Przejdź do treści

Odpowiedni wiek na ciążę? Nie ma takiego!

odpowiedni wiek na ciążę
Współcześnie kobiety dają sobie więcej czasu na rozpoczęcie życia rodzinnego / fot. Pixabay

Mówi się, że im szybciej kobieta zacznie planować rodzinę, tym lepiej. Mówi się też, mniej delikatnie, zegar (biologiczny) tyka. Tymczasem, wiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat. Specjalistka od płodności Gillian Lockwood poddaje w wątpliwość presję, jaką wywiera się na potencjalnych matkach.

Według ostatnich danych, Brytyjki zachodzą w pierwszą ciążą będąc przed 29 rokiem życia. Średnio wydarza się to, kiedy mają dokładnie 28,6 lat. Dają sobie więcej czasu na rozpoczęcie życia rodzinnego.

Kobiety odkładają decyzję o ciąży

Młode kobiety niekoniecznie marzą o rosnącym brzuszku zaraz po ukończeniu studiów. Wiele ma ochotę najpierw poznać siebie, dobrze poczuć się we własnej skórze, zwiedzać świat czy zacząć budować karierę zawodową. Odkładają więc ciążę, mimo że ciało mówi co innego.

Według dr Gillian Lockwood, szefowej brytyjskiej Midland Fertility Clinic, istnieje idealny wiek do zajścia w ciążę – dokładnie, wspomniane wyżej, 25 lat.

Odpowiedni wiek na ciążę

W rozmowie z redakcją „Evening Standard” lekarka podważa nieco tę ideę. – To wiek, kiedy kobiety opuszczają uczelnią, wchodzą w zawodowe życie i szukają kogoś, z kim mogłyby mieć te dzieci – mówi Lockwood.

Ma jednak i złe wiadomości dla kobiet około 40 roku życia. Jej zdaniem, jak i zdaniem większości lekarzy, wszelkie zabiegi, które ułatwiają zajście w ciążę, mogą się nie powieść.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z serwisem natemat.pl

Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Dwójka niemowląt pije mleko z butelki /Ilustracja do tekstu: Układ odpornościowy dziecka - jak go wspomagać?
Fot.: Jens Johnsson /Unsplash.com

Układ odpornościowy pełni niezwykle istotną funkcję w organizmie malucha. Przede wszystkim stanowi barierę dla drobnoustrojów, a tym samym chroni dziecko przed różnego rodzaju chorobami i infekcjami. Czy wiesz, że i ty możesz wesprzeć organizm niemowlęcia w zbudowaniu silnej i efektywnej tarczy ochronnej?

Układ odpornościowy kształtuje się przez cały okres ciąży oraz w pierwszych latach życia dziecka. Po narodzinach odporność nie jest jeszcze w pełni dojrzał. Jej rozwój to dynamiczny i długotrwały proces, który potrzebuje wsparcia. Mama może wspomagać go poprzez odpowiednie żywienie dziecka.

Gdy noworodek przychodzi na świat, jest niezwykle wrażliwy na działanie czynników zewnętrznych. Jego układ immunologiczny dopiero przygotowuje się do pełnej ochrony organizmu, m.in. przed wirusami. Odporność rozwija się dynamicznie przez pierwsze lata życia dziecka. Na jej prawidłowe funkcjonowanie wpływa przede wszystkim żywienie.

Układ odpornościowy dziecka a dieta przyszłej mamy

Budowanie odporności jest długotrwałym procesem, rozpoczynającym się na długo przed narodzinami dziecka. Już na etapie planowania ciąży kobieta może mieć wpływ na prawidłowy rozwój dziecka, zmieniając swoje nawyki żywieniowe i rezygnując z używek. Kobieta może wpłynąć na kształtowanie się układu odpornościowego oraz innych układów organizmu dziecka również poprzez stosowanie diety bogatej w witaminy A, C i D, kwas foliowy oraz kwasy tłuszczowe z grupy omega 3, szczególnie kwas dokozaheksaenowy (DHA).

 

Infografika: jak rozwija się układ odpornościowy dziecka od poczęcia przez pierwsze lata życia. Rola diety, szczepień i zdrowego trybu życia [najważniejsze informacje zawarto w artykule]

Infografika: Jak rozwija się układ odpornościowy dziecka?

CZYTAJ TEŻ: Dieta, która wzmocni odporność maluszka jesienią

Układ odpornościowy dziecka a karmienie piersią i szczepienia ochronne

Zaraz po narodzinach delikatny organizm niemowlęcia musi poradzić sobie ze szkodliwym działaniem wirusów i bakterii. Nieocenionym wsparciem  jest w tym czasie mleko mamy, będące źródłem cennych przeciwciał oraz składników odżywczych wspomagających odporność. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka jest najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem karmienia dziecka. Zaleca się, by kontynuować je do 2. roku życia dziecka, przy jednoczesnym rozszerzaniu jego diety.

Jeżeli z jakiegoś powodu mama nie może karmić piersią, niemowlę powinno być karmione mlekiem modyfikowanym. Wybierając taki produkt, należy mieć na względzie dbałość o prawidłowy ogólny rozwój dziecka, w tym także o wsparcie układu immunologicznego.

W kształtowaniu i wzmacnianiu układu odpornościowego dziecka bierze też udział szereg innych czynników: m.in. przebywanie na świeżym powietrzu oraz obowiązkowe szczepienia ochronne.


Więcej informacji o rozwoju dziecka znajdziesz w atrakcyjnych filmach animowanych na www.bebiprogram.pl. Sześcioodcinkowa bajka, której lektorką została Krystyna Czubówna, przeniesie ciebie i twoją pociechę w wyjątkowy świat dwójki bohaterów: SuperOdporności i MegaMózgu. Niebieskie postaci zaprezentują rozwój małego organizmu z nieznanej dotąd perspektywy.


POLECAMY TAKŻE: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Śmierć łóżeczkowa dotyka kilka tysięcy dzieci rocznie. Dzięki małemu gadżetowi uda się jej uniknąć

Śpiące niemowlę /Ilustracja do tekstu: Nagła śmierć łóżeczkowa - zapobieganie umożliwi innowacyjny gadżet
Fot.: Dakota Corbin /Unsplash.com

Co roku we śnie umiera kilka tysięcy dzieci. W Polsce nagła śmierć łóżeczkowa dotyka 200 dzieci, w Stanach Zjednoczonych – 3,5 tysiąca. Zagrożone są zwłaszcza wcześniaki, które stanowią 20–30 proc. dzieci umierających w niewyjaśnionych okolicznościach. Dzięki nowatorskiemu urządzeniu opracowanemu przez polską firmę wielu tym tragicznym przypadkom będzie można zapobiec.

Nagła śmierć łóżeczkowa: przyczyny są nieznane, ale istnieją czynniki ryzyka

O nagłej śmierci łóżeczkowej mówimy w sytuacji, gdy niemowlę umiera podczas snu, a przyczyn tego dramatycznego wydarzenia nie można wyjaśnić dolegliwościami medycznymi. Może się to przydarzyć pomiędzy 1. a 6. miesiącem życia dziecka (najczęściej między 2. a 3. miesiącem).

Czynnikami, które zwiększają ryzyko, są m.in. wcześniactwo, niska waga urodzeniowa, nawracające infekcje, a także picie alkoholu przez matkę w czasie ciąży (lub nadmierne spożywanie alkoholu w okresie poprzedzającym zapłodnienie) i ekspozycją dziecka na dym papierosowy.

Naukowcy odkryli też powiązania między narażeniem na nagłą śmierć łóżeczkową a sposobem, w jaki dziecko śpi. Zgodnie z sugestiami, należy unikać:

  • wspólnego spania z dzieckiem,
  • układania go do snu na brzuszku.

Zapobieganie nagłej śmierci łóżeczkowej będzie prostsze

W zapobieganiu tragediom związanym z nagłą śmiercią łóżeczkową mogą pomóc nowe technologie. Polska firma Neuro Device opracowała właśnie bezprzewodowe narzędzie LifeTone, umożliwiające kontrolowanie nie tylko oddechu, ale też innych parametrów życiowych najmłodszych dzieci. Niewielkich rozmiarów gadżet zapobiegający nagłej śmierci łóżeczkowej montowany jest przy pieluszce.

– Pozwala on monitorować parametry życia dziecka podczas snu, takie jak oddech, temperatura, puls i pozycja spania – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Ewa Rutczyńska-Jamróz, odpowiedzialna za projekt LifeTone w firmie Neuro Device.

W przypadku zidentyfikowania czynników zagrażających zdrowiu (m.in. zmian pozycji) rodzice otrzymają alert – umożliwi to zsynchronizowana z urządzeniem aplikacja na smartfony.

CZYTAJ TEŻ: Innowacyjna maskotka wesprze sen dziecka i odciąży rodzica. Wymyśliły ją Polki

Opaska monitorująca dla starszych dzieci i seniorów

Polscy badacze pracują już nad kolejnymi wersjami urządzenia, które umożliwią także monitorowanie stanu zdrowia starszych dzieci.

– W pierwszej kolejności będzie dostępna wersja dla noworodków, mocowana do pieluszki. Dla starszych dzieci będziemy chcieli zrobić opaskę. Widzimy potrzebę monitorowania np. gwałtownych wzrostów temperatury u starszych dzieci, które są podatne na różnego rodzaju infekcje. W urządzenie chcemy także wbudować mikrofon, żeby urządzenie mogło stanowić alternatywę dla elektronicznej niani.

W dalszej kolejności przedsiębiorcy planują rozszerzyć funkcjonalność urządzenia tak, by mogło zostać wykorzystane również do monitoringu zdrowia u osób starszych.

– Chcielibyśmy dostosować algorytm tak, aby urządzenie mogło być wykorzystywane przez ludzi starszych, którzy są narażeni na ryzyko bezdechu – mówi przedstawicielka LifeTone.

Urządzenie zapobiegające nagłej śmierci łóżkowej – do zakupu lub wypożyczenia

Innowacyjne urządzenia zapobiegające nagłej śmierci łóżeczkowej mają trafić na polski rynek w II połowie 2019 roku.

– Zaczniemy od Polski, natomiast bardzo szybko chcemy wychodzić poza granice naszego kraju. W pierwszej kolejności będziemy kierować się na rynek USA, gdzie jest największe zapotrzebowanie na tego typu urządzenia – zapowiada Ewa Rutczyńska-Jamróz.

Co istotne, LifeTone będzie można nie tylko nabyć, ale tez wypożyczyć – na 6, 12 lub 18 miesięcy.

Źródło: newseria.pl, mp.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Sąd odebrał matce dziecko, bo bawiło się TĄ zabawką

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

W sieci nie jesteś anonimowy. Cyfrowy ślad zdradza, ile zarabiasz, i zawyża ceny produktów

Męskie dłonie na klawiaturze laptopa /Ilustracja do tekstu: Browser fingerprinting. Wie o nas wiele i pozawala zawyżać ceny lotów
Fot.: Glenn Carstens-Peters /Unsplash.com

Narzędzia do śledzenia aktywności w internecie są coraz bardziej wyrafinowane. Dziś mamy do czynienia nie tylko z popularnymi ciasteczkami (plikami cookies), ale też potencjalnie niebezpiecznym browser fingerprintingiem. To „odcisk palca” przeglądarki, dzięki któremu można zidentyfikować samo urządzenie, ale i konkretnego użytkownika. Pozyskane w ten sposób dane mogą skutkować tym, że za tę samą usługę zapłacimy nawet 30% więcej niż inny użytkownik sieci. Jak to możliwe?

Dziś nikt nie ma już chyba wątpliwości, że internet potrafi śledzić nasze działania.

– Tak naprawdę nie sam internet, tylko skrypty i pliki śledzące, które są umieszczane na naszym urządzeniu czy w witrynach internetowych. Bardzo wyrafinowaną formą śledzenia nas w internecie jest tzw. browser fingerprinting, czyli odcisk palca przeglądarki, którego nie da się usunąć. Nawet jeżeli wejdziemy na jakąś stronę, usuniemy pliki cookies, to ta strona w dalszym ciągu jest w stanie śledzić nasze poczynania w sieci – ostrzega Karolina Rut z firmy Sparkbit w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje.

CZYTAJ TAKŻE: Osobisty kurator cyfrowy zamiast strażaka? Te 8 zawodów już wkrótce mogą wybrać nasze dzieci!

Browser fingerprinting. W sieci nikt nie jest anonimowy

Co ciekawe, browser fingerprinting, czyli odcisk palca przeglądarki, zbiera informacje nawet przy wyłączonych plikach cookies. Do odwiedzanej witryny przesyłane są informacje o naszej przeglądarce i na podstawie różnych danych tworzą portret użytkownika. Z tego powodu nasza obecność w sieci nigdy nie jest anonimowa – choć jeszcze do niedawna panowało takie przekonanie.

Kopalnią informacji o użytkownikach są też media społecznościowe (wystarczy wspomnieć choćby nielegalne użycie danych 50 mln użytkowników Facebooka) i historia przeglądarki. Wiele witryn ustala IP komputera, który na nie wchodzi, a tym samym – jego lokalizację. Dane najczęściej są sprzedawane i trafiają na czarny rynek.

– Nasze ślady w sieci są przedmiotem handlu. Wszystkie dane, które zostawiamy – historia przeglądania stron, nasz adres IP, czyli to skąd używamy przeglądarek internetowych – trafiają na aukcje internetowe. Wszystkie te informacje są bardzo cenne, bo dla firmy, która ma świadomość, jakie są nasze dochody, jakie są nasze preferencje, jakie są nasze marzenia, jesteśmy bardzo łatwym łupem pod kątem oferowanych usług – podkreśla Karolina Rut.

Zawyżone ceny lotów? To nie przypadek

Pojedyncze dane nie mają większego znaczenia. Dopiero w połączeniu z innymi informacjami tworzą pełny obraz użytkownika sieci, którego preferencje można poznać i dopasować do nich określone reklamy. Dostawcy treści internetowych przekazują dane (o płci, wieku, sytuacji finansowej czy historii zakupowej) platformom popytu, które zaprogramowane są na wyszukanie użytkowników z określonego segmentu, ustalanego przez agencje mediowe.

– Firmy marketingowe dostają od swoich klientów szczegółowe preferencje dotyczące tego, jakiego klienta poszukują. Załóżmy, że wcześniej wyszukiwaliśmy wycieczki – prawdopodobnie wchodząc na kolejną stronę internetową, wyświetli nam się reklama kolejnej wycieczki, bo jesteśmy preferowanym klientem dla potencjalnej agencji marketingowej, której to z kolei klientem może być firma oferująca różnego rodzaju wyjazdy wakacyjne – mówi ekspertka Sparkbit.

ZOBACZ TEŻ: Przestrzeń od Facebooka wesprze rozwój kompetencji cyfrowych Polaków. Już działa!

Browser fingerprinting odpowiada za bardziej dopasowane reklamy, ale i zawyżanie cen

Wydaje się, że wyszukiwanie danych o użytkownikach sieci jest sytuacją, w której każdy wygrywa. Internauta widzi w sieci reklamy produktów czy usług, którymi jest zainteresowany, a same firmy mogą oferować mu takie produkty, które mogą być mu przydatne. To jednak tylko teoria. Osoby wyszukujące bilety lotnicze wiedzą to najlepiej – po kilku sprawdzeniach połączeń do danego miejsca na stronie pojawiają się znacznie wyższe ceny biletów.

– Na podstawie wszystkich danych, które zostawiamy, firmy są w stanie stwierdzić, jakie są nasze dochody. Niektóre firmy, prowadząc analizy, dowiedziały się, że użytkownicy komputerów Mac z reguły zostawiają o 30 proc. więcej swoich środków w różnego rodzaju sklepach, przez to też mogą oferować dużo wyższe ceny za swoje produkty. Nie jest niczym dziwnym teraz, że za ten sam produkt osoba, która korzysta ze zwykłego komputera PC, będzie miała niższą cenę, niż osoba, która korzysta z komputera Mac – twierdzi Karolina Rut.

Ochrona prywatności w internecie stała się zatem pilną potrzebą wielu użytkowników. Istnieją skuteczne rozwiązania, by chronić się przed wyciekiem danych. To m.in. korzystanie z sieci TOR i szyfrowanie VPN (czyli tworzenie tzw. wirtualnej sieci prywatnej). Można też korzystać ze specjalnych rozszerzeń i aplikacji. Pamiętajmy jednak, że żadna nie gwarantuje nam pełnego bezpieczeństwa i prywatności.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: UNICEF: Jeden na trzech użytkowników internetu to dziecko

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Hummus zdetronizuje schabowego? Polacy odchodzą od tradycyjnych smaków

Produkty wegetariańskie: słupki warzyw w kubeczkach
Fot.: Alexandra Andersson /Unsplash.com

Ponad połowa społeczeństwa deklaruje zmniejszenie spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego na rzecz żywności roślinnej. W Europie już co dziesiąty wprowadzany na rynek produkt jest wegetariański. Choć Polacy to mięsożercy, stopniowo i u nas rośnie zapotrzebowanie na roślinne produkty i dania – zarówno w sklepach, jak i w restauracjach.

Z danych GUS wynika, że statystyczny Polak zjada w ciągu roku ok. 70 kg mięsa. Choć większość osób nie wyobraża sobie obiadu bez kotleta schabowego, liczba wegetarian stale rośnie. Szacunki mówią, że już kilka procent Polaków całkowicie zrezygnowało z mięsa w diecie.

Już co 14 Polak stawia na dietę wyłącznie roślinną

Według badań firmy Mintel, wegetarian w Polsce jest obecnie 8 proc., a wegan – 7 proc. Dużo osób świadomie rezygnuje z codziennego spożywania mięsa i decyduje się na 1–2 zielone dni w tygodniu. To zaś wymusza zmiany w handlu i gastronomii.

– Jest całkiem sporo restauracji stricte wegetariańskich. Przodują Warszawa i inne duże miasta w Polsce, jak Kraków, Poznań czy Rzeszów. Jeśli chodzi o producentów żywności, to już od parunastu lat mamy kilka firm w Polsce, które skupiają się w swojej ofercie na produktach roślinnych – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Maciej Otrębski, przedstawiciel kampanii RoślinnieJemy.

CZYTAJ TEŻ: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Bezmięsne przysmaki w sklepie i restauracji

Przybywa też restauracji, w których roślinożercy mogą znaleźć coś dla siebie. Amerykański portal HappyCow podaje, że tylko w Warszawie działa 158 wegańskich i wegetariańskich restauracji. Dużo jest ich też w Krakowie (98), Wrocławiu (76), Poznaniu (53), Gdańsku (47) czy Katowicach (38).

– Ciekawym spostrzeżeniem jest to, że coraz więcej firm, dla których produkty wegetariańskie nie są w głównym obszarze zainteresowań, kieruje na nie swoją uwagę. Świetnym przykładem jest Sokołów, jedna z większych firm z branży mięsnej, która wprowadziła opcję roślinną, czyli całą linię produktów skierowanych do osób, które chcą jeść bardziej roślinnie – mówi Maciej Otrębski.

Produkty wegetariańskie na fali wznoszącej

Z danych portalu RoślinnieJemy wynika, że już nawet połowa Polaków deklaruje zmniejszenie spożycia produktów pochodzenia zwierzęcego na rzecz produktów roślinnych. Tym samym rośnie zapotrzebowanie na produkty wegetariańskie. Firma Mintel w raporcie „Innowacyjność vs. zdrowie. Szanse dla marek spożywczych” wskazuje, że w Europie co dziesiąty produkt wprowadzany na rynek jest oznaczany jako wegetariański. W Niemczech jest ich nawet 14 proc.

– U nas jeszcze jest daleko do tak dobrej statystyki, natomiast dostrzegamy pewne ruchy w tym kierunku. Nowi producenci chcą wprowadzać produkty stricte roślinne. Pojawiają się też osoby, które chcą zza granicy importować produkty skierowane do wegan i wegetarian. Warto zaznaczyć, że mówimy tutaj nie tylko o wąskim segmencie konsumentów, do których kierowane są te produkty, lecz także o osobach, które chcą ograniczać spożycie mięsa – zaznacza przedstawiciel kampanii RoślinnieJemy.

Produkty wegetariańskie można kupić nie tylko w sklepach ekologicznych. Także supermarkety i dyskonty wprowadzają je do swojej oferty, a ich sprzedaż systematycznie rośnie. Tym bardziej że coraz rzadziej trafiają na półki zdrowej żywności. Badania London School of Economics pokazują, że produkty oznaczone symbolem vegan przeniesione z działu z produktami dla wegetarian do głównego działu z żywnością zwiększyły swą sprzedaż ponaddwukrotnie.

Źródło: newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.