Przejdź do treści

Rozpędzić czarne chmury

Smutny mim spogląda przez okno
Fot.: Pixabay.com

Każdego dnia aż 15 Polaków odbiera sobie życie. W skali roku umiera w ten sposób blisko 5500 osób – kilkakrotnie więcej niż w wypadkach komunikacyjnych. Wielu dramatom można byłoby zapobiec, zwiększając dostępność specjalistycznej opieki psychiatrycznej i edukując pacjentów na temat możliwości uzyskania pomocy.

Jak poinformowali naukowcy z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP), w Polsce na leczenie psychiatryczne przeznacza się zaledwie 3,4% budżetu służby zdrowia, podczas gdy średnia europejska wynosi ok. 6%. Dodatkowym problemem jest utrudniony dostęp do lekarzy. Na 1 mln ludności mamy zaledwie 90 psychiatrów, a oczekiwanie na wizytę trwa często ponad miesiąc. Te wyniki plasują nas na przedostatniej pozycji w Unii Europejskiej. Rozdźwięk między Polską a innymi krajami UE jest ogromny – Finlandia ma 236 lekarzy tej specjalizacji na 1 mln obywateli, Szwecja – 231, a Holandia – 230.

– Najtrudniejsza sytuacja jest w psychiatrii dziecięcej, ponieważ mamy zaledwie 402 lekarzy tej specjalności. Na dodatek jest małe zainteresowanie tą dziedziną wśród lekarzy – zaznaczył prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, podczas warszawskiej konferencji PTP.

Więcej jest w naszym kraju psychologów i psychoterapeutów, ale tylko część z nich oferuje swoje świadczenia w ramach umowy z NFZ. To sprawia, że na wizytę u nich oczekuje się nawet pół roku. Tymczasem w wielu kryzysach i zaburzeniach psychicznych niezwykle ważna jest szybka diagnoza, a tuż po niej – podjęcie odpowiedniego leczenia.

Depresja – (nie)męski problem

Czy fakt, że nie zawsze udaje się dotrzeć z pomocą do potrzebujących, wynika tylko ze zbyt małej dostępności specjalistów? Z pewnością nie. Dla wielu osób problemy natury psychicznej są wciąż tematem tabu. Pokutuje przeświadczenie, że osoba, która korzysta z pomocy psychiatry, to nieudacznik lub „wariat”. A w zasadzie – „wariatka”, bo w społecznej świadomości zaburzenia zdrowia psychicznego, w szczególności depresja, dotyczą tylko kobiet.

Najdramatyczniej w tym kontekście przedstawia się jednak sytuacja mężczyzn – to oni stanowią bowiem liczniejszą grupę wśród samobójców (ponad 80%). W 2016 r. targnęło się na życie 4 638 panów; aż 633 z nich było między 55. a 59. rokiem życia. Za wieloma z tych przypadków stały prawdopodobnie kryzysy psychiczne i depresja.

Wielu chorych nieumiejętność poradzenia sobie z życiowymi trudnościami określa jako „niemęską”. A gdy na horyzoncie pojawiają się poważne kłopoty osobiste, finansowe lub zawodowe, umiejętność zwrócenia się po pomoc jest niezwykle istotna.

– Rozmowa z osobą, której ufamy, jest pierwszym krokiem na ścieżce leczenia depresji. Podzielenie się swoimi przemyśleniami, obawami, że mamy depresję. Kolejnym krokiem jest poszukanie odpowiedniej pomocy specjalistycznej. Można zacząć do lekarza pierwszego kontaktu, skorzystania z rekomendowanych i certyfikowanych ośrodków pomocy psychologicznej czy psychoterapeutycznej – wyjaśnia nam Anna Krajewska, psycholożka i doradczyni zawodowa. – Przy większości depresji konieczne jest też podjęcie leczenia farmakologicznego. Niezbędna jest więc wizyta u lekarza specjalisty w celu doboru odpowiedniego leku przeciwdepresyjnego – dodaje.

Psychiatrzy podkreślają jednak, że coraz więcej pacjentów szuka rozwiązania „na skróty” i omija kroki, które są kluczowe, by uzyskać satysfakcjonujący efekt terapeutyczny.

– W latach 2008-2016 nastąpił znaczny wzrost sprzedaży leków antydepresyjnych – aż o 30%. Tymczasem leki i psychoterapia powinny być stosowane w procesie leczenia w zależności od indywidualnej sytuacji i potrzeb osoby leczonej, a nie zastępować psychoterapię w każdej sytuacji. Ich przyjmowanie zawsze musi odbywać się pod ścisłą kontrolą specjalisty – mówił podczas spotkania prof. Gałecki.

Psychiatra też lekarz

Eksperci z PTP podkreślają, że do poprawy sytuacji pacjentów ze schorzeniami psychicznymi konieczna jest zmiana społecznej świadomości – w odniesieniu do samych jednostek chorobowych, ale i łączącej się z nimi opieki lekarskiej.

– To, jak mówimy o psychiatrii i lekarzach psychiatrach, może mieć wpływ na to, czy chory zwróci się do nas o pomoc – podkreślają przedstawiciele PTP.

Jak zatem oswoić temat opieki psychiatrycznej? Z pewnością pomogą w tym działania edukacyjne – tych zaś, na szczęście, jest coraz więcej.

Jedną z ciekawych inicjatyw w tym zakresie jest kampania społeczna, która ma na celu destygmatyzację osób z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej. W filmie, sfinansowanym ze środków samorządu województwa mazowieckiego i Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej, przedstawiono prawdziwe historie pacjentów.

Realny wkład w edukację w zakresie zdrowia psychicznego wnosi także poradnik „Nie bój się psychiatry. Jak wspierać zdrowie psychiczne dorastających dzieci”, wydany przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Publikację, sfinansowaną ze środków państwa w ramach kampanii społecznej „Nie bój się psychiatry”, otrzymały m.in. placówki edukacyjne dla młodzieży. To szczególnie ważna grupa odbiorców – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwraca bowiem uwagę, że wiele zaburzeń zdrowia psychicznego rozwija się już przed 14. rokiem życia.

Przykładem dobrych praktyk są też dwa specjalistyczne poradniki: dla chorych na zespół natręctw oraz dla osób cierpiących na chorobę afektywną dwubiegunową i ich rodzin. Publikacje (w formacie PDF), autorstwa śląskiego specjalisty w dziedzinie psychiatrii, udostępniono bezpłatnie na stronie Centrum Psychiatrii w Katowicach.

Kiedy jeszcze nie wiemy, co nam dolega, we wstępnym rozpoznaniu problemu może nam pomóc internetowy test „Miej to z głowy”, opracowany przez zespół specjalistów m.in. z zakresu psychiatrii, psychologii i doradztwa zawodowego. Narzędzie to powstało z myślą o przedstawicielach grup zawodowych, które są najbardziej narażone na stres, wypalenie zawodowe, lęki i depresję, ale może skorzystać z niego każdy. Pamiętajmy jednak, że sam test nie zastąpi nam rzetelnej diagnozy lekarskiej.

Źródło: PTP, dziennik.pl, politykazdrowotna.com, krytykapolityczna.com, portalemedyczne.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Smog za oknem? Sprawdź, jak się przed nim chronić

Dłoń; w niej tabletki, obok blistry z lekami /Ilustracja do tekstu" Jak chronić się przed smogiem?
Fot.: Pixabay.com

Zła jakość powietrza, którym oddychamy, obniża przyjemność codziennych spacerów i komfort życia. To jednak niejedyne konsekwencje wszechobecnego smogu. Coraz więcej badań wskazuje, że może on dodatkowo zwiększać ryzyko zachorowania na raka płuca, a nawet pęcherza moczowego. Jak chronić się przed smogiem w mieście?

Smog powstaje, gdy zanieczyszczenia powietrza (drobne pyły) spowodowane przez człowieka (tzw. niska emisja pochodząca z domowych pieców i lokalnych kotłowni węglowych, zanieczyszczenia przemysłowe oraz wyziewy z silników spalinowych) występują razem z naturalnymi zjawiskami atmosferycznymi, jak duża wilgotność powietrza (np. mgła) i brak wiatrów w trakcie wyżów. Smog jest szkodliwy dla zdrowia, ponieważ w powietrzu znajduje się wówczas mieszanina cząsteczek stałych i kropelek cieczy, które zawierają substancje toksyczne, m.in. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (w tym benzo[a]piren), metale ciężkie, dioksyny i furany, a także alergeny.

CZYTAJ TEŻ: Smog a zdrowie dzieci. „To wpływa na całe późniejsze życie”

Smog za oknem rakotwórczy jak palenie papierosów

WHO oceniło, że szkodliwość pyłu zawieszonego w powietrzu osiąga ten sam poziom co promieniowanie UV czy dym tytoniowy. Zgodnie z tegorocznym raportem Europejskiej Agencji Środowiska, każdego roku  z powodu smogu przedwcześnie umiera w Polsce ok. 47 tysięcy ludzi, a w Europie – 485 tysięcy. Jednocześnie uznano, że zanieczyszczenie powietrza jest jednym z głównych kancerogenów. WHO szacuje, że 8 proc. wszystkich nowotworów płuca w Europie wywołuje smog.

Istnieje wiele przebadanych i potwierdzonych naukowo konsekwencji smogu. Należą do nich m.in.:

  • ze strony układu oddechowego – częstsze infekcje i choroby przewlekłe dróg oddechowych, np. astma, POCHP, rak płuca, częstsze zaostrzenia przebiegu istniejących chorób przewlekłych układu oddechowego, częstsze hospitalizacje i związany z tym wzrost umieralności,
  • ze strony układu krążenia – częstsze, ostre powikłania chorób sercowo-naczyniowych, np. udar mózgu, zawał serca, niewydolność serca, a także wzrost ciśnienia tętniczego, zaburzenia rytmu serca i wzrost umieralności,
  • ze strony układu nerwowego – wzrost ryzyka wystąpienia i rozwoju chorób neurodegeneracyjnych, np. Alzheimera, Parkinsona, uszkodzenia neuronów i naczyń mózgowych zaburzające działanie układu nerwowego,
  • ze strony układu rozrodczego – porody przedwczesne, obniżona masa urodzeniowa dziecka, zaburzenia rozwoju wewnątrzmacicznego,
    inne: nowotwory pęcherza moczowego, rak piersi, podrażnienie spojówek, przyspieszone starzenie skóry, stres oksydacyjny, oporność na insulinę, cukrzyca.

Jak chronić się przed smogiem w mieście?

Osoby, które mieszkają w miastach zagrożonych smogiem, nie mają możliwości wyeliminowania go całkowicie. Warto jednak starać się minimalizować ryzyko wdychania zanieczyszczeń. Jak to zrobić?

  • Staraj się nie produkować zanieczyszczeń: nie pal w domu śmieciami oraz najgorszej jakości węglem i ogranicz jazdę samochodem.
  • Sprawdzaj stan powietrza. Codziennie aktualizowane dane są dostępne na stronie Inspekcji Ochrony Środowiska www.powietrze.gios.gov.pl.
  • W dni, kiedy zanieczyszczenie powietrza jest najwyższe (czerwony alert), możliwie najkrócej przebywaj na zewnątrz. W te dni zrezygnuj z aktywności fizycznej w plenerze. Lepiej zdecydować się wtedy na siłownię albo basen.
  • Używaj oczyszczacza powietrza w domu. Hoduj rośliny, które pochłaniają szkodliwe substancje.
  • Używaj specjalistycznych maseczek ochronnych, najlepiej tych wysokiej jakości, z zamontowanymi filtrami. Maseczki te warto nosić w dni o najwyższym stopniu zanieczyszczenia powietrza.
  • Nie pal. Palenie tytoniu uszkadza nabłonek dróg oddechowych, co otwiera wrota innym substancjom rakotwórczym.

Konsultacja merytoryczna: dr n. med. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Centrum Onkologii-Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Smog: zagrożenie, które wisi w powietrzu

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Galeria najgorszych rodziców świata. Śmieszne czy straszne?

Najgorsi rodzice świata
fot. ebaumsworld.com

Dzieci niestety przychodzą na świat bez instrukcji obsługi. I choć nie istnieją rodzice idealni, zdaje się, że opieka nad maluchem może niektórych nieco przerosnąć. Nie wierzycie? Zobaczcie tę galerię!  

Zdjęcia pochodzą ze strony eBaum’s World. W galerii znajdują się fotografie ukazujące śmieszne, absurdalne, a czasem również niebezpieczne sytuacje z udziałem dzieci i ich rodziców.

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej
fot. Pixabay

Nie denerwuj się, dbaj o porządek i troszcz się o innych a będziesz żył długo – przekonują naukowcy. Na potwierdzenie tych słów opublikowani wyniki eksperymentu, który trwał niemal 50 lat. 

W badaniu wzięło udział 26,845 uczniów szkoły średniej. Naukowcy odkryli, że ankietowani, którzy byli dojrzali emocjonalnie, spokojni, empatyczni i uporządkowani, mieli większe szanse na dożycie do 60. roku życia. Badanie przeprowadzili eksperci z University of Rochester w Nowym Jorku.

W 1960 roku nastoletni uczniowie wypełnili ankietę, w której ocenili, czy posiadają cechy osobowości „ważne dla sukcesu życiowego”. Wymieniono wśród nich: spokój, wrażliwość na uczucia innych, impulsywność, apodyktyczność, schludność, towarzyskość, dojrzałość. Losy uczestników badania były śledzone aż do 2009 roku. Do tego czasu 13 proc. ankietowanych zmarło.

Zobacz także: Brak snu powoduje, że twój mózg zjada sam siebie!

Osoby, które dbają o porządek, żyją dłużej

Po uwzględnieniu czynników, takich jak wiek uczniów, wykształcenie rodziców i dochody rodziny, eksperci doszli do wniosku, że nastolatkowie, którzy byli spokojni, schludni, empatyczni, kulturalni i dojrzali emocjonalnie, mieli większe szanse na dożycie starości. Z kolei osoby, które wykazywały za młodu impulsywność, były bardziej narażone na przedwczesną śmierć.

Niedojrzałość i impulsywność u nastolatka mogą według badaczy prowadzić do złych nawyków, które obciążają układ odpornościowy i serce. Negatywne cechy mogą też prowadzić do słabych wyników w nauce, niskich przychodów, a nawet rozwoju – twierdzą badacze. To z kolei wiąże się z gorszym stanem zdrowia, zaniedbywaniem własnych potrzeb.

Zobacz także: Jedno samobójstwo to tragedia aż 135 osób. Zwykle można jej zapobiec

Niepodziewany wynik eksperymentu

Wyniki eksperymentu zaskoczyły samych badaczy, ponieważ uważali okres szkoły średniej za czas „rozwoju i zmiany osobowości”. Byli pewni, że cechy zaobserwowane u nastolatków w czasie trwania badania ulegną zmianie w późniejszym wieku. Jednocześnie dodali, że w okresie szkolnym mogą uaktywnić się pewne cechy, które będą się umacniać przez kolejne lata.

Powyższe badanie jest pierwszym testem, w którym opisano wpływ temperamentu nastolatka na szanse dożycia starości. Naukowcy zaznaczają jednak, że potrzebne są jeszcze kolejne badania w tym kierunku, by dowiedzieć się, w jaki sposób osobowość wpływa na długość życia. Badacze przyznają również, że przyczyna śmierci ankietowanych nie była brana pod uwagę.

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gwiazdy w spocie SOS Wiosek Dziecięcych. Rozjaśnij Dzieciom Święta!

Gwiazdy w spocie SOS Wioski Dziecięce
fot. materiały prasowe

Samotność, lęk, odrzucenie, przemoc to rzeczywistość tysięcy opuszczonych i osieroconych dzieci  w Polsce. Trudne doświadczenia kładą się cieniem nie tylko na ich codziennym życiu, ale również na świętach. Te jasne, rodzinne, pełne miłości i ciepła dla wielu z nich pozostają tylko marzeniem. Przypominają o tym gwiazdy wspierające nową kampanię SOS Wiosek Dziecięcych. W akcji prowadzonej pod hasłem „Rozjaśnij Dzieciom Święta” wspólnym głosem apelują o świąteczną pomoc dla potrzebujących maluchów.

W Polsce ponad 74 tys. dzieci pozbawionych jest opieki rodzicielskiej, a jak wynika z najnowszych danych Eurostatu (statystyki za rok 2017), ponad milion nadal jest zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. To z myślą o nich powstała nowa kampania świąteczna Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce, które od niemal 35 lat zapewnia opiekę dla porzuconych i osieroconych dzieci oraz dla tych z rodzin w kryzysie. Celem akcji jest zwrócenie uwagi na ich trudną sytuację i pomoc w spełnieniu ich marzeń o pięknych, rodzinnych Świętach Bożego Narodzenia.

– Choć dla większości z nas święta to najpiękniejsze chwile w roku, pamiętajmy, że właśnie wtedy maluchy pozbawione opieki rodziców najboleśniej odczuwają samotność i brak domowego ciepła . Wierzymy, że z pomocą naszych darczyńców możemy rozjaśnić ten czas i podarować im świąteczną radość – mówi Barbara Rajkowska, Dyrektor Krajowa Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

Zobacz także: Mistrzyni świata z Biłgoraju – mama SOS wychowała 19 dzieci

Gwiazdy w spocie SOS Wiosek Dziecięcych

W tym roku apel o pomoc dla dzieci zabrzmi wyjątkowo głośno, bo zostanie wzmocniony przez zaprzyjaźnione z organizacją gwiazdy. Do wzięcia udziału w kampanii zaproszone zostały Ambasadorki SOS: Natalia Kukulska, Anna Dereszowska, a także Wojciech Mecwaldowski, Zygmunt Chajzer oraz siatkarz Andrzej Wrona. To oni, w wyjątkowym spocie świątecznym wzięli na siebie trud opisania tego  co czują i z czym muszą się mierzyć potrzebujące dzieci i pomogą nam rozjaśnić ich Święta.

– Tym razem to my, dorośli, wysyłamy świąteczny apel w imieniu maluchów. Mówimy wyraźnie o ich trudnej rzeczywistości, bo tylko my, dorośli możemy ją zmienić. Wspólnymi siłami możemy sprawić, by opuszczone, potrzebujące naszej pomocy dzieci miały szansę poznać magię jasnych, rodzinnych świąt – komentuje akcję aktorka Anna Dereszowska.

Zobacz także: Dla niektórych dzieci plecak to niejedyny ciężar w szkole. Możesz je odciążyć

Rozjaśnij Dzieciom Święta!

Oprócz promocji charytatywnego spotu oraz reklam prasowych, online i na nośnikach miejskich, kampania świąteczna obejmie również nawiązujące do hasła przewodniego działania ambientowe z udziałem ambasadorów i przyjaciół SOS. Kampania „Rozjaśnij Dzieciom Święta” objęta została patronatem Programu Pierwszego Polskiego Radia. Za produkcję spotu w reżyserii Szymona Kobusińskiego odpowiadała Grupa Keino. Producentem spotu był Krzysztof Piasecki.

Do wspólnej pomocy można przyłączyć się przekazując darowiznę  na rzecz podopiecznych SOS Wiosek Dziecięcych na nr konta: 07 1240 6247 1111 0000 4975 0683 lub na stronie www.dziecisos.org. Każda wpłata pomoże Stowarzyszeniu zorganizować rodzinną Gwiazdkę dla dzieci, które do tej pory tylko o niej marzyły.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.