Przejdź do treści

Porozmawiajmy o śmierci, niekoniecznie przy kolacji

O śmierci warto rozmawiać zawsze

Mimo ogromu badań naukowych i niezwykłego rozwoju technologicznego, nikomu jeszcze nie udało rozwiązać zagadki śmierci – tego, co dzieje się z nami, kiedy odejdziemy z naszego życia tutaj. Zadaniem na tu i teraz jest pogodzenie się z nieobecnością najbliższych i oswojenie własnej śmiertelności. Czy możemy to zmienić? Czy nadal będziemy mówić o śmierci tak jak o seksie – po cichu i za zamkniętymi drzwiami? 

To ostatnie zdanie należy do Stephen’a Levine’a, amerykańskiego poety i terapeuty, autora bestsellerów m.in. „Gdybyś miał przed sobą rok życia. Eksperyment na świadomości” i „Kto umiera?”, książka, która milionom pomogła przełamać tabu umierania. Rozparci wygodnie w swoich fotelach, oglądamy codzienne wiadomości, w których giną tysiące osób. Myślimy, że nas to nie dotyczy i wydaje nam się, że jesteśmy nieśmiertelni – pisze Levine. Gdyby udało nam się uświadomić sobie fakt przemijania, łatwiej byłoby nam zrozumieć sens istnienia. A tak? W krajach dobrobytu wartość człowieka mierzy się jego stanem posiadania, co najpewniej jest przyczyną przywiązania do „młodego” ciała. Miliony wydane na operacje plastyczne, kosmetyki, farby do włosów, wszystko po to, aby odrzucić naukę ze starzejącego się ciała. Można odnieść wrażenie, że ponosimy karę za to, że jest się starym. Choroba nie jest kluczem do zbadania naszego stosunku do życia lub zrozumienia lęku przed śmierci, tylko nieszczęśliwym zrządzeniem losu. Boimy się spojrzeć na naszych bliskich w trumnie, dlatego pozwalamy na przykrycie ich gruba warstwą makijażu. Odczuwamy paniczny lęk przed śmiercią, chociaż jest ona zjawiskiem naturalnym, która nikogo nie ominie, ale potrzebujemy jej, aby kontynuować zarówno życie wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Życie staje się bogatsze, kiedy zaczynamy uznawać, że nie istnieje gwarancja, która pozwoli nam przeżyć dzień dzisiejszy. Tylko chwila obecna jest realna – pisze Levine. „Towarzyszyłem tym, którym dopiero śmierć w pełni przywróciła życie i wzmocniła ich w poczuciu, że jakaś część ich osoby zachowuje ciągłość, pozostając niezmieniona mimo rozpadu ciała. Spotkałem też takich, którzy, choć dotąd żyli w lęku, w obliczu śmierci potrafili otworzyć się i doznać oczekiwanego uczucia spełnienia”.

O śmierci przy kolacji

Według Michaela Hebba, autora książki „Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji”, przełamanie tego tabu to sprawa niecierpiąca zwłoki. Wymyślił on filozofię death dinners, która polega na spotykaniu się i wspominaniu zmarłych. Między innymi, bo autor zachęca także do fantazjowania na temat własnej śmierci, co oczywiście jest najtrudniejsze, bo wiąże się z przekraczaniem granic, na które większość z nas nie jest gotowa. Rozmowy mogą jednak sprawić, że uwolnimy się od strachu, a śmierć stanie się naturalną koleją rzeczy. Dlaczego przy jedzeniu? Bo autor twierdzi, że stół biesiadny jest najważniejszym tyglem kulturowym, jaki mamy jako ludzie. „Nadszedł czas, by zmierzyć się z tym, co nieuniknione, i potrzebujemy w tym celu inicjatywy oddolnej – musimy stawić czoła własnej śmiertelności gromadnie, a nie jako wyizolowane jednostki. Pogrzeby, kancelarie prawne i szpitale nie powinny być jedyną przestrzenią, w której konfrontujemy się z odchodzeniem ukochanych osób. Taka rozmowa nie może nabrać odpowiedniej głębi, gdy jesteście przerażeni, przytłoczeni i smutni. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy czujemy się komfortowo i nie znajdujemy się w sytuacji kryzysowej”. Podobno coraz więcej ludzi spotyka się i rozmawia o bliskich, którzy odeszli. Te spotkania mają moc oczyszczającą, a nawet jeśli nam się wydaje, że rozmawiamy o śmierci, to przecież wiadomo, że to nic innego tylko rozmowa o życiu.

Zobacz też: Żałoba po śmierci bliskiej osoby – jak poradzić sobie ze stratą?

Jak przeżyć żałobę?

Mąż Long Litt Woon zmarł nagle. Została niewyobrażalna pustka, zniknęła połowa jej życia, przeszłość i przyszłość,. W teraźniejszości rządzi smutek i żałoba. Long zapisuje się na kurs zbierania grzybów, a później pisze fascynująca książkę („Powrót do życia”), która jest dziennikiem wychodzenia z żałoby, przewodnikiem po nowym życiu. To podróż do cudownego, innego świata, niesamowite spotkanie z naturą, nowymi ludźmi. „Dzisiaj mogę powiedzieć, że moja wdowia podróż przez krajobraz smutku i żałoby stopniowo zmieniła się w wędrówkę ku nowej wiośnie. Dzięki zewnętrznym i wewnętrznym podróżom życie ukradkiem do mnie wróciło, a ja niespodziewanie poczułam się nowa sama dla siebie”.

Zobacz też: 10 rzeczy, których nauczyłem się po Twojej śmierci, wzruszający post brytyjskiego taty

Życie po śmierci

Po dziś dzień nikomu nie udało się znaleźć żadnych konkretnych, naukowych dowodów na to, co dzieje się z nami po śmierci – pisze doktor Brian Boxer Wachler w książce „Inteligencja percepcyjna. Jak mózg tworzy iluzje i złudzenia”. „Nasze rozumienie zawiłości ludzkiego mózgu jest co najwyżej powierzchowne. Nasza niewiedza na temat śmierci człowieka i tego, co następuje po niej, jest jakiś miliard razy większa”. Jak pisze autor, wielu filozofów i naukowców nie neguje życia po śmierci albo istnienia życia, a ludzie wiary nie potrzebują, aby zmarli, których przywrócono do życia, pokazali im paszport ze stemplem „bramy niebios”. Doktor Boxer nie zaprzecza istnieniu duszy czy życia pozagrobowego, ale stwierdza, że brakuje nam jakichkolwiek dowodów na życie po życiu. Czy mamy do czynienia ze wzmożoną aktywnością elektryczną mózgu, spowodowaną zbyt wysokim stężeniem dwutlenku węgla we krwi? Potrzebujemy czasu, żeby to zrozumieć, chociaż może to się nigdy nie zdarzyć. To fascynujące spojrzenie na to, jak postrzegamy świat, a raczej jak nasz umysł nam na to pozwala.

Stephen Levine – Kto umiera Wyd. Szafa

Michael Hebb – Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji Wyd. Prószyński i s-ka.

Long litt Woon – Powrót do życia Wyd. Literackie

Brian Boxer Wachler – Inteligencja percepcyjna Wyd. Samo sedno

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Biegi 300 km po górach? No problem! Krystian Pietrzak: „ Każdy jest w stanie zrobić coś podobnego” [PODCAST]

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Ile najwięcej zdarzyło Ci się przebiec za jednym razem? 5-10 km? A może masz za sobą maraton? Za każdy kilometr oczywiście wielki szacunek, ale nie ma co ukrywać… trudno porównywać takie długości z dystansem 300 km: „Biegam w ekstremalnie długich, ale też głównie górskich biegach, tzn. przez Alpy – 350, 120, 140 km i dużo przewyższeń. Portugalia nie jest górzysta, stąd też był to dla mnie „szybki” bieg. 300 km zajęło mi 58 godzin, 17 minut” – o swoich ostatnich zawodach, początkach trenowania i możliwościach, jakie ma każdy z nas opowiada Krystian Pietrzak. Biegacz ultra, czyli sportowiec gotowy na nadludzki wysiłek!

Katarzyna Miłkowska: Rozumiem, że droga do tego typu biegania jest stopniowa. Czy 10 lat temu miałeś już w sobie pomysł, że chcesz zająć się bieganiem ultra?

Krystian Pietrzak: Zdecydowanie nie. Zanim zacząłem biegać maraton – co też wyszło przez przypadek – nawet nie wyobrażałem sobie, że istnieją takie dystanse. Studiowałem na AWF-ie w Warszawie, więc mam pojęcie o sporcie, bieganiu. Trenowałem wyczynowo sprint, stąd też zdawałem sobie sprawę, że gdzieś ten maraton jest i może kiedyś chciałbym go pobiec, ale nie było jakiegoś konkretnego celu. Teraz jest to już 8 lat tego typu biegania, jednak gdybyś 9 lat temu zapytała zapytała, czy przebiegnę maraton, prawdopodobnie bym Ci odpowiedział: „Maraton? Jako sprinter? Raczej nie.”

To rzeczywiście trochę się zmieniło.

Nigdy nie mów nigdy.

Krystian Pierzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

No właśnie! Ale czy trzeba być aktywnym od dziecka – bo rozumiem, że u Ciebie zaczęło się to wcześnie – czy można jednak wystartować trochę później i mimo wszystko dojść do etapu, kiedy to bieganie jest rzeczywiście ulta?

Na sport nigdy nie jest za późno – na to nigdy nie było i nie będzie za późno. Twierdzę, ze każdy jest w stanie zrobić coś podobnego. Jest to oczywiście zależne od pewnych elementów. Mi pomogła moja wiedza, wykształcenie i pasja. Bycie sprawnym dzieckiem, sprawnym młodzieńcem i mężczyzną pomogło mi myśleć o tym, żeby robić coś takiego, jak maraton czy ultra. Co więcej, sam siebie do tego wykształciłem – nie mam trenera, a wszystkie moje osiągnięcia wynikały z tego, co ja sam już wiem na ten temat, z błędów, które sam popełniłem, z których wiele się nauczyłem.

Mimo wszystko jestem w stanie powiedzieć, że dla każdego możliwe jest zrobienie czegoś, co na początku wydaje mu się niemożliwe. Zależy to od punktu widzenia, ponieważ w mojej ocenie jest to kwestia pewnego wyobrażenia – czy jestem w stanie sobie wyobrazić, że to zrobię? Później jest to już tylko kwestia znalezienia do tego drogi albo osoby, która może w tym pomóc.

Wysłuchaj podcastu z Krystianem Pietrzakiem! Dowiesz się z niego znacznie więcej:

  • o trudnościach, z jakimi mierzy się biegacz ultra,
  • o emocjach związanych z 300-kilometrowym biegiem,
  • o początkach biegania – bo (podobno) każdy z nas może pobić własne wyobrażenia!

 


Krystian Pietrzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Krystian Pietrzak

Fot. archiwum Krystiana Pietrzaka

Zobacz też: Sport od najmłodszych lat – Diablo Włodarczyk: „Powinniśmy dziecko wspierać, popychać do przodu i służyć mu pomocą”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Czytajmy i żyjmy dobrze w 2020!

Oto 10 książek, które ukazały się w 2019 roku, Warto je przeczytać, zagłębić się w te fascynujące historie. Nie tylko słupki czytelnictwa skoczą do góry, ale przede wszystkim poprawi się nasze samopoczucie. Czytajmy, bo bez tego nie da się żyć dobrze!

„Tamara Łempicka” – Virginie Greiner, Daphne Collignon Wyd. Marginesy

Fascynujący portret wolnej, niezależnej i silnej kobiety. Tamara Łempicka, gwiazda paryskiej bohemy, przyjaźni się z Andrem Gidem i Jeanem Cocteau i to w ich towarzystwie spędza wieczory w nocnych klubach miasta. Noce należą do kobiet lub mężczyzn, w zależności od tego, kogo wybierze nowoczesna artystka. Świetnie narysowany portret czołowej artystki stylu art deco.

„W niemieckim domu” – Anette Hess Wyd. Literackie

Główna bohaterka, Ewa, młoda tłumaczka dostaje zadanie – ma przetłumaczyć zeznania świadków podczas rozprawy sądowej –jest rok 1963, a to pierwszy w mieście proces przeciw funkcjonariuszom SS, którzy służyli w Auschwitz. Młoda, nie znająca przeszłości dziewczyna, nie zdaje sobie sprawy, że ten proces odmieni życie jej i mieszkańców miasteczka.

„Warto poczekać” – Liliana Fabisińska, Maria Fabisińska Wyd. Silver

Nowe wydawnictwo, nowy pomysł – założeniem jest publikowanie historii o zwykłym życiu, w którym każde pokolenie znajdzie inspirację. Tym razem to historia Doroty, której życie nie układa się tak, jak sobie wymarzyła – dzień urodzin nie jest szczęśliwym podsumowaniem, tylko dniem, w którym troski zdają się wychodzić z każdego kąta. Ale los ma własny plan… Książka ze specjalną czcionką, ułatwiającą czytanie.

„Podróż na okręcie Beagle” – Karol Darwin Wyd. Marginesy

Rewelacyjna opowieść o odkrywaniu nieznanego, dziewiczego świata, na którym nigdy nie stanęła stopa człowieka – to dzięki tej wyprawie oraz obserwacjom fauny i flory genialny przyrodnik Karol Darwin stworzył teorię ewolucji. Ten dziennik podróży czyta się jak powieść przygodową!

„Dobra zmiana” – Katarzyna Kłosińska, Michał Rusinek Wyd. Znak

„Polska w ruinie”, „Mordy zdradzieckie”, „Seksualizacja dzieci” wejdą na stałe do polskiego słownika. Jak wpływa na nas język, który codziennie słyszymy? Co staje się z naszą codziennością i postrzeganiem świata? Dwoje językoznawców śledzi i obserwuje język, który od 2015 do 2019 atakuje nas z telewizji, radia i prasy. Genialny słownik „nowej” nowomowy.

„Światła wojny” – Michael Ondaatje Wyd. Albatros

Autor „Angielskiego pacjenta” wraca z kolejną powieścią. Główny bohater, 14-letni Nathaniel, żyje w powojennym Londynie i próbuje zrozumieć swoją historię – rodzice zostawili go wraz z siostrą pod opieką kryminalistów. Co staje się ze zdradzonym dzieckiem, kiedy dorośnie? Czy odnajdzie się w rzeczywistości? Świetna powieść, wspaniały materiał na następny przebój kinowy?

„Nasze życie” – Marie-Helene Lafon Wyd. Literackie

Gordana to piękna, ale bardzo skryta kasjerka, pracująca w sklepie Franprix w Paryżu. Z nikim nie rozmawia, nie sposób z nią wejść w relację, choćby krótką. Pewnego dnia z jej portfela wypada zdjęcie, rodzinna pamiątka. Widzi to Jeanne, klientka. Postanawia nakreślić życie Gordany, a przy okazji przyjrzeć się swojemu.

„Dzienniki 1950-1962” – Sylvia Plath Wyd. Marginesy

Jedna z największych poetek XX wieku przez całe swoje krótki życie pisała dzienniki – pisała o wszystkim: o zmartwieniach, lękach, namiętnościach, małżeństwie z Tedem Hughesem – później o rozstaniu, samotnym macierzyństwie, braku pieniędzy. Te dzienniki to ostatnie 12 lat jej życia – przejmujący autoportret Sylvii Plath.

„Maszyny takie jak ja” – Ian McEwan Wyd. Albatros

Znamy trójkąty – jeśli nie z autopsji, to z filmu, literatury lub z życia znajomych. Takiej jednak konfiguracji, jaką wymyślił Ian McEwan jeszcze nie spotkamy w życiu. Główny bohater, Charlie (bogaci przedstawiciele klasy średniej w Londynie mogą sobie sprawić robota) kupuje Adama i wraz ze swoją dziewczyną programuje go tak, aby odpowiadał ich potrzebom. Jednak nie wszystko idzie po myśli właścicieli  – okazuje się, że nie tylko staje się on źródłem konfliktów, ale ma wielką wadę – nie umie kłamać.

„Poezje zebrane (1931-1944)” – Zuzanna Ginczanka Wyd. Marginesy

Julian Tuwim odkrył jej talent poetycki. Zamordowana w 1944 wybitna poetka i legenda przedwojennej cyganerii, wydała jeden tom poezji. Pozostał po niej jednak spory dorobek literacki i każda nowa publikacja wzbogacona jest o odnalezione utwory – poezja Ginczanki to liryzm połączony z poczuciem humoru i sarkazmem . Kto ma niedosyt w odkrywaniu poetki, będzie zachwycony.

„Czarne lustro. Po drugiej stronie” – Charlie Brooker, Annabel Jones Wyd. Insignis

To zdecydowanie jeden z najgłośniejszych seriali ostatnich lat. „Czarne lustro” stało się globalnym fenomenem, historiami, które były science fiction w 2010 roku, a kilka lat później oglądaliśmy je w newsowej rzeczywistości. To książka o tym, jak powstawał kultowy serial i skąd twórcy czerpią pomysły. Rozmowy fascynujące jak film.

 

 

 

 

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Olga Tokarczuk – co warto wiedzieć o noblistce

Olga Tokarczuk
flickr.com

Literacki Nobel dla Olgi Tokarczuk sprawił, że rok 2019 będzie jednym z ważniejszych w historii polskiej literatury – nawet, jeśli nagrodę oficjalnie przyznano za 2018. Warto poznać bliżej pisarkę oraz najistotniejsze cechy jej twórczości.

Kolejne egzemplarze Ksiąg jakubowych, Biegunów i innych powieści noblistki znikają z bibliotecznych półek, ona sama zaś cieszy się coraz większą sławą… i jednocześnie zmaga z jej konsekwencjami. Rozgłos jest bowiem dla Tokarczuk czymś utrudniającym pisanie. Jak sama wielokrotnie podkreślała, potrafi wręcz zatracić się w kreowaniu fikcyjnych postaci oraz światów. Wówczas ten realny schodzi na dalszy plan.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Trudne początki

Olga Tokarczuk przyszła na świat w 1962 roku w Sulechowie. Już jako nastolatka odnosiła pewne sukcesy literackie (w 1979 roku jej opowiadania opublikowało pismo Na przełaj). Błyskotliwą karierę pisarską poprzedziły m.in. studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Zdobytą wówczas wiedzę przyszła noblistka pogłębiła w trakcie pracy terapeutycznej z osobami cierpiącymi na zaburzenia psychiczne, a z czasem zaczęła wykorzystywać w swoich powieściach. Przed opublikowaniem pierwszej z nich, czyli Podróży ludzi księgi w 1993 roku, Tokarczuk chwytała się również typowo dorywczych zajęć: była pokojówką, kelnerką, montowała anteny w Wielkiej Brytanii. To właśnie tam poznała inną, wielokulturową i wielobarwną rzeczywistość. Obcowanie z mieszanką wyznań i ras, wywarło duży wpływ na osobowość pisarki. Olga Tokarczuk nie od dziś słynie z proekologicznych poglądów, broni praw zwierząt i mniejszości seksualnych. W jej książkach rozmaite tradycje i wierzenia przeplatają się ze sobą, co objawia się już w samym tytule bodaj najsłynniejszej z nich: Księgi Jakubowe albo Wielka podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych.

Zobacz też: 7 książek o potrzebie i sile macierzyństwa

Dociekania

Powieści Olgi Tokarczuk odzwierciedlają jej zafascynowanie historią, ludzką naturą oraz wielopłaszczyznowością psychiki człowieka. Autorka zarysowuje charaktery swoich bohaterów z analityczną precyzją, zupełnie jakby byli jej pacjentami. Ale pisząc, Tokarczuk tak naprawdę diagnozuje przypadłości całego społeczeństwa: zagubienie, niechęć do tego co nowe, nieznane, różnorodne.

Wielka literatura charakteryzuje się tym, że można ją odczytywać na wiele sposobów. Jakub Frank, tytułowy bohater Ksiąg, wykorzystywał religię do celów politycznych. Potrafił manipulować wiernymi tak samo, jak czynią to współczesne media ze swoimi odbiorcami. Uznawali jego wizje za prawdziwe, tak jak my nie wątpimy w autentyczność obrazów pojawiających się w telewizyjnych wiadomościach, na ekranach naszych telefonów i komputerów. A przecież to tylko jeden z setek wątków obecnych w prozie noblistki i jedna z nieskończenie wielu prób jego interpretacji.

Czytać warto nie tylko na (i od) święta!

Na szczęście nie potrzeba wieczności na zapoznanie się z dorobkiem kolejnej wybitnej, polskiej pisarki. Zachęcamy się do tego, zwłaszcza że w tym roku książki Olgi Tokarczuk znajdą się pod niejedną choinką. W przeciwieństwie do nowych smartfonów, konsol i ubrań, są ponadczasowe.

 

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Oparzenie – co o nim wiedzieć i jak pomóc ratować innych?

oparzenie

Oparzenia i pojawiające się po ich blizny to problem dotyczący wielu osób. Osób, które nieraz zmagać się muszą z ogromnym bólem, ograniczeniami w poruszaniu się, rozwoju (jeśli do wypadku dojdzie we wczesnych latach życia), nieraz problemami finansowymi, ponieważ rehabilitacje i potrzebne operacje zabierają wiele środków, a także trudnościami na tle psychicznym. Warto wiedzieć więc o oparzeniach jak najwięcej!

Do oparzenia dojść może na wiele sposobów. Zwykle jego przyczyną jest wysoka temperatura, uraz termiczny, wpływ substancji chemicznych, silnego tarcia czy prądu. Co ważne, są to szczególnie częste urazy wśród dzieci – dane wskazują, że najczęściej ulegają im dzieci poniżej 5. roku życia.

Zobacz też: Odwodnienie u dzieci – jak działają rotawirusy [INFOGRAFIKA]

Oparzenia – objawy, rozpoznanie, skutki

W kontekście sposobu postępowania oraz ewentualnego dalszego leczenia, szczególnie ważny jest stopień poparzenia – stosujemy do tego odpowiednią, czterostopniową skalę:

  • I Stopień– oparzenie powierzchowne (objawy to zaczerwienienie oraz intensywny ból)
  • II Stopień – oparzenie pośredniej grubości (poza intensywnym bólem pojawiają się pęcherze wypełnione płynem surowiczym)
  • III Stopień – oparzenie pełnej grubości (skóra staje się twarda i woskowata, nie obserwuje się jednak bólu, co jest wynikiem uszkodzenia nerwów)
  • IV Stopień – oparzeniu ulegają głębsze struktury (występuje zwęglenie lub martwica tkanek, np. ścięgien i mięśni)

W pierwszym przypadku gojenie trwa około tygodnia, a po ranie nie pozostają blizny. Nie jest wymagane przy tym specjalistyczne wsparcie medyczne. W przypadku oparzenia II stopnia jest to już okres 2-3 tygodni, a jeżeli przebiega w prawidłowy sposób, również nie powinno skutkować trwałymi zmianami w wyglądzie skóry (jeśli oparzenie II stopnia przekracza 10 proc. powierzchni ciała, konieczna może być terapia w warunkach szpitalnych).

Zupełnie inaczej przebiega jednak proces gojenia oparzeń głębokich – zajmuje kilka tygodni, pozostają po nim trwałe ślady, czego konsekwencją mogą być przykurcze wymagające specjalistycznego leczenia (operacji, rehabilitacji etc.).

Jak reagować na oparzenia?

Podstawą jest zaopatrywanie poszkodowanej osoby w bezpiecznym miejscu – tak, by człowiek niosący pomoc był bezpieczny. Oparzenie w pierwszej kolejności należy schłodzić oraz poddać zabezpieczeniu przy pomocy sterylnego opatrunku (chłodzenie zimną wodą powinno trwać minimum 15 minut).

Jeśli zaś osoba płonie, należy ją położyć, co już samo w sobie powinno osłabić siłę działania ognia. W gaszeniu pomaga też przetaczanie poszkodowanego po ziemi, gaszenie kocem lub oblewanie wodą.

Pomóż zawalczyć!

Niestety, jak to zostało wyżej wspomniane, oparzeniom ulegają najczęściej małe dzieci. Tak też było w przypadku Basi, która w wieku 3 lat poparzyła się wrzącą wodą. Oparzenie objęło 40 proc. powierzchni ciała, a około 30 proc. stanowiły poparzenia III stopnia. Dziś dziewczyna jest nastolatką i potrzebuje kolejnych operacji, bowiem blizny ograniczają jej ruch i dalszy rozwój. Do tej pory przeszła dwie, lecz to wciąż nie koniec. Rodzice dzielnie walczą o jej zdrowie, zawalczmy i my! >>KLIK<<

oparzenie

Zobacz też: Rehabilitacja neurologiczna u dzieci – kiedy nasze pociechy potrzebują fachowej pomocy?

Źródła:

mp.pl

– Burzec, A., Mess, E.,  Ornat, M., Pirogowicz, I., Oparzenia u dzieci – rodzaje, ocena ciężkości oraz zasady postępowania. Współczesne Pielęgniarstwo i Ochrona Zdrowia Vol. 6, Nr 3 | 2017 [dostęp: 02.01.2020] LINK

Redakcja

Portal o rodzinie.