Przejdź do treści

Piersi są sztuką! A jak Ty widzisz kobiece ciało? – „Żywicielki, litograficzna kolekcja piersi”

Żywicielki
Żywicielki, litograficzna kolekcja piersi || Fot. Dawid Ścigalski

Jak traktujesz swoje piersi, jak je postrzegasz, czym dla Ciebie są? Czujesz dla nich podziw, czy raczej wolałabyś ich w ogóle nie widzieć? Czy lubisz ich kształt? Czy odczuwasz ich ciężar? Piersi to jeden z symbolicznych, bazowych wręcz atrybutów kobiecości, a mimo wszystko tak rzadko się nad nimi zastanawiamy. Wystawa „Żywicielki, litograficzna kolekcja piersi” jest do tego znakomitą okazją!

Litografia to technika graficzna, której podstawą jest druk płaski wykonywany na kamieniu litograficznym. Służy on za swego rodzaju matrycę, dzięki czemu powstały obraz można później wielokrotnie powielać.

Kamień i piersi? Owszem, okazało się, że technika ta pozwala znakomicie odwzorować naturalne kobiece kształty – blisko 40 kobiet zostawiło ślad swojego biustu na kamieniu litograficznym. Jak napisała Justyna Mazur, autorka projektu: „Kamień był matką obrazu piersi konkretnej kobiety, służył do odbijania na papier takich samych odbitek” – wynikiem tej pracy jest kolekcja prawie 400 printów, które zobaczyć i zakupić będzie można już 24. listopada w Galerii Sztuki OFF FRAME w Krakowie.

Przestrzeń na cielesność

Wydawać by się mogło, że właściwie nie ma o czym mówić! Ot, kawałek ciała i tyle – czy oby na pewno? Ten „kawałek ciała” towarzyszy nam przez całe życie, nieustannie ulega zmianom, na różnych etapach pełni różne funkcje, podlega wielu presjom, działaniom, komentarzom, oczekiwaniom. Wyjątkowość całego tego procesu podkreśla w opublikowanym na Facebooku opisie wystawy pisarka Anna Ciarkowska:

Nosimy swoje piersi, tak, jak się nosi ciężar, obowiązek, odznakę; jak się nosi bieliznę, dziecko na rękach, znamię, torbę podróżną, elegancką kopertówkę; jak się nosi imię. Nosimy nie myśląc o nich i zapominamy, że istnieją, aż do chwili, kiedy dotykamy ich ukradkiem i jest w tym dotyku czułość albo lęk, niepewność albo miłość. Teraz ten dotyk jest pieśnią. Jeśli więc śpiewamy ciało, to piersi śpiewamy tym samym głosem, którym śpiewamy łono; głosem zmiennym, którego nie umie zapisać żadna nuta, żaden znak, który nie pochodzi z ciała.

Te grafiki zdecydowanie z ciała pochodzą. Są odwzorowaniem różnorodności, jaka wiąże się z kobiecymi piersiami, tak jak i z każdym innym aspektem kobiecości, aspektem człowieczeństwa. Warto te różnice widzieć, rozumieć, podkreślać, podziwiać i jednocześnie doceniać. Tym bardziej, że wystawa dedykowana jest bliskim autorce kobietom, które zmagają się z rakiem piersi. Zgadza się, pamiętajmy o tym – nie wszystkie ciała da się zmierzyć jedną miarą.

Żywicielki, litograficzna kolekcja piersi

 

Źródło: Facebook wydarzenia

Zobacz też: Gigantyczne piersi na londyńskich dachach – powiedz STOP stygmatyzacji!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Biegi 300 km po górach? No problem! Krystian Pietrzak: „ Każdy jest w stanie zrobić coś podobnego” [PODCAST]

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Ile najwięcej zdarzyło Ci się przebiec za jednym razem? 5-10 km? A może masz za sobą maraton? Za każdy kilometr oczywiście wielki szacunek, ale nie ma co ukrywać… trudno porównywać takie długości z dystansem 300 km: „Biegam w ekstremalnie długich, ale też głównie górskich biegach, tzn. przez Alpy – 350, 120, 140 km i dużo przewyższeń. Portugalia nie jest górzysta, stąd też był to dla mnie „szybki” bieg. 300 km zajęło mi 58 godzin, 17 minut” – o swoich ostatnich zawodach, początkach trenowania i możliwościach, jakie ma każdy z nas opowiada Krystian Pietrzak. Biegacz ultra, czyli sportowiec gotowy na nadludzki wysiłek!

Katarzyna Miłkowska: Rozumiem, że droga do tego typu biegania jest stopniowa. Czy 10 lat temu miałeś już w sobie pomysł, że chcesz zająć się bieganiem ultra?

Krystian Pietrzak: Zdecydowanie nie. Zanim zacząłem biegać maraton – co też wyszło przez przypadek – nawet nie wyobrażałem sobie, że istnieją takie dystanse. Studiowałem na AWF-ie w Warszawie, więc mam pojęcie o sporcie, bieganiu. Trenowałem wyczynowo sprint, stąd też zdawałem sobie sprawę, że gdzieś ten maraton jest i może kiedyś chciałbym go pobiec, ale nie było jakiegoś konkretnego celu. Teraz jest to już 8 lat tego typu biegania, jednak gdybyś 9 lat temu zapytała zapytała, czy przebiegnę maraton, prawdopodobnie bym Ci odpowiedział: „Maraton? Jako sprinter? Raczej nie.”

To rzeczywiście trochę się zmieniło.

Nigdy nie mów nigdy.

Krystian Pierzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

No właśnie! Ale czy trzeba być aktywnym od dziecka – bo rozumiem, że u Ciebie zaczęło się to wcześnie – czy można jednak wystartować trochę później i mimo wszystko dojść do etapu, kiedy to bieganie jest rzeczywiście ulta?

Na sport nigdy nie jest za późno – na to nigdy nie było i nie będzie za późno. Twierdzę, ze każdy jest w stanie zrobić coś podobnego. Jest to oczywiście zależne od pewnych elementów. Mi pomogła moja wiedza, wykształcenie i pasja. Bycie sprawnym dzieckiem, sprawnym młodzieńcem i mężczyzną pomogło mi myśleć o tym, żeby robić coś takiego, jak maraton czy ultra. Co więcej, sam siebie do tego wykształciłem – nie mam trenera, a wszystkie moje osiągnięcia wynikały z tego, co ja sam już wiem na ten temat, z błędów, które sam popełniłem, z których wiele się nauczyłem.

Mimo wszystko jestem w stanie powiedzieć, że dla każdego możliwe jest zrobienie czegoś, co na początku wydaje mu się niemożliwe. Zależy to od punktu widzenia, ponieważ w mojej ocenie jest to kwestia pewnego wyobrażenia – czy jestem w stanie sobie wyobrazić, że to zrobię? Później jest to już tylko kwestia znalezienia do tego drogi albo osoby, która może w tym pomóc.

Wysłuchaj podcastu z Krystianem Pietrzakiem! Dowiesz się z niego znacznie więcej:

  • o trudnościach, z jakimi mierzy się biegacz ultra,
  • o emocjach związanych z 300-kilometrowym biegiem,
  • o początkach biegania – bo (podobno) każdy z nas może pobić własne wyobrażenia!

 


Krystian Pietrzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Krystian Pietrzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Zobacz też: Sport od najmłodszych lat – Diablo Włodarczyk: „Powinniśmy dziecko wspierać, popychać do przodu i służyć mu pomocą”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zima z dzieckiem w Warszawie – gdzie warto się wybrać?

Zima z dzieckiem w Warszawie
Zima z dzieckiem w Warszawie - jakie atrakcje nas czekają?

Zima w mieście potrafi być nużąca… a wcale nie musi! Gdzie wybrać się z maluchem? Co zobaczyć? Jak zapewnić mu frajdę i wyjątkowe atrakcje? Zima z dzieckiem w Warszawie – oto najciekawsze propozycje (radość przyniosą nie tylko najmłodszym)!

Wielka Fabryka Elfów


Świąteczny klimat pełną parą! Od 24.11 do 22.12 po raz kolejny Wielka Fabryka Elfów gości na PGE Narodowym. Jak sama nazwa wskazuje, Elfy biorą tam dzieciaki w obroty i oprowadzają po zakamarkach swojej fabryki.

Maluchy pomagają im w przygotowaniach, a przy tym rozwiązują różnego rodzaju zagadki logiczne, zręcznościowe, uczą się, ruszają i tworzą Melodię Świąt. Na koniec każdej wizyty nie może obyć się rzecz jasna bez Świętego Mikołaja – każdy maluch dostaje prezent, w tym także Dyplom Pomocnika Elfa!

Czas trwania zabawy: około 2 godziny.

Wejście: dla osób bez samochodu – brama nr 5, z samochodami – brama nr 6, poziom -3

Cena biletów: osoby przybywające indywidualnie zapłacą około 50-60 zł

Wielka Fabryka Elfów jest w tym roku także w Gdańsku oraz Katowicach!

Smart Kids Planet


Mali odkrywcy będą w swoim żywiole! Smart Kids Planet to kolejna atrakcja, która znajduje się w PGE Narodowym. Są to edukacyjne sale zabaw, do których inspiracją były światowe trendy – „edutainment”, czyli inaczej mówiąc „nauka przez zabawę”.

Frajda dla wyobraźni, kreatywności, ruchu malucha. Do tego interakcje społeczne, ale też towarzystwo rodzica (lub innego opiekuna), co nie pozbawia malucha poczucia bezpieczeństwa. A nie jest to bez znaczenia – zwłaszcza dla młodszych dzieci (ze Smart Kids Planet można korzystać w wieku 0-10 lat). Masa atrakcji i kilka stref tematycznych, które dopasowane są do wieku odwiedzających – ech… gdybyśmy byli teraz dziećmi, sami chętnie byśmy tam poszli!

Cena biletów: indywidualnie zapłacimy od 25 do około 40 zł (za dziecko), warto śledzić ewentualne promocje

W dniach poniedziałek-czwartek maluchy poniżej 1 roku wchodzą bez opłaty

Wejście: brama nr 1

Chiński Festiwal Światła


Odbywał się już w wielu państwa Europy, zagościł także w Nowym Jorku – pora więc na nas! Po raz pierwszy w Polsce ogromne świetlne figury zostały umieszczone w warszawskich Fortach Bema. Są to konstrukcje sięgające nawet 4 metrów, a ogromny chiński smok jest długi na około 20, co niewątpliwie zrobi wrażenie nie tylko na najmłodszych, lecz także na tych starszych widzach.

Czym jednak jest Chiński Festiwal Światła? Jest to wielowiekowa tradycja, którą obchodzi się w Chinach już od dynastii Han. W naszym wydaniu setki świateł witają odwiedzających już od wejścia – kolorowej bramy w tematycznych motywach nie da się przegapić. Dalej czeka nas jeszcze więcej – tradycyjne chińskie motywy i związane z nimi figury, w tym smoki, pandy, ale też kwiaty i co ważne w okresie około świątecznym – mikołajowe motywy.

Należy też dodać, że w czasie trwania Festiwalu odbywać się będą różnego rodzaju jarmarki chińskiego rękodzieła, pokazy sztuk walki, tańca, a smakosze będą mogli odwiedzić stoiska z potrawami z kuchni chińskiej.

Czas trwania Festiwalu: 30.11.2019-02.02.2020

Miejsce: Forty Bema, wejście od Waldorffa 34, Warszawa

Cena biletów: 20-45 zł

Chiński Festiwal Światła

Fot. redakcja

Chiński Festiwal Światła

Fot. redakcja

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Oparzenie – co o nim wiedzieć i jak pomóc ratować innych?

oparzenie

Oparzenia i pojawiające się po ich blizny to problem dotyczący wielu osób. Osób, które nieraz zmagać się muszą z ogromnym bólem, ograniczeniami w poruszaniu się, rozwoju (jeśli do wypadku dojdzie we wczesnych latach życia), nieraz problemami finansowymi, ponieważ rehabilitacje i potrzebne operacje zabierają wiele środków, a także trudnościami na tle psychicznym. Warto wiedzieć więc o oparzeniach jak najwięcej!

Do oparzenia dojść może na wiele sposobów. Zwykle jego przyczyną jest wysoka temperatura, uraz termiczny, wpływ substancji chemicznych, silnego tarcia czy prądu. Co ważne, są to szczególnie częste urazy wśród dzieci – dane wskazują, że najczęściej ulegają im dzieci poniżej 5. roku życia.

Zobacz też: Odwodnienie u dzieci – jak działają rotawirusy [INFOGRAFIKA]

Oparzenia – objawy, rozpoznanie, skutki

W kontekście sposobu postępowania oraz ewentualnego dalszego leczenia, szczególnie ważny jest stopień poparzenia – stosujemy do tego odpowiednią, czterostopniową skalę:

  • I Stopień– oparzenie powierzchowne (objawy to zaczerwienienie oraz intensywny ból)
  • II Stopień – oparzenie pośredniej grubości (poza intensywnym bólem pojawiają się pęcherze wypełnione płynem surowiczym)
  • III Stopień – oparzenie pełnej grubości (skóra staje się twarda i woskowata, nie obserwuje się jednak bólu, co jest wynikiem uszkodzenia nerwów)
  • IV Stopień – oparzeniu ulegają głębsze struktury (występuje zwęglenie lub martwica tkanek, np. ścięgien i mięśni)

W pierwszym przypadku gojenie trwa około tygodnia, a po ranie nie pozostają blizny. Nie jest wymagane przy tym specjalistyczne wsparcie medyczne. W przypadku oparzenia II stopnia jest to już okres 2-3 tygodni, a jeżeli przebiega w prawidłowy sposób, również nie powinno skutkować trwałymi zmianami w wyglądzie skóry (jeśli oparzenie II stopnia przekracza 10 proc. powierzchni ciała, konieczna może być terapia w warunkach szpitalnych).

Zupełnie inaczej przebiega jednak proces gojenia oparzeń głębokich – zajmuje kilka tygodni, pozostają po nim trwałe ślady, czego konsekwencją mogą być przykurcze wymagające specjalistycznego leczenia (operacji, rehabilitacji etc.).

Jak reagować na oparzenia?

Podstawą jest zaopatrywanie poszkodowanej osoby w bezpiecznym miejscu – tak, by człowiek niosący pomoc był bezpieczny. Oparzenie w pierwszej kolejności należy schłodzić oraz poddać zabezpieczeniu przy pomocy sterylnego opatrunku (chłodzenie zimną wodą powinno trwać minimum 15 minut).

Jeśli zaś osoba płonie, należy ją położyć, co już samo w sobie powinno osłabić siłę działania ognia. W gaszeniu pomaga też przetaczanie poszkodowanego po ziemi, gaszenie kocem lub oblewanie wodą.

Pomóż zawalczyć!

Niestety, jak to zostało wyżej wspomniane, oparzeniom ulegają najczęściej małe dzieci. Tak też było w przypadku Basi, która w wieku 3 lat poparzyła się wrzącą wodą. Oparzenie objęło 40 proc. powierzchni ciała, a około 30 proc. stanowiły poparzenia III stopnia. Dziś dziewczyna jest nastolatką i potrzebuje kolejnych operacji, bowiem blizny ograniczają jej ruch i dalszy rozwój. Do tej pory przeszła dwie, lecz to wciąż nie koniec. Rodzice dzielnie walczą o jej zdrowie, zawalczmy i my! >>KLIK<<

oparzenie

Zobacz też: Rehabilitacja neurologiczna u dzieci – kiedy nasze pociechy potrzebują fachowej pomocy?

Źródła:

mp.pl

– Burzec, A., Mess, E.,  Ornat, M., Pirogowicz, I., Oparzenia u dzieci – rodzaje, ocena ciężkości oraz zasady postępowania. Współczesne Pielęgniarstwo i Ochrona Zdrowia Vol. 6, Nr 3 | 2017 [dostęp: 02.01.2020] LINK

Redakcja

Portal o rodzinie.

Nowy rok, nowe cele! Czyli kilka słów o ich SMART wyznaczaniu

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny – fot. 123rf

Pożegnaliśmy 2019 rok, witając nowy rok 2020. Wiele osób wraz z nowym rokiem podejmuje pewne kroki związane ze zmianami. Wyznaczamy sobie nowe cele, które zamierzamy zrealizować i wprowadzić w nasze życie. Zmiany mogą dotyczyć różnych sfer naszego życia np. osobistego lub zawodowego. Mogą dotyczyć modyfikacji prowadzonego dotychczas stylu życia, zmiany naszego wyglądu, zmiany nakierowanej na rozwój osobisty czy zmiany dotyczące naszej pracy. Wyznaczanie sobie nowych celów jest świetnym motorem napędzającym. Dzięki temu wzmacniamy własną motywację do działania oraz kierujemy swoją uwagę na własny rozwój osobisty. Jest to bardzo ważne, ponieważ przez wzrost rozwoju osobistego wzmacniamy własne poczucie refleksyjności oraz rozumienia. Wzrasta w nas również zdolność empatii w relacjach interpersonalnych.

Jednocześnie wyznaczanie sobie celów oraz osiąganie ich powoduje poczucie sensu życia i tożsamości, dzięki temu wiem kim jestem, dokąd dążę i czego chcę.

Niezależnie od tego jakie cele zostaną przez nas wyznaczone istotne jest, abyśmy zastanowili się czy w odpowiedni sposób je formułujemy oraz czy prawidłowo planujemy działanie do ich osiągnięcia?

Co tak naprawdę oznacza metoda SMART?

Słowo smart w języku angielskim oznacza sprytny i tym właśnie charakteryzuje się ta metoda, aby wyznaczać sobie sprytnie cele, które wyrażone w odpowiedni sposób będą realnie i w prosty sposób osiągalne.

Jednocześnie SMART to skrótowiec, w którym kryje się pięć cech jakie powinny mieć założone przez nas cele.

Zobacz też: Pokonać prokrastynację? Tak, to możliwe!

Co kryje się w metodzie SMART?

 

  1. S – Specific, czyli Sprecyzowany: Cel musi być konkretnie określony, jednoznaczny bez możliwości innej interpretacji. Warto na samym początku zadać sobie trzy pytania, które ułatwią nam sprecyzowanie celu.
  • Co chcę osiągnąć?
  • Po co chcę to osiągnąć?
  • W jaki sposób chcę to osiągnąć?

 

  1. M – Measurable, czyli Mierzalny: Cel powinien być tak sformułowany, aby móc go określić liczbowo sprawdzające jego stopień lub możliwość postępów realizacji. Ważne jest również to po czym my sami poznamy, że nasz cel został osiągnięty.

 

  1. A – Attractive, czyli Atrakcyjny : Bardzo ważna jest atrakcyjność założonego celu, która będzie nas motywować do jego osiągnięcia. Tutaj możemy zastanowić się czy nasz cel jest łatwy czy trudny? Jak długo będzie trwała jego realizacja? Jak bardzo jest dla nas ważny? Im wyższy stopień atrakcyjności tym większa motywacja. Można zastanowić się nad sporządzeniem własnej tabeli zysków oraz strat, która pomoże nam zaznaczyć jakość atrakcyjności założonego celu.

 

  1. R – Realistic, czyli Realny: Należy pamiętać, ze cele powinno wyznaczać się indywidualnie w zależności od naszych możliwości. Realność osiągnięcia celów jest również bardzo ważna bo wpływa na naszą motywację. Aby przekonać się o tym czy dany cel jest realny do osiągnięcia należy zastanowić się ile czasu, ile naszej pracy oraz ile pieniędzy musimy włożyć w jego osiągnięcie. Zastanówmy się nad tym jakimi zasobami dysponujemy i ile faktycznie możemy osiągnąć.

 

  1. T – Time-based, czyli Określony w czasie: Każdy cel ma określony czas realizacji. Powinniśmy pamiętać, aby wyznaczony deadline był dla nas osiągalny. Konkretna data zakończenia pomoże nam w ustaleniu dokładnego planu działania lub harmonogramu pracy, który będziemy realizować aby osiągnąć założony cel.

 

Wyznaczanie oraz realizowanie założonych celów jest możliwe. Warto zwrócić uwagę i skoncentrować się na formułowaniu ich w odpowiedni sposób. Pamiętajmy, że wymagając od samych siebie wykonujemy najlepszą pracą samorozwojową. Osiąganie założonych celów wpływa na całościowe polepszenie naszego dobrostanu psychicznego.

Autorka: Aleksandra Nosarzewska

Zobacz też: Nowy rok, nowa ja

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.