Przejdź do treści

Problemy z nauką u dzieci. Kilka słów o tym, czym jest SZRUS

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania – fot. 123rf

Twoje dziecko niechętnie czyta, ma trudności z liczeniem, pisze niekształtne i mało czytelne literki, a ty nie wiesz jaka, jest tego przyczyna. Warto się zainteresować się tematem. U coraz większej liczby dzieci rozpoznaje się specyficzne zaburzenia rozwoju umiejętności szklonych – SZRUS. Do grupy tych trudności zaliczamy między innymi: dysleksję, dysortografię, dysgrafię oraz dyskalkulię. Wymienione dysfunkcje mogą występować pojedynczo lub w połączeniu.

Zobacz też: 20 dobrych rad dla rodziców od najsłynniejszego pedagoga w Polsce

Problemy z nauką u dzieci

Dysleksja – specyficzne trudności w czytaniu. Dziecko przejawia dużą niechęć do czytania. Ma bardzo wolne tempo, które charakteryzuje się przedłużonym etapem głoskowania, pojawia się duża liczba błędów. Występuję również problem ze zrozumieniem przeczytanego tekstu.

Dysortografia –jest to trudność w pisaniu, która charakteryzuję się dużą liczbą popełnianych przez dziecko błędów ortograficznych (mimo, że zna ono zasady pisowni). Dziecko ma również problemy w pisaniu ze słuchu oraz z pamięci. Dysortografia cechuję się wolnym tempem pisania, pismem lustrzanym, myleniem oraz opuszczeniem liter.

Dysgrafia – charakteryzuje się zaburzeniami manualnymi. Brak koordynacji wzrokowo – ruchowej powoduje u dziecka pisanie niekształtnych, nieestetycznych i mało czytelnych liter. Często litery są zbyt zagęszczone i nie są odpowiednio zapisywane w liniaturze.

Dyskalkulia – dotyczy trudności związanych z umiejętnościami arytmetycznymi. Występują problemy z odczytywaniem symboli matematycznych w tym cyfr, znaków oraz liczb. Zaburzone są zdolności wykonywania podstawowych działań matematycznych (dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia). Możemy również zauważyć, że dziecku sprawia trudność ułożenie malejąco lub rosnąco liczb i przeliczanych elementów.

Zobacz też: Powrót do szkoły – jak możemy nauczyć nasze dzieci koncentracji?

Jak wspierać nasze dziecko?

Bardzo ważna jest diagnoza, którą można wykonać w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Szybkie rozpoznanie ułatwi nam podjęcie odpowiednich działań nakierowanych na wspieranie naszego dziecka.

Powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby nasze dziecko zarówno w szkole jak i w domu miało zapewnione odpowiednie wsparcie. Uzyskane zalecenia muszą być respektowane przez rodziców oraz nauczycieli, by dziecko miało poczucie wsparcia i zrozumienia.

Możemy pomagać naszemu dziecku realizując z nim dodatkowe ćwiczenia w domu, szkole, a nawet w specjalistycznych poradniach. Ważna jest systematyczna praca z dzieckiem, cierpliwość, zrozumienie oraz chęć do wspólnego pokonywania trudności.

SZRUS to nie choroba lecz pewne dysfunkcje wymagające od dziecka oraz rodziców i nauczycieli więcej pracy i zaangażowania.

Dzieci ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych, poświęcając więcej czasu na naukę oraz ćwiczenia mają taką samą możliwość uzyskiwania bardzo dobrych wyników w nauce jak ich rówieśnicy.

Zobacz też: Jak wspierać odporność dziecka – 11 skutecznych sposobów i jeden wątpliwy

Drodzy Rodzice, zapamiętajcie!

  1. SZRUS to nie choroba, to pewne dysfunkcje.
  2. Starajcie się zrozumieć wasze dziecko – szukajcie pomocy u specjalistów.
  3. Nie wstydźcie się i bądźcie otwarci na pomoc i wsparcie.
  4. Rozmawiajcie z nauczycielami i opiekunami o trudnościach i sposobach radzenia sobie z nimi.
  5. Bądźcie cierpliwi i poświęcajcie waszym dzieciom więcej czasu.
  6. Unikajcie negatywnej oceny i porównywania do rówieśników.
  7. Chwalcie, wspierajcie i doceniajcie najdrobniejsze sukcesy waszego dziecka.

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Mamy, cieszmy się wolnymi wieczorami z przyjaciółkami – apeluje mama 7 DZIECI!

relaks
Fot Screen Constance Hall Facebook

Dla dużej części kobiet macierzyństwo jest spełnieniem marzeń. To przepiękne doświadczenie, ale wiąże się z poświęceniem większości czasu dziecku, zwłaszcza w początkowym okresie życia. Jednak… nie zapominajmy o sobie, relaksie i chwili oddechu, którego większość mam naprawdę potrzebuje. Cieszmy się wolnymi wieczorami z przyjaciółkami – apeluje jedna z australijskich blogerek.

Niecodzienny wpis

Constance Hall, 36-letnia mama siódemki dzieci (!), blogerka z Perth w Australii, na swoim profilu na Facebooku umieściła ciekawy, ale nieco zaskakujący post. Zachęca w nim swoje koleżanki do spędzania wieczorów z przyjaciółmi. Oczywiście wpis dotyczy wszystkich kobiet, jednak w szczególności dedykowany jest tym, które zaznały uroku macierzyństwa. Tym, które wiedzą czym są nieprzespane noce, nieustanna opieka na dzieckiem i niemalże absolutny brak czasu dla siebie.

Constance przekonuje, że zamiast zastanawiać się, czy w domu jest porządek, lepiej zrelaksować się i spędzić miło czas z przyjaciółkami. Bycie mamą to jedyna, niepowtarzalna i przepiękna życiowa przygoda, która niestety wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Pierwsze miesiące po porodzie, niczym nie przypominają dotychczasowego życia. Kolejne lata również nie należą do najłatwiejszych. Wiadome jest, że rodzina jest najważniejsza, jednak w tym codziennym pędzie, nie możemy zapominać o sobie!

Relaks mimo wszystko

Constance, kilka dni po umieszczeniu na portalu społecznościowym wpisu, wybrała się z  koleżankami na drinka, zostawiając córeczkę pod opieką męża. Wysłała mu jedynie wiadomość, że nie wróci do domu o tej samej porze co zwykle i poprosiła o przygotowanie dziewczynce obiadu. Niestety, powrót do domu okazał się dla niej dużym zaskoczeniem. W kuchni panował ogromny bałagan – wszystkie garnki i talerze leżały brudne, co doprowadziło do kłótni pomiędzy rodzicami. Poranek również nie przypominał żadnego z dotychczasowych – przygotowywanie kanapek w pośpiechu, spóźnienie do szkoły, nerwy, stres i ten okropny bałagan. Jednak jak wyznaje mama, absolutnie nie żałuje wieczornego wyjścia z przyjaciółkami.

 „Warto było… i będę to robić dalej. Na tym polega życie…” – pisze.

Życie polega na nieustannym nadrabianiu zaległości, ale dzieci w przyszłości nie będą pamiętały spóźnień w szkole czy gorączkowego poranku. Nie zapomną za to uśmiech odprężonej i spełnionej mamy.

Wpis odważnej mamy cieszy się ogromną popularnością, pojawiło się pod nim mnóstwo pozytywnych komentarzy, głównie mam, które chwaliły postawę Constance. Nie zapominajmy o sobie, każdej z nas należy się chwila relaksu!

Źródło: dailymail

Zobacz też: Czy moja relacja z ćwiczeniami jest toksyczna?

ADHD u dziewczynek – objawy trudne do rozpoznania

ADHD u dziewczynek

Nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi, inaczej ADHD, to zaburzenie neurorozwojowe, której jest wywołane nieprawidłowym funkcjonowaniem ośrodkowego układu nerwowego. Zauważono, że u dzieci poszczególne struktury mózgu rozwijają się nierównomiernie, a wpływ na występowanie tych zmian ma genetyka.

Statystyki wykazują, że nadpobudliwość psychoruchowa znacznie częściej występuje wśród chłopców, jednakże to zaburzenie jest diagnozowane również u dziewczynek.

Rozpoznanie ADHD stwierdza się między 6 a 9 rokiem życia. Objawy u dziecka są stałe i trwają powyżej sześciu miesięcy. Zaburzają one codzienne funkcjonowanie dziecka i ujawniają się w różnych okolicznościach: w domu, szkole oraz w czasie zabawy z rówieśnikami.

ADHD wśród dziewczynek

Dziewczynki, u których stwierdzono ADHD, znacznie częściej mają problemy z koncentracją uwagi, co przekłada się na osiągane wyniki w nauce i codziennej pracy. W przeciwieństwie do chłopców, u dziewczynek rzadziej występuje impulsywność oraz nadpobudliwość.

Badania wskazują, że dziewczynki znacznie lepiej niż chłopcy „maskują” swoje deficyty. Dlatego postawienie odpowiedniej diagnozy wśród dziewcząt z tym zaburzeniem jest trudne i niekiedy mylące. Z wiekiem objawy ADHD zmniejszają się, jednakże koncentracja uwagi w dalszym ciągu jest znacznie zaburzona.

Do niepokojących zachowań wśród dziewczynek należą:

  1. Zaburzenia koncentracji uwagi, które wpływają na niższe osiągnięcia (mimo włożonej przez dziecko pracy).
  2. Problemy z czytaniem oraz rozumieniem tekstu.
  3. Długi czas wykonywanych zadań – ciągłe rozproszenie przez bodźce zewnętrzne, przerywanie czynności.
  4. Duża trudność w podejmowaniu decyzji oraz problem z zaplanowaniem aktywności.
  5. Dziecko ucieka myślami, nie słucha komunikatu, który jest do niego kierowany.

Zobacz też: Jak pracować z dzieckiem z ADHD?

Zapamiętaj – to ważne!

Dziewczynki u których zdiagnozowano ADHD rzadziej niż chłopcy cierpią na współistniejące zaburzenia i choroby takie jak: depresja, zaburzenia zachowania oraz zaburzenia opozycyjno – buntownicze. U dziewcząt z ADHD częściej zauważa się występowanie zaburzeń lękowych oraz problemów z uzależnieniami.

ADHD i co dalej?

Istotne jest zrozumienie dziecka, u którego zdiagnozowano nadpobudliwość psychoruchową. Psychoedukacja dla rodziców i opiekunów to szczególny aspekt, który pozwoli lepiej dostrzegać potrzeby dziecka oraz ułatwi odpowiednie postępowanie i wsparcie. Natomiast dla dziecka ważna może być współpraca z psychologiem (ewentualnie terapia indywidualna), udział w zajęciach integracji sensorycznej, zajęciach rozwijających umiejętności społeczne. W formach pomocy wymieniana jest również farmakoterapia, która zajmuje się niwelowaniem objawów oraz polepszeniem funkcjonowania dziecka. Należy jednak pamiętać, że przyjmowane leki nie usuną przyczyny zaburzenia.

Aby skutecznie pomóc dziecku ze stwierdzonym ADHD, bardzo ważna jest współpraca wszystkich opiekunów oraz specjalistów, którzy wychowują, wspierają rozwój oraz dbają o lepsze funkcjonowanie dziecka.

Bibliografia:

Januszewska, E., Januszewski, A. (2016) Nadpobudliwość psychoruchowa — kryteria diagnostyczne, przebieg i trudności na różnych etapach rozwoju. Rocznik Filozoficzny Ignatianum, XXII / 2, 28- 51

Zobacz też: Presja i ciężar najmłodszych – zdrowie psychiczne naszych dzieci pod lupą

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Czy pandemia zagraża karierom matek? Badania nie pozostawiają złudzeń…

Pracująca matka 2
Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. || Fot: zamuruev/ 123RF

Epidemia koronawirusa doprowadziła do tego, że tysiące osób (w skali świata miliony) straciły zatrudnienie. Niestety zaszkodziła również karierom pracujących matek.

Praca zdalna okazała się dla wielu osób jedynym sposobem za zachowanie posady. Badacze z Uniwersytetów w St. Louis, Melbourne oraz Północnego Texasu chcieli sprawdzić, czy opieka nad dziećmi nie odbija się negatywnie na wypełnianiu obowiązków zawodowych. W tym celu przeprowadzili ankietę, która objęła 60 000 gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych. Wyniki nie mają więc bezpośredniego przełożenia na polskie warunki, ale dają ogólne pojęcie o tym, czy da się w miarę efektywnie pogodzić pracę na odległość z rodzicielstwem.

Mniej czasu na pracę

Wnioski płynące z badania są dość niepokojące. Wykazało ono, że od marca płatny czas pracy matek w USA skurczył się o 4-5 godzin tygodniowo. Co ciekawe, ankietowani ojcowie nie doświadczyli podobnego zjawiska – najczęściej deklarowali, że pracują równie długo jak przed pandemią. Ponadto naukowcy doszli do wniosku, że najbardziej poszkodowane są matki bardzo małych dzieci oraz tych w wieku szkolnym (zwłaszcza poniżej 13 roku życia). „Nasza ankieta wykazała, że pandemia może najsilniej uderzyć właśnie w kariery mam” – stwierdziła Caitlyn Collins z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, której słowa cytuje romper.

Zobacz też: Czy moja relacja z ćwiczeniami jest toksyczna?

Tradycyjny podział ról

Dlaczego pracujące zdalnie matki są bardziej poszkodowane niż ich partnerzy? Zdaniem Collins, łatwo to wyjaśnić – kobiety przejmują na siebie główny ciężar domowych obowiązków, nawet jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu, by zajęli się nimi mężczyźni. Badania uniwersyteckie wykazały, jak silnie w amerykańskim społeczeństwie jest zakorzeniony tradycyjny podział ról męskich i kobiecych. Zapewne w Polsce ankieta wykazałaby podobną dysproporcję, by nie rzec: nierówność. Naukowcy obawiają się, że pracodawcy mogą karać matki np. za ich niedyspozycyjność. Przytaczają nawet przypadek kobiety, która została zwolniona, bo w trakcie zdalnych spotkań biznesowych jej dzieci zbytnio hałasowały. Sprawa oczywiście skończyła się w sądzie.

„Możesz mieć pracę albo dzieci”

Niestety podobnych przypadków było więcej. Na stronie „New York Times” ukazał się artykuł o jednoznacznym tytule: „W czasie pandemii COVID-19, możesz mieć pracę albo dzieci. Nie możesz mieć jednego i drugiego”. Autor Deb Perelman posuwa się do tezy, że dla amerykańskiej ekonomii rodzice pracujący zdalnie są nieistotni. To dość śmiałe stwierdzenie. Tak naprawdę najprostszym sposobem na odciążenie pracujących matek – i chyba jedynym – jest równy podział domowych obowiązków.

Na podstawie: romper.com

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Wyjątkowa nastolatka z zespołem Downa podbija świat mody!

Modelka - zespół Downa to nie przeszkoda!
Fot Screen georgiafurlan.oficial Instagram

Choć wydawać by się mogło, że świat mody ma ściśle określony kanon piękna, to modelka z zespołem Downa szturmem podbija jego progi. Georgia jest przykładem walecznej, uzdolnionej i niezwykle pięknej nastolatki, która nie poddaje się i spełnia swoje marzenia!

Wyjątkowa modelka

Georgia Furlan, 16-letnia Brazylijka z zespołem Downa, podbija świat mody, podpisuje kontrakty z agencjami modelek, a na swoim koncie na Instagramie ma ponad 141 tys. obserwujących. Nastolatka udowadnia, że choroba nie zamyka drzwi do modelingu i nie przekreśla marzeń. Georgia na początku swojej kariery pojawiła się na okładce australijskiego magazynu. Teraz współpracuje z kilkoma agencjami modelek, a dla wielu fotografów jest prawdziwą inspiracją.

U urodzonej w 2003 roku Georgii zdiagnozowano chorobę serca i zespół Downa. Rodzice dopiero po pojawieniu się dziewczynki na świecie dowiedzieli się o jej problemach – badania prenatalne nie zdiagnozowały żadnych nieprawidłowości. W wieku zaledwie pięciu miesięcy Georgia przeszła operację kardiochirurgiczną i wówczas jej mama Rubia, zdecydowała się odejść z pracy, by móc opiekować się córką w pełnym wymiarze godzin.

Zobacz też: Dzieci nie można szufladkować. Zobacz, jak znana marka walczy ze stereotypami!

Georgia w mediach społecznościowych

Georgia to młoda, pełna życia i przepełniona szczęściem nastolatka, która już od dłuższego czasu skupiona jest na swojej karierze. Jej wizerunek publiczny i obecność w mediach społecznościowych są starannie zarządzane przez jej matkę.

Wszystko zaczęło się od żartu. Opublikowałam jej zdjęcie na Facebooku, co od razu okazało się strzałem w dziesiątkę. Chodziło mi tylko o to, by zainspirować inne dzieci z zespołem Downa – mówi Rubia, mama Georgii.

Mama dziewczynki, publikując jej zdjęcie w internecie, nie myślała o karierze modelki. Jej celem było zwiększenie świadomości ludzi i oswojenie ich z widokiem osoby z zespołem Downa. Jednak to właśnie dzięki mediom społecznościowym dziewczynka stała się rozpoznawalna i znana na całym świecie, a ponadto zwrócili na nią uwagę projektanci mody.

Pod zdjęciami Georgii pojawiają się tysiące pozytywnych komentarzy, dziewczynka ma rzeszę fanów, którzy wspierają ją z całego serca. Nastolatka udowadnia, że każdy ma szansę zabłysnąć w świecie mody – żadne ograniczenia nie istnieją.

Na tym jednak nie koniec. Nastolatka uwielbia jazdę na łyżwach, śpiew oraz aktorstwo: Jej największym marzeniem jest zostać aktorką lub piosenkarką, a potem modelką. Dlatego inwestujemy w zajęcia teatralne i śpiewu (…)” – dodaje Rubia.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Georgia Furlan Traebert (@georgiafurlan.oficial)

Okropna nienawiść

Tysiące fanów i pozytywne komentarza to piękna i pozytywna reakcja na profil dziewczynki. Niestety, nie jest to jedyny odzew –  pojawia się też nienawiść. Wiele osób obraża nastolatkę, szczególnie w mediach społecznościowych. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że Georgia jest niezwykle sympatyczną i utalentowaną osobą – inaczej zapewne nie zaszłaby tak daleko. Na szczęście nastolatka nie poddaje się! Uwielbia aparat, kocha swoją pracę, a bycie modelką daje jej poczucie spełnienia i radość.

 

źródło historii: crafty.diply.com

Zobacz też: Mój brat bliźniak ma zespół Downa. Poznaj niesamowitą historię wyjątkowego rodzeństwa