Przejdź do treści

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet. Niezwykły gest muzyków podczas koncertu w Krakowie

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet
fot. Facebook - Pearl Jam

3 lipca w Krakowie zagrał kultowy grunge’owy zespół Pearl Jam. Oprócz świetnego show i dawki znakomitych dźwięków, muzycy zaskoczyli Polaków w nietypowy sposób.

Pearl Jam znany jest ze swojego zaangażowania w życie polityczne. 1 lipca podczas koncertu w Pradze wokalista Eddie Vedder pokazał plakat zapraszający do udziału w proteście przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce.

Zobacz także: Grozi nam nie tylko zakaz aborcji. Czy przed nami też koniec in vitro i badań prenatalnych?

Pearl Jam wspiera Ogólnopolski Strajk Kobiet

Dwa dni później podczas występu w Krakowie na scenie pojawiło się logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. – Nie można się poddawać, trzeba walczyć – mówił ze sceny Vedder.

To nie jedyne odniesienie do polityki, jakie padło tamtego dnia. Na scenie pojawił się również transparent z napisem „F*ck Trump” (co oznacza „Pie*rzyć Trumpa”).

Zobacz także: Kaja Godek: in vitro powinno być zabronione, to patologia

Projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”

W poniedziałek 2 lipca posłowie zajęli się obywatelskim projektem ustawy pt. „Zatrzymaj aborcję”, której autorką jest Kaja Godek.

Projekt zakazuje m.in. usuwania ciąży w przypadku nieuleczalnych wad płodu. Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zdecydowała, że projektem zajmie się nadzwyczajna podkomisja.

Kaja Godek jest znaną działaczką pro-life. W ostatnich dniach aktywistka była gościem programu „Tłit” Marka Kacprzaka. Podczas rozmowy krytycznie wypowiadała się m.in. na temat in vitro.

– Uważam, że in vitro nie powinno być finansowane. Uważam, że procedura, w wyniku której giną ludzie, bo to są mali ludzie, nigdy nie powinna być finansowana z pieniędzy podatnika, powinna być w ogóle zabroniona. To dotyczy i szczebla lokalnego, i szczebla parlamentarnego – powiedziała Godek w rozmowie z Markiem Kacprzakiem.

Źródło: tokfm.pl, krakow.wyborcza.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Dieta długowieczności

Dieta długowieczności
Okrzyczany w ostatnich latach „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi – Fot. Pixabay

Okrzyczany „guru długowieczności” Valter Longo jest naukowcem, zajmującym się badaniami nad starzeniem i chorobami z nimi związanymi. Jego publikacje należą do najbardziej znaczących w świecie medycznym. Jego badania skupiają się na biomedycynie oraz genach odpowiedzialnych za wydłużenie życia. W 2015 roku magazyn Time posłużył się jego badaniami do przygotowania nowych wytycznych w zakresie odżywiania.

Przedstawiamy główne zasady odżywiania, które opracował Valter Longo. Przypomina dietę śródziemnomorskią – opóźnia starzenie, chroni przed chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak schorzenia układu krążenia, cukrzyca czy choroba Alzheimera.

  • Najlepszym wyborem jest dieta wegańska, z niewielkim dodatkiem ryb, które powinno się spożywać 2 do 3 razy w tygodniu, mogą to być także skorupiaki, małże, zasadniczo chodzi o dużą zawartość omega–3 i 6 i witaminę B12 (łosoś, anchovies, dorada, sardynki, dorada, pstrąg). Ważna jest jakość ryb, należy wybierać te z niskim poziomem rtęci.
  • Osoby, które mają mniej niż 65 lat nie powinny spożywać zbyt dużo białka (0,31 do 0,36 gramów na pół kilo wagi, czyli osoba ważąca 65 kilogramów powinna jeść od 40 – 47 gramów białka dziennie. Po ukończeniu 65 lat ilość białka w codziennym menu powinna być wyższa – do diety powinno się włączyć ryby, jajka, kurczaka, indyka oraz produkty kozie i owcze, aby nie tracić masy mięśniowej. A oprócz tego w diecie nie powinno zabraknąć fasoli, zielonego groszku oraz innych warzyw strączkowych.

Zobacz też: „Tłuścioch”  jaki jest twój związek z jedzeniem?

  • Należy zmniejszyć ilość tłuszczów nasyconych odzwierzęcych i roślinnych (mięso, ser) oraz cukier. W diecie powinny się znaleźć nienasycone tłuszcze oraz  węglowodany złożone, pełne zboża oraz duże ilości warzyw (pomidory, brokuły, marchew) z dużą ilością oliwy z oliwek (3 łyżki dziennie) i orzechów (około 30 gramów).
  • W diecie nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, z dodatkową dawką wysokiej jakości multiwitaminy co trzeci dzień.
  • Najbardziej zdrowe są produkty,  które jedli twoi przodkowie i które rosną w strefie klimatycznej, w której mieszkasz.
  • W zależności od wagi, wieku i obwodu brzucha, zadecyduj jaką ilość posiłków będziesz spożywać w ciągu dnia. Jeśli masz tendencję do tycia, spożywaj 2 posiłki dziennie: śniadanie i lunch lub obiad oraz 2 nisko cukrowe przekąski (mniej niż 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda). Jeśli ważysz odpowiednio do swojego wzrostu, łatwo przychodzi ci utrata wagi, możesz zjeść 3 posiłki dziennie i jedną nisko cukrową przekąskę (mniej niż 3 do 5 gramów, mniej niż 100 kalorii każda).
  • Posiłki powinny być spożywane w ciągu 12 godzin – jeśli zjesz śniadanie o 8, ostatni posiłek powinien być zjedzony do godziny 20. Nie jedz niczego 3 do 4 godzin przed spaniem.

 

Zobacz teżDieta dla mózgu

 

Więcej informacji znajdziecie w książce Valtera Longo „Dieta długowieczności” Bukowy Las

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Hejtujące matki na Facebooku. „Fotelik tego typu to dno, śmierć na miejscu”. Skąd ta zawiść?

hejtujące matki
"Złote rady" niektórych matek mogą być źródłem stresu dla innych kobiet – fot. Fotolia

Będąc w stanie błogosławionym dużo czasu poświęcałam na szukanie informacji na temat przebiegu ciąży, porodu i opieki nad maluszkiem. Zaopatrzyłam się w różnego rodzaju poradniki, zapisałam się do szkoły rodzenia oraz codziennie przeczesywałam Internet, aby znaleźć odpowiedzi na najpilniejsze pytania, np. dlaczego kłuje mnie w prawym dolnym rogu brzucha i czy to aby nie jest śmiertelne.

Dołączyłam również do grup na Facebooku dla kobiet w ciąży oraz do grupy oczekujących narodzin w tym samym miesiącu co ja. Społeczności te dawały mi wiele wsparcia i poczucie, że nie jestem sama z moimi odczuciami – inne przyszłe mamy też tak mają!

Wszystko było pięknie i spokojnie, aż do dnia narodzin maluszków. Wtedy to w niektóre matki wstąpił diabeł i zaczął się hejt.

Zobacz też: Złota jesień w rytmie baby blues – z pamiętnika mamy

Hejtujące matki

Przykładowa sytuacja – pewna mama wstawia na grupę zdjęcie niemowlaka z podpisem: „Pierwszy uśmiech Jasia, udało mi się uchwycić na zdjęciu. Czyż nie wygląda słodko?”. Na co uzyskuje kilka lajków i serduszek, oraz ogrom zarzutów:

„Dlaczego Jasio siedzi w foteliku w kurteczce? Na pewno jest mu za gorąco! Tak się nie robi.”

„Nie jest wystarczająco mocno przypięty pasami. Dziecko przypina się tam mocno jak się kocha – chcesz je zabić?!”

„Fotelik tego typu to dno, śmierć na miejscu”

Oraz nieśmiertelne: „Dlaczego nie ma czapeczki/ma czapeczkę?”

Efekt – następnego dnia załamana mama Jasia opuszcza grupę, wraz z kilkoma innymi dziewczynami, które nie zgadzają się na takie traktowanie. W poście pożegnalnym pisze, że otrzymała jeszcze wiele prywatnych nieprzyjemnych wiadomości.

Czym wytłumaczyć takie zachowanie hejtujących kobiet? One same twierdzą, że chciały dobrze, udzieliły porady w najlepszym interesie drugiej matki – no bo najwyraźniej ta nie wie, że tak się nie robi. Czy jednak mamy prawo pouczać innych w ten sposób? Nie sądzę. Nie wspominając, że skuteczność takich nauk jest wątpliwa.

Zobacz też: Czy stać mnie na dziecko?

Czy mamy prawo pouczać?

Długo myślałam nad przyczynami takiego zachowania młodych mam. Doszłam do wniosku, że może tutaj działać tzw. efekt Krugera-Dunninga, opisany przez dwóch socjologów z Uniwersytetu Corella w Stanach Zjednoczonych. Jest to zjawisko psychologiczne polegające na tym, że osoby niewykwalifikowane w jakiejś dziedzinie życia mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności w tej dziedzinie. Z kolei prawdziwi eksperci często nie doceniają swoich kwalifikacji, ponieważ zdają sobie sprawę ze złożoności problemu i braku jednoznacznych odpowiedzi.

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego większość kierowców uważa, że jeździ lepiej od innych (i klnie na czym świat stoi przedzierając się przez miejską dżungle)? Czy w takim razie ktoś w ogóle jeździ źle? To jest klasyczny przykład działania tego błędu poznawczego.

Mamy niemowlaków, siłą rzeczy, są początkujące w opiece nad dzieckiem. Żadna nie ukończyła studiów z macierzyństwa, bo też takich nie ma. Bazujemy na przekazie pokoleń oraz wiedzy książkowej. Porady bywają nieaktualne lub sprzeczne ze sobą. Jesteśmy zmęczone, często niedoceniane, bo przecież „tylko siedzimy w domu z dzieckiem”; sfrustrowane i z niską samooceną. Pokusa pouczenia i wystąpienia w roli „wiedzącej” może być kusząca. Sama nie raz gryzę się w język, aby nie uraczyć kogoś jakąś swoją nieproszoną mądrością.

Podsumowując, uważam, że czasem, cytując serial Doktor House, ignorancja jest błogosławieństwem. O ile marchewka ze słoika, zamiast eko-warzywa z własnego ogródka, nikogo nie zabiła, to stres i ciągłe nerwy – a i owszem.

Alina HRabina

Zawodowo związana z branżą HR. Obecnie na urlopie macierzyńskim. Mieszka w Warszawie, chętnie odbywa podróże małe i duże.

Współczujące niemowlaki – czy empatia jest wrodzona?

Współczujące niemowlaki
Niemowlęta, zanim nauczą się chodzić czy mówić, potrafią ocenić postępowanie innych – Fot. Pixabay

Niemowlęta, zanim nauczą się chodzić czy mówić, potrafią ocenić postępowanie innych jako dobre lub złe, odczuwają empatię i współczucie, pocieszają i odczuwają coś, co nazywa się elementarnym poczuciem sprawiedliwości.

Do takich wniosków doszli naukowcy  z Uniwersytetu Yale analizując wyniki badań z udziałem małych dzieci. Profesor Paul Bloom, psycholog rozwojowy, badał moralność niemowląt i małych dzieci poprzez obserwację ich zachowań.

Jego książka „To tylko dzieci. Narodziny dobra i zła” jest teorią rozwoju moralności, próbą wyjaśnienia wpływu genów i środowiska na to, jakim człowiekiem się stajemy. Kilkudniowe noworodki nie lubią słuchać płaczu innych, najczęściej same wtedy zaczynają płakać. Jak się okazało, nie jest to bezsensowna reakcja na sam dźwięk – niemowlęta płaczą mocniej, kiedy słyszą płacz innego dziecka. Podejrzewa się, że jest to odruch empatii, współodczuwania z dzieckiem, które przeżywa negatywne emocje.

Zobacz też: Twoje dziecko kłamie? To dobry znak

Wrodzona moralność

Wielu naukowców już wcześniej podzielało zdanie Blooma, że zmysł moralny stanowi element naszego naturalnego wyposażenia. Thomas Jefferson pisał: „Zmysł moralny, czyli sumienie, to taka sama część człowieka, jak noga czy ręka. Jest dany wszystkim ludziom, choć u jednych jest silniejszy, a u innych słabszy, tak jak siła członków bywa większa lub mniejsza”.

Czym więc obdarza nas natura od najwcześniejszych lat?

  • zmysłem moralnym – pewną zdolnością do odróżniania dobra i zła,
  • empatią i współczuciem – doświadczaniem cierpienia w obliczu bólu doznawanego przez osoby z naszego otoczenia i pragnienia ulżenia im w tym bólu,
  • elementarnym poczuciem sprawiedliwości – skłanianiem się ku równemu podziałowi zasobów,
  • podstawowym poczuciem prawości – pragnieniem, by dobre uczynki były nagradzane, a złe – karane.

Ta nasza wrodzona dobroć ma jednak swoje granice – bywamy obojętni , czujemy wrogość wobec obcych, często jesteśmy małostkowi i nietolerancyjni. Nasze emocjonalne, instynktowne reakcje, szczególnie wstręt, mogą spowodować straszliwe czyny.

Jak nauczyć dzieci empatii?

Martin Hoffman, amerykański psycholog proponuje rodzicom prosty sposób na rozbudzenie w dziecku empatii. Tę praktykę nazywa indukcją. Polega ona na tym, że jeśli dziecko kogoś skrzywdziło lub niebezpiecznie zbliża się do wyrządzenia komuś krzywdy, rodzic zachęca do przyjęcia roli tej osoby – to empatyczne kuksańce, dzięki którym młodzi ludzie wdrażani są do nawykowego przyjmowania punktu widzenia innych osób. Komunikat, który otrzymują brzmi: nie masz żadnych moralnych przywilejów.

Zobacz też: Przedszkole czy niania? Zobacz, która opcja jest korzystniejsza dla rozwoju dziecka

Często wydaje nam się, że jesteśmy niewolnikami naszych emocji, a nasze moralne sądy i działania są skutkiem mechanizmów, których nie jesteśmy świadomi i nad którymi nie jesteśmy w stanie zapanować. A prawda jest taka, że nasza moralność działa zgoła inaczej – wiemy o tym na podstawie naszego codziennego doświadczenia oraz naukowych odkryć psychologii rozwojowej – twierdzi Paul Bloom.

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Sen dobry na wszystko!

Sen dobry na wszystko!
Reguluje emocje, wzmacnia system odpornościowy, reguluje apetyt, poprawia metabolizm. – Fot. Pixabay

Reguluje emocje, wzmacnia system odpornościowy, reguluje apetyt, poprawia metabolizm, spowalnia efekty starzenia, wydłuża życie i łagodzi bolesne wspomnienia. Do tego odchudza i chroni przed rakiem oraz demencją. Nowy suplement?

Sen. Darmowe lekarstwo i panaceum na wiele schorzeń. Siedemnaście tysięcy raportów potwierdza cudowną moc snu. Jak pisze autor książki Matthew Walker – psycholog i naukowiec zajmujący się badaniem mózgu – sen nie polega tylko na utracie świadomości. Niektóre funkcje mózgu zostają odbudowane w trakcie snu, każda z faz snu zapewnia mu inne korzyści, utrata któregoś z nich prowadzi do upośledzenia funkcji mózgu – trudno więc się dziwić, że urwane nocne godziny przypomną się rano złym samopoczuciem, bólami głowy czy innymi dolegliwościami. Jego książkę powinien przeczytać każdy, bo każdy z nas przesypia pół życia i nie zdajemy sobie sprawy jak ważna to funkcja. Szerząca się epidemia niedoboru snu wywiera katastrofalny wpływ na nasze zdrowie, długość życia, bezpieczeństwo, produktywność i edukację dzieci – pisze autor.

Zobacz też: Innowacyjna maskotka wesprze sen dziecka i odciąży rodzica. Wymyśliły ją Polki

 REM czyli o czym śni dziecko w brzuchu

Ludzkie dziecko przed narodzinami śpi bez ustanku. Prawie, bo w trzecim trymestrze zaczyna się powoli „budzić”, chociaż jest to może zbyt dużo powiedziane, bo przebywający w macicy maluch spędza zaledwie 2-3 godziny w czasie czuwania, resztę doby przesypia.

Naukowcy zainteresowali się fazą REM, ponieważ odgrywa ona kluczową rolę w procesie dojrzewania mózgu m.in. dlatego, że pełni ona funkcję elektrycznego nawozu. Eksplozje aktywności elektrycznej związane ze snem REM stymulują rozwój ścieżek neuronalnych w całym mózgu. Ten proces nazywa się synapsogenezą, ponieważ dochodzi w niej do powstania milionów połączeń między neuronami (synaps). Naukowcy uważają, że naruszenie fazy REM w rozwijającym się mózgu dziecka, przed narodzinami albo po narodzinach miałoby nieprzyjemne konsekwencje. U matek spożywających duże ilości alkoholu (blokuje on wytwarzanie snu REM) w czasie ciąży stwierdzono o 200 procent mniejszy poziom żywej aktywności elektryczne, a jak pisaliśmy wcześnie przekłada się on na tworzenie synaps.

Zobacz też: Celebruj piękne momenty dzieciństwa – konkurs fotograficzny SEN DZIECKA

 Autyzm a REM

Najnowsze badania łączą niedobór snu REM ze spektrum zaburzeń autystycznych. Ponieważ u osób z autyzmem występuje nierównowaga w połączeniach synaptycznych, naukowcy zaczęli badać występowanie u nich nietypowego snu. U noworodków i małych dzieci wykazujących objawy autyzmu, albo u których został on zdiagnozowany, stwierdzono zaburzenia rytmu snu, a najbardziej znaczący jest niedobór fazy REM, którego deficyt wynosi około 30-50 % w porównaniu z dziećmi bez autyzmu. Oczywiście to, że autyzm i zaburzenia snu REM występują jednocześnie, nie oznacza, że jedno jest przyczyną drugiego i nie należy z tego wyciągać wniosków na temat przyczynowości występowania choroby.

Można tylko mieć nadzieję, że dalsze badania dadzą nadzieję na opracowanie nowych metod wykrywania autyzmu.

Warto zdać sobie sprawę, że na wczesnym etapie życia faza REM jest zjawiskiem obowiązkowym, każda godzina snu w tej fazie się liczy, a jej zablokowanie lub zmniejszenie u nowonarodzonych zwierząt wstrzymuje lub zaburza rozwój mózgu. To z kolei skutkuje wykształceniem się upośledzonych społecznie osobników.

Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu i marzeń sennych – Dr. Matthew Walker Wyd. Marginesy

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.