Przejdź do treści

Epidemii samobójstw można zapobiec. Nie lekceważ typowych sygnałów

Dorosła kobieta trzyma czarny parasol nad głową dziecka w burzowy wieczór /Ilustracja do tekstu: Prewencja samobójstw okiem ekspertów. Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom
Fot.: EmotionalDiscord/ Unsplash..com

Każdego dnia w Polsce śmiercią samobójczą ginie 15 osób. W zeszłym roku zmarło w ten sposób 5276 Polaków – to więcej niż w wyniku wypadków drogowych. Jednak o przeciwdziałaniu tym tragediom mówi się zdecydowanie rzadziej niż o bezpieczeństwie na drogach. A czasem, by wskazać drogę tym, którzy znajdują się w sytuacji pozornie bez wyjścia, wystarczy ich po prostu… zechcieć wysłuchać.

10 września od 15 lat obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Inicjatywa ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat samobójstw, ich przyczyn oraz możliwości prewencyjnych. W dniu kolejnych obchodów tego święta Polskie Towarzystwo Suicydologiczne we współpracy z Samorządem Doktorantów Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego zorganizuje w Warszawie ogólnodostępny Dzień Wykładów Otwartych. Jego hasło przewodnie brzmi: „Życie warte jest rozmowy”.

Wykłady o charakterze popularnonaukowym, które zostaną wygłoszone przez cenionych ekspertów, przybliżą publiczności podstawowe fakty na temat zjawiska samobójstw w Polsce. Otwarta forma spotkania pozwoli stworzyć́ swobodną, inkluzywną przestrzeń́ do wymiany wiedzy wśród przedstawicieli wszystkich środowisk społecznych.

CZYTAJ TEŻ: Dzieci rodziców „z problemami”. Gdy choroba psychiczna dotyka rodzinę

Obchody Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom: wykłady, dyskusje i konsultacje z ekspertem

Podczas 20-minutowych prelekcji zaproszeni eksperci odniosą się do różnych aspektów problemu samobójstw w Polsce: w relacji do grup wiekowych i wyzwań prewencyjnych, które się z nimi wiążą. Słuchacze zyskają także możliwość zadawania pytań i rozmowy z prelegentami na temat przedstawianych problemów. Ponadto w trakcie spotkania zorganizowane zostanie moderowane forum dyskusyjne, dedykowane osobom na co dzień zaangażowanym w niesienie pomocy osobom w kryzysie. Pozwoli to na wymianę doświadczeń, wniosków i pomysłów pomiędzy praktykami służb pomocowych, a tym samym pozwoli lepiej odpowiedzieć na potrzeby tych, którzy znajdują się w grupie ryzyka.

Równolegle do wykładów i forum oferowane będą specjalistyczne konsultacje i porady: psychologów, psychoterapeutów, specjalisty ds. uzależnień, pedagoga i pracownika socjalnego. Ich dyżury odbywać się będą przez cały czas trwania wydarzenia w wydzielonych, prywatnych przestrzeniach pokojów wsparcia.

ZOBACZ TAKŻE: Skazano gimnazjalistki, które brutalnie biły koleżanki. Psycholog: Uczmy dzieci, jak odreagowywać emocje

Prewencja samobójstw jest możliwa. Rusza kampania „Życie warte jest rozmowy”

Zarówno wydarzenie, jak i przyświecającą mu ideę zrozumienia, detabuizacji i świadomego zapobiegania zjawisku samobójstwa wśród Polaków promuje kampania społeczna pod hasłem „Życie warte jest rozmowy”. Towarzyszy jej pierwszy w Polsce profesjonalny klip dotyczący prewencji samobójstw, wyprodukowany na podstawie konceptu i scenariusza ekspertów Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

W organizacji wydarzenia ekspertów PTS wspierają m.in.: International Association for Suicide Prevention (globalny inicjator Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom), Fundacja Pogotowie Kryzysowe, Fundacja „Nagle Sami” oraz Centrum Wsparcia.

Projekt finansowany jest ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016–2020.


Szczegółowy program Dnia Wykładów Otwartych pod hasłem „Życie warte jest rozmowy”

10 września 2018 r., Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, Dobra 56/66, Warszawa

Sale: 256, 139, 264, 265:

  • 10:00–18:30 Pokoje wsparcia – w salach 139, 264, 265 (przez cały czas trwania wydarzenia)

Harmonogram prelekcji w sali nr 256:

  • 10:00–10:15 Prof. Brunon Hołyst – otwarcie wydarzenia
  • 10:15–11:00 Prof. Łukasz Święcicki – wykład pt. „Depresje a samobójstwa. Fakty i mity”
  •  11:00–11:45 Małgorzata Łuba – wykład pt. „Prewencja depresji i samobójstw wśród dzieci i młodzieży”
  • 11:45–12:00 Przerwa
  • 12:00–12:45 Anna Kieszkowska – wykład pt. „Udział młodego pokolenia w profilaktyce samobójstw seniorów”
  • 12:45–13:30 prof. Andrzej Bałandynowicz – wykład pt. „Ochrona wartości życia osób w okresie senioralnym jako element polityki zapobiegania samobójstwom”
  • 13:30–14:00 Przerwa na lunch
  • 14:00–14:45 Marta Soczewka – wykład pt. „Samobójstwo jako fakt prawny i społeczny. Rola mediów w zapobieganiu samobójstwom”
  • 14:45–15:30 Halszka Witkowska wraz z Zespołem Suicydologicznym AL UW – wykład pt. „Problem samobójstwa a nowe media”
  • 15:30–15:45 Przerwa
  •  15:45–16:30 Lucyna Kicińska – wykład pt. „Rola Telefonu Zaufania Dla Dzieci I Młodzieży 116 111 w zapobieganiu samobójstwom dzieci w Polsce”
  • 16:30–18:30 Forum dyskusyjne dla psychologów i operatorów Centrum Powiadamiania Ratunkowego oraz dyżurnych Policji, prowadzone przez prof. Agnieszkę Gmitrowicz, Lucynę Kicińską (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę), Natalię Bielak (psycholog w CPR w Łodzi), mł. asp. Annę Kornacką (Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi) oraz Jolantę Palmę (Fundacja Pogotowie Kryzysowe)

Więcej informacji na stronie: suicydologia.org/zycie-warte-jest-rozmowy.

POLECAMY TAKŻE: Rozpędzić czarne chmury. Nie bój się zwrócić o pomoc

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia

Współczesne trendy w pediatrii – zapobieganie lepsze od leczenia
Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć: profilaktykę raka, walkę z otyłością, nacisk na aktywność fizyczną i rozwój psychiczny. – fot. Centrum Damiana

Troska o zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne dzieciństwo pociech to dla rodziców priorytet. Na ogół dzieci borykają się od czasu do czasu z infekcjami, które zazwyczaj nie są powodem do niepokoju. Czy to oznacza, że rodzice powinni chodzić z nimi do lekarza tylko wtedy, gdy są przeziębione czy mają grypę? Zdecydowanie nie – prof. dr hab. n med. Paweł Januszewicz, dyrektor ds. Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana wskazuje na ogromną rolę profilaktyki w prewencji wielu chorób mogących pojawić się w wieku dorosłym.

Przeciwdziałanie narastającej fali otyłości czy walka z brakiem rzetelnej wiedzy rodziców nt. żywienia dzieci to wyzwania pediatryczne, które pozwolą optymalizować zarówno profilaktykę, jak i diagnostykę oraz leczenie.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

Promocja zdrowego trybu życia i kształtowanie prawidłowych nawyków w placówkach medycznych

Polski system opieki pediatrycznej nastawiony jest głównie na profilaktykę chorób zakaźnych (szczepienia ochronne), leczenie nagłych zachorowań (np. zapalenie ucha, gardła) i skupianie się na prawidłowym rozwoju dziecka (bilanse), ale często bez uwzględniania dalekiego horyzontu czasowego.

Każdy rodzic powinien być jednak świadomy, że dzięki odpowiedniej wiedzy nt. prozdrowotnych zachowań i zastosowaniu ich w codziennym życiu ma szansę chronić zarówno siebie, jak i dziecko przed pojawieniem się wielu chorób cywilizacyjnych i zadbać o jego prawidłowy rozwój.

Jako lekarz pediatra z ponad 40-letnim doświadczeniem uważam, że zapobieganie jest zawsze lepsze niż leczenie. Dlatego musimy możliwie jak najszybciej zdefiniować czynniki ryzyka możliwych problemów czy chorób, które często skrycie rozpoczynają się w dzieciństwie, zmieniając na niekorzyść zdrowie w wieku dojrzałym prof. Paweł Januszewicz dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. 

Współczesne trendy w pediatrii – w jakim idziemy kierunku?

Powinniśmy dążyć do tego, aby pediatrzy w swojej codziennej praktyce zwracali większą uwagę np. na problem otyłości oraz edukowania rodziców nt. prawidłowego żywienia i roli aktywności fizycznej. Te z pozoru proste interwencje mają za zadanie przynieść w dłuższej perspektywie mniejsze ryzyko zachorowania np. na choroby cywilizacyjne, jak nowotwory, cukrzyca czy otyłość.

Do głównych wyzwań dzisiejszej pediatrii należy zaliczyć:onkoprofilaktykę, walkę z otyłością, położenie nacisku na aktywność fizyczną u dzieci oraz jego rozwój psychiczny. 

  1. Onkoprofilaktyka – należy do najważniejszych i najskuteczniejszych sposobów prowadzących do utrzymania zdrowia. Rodzice muszą być świadomi, że żaden wiek nie jest zbyt wczesny, by zacząć dbać o zdrowie – a najważniejszą bronią przeciw nowotworom jest podjęcie właściwych kroków by zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby. Jednocześnie, wciąż nie jest to zbyt popularna dziedzina medycyny i niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z konieczności rozmowy nt. temat z lekarzem.
  2. Walka z otyłością – problem nadwagi i otyłości wśród dzieci jest obecnie jednym z kluczowych wyzwań stojących zarówno przed lekarzami, szkołami, jak i rodzicami. Niestety w wielu rodzinach bagatelizuje się nadprogramowe kilogramy u dzieci, twierdząc, że „z tego się wyrasta”. Może to być mylące, bowiem otyłe dzieci, często wyrastają na otyłych dorosłych – narażonych na wiele chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy miażdżyca. Dlatego, tak naprawdę walka z otyłością (niedopuszczenie do niej) rozpoczyna się już od 1 miesiąca życia dziecka. Stąd tak istotne jest, by rodzice znali zasady zdrowego żywienia i rozwoju ich pociech.
  3. Aktywność fizyczna u dzieci – szczególnie ważna jest właśnie w okresie dzieciństwa, będąc kluczowym czynnikiem warunkującym prawidłowy rozwój i zdrowie. Jej zadaniem jest stymulacja wzrostu ciała, poprzez zwiększenie wydzielania hormonów wzrostu, co ma wpływ na proporcjonalny przyrost masy ciała i równomierny rozrost mięśni. Jednak sport to dla dzieci także szansa na rozwój intelektualny, psychiczny i społeczny (wzmacnia umiejętności pracy w grupie, radzenia sobie z sukcesami i porażkami czy kontrolę emocji). Pamiętajmy, aby zapewniać dziecku ruch minimum na poziomie 1-2 godzin dziennie.
  4. Zdrowy rozwój psychiczny dziecka – w ostatnim czasie wiele mówi się o problemach w polskim systemie opieki psychiatrycznej. Niestety coraz więcej dzieci ma depresję lub inne zaburzenia natury psychologicznej. Warto tu zwrócić uwagę na coraz powszechniejszy dostęp maluchów do smartfonów – wpatrywanie się w ekran telefonu czy tabletu przed zaśnięciem (blue light pollution) nadmiernie pobudza w mózgu nie tylko korę wzrokową lecz i inne jego ważne struktury, co może negatywnie wpływać na wydzielanie hormonu wzrostu. Ponieważ zaburza sen, w konsekwencji może doprowadzić do tego, że dziecko będzie mniejsze i niższe niż rówieśnicy. Zgodnie z zaleceniami pediatrycznymi, dzieci do 2. roku życia nie powinny mieć w ogóle kontaktu z ekranem telewizora, nie wspominając już i tabletach czy smartfonach.

Pamiętajmy więc, że nawet z dzieckiem, które rozwija się prawidłowo warto zgłosić się do pediatry. Lekarz na podstawie swojej wiedzy i najnowszych międzynarodowych zaleceń będzie w stanie wskazać kluczowe aspekty, które pozwolą nam wychowywać dziecko, kształtując w nim zdrowe nawyki. Dzięki czemu będzie w stanie uniknąć wielu chorób, będących konsekwencją prowadzonego trybu życia.

Zobacz też: Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Prof. dr hab. n. med. Paweł Januszewicz

Ekspert

prof. Paweł Januszewicz

Dyrektor ds. pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka Damiana.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

„Siedem dni” – skłaniająca do refleksji na temat przemocy w szkole powieść dla nastolatków

"Siedem dni" może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna – fot. Empik

Powieść „Siedem dni” (Zielona Sowa) często określana jako obowiązkowa lektura dla nastolatków, to obraz szkolnej codzienności z perspektywy prześladowcy (Kez) i jej ofiary (Jess). Książka autorstwa Eve Ainsworth wyrosła z przekonania, że każda historia ma dwie strony, a dręczyciele również mogą być ofiarami.  

O Autorce

Eve Ainsworth – brytyjska pisarka, która dzięki codziennej pracy z dziećmi i młodzieżą, potrafi w wyjątkowo przejmujący sposób opowiedzieć o problemach współczesnych nastolatków. Autorka książek „Siedem dni” (debiut), „Krzywda. Historia moich blizn”, „Troska” oraz „Zadurzenie”.

Jako młoda dziewczyna Eve Ainsworth lubiła opowiadać historyjki ptakom w ogrodzie. Gdy nauczyła się pisać – otworzył się przed nią nowy świat. Od tego czasu pisze niemal bez przerwy. Zajęła się też wsparciem duchowym oraz pedagogicznym dla uczniów lokalnej szkoły ponadpodstawowej.

Nastoletnia młodzież, z którą przyszło jej pracować, wpłynęła na jej sposób myślenia i codziennie dostarczała inspiracji. Zawodowe doświadczenia Eve Ainsworth sprawiły, że zaczęła pisać mocne i przejmujące powieści współczesne – takie, w których młodzi ludzie odnajdują swój świat.

Zobacz też: Nastolatek w domu, czyli 6 najlepszych książek o dorastaniu

„Siedem dni”

Właśnie z tej pracy wyłonił się pomysł na książkę „Siedem dni”, która porusza problem przemocy w szkole. To opowieść o relacji dwóch bohaterek – Kez i Jess. Pierwsza z nich wydaje się idealną nastolatką – z pięknym domem, świetnym chłopakiem i mnóstwem przyjaciół.

Druga jest zakompleksioną dziewczyną ze sporą nadwagą i problemami w domu. Jess jest zastraszana przez swoją rówieśnicę Kez. Z tego powodu jej szkolne życie zmienia się w piekło. Wprawdzie Kez również ma mnóstwo problemów, ale pociesza ją fakt, że jest lepsza od Jess – a przynajmniej tak myśli…

Zobacz też: „Nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz”. Kontrowersyjny poradnik dla nastolatków

Obowiązkowa lektura

„Siedem dni” może służyć jako antyprzemocowa lektura edukacyjna. Przedstawia perspektywę ofiary i dręczyciela, pokazuje ukryte motywy zachowań i ich konsekwencje. Przy tym jest napisana przystępnym dla młodzieży językiem i opowiada o współczesnej rzeczywistości. Dzięki temu młodym czytelnikom łatwo jest się z bohaterkami utożsamić.

W piątek 22 lutego o godzinie 18 w Empik Arkadia odbędzie się otwarte spotkanie z autorką książki, Eve Ainsworth.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Nie da się zmierzyć WSZYSTKICH ciał jedną miarą – nie róbmy sobie tego!


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Kolorowe nagłówki uderzają wręcz w kobiety – i w mężczyzn jak najbardziej też, bowiem ich także to dotyczy – pokazując, jak szybko i łatwo mogą mieć ciało bez skazy już w 4-5-6 tygodni po porodzie! Owszem, jakiś procent kobiet genetycznie tak ma. Ale co z całą resztą?! A nawet jeśli w sekundę forma staje się idealna, to czy to załatwia wszystko?! Doświadczeń różnych ciał nie da się zmierzyć jedną miarą. Potrzebujesz dowodów? Proszę bardzo!

Wizja i wymagania stawiane przed kobiecym ciałem, są współcześnie niemalże nie do wykonania. Masz mieć wagę poniżej zdrowego BMI (niezależnie od kosztów, z jakimi może się to wiązać). Masz mieć mięśnie, które wymagają codziennych ciężkich treningów. Masz mieć idealną cerę bez żadnych niedoskonałości i wyprysków. Masz mieć gładkie ciało bez żadnego zbędnego włosa. Masz mieć długie i pomalowane paznokcie. No i sorry, nawet jeśli dopiero co urodziłaś, to przecież możesz raz dwa powrócić do szczytu formy – bo „możesz wszystko”, jak to mówią niektóre krzyczące do nas nagłówki.

Jesteś zwycięzcą!

Z jednej strony jak najbardziej. Wierzę, że możesz wszystko, co dotyczy twojego myślenia. Czyli jeżeli np. czujesz presję w związku z wagą i przymus nieustannego bycia na diecie, chociaż w tym czasie tracisz romantyczne kolacje, spotkania z przyjaciółmi i zdrowie fizyczne, możesz obrócić swoje przekonania o 180 stopni. Zamienisz wtedy wspomnianą już presję na możliwość przeżywania pięknych chwil, brak przytłaczających myśli i uderzania w siebie za to, jak myślisz, że inni o tobie myślą… nie brzmi najlepiej, nie? W  takim właśnie kontekście owszem, możesz wszystko!

Jeśli jednak owe „wszystko” odbierasz jako umiejętność zmieniania swojego ciała i nieustannego dostosowywania go do „wymogów” z zewnątrz, to chyba pora krzyknąć „Houston, mamy problem!”. Ciało jest mądre. Jeśli o nie dbamy i staramy się go słuchać, to da nam właśnie to, czego potrzebujemy. Jeśli jednak będziemy ciągle robiły (i robili) mu wbrew, to czeka nas nieustanna walka, w trakcie której jesteśmy na przegranej pozycji. Trudno w końcu stawać w szranki z biologią, z fizjologią, z genetyką…

Taka metafora: opona samochodowa jest okrągła. Jeśli jest odpowiednio napompowana, nie jest pęknięta, nic nie jest w nią wbite – czyli jednym słowem jest taka, jaka ma być – nie zmienisz jej kształtu. Dzięki temu jedzie i pozwala ci przemieszczać się przez setki kilometrów. Kiedy jednak zaczynasz przy niej kombinować, niszcząc ją przy tym, może przy odrobinie szczęścia uda ci się zmienić jej kształt. Coś na podobieństwo kwadratu zapewne da się uformować. Jednak bez twojego nieustannego wysiłku, żeby jakoś ten kształt utrzymać, raczej sama z siebie długo w nim nie przetrwa. A co najważniejsze, z jakiejkolwiek jazdy nici. Rozumiesz? Na przegranej pozycji jest tu opona, samochód, podróżujący i wszelkie plany, w których realizacji przecież miała pomagać… tak samo, jak w życiu pomagać na nam nasze ciało.

Strata za stratą…

A co chyba najważniejsze, na przegranej pozycji nie jest wtedy tylko ono, ale przede wszystkim emocje, relacje z innymi i z samą sobą, podróże, próbowanie nowych smaków, ogniska z przyjaciółmi, relaks na plaży w ulubionym stroju kąpielowym, sprawiająca przyjemność i dająca spełnienie bliskość, macierzyństwo… wymieniać można jeszcze bardzo długo.

Mając takie tło, jakie maluje nam współczesna kultura, tym ważniejsze stają się projekty i przeróżne konta w social mediach, które pokazują nie tylko jeden określony kanon piękna. Pokazują ludzi o różnej wadze, o różnych kolorach skóry, kobiety z nieogolonymi nogami, mężczyzn bez kaloryfera na brzuchu. To jest NORMALNE. To jest ciało. To jest człowiek. Każdy inny. Z innymi doświadczeniami. Nie zawsze są one pozytywne i nie zawsze czujemy się ze sobą okej, nie obwiniajmy się jednak za to. Mamy prawo do słabości, do gorszego samopoczucia, do poproszenia o wsparcie. I chociaż może wydawać nam się dziwne i zaskakujące, że jednak coś poza standardową okładkową postacią może być piękne, to owszem może. Ciało jest niesamowite, a to ile jest w stanie razem z nami znieść, pokazuje dodatkowo oprócz piękna także ogromną siłę i mądrość.

Zobacz też: Te zdjęcia dają jasny przekaz – nasze ciała to nie są manekiny, piękno ma różną formę!

Historie ciał, historie życia

Jednym z projektów, który w niezwykły sposób opowiada historie kryjące się za kobiecymi ciałami, jest praca Ashlee Dean Wells, fotografki i twórczyni projektu „Ciała 4-tego trymestru” [tł. redakcji].

Jej projekt to ruch, który dedykowany jest edukacji, wzmacnianiu i dodawaniu siły kobietom. Realizują go zdjęcia i opowieści. W ich tworzeniu pomagała jej Laura Wilson. Wspólnie pokazały fantastyczne historie dnia codziennego. Codzienności ciał i przeżyć rodziców, a trzeba pamiętać, że rodzicem można stać się w różny sposób – naturalnie i z bezproblemową ciążą, po przeżyciu poronień, dzięki in vitro, dzięki adopcji etc. Mądrość, spokój i po prostu „normalność”. Każda kobieta może i dla własnego dobra (chociaż nie lubię tego słowa) POWINNA odnaleźć je w sobie, nawet jeśli droga jest długa, kręta i prowadzi pod gigantyczną górę. Tego jednak, że jej szczyt jest do osiągnięcia przez każdą z nas, jestem pewna.


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Kelly przeszła przez 4 poronienia. Jedno miało miejsce przed pojawieniem się pierwszego syna, kolejne trzy później. Drugi syn przyszedł na świat dzięki in vitro. „Moje ciało nie należy tylko do mnie i jest mi z tym w porządku. Jest to ogromne dostosowanie, matki poświęcają niezwykle wiele siebie i swojego ciała. (…) Jednak to ciało stworzyło ludzi, a to rozwala system!” – mówi Kelly.

Nic nie przygotowuje cię do macierzyństwa. Jest ono wymagające, wyczerpujące emocjonalnie i fizycznie, ale warte każdej minuty. Tak, twoje ciało się zmienia, twoje całe jestestwo się zmienia i jest to ogromny zakręt w rozwoju. Ułożysz to sobie, ale będziesz też robiła podczas tej drogi błędy i to jest w porządku.

Kelly


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

W pierwszą ciążę Valerie zaszła w wieku 36 lat. Córeczka dobrze się rozwijała, przyszła mama dobrze się czuła. Jednak w 40 tygodniu Valerie przestała czuć ruchy dziecka. Szybko znalazła się w szpitalu, gdzie okazało się, że mała nie żyje. Kobieta nie chciała jednak ani jej zobaczyć, ani przytulić. Odważył się na to mąż Valerie.

Przyczyny śmierci córeczki, nawet po późniejszych badaniach, nikt nie był w stanie podać. Po dwóch miesiącach Valerie była jednak w kolejnej ciąży. Jest przy tym przekonana, że przez cały ten czas cierpiała na PTSD, czyli stresu potraumatyczny. Wiele razy lądowała wtedy w szpitalu będąc przekonaną, że mały Ziggy nie żyje. Tak się nie stało i zarówno on, jak i drugie dziecko, pozwoliły Valerie ruszyć do przodu.

Co więcej, przed pierwszą ciążą nigdy nie lubiła swojego ciała, nie miała ani z nim, ani z jedzeniem, zdrowej relacji. Była na nieustannej diecie, zdarzały jej się napady objadania. W ciąży ważniejsze stało się jednak zdrowe, pełne dobrych emocji odżywianie – dla niej oraz dla dziecka. Od tamtego czasu nie była na diecie i jak mówi, jej mózg został „przeprogramowany”, a ona stała się w końcu wolna.

 


Foto i cytat poniżej: 4 Trimester Bodies Project Instagram

Rodzicielstwo było ciężkim przeżyciem dla obrazu mojego ciała. Żeby jednak być fair, nie był on także za dobry wcześniej. Wiedziałam, że moje ciało w czasie ciąży będzie się zmieniało, ale przechodząc przez te zmiany, zupełnie inaczej ich doświadczałam. Moje ciało było dla mnie obce. Z jednej strony wiedziałam, że tworzy życie i to było bardzo fajne, ale nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ciąża jest dla mnie obrzydliwa. Miałam mdłości przez dużą część ciąży i różne problemy bólowe, więc już na początku nie byłam w najlepszym miejscu. Później, kiedy nastąpiły fizyczne zmiany, wszystko było dla mnie tak surrealistyczne i zupełnie nie-opowiedziane.

Ludzie nie zawsze mówią, jak ciało może wyglądać od razu po porodzie – opuszczając szpital wyglądałam na 6 miesiąc ciąży, co było dla mnie wstrząsem. Brzuch był opuchnięty i zastanawiałam się, jak moje ciało się jeszcze zmieni i w jakim kierunku. Przez wiele miesięcy nosiłam ciążowe ciuchy i był to cios dla mojej samooceny. Piersi były dla mnie nie do poznania i czułam, że jestem obok tylko po to, żeby dawać mleko. Naczynie, a następnie źródło pokarmu. Teraz czuję się już lepiej ze swoim ciałem i jestem pod wrażeniem, co mogę zrobić. Chcę być pozytywną siłą w życiu mojej córki, więc to oznacza, że ​​muszę nadal pracować nad obrazem swojego ciała.

Kristin

Zarówno połóg, jak i późniejszy czas macierzyństwa był dla Kristin ciężki. Czuła, że zrobiła wszystko, by uniknąć depresji i lęku poporodowego, ale nie udało się. Potrzebowała wsparcia i je dostała. Codziennie jednak wciąż musi pamiętać, aby być dla siebie dobrą i łagodniejszą. Jej podróż trwa.

A na jakim etapie podróży ty jesteś?

 

Przeczytaj: Kobietka ze złączonymi kolankami – czy moje ciało jest naprawdę MOJE?!

Strona projektu:Ciała 4-tego trymestru

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Suplementy – szkodzą czy pomagają?

Czy suplementy są potrzebne

Większość z nas każdego dnia wzbogaca swoją dietę suplementami, kupionymi w aptece i dostępnymi dla każdego. Czy suplementy są potrzebne i czy przyjmując je bez żadnej kontroli i zaleceń lekarskich możemy sobie zaszkodzić?

Suplementy nie zastąpią zdrowej, zbalansowanej diety – twierdzi dr JoAnn Manson, profesor medycyny i epidemiologii na Harvardzkim Wydziale Medycznym. – Ich stosowanie może być niepotrzebnym odejściem od zdrowych praktyk żywieniowych

Zobacz też: Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. Rodzicu, przeczytaj!

Czym jest suplement?

Termin suplement obejmuje specyfiki takie jak witaminy, minerały, wyciągi roślinne. Mimo tego, że od lat są bardzo popularne, to ciągle nie ma wystarczających badań, potwierdzających ich pozytywne działanie na organizm człowieka.

Materiał, który ukazał się w magazynie „Journal of the American College of Cardiology”  dowodzi, że multiwitamina, witamina D, wapń i witamina C nie chronią organizmu przed chorobami związanymi z układem krążenia, tak jak niedawno sądzono.

Nie ma wątpliwości, że suplementy, które codziennie zażywamy bez żadnych ograniczeń to olbrzymi biznes. W Polsce to rynek warty ponad 4 mld zł.

Powinniśmy więc sobie zdać sprawę, że suplement to przede wszystkim środek spożywczy i produkt, który ktoś chce sprzedać. Włączając suplement do codziennego menu trzeba też pamiętać, że przy wprowadzaniu na rynek w Polsce nie potrzeba badań jakościowych ani ilościowych. Wystarczy tylko  poinformować Głównego Inspektora Sanitarnego, co oznacza, co ciągle mamy w naszym kraju wolną amerykankę jeśli chodzi o suplementy.

Sytuacja powinna zmienić się w tym roku. Profesor Przemysław Kardas z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prowadzi badania dotyczące bezpieczeństwa zażywania suplementów diety. Jego celem jest uświadomienie pacjentom, lekarzom i tym, którzy takie środki sprowadzają lub produkują, jakie niebezpieczeństwo może nieść spożywanie suplementów bez żadnego nadzoru i porady.

Zobacz też: Zdrowa, roślinna i niebanalna. Poznaj dietę wege!

Czy suplementy są potrzebne?

Często nie zdajemy sobie sprawy, że suplementy mogą wchodzić w reakcje z lekami lub wywoływać niezamierzone skutki. Większość z nich nie wywołuje skutków ubocznych, a na przykład witamina B i kwas foliowy mogą zredukować ryzyko wylewu.

Badania opublikowane w 2012 roku wykazały, że grupa mężczyzn, która przez 11 lat regularnie przyjmowała multiwitaminę, obniżyła o 8% ryzyko wystąpienia raka i o 9% wystąpienie katarakty w porównaniu do grupy, przyjmującej placebo.

Niekontrolowanie zażywanie tego typu środków jednak nieść za sobą nieprzyjemne konsekwencje. Możliwe zagrożenia przyjmowania suplementów:

  • wysokie dawki beta karotenu mogą podwyższyć ryzyko raka płuc o osób palących,
  • wysokie dawki witaminy D i wapnia mogą skutkować pojawieniem się kamieni żółciowych,
  • wysokie dawki witaminy E mogą skutkować krwawieniem w mózgu,
  • witamina K może zaburzać działanie środków na rozrzedzenie krwi
  • zbyt wysokie dawki witaminy B6 przyjmowanej przez rok lub dłużej, mogą prowadzić do osłabienia funkcji mózgu, co może skutkować zaburzeniami w koordynacji ciała.

Rola suplementów w grupach podwyższonego ryzyka

Osoby ze zdiagnozowaną osteoporozą potrzebują większej dawki witaminy D i wapnia, niż ta którą otrzymują z pożywienia. Także chorzy na chorobę Crohna lub celiakię, z powodu nieprzyswajania ważnych składników, powinni wspierać się suplementacją. Ci, którzy mają zdiagnozowany niedobór witaminy B12 powinni przyjmować suplement.

Niektóre badania dowodzą, że formuła, w której znajdą się witamina C, witamina D, karoteny, cynki i miedź, może powstrzymywać degenerację ciałka żółtego u starszych osób.

Badania jasno dowodzą, że suplementacja może wspomóc organizm w niektórych stanach chorobowych, w innym przypadku najlepiej „pobierać” naturalną suplementację z właściwej diety.

Źródło: Harvard Health Publishing, Bankier.pl

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.