Przejdź do treści

Policjantka nakarmiła piersią głodne dziecko. „Nie wahałam się ani sekundy”

Policjantka nakarmiła piersią głodne dziecko
fot. Facebook - Marcos Heredia

Policjantka widząc zaniedbane i płaczące dziecko bez wahania wyciągnęła pierś i zaczęła karmić malucha. Zdjęcie karmiącej kobiety obiegło sieć i stało się hitem internetu.

Sytuacja wydarzyła się w szpitalu dziecięcym w argentyńskim mieście La Plata (prowincja Buenos Aires). Policjantka Celeste Ayala wraz z innymi funkcjonariuszami przywiozła do placówki sześcioro dzieci. Rodzeństwo było zaniedbane i niedożywione.

Najmłodsze, siedmiomiesięczne dziecko zaczęło mocno płakać. Policjantka domyśliła się, że maluch był głodny. Sama niedawno została mamą, więc stwierdziła, że może nakarmić niemowlę. Personel szpitala wyraził zgodę. – Nie wahałam się ani sekundy – powiedziała Celeste. – Wyciągnęłam pierś i dziecko natychmiast się uspokoiło – dodała.

Zobacz także: Piękno i bliskość karmienia piersią. Kobiecość, czy kontrowersja?

Policjantka nakarmiła piersią głodne dziecko. To zdjęcie stało się hitem

Policjant, który towarzyszył w tamtym dniu Celeste, zrobił zdjęcie karmiącej koleżance i wstawił je na Facebooka. Zdjęcie szybko stało się wiralem i w czwartkowy wieczór miało już ponad 113 tys. udostępnień.

Chcę wszystkim pokazać wspaniały gest miłości, który uczyniłaś wobec tego dziecka. Bez zawahania potraktowałaś je jak matka, chociaż wcale go nie znałaś” – napisał na Facebooku Marcos Heredia, kolega Ayali.

Tydzień późnej z policjantką spotkał się Cristian Ritondo, odpowiedzialny za bezpieczeństwo w prowincji Buenos Aires. Celeste otrzymała awans.

Źródło: www.nan.ng

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwszy dzień w przedszkolu – jak się do niego przygotować? Radzi ekspertka

pierwszy dzień w przedszkolu
fot. Fotolia

Pierwszy dzień w przedszkolu nie musi być źródłem stresu. O tym, jak odpowiednio przygotować dziecko i rodzica  do pierwszych dni w nowym otoczeniu opowiedziała nam Renata Szałkiewicz – wieloletni pedagog i dyrektorka językowo-artystycznego Wilanowskiego Przedszkola w warszawskim Wilanowie. 

Adaptacja to niezwykle ważny czas w pierwszych dniach dziecka w przedszkolu. Jak się okazuje, ogromny wpływ na to, jak będzie przebiegał cały proces, mają rodzice. Co zatem zrobić, aby ułatwić dziecku start?

– Przede wszystkim nie należy dziecka straszyć – podkreśla Renata Szałkiewicz. – Warto wyjść na spacer, pokazać przedszkole, zwrócić uwagę, że bawią się tam dzieci, jest kolorowo. Mówmy dobre, pozytywne rzeczy – dodaje. Jak zwraca uwagę, to podejście rodzica jest tutaj kluczowe.

Aby ułatwić dziecku start w przedszkolu, już od początku należy uczyć malucha samodzielności. – Im bardziej samodzielne dziecko, tym adaptacja będzie krótsza – zapewnia dyrektorka Wilanowskiego Przedszkola. Jeśli do tej pory mama lub tata całkowicie wyręczali dziecko w ubieraniu butów, myciu rączek i innych czynnościach, dziecko może mieć trudności w odnalezieniu się w przedszkolnej rzeczywistości.

– Jeżeli dziecko słabo radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi, trzeba ćwiczyć. Nie wolno jednak mówić „zrób to szybciej” albo  „ja to zrobię za ciebie”. Należy chwalić dziecko za najmniejszy nawet sukces  – wyjaśnia ekspertka.

Zobacz także: Jak słuchać dzieci? „Bycie uważnym słuchaczem bywa bardzo trudne”

Pierwszy dzień w przedszkolu – w co ubrać dziecko?

Jeżeli maluch ma problem z ubieraniem się, do przedszkola wybierajmy wygodną dla niego odzież.  Guziki, jeansy, suwaki nie są tutaj wskazane.

– Dajmy dziecku dres czy bluzeczkę, którą łatwo się zakłada – mówi Renata Szałkiewicz. – Jeżeli mówimy już o ubraniu i samoobsłudze, dobrze by było, żeby wspólnie z dzieckiem wybrać ubranie do przedszkola – dodaje.

Można razem wybrać się na zakupy i dać maluchowi wybór. Oczywiście nie pokazujemy dziecku kapci
z pięcioma sprzączkami lub sznurowadłami, tylko buty, które będą dla niego wygodne. – Dajemy wybór, który będzie bezpieczny dla dziecka – wyjaśnia pedagog.

Zobacz także: Fabryka absolwentów i zdyscyplinowanych pracowników. Czy to nadal przedszkole?!

Pierwszy dzień w przedszkolu – adaptacja

Jeżeli w przedszkolu są organizowane zajęcia adaptacyjne, warto zaufać nauczycielom. – Jeżeli nauczycielka powie, że może warto spróbować, aby rodzic wyszedł na chwilę, to nie można zaglądać co chwilę i pokazywać się dziecku. Zaufajmy, że nauczyciel poradzi sobie z sytuacją – zaznacza Renata Szałkiewicz.

Na pierwszą wizytę do przedszkola warto przyjść nieco wcześniej. – Jeżeli zaczynamy pracę o ósmej, nie przychodźmy do przedszkola za pięć ósma. Przyjdźmy na tyle wcześnie, żeby uniknąć pośpiechu. Niech wyjście do przedszkola będzie raczej spacerem – radzi pedagog. Wyścig z czasem jest bardzo stresujący zarówno dla rodzica, jak i dziecka.

Częstym błędem jest też obiecywanie dziecku nagrody w zamian za pójście do przedszkola. – To będzie coś za coś. Dziecko będzie później za każdym razem czegoś oczekiwać od rodzica – wyjaśnia Renata Szałkiewicz.

Zobacz także: Jak wybrać przedszkole? „Pierwsze rozczarowanie przyszło pierwszego dnia poszukiwań”

Pierwszy dzień w przedszkolu – zabawka

Maluch może zabrać do przedszkola swoją ulubioną zabawkę. Powinna ona jednak być przemyślana.

– Zabawka nie może być duża. W swojej karierze miałam już różne doświadczenia. Kiedyś dziecko przyniosło metrową żyrafę. Pamiętam też sytuację, gdy przedszkolak przyszedł ze zwiniętym dywanem, puszką pasztetu czy parówkami w paczce. W takiej sytuacji rodzic powinien znów dać dziecku bezpieczny dla niego wybór: bierzesz tę albo tamtą zabawkę. Najlepszą opcją będzie niewielka przytulanka, którą dziecko będzie mogło mieć przy sobie – zaznacza ekspertka.

Do przedszkola nie należy brać wielu zabawek, ponieważ mogą się one po prostu zgubić. – To kolejny stres dla dziecka. Ostatnio była u nas sytuacja, że dziecko przyszło z miniaturową, plastikową zabaweczką. Niestety zgubiła się gdzieś w klockach. Była ogromna rozpacz. Dziewczynkę odebrała babcia, jednak wkrótce obie wróciły, żeby poszukać zguby. Niestety zabawka się nie znalazła. Babcia mówiła potem, że wnuczka przez pół nocy płakała – opowiada dyrektorka Wilanowskiego Przedszkola.

Zobacz także: Szybciej nie znaczy lepiej. Czy warto przyspieszać rozwój dziecka?

Pierwszy dzień w przedszkolu – trudne pożegnania

Kolejnym, bardzo popularnym błędem popełnianym przez rodziców jest przedłużanie momentu pożegnania z dzieckiem.

– Odprowadźmy dziecko do sali i zostawmy pod opieką nauczycielki. Nie pozwalajmy sobie na to, żeby pożegnanie trwało zbyt długo – radzi ekspertka. Często w tym momencie w rodzicach wzbiera się strach, pojawiają się łzy. – Dziecko nie może tego widzieć, bo w ten sam sposób będzie odbierać sytuację – dodaje. Ważna jest tutaj konsekwencja.

Warto, aby w pierwszym tygodniu dziecko odbierać wcześniej z przedszkola. – Jeżeli obiecuję dziecku, że przyjdę po nie po obiedzie, to przychodzę po obiedzie. Nie może być tak, że dziecko po tym obiedzie czeka jeszcze godzinę, półtorej. Musimy być uczciwi wobec dziecka, bo inaczej będzie się czuło zaniepokojone, że rodzic go oszukał – wyjaśnia pedagog.

Nie wolno również składać dziecku obietnicy typu: przyjdę za chwilę. – Proszę pamiętać, że małe dziecko nie ma poczucia czasu – mówi Renata Szałkiewicz. W rozmowie z dzieckiem należy używać konkretów. Warto tu posługiwać się sformułowaniami typu: „przyjdę po ciebie po obiedzie”, „przyjdę po leżakowaniu”, itp.

Jeżeli rodzic jest zagubiony i nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji, o pomoc zawsze może zwrócić się do nauczyciela. – Można poprosić o poradę. W przedszkolach są też psychologowie. Nie należy się bać, warto korzystać z tego rodzaju pomocy – mówi ekspertka. – Rodzice różnie reagują. Różne są sytuacje w domu, w pracy. My to rozumiemy i dlatego w naszym przedszkolu psycholog jest do dyspozycji praktycznie cały czas – podkreśla.

Zobacz także: Kiedy rodzic pracuje, czyli o opiece nad dziećmi poza domem

Pierwszy dzień w przedszkolu – nic na siłę

Kolejnym, często powtarzanym błędem jest wypytywanie dziecka na siłę o wrażenia z pobytu w przedszkolu.

– Czasem dziecko nie chce opowiadać, albo nie umie jeszcze wyrazić swoich myśli. W związku z tym nie zmuszajmy go do mówienia. Można dziecku w tym nieco pomóc, nakierować, mówiąc np.: pewnie świetnie się dziś bawiłeś? – radzi ekspertka. – Na pewno nie pytajmy też co chwilę dziecka, co jadło w przedszkolu. Dla niejadka tego typu pytanie może się okazać ogromnym stresem – przestrzega.

Jeżeli rodzic ma jakieś uwagi na temat przedszkola, nie powinien ich wyrażać przy dziecku. – Z uwagami idźmy do nauczyciela. Nigdy nie wolno krytykować przedszkola przy dziecku. Według dziecka każde następne przedszkole będzie niedobre, bo przecież mama mówiła, że ta instytucja jest zła. Trudniej będzie mu później zaufać  – wyjaśnia ekspertka.

Przede wszystkim konsekwencja

Kluczem do udanej adaptacji jest konsekwencja. Jeżeli rodzic wprowadzi powyższe zasady na początku „przedszkolnej” drogi swojego dziecka, powinien trzymać się ich przez cały czas.

Mama i tata to najważniejsze osoby w życiu malucha i to oni stanowią wzór do naśladowania. Jeżeli rodzic rozsądnie podejdzie do procesu adaptacji, zapewni dziecku psychiczny i emocjonalnie komfort.

– Wszystkim rodzicom życzę powodzenia i dużo wytrwałości – mówi na zakończenie rozmowy Renata Szałkiewicz.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Jedno samobójstwo to tragedia aż 135 osób. Zwykle można jej zapobiec

Skulony mężczyzna na podłodze /Ilustracja do tekstu: Samobójstwo: sygnały ostrzegawcze
Fot.: Mwangi Gatheca /Unsplash.com

Co 40 sekund jedna osoba na świecie odbiera sobie życie. Rocznie śmierć w wyniku samobójstwa ponosi 800 tys. osób, a w samej Polsce – blisko 5,3 tys. Ofiar kryzysów suicydalnych jest znacznie więcej niż tych, które giną w wypadkach drogowych. Tymczasem ludzie, którzy rozważają samobójstwo, często wysyłają wcześniej sygnały ostrzegawcze. Nie można ich ignorować. Nawet zwykła, życzliwa rozmowa może wtedy zapobiec tragedii.

„Jak popełnić samobójstwo”, „samobójcze piosenki”, „sposoby na samobójstwo” – te i podobne hasła w ostatnich latach odnotowują rekordy wyszukań w światowym katalogu Google. Zapobieganie samobójstwom to dziś wyzwanie o charakterze globalnym. Akty samobójcze stanowią obecnie jedną z 20 najczęstszych przyczyn śmierci na świecie – i to w każdej grupie wiekowej. Skalę problemu unaocznia nie tylko liczba dokonanych samobójstw, ale także fakt, że każdą z tych śmierci poprzedza statystycznie 25 nieudanych prób odebrania sobie życia.

Jedna ofiara, 135 rannych

Warto uzmysłowić sobie, że każde samobójstwo jest tragedią nie jednej osoby, ale nawet 135 osób z jej otoczenia. Każdego roku z powodu tak dramatycznej straty partnera, dziecka, rodzica czy przyjaciela cierpi 108 milionów ludzi na świecie.

To pokazuje, jak ważna jest edukacja w zakresie prewencji samobójstw i zwiększanie świadomości społecznej w zakresie ich przyczyn.

CZYTAJ TEŻ: Epidemii samobójstw można zapobiec. Nie lekceważ typowych sygnałów

Samobójstwo: od myśli do działania

Samobójstwo może mieć wiele przyczyn. Decydujące są często czynniki genetyczne, psychologiczne, społeczne i kulturowe, ale także inne okoliczności, jak przeżyte traumy, silny stres i poczucie straty.

Szacuje się, że myśli samobójcze przynajmniej raz w życiu miało 10-18% społeczeństwa. Chęci te mogą mieć różne nasilenie i nie zawsze wiążą się z tendencjami do ich urzeczywistnienia. Bywa jednak, że osamotniony człowiek z czasem upewnia się w swoich zamierzeniach i dąży do ich realizacji. Właśnie dlatego powinniśmy nauczyć się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze i oferować bliskim zwykłe, codzienne wsparcie.

Samobójstwo: sygnały ostrzegawcze. Ty też możesz je wykryć

Zgodnie z opracowaną w 1953 roku koncepcją zespołu presuicydalnego, aż 80% prób samobójczych poprzedza szereg charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych. To m.in.:

  • wycofanie społeczne,
  • zachowania depresyjne, lęki,
  • poczucie bezradności, pesymistyczne myśli,
  • dewaluacja wartości, rezygnacja z zainteresowań,
  • silna impulsywność, drażliwość, wyładowywanie agresji i napięcia.

Zapobieganie samobójstwom. Pokaż, że jesteś

Zapobieganie samobójstwom nie zawsze jest łatwe, ale każdy z nas, bez względu na powinowactwo, może przyczynić się do uratowania czyjegoś życia. Czasem wystarczy właściwie odczytać sygnały ostrzegawcze, okazać troskę i zainteresowanie oraz podać pomocną dłoń.

Jeśli ktoś z naszych bliskich (i nie tylko) przyznaje, że myśli o samobójstwie, lub przejawia choć jeden z powyższych symptomów, pamiętajmy, by:

  • nie obawiać się spokojnie porozmawiać na ten temat, nie okazywać zdenerwowania i nie negować emocji swojego rozmówcy,
  • nie obawiać się, że nasze zainteresowanie będzie zachętą do realizacji samobójczych planów; szczera rozmowa często pozwala oddalić ryzyko,
  • wykazać się zrozumieniem i wsparciem, poświęcić swój czas,
  • nie oceniać ani nie dawać rad,
  • poszukać pomocy u specjalistów (psychologa, psychiatry), w instytucjach pomocowych, ośrodkach interwencji kryzysowej, poradniach zdrowia psychicznego lub zadzwonić na telefon zaufania: 800 70 22 22.

Warto też mieć świadomość, że aby uratować człowieka, trzeba przywrócić mu chęć do życia. A do tego niezbędna jest profesjonalna pomoc, ale i elementarna ludzka życzliwość.

Źródło: Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, WHO

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rozpędzić czarne chmury. Nie bój sie zwrócić o pomoc

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Masz wpływ na odporność swojego dziecka. Sprawdź, na co zwrócić uwagę! [INFOGRAFIKA]

Dwójka niemowląt pije mleko z butelki /Ilustracja do tekstu: Układ odpornościowy dziecka - jak go wspomagać?
Fot.: Jens Johnsson /Unsplash.com

Układ odpornościowy pełni niezwykle istotną funkcję w organizmie malucha. Przede wszystkim stanowi barierę dla drobnoustrojów, a tym samym chroni dziecko przed różnego rodzaju chorobami i infekcjami. Czy wiesz, że i ty możesz wesprzeć organizm niemowlęcia w zbudowaniu silnej i efektywnej tarczy ochronnej?

Układ odpornościowy kształtuje się przez cały okres ciąży oraz w pierwszych latach życia dziecka. Po narodzinach odporność nie jest jeszcze w pełni dojrzał. Jej rozwój to dynamiczny i długotrwały proces, który potrzebuje wsparcia. Mama może wspomagać go poprzez odpowiednie żywienie dziecka.

Gdy noworodek przychodzi na świat, jest niezwykle wrażliwy na działanie czynników zewnętrznych. Jego układ immunologiczny dopiero przygotowuje się do pełnej ochrony organizmu, m.in. przed wirusami. Odporność rozwija się dynamicznie przez pierwsze lata życia dziecka. Na jej prawidłowe funkcjonowanie wpływa przede wszystkim żywienie.

Układ odpornościowy dziecka a dieta przyszłej mamy

Budowanie odporności jest długotrwałym procesem, rozpoczynającym się na długo przed narodzinami dziecka. Już na etapie planowania ciąży kobieta może mieć wpływ na prawidłowy rozwój dziecka, zmieniając swoje nawyki żywieniowe i rezygnując z używek. Kobieta może wpłynąć na kształtowanie się układu odpornościowego oraz innych układów organizmu dziecka również poprzez stosowanie diety bogatej w witaminy A, C i D, kwas foliowy oraz kwasy tłuszczowe z grupy omega 3, szczególnie kwas dokozaheksaenowy (DHA).

 

Infografika: jak rozwija się układ odpornościowy dziecka od poczęcia przez pierwsze lata życia. Rola diety, szczepień i zdrowego trybu życia [najważniejsze informacje zawarto w artykule]

Infografika: Jak rozwija się układ odpornościowy dziecka?

CZYTAJ TEŻ: Dieta, która wzmocni odporność maluszka jesienią

Układ odpornościowy dziecka a karmienie piersią i szczepienia ochronne

Zaraz po narodzinach delikatny organizm niemowlęcia musi poradzić sobie ze szkodliwym działaniem wirusów i bakterii. Nieocenionym wsparciem  jest w tym czasie mleko mamy, będące źródłem cennych przeciwciał oraz składników odżywczych wspomagających odporność. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka jest najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem karmienia dziecka. Zaleca się, by kontynuować je do 2. roku życia dziecka, przy jednoczesnym rozszerzaniu jego diety.

Jeżeli z jakiegoś powodu mama nie może karmić piersią, niemowlę powinno być karmione mlekiem modyfikowanym. Wybierając taki produkt, należy mieć na względzie dbałość o prawidłowy ogólny rozwój dziecka, w tym także o wsparcie układu immunologicznego.

W kształtowaniu i wzmacnianiu układu odpornościowego dziecka bierze też udział szereg innych czynników: m.in. przebywanie na świeżym powietrzu oraz obowiązkowe szczepienia ochronne.


Więcej informacji o rozwoju dziecka znajdziesz w atrakcyjnych filmach animowanych na www.bebiprogram.pl. Sześcioodcinkowa bajka, której lektorką została Krystyna Czubówna, przeniesie ciebie i twoją pociechę w wyjątkowy świat dwójki bohaterów: SuperOdporności i MegaMózgu. Niebieskie postaci zaprezentują rozwój małego organizmu z nieznanej dotąd perspektywy.


POLECAMY TAKŻE: Swobodna zabawa w rozwoju dziecka. Dlaczego jest tak ważna?

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Dostał nauczkę, którą zapamięta na długo!

Nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej
fot. Fotolia

Pasażer, który nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej, dostał nauczkę i lekcję na przyszłość. Z pewnością nie spodziewał się tak zdecydowanej reakcji kobiety.

Australijska scenarzystka Brydie Lee-Kenned będąc w ósmym miesiącu ciąży, próbowała przedostać się na drugi koniec miasta autobusem. Niestety wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Wszystkie z wyjątkiem jednego, na którym pewien pasażer położył swój bagaż. Brydie dawała mężczyźnie do rozumienia, że chciałaby usiąść na tym miejscu, jednak podróżujący pozostawał głuchy na prośby ciężarnej.

Zobacz także: Szef mówi im, kiedy mogą zajść w ciążę. Ciążowe grafiki są tam na porządku dziennym

Pasażer nie chciał ustąpić miejsca ciężarnej. Jej reakcja zaskoczyła wszystkich

Brydie postanowiła, że usiądzie mimo wszystko i nie namyślając się długo… usiadła na dłoni i bagażu niekulturalnego mężczyzny! Scenarzystka podzieliła się swoją historią za pośrednictwem Twittera:

No cóż, w końcu doszło do tego, że będąc w ósmym miesiącu ciąży, usiadłam na rękę i torbę mężczyzny, który nie chciał przesunąć bagażu, by zrobić mi miejsce. Podróżujemy teraz w ciszy. Zastanawiam się, jak to jest żyć w miejscu, w którym w komunikacji miejskiej nie obowiązują zasady rodem z „Igrzysk Śmierci” – napisała.

Wpis Brydie stał się hitem internetu i zdobył ponad 19 tys. polubień, udostępnień i komentarzy, a postawę ciężarnej poparło wiele osób. Część kobiet podzieliła się podobnymi historiami ze swojego życia.

Zobacz także: Rzucają prace w korporacjach, by urodzić trzecie dziecko

„Zwymiotowałam na niego”

„Kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży, spytałam mężczyznę, czy mógłby mi odstąpić swoje miejsce w pociągu. Miałam spore mdłości. Odpowiedział: „chciałyście równouprawnienia, to teraz stój”. Zwymiotowałam na niego. I na jego gazetę. I na jego torbę od laptopa. Widok jego zszokowanej twarzy był niezwykle satysfakcjonujący” – napisała jedna z internautek.

„Kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, powiedziałam jednemu mężczyźnie w autobusie, że zaraz urodzę na jego nogach, jeżeli nie ustąpi mi miejsca. Wstał” – opowiedziała inna mama.

Historia australijskiej scenarzystki nie jest odosobnionym przypadkiem. Niedawno media obiegła wieść o ciężarnej z Krakowa, której nikt nie chciał ustąpić miejsca w tramwaju. Sytuacja zmieniła się dopiero po interwencji motorniczej, która zwróciła uwagę podróżującym. „Wrażliwość pasażerów na kobiety w ciąży i ustępowanie im miejsca należy do rzadkości – napisała w liście do MOK mieszkanka Krakowa.

Źródło: news.com.au, tvp.info, Onet Kobieta

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.