Przejdź do treści

Kiedy przyjdzie zima? Zamiast śniegu mamy kredowy pył

kiedy przyjdzie zima?
fot. Pixabay

Wisimy w oknie. Za szybą leje deszcz, wiatr szaleje między blokami. N. wpatruje się w ciemność podwórka i powtarza, że „nie ma śniegu, tata”. Ja tylko przytakuję. Ona nawet mnie już nie pociesza i nie mówi, że zaczekamy. Godziny się dłużą, szukamy więc rozwiązań – substytutu dla śniegu.

Nie doczekaliśmy się śniegu. Za oknem pada deszcz, na próżno szukać niedawnych śnieżnych prognoz na portalach informacyjnych. Ba! Autorzy, którzy jeszcze wczoraj wieszczyli mrozy i tony  śniegu, dziś zżymają się, że takich zim jak kiedyś to, ho, ho, już nie będzie. Przynajmniej w tym roku. Diabli tam z durnymi autorami, którzy nie wiedzą, co wypisują, ale ja ten  śnieg obiecałem.

Kiedyś byliśmy w Centrum Nauki Kopernik. Mają tam część wystawy tylko dla najmniejszych maluchów, takich jak N. „Bzzz!” – bo tak nazywa się wystawa – została pokochana miłością bezwarunkową.

N. piszczy, że „nie ma śniegu, ale pojedziemy do bzy”. Zanim zdążę wyartykułować podziw dla tego świetnego pomysłu, N. dodaje: „Jak przestanie padać”. Patrzę za okno, dzisiaj raczej nie pojedziemy.

Ta niechęć do podróżowania w czasie opadów nie jest nieuzasadniona, do tego trochę w tym mojej winy. Kiedy nie doczekaliśmy się śniegu, poszliśmy na nowy plac zabaw, który powstał niedaleko naszego bloku, ot, dwa kroki, a więc nie przejmowaliśmy się deszczem. Najwyżej wrócimy, myślałem.

Zobacz także: W oczekiwaniu na śnieg

„W deszczu nie idziemy, bo się zaziębimy”

Nowy plac zabaw jest nowy i jest super, długo nie wracaliśmy. Wszystko nam przemokło. Efekt to przeziębienia, moje i N. Teraz kiedy proponuje wyjście na dwór, N. sprawdza, czy nie pada. „W deszczu nie idziemy, bo się zaziębimy” – no to nie idziemy, Kopernik musi poczekać.

Z nudów już trochę dostajemy szału – ja i N. Przychodzą nam do głowy złe pomysły. Czasem jednak nawet te najgorsze mają pozytywne efekty. Ostatnio N. odkryła, że jej specjalne kredki rysują też po ubraniach.

Rajstopki, koszulka i bluza (ta z dziurawym rękawem) zostały upiększone finezyjnymi wzorkami. Najpierw się zmartwiłem, ze to się nie spierze, ale ta destrukcyjna działalność małej malarki przypomniała mi o czymś, co mogło by nas uratować – zapomniany prezent od ciotki.

Zobacz także: Książę George napisał list do Świętego Mikołaja. Co chce dostać pod choinkę?

Zapomniany prezent uratował sytuację. Czy aby na pewno…?

Kiedyś, jak N. była jeszcze bardzo mała, dostała w prezencie za dużą koszulkę. Koszulka, oprócz że za duża, miała też super cechę – na środku miała coś w rodzaju „tablicy”, czarną powierzchnię, po której można mazać kredą. Kolorowa kreda była w komplecie. Usankcjonowane mazanie po ubranku, N. zachwycona.

Od dwóch czterech dni N. chce chodzić tylko w swojej koszulce z tablicą. W rączkach ściska połamane kredy, którymi rysuje wciąż nowe i nowe wzory, upiększając swój ubiór. Do czego N. się nie zbliży, pozostaje umorusane kredowym pyłem, który bardzo łatwo ściera się z „tablicy” na koszulce.

N. chwilowo chyba zapomniała o śniegu. Za to ja czekam jeszcze bardziej. Niech to cholerstwo wreszcie spadnie z nieba, żeby któreś z nas – ja albo mama N. – mogło wyjść z amatorką malarstwa na sanki, za to drugie z nas – ja albo mama N. – mogło wreszcie usunąć kredowy pył z całego mieszkania. Kiedy przyjdzie zima?!

Tata z Dzieckiem

Tata z dzieckiem. Pracuje, no i opiekuje się N. Pół tygodnia w pracy, pół tygodnia w domu z dzieckiem. W weekendy jedno i drugie.

Co zrobić, gdy dziecko na obozie tęskni za domem? 5 porad dla rodziców

Dziecko na obozie: co zrobić, gdy płacze
Pierwszym krokiem w celu zbadania sytuacji powinna być rozmowa telefoniczna – fot. Fotolia

Wakacje i ferie zimowe to czas, gdy dzieci wyjeżdżają samodzielnie na zorganizowany wypoczynek. Wiele z nich robi to po raz pierwszy. Pomimo rodzicielskich obaw, dla większości dzieci taki wyjazd to czas wspaniałej zabawy i wielu pozytywnych wrażeń. Zdarza się jednak, że mimo wcześniejszych przygotowań, dziecko już drugiego dnia dzwoni płacząc i chce wracać do domu.

Jak zareagować? Czy powinniśmy natychmiast spełniać jego życzenie? Nie ulegajcie panice!

  1. Poznajcie przyczynę

Rozmawiając z dzieckiem oceńcie, czy powód nie jest zbyt błahy aby zabierać je z obozu: kłótnia z koleżanką lub kolegą, kasza na obiad, której nie lubi, zajęcia sportowe, których w domu ma zdecydowanie mniej, ale też brak elektroniki (tablet, telefon), obowiązek dostosowania się do planu dnia, obozowa dyscyplina…

Zobacz też: Kevin sam na obozie. Czyli kilka słów o tym, jak spakować walizkę dziecka na zimowy wyjazd

  1. Dajcie dziecku czas!

Pierwszy krok w celu zbadania sytuacji to rozmowa telefoniczna. Kiedy dziecko zadzwoni, pozwólcie mu się wyżalić, ale nie wzbudzajcie w nim dodatkowo ckliwych emocji.

Nie skupiajcie się na omawianiu poczucia smutku i chęci powrotu. Starajcie się przekazać słowa otuchy, wsparcia, zachęcajcie do działania w czasie zajęć.

Nie przedłużajcie rozmowy w nieskończoność. Lepiej umówić się na kolejny telefon za dwa dni pamiętając jednak, że zbyt częste rozmowy telefoniczne nie ułatwiają dziecku oswojenia się z nowymi warunkami.

  1. Porozmawiajcie z opiekunem

Niezależnie od powodu jaki wywołał takie emocje, powiadomcie o sytuacji opiekuna. Relacja dziecka nie powinna stanowić jedynego źródła informacji. Jeśli rzeczywiście przyczyna nie jest poważna, dużo łatwiej będzie wam wspólnie zażegnać kryzys.

Od opiekuna dowiecie się, czy dziecko ma taki nastrój przez cały dzień, czy tylko w przerwach między zajęciami lub wieczorem. Być może poinformuje was o jakiejś przykrej sytuacji, o której dziecko wstydzi się opowiedzieć przez telefon.

Zobacz też: Rodzina aktywna fizycznie. Przestań się lenić!

  1. Odróżnijcie traumę od tęsknoty

Jeśli nie wydarzyło się nic złego, dziecko bawi się dobrze, a smuci tylko między zajęciami, przed snem lub kiedy rozmawia z wami przez telefon, najprawdopodobniej przyczyną jest tęsknota. To naturalne uczucie świadczące o poprawnej więzi z najbliższymi.

Zwykle po kilku dniach udaje się zapanować nad sytuacją i dziecko zaczyna funkcjonować jak pozostali, a na koniec wraca do domu z poczuciem sukcesu.

  1. Jeśli wszystko zawiedzie

Jeżeli mimo wszelkich starań ze strony rodziców i opiekunów dziecko nadal ma kłopot z aklimatyzacją, zupełnie nie akceptuje warunków, zajęcia nie sprawiają mu radości i nie chce w nich uczestniczyć, płacze i upiera się przy powrocie, lepiej jest je zabrać do domu.

Pamiętajcie, że wyjazd ma być przede wszystkim dobrą zabawą po której pozostaną wesołe wspomnienia, a nie tylko próbą samodzielności. Każde dziecko ma własny czas na wyfrunięcie spod skrzydeł rodziców i jest to związane z jego rozwojem emocjonalnym. Nie przyspieszajcie tego procesu na silę.

Podejmując decyzję o pierwszym samodzielny wyjeździe dziecka, kierujcie się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem.

Dorota Malikowska

Absolwentka Wyższej Szkoły Trenerów Sportu, trener szermierki. Kilkukrotnie nagradzana przez Ministra Edukacji za osiągnięcia szkoleniowe w dziedzinie sportu i kultury fizycznej. Organizator wypoczynku dla dzieci i młodzieży wg autorskiego programu EduAkcja Sport Sztuka Rozwój.

Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. Rodzicu, przeczytaj!

Żywienie dzieci - nowe rekomendacje

Za nami IV Narodowy Kongres Żywieniowy. Tematem tegorocznego wydarzenia były problemy zaburzeń odżywiania dzieci i młodzieży, a nadrzędnym celem znalezienie odpowiedzi na pytanie: dlaczego nie udaje się powstrzymać narastania nadwagi i otyłości szczególnie u dzieci i młodzieży? Podczas konferencji eksperci z Instytutu Żywności i Żywienia zaprezentowali również zmodyfikowaną Piramidę Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej dla dzieci i młodzieży.

Nadwaga i otyłość to pierwszy krok ku poważnym chorobom: nowotworom złośliwym, zaburzeniom hormonalnym, cukrzycy typu 2, chorobom serca i zwyrodnieniom kości oraz problemom psychologicznym. Tym bardziej niepokoi więc fakt, że już co piąte dziecko w wieku szkolnym choruje na nadwagę lub otyłość.

Jedną z przyczyn szybkiego rozwoju tych chorób są złe nawyki żywieniowe i niestety wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych lat problem ten będzie jeszcze bardziej narastał. Jak przekonywał podczas konferencji prasowej dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia prof. Mirosław Jarosz, w szkołach powinien zostać wprowadzony przedmiot „zdrowie”. – Tylko wtedy dzieci zdobędą dobre podstawy edukacji i będą poruszały się w sferze wyborów i nawyków żywieniowych w sposób bezstresowy, to będzie coś naturalnego – uważa prof. Jarosz.

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

Żywienie dzieci – nowe rekomendacje

Eksperci warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia opracowali zmodyfikowaną i uaktualnioną Piramidę Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej. – Aktualna piramida jest m.in. odpowiedzią na zalecenia WHO, a jej myśl przewodnią można ująć tak: mniej cukru, soli i tłuszczu, więcej błonnika – wyjaśnia prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Największą zmianą w dotychczasowej piramidzie żywienia jest „awans” owoców i warzyw na najwyższe miejsce wśród grup produktów spożywczych zalecanych do spożycia. Wcześniej na podium znajdowały się produkty zbożowe, które obecnie uplasowały się na drugim miejscu.

– Dostarczenie w diecie odpowiedniej porcji warzyw i owoców gwarantuje witaminy, składniki mineralne oraz błonnik – ten zestaw razem tworzy solidny filar w prawidłowym rozwoju dzieci i młodzieży – tłumaczy Anna Mazur-Gajo – dietetyczka, autorka bloga To w Środku i współautorka bloga Akademia Płodności.

– Badania Wolnickiej, Jaczewskiej-Schuetz przeprowadzone na grupie 380 uczniów szkół warszawskich wykazały, że warzywa i owoce nie są spożywane codziennie przez 35,8% uczniów. Z wielu innych badań wynika, że dzieci jedzą zdecydowanie mniej warzyw i owoców. Warto zaznaczyć, że główny wpływ na spożywanie przez dzieci owoców i warzyw mają rodzice i ich opiekunowie.

Jak podkreśla ekspertka, dostępność tych produktów w domu jest również nie bez znaczenia. – Dzieci, które widzą i mają dostęp do warzyw i owoców, chętniej po nie sięgają. Dobrze jest wyeksponować owoce na stole lub w kuchni a nie chować je w szafce czy w lodówce – radzi dietetyczka. – Zachęcone widokiem dziecko może samo upomnieć się owoc lub warzywo – dodaje Anna Mazur-Gajo.

Co dobrego niosą za sobą takie zachowania? – Owoce i warzywa to źródło wielu witamin. Żaden owoc nie jest jednak w stanie dostarczyć nam wszystkich potrzebnych składników, dlatego warto jest zadbać o urozmaicenie w diecie – mówi ekspertka.

Należy zwrócić uwagę na witaminy C, A (beta karoten) związki o silnym działaniu przeciwutleniającym oraz witaminy z grupy B. Składniki mineralne, które znajdziemy w owocach i warzywach to potas, miedź, żelazo, cynk, magnez, kobalt, wapń. Wchodzą w skład wielu komórek i tkanek oraz wpływają na szereg przemian zachodzących w organizmie.

Zobacz też: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Ruch i zdrowy sen to podstawa

Kolejną zmianą wprowadzoną do piramidy żywienia jest włączenie do jadłospisu dziecka ziół. Co mogą wnieść do diety?

– Zioła są świetnym dodatkiem do diety, który może sprawić, że danie staje się atrakcyjne dla dziecka – podkreśla Anna Mazur-Gajo. Warto w diecie zastąpić sól właśnie aromatycznymi ziołami np. bazylią, oregano, koperkiem. Zielona pietruszka jest źródłem witaminy C, warto stosować ją w sałatkach, koktajlach i zupach. Szczypiorek możemy użyć, aby danie nabrało wyraźnego smaku – radzi.
Inną ważną zmianą mającą na celu poprawę stylu życia dzieci jest nacisk na zdrowy sen, racjonalne korzystanie z urządzeń elektronicznych (do 2 godzin dziennie) i większa aktywność fizyczna (przynajmniej 60 minut dziennie) .
– Aktywność fizyczna jest bardzo eksponowana w naszych zaleceniach, dlatego że obecnie Polska – jeśli chodzi o dzieci i młodzież – jest na przedostatnim miejscu w Europie. 80 proc. dzieci nie spełnia tych warunków, ma siedzący tryb życia. To jest – można już powiedzieć – katastrofa – przekonuje dyrektor IŻŻ.
Podczas tegorocznego kongresu eksperci ds. żywienia przedstawili również 10 głównych zasad zdrowego żywienia:
1. Spożywaj posiłki regularnie (4-5 posiłków co 3-4 godziny).
2. Warzywa i owoce spożywaj jak najczęściej i w jak największej ilości, co najmniej połowę tego, co jesz. Pamiętaj o właściwych proporcjach: 3/4 warzywa i 1/4 owoce.
3. Spożywaj produkty zbożowe, zwłaszcza pełnoziarniste.
4. Codziennie spożywaj co najmniej 2 szklaki mleka. Możesz zastąpić je jogurtem, kefirem i – częściowo – serem.
5. Ograniczaj spożycie mięsa (zwłaszcza czerwonego i przetworzonych produktów mięsnych do 0,5 kg/tyg.). Jedz ryby, nasiona roślin strączkowych i jaja.
6. Ograniczaj spożycie tłuszczów zwierzęcych. Zastępuj je olejami roślinnymi.
7. Unikaj spożycia cukru i słodyczy. Zastępuj je owocami i orzechami.
8. Nie dosalaj potraw i kupuj produkty z niską zawartością soli. Używaj ziół – mają cenne składniki i poprawiają smak.
9. Pamiętaj o piciu wody, co najmniej 1,5 l dziennie.
10. Nie spożywaj alkoholu.

Materiał prasowy udostępniony przez Kongres Żywieniowy IŻŻ

 

Źródło: www.kongres-zywieniowy.waw.pl, www.izz.waw.pl, nestle.media.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia
Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć: profilaktykę raka, walkę z otyłością, nacisk na aktywność fizyczną i rozwój psychiczny. – fot. Centrum Damiana

Troska o zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne dzieciństwo pociech to dla rodziców priorytet. Na ogół dzieci borykają się od czasu do czasu z infekcjami, które zazwyczaj nie są powodem do niepokoju. Czy to oznacza, że rodzice powinni chodzić z nimi do lekarza tylko wtedy, gdy są przeziębione czy mają grypę? Zdecydowanie nie – prof. dr hab. n med. Paweł Januszewicz, dyrektor ds. Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana wskazuje na ogromną rolę profilaktyki w prewencji wielu chorób mogących pojawić się w wieku dorosłym.

Przeciwdziałanie narastającej fali otyłości czy walka z brakiem rzetelnej wiedzy rodziców nt. żywienia dzieci to wyzwania pediatryczne, które pozwolą optymalizować zarówno profilaktykę, jak i diagnostykę oraz leczenie.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Promocja zdrowego trybu życia i kształtowanie prawidłowych nawyków w placówkach medycznych

Polski system opieki pediatrycznej nastawiony jest głównie na profilaktykę chorób zakaźnych (szczepienia ochronne), leczenie nagłych zachorowań (np. zapalenie ucha, gardła) i skupianie się na prawidłowym rozwoju dziecka (bilanse), ale często bez uwzględniania dalekiego horyzontu czasowego.

Każdy rodzic powinien być jednak świadomy, że dzięki odpowiedniej wiedzy nt. prozdrowotnych zachowań i zastosowaniu ich w codziennym życiu ma szansę chronić zarówno siebie, jak i dziecko przed pojawieniem się wielu chorób cywilizacyjnych i zadbać o jego prawidłowy rozwój.

Jako lekarz pediatra z ponad 40-letnim doświadczeniem uważam, że zapobieganie jest zawsze lepsze niż leczenie. Dlatego musimy możliwie jak najszybciej zdefiniować czynniki ryzyka możliwych problemów czy chorób, które często skrycie rozpoczynają się w dzieciństwie, zmieniając na niekorzyść zdrowie w wieku dojrzałym prof. Paweł Januszewicz dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. 

Współczesne trendy w pediatrii – w jakim idziemy kierunku?

Powinniśmy dążyć do tego, aby pediatrzy w swojej codziennej praktyce zwracali większą uwagę np. na problem otyłości oraz edukowania rodziców nt. prawidłowego żywienia i roli aktywności fizycznej. Te z pozoru proste interwencje mają za zadanie przynieść w dłuższej perspektywie mniejsze ryzyko zachorowania np. na choroby cywilizacyjne, jak nowotwory, cukrzyca czy otyłość.

Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć:onkoprofilaktykę, walkę z otyłością, położenie nacisku na aktywność fizyczną u dzieci oraz jego rozwój psychiczny. 

  1. Onkoprofilaktyka – należy do najważniejszych i najskuteczniejszych sposobów prowadzących do utrzymania zdrowia. Rodzice muszą być świadomi, że żaden wiek nie jest zbyt wczesny, by zacząć dbać o zdrowie – a najważniejszą bronią przeciw nowotworom jest podjęcie właściwych kroków by zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby. Jednocześnie, wciąż nie jest to zbyt popularna dziedzina medycyny i niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z konieczności rozmowy nt. temat z lekarzem.
  2. Walka z otyłością – problem nadwagi i otyłości wśród dzieci jest obecnie jednym z kluczowych wyzwań stojących zarówno przed lekarzami, szkołami, jak i rodzicami. Niestety w wielu rodzinach bagatelizuje się nadprogramowe kilogramy u dzieci, twierdząc, że „z tego się wyrasta”. Może to być mylące, bowiem otyłe dzieci, często wyrastają na otyłych dorosłych – narażonych na wiele chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy miażdżyca. Dlatego, tak naprawdę walka z otyłością (niedopuszczenie do niej) rozpoczyna się już od 1 miesiąca życia dziecka. Stąd tak istotne jest, by rodzice znali zasady zdrowego żywienia i rozwoju ich pociech.
  3. Aktywność fizyczna u dzieci – szczególnie ważna jest właśnie w okresie dzieciństwa, będąc kluczowym czynnikiem warunkującym prawidłowy rozwój i zdrowie. Jej zadaniem jest stymulacja wzrostu ciała, poprzez zwiększenie wydzielania hormonów wzrostu, co ma wpływ na proporcjonalny przyrost masy ciała i równomierny rozrost mięśni. Jednak sport to dla dzieci także szansa na rozwój intelektualny, psychiczny i społeczny (wzmacnia umiejętności pracy w grupie, radzenia sobie z sukcesami i porażkami czy kontrolę emocji). Pamiętajmy, aby zapewniać dziecku ruch minimum na poziomie 1-2 godzin dziennie.
  4. Zdrowy rozwój psychiczny dziecka – w ostatnim czasie wiele mówi się o problemach w polskim systemie opieki psychiatrycznej. Niestety coraz więcej dzieci ma depresję lub inne zaburzenia natury psychologicznej. Warto tu zwrócić uwagę na coraz powszechniejszy dostęp maluchów do smartfonów – wpatrywanie się w ekran telefonu czy tabletu przed zaśnięciem (blue light pollution) nadmiernie pobudza w mózgu nie tylko korę wzrokową lecz i inne jego ważne struktury, co może negatywnie wpływać na wydzielanie hormonu wzrostu. Ponieważ zaburza sen, w konsekwencji może doprowadzić do tego, że dziecko będzie mniejsze i niższe niż rówieśnicy. Zgodnie z zaleceniami pediatrycznymi, dzieci do 2. roku życia nie powinny mieć w ogóle kontaktu z ekranem telewizora, nie wspominając już i tabletach czy smartfonach.

Pamiętajmy więc, że nawet z dzieckiem, które rozwija się prawidłowo warto zgłosić się do pediatry. Lekarz na podstawie swojej wiedzy i najnowszych międzynarodowych zaleceń będzie w stanie wskazać kluczowe aspekty, które pozwolą nam wychowywać dziecko, kształtując w nim zdrowe nawyki. Dzięki czemu będzie w stanie uniknąć wielu chorób, będących konsekwencją prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Prof. dr hab. n. med. Paweł Januszewicz

Ekspert

prof. Paweł Januszewicz

Dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

„Siedem dni” – skłaniająca do refleksji na temat przemocy w szkole powieść dla nastolatków

"Siedem dni" może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna – fot. Empik

Powieść „Siedem dni” (Zielona Sowa) często określana jako obowiązkowa lektura dla nastolatków, to obraz szkolnej codzienności z perspektywy prześladowcy (Kez) i jej ofiary (Jess). Książka autorstwa Eve Ainsworth wyrosła z przekonania, że każda historia ma dwie strony, a dręczyciele również mogą być ofiarami.  

O Autorce

Eve Ainsworth – brytyjska pisarka, która dzięki codziennej pracy z dziećmi i młodzieżą, potrafi w wyjątkowo przejmujący sposób opowiedzieć o problemach współczesnych nastolatków. Autorka książek „Siedem dni” (debiut), „Krzywda. Historia moich blizn”, „Troska” oraz „Zadurzenie”.

Jako młoda dziewczyna Eve Ainsworth lubiła opowiadać historyjki ptakom w ogrodzie. Gdy nauczyła się pisać – otworzył się przed nią nowy świat. Od tego czasu pisze niemal bez przerwy. Zajęła się też wsparciem duchowym oraz pedagogicznym dla uczniów lokalnej szkoły ponadpodstawowej.

Nastoletnia młodzież, z którą przyszło jej pracować, wpłynęła na jej sposób myślenia i codziennie dostarczała inspiracji. Zawodowe doświadczenia Eve Ainsworth sprawiły, że zaczęła pisać mocne i przejmujące powieści współczesne – takie, w których młodzi ludzie odnajdują swój świat.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

„Siedem dni”

Właśnie z tej pracy wyłonił się pomysł na książkę „Siedem dni”, która porusza problem przemocy w szkole. To opowieść o relacji dwóch bohaterek – Kez i Jess. Pierwsza z nich wydaje się idealną nastolatką – z pięknym domem, świetnym chłopakiem i mnóstwem przyjaciół.

Druga jest zakompleksioną dziewczyną ze sporą nadwagą i problemami w domu. Jess jest zastraszana przez swoją rówieśnicę Kez. Z tego powodu jej szkolne życie zmienia się w piekło. Wprawdzie Kez również ma mnóstwo problemów, ale pociesza ją fakt, że jest lepsza od Jess – a przynajmniej tak myśli…

Zobacz też: „Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz”. Kontrowersyjny poradnik dla nastolatków

Obowiązkowa lektura

„Siedem dni” może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna. Przedstawia perspektywę ofiary i dręczyciela, pokazuje ukryte motywy zachowań i ich konsekwencje. Przy tym jest napisana przystępnym dla młodzieży językiem i opowiada o współczesnej rzeczywistości. Dzięki temu młodym czytelnikom łatwo jest się z bohaterkami utożsamić.

W piątek 22 lutego o godzinie 18 w Empik Arkadia odbędzie się otwarte spotkanie z autorką książki, Eve Ainsworth.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.