Przejdź do treści

Przemoc wobec dzieci. Jak ją rozpoznać?

19 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Przemocy Wobec Dzieci – fot. 123rf

Czy na co dzień spotykamy się z przemocą? Czy sami ją stosujemy względem naszego dziecka?  A może w dzieciństwie  na „własnej skórze” przekonaliśmy się czym dla nas była?

19 listopada obchodzimy Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Przemocy Wobec Dzieci.Ta data być może skłoni nas do pewnych refleksji oraz wyciągnięcia wniosków. Zacznijmy od zapoznania się z liczbami, które odnoszą się do przemocy kierowanej wobec dzieci. W 2018 roku Rzecznik Praw Dziecka w Polsce przeprowadził badania dotyczące społecznej aprobaty wobec bicia dziecka. Z badań wynika, że aż 43% badanych odpowiedziało pozytywnie na możliwość wymierzenia kary cielesnej względem dziecka, natomiast jedna czwarta osób twierdzi, że tzw. lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy.

Nie ma dzieci – są ludzie, ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczania, innych popędach, innej grze uczuć.

Janusz Korczak

Zobacz też: „Czy ktoś stosuje przemoc wobec mojego dziecka?” – jakie są sygnały ostrzegawcze i jak na nie reagować?

Przemoc – co to takiego?

Uporządkujmy jakim zjawiskiem jest przemoc i co ją definiuje. Najbardziej znane sformułowanie, które określa krzywdzenie dziecka i z którym mogliśmy się spotkać to Każde działanie lub bezczynność jednostki, instytucji lub społeczeństwa jako całości i każdy rezultat takiego działania lub bezczynności, który deprywuje równe prawa i swobody dzieci i / lub zakłóca ich optymalny rozwój  (D.G. Gill). Krytykowano tę definicję przez jej ogólną formę oraz dowolność interpretacji. Jednak stała się ona fundamentem do wyodrębnienia czterech wymiarów krzywdy dziecka.

Wyróżniamy:

  • Przemoc fizyczną – intencjonalne zachowania agresywne, które odnoszą się do ciała dziecka, takie jak szarpanie, szturchanie, bicie, popychanie, rzucanie przedmiotami lub zadawanie tymi przedmiotami bólu i ciernienia. Wszystkie celowe zachowania, które mają zadać fizyczny ból i mogą również spowodować urazy na ciele dziecka.
  • Wykorzystywanie seksualne –wykorzystywanie dziecka przez osoby dorosłe w celu zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Do takich zachowań należy ekshibicjonizm, zachęcanie do oglądania pornografii, zachęcanie dziecka do obnażania swojego ciała, wszystkie formy stosunku seksualnego z dzieckiem, zmuszanie do oglądania aktów płciowych, uwodzenie dziecka.
  • Przemoc psychiczną/emocjonalną – obniżanie prawidłowego rozwoju dziecka bez użycia przemocy fizycznej.Możemy świadomie hamować prawidłowy rozwój emocjonalny przez krytykowanie, poniżanie, szantażowanie, używanie wyzwisk i gróźb, braku szanowania granic dziecka. Czasami działamy również nieświadomie i to także negatywnie wpływa na nasze dziecko. Często nie potrafimy dostosować naszych wymagań do możliwości rozwojowych dziecka przez co przestajemy je rozumieć. Jest to tak zwana „krzywda w białych rękawiczkach”.
  • Zaniedbanie –brak zaspokajania podstawowych potrzeb fizycznych i psychicznych dziecka, niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Do potrzeb fizycznych, które są zaniedbywane zaliczamy brak odpowiedniego odżywiania, ubrania, opieki medycznej, edukacji, schronienia i higieny. Natomiast do potrzeb psychicznych, które nie są odpowiednio zaspokajane należy brak poczucia bezpieczeństwa, miłości, zrozumienia, wsparcia i przynależności.

Zobacz też: Uwaga! Cyberprzemoc!

Przemoc wobec dziecka. Jakie mogą być konsekwencje?

Przy stosowaniu przemocy fizycznej lub seksualnej konsekwencje są widoczne na ciele dziecka. O czym świadczą urazy takie jak siniaki, wylewy, złamania lub urazy narządów płciowych.

Jednakże doświadczanie w dzieciństwie jakiejkolwiek formy przemocy będzie zawsze oddziaływać na psychikę dziecka. Krzywdzenie dzieci zaburza ich rozwój w obszarze społecznym, emocjonalnym i poznawczym. Dzieci cechuje zaniżona samoocena, poczucie winy, lęk i niepokój. Często nie potrafią kontrolować swoich emocji. Może również wystąpić zahamowanie rozwoju psychicznego. Przez takie doświadczenia dzieci są narażone na zaburzenia snu, fobie, nerwice czy depresje. Badania wskazują, że dzieci, które doznają przemocy, mają większą skłonność do uzależnień oraz często w dorosłym życiu same stosują przemoc.

Podsumowując:

Nie bij, nie poniżaj, nie strasz, nie krzycz, nie lekceważ,

pocałuj, przytul, pochwal, posłuchaj, pociesz.

Janusz Korczak

Źródła:

http://brpd.gov.pl/aktualnosci/19-listopada-miedzynarodowy-dzien-zapobiegania-przemocy-wobec-dzieci, http://www.niebieskalinia.info/index.php/strona-glowna

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Koronawirus ma z czym konkurować – oto najgorsze epidemie i pandemie w dziejach

najgorsze epidemie i pandemie
Epidemie nękały ludzkość od zarania dziejów. || – fot. 123rf.com

Choć pandemia koronawirusa ogarnęła cały świat, nie jest na szczęście tak groźna jak plagi, które nękały ludzkość w przeszłości. Oto najgorsze epidemie i pandemie w dziejach – wiedzieliście o nich?

1. Prehistoria: ok. 3000 p.n.e.

W północnozachodnich Chinach badacze odkryli liczące 5000 lat ruiny wioski, którą nawiedziła nieznana choroba. Zmarłych grzebano razem. Zdaniem archeologów i antropologów, epidemia szerzyła się zbyt szybko, aby dokonać godnego pochówku. Stanowisku nadano nazwę Hamin Mangha. Podobne odkrycia miały miejsce w innej wiosce, Miaozigou, co świadczy prawdopodobnie o tym, że prehistoryczna zaraza rozprzestrzeniła się w całym regionie.

2. Zaraza ateńska: 430 rok p.n.e.

Wiemy o niej dzięki zapiskom Tukidydesa – słynnego historyka, autora „Wojny peloponeskiej”. Ateny, będące wówczas militarną potęgą, toczyły wojnę ze Spartą. Niespodziewanie w pierwszym z państw-miast zaczęła szerzyć się nieznana zaraza, zbierająca obfite żniwo. Tukidydes podejrzewał, że choroba pochodzi z Etiopii. Nie znano na nią lekarstwa. Była jednakowo groźna dla ludzi starych i młodych.

3. Dżuma Justyniana: ok. 541-542

Choroba rozprzestrzeniła się w całej Europie i doprowadziła do wyludnienia znacznej części kontynentu. Za czasów Justyniana Bizancjum było mocarstwem; m.in. z powodu epidemii zaczęło podupadać. Co ciekawe, sam Justynian (znany choćby z tego, że wybudował słynną świątynię Hagia Sophia) zachorował na dżumę i przeżył.

Zobacz też: Czy przetrwamy pandemię?

4. Czarna śmierć: 1346-1353

Według niektórych szacunków doprowadziła do tego, że populacja Europy zmniejszyła się nawet o połowę. Dziś wiadomo, że za rozprzestrzenianie się dżumy odpowiadały m.in. pchły żerujące na gryzoniach. Czarna śmierć zapoczątkowała także powolny upadek gospodarki opartej na poddaństwie: po wygaśnięciu pandemii trudniej było znaleźć chętnych (i zdolnych) do pracy.

5. Epidemia cocoliztil: 1545-1548

Przykład na to, że śmiercionośne pandemie szerzyły się nie tylko w Azji i Europie. Cocolitzil znacząco przyczyniła się do wymarcia całej populacji Azteków. Chorobę przywlekli do Nowego Świata europejscy konkwistadorzy; rdzenna ludność nie była na nią uodporniona. Współcześni naukowcy ustalili, że pod tajemniczą nazwą – Cocolitzil – kryła się jedna z odmian salmonelli.

6. Grypa hiszpanka: 1918-1920

Dziś trudno sobie to wyobrazić, ale na hiszpankę zachorowało 500 milionów (!) ludzi na całym świecie, z czego jedna piąta zmarła. Organizmy wielu ofiar były osłabione po trudnym okresie I wojny światowej. Pandemia, wbrew swojej nazwie, wcale nie zaczęła się w Hiszpanii. Po prostu tamtejsza prasa, nieobjęta cenzurą w trakcie wojny, jako pierwsza zaczęła donosić o zgonach spowodowanych przez nieznaną dotąd chorobę.

Powyższy przegląd jest oczywiście niepełny. Wśród innych, powszechnie znanych epidemii/pandemii, można bowiem wymienić także: wielką zarazę w Londynie (1665-1666), dżumę w Marsylii (1720-1723), Rosji (1770-1772), a z bardziej współczesnych: AIDS, świńską grypę czy afrykańską ebolę.

Na podstawie:

livescience.comnaukawpolsce.pap.plnewsweek.pl

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

Czemu tak trudno nie dotykać twarzy?

Dotykanie twarzy
Dotykanie twarzy może przyczyniać się do zakażenia koronawirusem – pixabay.com

Powstał szereg zaleceń, mających ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Jedno z najważniejszych mówi, aby nie dotykać twarzy. Dlaczego tak trudno go przestrzegać?

Odstępy między ludźmi w miejscach publicznych, mycie rąk przed wejściem do sklepów, obowiązek chodzenia w maseczkach… lista zakazów i nakazów jest długa. Zanim nabrały charakteru prawnego, naukowcy musieli precyzyjnie określić, jakimi drogami rozprzestrzenia się koronawirus. Tak doszli do wniosku, że dotykanie twarzy jest jednym z ryzykownych zachowań. Niestety, jak dowodzą badania – często robimy to nieświadomie.

Uwarunkowania społeczne

„To jeden z najpowszechniejszych odruchów u dosłownie każdego człowieka” – stwierdził psycholog Kevin Chapman z kliniki psychiatrycznej w Louisville w stanie Kentucky, którego słowa cytuje LiveScience. Dotykamy twarzy podczas wykonywania dziesiątek codziennych czynności: poprawiania włosów, nakładania makijażu, mycia zębów itp. Mamy bowiem potrzebę dbania o swój wygląd. I tak np. reszki jedzenia między zębami mogą świadczyć o tym, że ktoś nie troszczy się o higienę oraz własną prezencję. Dotykanie twarzy jest zatem czymś, co wynika częściowo z uwarunkowań społecznych.

Zobacz też:  Stres przed egzaminem – jak sobie z nim poradzić?

Dotykanie twarzy? Może stać za tym stres

Nasze emocje mają bezpośrednie przełożenie na zachowania, także te nie w pełni świadome, jak np. obgryzanie paznokci czy właśnie pocieranie twarzy. Część z nich wynika ze stresu i służy zredukowaniu odczuwanego napięcia. Trudno uniknąć ich w codziennym życiu. Badania wykazały, że studenci  dotykali swojej twarzy średnio 23 razy w ciągu godzinnej lektury magazynu „American Jurnal of Infection Control”! Co prawda według Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) dotykanie twarzy nie jest głównym źródłem zakażeń koronawirusem, ale wciąż znajduje się wśród zachowań niezalecanych.

Higiena przede wszystkim

Paradoksalnie, gdy ktoś mówi nam, aby czegoś nie robić, od razu o tym myślimy, a w konsekwencji nieraz czujemy nieodpartą potrzebę złamania zakazu. Zdaniem Chapmana, nie ma innej rady, niż uświadomienie sobie faktu wykonywania pewnych czynności i zredukowanie ich do niezbędnego minimum. Na szczęście wiele rzeczy, jak np. upinanie włosnów, można zrobić bez przykładania palców do ust czy nosa. Podstawą jest higiena: warto mieć stale pod ręką (np. w torebce) małą butelkę płynu dezynfekującego i korzystać z niej za każdym razem, gdy w miejscu publicznym musimy dotknąć twarzy. Częste mycie rąk to nawyk, który może wyłącznie przysłużyć się zdrowiu – i to nie tylko naszemu.

Na podstawie: LiveScience

Bartosz Jaster

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonat i badacz historii, miłośnik literatury faktu. Członek Fundacji Rozszczepowe Marzenia, niosącej pomoc dzieciom z wadami wrodzonymi.

ADHD u dziewczynek – objawy trudne do rozpoznania

ADHD u dziewczynek

Nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi, inaczej ADHD, to zaburzenie neurorozwojowe, której jest wywołane nieprawidłowym funkcjonowaniem ośrodkowego układu nerwowego. Zauważono, że u dzieci poszczególne struktury mózgu rozwijają się nierównomiernie, a wpływ na występowanie tych zmian ma genetyka.

Statystyki wykazują, że nadpobudliwość psychoruchowa znacznie częściej występuje wśród chłopców, jednakże to zaburzenie jest diagnozowane również u dziewczynek.

Rozpoznanie ADHD stwierdza się między 6 a 9 rokiem życia. Objawy u dziecka są stałe i trwają powyżej sześciu miesięcy. Zaburzają one codzienne funkcjonowanie dziecka i ujawniają się w różnych okolicznościach: w domu, szkole oraz w czasie zabawy z rówieśnikami.

ADHD wśród dziewczynek

Dziewczynki, u których stwierdzono ADHD, znacznie częściej mają problemy z koncentracją uwagi, co przekłada się na osiągane wyniki w nauce i codziennej pracy. W przeciwieństwie do chłopców, u dziewczynek rzadziej występuje impulsywność oraz nadpobudliwość.

Badania wskazują, że dziewczynki znacznie lepiej niż chłopcy „maskują” swoje deficyty. Dlatego postawienie odpowiedniej diagnozy wśród dziewcząt z tym zaburzeniem jest trudne i niekiedy mylące. Z wiekiem objawy ADHD zmniejszają się, jednakże koncentracja uwagi w dalszym ciągu jest znacznie zaburzona.

Do niepokojących zachowań wśród dziewczynek należą:

  1. Zaburzenia koncentracji uwagi, które wpływają na niższe osiągnięcia (mimo włożonej przez dziecko pracy).
  2. Problemy z czytaniem oraz rozumieniem tekstu.
  3. Długi czas wykonywanych zadań – ciągłe rozproszenie przez bodźce zewnętrzne, przerywanie czynności.
  4. Duża trudność w podejmowaniu decyzji oraz problem z zaplanowaniem aktywności.
  5. Dziecko ucieka myślami, nie słucha komunikatu, który jest do niego kierowany.

Zobacz też: Jak pracować z dzieckiem z ADHD?

Zapamiętaj – to ważne!

Dziewczynki u których zdiagnozowano ADHD rzadziej niż chłopcy cierpią na współistniejące zaburzenia i choroby takie jak: depresja, zaburzenia zachowania oraz zaburzenia opozycyjno – buntownicze. U dziewcząt z ADHD częściej zauważa się występowanie zaburzeń lękowych oraz problemów z uzależnieniami.

ADHD i co dalej?

Istotne jest zrozumienie dziecka, u którego zdiagnozowano nadpobudliwość psychoruchową. Psychoedukacja dla rodziców i opiekunów to szczególny aspekt, który pozwoli lepiej dostrzegać potrzeby dziecka oraz ułatwi odpowiednie postępowanie i wsparcie. Natomiast dla dziecka ważna może być współpraca z psychologiem (ewentualnie terapia indywidualna), udział w zajęciach integracji sensorycznej, zajęciach rozwijających umiejętności społeczne. W formach pomocy wymieniana jest również farmakoterapia, która zajmuje się niwelowaniem objawów oraz polepszeniem funkcjonowania dziecka. Należy jednak pamiętać, że przyjmowane leki nie usuną przyczyny zaburzenia.

Aby skutecznie pomóc dziecku ze stwierdzonym ADHD, bardzo ważna jest współpraca wszystkich opiekunów oraz specjalistów, którzy wychowują, wspierają rozwój oraz dbają o lepsze funkcjonowanie dziecka.

Bibliografia:

Januszewska, E., Januszewski, A. (2016) Nadpobudliwość psychoruchowa — kryteria diagnostyczne, przebieg i trudności na różnych etapach rozwoju. Rocznik Filozoficzny Ignatianum, XXII / 2, 28- 51

Zobacz też: Presja i ciężar najmłodszych – zdrowie psychiczne naszych dzieci pod lupą

Aleksandra Nosarzewska

Studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Jej pasją jest psychologia dziecka oraz pedagogika. Na co dzień współpracuje z dziećmi z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

Różnice rasowe – jak rozumieją i postrzegają je dzieci?

różnice rasowe dziecko

Dzieci rodzą się bez uprzedzeń – bez wątpienia żadnemu noworodkowi nie będzie przeszkadzał inny kolor skóry. Dopiero później zaczynają dostrzegać różnice i kształtować swoją postawę. Zastanówmy się, od kiedy i w jaki sposób dzieci zauważają różnice rasowe.

Różnice rasowe – jak rozumieją je noworodki?

Noworodki nie rozróżniają ras, co wydaje się być jak najbardziej oczywiste. Według badań opublikowanych w 2005 r. w Developmental Science, na twarze wszystkich ludzi patrzą jednakowo, nie wykazują spontanicznej preferencji dla jakiejkolwiek grupy etnicznej.

Różnice rasowe – jak rozumieją je niemowlęta?

Co ciekawe, już trzymiesięczne niemowlęta wykazują znaczną preferencję dla twarzy z własnej rasy. W 1997 roku przeprowadzono badanie, w którym udział wzięło około 200 czarno- i białoskórych dzieci, w pierwszych sześciu latach swojego życia. Naukowcy odkryli, że 6-miesięczne niemowlęta są w stanie niewerbalnie klasyfikować ludzi według rasy i płci. Maluchy znacznie dłużej patrzyły na nieznaną twarz innej rasy, w porównaniu do nieznanej twarzy tej samej rasy.

Różnice rasowe – jak rozumieją je małe dzieci?

Według Lawrence’a Hirschfelda, profesora psychologii w New School for Social Research, dwulatki posiadają umiejętność posługiwania się konkretnymi kategoriami – takimi jak rasa, wiek i płeć. Tego zaskakującego odkrycia dokonano po raz pierwszy w 1950 r. Do przetestowania percepcji rasowej dzieci wykorzystano cztery lalki różniące się jedynie kolorem. Co ciekawe, zdecydowana większość dzieci wybrała „białą” lalkę i to właśnie jej przypisała pozytywne cechy.

W 1997 roku naukowcy przeprowadzili kolejne badanie, w którym udział wzięło 200 maluchów. Okazało się, że wszystkie 2,5-latki poproszone o wybranie potencjalnego towarzysza zabaw, spośród zdjęć nieznanych, biało- i czarnoskórych dzieci, wskazało kolegę tej samej rasy.

Zobacz też: Tożsamość płciowa – identyfikacja i rozwój płci u dzieci

Różnice rasowe – jak rozumieją je przedszkolaki?

Trzylatki zgłaszają wyraźne, negatywne postawy wobec członków „spoza grupy”. Dzieci, które są narażone na rasizm i uprzedzenia, zwykle je akceptują i tolerują. W 2012 roku przeprowadzono badanie, w trakcie którego odkryto, że trzy i czterolatki wykazują ten sam rodzaj i poziom uprzedzeń co dorośli.

Według naukowców, którzy w 2008 roku opublikowali wyniki badań, ciemnoskóre pięciolatki nie wykazywały preferencji w stosunku do ciemnoskórych osób, z kolei białoskóre przedszkolaki takową preferencję wykazywały w stosunku do ludzi tej samej rasy.

Co powinni wiedzieć rodzice?

Dzieci dostrzegają różnice rasowe, zauważają dyskryminację i nierówne traktowanie. W 2006 roku naukowiec Birgitte Vittrup poprosiła 100 rodziców, aby otwarcie porozmawiali o przyjaźni międzyrasowej w domu. Niestety, tylko sześciu rodzinom udało się taką rozmowę przeprowadzić.

Wielu rodziców przyszło do mnie później i przyznało, że po prostu nie wiedzieli, co powiedzieć swoim dzieciom(…)– mówi Birgitte Vittrup, której słowa cytuje popsugar.

Jednak u każdej z sześciu rodzin, która odbyła rozmowę, postawy rasowe dzieci poprawiły się w przeciągu tygodnia. 

Zobacz też: „Po prostu bądź” – czy rzeczywiście widzimy dzieci?

Źródło: popsugar