Przejdź do treści

Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Urlop tacierzyński, rodzicielski, wychowawczy czy ojcowski?

Tata przytula dziecko, w tle jesienny górski krajobraz /Ilustracja do tekstu: Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Urlop tacierzyński, urlop rodzicielski, urlop wychowawczy

Jakie warunki musi spełnić świeżo upieczony tata, aby sprawować opiekę nad dzieckiem z zachowaniem prawa do wynagrodzenia? Oto przewodnik dla każdego młodego ojca, który planuje wykorzystać m.in. urlop tacierzyński, urlop ojcowski i urlop rodzicielski.

Jak wskazują liczne badania, pierwsze lata życia dziecka są kluczowe dla rozwoju młodego organizmu, a także jego zdrowia. Od lat kobiety, które są zatrudnione na umowę o pracę, mogą skorzystać z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego lub wychowawczego, a w okresie tych przerw od pracy otrzymują zasiłek z ZUS. Warto jednak wiedzieć, że w tym szczególnym okresie, jakim są pierwsze lata życia dziecka, przywileje związane z opieką nad potomkiem mają także ojcowie.

Prawa ojca w opiece nad dzieckiem. Na jaki urlop może liczyć tata?

Podobnie jak w przypadku mam, większość uprawnień dla ojców zwalnia z obowiązku wykonywania pracy i jest objętych zasiłkiem ZUS. Aby skorzystać z tych przywilejów, należy być zatrudnionym w oparciu o umowę o pracę.

Polskie prawo daje pracującym ojcom możliwość skorzystania z różnego rodzaju urlopów – urlopu tacierzyńskiego, ojcowskiego, wychowawczego, rodzicielskiego czy okolicznościowego. Regulacje prawne w tym zakresie są jednak dość skomplikowane, dlatego wielu mężczyzn nawet nie wie, jakie uprawnienia im przysługują.

Urlop okolicznościowy z okazji narodzin dziecka i urlop tacierzyński. Co musisz o nich wiedzieć?

Kiedy nadchodzi długo wyczekiwany dzień narodzin dziecka, rodzice zwykle chcą być w tym czasie razem. Świeżo upieczony tata nie musi wówczas wykorzystywać urlopu wypoczynkowego ani urlopu na żądanie. Na mocy prawa przysługuje mu wtedy urlop okolicznościowy, obejmujący 2 dni zwolnienia od pracy z tytułu narodzin dziecka. Pracodawca zobowiązany jest zwolnić w tym czasie mężczyznę z obowiązku świadczenia pracy. W czasie takiego zwolnienia pracownik zachowuje jednak prawo do wynagrodzenia – tak jak w przypadku zwykłego urlopu wypoczynkowego.

Innym uprawnieniem, które przysługuje mężczyźnie, który został ojcem, jest urlop tacierzyński. To potoczna nazwa przerwy od pracy, którą może wykorzystać tata na opiekę nad dzieckiem, gdy mama nie chce wykorzystywać całego przysługującego jej urlopu macierzyńskiego. Z przywileju można jednak skorzystać tylko w wtedy, gdy mama dziecka wykorzysta po porodzie co najmniej 14 tygodni z przysługującej jej puli. Skoro urlop macierzyński trwa 20 tygodni, mężczyzna może wykorzystać maksymalnie 6 tygodni urlopu tacierzyńskiego.

CZYTAJ TEŻ: Francuski ilustrator pokazuje, co to znaczy być tatą

Urlop rodzicielski i urlop wychowawczy – także dla taty

Kiedy skończy się okres urlopu macierzyńskiego i urlopu tacierzyńskiego, rodzice nadal mogą osobiście opiekować się dzieckiem. Zarówno mamie, jak i tacie przysługuje wówczas urlop rodzicielski. Jego wymiar to 32 tygodnie.

Urlop rodzicielski może być wykorzystywany jednocześnie przez oboje rodziców, przy czym łączny czas jego trwania nie może przekroczyć 32 tygodni. Przerwy tej udziela się jednorazowo lub w maksymalnie 4 częściach. Należy go jednak wykorzystać przed zakończeniem roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia.

Co w sytuacji, jeśli skończy się zarówno urlop tacierzyński, jak i urlop rodzicielski, a tata odczuwa dalszą potrzebę stałego kontaktu z dzieckiem? Wtedy może prosić pracodawcę o udzielenie urlopu ojcowskiego w wymiarze do 2 tygodni, nie później jednak niż do ukończenia przez dziecko 24. miesiąca życia. Takiego urlopu udziela się w nie więcej niż 2 częściach na pisemny wniosek pracownika.

Jeśli ojciec przywiązał się do samodzielnego wychowywania dziecka i chciałby kontynuować opiekę również po wykorzystaniu urlopu ojcowskiego, może prosić o udzielenie urlopu wychowawczego. Od pozostałych uprawnień różni się tym, że jest bezpłatny. Za jego okres nie przysługuje wynagrodzenie i świadczenie z ZUS.

Wymiar urlopu wychowawczego wynosi 36 miesięcy i jest udzielany na okres nie dłuższy niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Z przywileju mogą skorzystać oboje rodzice, przy czym jedno z nich ma wyłączne prawo do skorzystania z niego w wymiarze nie krótszym niż miesiąc. Zwolnienie udzielane jest w nie więcej niż 5 częściach.

Urlop na opiekę nad dzieckiem i zwolnienie z powodu choroby dziecka. Komu przysługuje?

Rodzice wrócili do pracy, dziecko już trochę podrosło i poszło do szkoły. Pociecha ma ważny występ przed kolegami i nauczycielami. Marzy o tym, by jego tata wsparł ją swoją obecnością. Jest to okazja na wykorzystanie krótkotrwałego zwolnienia od pracy w celu opieki nad dzieckiem. Udzielane jest pracownikowi, którego dziecko nie ukończyło 14. roku życia, a wymiar tego zwolnienia przy pełnym etacie pracy to 2 dni w każdym roku kalendarzowym. W czasie takiego zwolnienia pracownik zachowuje prawo do pełnego wynagrodzenia.

Dziecko zachorowało, mama przebywa na wyjeździe służbowym, a tata wykorzystał już cały urlop wypoczynkowy – co wówczas robić? W takiej sytuacji tata może skorzystać jeszcze ze zwolnienia wydawanego przez lekarza ZUS z powodu konieczności osobistego zajęcia się dzieckiem. Z tego przywileju mogą skorzystać nie tylko pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, ale każda osoba objęta ubezpieczeniem chorobowym.

Więcej o roli taty w opiece nad dzieckiem przeczytasz tutaj.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Wiek ojca a zdrowie dziecka. Kiedy jest odpowiedni czas na zostanie tatą?

Źródło: 1000dni.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Samotność doskwiera też w wielkim mieście. Polska psycholożka znalazła na nią sposób

Kliknij i zjedz wspólnie posiłek. PlateWithMate /Na zdjęciu: Czwórka osób je wspólny posiłek - ujęcie z góry
Fot.: Dan Gold /Unsplash.com

Zmieniające się wzorce społeczne i współczesny tryb pracy sprawiają, że coraz więcej czasu spędzamy samotnie. Badania wskazują, że niemal połowę codziennych posiłków spożywamy w pojedynkę – i to nie zawsze z własnej woli. Czy można temu zaradzić? Polka psycholożka znalazła na to ciekawy sposób.

Liczne badania wskazują, że spożywanie posiłków bez towarzystwa może pośrednio wpływać na zwiększenie ryzyka rozwoju licznych zaburzeń zdrowotnych: depresji, chorób sercowo-naczyniowych, otyłości, cukrzycy oraz zespołu metabolicznego. Mimo to aż 46% z nas je w samotności co najmniej dwa posiłki dziennie. Czasem wynika to z potrzeby wyciszenia się i chwilowej izolacji, jednak w wielu przypadkach powodem jest sytuacja osobista lub charakter pracy zawodowej, wymagający np. częstych podróży. Czy w takich sytuacjach możemy znaleźć towarzysza posiłku, nie narażając się na przyklejenie łatki… desperata? Okazuje się, że tak – a pomogą nam w tym nowe technologie.

CZYTAJ TEŻ: Szczęśliwa i sama. Jak być singielką i nie oszaleć

PlateWithMate. Kliknij i zjedz posiłek w dobrym towarzystwie

Zuzanna Grudniak, młoda psycholożka z Gdyni, opracowała innowacyjną aplikację PlateWithMate, która ma na celu łączenie ludzi otwartych na nowe znajomości i pomaga uniknąć samotnego spożywania posiłków w restauracjach. Program, który możemy bezpłatnie pobrać na smartfony, jest wyjątkowo prosty w obsłudze. Wystarczy wybrać miejsce (restaurację, bar czy kawiarnię) i zaznaczyć, o której godzinie się w nim pojawimy. W ten sposób zasygnalizujemy, że chętnie nawiążemy z kimś niezobowiązującą rozmowę podczas wspólnego posiłku.

Twórczyni aplikacji podkreśla, że PlateWithMate nie służy do randkowania.

– Mało kto lubi jeść w samotności, a wielu z nas chętnie poznałoby osobę, z którą może uciąć sobie ciekawą pogawędkę w czasie posiłku. W dużych centrach biurowych w porze lunchowej nietrudno jest znaleźć ludzi, którzy z chęcią spędziliby czas przy obiedzie, rozmawiając z kimś interesującym, ale dotychczas nie było platformy, która by na to pozwoliła. PlateWithMate daje taką szansę – mówi Zuzanna Grudniak.

Aplikacja będzie także doskonałym rozwiązaniem dla osób, które często podróżują. Zgodnie ze światowymi statystykami, ok. 480 milionów wyjazdów biznesowych w roku odbywa się w pojedynkę. PlateWithMate pomoże nam wówczas efektywnie wykorzystać czas wolny od pracy, by poznawać nowe miejsca i smaki w przyjaznym towarzystwie.

– Podczas samotnych podróży wielu z nas, zamiast wyjść na miasto, poznawać miejscowe smaki i ludzi, zostaje w hotelu. W ten sposób ucieka nam możliwość poznania wielu ciekawych ludzi i zobaczenia miasta, do którego przyjechaliśmy na konferencje naukową czy spotkania biznesowe – podkreśla Zuzanna Grudniak.

Choć brzmi to jakaś paradoks, PlateWithMate pozwoli też… ograniczyć korzystanie ze smartfonów w czasie posiłku – na rzecz zdrowej, międzyludzkiej interakcji.

Aplikacja PlateWithMate dostępna jest bezpłatnie na dwie platformy mobilne: iOS oraz Android.

POLECAMY RÓWNIEŻ: „Tłuścioch”. Jaki jest twój związek z jedzeniem?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Gdy praca nie daje już satysfakcji. Wypalenie zawodowe czy zwykłe zmęczenie?

Wypalenie zawodowe: przyczyny, objawy, przeciwdziałanie /Na ilustracji: Dwójka pracowników (kobieta i mężczyzna) dyskutuje nad laptopem
Fot.: RawPixel/Unsplash.com

Wypalenie zawodowe to problem, który może dotknąć niemal każdego pracownika. Najczęściej jednak negatywne skutki tego stanu odczuwają osoby, które najsilniej angażują się w swoją codzienną pracę. Czy wiesz, jakie cechy predysponują do wypalenia zawodowego, które objawy powinny zwrócić twoją uwagę i jak z nimi walczyć?

Na wypalenie zawodowe wpływ ma wiele czynników. Najbardziej zagrożone są nim jednak osoby, które mają ku temu pewne predyspozycje, a dodatkowo pracują w miejscu, gdzie silna presja miesza się z niskim docenianiem pracownika.

– Do cech osobistych, które predysponują do efektu wypalenia, należą duże zaangażowanie, wysokie chęci, aktywność. Problem może pojawić się wtedy, gdy tego typu tendencje idą w parze ze słabo sprecyzowanymi celami i wartościami osobistymi, życiowym chaosem, słabym balansem między życiem zawodowym a pracą, perfekcjonizmem, stawianiem pracy na pierwszym miejscu – mówi Ilona Rajchel, trener w firmie szkoleniowej Effect Group.

Zaangażowanie wysokiego ryzyka

Wypaleniu zawodowemu sprzyjają także czynniki zewnętrzne. Trudności mogą pojawić się chociażby wtedy, gdy pracownik zderza się ze „szklanym sufitem”, tzn. czuje w sobie potencjał, jest dobrze zmotywowany, ale firma nie umożliwia mu ani rozwoju, ani awansu. Do tego dochodzi przedmiotowe traktowanie, nieakceptowanie przedstawianych pomysłów, brak tolerancji dla jakichkolwiek błędów, przesadna biurokracja. Jeśli organizacja stawia przed pracownikiem wyśrubowane cele, a jednocześnie nie pomaga mu w rozwijaniu kompetencji i lekceważy temat budowania dobrych relacji, takie okoliczności również będą sprzyjały wypaleniu zawodowemu.

– Najbardziej narażeni na wypalenie zawodowe są pracownicy, którzy ,,płoną”. To osoby, które wykazują inicjatywę, dużo pracują, nie zgadzają ze skostniałymi standardami, proponują coś od siebie. To nie znaczy, że wszystko robią najlepiej, ale zależy im, aby działać szybciej, lepiej, sprawniej – zauważa Ilona Rajchel. – Jednocześnie takie osoby często przenoszą swój autorytet na zewnątrz, tzn. szukają potwierdzenia swojej wartości u innych ludzi, nie dając wsparcia samym sobie – dodaje.

Bywa, że są to osoby, których życie osobiste nie jest satysfakcjonujące. Są pracoholikami, nie ,odreagowują” stresu po pracy, nie mają z kim porozmawiać, a równowaga pomiędzy ich życiem osobistym a zawodowym jest wyraźnie zaburzona. Wypalenie zawodowe nie grozi zwykle osobom biernym czy pracującym odtwórczo. Ale niewielkie jest też ryzyko, że problem taki dotknie osoby aktywne, o ile z równym zaangażowaniem spełniają się one w pracy i w sferze osobistej.

Jak rozpoznać wypalenie zawodowe?

Wypalenie zawodowe nigdy nie pojawia się nagle. Jeśli dość szybko, z dnia na dzień, zauważamy niepokojące objawy, najprawdopodobniej wynikają one z innych powodów (zazwyczaj trudności w życiu osobistym).

– Wypalenie zawodowe to długotrwały proces. Wielki stos zaangażowania, chęci, perfekcjonizmu płonie długo, ale niepodsycany, niewspierany przez firmę, szefa i samego pracownika, zaczyna wygasać. Proces ten trwa zazwyczaj wiele miesięcy, a czasem nawet lat. Narasta powoli, co jest o tyle korzystne, że mamy dużo czasu na zauważenie i stosowną reakcję. Ale co za tym idzie, odpowiedzialny szef nigdy nie powie, że wypalenie zawodowe pracownika było dla niego zaskoczeniem – podkreśla trenerka Effect Group.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kultura nie tylko wzbogaca, ale też leczy. Wiesz jak? [WIDEO]

Objawy wypalenia zawodowego

Do objawów wypalenia zawodowego zaliczyć możemy:

  • zmęczenie i wyczerpanie,
  • poczucie bezsilności,
  • niemoc,
  • irytację,
  • stałe napięcie,
  • gniew,
  • frustrację.

Na to nakłada się jeszcze poczucie pędu, nadmiaru obowiązków, braku czasu. W efekcie osoba dotknięta syndromem wypalenia zawodowego ma problemy ze snem, nie potrafi się zrelaksować po pracy ani wypocząć (nawet w czasie urlopu). A ponieważ w życiu osobistym brakuje jej celów i priorytetów, wraca myślami do pracy – tak koło się zamyka i zarazem napędza. Narasta wyczerpanie fizyczne, emocjonalne i duchowe.

Według Ilony Rajchel zmiany można zauważyć w trzech wymiarach. Objawiają się:

  • wyczerpaniem – poczuciem nadmiernego obciążenia pracą (emocjonalne i fizyczne),
  • cynizmem, depersonalizacją i trudnościami w utrzymaniu więzi międzyludzkich – człowiek, który nie czuje się doceniany, staje się agresywny, cyniczny, krytyczny. To, co robił do tej pory z wielkim zaangażowaniem, zaczyna wykonywać pobieżnie, mechanicznie i z dystansem.
  • obniżoną oceną własnych dokonań i brakiem skuteczności – kiedy pracownik zaczyna tracić wiarę w siebie, czuje się nieskuteczny, rośnie jego poczucie niedopasowania. Każde nowe zadanie zdaje się go przerastać, czuje się osamotniony i niezrozumiany.

CZYTAJ TEŻ: Co nas uszczęśliwia? Relacje, relacje, relacje! PSYCHOLOGIA

Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym? Postaw na wypoczynek

Osoba, która zauważy u siebie powyższe objawy, powinna uznać je za ważny sygnał. Właściwie jest to podpowiedź ze strony buntującego się organizmu, wezwanie do tego, aby zwolnić tempo.

Jeśli możliwy jest dłuższy urlop, warto sobie na niego pozwolić. Najlepiej, jeśli będzie to nie tylko odpoczynek od pracy, ale fizyczna zmiana miejsca. Oczywiście, pracownik będący na takim urlopie nie powinien w czasie jego trwania prowadzić rozmów telefonicznych na temat pracy ani zajmować się firmowymi mailami (dotyczy to nie tylko odpowiadania na nie, ale także samego ich czytania). Chodzi o to, aby wypoczynek był przede wszystkim urlopem dla umysłu, który w ten sposób uwolni się od codziennej presji i nabierze zdrowego dystansu – tak wobec spraw zawodowych, jak i osobistych.

– Powinien być to czas na wyspanie się, wyciszenie, zadbanie o ciało, ale też o umysł i duszę.  Dobrym wykorzystaniem tego czasu będzie zadanie sobie ważnych pytań o istotne w życiu wartości, własne potrzeby, priorytety. Warto pomyśleć także o relacjach z innymi, rodzinie, związku oraz zainteresowaniach i pomysłach na ciekawe spędzanie czasu poza pracą. W takim momencie można w końcu na spokojnie przewartościować sprawy zawodowe i zastanowić się, czy nie nadszedł czas na zmiany również w tej sferze – podpowiada trenerka.

Jak sobie radzić z wypaleniem zawodowym? Zadbaj o pozytywne relacje z otoczeniem

Bardzo istotne w procesie ,,zdrowienia” jest także to, aby zadbać o pozytywne i głębokie relacje z innymi ludźmi. Znaczące, że nie wypalają się zawodowo osoby, które balans praca-życie osobiste traktują serio.

Jeśli jednak nasze wypalenie zawodowe doszło bardzo daleko lub nie czujemy się na tyle silni, by samodzielnie rozpocząć proces zmian, warto poszukać pomocy u specjalisty – np. psychologa lub terapeuty. Pomóc mogą też odpowiednie szkolenia. Przede wszystkim dają one fachową wiedzę o tym, co jest, a co nie jest wypaleniem zawodowym, co na nie wpływa, jak można mu zapobiegać, jak wychwycić pierwsze objawy i z nimi walczyć.

Szkolenie może dostarczyć pracownikowi również dużą dawkę pozytywnej energii do działania. Bardzo często okazuje się, że staje się ono pierwszym krokiem na drodze do poważnych zmian.

– Na moich szkoleniach uczestnicy mają szansę poczuć własną siłę wewnętrzną. Dowiadują się, że nie ma ,,cudownej tabletki” na wypalenie, ale istnieje coś cenniejszego – ich wewnętrzna moc, przekonania, wartości, talenty, uświadomione cele życiowe, rodzina i przyjaciele. Gdy czuje się tę moc i ma się świadomość możliwości, jakie ona daje, odpowiedzialność za własne szczęście, zdrowie czy sukces staje się wyzwaniem realnym i motywującym – mówi Ilona Rajchel.

Źródło: inf. prasowa

POLECAMY TAKŻE: Pracowali ze sobą od kilku lat. Nie wiedzieli, że są bliską rodziną

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zapominalstwo świadczy o inteligencji? Ciekawe doniesienia kanadyjskich naukowców

zapominalstwo świadczy o inteligencji
fot. Pixabay

Zapominalstwo to zdecydowanie negatywna cecha. Bywa źródłem nieprzyjemnych sytuacji i pretensji ze strony rodziny i znajomych. Jeżeli zaliczasz się do grupy osób, które mają problemy z zapamiętaniem ważnych spraw, mamy dla ciebie dobrą wiadomość!

Badanie przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców wykazało, że tzw. „nieobecny umysł” to przejaw inteligencji. Oznacza to, że mózg koncentruje się jedynie na ważnych rzeczach.

Do takich wniosków doszli Paul Frankland i Blake Richards z Uniwersytetu w Toronto. Naukowcy odkryli, że ludzie, którzy próbują zapamiętać wszystko, często mają trudności z podejmowaniem ważnych decyzji.

Zobacz także: Chcesz mieć super-sprawny mózg? Pij sok z buraka – kiedy i po co? Sprawdź!

Zapominalstwo świadczy o inteligencji

– To istotne, aby mózg zapominał o nieistotnych szczegółach i skupiał się na rzeczach, które pomagają w podejmowaniu decyzji w prawdziwym świecie – mówi Blake Richards.

– Wszyscy podziwiamy ludzi, którzy wygrywają teleturnieje, jednak prawda jest taka, że ewolucja ukształtowała naszą pamięć tak, aby podejmować mądre decyzje, a nie popisywać się wiedzą o ciekawostkach – dodaje ekspert.

Gromadzenie zbyt dużej ilości informacji w głowie oznacza, że będą one „konkurować” o to, które z nich zostaną zapamiętane. To z kolei poskutkuje gorszą koncentracją.

Zobacz także: Pomocna łapa dla osób z demencją. Poznaj Ciasteczko- niezwykłego robo-psa

Skup się na tym, co ważne

W obecnych czasach, kiedy większość wiadomości jest w zasięgu jednego kliknięcia myszy, nie warto przyswajać bezużytecznej wiedzy. Dzięki komputerom i telefonom, które zbierają i zapamiętują wszystkie potrzebne dla nas dane, ludzki mózg może się skupić na zapamiętywaniu jedynie najistotniejszych informacji.

Naukowcy doszli o takiego wniosku po przeprowadzeniu badań na temat utraty pamięci i aktywności mózgu u ludzi i zwierząt. Odkryli, że umysły, które były w stanie zastępować stare wspomnienia nowymi, potrafiły szybko dostosować się do nowych sytuacji i nie dały się zwieść starszymi i potencjalnie wprowadzającymi w błąd informacjami.

Źródło: indy100

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej
fot. Pixabay

Nie denerwuj się, dbaj o porządek i troszcz się o innych a będziesz żył długo – przekonują naukowcy. Na potwierdzenie tych słów opublikowani wyniki eksperymentu, który trwał niemal 50 lat. 

W badaniu wzięło udział 26,845 uczniów szkoły średniej. Naukowcy odkryli, że ankietowani, którzy byli dojrzali emocjonalnie, spokojni, empatyczni i uporządkowani, mieli większe szanse na dożycie do 60. roku życia. Badanie przeprowadzili eksperci z University of Rochester w Nowym Jorku.

W 1960 roku nastoletni uczniowie wypełnili ankietę, w której ocenili, czy posiadają cechy osobowości „ważne dla sukcesu życiowego”. Wymieniono wśród nich: spokój, wrażliwość na uczucia innych, impulsywność, apodyktyczność, schludność, towarzyskość, dojrzałość. Losy uczestników badania były śledzone aż do 2009 roku. Do tego czasu 13 proc. ankietowanych zmarło.

Zobacz także: Brak snu powoduje, że twój mózg zjada sam siebie!

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej

Po uwzględnieniu czynników, takich jak wiek uczniów, wykształcenie rodziców i dochody rodziny, eksperci doszli do wniosku, że nastolatkowie, którzy byli spokojni, schludni, empatyczni, kulturalni i dojrzali emocjonalnie, mieli większe szanse na dożycie starości. Z kolei osoby, które wykazywały za młodu impulsywność, były bardziej narażone na przedwczesną śmierć.

Niedojrzałość i impulsywność u nastolatka mogą według badaczy prowadzić do złych nawyków, które obciążają układ odpornościowy i serce. Negatywne cechy mogą też prowadzić do słabych wyników w nauce, niskich przychodów, a nawet rozwoju – twierdzą badacze. To z kolei wiąże się z gorszym stanem zdrowia, zaniedbywaniem własnych potrzeb.

Zobacz także: Jedno samobójstwo to tragedia aż 135 osób. Zwykle można jej zapobiec

Niepodziewany wynik eksperymentu

Wyniki eksperymentu zaskoczyły samych badaczy, ponieważ uważali okres szkoły średniej za czas „rozwoju i zmiany osobowości”. Byli pewni, że cechy zaobserwowane u nastolatków w czasie trwania badania ulegną zmianie w późniejszym wieku. Jednocześnie dodali, że w okresie szkolnym mogą uaktywnić się pewne cechy, które będą się umacniać przez kolejne lata.

Powyższe badanie jest pierwszym testem, w którym opisano wpływ temperamentu nastolatka na szanse dożycia starości. Naukowcy zaznaczają jednak, że potrzebne są jeszcze kolejne badania w tym kierunku, by dowiedzieć się, w jaki sposób osobowość wpływa na długość życia. Badacze przyznają również, że przyczyna śmierci ankietowanych nie była brana pod uwagę.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.