Przejdź do treści

„N. uważa, że jest tygrysem”. Jak to wpływa na pozostałych domowników?

Dziecko w stroju tygrysa
Fot.: Fotolia.pl

N. uważa, że jest tygrysem. Przynajmniej tak deklaruje. Bycie tygrysem nie jest bez znaczenia dla pozostałych domowników. Próbowaliście kiedyś mieszkać z tygrysem?

N. wie, że tygrysy skaczą. Z jakiegoś powodu N. uważa, że większość zwierząt skacze, a więc w jej mniemaniu i tygrysy poruszają się w ten sposób. Może jest w tym trochę naszej winy – mojej i mamy N. – bo za dużo jej opowiadaliśmy o królikach, kangurach i myszoskoczkach. To czysty przypadek, wizerunki tych zwierzaków były akurat w książeczce, a N. je zapamiętała. Kiedy więc N. chce podkreślić, że jest tygrysem, to skacze – skacze po łóżku, zeskakuje z foteli, kanapy albo biurka.

Dziecko naśladuje zwierzęta

Tygrysy też się wspinają, to kolejny autorski wkład N. w motorykę tych pręgowanych kotów. A więc N. się wspina, np. po drapaku (ku rozpaczy naszych kotów, ale cóż – tygrysy to też koty, a więc muszą się wspinać po kocim drapaku). Tygrysy śpią w tygrysiej norze (budowanej z poduszek w rogu kanapy) albo na specjalnym kocim posłaniu na parapecie. Musieliśmy więc dokupić dwa kolejne posłania, bo N. wygoniła koty z ich miejsca.

To że N. jest tygrysem, nie zawsze widać na pierwszy rzut oka, dlatego N. musi to podkreślać, np. kiedy jest pytana o imię. Rodzina i znajomi już mniej więcej znają nowe wcielenie N., inaczej jest w przypadku obcych. Zdarzyło się, że starsza pani na placu zabaw postanowiła zapytać tę dziewczynkę warczącą podczas wspinania się po drabinkach, czemu wydaje takie dziwne dźwięki. N. odpowiedziała, że warczy.

Pani nie pociągnęła wątku i zmieniła temat, pytając o imię. – Tygrys! – padła odpowiedź. To jednak nie spotkało się ze zrozumieniem i pytanie zostało powtórzone jeszcze dwa razy. N. coraz bardziej zniecierpliwiona odpowiadała, że jest tygrysem. Starsza pani oznajmiła, że jak N. nie wie, jak się nazywa, to ona zapyta tatę. „Tygrys!” – odpowiedziałem od razu.

Tygrysy rozrabiają

Ja i mama N. przekonaliśmy się, że tygrysy mają jeszcze jedną ważną cechę. Rozrabiają, a potem nagle znikają. Wytłumaczę na przykładzie. Ostatnio N. ma nowe przyzwyczajenie – różne rzeczy wrzuca za kanapę. Lądują tam elementy układanki, zabawki, książki, telefony komórkowe. Prosiliśmy N., żeby naszych rzeczy za kanapę nie wrzucać. Nic z tego. Tłumaczyliśmy, że telefony albo książki są nam potrzebne i się denerwujemy, kiedy nie możemy ich znaleźć. Bez rezultatu.

Kiedy rano spiesząc się do pracy, odsuwam kanapę, żeby wywlec stamtąd swój identyfikator do biura, zapytałem retorycznie, kto to tu wrzucił, odpowiedź nieco mnie zaskoczyła. N. stwierdziła, że zrobił to… jakiś tygrys. Dopytałem więc, czy to nie ona jest tygrysem. – Nie – brzmiała odpowiedź.

Zobacz także:

Spacerowe mieć albo być: „N. zrozumiała, że coś może być jej – nam zaczyna brakować rąk”

N. jako świadoma i autonomiczna jednostka – „Będę uważać!” nie zawsze się sprawdza…

Zabraliśmy N. na basen. Musieliśmy, domagała się tego, odkąd dostała… buty!

Tata z Dzieckiem

Tata z dzieckiem. Pracuje, no i opiekuje się N. Pół tygodnia w pracy, pół tygodnia w domu z dzieckiem. W weekendy jedno i drugie.

Szczepienia przed podróżą: które obowiązkowe, które dodatkowe? Wyjaśnia lekarz medycyny podróży

Rodzina z dzieckiem na plaży /Ilustracja do tekstu: Szczepienia przed podróżą: które obowiązkowe, które dodatkowe? Wyjaśnia lekarz
Fot.: Natalya Zaritskaya /Unsplash.com

Letni urlop to nie tylko czas odpoczynku, dobrej zabawy i niezapomnianych przygód. Często to także nowe, nieznane nam środowisko i miejsca, w których możemy być narażeni na choroby. Dlatego bardzo ważne jest, by do wyjazdu dobrze się przygotować, m.in. wykonując niezbędne szczepienia i odbywając wizytę u lekarza medycyny podroży.

Konsultacja z lekarzem medycyny podróży: dla kogo?

Konsultacja z lekarzem medycyny podróży zalecana jest szczególnie osobom planującym wyjazdy zagraniczne do krajów tropikalnych, w których istnieje zwiększone ryzyko zarażenia się szeregiem chorób zakaźnych. Lekarz medycyny podróży podpowie nam, jak uniknąć zakażeń pokarmowych, oraz doradzi, przeciw jakim chorobom powinniśmy się zaszczepić, by urlop był nie tylko udany, ale i zdrowy.

– Wybór szczepień zależy od indywidualnego stanu zdrowia czy sytuacji epidemiologicznej kraju, który planujemy odwiedzić. Warto jednak wiedzieć, gdzie wymagane są szczepienia obowiązkowe, a w których krajach powinniśmy rozważyć dodatkową ochronę, związaną ze zwiększonym ryzykiem występowania choroby na danym terenie. Jest to szczególnie ważne, jeśli spodziewamy się niskiej jakości warunków higienicznych na miejscu naszego wypoczynku, słabego poziomu opieki zdrowotnej czy tropikalnych owadów, które mogą przenosić choroby zakaźne – tłumaczy dr hab. n. med. Bożena Walewska-Zielecka, lekarz medycyny podróży, dyrektor ds. medycznych Medicover Polska

Warto zauważyć, że szczepienia – chroniąc nas przed wystąpieniem problemów ze zdrowiem – zmniejszają też ryzyko ewentualnej hospitalizacji. Ta zaś w niektórych regionach, szczególnie w krajach tropikalnych i rozwijających się, może stanowić dla nas zagrożenie.

Konsultację z lekarzem medycyny podróży powinni rozważyć także ci urlopowicze, którzy chcą aktywnie spędzać wakacyjny czas. Uzyskają oni cenne wskazówki dotyczące m.in. tego, jak bezpiecznie nurkować, uprawiać wspinaczkę lub inne sporty ekstremalne.

Konsultacje i szczepienia przed podróżą: zgłoś się na kilka tygodni przed wyjazdem!

Do specjalisty medycyny podróży należy wybrać się na ok. 1,5 miesiąca przed planowanym wyjazdem. Udając się na konsultację, zabierzmy ze sobą:

  • listę leków, które przyjmujemy,
  • dokumenty potwierdzające wcześniejsze szczepienia.

Jeśli posiadamy tzw. żółtą książeczkę, warto także zabrać ją ze sobą. Pomoże to ustalić schemat i zakres potrzebnych szczepień przed podróżą.

Szczepienia przed podróżą: dur brzuszny, zapalenie wątroby, żółta gorączka i co jeszcze?

Przed podróżą należy odpowiednio wcześnie upewnić się, że zostały u nas wykonane wszystkie szczepienia obowiązkowe, wyszczególnione w programie szczepień ochronnych. Powinniśmy też sprawdzić, czy kraj, do którego planujemy podróż, wymaga wpisu świadczącego o uodpornieniu przeciwko żółtej gorączce. W części krajów świata szczepienie to jest obligatoryjne i nie jest możliwe przekroczenie granicy bez przedstawienia świadectwa szczepienia.

W bardzo wielu krajach zalecane jest są też szczepienia: przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, błonicy, tężcowi i polio.

Dla własnego bezpieczeństwa warto wykonać także inne szczepienia:

  • szczepienie przeciwko durowi brzusznemu – szczepienie to powinno zostać wykonane w przypadku podróży do krajów o odmiennej strefie klimatycznej, zwłaszcza do Azji i Afryki (m.in. do Tanzanii, Kenii, Chin, Egiptu, Indii, Indonezji, Iranu, Malezji, na Malediwy, do Maroka, Meksyku, na Seszele, Sri Lankę, do Kambodży, Laosu czy Wietnamu);
  • szczepienie przeciwko WZW typu A – szczepienie to zalecane jest niemal we wszystkich krajach świata;
  • szczepienie przeciwko wściekliźnie – choroba ta występuje niemal na całym świecie, dlatego warto się zaszczepić niezależnie od kierunku wyjazdu. Szczepienie przeciwko wściekliźnie jest szczególnie zalecane w przypadku wyjazdu w dzikie, wiejskie tereny krajów strefy tropikalnej, jeśli dostęp do placówek opieki medycznej będzie utrudniony. Należy pamiętać, że szczepionka ta nie zwalnia ze szczepienia poekspozycyjnego, które podawane jest, jeśli dojdzie do ugryzienia przez nieznanego ssaka (w tym nietoperza), ale zmniejsza liczbę dawek szczepionki, które należy wówczas przyjąć;
  • szczepienie przeciwko cholerze – szczepienie to zaleca się przed wyjazdem do części krajów rozwijających się: w Azji, Afryce, Ameryce Środkowej i Południowej, jeśli stwierdzono tam ogniska cholery lub jeśli w nieodległym czasie doszło tam do katastrof czy kataklizmów. Szczepionka przeciwko cholerze daje krzyżową odporność z bakteriami biegunki podróżnych – dlatego warto rozważyć to szczepienie, jeśli wybieramy się w region tropiku i będziemy przebywać w warunkach niskiego standardu higieniczno-sanitarnego;
  • szczepienie przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu – szczepienie to zalecane jest w przypadku podróży do krajów azjatyckich (Filipiny, Korea Północna, Korea Południowa, Laos, Malezja, Mongolia, Nepal, Pakistan, Rosja, Singapur, Sri Lanka, Tajwan, Tajlandia, Timor, Wietnam, wyspy zachodniej części Pacyfiku) oraz Australii i Oceanii. Szczególnie ważne jest, gdy planujemy wyjazd do Papui Nowej Gwinei – zwłaszcza, jeśli będziemy podróżować po terenach wiejskich i lasach tropikalnych, a podróż planujemy na dłużej niż jeden miesiąc. Wyjeżdżając
    na wakacje w porze nasilonego występowania komarów, warto zabezpieczyć się również w przypadku krótszej podróży;
  • szczepienie przeciwko żółtej gorączce – przedstawienie certyfikatu tego szczepienia wymagane jest w niektórych krajach afrykańskich (Angola, Burundi, Etiopia, Gabon, Ghana, Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Liberia, Mali, Sierra Leone, Togo). Jeśli w tych krajach jesteśmy tranzytem, to w kraju docelowym także możemy spodziewać się kontroli certyfikatu. Szczepienie przeciwko żółtej gorączce jest także mocno rekomendowane w przypadku podróży do Brazylii, Boliwii czy Kolumbii. Szczegółowe informacje na ten temat można uzyskać podczas wizyty u lekarza medycyny podróży.

Niektóre kierunki podróży wymagają także profilaktyki antymalarycznej. Właściwy lek dobierany jest w zależności od planowanego miejsca pobytu i stanu zdrowia pacjenta.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pozwalają słuchać muzyki, a przy tym mierzą temperaturę i tętno dziecka. Inteligentne słuchawki wkraczają na rynek

Szczepienie przed podrożą: przyda się także na urlop w Polsce!

O szczepieniach warto też pomyśleć wtedy, gdy planujemy wakacje w Polsce. Choć może wydać się to zbyteczne, tego typu wyjazdy również wiążą się ze zwiększonym ryzykiem zakażenia szeregiem chorób, w szczególności:

  • wirusowym zapaleniem wątroby typu A,
  • wirusowym zapaleniem wątroby lub B.

Do zakażenia WZW typu A może dość drogą pokarmową – podczas spożywania żywności i napojów niewiadomego pochodzenia. Ryzyko zachorowania na WZW B może być związane z korzystaniem z zabiegów kosmetycznych czy wykonywaniem tatuaży i przekłuć. Źródłem zakażenia zarówno WZW A, jak i B może być także kontakt seksualny bez zabezpieczenia z osobą zakażoną.

Szczepienia należy mieć również na uwadze, planując wakacje na łonie natury: nad jeziorem lub
w górach, oraz wtedy, gdy wysyłamy dzieci na kolonie i obozy. W takich sytuacjach warto rozważyć szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.

POLECAMY TEŻ: Beata Szydło zabrała głos w sprawie szczepień dzieci

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Profesjonalna diagnoza bez wychodzenia z domu? Już wkrótce umożliwią to wideowizyty lekarskie

Laptop, a przy nim stetoskop lekarski i okulary /Ilustracja do tekstu: Wideowizyty lekarskie, czyli e-przychodnia na wyciągnięcie ręki. Telemedycyna
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Szacuje się, że wkrótce nawet 70-80 proc. wizyt pierwszego kontaktu będzie realizowane w domu pacjenta, za pośrednictwem rozwiązań telemedycznych. Domowe testery objawów pozwolą na rozpoznanie choroby, a lekarz postawi wstępną diagnozę podczas wideowizyty lekarskiej.

Starzejące się w wysokim tempie społeczeństwo ma bezpośrednie przełożenie na wzrost zapotrzebowania na wizyty lekarskie. W takim samym tempie nie przybywa jednak lekarzy, co powoduje coraz dłuższe kolejki do gabinetów. Rozwiązaniem może się okazać telemedycyna.

– Telemedycyna jest przyszłością pod względem wstępnego i docelowego leczenia w krajach Europy Zachodniej, w krajach bogatszego świata północy. Telemedycyna […] w przyszłości będzie w 70-80 proc. realizowała wszelkie konsultacje pierwszego kontaktu, które będą wymagane w ramach rozpoznania, wstępnego przekierowania – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Marcin Grabowski, twórca iWylecz24.pl.

Wideowizyty lekarskie, czyli przychodnia na wyciągnięcie ręki

Według raportu „E-zdrowie oczami Polaków”, aż 72 proc. polskich pacjentów uważa, że lekarze zbyt dużo czasu przeznaczają na wypełnianie dokumentów. W ciągu 20-minutowej wizyty aż 16 minut zajmują takie czynności jak zapoznanie się z historią choroby czy wypisanie recepty, co oznacza, że na badania lekarzowi zostają 4 minuty. Według 65 proc. badanych współczesny system e-zdrowia jest zbyt słabo rozwinięty i nie wykorzystuje potencjału, jaki drzemie w nowoczesnych technologiach. Na rynku już pojawiają się pierwsze prywatne przychodnie realizujące wideowizyty, a do tego dostępnych jest coraz więcej domowych urządzeń pozwalających na samodzielne badania.

– Gdy mamy potrzebę badania fizykalnego, nic nie zastąpi wizyty w gabinecie. Natomiast wraz z rozwojem telemedycyny rozwija się też technologia monitoringu procesów życiowych. Może się okazać, że mając specjalnie urządzenia, które monitorują nasze procesy życiowe, możemy się sami badać. W ten sposób cukrzycy mogą zbadać poziom krwi, inni pacjenci – tętno, ciśnienie i inne rzeczy, które w połączeniu z telemedycyną mogą bardzo przyspieszyć proces wstępnego rozpoznawania – tłumaczy ekspert.

CZYTAJ TAKŻE: Śmierć łóżeczkowa dotyka kilka tysięcy dzieci rocznie. Dzięki małemu gadżetowi uda się jej uniknąć

Tester objawów zastąpi lekarza pierwszego kontaktu

Nowe technologie pojawiają się jednak nie tylko w placówkach prywatnych. Ministerstwo Zdrowia prowadzi prace nad informatyzacją powszechnej służby zdrowia. Już dziś w Siedlcach i Skierniewicach prowadzony jest pilotażowy program e-recepty, który w 2020 roku ma być wprowadzony w całym kraju. Umożliwi wystawianie recept w formie elektronicznej w każdym gabinecie lekarskim. Na wprowadzenie rozwiązań telemedycznych w publicznej służbie zdrowia będzie jednak trzeba poczekać znacznie dłużej.

– W tym momencie jest niewiele takich miejsc na świecie, które my nazywamy cyfrowym centrum zdrowia. Niewiele jest takich rozwiązań, które by te wszystkie rozwiązania łączyły. Bardziej się skupiają w tej chwili właśnie na testerze objawów, na wstępnym rozpoznaniu, gdzie w kilku stanach w USA to pełni funkcję lekarza pierwszego kontaktu. Tester objawów też bardzo mocno rozwija się w Indiach, teraz jest także z powodzeniem wprowadzany na terenie Niemiec – twierdzi Marcin Grabowski.

Według raportu mHealth Intelligence rynek telemedycyny rozwija się bardzo dynamicznie. Do 2020 roku jego wartość ma osiągnąć 49 mld dol.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY TAKŻE: Wyprawka 300 plus. Jak dostać pieniądze na wyprawkę dla dziecka? Zobacz, gdzie i kiedy należy złożyć wniosek

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Maria Skłodowska-Curie najbardziej wpływową kobietą w historii. Wyprzedziła Margaret Thatcher i Maryję

Czarno-białe zdjęcie: Maria Skłodowska-Curie
Fot.: Wikimedia Commons

Maria Skłodowska-Curie, polska naukowczyni, pionierka badań nad promieniowaniem i dwukrotna zdobywczyni nagrody Nobla, wygrała w plebiscycie na najbardziej wpływową kobietę w historii. „Ma na swoim koncie niezwykle różnorodne osiągnięcia” – podkreślono w uzasadnieniu jej nominacji.

Plebiscyt „100 kobiet, które zmieniły świat” został zorganizowany przez BBC History z okazji setnej rocznicy wprowadzenia w Wielkiej Brytanii praw wyborczych dla kobiet. Nominacje do tytułu najbardziej wpływowej kobiety w historii zgłosiło 10 znanych historyczek (każda zaproponowała po 10 nazwisk). Ostatecznego wyboru dokonali czytelnicy magazynu. To dzięki ich głosom zwyciężczynią została Maria Skłodowska-Curie.

Najbardziej wpływowa kobieta w historii: Maria Skłodowska-Curie

Maria Skłodowska-Curie urodziła się w 1867 r. w Warszawie, gdzie ukończyła gimnazjum. Z uwagi na brak rozwiązań prawnych, które umożliwiałyby jej kontynuację nauki na polskim uniwersytecie, wyjechała do Paryża, by podjąć studia na Sorbonie. To tam – jako prekursorka radiochemii – rozwinęła swoją karierę naukową i poznała przyszłego męża – Piotra Curie.

Niezwykłe dokonania, które słynna Polka ma na swoim koncie, uwzględniają odkrycie dwóch nowych pierwiastków – radu i polonu, a także rozwój teorii promieniotwórczości i technik rozdzielania izotopów promieniotwórczych. Analizy, które prowadziła, były kluczowe dla zastosowania zdjęć rentgenowskich w chirurgii. Z inicjatywy polskiej chemiczki prowadzono też pierwsze badania nad leczeniem raka za pomocą promieniotwórczości.

Maria Skłodowska-Curie: dwa Noble mimo dyskryminacji

Za swoje zasługi dla nauki Maria Skłodowska-Curie została dwukrotnie wyróżniona nagrodą Nobla: w 1903 r. (w dziedzinie fizyki; wraz z mężem Pierre’em Curie i Henrim Becquerelem) oraz w 1911 r. (w dziedzinie chemii; samodzielnie – już po śmierci męża). Przejąwszy stanowisko nauczycielskie po tragicznej śmierci Pierre’a, Maria stała się również pierwszą kobietą, która rozpoczęła nauczanie na Sorbonie. Jako pierwsza przedstawicielka tej płci spoczęła też w paryskim Panteonie – w dowód uznania zasług naukowych.

Pomimo ogromnych sukcesów Maria Skłodowska-Curie spotykała się z niechęcią męskiego środowiska naukowego we Francji i nigdy nie otrzymała należytych korzyści finansowych za swoją pracę. Pod koniec lat 20. ub.w. podupadła na zdrowiu. Zmarła 4 lipca 1934 r. z powodu złośliwej anemii i choroby popromiennej, ale o jej dokonaniach świat pamięta do dziś.

Nominację Skłodowskiej-Curie do prestiżowego plebiscytu zgłosiła Patricia Fara, prezeska Brytyjskiego Stowarzyszenia Historii Nauki. Jak uzasadniła swój wybór, słynna Polka nie tylko dokonała ogromnego wkładu w rozwój nauki, ale też z odwagą przezwyciężała społeczno-polityczne przeciwności, które stały na jej drodze do kariery naukowej.

– W Polsce jej rodzina cierpiała pod rosyjskim reżimem. We Francji uznano ją za podejrzaną jako cudzoziemkę. I oczywiście gdziekolwiek się nie udała, była dyskryminowana jako kobieta – zaznaczyła Patricia Fara.

CZYTAJ TAKŻE: Zakaz noszenia spódniczek w brytyjskich szkołach. Nowoczesny pomysł czy dyskryminacja?

Najbardziej wpływowe kobiety w historii: Rosa Parks, Emmeline Pankhurst

Na drugim miejscu podium najbardziej wpływowych kobiet w historii znalazła się Rosa Parks, afroamaerykańska działaczka na rzecz praw człowieka, określana jako „matka ruchu praw obywatelskich” i symbol walki z segregacją rasową w USA. To dzięki jej aktywnemu sprzeciwowi amerykański sąd uznał, że przepisy w sprawie segregacji rasowej w autobusach są niezgodne z konstytucją Stanów Zjednoczonych.

Pierwszą trójkę zwyciężczyń plebiscytu uzupełniła Emmeline Pankhurst, współzałożycielka ruchu sufrażystek, skupiającego działaczki walczące o przyznanie Brytyjkom praw wyborczych. Motto Pankhurst brzmiało:

„rozbita szyba to najcenniejszy dziś argument w polityce”.

Za jej przyzwoleniem inne sufrażystki wybijały szyby w oknach mieszkań polityków, którzy byli przeciwni realizacji postulatu przyznania praw wyborczych kobietom. Podczas I wojny światowej zorganizowała kampanię na rzecz włączania kobiet do pracy zawodowej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kobietka ze złączonymi kolankami. Czy moje ciało jest naprawdę MOJE?!

 20 najbardziej wpływowych kobiet według głosów czytelników BBC History:

  1. Maria Skłodowska-Curie
  2. Rosa Parks
  3. Emmeline Pankhurst
  4. Ada Lovelace
  5. Rosalind Franklin
  6. Margaret Thatcher
  7. Angela Burdett-Coutts
  8. Mary Wollstonecraft
  9. Florence Nightingale
  10. Marie Stopes
  11. Eleonora Akwitańska
  12. Maryja z Nazaretu
  13. Jane Austen
  14. Budyka
  15. Diana, księżna Walii
  16. Amelia Earhart
  17. Królowa Wiktoria
  18. Josephine Butler
  19. Mary Seacole
  20. Matka Teresa z Kalkuty

Źródło: historyextra.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet. Niezwykły gest muzyków podczas koncertu w Krakowie

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

UOKiK: 1/3 dziecięcych mebli i artykułów nie spełnia norm bezpieczeństwa. TE cechy powinny cię zaalarmować [INFOGRAFIKA]

Niebieskoookie niemowlę w łóżeczku, przykryte białą kołdrą /Ilustracja do tekstu: UOKiK: Łóżeczka dziecięce nie spełniają norm. Są uwagi do 35% produktów
Fot.: Michal Bar Haim /Unsplash.com

Nieprawidłowe oznakowanie produktu, braki w instrukcjach obsługi, a nawet wady konstrukcyjne – takie nieprawidłowości wykryli eksperci podczas kontroli dziecięcych mebli do spania i innych artykułów wypoczynkowych skierowanych do najmłodszych. Co wzbudziło zaniepokojenie inspektorów i jak uniknąć wpadki podczas zakupów?

Kontrolę mebli i innych artykułów do spania lub wypoczynku dla małych dzieci przeprowadziła Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK. Wśród skontrolowanych 83 przedsiębiorców przeważały sklepy oferujące różnego rodzaju łóżeczka dziecięce, kołyski, kojce i nosidełka. Inspektorzy odwiedzili też hurtownie, producentów, pierwszych dystrybutorów i importera tych artykułów.

Kojce, nosidełka i łóżeczka dziecięce: blisko 35% produktów nie spełnia norm

Podczas analizy, którą wykonano w IV kwartale 2017 r. we wszystkich województwach, inspektorzy zwrócili szczególną uwagę na bezpieczeństwo użytkowania powyższych produktów oraz ich oznakowanie. Okazało się, że na 343 sprawdzone partie produktów tylko 65,6% spełniało wymagane prawem normy. Zakwestionowano zaś bezpieczeństwo 118 partii produktów (34,4 proc. wszystkich skontrolowanych łóżeczek dziecięcych, kojców, kołysek i nosidełek).

Wśród wykrytych nieprawidłowości inspektorzy wymienili m.in.: zbyt duże odstępy między listwami na dnie łóżeczka dziecięcego, stwarzające potencjalne niebezpieczeństwo, brak oparcia dla główki w nosidełkach, brak instrukcji obsługi, ostrzeżeń dotyczących użytkowania, a nawet danych producenta. W przypadku części nosidełek nie uwzględniono m.in. informacji o dopuszczalnej wadze lub wieku dziecka.

Kontrola UOKiK: jedno z łóżeczek dziecięcych zniknie z rynku

Większość nieprawidłowości, polegających na złym oznakowaniu produktów, przedsiębiorcy usunęli już w trakcie kontroli.

W sześciu przypadkach UOKiK wszczął postępowania administracyjne. Do tej pory zakończyło się jedno z nich – w sprawie jednego z łóżeczek dostępnych na rynku. Zgodnie z decyzją UOKiK, producent musi je wycofać z rynku.

CZYTAJ TEŻ: Sąd odebrał matce dziecko, bo bawiło się TĄ zabawką

Wybór bezpiecznego łóżeczka dziecięcego, nosidełka, kojca i kołyski. Na co zwrócić uwagę?

Jeśli stoisz przed decyzją o zakupie bezpiecznego łóżeczka, kołyski, kojca lub nosidełka dla swojego dziecka, sprawdź, czy:

  • nie ma w nim: ostrych krawędzi lub narożników, zadziorów, wystających gwoździ itp.,
  • w produkcie nie występują otwarte końce rur,
  • nie ma małych elementów, które dziecko mogłoby samodzielnie oderwać i połknąć,
  • układ kołysania ma mechanizm blokujący i może być poruszany wyłącznie przez bezpośrednie popychanie, a nie napędzany silnikiem elektrycznym,
  • przestawienie dna łóżeczka lub kojca z położenia wyższego na niższe jest możliwe tylko przy użyciu narzędzi,
  • nosidełko przeznaczone dla dzieci w wieku do 4 miesięcy jest wyposażone w podparcie dla główki.

W razie wątpliwości, czy dany produkt spełnia wszystkie normy, należy skontaktować się z regionalnym inspektoratem Inspekcji Handlowej.

Źródło: UOKiK

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dzieci, które trzymają zabawki w lewej ręce, mają lepsze zdolności poznawcze

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.