Przejdź do treści

Jak nas zmienia macierzyństwo? „Powrót do życia” po urodzeniu dziecka

Jak nas zmienia macierzyństwo?
fot.Pixabay

Kilka tygodni temu będąca w zaawansowanej ciąży brytyjska modelka i piosenkarka, Myleene Klass, ogłosiła, że nie zamierza brać urlopu macierzyńskiego po porodzie. Nie brała go również po urodzeniu dwóch starszych córek. Zaraz po porodzie planuje wrócić do stacji radiowej, w której pracuje.

„Złe matki” porzucają dzieci w żłobkach?

Stany Zjednoczone proponują młodym matkom zaledwie kilka tygodni urlopu macierzyńskiego, nie zawsze płatnego. Kilku czy kilkunastotygodniowe niemowlęta w żłobkach i matki wracające do pracy chwilę po urodzeniu dziecka nie są niczym wyjątkowym.

Amerykańska piosenkarka, Amanda Palmer, zastanawiała się wspólnie ze swoimi fanami, jaką będzie artystką po narodzinach dziecka, jak macierzyństwo wpłynie na jej twórczość, czy nadal będzie kreatywna. Z kolei Adele, wówczas matka małego chłopca, doradzała innej piosenkarce, żeby nie spieszyła się z macierzyństwem, ponieważ będąc matką trzeba wszystko podporządkować dziecku.

To nie będzie o złych matkach, które przedwcześnie porzucają dzieci w żłobkach, ani o matkach skoncentrowanych wyłącznie na sobie. To będzie tekst o tym, w jaki sposób macierzyństwo zmienia kobietę. Wiele z tych zmian jest dostrzegalnych gołym okiem, są zewnętrzne, jak wówczas, kiedy zmienia się ciało, rytm dnia, codzienne czynności. Ale również o zmianach fundamentalnych – o ciągłym myśleniu o innym człowieku, odpowiedzialności, podporządkowaniu się potrzebom innej osoby. Zmianach, które czasami bardzo trudno zaakceptować.

Zmiany są nieuniknioną częścią życia. Chcemy tego, czy nie. Są, choć się ich obawiamy, nie jesteśmy przygotowani, nie wiemy, czy i jak się do nich zaadaptujemy. Macierzyństwo jest jedną z takich sytuacji. Zmiana, która następuje po narodzinach dziecka jest totalna, a jej skutki nie do przewidzenia. I właściwie nie wiadomo, czy jest to zmiana na lepsze, czy gorsze.

Zobacz też: Wiosenna miłość to nie mit – o zakochiwaniu się na wiosnę mówi psycholożka

Zmiana na lepsze?

Niedawne badania holenderskie pokazały, że podczas ciąży komórki płodu przenikają do ciała matki i zostają w nim po zakończeniu ciąży. Na razie wiadomo, że dotyczy to matek chłopców. To niezwykłe wnioski, ponieważ pokazują, że kobiety „noszą” w sobie dzieci na długo po tym, jak się z nimi rozstaną podczas porodu. Patrząc na to z innej perspektywy można by pomyśleć, że ciało nigdy już nie jest takie samo, że już zawsze należy do kogoś jeszcze.

Czy jest to perspektywa wzbogacająca, budząca w kobiecie fantazję o obfitości, niezwykłych zdolnościach, które posiada? Czy może raczej wywołuje lęk, ponieważ komórki dziecka wtargnęły w jej komórki? Nieustanne przypomnienie, że jest się matką, że na świecie jest drugi człowiek początkowo całkowicie od nas zależny, a potem patrzący w nasza stronę.

Mamy więc naukowy dowód na to, że zostając matką, kobieta nigdy nie jest już taka jak przedtem.

Zobacz też: Hejtujące matki na Facebooku. „Fotelik tego typu to dno, śmierć na miejscu”. Skąd ta zawiść?

Inne wartości

Jeśli zapytać matki, czy zmieniły się po porodzie, większość potwierdza. Wyraźne zmiany zachodzą w obszarze przekonań związanych z opieką nad dziećmi. Czasami zanim kobieta zostanie matką jest przekonana, że skorzysta z oferty żłobkach, że szybko wróci do pracy, by ostatecznie wybrać możliwie najdłuższy urlop wychowawczy. Lub odwrotnie – ma głębokie przekonanie, że będzie się zajmować wyłącznie dzieckiem przez pierwsze lata jego życia, by ostatecznie skrócić ten czas do niezbędnego minimum.

Kobiety, które zanim zostały matkami nie były szczególnie zainteresowane różnymi modelami opieki nad dziećmi, będąc na urlopie macierzyńskim chłoną wiedzę na ten temat, rozwijają się, zakładają blogi czy organizują spotkania dla matek małych dzieci.

Jak się zmienić, żeby się nie zmienić?

Podobno pod koniec wojny Katarzyna Kobro porąbała swoje rzeźby, by móc ugotować zupę córce. Trudno powiedzieć, czy ta sytuacja rzeczywiście się wydarzyła, czy jest to anegdota. Wiadomo natomiast, ze macierzyństwo miało silny wpływ na twórczość Kobro. Wielokrotnie potrzeba bycia z córką czy też zaopiekowania się nią wygrywała ze sztuką.

Macierzyństwo wprowadza zmiany fundamentalne. Jest to fakt, ale niekoniecznie fakt wyczekiwany i przyjmowany z ulgą, akceptowany bez wątpliwości. Często zmianom towarzyszy lek, niepewność, obawa, że się nie sprosta, nie odnajdzie w nowej rzeczywistości. Niechęć do zmian może przyjmować formę aktywnego im przeciwdziałania lub zaprzeczenia. Wydaje się, że tym właśnie jest takie działanie, które ma pokazać, że pojawienie się dziecka niczego właściwie nie zmieniło, że można pracować tak jak przedtem, w takim wymiarze jak przed dzieckiem i w takiej formie. Czasami w fantazjach przyszłych matek pojawia się obawa, że dziecko coś zabierze, zatrzyma (na przykład kreatywność). Dziecko może być wyczekiwane i chciane, ale może tez budzić różne obawy i wątpliwości.

Zobacz też: Pierwszy Dzień Matki – jaki prezent wybrać? Te słowa młodych mam nie pozostawiają złudzeń!

Powrót do pracy to ratunek?

Szybki powrót do pracy może być formą poradzenia sobie z napięciem, jaki towarzyszy wczesnemu macierzyństwu. Nie pozwala się z nim zatopić, zlać z dzieckiem, poczuć, jak wyłączna i ograniczająca jest relacja z dzieckiem. W tym sensie fantazje o tym, że po porodzie nic się nie zmieni, że życie będzie toczyło się jak dawniej, jedynie z maleńkim człowiekiem u boku, może mieć na celu redukcję napięcia i lęków związanych z tym, co ma si wydarzyć. Wzajemna zależność matki i niemowlęcia są w początkowych miesiącach wyjątkowe. Można tego w równym stopniu pragnąć, jak i się obawiać.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak być zdrowym? Rewolucji wegańskiej ciąg dalszy.

Jak być zdrowym?
Wieloletnie badania dowiodły, jak olbrzymi wpływ na nasze zdrowie ma wykluczenie mięsa w diecie. – Fot. Pixabay

„China Study” czyli „Nowoczesne zasady odżywiania” wydano w Stanach w 2004. Ta książka zapoczątkowała światową rewolucję wegańską i potwierdziła wiele wcześniejszych odkryć dotyczących niejedzenia lub ograniczenia spożywania mięsa. 

Doktor T. Colin Campbell i jego współpracownicy na podstawie wieloletnich badań dowiedli, jak olbrzymi wpływ na nasze zdrowie ma wykluczenie lub ograniczenie mięsa w diecie. Rewolucja wegańska dotarła także do naszego kraju. Warszawa jest na czele miejsc najbardziej przyjaznym weganom na świecie, a 43 % Polaków przyznaje się do tego, że stara się ograniczyć spożycie mięsa lub nie jeść go w ogóle. Jak dowodzą prognozy społeczne , ten trend będzie się umacniał.

Dzisiaj, kilkanaście lat od żywieniowej rewolucji doktora Campbella, kiedy dodatkowo zdajemy sobie sprawę, że losy planety zależą od tego, czy produkcja zwierząt hodowlanych będzie wyglądała tak jak wygląda od kilkudziesięciu lat, wydaje się, że jedynym ratunkiem może być ograniczenie lub zmiana diety. Wzmożone emisje amoniaku, siarkowodoru, tlenków azotu i siarki, gazów cieplarnianych stanowią ważny czynnik wzrostu zanieczyszczeń powietrza. Emisje fosforu i azotu związane z olbrzymią ilością niewłaściwie zagospodarowanych odchodów powodują poważne zanieczyszczenie wód i gleby. Jedząc codziennie mięso pochodzące z intensywnej hodowli szkodzimy także sobie.

Zobacz też: Dieta długowieczności

Zmiana diety może zmienić nasze życie – twierdzi dr Thomas Campbell, syn doktora T.Colina Campbella, który pomagał ojcu w pisaniu „Nowoczesnych zasad odżywiania”. Wykładowca klinicznej medycyny i lekarz rodzinny należy do nowego pokolenia lekarzy, którzy wierzą w to, że dzięki odpowiedniej diecie możemy nie tylko skutecznie schudnąć, ale przede wszystkim żyć zdrowiej i dłużej.

Książka dr Thomasa Campbella „Plan Campbella” to rzeczywiście prosty plan wprowadzenia wyników badań naukowych do codziennej diety. Przekonują się o tym jego pacjenci, którzy przychodzą do jego gabinetu z chronicznymi chorobami cywilizacyjnymi takimi jak cukrzyca czy choroby krążenia (udowodniono, że wysokowęglowodanowa dieta bogata w ziarna zdecydowanie i szybko odwraca rozwój cukrzycy i wielu innych chorób).

Zobacz też: Alergia czy nietolerancja pokarmowa,jak je odróżnić?

Autor mierzy się z mitami i tematami poruszanymi w debacie dotyczącej zdrowego odżywiania takimi jak: gluten, zboża, białko, kwasy tłuszczowe omega-3, suplementy. Jak pisze „leczyłem wielu pacjentów cierpiących na choroby wynikające ze złego trybu życia. I chociaż każdy przypadek był inny, prawie wszyscy zyskali na wprowadzeniu zdrowszej diety (…) Pacjenci zasługują na lepsze traktowanie, zasługują na to, żeby wiedzieć, jak zrzucić wagę, zmniejszyć ból, zredukować dawki leków lub odstawić je całkowicie. Powinni również wiedzieć, jak opóźnić rozwój pewnych chorób, lub nawet je cofnąć jedynie dzięki zmianie składu posiłków. Chciałbym, aby każdy wiedział, jak być zdrowym.”      Czy to nie są argumenty, żeby chociaż spróbować?

Na podstawie książki „Plan Campbella” dr Thomas Campbell wyd. Galaktyka

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak kobiety podejmują decyzje?

Dla wielu z nas intuicja to nagłe uczucie, które wykracza poza dane. – Fot.Pixabay

To, że mężczyźni i kobiety w różny sposób podejmują decyzje, wiadomo nie od dzisiaj. Jak się okazuje, kobiety są równie stanowcze jak mężczyźni, tylko ich decyzje często są kwestionowane. Therese Huston, autorka książki „Jak kobiety podejmują decyzje” rozprawia się z mitami dotyczącymi tego tematu. Podtytuł książki brzmi: „Co jest prawdą, a co mitem oraz jakie strategie są najlepsze?”.

Oprah Winfrey nazywa intuicję „wewnętrznym GPS-em, prowadzącym cię dokładnie na północ”, cichym głosikiem, który usłyszysz tylko wtedy, kiedy usiądziesz i będziesz nadsłuchiwać”. Dla wielu z nas intuicja to nagłe uczucie, które wykracza poza dane, z których doskonale zdajemy sobie sprawę – to silne przekonanie, które zdecydowanie każe wyłączyć się z zewnętrznego świata i dostroić do wewnętrznego głosu.

Therese Houston, autorka książki „Jak kobiety podejmują decyzje” pisze, że to świadomość, że coś wiemy i najlepsze jest to, że jest to coś, co nie wymaga żadnego wysiłku. Czasami silnie zdajemy sobie sprawę, że powinniśmy jej posłuchać, a jeśli ją zignorujemy, mamy wyrzuty sumienia, że postąpiłyśmy wbrew sobie.

Zobacz też:  Rewolucyjne kobiety z bajek Disney’a – te ilustracje MUSISZ zobaczyć!

Jak nie poddawać się stereotypom?

Jednak wbrew przekonaniu, że kobiety posługują się intuicją w miejscu pracy, badania pokazują, że niekoniecznie jest to prawdą.

Christopher Allinson i John Hayes, profesorowie zarządzania z Uniwersytetu w Leeds przeanalizowali dane, dotyczące tego zagadnienia. Okazało się, że kobiety wcale nie posługiwały się intuicją. Wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś myśli bardziej analitycznie i systematycznie w miejscu pracy, to zdecydowanie są to kobiety. Wiele kobiet uważa, że muszą mieć wszystko dopięte na ostatni guziki, zanim przedstawią swój pomysł, jeśli chcą być wysłuchane przez mężczyzn, z którymi pracują. Dochodzi do tego stereotypowe postrzeganie męskich i kobiecych reakcji na stres. Od zawsze kobietom przypisuje się uleganie emocjom i chaotyczne postępowanie, a mężczyznom stoicyzm i opanowanie. Zagrożenie stereotypem powoduje powstawanie różnic między kobietami i mężczyznami, których w innym przypadku by nie było.

Zestresowana kobieta nie załamuje się, tylko skupia

Jak pokazują badania, mężczyźni wcale nie działają pod presją spokojniej i bardziej racjonalnie niż kobiety. Jaki stąd wniosek? Therese radzi, aby w momencie znalezienia się w stresującej sytuacji, kiedy zauważysz, że mężczyźni zmierzają ku ryzykownemu rozwiązaniu, które dla ciebie wydaje się ryzykowne – warto się odezwać i zaproponować swój pomysł. Wątpliwości? Jeśli się pojawią, trzeba pracować nad ich usunięciem, ponieważ skupianie się na nich prowadzi do odciągnięcia uwagi od podjęcia decyzji. Po usunięciu zagrożenia kobiety podejmują decyzję równie szybko jak mężczyźni.

Zobacz też: Nie bójmy się menopauzy

Jak pisze autorka książki w podsumowaniu „My, kobiety, musimy wysyłać sobie samym wiadomości. Świat zasypuje nas komunikatami wyrażającymi wątpliwości, a my możemy im się przeciwstawić dzięki własnemu zrozumieniu sytuacji i wnikliwemu myśleniu. Często nasz osąd jest znacznie lepszy niż nam się wydaje i niż pamiętamy, i potrzebujemy tylko delikatnego przypomnienia ze strony nas samych, jakie mądre – i czasem odważne – JESTEŚMY.

Theresa Huston – Jak kobiety podejmują decyzje. Wyd. Rebis

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Dziecko dwóch kobiet ma prawa obywatela Polski – przełomowy wyrok Sądu Administracyjnego w Krakowie

Dziecko dwóch kobiet ma prawa obywatela Polski - przełomowy wyrok Sądu Administracyjnego w Krakowie
fot.Pixabay

Dziecko dwóch kobiet ma prawa obywatela Polski. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie ocenił na początku czerwca, że transkrypcja brytyjskiego aktu urodzenia dziecka dwóch Polek była zgodna z prawem. Sąd oddalił skargę prokuratora na decyzję kierownika urzędu stanu cywilnego. Kobiety figurują w akcie urodzenia jako rodzice dziecka.

Zobacz też: Techniki wspomagania rozrodu na świecie – jak wygląda Polska na tle innych państw?

Precedensowa sprawa

Prokurator, mimo, że nie wniósł jeszcze oficjalnej skargi na kierownika urzędu stanu cywilnego, argumentował, że transkrypcja wykonana przez urzędnika była sprzeczna z „podstawowymi zasadami porządku prawnego RP” i niezgodna z wcześniejszym orzecznictwem. Dotąd sądy pierwszej instancji odmawiały transkrypcji zagranicznych aktów urodzenia dzieci par jednopłciowych, opierając się na klauzuli porządku publicznego.

Dotąd orzekano, że transkrypcja aktu urodzenia dziecka, w którym figurują rodzice tej samej płci jest sprzeczna z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, co podtrzymywało wcześniejsze decyzje urzędów stanu cywilnego i wojewodów.

Zobacz też: Prawa reprodukcyjne – z czego wynikają i jak działają w praktyce?

Prawa obywatelskie dziecka

Odmowa transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia byłaby szkodą dla dziecka, ograniczyłaby bowiem jego obywatelskie prawa z powodu płci rodziców, na którą dziecko nie ma wpływu. Syn Polek ma pięć lat, urodził się w Wielkiej Brytanii, na mocy decyzji Sądu Administracyjnego zyskał także polskie obywatelstwo.

Pełnomocnik matek oraz Rzecznik Praw Obywatelskich i Helsińska Fundacja Praw Człowieka argumentowali, że oznacza dyskryminację dziecka i jest niezgodna z prawem, także unijnym.

Prawo w Wielkiej Brytanii

W Anglii i Walii pary jednopłciowe mają prawo zawierać małżeństwa od 2014 roku, Irlandia Północna nie zezwala na zawieranie małżeństw, ale respektuje te zawarte za granicą. Od 2005 roku we wszystkich krajach Zjednoczonego Królestwa pary jednopłciowe mogą zawierać związki partnerskie. Pary jednopłciowe mogą adoptować dzieci oraz korzystać z metod wspomaganego rozrodu, w tym in vitro, surogacji i dawstwa komórek.

Zobacz też: Adoptowali chłopca, który miał być tym „najtrudniejszym” – dwóch ojców, jedno ogromne szczęście!

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Jak bronić się przed kosmetycznymi oszustwami

Czy parabeny są groźne
Spróbujmy mądrze dbać o urodę. – Fot. Pixabay

Podtytuł książki, w której dowiemy się czy rzeczywiście upiększamy się, używając kremów, odżywek, toników i wielu innych kosmetyków, na które wydajemy fortunę, brzmi „Jak bronić się przed kosmetycznymi oszustwami i mądrze dbać o urodę”.

Bezpośrednią inspiracja do napisania książki było znalezienie przez autorkę ekologicznego produktu o nazwie „Niemydło”. Dziennikarka naukowa, która ma dyplom w biotechnologii i doktorat z neurobologii, postanowiła prześwietlić parabeny, siarczany i inne składniki znajdujące się w centrum dyskusji o ich bezpieczeństwie i ocenić, na ile są one uzasadnione. Beatrice Mautino w swojej książce sprawdza także przepisy prawne, które pozwalają zrozumieć drogę, jaką musi przebyć kosmetyk, aby został dopuszczony do handlu.

Czy parabeny są groźne? 

Z chemicznego punktu widzenia parabeny są pochodnymi kwasu p-hydroksybenzoesowego. Mają działanie przeciwmikrobowe i od sześćdziesięciu lat wykorzystuje się je w przemyśle kosmetycznym, farmaceutycznym i spożywczym.

Istnieją różne rodzaje parabenów i różnie oddziaływują one na mikroorganizmy, ale ich funkcją jest przedłużanie życia produktom. Od dziesięcioleci dodawano je do większości kosmetyków i nikogo nie niepokoiła ich obecność.

Sytuacja zmieniła od momentu, kiedy w czasopiśmie naukowym „Journal Of Applied Toxicology” ukazał się artykuł „Stężenia parabenów w nowotworach piersi”. Philippa Darbre poddała badaniom dwadzieścia pacjentek chorujących na raka piersi. Na ich podstawie stwierdzono określone stężenia parabenów w komórkach rakowych. Odkryto, że parabeny naśladują działanie estrogenów w ludzkim organizmie, a to one mogą przyczyniać się do powstawania raka piersi.

Zobacz też: Najzdrowszy produkt na świecie

Jak się okazało, badanie obarczone było błędem, ponieważ u badanych pacjentek przebadano wyłącznie komórki rakowe, nie uwzględniając komórek zdrowych. Nie przedstawiono także dowodów na to, że parabeny wchłaniane są przez tkanki, następnie zdefiniować mechanizm komórkowy, który wiąże je z wystąpieniem choroby nowotworowej.

Kiedy publikacja badań Philippy Darbre ukazał się, wywołując prawdziwą burzę, biochemiczka oświadczyła: „Ale przecież nigdy nie mówiliśmy, że parabeny powodują raka piersi”. Jak pisze autorka książki –Historia pseudonauki, a raczej – nauki źle uprawianej, wybrakowana jest małym „ale”.

A jeśli chodzi o parabeny? Jak się okazało, nie ma wystarczających danych, które pozwoliłyby uznać je za bezpieczne bez żadnych wątpliwości. Jak na razie parabeny oczyszczono z oskarżeń o wywoływanie raka piersi, uznano za bezpieczne i zalecono dalsze monitorowanie.

 Co to jest kosmetyk?

To substancja lub mieszanina „przeznaczona do kontaktu z zewnętrznymi częściami ciała ludzkiego (…) lub z zębami oraz błonami śluzowymi”, której celem jest utrzymanie ich w czystości, perfumowanie, zmiana ich wyglądu, ochrona, utrzymywanie w dobrej kondycji”. Tyle definicja. Co robi z nami reklama i marketing, ile pieniędzy wyrzucamy codziennie na coś, co nie działa – na przykład kosmetyki na cellulit czy luksusowe kremy. Jednym słowem jak dajemy się nabić w butelkę, której zawartość nic nam nie daje poza przyjemnością. Książka Mautino to skarbnica wiedzy, dzięki której oszczędzimy nie tylko zdrowie, ale i pieniądze. 

Źródło: Bez parabenów. Jak bronić się przed kismetycznymu oszustwami i mądrze dbać o urodę. Wyd. Literackie

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.