „otwiera się przed nami możliwość nowych doświadczeń niezwiązanych z reprodukcją”. Stawia dość odważną na dzisiejsze czasy tezę, że to biologia czyni nas mężczyznami lub kobietami i że na ogół ludzi przyciąga płeć przeciwna.

Mózg i hormony

Dzisiejszy feminizm zakłada, że mężczyźni i kobiety są tacy sami i mają identyczne cele. Jeśli kobiety są niedostatecznie reprezentowane na przykład w karierze technologicznej, nie wynika to z wyborów zawodowych, tylko z seksizmu i dyskryminacji w miejscu pracy. I chociaż zakłada, że mężczyźni i kobiety są inni, to założenie że różnimy się tylko z powodów naszych hormonów wydaje się uproszczeniem. To raczej nasz mózg unieważnia nasze hormony, ponieważ nasze zachowanie kształtuje kontekst społeczny.

Zobacz też: Filozofia wolnego życia

Gdyby mężczyźni mieli miesiączkę….

Przez lata uważano kobiety za „zbyt hormonalne”, aby sprawować urząd prezydenta. Gloria Steinem w eseju „If Men Could Menstruate” („Gdyby mężczyźni mogli miesiączkować”) dowodziła, że gdyby mężczyźni mieli okres, byłby on źródłem męskiej dumy. „Przedmioty zaopatrzenia higienicznego byłyby refundowane z budżetu państwa i bezpłatnie” – pisała. Nie mówiąc o prestiżu płynącym z używania podpasek i robieniu na nich pieniędzy – możemy tylko wyobrazić sobie bilboardy z „tamponami Paula Newmana, czy podpaskami Johna Wayne’a”.

Zobacz też: Używajmy wyobraźni czyli psychoterapia z Katarzyną Miller

Przekonanie, że zachowanie kobiet można wytłumaczyć biologicznymi uwarunkowaniami, powoduje powstrzymuje je przed odnoszeniem sukcesów oraz skazuje na ograniczenie ich roli do macierzyństwa i spotkanie ze „szklanym sufitem”.

Co radzi autorka kobietom? „Poznawajcie fakty naukowe, poznawajcie siebie, bo tylko wtedy będziecie mogły podejmować najbardziej świadome decyzje”.

Nasza inteligencja hormonalna – dlaczego warto ją odkryć? Dr Martie Haselton wyd. Prószyński i S-ka

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Odchudzanie według ajurwedy czyli jak wrócić do równowagi

Karolina i Maciej Szaciłło uczą jak dobrze i zdrowo jeść. – Fot.Pixabay

Dbają o nasze zdrowie. Uczą, jak się zdrowo i mądrze odżywiać. Robią to z sercem i pasją. Fascynują się jogą, medytacją i oczywiście kuchnią. Prowadzą stronę medytujemy.pl. Karolina i Maciej Szaciłło właśnie wydali kolejną książkę. „Chudnij w zgodzie ze swoją naturą” to nie dieta, ale sposób na zdrowie.

Karolina Szaciłło jest najlepszym dowodem na to, że dieta (chociaż to słowo nie powinno się pojawiać w naszym słowniku). autorzy uważają, że nie ma jednego idealnego sposobu odchudzania, jednej uniwersalnej diety dla każdego człowieka. Każdy z nas jest inny, mamy odmienne temperamenty i inne zapotrzebowania energetyczne – różnimy się także pod względem budowy ciała, osobowości, podatności na stres, lęk i emocje. Karolina po latach wypróbowywania najróżniejszych diet schudła 27 kilogramów. Swoje zmagania opisała w poprzedniej książce „Jem (to co) kocham i chudnę”. Poddała analizie swoje nawyki i doszła do wniosku, że jadła nie wtedy, kiedy czuła głód, tylko wtedy, kiedy pojawiały się emocje. Zaczęła pracę nad zmianą myślenia i stylu życia. Znalazła swój sposób na odchudzanie i teraz pomaga tysiącom kobiet i mężczyzn.

Zobacz też: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Ajurweda czyli zdrowie i terapia

Karolina schudła także dzięki ajurwedzie i to doświadczenie opisuje w najnowszej książce. Ta nauka liczy sobie blisko pięć tysięcy lat. Od 1979 roku Światowa Organizacja Zdrowia uznaje ajurwedę i zalicza ją do koncepcji „zdrowia i terapii”. Podstawowym celem ajurwedy jest przywrócenie równowagi w organizmie. U podstaw nadwagi i otyłości leżą nie tylko przejadanie się czy nieodpowiedni styl życia, ale także nadmiar śluzu w organizmie, problemy z tarczycą czy insulinooporność. Badanie u ajurwedyjskiego specjalisty polega na rozpoznaniu skąd bierze się nierównowaga. Dobierane są indywidualne wskazówki dietetyczne, zasady, czego unikać, a co włączyć do stylu życia. „Skutkiem ubocznym” owej równowagi jest spadek kilogramów. Ci, którzy chcieliby znaleźć więcej informacji o ajurwedzie, powinni sięgnąć po bestsellerową książkę Karoliny i Macieja – „Jedzenie, które leczy”.

Zobacz też; Jak być zdrowym? Rewolucji wegańskiej ciąg dalszy.

Zrób test!

W książce znajduje się test, a w nim pytania dotyczące wagi, jakości snu, trawienia, trawienia, budowy ciała czy koloru oczu. W zależności od wyniku testu, można wybrać odpowiednie 14- dniowe menu sezonowe (wiosenno-letnie i jesienno-zimowe). Autorzy dobierają przyprawy, zabiegi, asany jogi, medytacje, techniki oddechowe, których zadaniem jest wspieranie powrotu do zdrowia i równowagi oraz…. wymarzonej wagi oczywiście. A na dobry początek warto zrobić pyszną i zdrową owsiankę.

Owsianka z truskawkami, bananami i mlekiem kokosowym.

70 g płatków owsianych

200 ml wody

200 ml mleka owsianego

1 dojrzały (ekologiczny) banan pokrojony w plasterki

5-6 pokrojonych na ćwiartki większych truskawek

1 łyżka dobrej jakości masła sklarowanego

2-3 szczypty kardamonu

syrop klonowy do smaku

Zalewamy płatki wodą. Dodajemy mleko, banany i truskawki. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy, aż płatki się rozkleją. Dodajemy masło sklarowane i kardamon. Mieszamy i zdejmujemy z gazu. Podajemy polane syropem klonowym.

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Weekend na Stadionie Narodowym czyli kochamy czytać!

Międzynarodowe Targi Książki to wydarzenie, na które czeka się cały rok. Święto wielbicieli czytania, którzy będą mogli upolować najnowsze tytuły i zdobyć autograf ulubionego pisarza. Warto wybrać się na Stadion Narodowy 24–26 maja, pobyć chwilę w niepowtarzalnej atmosferze i wybrać coś dla siebie. Oto nasze propozycje.  

Madeline Miller – KIRKE Wyd. Albatros

Kirke urodziła się wśród bogów, ale była dla nich zbyt mało piękna i zbyt mało potężna, dlatego  myśleli, że nie ma żadnej mocy i nie należy do nich. Kiedy spotyka śmiertelnika, okazuje się, że tkwią w niej pokłady wielkiej siły. Zaczyna wzbudzać strach. Skoro nie przynależy ani do ludzi ani do bogów, musi sobie radzić sama. Wspaniała, wciągająca powieść!

Gregoire Delacourt – WIDAĆ BYŁO TYLKO SZCZĘŚCIE  Wyd. Drzewo Babel

Opowieść o życiu młodego mężczyzny – jego dzieciństwie, na które wpłynęło odejście matki, pierwszej miłości i olbrzymiej potrzebie miłości w dorosłym życiu. To książka o każdym z nas, o naszych traumach, z którymi próbujemy zmierzyć się w dorosłym życiu.

José Saramago – ROZTERKI ŚMIERCI Wyd. Rebis

Co by było gdyby ludzie przestali umierać? Kiedy na to pytanie odpowiada laureat nagrody Nobla Jose Saramago, wiadomo, że będzie to prawdziwa uczta literacka. Śmierć jest tylko pretekstem do rozważań o życiu, miłości i sensie naszego istnienia i o kondycji współczesnego człowieka.

Chrisann Brennan – NADGRYZIONE JABŁKO Wyd. Kompania Mediowa

Autorka była pierwszą wielką miłością Steve’a Jobsa i matką jego córki Lisy. Poznajemy geniusza, który wyrzekł się córki i miał duże problemy z emocjami i kontaktami z ludźmi. Jak kochać takiego mężczyznę? Jak pozbierać się po takiej miłości?

Jan-Philip Sendker – SZTUKA SŁYSZENIA BICIA SERCA” Wyd. Filia

To powieść o prawdziwej miłości. Także. Przede wszystkim jednak to epicka opowieść o uważności, o otworzeniu się na życie, o strachu przed samotnością, o zmysłowości, o potrzebie akceptacji, o tym, dlaczego warto słuchać głosu serca.

Camilla Läckberg – ZŁOTA KLATKA Wyd. Czarna Owca

Pierwsza część nowej serii królowej szwedzkiego kryminału. Niestety, niezbyt udana, ale wielbiciele i tak z niecierpliwością będą czekać na kolejne części. Opowieść o zemście Faye na byłym mężu, który ją zdradzał i zostawił bez środków do życia.

Agnes Lidbeck – ODNALEŹĆ SIĘ Wyd. Prószyński i S-ka

Anna nie wie kim jest – przynajmniej takie sprawia wrażenie. Życie wpisało ją w ramy bycia matką, która zajmuje się rodziną, ale to zupełnie nie to, czego pragnie. Przegląda się w oczach mężczyzn i to ich postrzeganie ją definiuje. Czy porzucając ustabilizowaną egzystencję będzie szczęśliwa? Świetna powieść o samotności w związku i poszukiwaniu siebie.

Simona Kossak – SERCE I PAZUR Wyd. Marginesy

Czy rozmawiają z nami, lubią się bawić i nie lubią przemocy? Ci, którzy mają psa czy kota, wiedzą, że są emocjonalne jak człowiek. Całkiem niedawno naukowcy potwierdzili, że nie różnimy się aż tak bardzo od zwierząt i na pewno nie jesteśmy tak wyjątkowi, jak sądzimy. Te opowieści Simony Kossak nie tylko uczą wrażliwości na los słabszych od nas (esej Korrida a etyka!) , ale przede wszystkim zarażają pasją. Do bycia tu i teraz i cieszenia się tym, co widzimy i dotykamy.

Allison Pearson – GORZEJ BYĆ NIE MOŻE Wyd. Albatros

Autorka światowego bestsellera „Nie wiem, jak ona to robi” tym razem opowiada historię 49-letniej Kate Reddy, która po siedmioletniej przerwie zamierza wrócić do pracy. Mimo początków menopauzy, męża z kryzysem wieku średniego, dzieci, które z przytupem wkraczają w okres nastoletniego buntu i starzejących się rodziców, nie zamierza się poddać. Allison Pearson w świetnej formie – dużo śmiechu!

Ayọ̀bámi Adébáyọ̀ – ZOSTAŃ ZE MNĄ Wyd. Marginesy

Nigeria, lata 80-te. Wspaniała opowieść o pragnieniu bycia rodzicem i sztuce wybaczania. O tym, że nie da się pogodzić rodzinnego szczęścia z desperackim spełnieniem oczekiwań otoczenia. Młode małżeństwo w Afryce bezskutecznie stara się o dziecko, a w Afryce bezpłodność to temat tabu.  „Ten, kto ma dziecko, posiada świat” – to przesłanie starej bajki, którą jeden z bohaterów opowiada swojej córce.

Elizabeth Roudinesco – PO CO PSYCHOANALIZA? Wyd. Krytyka Polityczna

No właśnie po co? Jak to się stało, że psychoanaliza (istniejąca już 100 lat) jest dzisiaj atakowana przez tych, którzy chcą ją zastąpić leczeniem chemicznym. Roudinesco, która jest psychoanalityczką, przekonuje, że leki takie jak prozak czy viagra, nie są w stanie wyleczyć człowieka z jego cierpień. Śmierć, namiętność, seksualność, szaleństwo, nieświadomość i relacje z innymi, kształtują podmiotowość człowieka. Psychoanaliza świadczy o postępie cywilizacji wobec barbarzyństwa, ponieważ przywraca myśl, że jesteśmy wolni w swoich słowach i nasz byt nie ogranicza się do bytu biologicznego. Ważna książka!

David Calle – ILE WAŻĄ CHMURY? Wyd. Literackie

Jeśli nasze życie jest długie i szczęśliwe, przeżyjemy ponad dwa miliardy sekund, jednak jedną trzecią tych sekund spędzimy we śnie. To, jak wykorzystamy resztę tych sekund, zależy tylko od nas. Autor książki to poszukiwacz, który swoją pasją chciałby zarazić czytelników książki. Udziela w niej 40 naukowych odpowiedzi na pytania m.in. czy roboty nas zdominują? Czy istnieją kolory? Czy posiadamy człowiekiem umysł ścisły czy artystyczny? Jak chodzić po wodzie? Fascynujące!

Anda Rottenberg – BERLIŃSKA DEPRESJA Wyd. Krytyka Polityczna

Zapis rocznego pobytu Andy Rottenberg w Berlinie – codzienność przeplatana zapiskami o książkach, wystawach, koncertach, wspomnieniami rodzinnymi. Mimo tego, że autorka żyje za granicą, żywo interesuje się Polską i jej problemami – wnikliwie analizuje teraźniejszość. Świetna lektura!

Walter Isaacson – LEONARDO DA VINCI – Wyd. Insignis

Niezwykła biografia, literacki portret Leonarda da Vinci, stworzony przez autora bestsellera „Steve Jobs”. Za kanwę tej opowieści posłużyły mu notatki geniusza oraz do najnowszych odkryć związanych z jego życiem i dorobkiem. Fascynujący portret malarza, naukowca, inżyniera.

Tomasz Nowak, Magda Frączek – Ojcowie i córki. Rozmowy o nieidealnej miłości.               Wyd. Znak

Niełatwo wokół siebie znaleźć dobry przykład relacji „ojciec – córka”, bo to jedna z najtrudniejszych w życiu. Każdy rozdział książki otwiera historia biblijna, która jest analizowana i dostosowywana do dzisiejszych czasów, niejako opowiedziana na nowo przez autorów. To uzdrawiająca relacje, ważna książka, „inny” poradnik zarówno dla rodziców jak i dzieci.

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

Jak wychować szczęśliwe dziecko
Najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi. – Fot. Pixabay

Jak wychować szczęśliwe dziecko, jak uchronić je przed stresem i sprawić, żeby było pewne siebie i wolne od lęków? Dr Laura Markham, autorka książki „Spokojni rodzice, szczęśliwe dzieci. Bliskość zamiast krzyku” uważa, że najważniejszą rzeczą jest nawiązanie i utrzymanie emocjonalnej więzi z dzieckiem. To pozwoli na zbudowanie bliskiej relacji.

Coraz więcej dzieci na świecie i w naszym kraju cierpi na depresję i inne zaburzenia psychiczne. Przyczyny chorób mogą być różne – biologiczne (geny), psychologiczne (konstrukcja psychiczna dziecka) i środowiskowe (miejsce i sposób wychowania, obecność przemocy w domu lub w szkole, strata bliskiej osoby). Metoda dr Markham oparta jest na najnowszych badaniach dotyczących rozwoju mózgu i doświadczeniu w pracy z dziećmi i rodzicami.

Pokojowy rodzic. Co to znaczy? 

  1. Bierzemy odpowiedzialność za swoje emocje, abyśmy w momencie kontaktu z dzieckiem byli jak najbardziej spokojni.
  2. Wyznaczamy granice, ale włączamy empatię.
  3. Zanim zareagujemy, zastanawiamy się nad przyczyną zachowania naszego dziecka.
  4. Staramy się akceptować „wielkie” emocje dziecka ze współczuciem. To pomoże mu bezboleśnie uporać się z nimi.
  5. Ponieważ w rozwoju osobistym ważna jest miłość i akceptacja samego siebie, staramy się utrzymywać nasze „kubki miłości” (jak nazywa je Laura Markham) pełne. Pozwoli to na docenienie, akceptację dzieci i bezwarunkową, pełną miłość.

Jak wychować szczęśliwe dziecko?

„Nie mówię, żebyśmy w ramach kochania siebie objadali się ciastkami lub wyjechali na wakacje bez dzieci” – pisze Laura. Dobro naszych dzieci zależy od nas – to my pomagamy znaleźć im równowagę emocjonalną, co oznacza, że naszym obowiązkiem jest emocjonalna stabilność. Powinniśmy odnaleźć nawyki, które pozwolą być bardziej skoncentrowanymi i nastawionymi pokojowo. Jeśli miłość do dziecka jest motywacją do ciężkiej pracy nad sobą, do nauki regulowania własnych emocji i wahań nastrojów, możemy dać dziecku niesamowity dar. Dla rodzica zresztą to także niesamowite doświadczenie, które prowadzi do poczucia szczęścia.

Zobacz też: 10 rzeczy, które warto robić, zanim pojawi się dziecko

To niełatwe zadanie. Ale celem jest kreatywna praca w kierunku znalezienia miłości tam, gdzie jej przedtem nie było. Ta praca jest celem. Tak jak nasze dzieci, postępujemy dobrze tylko wtedy, kiedy czujemy się dobrze sami ze sobą. Oczywiście te przysłowiowe ciastka i kąpiel z bąbelkami są świetne, ale to, czego potrzebujemy jest dużo głębsze – znalezienie wewnętrznego „rodzica”, który będzie nas kochał bezwarunkowo, żebyśmy mogli odkryć nasze wewnętrzne szczęście. To tajemnica tego „pełnego kubka” – nauczenie się troski o siebie, tak jakby to robił prawdziwy rodzic, którego potrzebowaliśmy będąc dziećmi i nadal potrzebujemy. Nie ma na co czekać. Zaoferujmy sobie wielką miłość i troszczmy się o siebie tak, jak na to zasługujemy. Mamy wady i robimy błędy – DLATEGO TA MIŁOŚĆ JEST  BEZINTERESOWNA.

Oto 5 sposobów na kontakt ze swoimi emocjami:

  1. Wypracuj zwyczaj wsłuchania się w siebie kilka razy w ciągu dnia.

Kładąc rękę na piersi, wyobrażasz sobie, że wdychasz powietrze prosto do swojego serca – badania wskazują, że ma to uspokajające działanie na cały system nerwowy.

  1. Kiedy czujesz się urażona lub zirytowana, przerwij to myślenie.

W tym czasie wypij szklankę wody, posłuchaj ptaków, a jeślinie masz czasu w danej chwili, umów się ze sobą na spotkanie po pracy.

  1. Kiedy znajdujesz się w bardzo wymagającym momencie dnia, znajdź sposób na pielęgnowanie siebie.

Pamiętaj, że to twoje życie, czy chcesz tego czy nie. Pozwalanie sobie na bycie ofiarą nie pomoże twoim dzieciom.

  1. Świadomie bądź swoim rodzicem.

Wiedziałaś, że to twoja praca bycie swoim własnym rodzicem? Jeśli jesteś już duża i masz własne dzieci, wiesz, że to już nie rola rodziców. To teraz twoja odpowiedzialność. Mów do siebie, jak do osoby, którą kochasz. Pielęgnuj i troszcz się o siebie, szczególnie, kiedy gorzej się czujesz.

  1. Bądź tu i teraz i nie odkładaj radości na później.

Pław się w każdym momencie piękna i radości. Nie śpiesz się i zachwycaj śmiechem, zapachem włosów twojego dziecka, radości, kiedy nauczy się czegoś nowego. To odnawia twojego ducha, a dzieci inspiruje do lepszego kontaktu i współpracy.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.