Przejdź do treści

Odporni i mazgaje – czy wychowujemy nadwrażliwców?

jak reagować na emocje dzieci?
Pixabay

To, co łączy wszystkich rodziców, to pragnienie, żeby ich dzieci były odporne na trudności, radziły sobie z przeciwnościami i nie poddawały się. Nabycie tych umiejętności rzeczywiście jest możliwe. Okazuje się, że to, w jaki sposób rodzic reaguje na emocje swojego dziecka, ma wpływ na jego późniejsze życie emocjonalne.

Kiedy 5-letni Tymek przewrócił się ostatnio na placu zabaw, bardzo płakał. Wypadek nie wyglądał na poważny, chłopiec nie nabił sobie guza, nie miał żadnego zadrapania. Jednak po upadku długo nie mógł się uspokoić. Jego mama wie, że Tymek tak reaguje na każdą stłuczkę czy otarcie. Jego reakcje wydają się ponad miarę, niewspółmierne. Jakby nie potrafił się zatrzymać w przeżywaniu porażki, bólu, zaskoczenia. Poza tym jest radosnym, otwartym chłopcem, co do rozwoju którego nikt nie ma żadnych zastrzeżeń.

Jego mama czasami zastanawia się, czy reakcje Tymka nie wynikają z jej nadmiernej wrażliwości na jego zachowania, z przytulania, pocieszania i wyrozumiałości. Czy radziłby sobie lepiej, gdyby była wobec niego nieco twardsza. Ma obawy, że jego nadwrażliwość wiąże się z jej, być może nadmiarowymi, reakcjami na jego trudności.

„Zimny chów” vs. nadmierna troska

Spory o to, jak rodzaj sprawowanej nad dziećmi opieki przekłada się na ich odporność i zdolności radzenia sobie z trudnych sytuacjach są stare jak świat. Internet ujawnił jedynie ich natężenie i polaryzację poglądów. Od „zimnego chowu”, czyli pozostawienia dzieci samym sobie, nie rozczulania się nad nimi i tym samym uczenia ich, gdzie jest ich rola w szeregu do podążania za dzieckiem, skrajnie rozumianego jako bycie przy dziecku w każdej chwili jego życia, eliminowanie wszelkich frustracji i reagowania na każdą potrzebę dziecka, realną lub hipotetyczną. Tak wychowujemy dzieci.

Psycholodzy od dawna badają, w jaki sposób dzieci regulują swoje emocje. Niezmiennie dochodzą do wniosku, że każda skrajność może prowadzić do przykrych konsekwencji. To, co zdaje się przynosić najlepsze efekty, to postawa  „jestem tutaj, jeśli mnie potrzebujesz, ale wierzę też, że sobie poradzisz”.

Obawy rodziców

Wielu rodziców boi się, że jeśli będą nadmiernie „emocjonalni”, jeśli będą się skupiać na emocjach dzieci, będą tym samym wspierać płaczliwość, delikatność i że dzieci nigdy nie nabiorą odporności. Na widok dziecka, które przewraca się na placu zabaw reagują automatycznym „no przecież nic się nie stało”. Niektórzy są tez przekonani, że odporność i samodzielność należy ćwiczyć od początku, dlatego też ostrożnie podchodzą do tematu noszenia niemowląt czy usypiania, wcześnie wysyłają do dziadków na noc lub weekend.

Badania przeprowadzone na uniwersytecie stanowym w Arizonie pokazały, że dzieci, których rodzice reagowali na ich emocje wsparciem i pocieszeniem były lepiej przystosowane społecznie niż dzieci, których rodzice uważali, że reagują one przesadnie i na przykład karali je. Badacze doszli do wniosku, że towarzyszenie dzieciom, pomoc w poradzeniu sobie z emocjami oraz z realną sytuacją przynosi lepsze efekty niż oczekiwanie, że dziecko samo sobie poradzi.  W ten sposób dzieci uczą regulacji własnych emocji oraz sposobów na rozwiązywanie problemów.

Co więcej, to jak rodzic reaguje na „przesadne” emocje swojego dziecka może mieć dla niego długoterminowe skutki. Badania przeprowadzone w 2015 roku wśród studentów amerykańskich collegów  pokazały, że jeśli młodzi mężczyźni byli karani za przesadną emocjonalność przez swoje matki, w dorosłości częściej mieli kłopoty z kontrolą gniewu niż ich koledzy wychowywani przez bardziej wyrozumiałych rodziców.

Natomiast klasyczne już niemal badania w początku lat 80-tych ubiegłego wieku przeprowadzone przez znawcę teorii przywiązania Alana Sroufe potwierdziły przypuszczenia, że dzieci, które mają szczęście mieć ciepłych i zaangażowanych rodziców, do których były bezpiecznie przywiązane, były mniej zależne i wymagające w okresie przedszkolnym niż dzieci, których rodzice byli zdystansowani i chłodni.

Wiadomo więc już od dziesięcioleci, że najlepiej społecznie i najpewniejsze siebie są dzieci, które mają poczucie, że mają na kogo liczyć.

Jak reagować na emocje dzieci?

Dziecięce reakcje mogą być bardzo intensywne. Mogą mieć przebieg gwałtowny, a rodzic (i wielu obserwatorów) może uznać je za teatr, zgodnie ze słynną zasadą, że dziecko „próbuje zwrócić na siebie uwagę”. Pewnie próbuje, trzeba jednak zastanawiać, dlaczego.

Rodzic może więc czuć się zawstydzony, może czuć, że nie kontroluje sytuacji i w związku z tym będzie dążył do jak najszybszego uspokojenia dziecka. Tymczasem kolejne badania potwierdzają, że żeby nauczyć się kontrolować emocje, dzieci muszą ich najpierw doświadczać, w całej rozpiętości i natężeniu. Muszą mieć wiele okazji, żeby je przeżyć i przećwiczyć, jak sobie z nimi radzić. Dokładnie tak, jak ćwiczą każdą nową umiejętność. Warto też pamiętać, że emocje z zasady nie są wrogiem.

Jeśli więc dziecko po raz kolejny włoży rękę pomiędzy szczebelki krzesła, nie będzie nie potrafiło jej wyjąć i wpadnie w czarną rozpacz, rodzić może powiedzieć, że widzi, że to musi być dla niego nieprzyjemne i spokojnie wytłumaczyć mu, jak ma uwolnić rękę. Tak radzi między innymi Tom Hobson, znany jako Teacher Tom, autor świetnego bloga pod tym samym tytułem, pracujący od wielu lat z najmłodszymi przedszkolakami.

Na pewno jest to sposób wymagający więcej cierpliwości i trudniejszy, ale też przynoszący długotrwały pożądany efekt.

Zobacz także:

Dzieci rodziców „z problemami” – gdy choroba psychiczna dotyka rodzinę

Spacerowe mieć albo być: „N. zrozumiała, że coś może być jej – nam zaczyna brakować rąk”

Świat dzieci vs. świat dorosłych: „Piaskownica jest wspólna, a zasady okazują się różne”

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Dzieciaki, jesteście wspaniałe! Poradnik dla dzieci (i nauczycieli)

Poradnik dla dzieci i nauczycieli
Wymiatasz! Świetny poradnik jak wzmocnić dziecko – Fot. Pixabay

„Wymiatasz! Uwierz w siebie i odważ się zostać mistrzem, w czym tylko zechcesz” to tytuł świetnej książki, która pomoże dzieciom dostrzec swoje mocne strony i nauczy, jak dążyć do celu.

Twoje dziecko narzeka , że nie radzi sobie z matematyką, nie za szybko biega za piłką, a czytanie je nudzi? Okazuje się, że bycia dobrym w czymś, czyli wymiatania, można się nauczyć.

Ten poradnik dla dzieci i młodzieży pokazuje, jak odpowiednie nastawienie do nauki i życia może pomóc w spełnieniu marzeń.

Angielski tytuł książki brzmi „You are awesome”, co w kontekście zawartości książki  i mechanizmu wzmacniania dzieci, wydaje się korzystniejszy, ale rozumiem, że wydawca miał problem z przetłumaczeniem tytułu tak, żeby był neutralny dla chłopców i dziewczynek. A „wymiatasz” to modne i coraz częściej używane słowo.

Zobacz także: „Jakie to proste” czyli jak zrozumieć matmę?

Prawdziwe historie wymiataczy

Dzieci poznają prawdziwe historie wymiataczy, wśród których są m.in. David Beckham, siostry Brontë Mozart czy Jay-Z. Autor rozprawia się z mitem, że wystarczy sam talent, żeby odnieść sukces –przedstawiając historie znanych i mechanizm zdobycia światowej sławy.

Benjamin Franklin powiedział, że „wszyscy ludzie o wysokich kompetencjach nieustannie szukają sposobów na dalszą naukę, rozwój i podnoszenie kwalifikacji”. Smutna prawda jest taka, że jeśli nie dbamy o swój mózg – nie uczymy się nowych rzeczy, niewłaściwie się odżywiamy, żyjemy w stresie – jego funkcjonowanie jest mocno zaburzone.

Trudno zmienić nawyki, ale jest to możliwe. I to dosyć szybko. Jeśli pozbędziemy się blokad, tego, co nam przeszkadza, łatwiej będzie pracować nad celem, dojść do perfekcji. Warto poznać ten mechanizm! Dobrze byłoby, żeby tę książkę przeczytali nauczyciele – wzmacnianie uczniów, ich zapału i kreatywności powinno być głównym zadaniem szkoły.

Zobacz także: Czytamy, czyli 10 rad jak wychować mola książkowego

Poradnik dla dzieci i nauczycieli

Dzisiaj liczy się sukces – każde dziecko musi go odnieść! Uczą tego media społecznościowe i niestety – szkoła z przeładowanym programem. Ta książka pokazuje, że sukces równa się spełnienie oraz miłość do tego, co się robi – najważniejsza jest pasja!

A sukces to przede wszystkim duży wysiłek i oswojenie strachu przed porażką. Jak zapewniają autorzy – ta książka to właśnie bliskie spotkania trzeciego stopnia z sukcesem. Stopień po stopniu droga do celu – nauczenie się tego nie jest trudne, szczególnie dzisiaj, kiedy wiemy, jak można zmienić pracę naszego mózgu i co za tym idzie – nasze myślenie.

Drużyna Wymiataczy to Matthew Syed – mistrz tenisa stołowego i autor bestsellerów, Matt Whyman – specjalista od porad osobistych, Kathy Weeks – trenerka nastawienia oraz autor rysunków Toby Triumph.

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

10 rzeczy, które warto robić, zanim pojawi się dziecko

!0 rzeczy, które warto robić zanim pojawi się dziecko
Czasami trzeba spontanicznie poddać się chwili – Fot. Pixabay

Decyzja podjęta. Będziecie mieli dziecko. Zanim pojawi się ono na świecie, być może warto zrobić to, o czym od dawna marzyliście. Potem może zabraknąć czasu i będziecie zajęci innymi sprawami.

  1. PODRÓŻOWANIE

To, że urodzi się dziecko, nie znaczy, że skończą się podróże. Wiele osób jeździ z małymi dziećmi w różne części świata i obie strony są zadowolone. Tylko że to całkiem inny rodzaj turystyki. Teraz, kiedy jeszcze jesteście sami zrealizujcie jakieś swoje marzenie – Australia, Brazylia, Peru czy Góry Stołowe. Pamiętajcie, niech liczy się „droga”. Smakujcie każdy jej kilometr.

  1. SPANIE

Jeśli macie ochotę na spanie do 12 lub dłużej, nie żałujcie sobie. Sobotnie i niedzielne ranki należą teraz tylko do was. Kiedy pojawi się maluch, przez pierwsze 5 lat możecie zapomnieć o długim, nieprzerwanym, niczym niezakłóconym śnie.

  1. BEZTROSKIE WYLEGIWANIE

A kiedy już się wyśpicie (patrz wyżej) możecie dalej się wylegiwać albo wybrać się na śniadanie z przyjaciółmi, które przeciągnie się aż do obiadu – tak, to może też być brunch. Przeczytajcie całą sobotnią gazetę (z dodatkiem), bo później sterty nieprzeczytanych gazet przypominać będą o czasach, kiedy można było zadbać o swój mózg.

  1. WIECZORNO-NOCNE WYJŚCIA

Nie żałujcie sobie. Później wieczorne wyjścia będą drogie – stawki opiekunki do dziecka to spory wydatek. Wychodźcie na koncerty, do kina, teatru, na imprezy. Będzie wam tego brakować – nie tylko z powodu drogiej niani, ale dorosłego repertuaru kina i teatru oraz dorosłego towarzystwa. Nie da się ukryć, że przy późniejszych wyborach będziecie się kierować gustem dziecka. Póki nie goni was czas, możecie wracać do domu nawet nad ranem więc nie narzekajcie na niewyspanie czy kaca, bo na razie macie czas, żeby odespać wczorajsze traumy.

Zobacz też: Droga do bliskości

  1. CZAS PO PRACY

Nie wracaj do domu każdego dnia. Później będziesz to robić codziennie. Wybierz się na zakupy, spotkaj z koleżanką czy kolegą, idź do nowej knajpy na kolację.

  1. ZADBAJ O SWÓJ WYGLĄD

Wyciągnij z szafy te wszystkie sukienki i buty, któryś jeszcze nie miałaś okazji włożyć. Eleganckie szpilki i wystrzałowa sukienka dobrej firmy? Czemu nie? Później, kiedy będziesz miała niemowlaka przewieszonego przez ramię i biustonosz do karmienia, nie będzie ci się chciało nosić innego niż wygodne dżinsy i obszerny T-shirt.

  1. PORZĄDKI

Od lat masz nieuporządkowaną piwnicę lub łazienka potrzebuje odnowienia. Teraz jest czas, żeby to zrobić i sprawić, żeby ta rzecz nie spędzała ci snu z powiek. Jeśli nie zrobisz tego teraz, nie ma szansy, żebyście znaleźli czas później.

Zobacz też: Współczesna rodzina na nowo zdefiniowana

  1. SPONTANICZNOŚĆ

Tego chyba najbardziej (oprócz snu) brakuje wszystkim rodzicom. Nie zamkną przecież dziecka w szufladzie, kiedy będą chcieli wymknąć się na dach, żeby poobserwować księżyc i pouprawiać seks w jego blasku. No właśnie. Postarajcie się spełniać swoje spontaniczne zachcianki, zanim wejdziecie w inny rytm.

  1. NAUKA i PRACA

Czas przed urodzeniem dziecka wykorzystaj na skończenie studiów, karierę zawodową lub nauczenie się tego o czym zawsze marzyłaś – kreatywne pisanie, gra na pianinie, lepienie garnków etc.

  1. POMYŚL O SOBIE

To dobry czas, żeby pomyśleć o sobie jako przyszłym rodzicu – zapytaj swoich rodziców o to doświadczenie. Jeśli masz taką potrzebę, wybierz się do psychologa albo psychoanalityka, żeby przepracować problemy, jeśli takie masz. A może myślisz o przeprowadzce? Warto zrobić to teraz, bo później będzie to odrobinę trudniejsze.

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Cesarka a alergia

Cesarka a alergia
Cesarskie cięcie sprawia, że dziecko przychodzi na świat w zbyt sterylnych warunkach – Fot. Pixabay

Cesarskie cięcie sprawia, że dziecko przychodzi na świat w zbyt sterylnych warunkach – uważa najstarszy praktykujący lekarz w Wielkiej Brytanii. To może być przyczyną coraz większej ilości alergii u dzieci i dorosłych. Wielu lekarzy w Polsce jest podobnego zdania i zaleca cesarkę tylko w okolicznościach zagrażających życiu dziecka lub matki.

Brytyjski doktor Bill Frankland, pionier badań nad wpływem pyłków na alergię i zwolennik teorii o niszczącym wpływie zbyt restrykcyjnego dbania o higienę, przekonuje, że dzisiejsza epidemia alergii nie jest spowodowana genetycznymi uwarunkowaniami, tylko środowiskiem w którym żyjemy.

Rosnąca ilość cesarskich cięć na życzenie i rezygnacja z karmienia piersią to prosta droga do problemów z prawidłowym funkcjonowaniem systemu odpornościowego u dziecka – ostrzega lekarz – co wiąże się także większą ilością występowania alergii.

Zobacz też: Hipnoporód – sposób na rodzenie bez bólu?

Cesarka a alergia

Pytany, co mogą zrobić rodzice, aby zapobiec chorobom dziecka odpowiada: „Genetyka odpowiada za 30 % alergii, reszta to sprawa środowiska i otoczenia, w ktorym rozwija się dziecko.. Zawsze pytam, czy rodzice lub dziadkowie palą papierosy?

Jak długo dziecko było karmione piersią? Dlaczego niemowlak ma nadwagę? Czy rodzina mieszka niedaleko głównej drogi i dlatego dziecko jest skazane na zanieczyszczone powietrze? Czy poród odbył się naturalnie?

Zobacz też: Położny mężczyzna?  Grzegorz Chajdaś o wyzwaniach i trudach zawodu

Musimy pamiętać, że cesarka jest zbyt sterylnym początkiem życia dla małego dziecka

W ostatnich latach w Polsce liczba porodów wzrosła z 18 % do 37%. Według Światowej OrganizacjI Zdrowia (WHO) 10-15% porodów powinno odbywać się za pomocą cesarskiego cięcia. Zwykle jest on wykonywany w momencie zagrożenia zdrowia matki lub dziecka.

Zwolennicy naturalnego porodu przekonują, że dziecko urodzone przy pomocy cesarskiego cięcia, bez przejścia przez kanał rodny, nie ma szansy na to, aby w jego organizmie pojawiły się niezbędne bakterie, pozwalające na prawidłowe funkcjonowanie systemu odpornościowego.

W Wielkiej Brytanii problem alergii dotyka ponad 44 % dorosłej populacji. Polacy w zastraszającym tempie doganiają Brytyjczyków

Źródło: The Telegraph

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Jak się nie starzeć?

Jak się nie starzeć?
Alkohol ma olbrzymi wpływ na procesy starzenia. – Fot. Pixabay

Alkohol ma olbrzymi wpływ na procesy starzenia. Nadużywanie go może spowodować nie tylko starzenie się skóry, ale także narządów wewnętrznych, co może prowadzić do różnych chorób. Ostatnie badania potwierdzają, że nawet umiarkowane picie alkoholu może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie.

Jak się nie starzeć? Pamiętaj o wodzie!

Z upływem czasu nasz organizm jest mniej odwodniony i – z ciągle niezbadanych powodów – mniej chce nam się pić.

Przez to właśnie często starsi ludzie mogą nie zdawać sobie sprawy, że mogą być odwodnieni. Alkohol wypłukuje wodę z organizmu, problem więc poważnie się nasila, kiedy dodatkowo go spożywamy.

Skóra

Kiedy się starzejemy, nasza skóra staje bardziej sucha i cieńsza. To naturalny, wewnętrzny proces, którego nie możemy kontrolować.

Zewnętrzne starzenie następuje wtedy, kiedy nasza skóra starzeje się z powodu zanieczyszczeń powietrza lub sposobu, w jaki żyjemy.

To czynnik, który możemy kontrolować – nadmiar alkoholu sprawia, że nasze ciało jest odwodnione co powoduje nadmierne wysuszenie skóry – mniejsze spożycie alkoholu lub jego wykluczenie może temu zapobiec.

Zobacz też: Dieta, która pomoże nam zakwitnąć na wiosnę!

Narządy wewnętrzne

Alkohol może zakłócać pracę narządów wewnętrznych i powodować, że będą się one prędzej starzeć. Osoby nadużywające alkoholu są bardziej narażone na uszkodzenie wątroby, jednak jak wykazały badania, nawet umiarkowane picie może prowadzić do otłuszczenia wątroby. Picie alkoholu obciąża także nerki.

Mózg

Każdy napój z zawartością alkoholu wpływa bezpośrednio na pracę mózgu. Nadużywanie alkoholu przez dłuższy czas powoduje zmniejszenie ilości komórek, uszkodzenie mózgu i pewien rodzaj demencji. Symptomami są trudności z oceną sytuacji, organizacją, kontrolą emocji, problemami ze skupieniem i wybuchami złości.

System immunologiczny

Zbyt częste picie alkoholu może spowodować to, w jako sposób ciało radzi sobie ze śmiertelnymi chorobami takimi jak gruźlica czy zapalenie płuc, co może być poważnym problemem dla ludzi w starszym wieku

Zobacz też: 5 porad dietetyczki – jedzenie, które uczyni cię szczęśliwym

Serce

Czerwone wino zawiera antyoksydanty (polifenole), które mogą obniżać poziom cholesterolu i chronić naczynia krwionośne. Spożywane w umiarkowanych ilościach (kieliszek dziennie) może mieć pozytywny wpływ na serce. Jednak zbyt duża ilość wina może prowadzić do arytmii i wysokiego ciśnienia.

Źródło: webMD.com

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.