Przejdź do treści

Rozpędzić czarne chmury

Smutny mim spogląda przez okno
Fot.: Pixabay.com

Każdego dnia aż 15 Polaków odbiera sobie życie. W skali roku umiera w ten sposób blisko 5500 osób – kilkakrotnie więcej niż w wypadkach komunikacyjnych. Wielu dramatom można byłoby zapobiec, zwiększając dostępność specjalistycznej opieki psychiatrycznej i edukując pacjentów na temat możliwości uzyskania pomocy.

Jak poinformowali naukowcy z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP), w Polsce na leczenie psychiatryczne przeznacza się zaledwie 3,4% budżetu służby zdrowia, podczas gdy średnia europejska wynosi ok. 6%. Dodatkowym problemem jest utrudniony dostęp do lekarzy. Na 1 mln ludności mamy zaledwie 90 psychiatrów, a oczekiwanie na wizytę trwa często ponad miesiąc. Te wyniki plasują nas na przedostatniej pozycji w Unii Europejskiej. Rozdźwięk między Polską a innymi krajami UE jest ogromny – Finlandia ma 236 lekarzy tej specjalizacji na 1 mln obywateli, Szwecja – 231, a Holandia – 230.

– Najtrudniejsza sytuacja jest w psychiatrii dziecięcej, ponieważ mamy zaledwie 402 lekarzy tej specjalności. Na dodatek jest małe zainteresowanie tą dziedziną wśród lekarzy – zaznaczył prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, podczas warszawskiej konferencji PTP.

Więcej jest w naszym kraju psychologów i psychoterapeutów, ale tylko część z nich oferuje swoje świadczenia w ramach umowy z NFZ. To sprawia, że na wizytę u nich oczekuje się nawet pół roku. Tymczasem w wielu kryzysach i zaburzeniach psychicznych niezwykle ważna jest szybka diagnoza, a tuż po niej – podjęcie odpowiedniego leczenia.

Depresja – (nie)męski problem

Czy fakt, że nie zawsze udaje się dotrzeć z pomocą do potrzebujących, wynika tylko ze zbyt małej dostępności specjalistów? Z pewnością nie. Dla wielu osób problemy natury psychicznej są wciąż tematem tabu. Pokutuje przeświadczenie, że osoba, która korzysta z pomocy psychiatry, to nieudacznik lub „wariat”. A w zasadzie – „wariatka”, bo w społecznej świadomości zaburzenia zdrowia psychicznego, w szczególności depresja, dotyczą tylko kobiet.

Najdramatyczniej w tym kontekście przedstawia się jednak sytuacja mężczyzn – to oni stanowią bowiem liczniejszą grupę wśród samobójców (ponad 80%). W 2016 r. targnęło się na życie 4 638 panów; aż 633 z nich było między 55. a 59. rokiem życia. Za wieloma z tych przypadków stały prawdopodobnie kryzysy psychiczne i depresja.

Wielu chorych nieumiejętność poradzenia sobie z życiowymi trudnościami określa jako „niemęską”. A gdy na horyzoncie pojawiają się poważne kłopoty osobiste, finansowe lub zawodowe, umiejętność zwrócenia się po pomoc jest niezwykle istotna.

– Rozmowa z osobą, której ufamy, jest pierwszym krokiem na ścieżce leczenia depresji. Podzielenie się swoimi przemyśleniami, obawami, że mamy depresję. Kolejnym krokiem jest poszukanie odpowiedniej pomocy specjalistycznej. Można zacząć do lekarza pierwszego kontaktu, skorzystania z rekomendowanych i certyfikowanych ośrodków pomocy psychologicznej czy psychoterapeutycznej – wyjaśnia nam Anna Krajewska, psycholożka i doradczyni zawodowa. – Przy większości depresji konieczne jest też podjęcie leczenia farmakologicznego. Niezbędna jest więc wizyta u lekarza specjalisty w celu doboru odpowiedniego leku przeciwdepresyjnego – dodaje.

Psychiatrzy podkreślają jednak, że coraz więcej pacjentów szuka rozwiązania „na skróty” i omija kroki, które są kluczowe, by uzyskać satysfakcjonujący efekt terapeutyczny.

– W latach 2008-2016 nastąpił znaczny wzrost sprzedaży leków antydepresyjnych – aż o 30%. Tymczasem leki i psychoterapia powinny być stosowane w procesie leczenia w zależności od indywidualnej sytuacji i potrzeb osoby leczonej, a nie zastępować psychoterapię w każdej sytuacji. Ich przyjmowanie zawsze musi odbywać się pod ścisłą kontrolą specjalisty – mówił podczas spotkania prof. Gałecki.

Psychiatra też lekarz

Eksperci z PTP podkreślają, że do poprawy sytuacji pacjentów ze schorzeniami psychicznymi konieczna jest zmiana społecznej świadomości – w odniesieniu do samych jednostek chorobowych, ale i łączącej się z nimi opieki lekarskiej.

– To, jak mówimy o psychiatrii i lekarzach psychiatrach, może mieć wpływ na to, czy chory zwróci się do nas o pomoc – podkreślają przedstawiciele PTP.

Jak zatem oswoić temat opieki psychiatrycznej? Z pewnością pomogą w tym działania edukacyjne – tych zaś, na szczęście, jest coraz więcej.

Jedną z ciekawych inicjatyw w tym zakresie jest kampania społeczna, która ma na celu destygmatyzację osób z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej. W filmie, sfinansowanym ze środków samorządu województwa mazowieckiego i Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej, przedstawiono prawdziwe historie pacjentów.

Realny wkład w edukację w zakresie zdrowia psychicznego wnosi także poradnik „Nie bój się psychiatry. Jak wspierać zdrowie psychiczne dorastających dzieci”, wydany przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Publikację, sfinansowaną ze środków państwa w ramach kampanii społecznej „Nie bój się psychiatry”, otrzymały m.in. placówki edukacyjne dla młodzieży. To szczególnie ważna grupa odbiorców – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwraca bowiem uwagę, że wiele zaburzeń zdrowia psychicznego rozwija się już przed 14. rokiem życia.

Przykładem dobrych praktyk są też dwa specjalistyczne poradniki: dla chorych na zespół natręctw oraz dla osób cierpiących na chorobę afektywną dwubiegunową i ich rodzin. Publikacje (w formacie PDF), autorstwa śląskiego specjalisty w dziedzinie psychiatrii, udostępniono bezpłatnie na stronie Centrum Psychiatrii w Katowicach.

Kiedy jeszcze nie wiemy, co nam dolega, we wstępnym rozpoznaniu problemu może nam pomóc internetowy test „Miej to z głowy”, opracowany przez zespół specjalistów m.in. z zakresu psychiatrii, psychologii i doradztwa zawodowego. Narzędzie to powstało z myślą o przedstawicielach grup zawodowych, które są najbardziej narażone na stres, wypalenie zawodowe, lęki i depresję, ale może skorzystać z niego każdy. Pamiętajmy jednak, że sam test nie zastąpi nam rzetelnej diagnozy lekarskiej.

Źródło: PTP, dziennik.pl, politykazdrowotna.com, krytykapolityczna.com, portalemedyczne.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na UW. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Każda rodzina powinna mieć tę pozycję w swojej biblioteczce. Książka „To wszystko rodzina!”

Książka "To wszystko rodzina!"
Zakup do 30.01. gwarantuje rezerwację książki "To wszystko rodzina!". – fot. materiały prasowe

Pierwsze wydanie pojawiło się na rynku w 2012, a kiedy wyczerpał się jej nakład, została jedną z najbardziej poszukiwanych książek dla dzieci. Właśnie trwa przedsprzedaż – zakup do 30.01. gwarantuje rezerwację książki „To wszystko rodzina!”.

Potrzeba przynależności jest jedną z podstawowych dla każdego dziecka. Nawet w dorosłym życiu nie chcemy być wytykani jako inni/gorsi. A rodzina jest jedyną rzeczą, jakiej nie możemy sobie wybrać. Książka ukazuje mozaikę rodzin, w jakich przypadło nam żyć. Każda rodzina jest inna, każda wyjątkowa!

Zobacz też: Kryminały dla przedszkolaków. Dreszczyk emocji, który rozpali wyobraźnię trzylatka

Książka „To wszystko rodzina!” – co w niej znajdziemy?

Jakie rodziny pokazane są w „To wszystko rodzina!”?

  • wielodzietne/ z jednym dzieckiem,
  • z dziadkami mieszkających blisko/ wychowujących dzieci, bo rodziców zabrakło,
  • rozwiedzione, które właśnie przeżywają trudny okres rozstania/ które rozwód mają za sobą i potrafią w tej sytuacji się świetnie dogadywać,
  • zastępcze,
  • adopcyjne,
  • po śmierci jednego z rodziców,
  • patchworkowe,
  • tęczowe,
  • przyszywane (kiedy ktoś nie ma rodziny biologicznej, lecz przyjaciół, do których dzieci zwracają się ciociu/ wujku),
  • żyjące w zgodzie/ wojujące ze sobą,
  • szanujące godność drugiego/ takie, w której są różne przejawy agresji.

„To wszystko rodzina” daje możliwości odnalezienia się w gąszczu sytuacji rodzinnych i otwiera pole do wspólnych rozmów.

Autor: Aleksandra Maxeiner
Tłumaczenie: Katarzyna Weintraub
Ilustracje: Anke Kuhl
Ilość stron: 32

Gdzie można nabyć? Tylko na www.wydawnictwosam.pl

Przedsprzedaż trwa do 30.01.2019

Zobacz też: „Chłopiec z klocków” – wzruszająca opowieść o miłości ojca do autystycznego syna

Recenzje „To wszystko rodzina!”

Dopiero początek roku, a już niedługo pojawi się jedna z najważniejszych książek 2019. Długo czekaliśmy na jej wznowienie. To książka, którą kupiłam dla moich dzieci na długo przed tym, zanim się urodziły. Każde dziecko powinno wiedzieć, że jego rodzina jest jedyna w swoim rodzaju i wcale nie musi przypominać żadnej innej. Wspaniała lekcja otwartości i tolerancji

– Emka Kowalska, dziennikarka Pytania na Śniadanie TVP.

Fajnie się wyróżniać. Umieć się odnaleźć w każdej sytuacji. Być wyjątkowym i rozumieć drugiego człowieka. O tym jest ta książka

– Anna Jankowska, pedagożka, blog Tylko dla Mam.

Podoba mi się, że wbrew obiegowej opinii książka po prostu nazywa fakty, bez zajmowania stanowiska i bez wartościowania. Aż do bólu – czasem chciałoby się napisać, że coś jest „złe”, a tu nie – całkowita bezstronność. Ale to dobrze, jest pole do rozmów. Lubię książki, które wymagają zaangażowania rodzica

– Ewa Popielarz, redakcja „To wszystko rodzina!”.

TYLKO DO ŚRODY 30.01.2019 KOD RABATOWY -20% NA ZAKUP KSIĄŻKI!
KOD: SAM1

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Aplikacja dla rodziców, która zadba o bezpieczeństwo dzieci

Aplikacja dla rodziców
Aplikacja dla rodziców ReplyASAP to dzieło Nicka Herberta – fot. Pixabay

Wzywać policję, dzwonić na alarm czy do znajomych? Aplikacja wymyślona przez pewnego tatę ułatwi wydobycie informacji od twojej pociechy. Jeśli twoje dziecko ignoruje i nie odpowiada na sms-y, możesz teraz zablokować jego telefon do czasu, aż odpowie lub choćby przeczyta wiadomość.  

Aplikacja dla rodziców ReplyASAP to dzieło Nicka Herberta, który zapewne był  rodzicem niepokojącym się o bezpieczeństwo swojego syna – stąd genialny pomysł.

Jak komórka, tablet i komputer wpływają na dziecko? Cyberchoroby plagą XXI wieku

Aplikacja dla rodziców, która zadba o bezpieczeństwo dzieci

Jeśli na dany (zsynchronizowany z aplikacją) telefon przychodzi sms i odbiorca nie odpowie (i nie przeczyta) informacji w nim zawartej, smartfon zostaje automatycznie zablokowany, do czasu aż odbiorca wyśle odpowiedź lub chociaż przeczyta informację.

Jeśli telefon jest wyłączony, aplikacja automatycznie włączy alarm.

Korzystacie z tego typu aplikacji?

Iza Farenholc

Dziennikarka i redaktorka. Pracowała jako redaktor naczelna w magazynie dla rodziców Gaga oraz współpracowała m.in. z magazynami Zwierciadło, Twój Styl, Sens, Glamour - materiały psychologiczne, recenzje książkowe, muzyczne i filmowe, wywiady, reportaże z podróży.

Meningokoki znowu zaatakowały

4-miesięczny chłopiec z Pleszewa w Wielkopolsce i 4-letnia dziewczynka z gminy Czemierniki na Lubelszczyźnie to pierwsze tegoroczne ofiary inwazyjnej choroby meningokokowej. Chłopiec zmarł, natomiast dziewczynka, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie, niedawno wróciła do domu. W jaki sposób można obronić się przed atakiem meningokoków?

Meningokoki najczęściej atakują dzieci

O alarmującej sytuacji w przedszkolu w Czemiernikach poinformowały lokalne media. U czteroletniej podopiecznej przedszkola pojawiły się niepokojące objawy infekcji. Dziewczynka trafiła 10 stycznia na Oddział Chorób Zakaźnych Dziecięcych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Jana Bożego w Lublinie. Jej stan był ciężki, ale stabilny. Badania potwierdziły meningokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Wszystkie osoby, które miały kontakt z dzieckiem (w domu i przedszkolu, w sumie ok. 70 osób) są profilaktycznie leczone antybiotykami. Na szczęście po około tygodniu dziewczynka wróciła do domu. 

Niestety, choroba tragicznie zakończyła się w przypadku czteromiesięcznego chłopca, który 4 stycznia wieczorem trafił z infekcją do szpitala w Pleszewie. – Lekarz ocenił stan niemowlęcia jako bardzo poważny i skierował je natychmiast na oddział dziecięcy. Wdrożono intensywne leczenie. Mimo tego po kilku godzinach dziecko zmarło – portalowi Zpleszewa.pl powiedział Ryszard Bosacki, dyrektor ds. medycznych Pleszewskiego Centrum Medycznego. Powodem śmierci była sepsa, która już w momencie przyjęcia chłopca do szpitala zaatakowała niemal wszystkie jego narządy. W tym przypadku również zastosowano profilaktyczną terapię antybiotykami, którą objęto 45 osób dorosłych i 3 dzieci. Badania wykonane przez Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego potwierdziły u zmarłego chłopca zakażenie meningokokami typu B, które odpowiadają za większość przypadków inwazyjnej choroby meningokokokowej (IChM) w całym społeczeństwie i za ponad 80 % zachorowań wśród dzieci do pierwszego roku życia. Nieprzypadkowo ofiarami meningokoków zostały małe dzieci. – Bakterie te mogą zaatakować osoby w każdym wieku, ale ponad 75 proc. przypadków zachorowań występuje u dzieci do 5. roku życia, co wynika z niedojrzałości ich układu odpornościowego – tłumaczy dr n. med. Alicja Karney z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Wiedza o zagrożeniu

Fundacja Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wraz z firmą GSK prowadzi kampanię edukacyjną Wyprzedź meningokoki! Z wiedzą na start, której celem jest zwiększenie świadomości na temat zagrożenia meningokokami oraz możliwości ochrony przed nimi. – Jest to choroba o bardzo szybkim przebiegu (może zabić w ciągu 24 godzin) i największej śmiertelności (20 proc. chorych umiera, a co trzeci zostaje trwale okaleczony). To wszystko sprawia, że każdy jej przypadek jest spektakularny i nawet nam, lekarzom, głęboko zapada w pamięci – mówi dr n med. Alicja Karney. Rokowania są tym lepsze, im szybciej chory zostanie zdiagnozowany i otrzyma odpowiednie leczenie. – Walka z meningokokami to wyścig z czasem, bo stan pacjenta może zmienić się dosłownie z minuty na minutę – opowiada dr Karney. Tymczasem, jak pokazują międzynarodowe badania, co drugie dziecko z IChM trafia do szpitala dopiero po kilku konsultacjach lekarskich. – Początkowe objawy choroby są mało charakterystyczne, przypominają przeziębienie lub grypę. Dlatego rozpoznanie zakażenia nie jest łatwe, a chorzy często otrzymują specjalistyczną pomoc dopiero wtedy, kiedy są już w ciężkim stanie. Wszystko wskazuje na to, że taki scenariusz miał także miejsce w przypadku chłopca z Pleszewa – mówi ekspertka.

W jaki sposób dzieci mogą zarazić się meningokokami?

– Nie jest to trudne, biorąc pod uwagę fakt, że te bakterie przenoszą się drogą kropelkową, czyli przez kaszel lub kichanie. Szacuje się, że ok. 10 proc. społeczeństwa jest nosicielami meningokoków. W skupiskach dziecięcych, takich jak żłobki czy przedszkola, odsetek ten jest dużo wyższy – tłumaczy dr Karney. Jak dodaje, rozwojowi IChM sprzyja chwilowo obniżona odporność, np. z powodu infekcji wirusowej. Ryzyko zakażenia można zmniejszyć poprzez przestrzeganie higienicznych nawyków: nie należy pić z jednej butelki, nie używać tych samych sztućców, nie oblizywać smoczka dziecka. Wskazane jest unikanie czynników ryzyka, takich jak długotrwałe przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach. A kiedy pojawią się objawy przeziębienia lub grypy, należy zachować czujność i uważnie obserwować siebie oraz dziecko. – Trzeba zwrócić uwagę, czy jego stan ogólny nie pogarsza się, czy dziecko nie odmawia jedzenia i picia, nie przysypia, nie staje się niespokojne, czy nie dochodzą nowe objawy, tj. biegunka, wymioty – mówi lekarka.

Szczepienie na meningokoki

Najbardziej skuteczną metodą zapobiegania zachorowaniom wywołanym przez meningokokiszczepienie ochronne. Można je rozpocząć już w 2. miesiącu życia, ale również później, po 6 miesiącu życia. Dr. Karney zaleca szczepienie dziecka najpierw szczepionką chroniącą przed serotypem B, a potem czterowalentną, chroniącą przed serotypami A, C, W-135 i Y. Jak bowiem wynika z danych KOROUN, drugim najbardziej powszechnym serotypem meningokoków w Polsce jest serotyp C, odpowiada za ok. 30 proc. zachorowań. To właśnie on wywołał zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych u czterolatki z gminy Czemierniki. Szczepienia na meningokoki są w Polsce płatne.

materiał prasowy

Materiał prasowy redakcja otrzymuje, gdy firmy, stowarzyszenia, fundacje i inne organizacje chcą poinformować naszych czytelników i czytelniczki o aktualnościach, wydarzeniach, eventach, nowych produktach czy konferencjach.

Nowa Piramida Zdrowego Żywienia dla dzieci. Rodzicu, przeczytaj!

Żywienie dzieci - nowe rekomendacje

Za nami IV Narodowy Kongres Żywieniowy. Tematem tegorocznego wydarzenia były problemy zaburzeń odżywiania dzieci i młodzieży, a nadrzędnym celem znalezienie odpowiedzi na pytanie: dlaczego nie udaje się powstrzymać narastania nadwagi i otyłości szczególnie u dzieci i młodzieży? Podczas konferencji eksperci z Instytutu Żywności i Żywienia zaprezentowali również zmodyfikowaną Piramidę Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej dla dzieci i młodzieży.

Nadwaga i otyłość to pierwszy krok ku poważnym chorobom: nowotworom złośliwym, zaburzeniom hormonalnym, cukrzycy typu 2, chorobom serca i zwyrodnieniom kości oraz problemom psychologicznym. Tym bardziej niepokoi więc fakt, że już co piąte dziecko w wieku szkolnym choruje na nadwagę lub otyłość.

Jedną z przyczyn szybkiego rozwoju tych chorób są złe nawyki żywieniowe i niestety wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych lat problem ten będzie jeszcze bardziej narastał. Jak przekonywał podczas konferencji prasowej dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia prof. Mirosław Jarosz, w szkołach powinien zostać wprowadzony przedmiot „zdrowie”. – Tylko wtedy dzieci zdobędą dobre podstawy edukacji i będą poruszały się w sferze wyborów i nawyków żywieniowych w sposób bezstresowy, to będzie coś naturalnego – uważa prof. Jarosz.

Zobacz też: Nadwaga i otyłość u dzieci to plaga współczesnych czasów? Zobacz, gdzie leży źródło problemu

Żywienie dzieci – nowe rekomendacje

Eksperci warszawskiego Instytutu Żywności i Żywienia opracowali zmodyfikowaną i uaktualnioną Piramidę Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej. – Aktualna piramida jest m.in. odpowiedzią na zalecenia WHO, a jej myśl przewodnią można ująć tak: mniej cukru, soli i tłuszczu, więcej błonnika – wyjaśnia prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Największą zmianą w dotychczasowej piramidzie żywienia jest „awans” owoców i warzyw na najwyższe miejsce wśród grup produktów spożywczych zalecanych do spożycia. Wcześniej na podium znajdowały się produkty zbożowe, które obecnie uplasowały się na drugim miejscu.

– Dostarczenie w diecie odpowiedniej porcji warzyw i owoców gwarantuje witaminy, składniki mineralne oraz błonnik – ten zestaw razem tworzy solidny filar w prawidłowym rozwoju dzieci i młodzieży – tłumaczy Anna Mazur-Gajo – dietetyczka, autorka bloga To w Środku i współautorka bloga Akademia Płodności.

– Badania Wolnickiej, Jaczewskiej-Schuetz przeprowadzone na grupie 380 uczniów szkół warszawskich wykazały, że warzywa i owoce nie są spożywane codziennie przez 35,8% uczniów. Z wielu innych badań wynika, że dzieci jedzą zdecydowanie mniej warzyw i owoców. Warto zaznaczyć, że główny wpływ na spożywanie przez dzieci owoców i warzyw mają rodzice i ich opiekunowie.

Jak podkreśla ekspertka, dostępność tych produktów w domu jest również nie bez znaczenia. – Dzieci, które widzą i mają dostęp do warzyw i owoców, chętniej po nie sięgają. Dobrze jest wyeksponować owoce na stole lub w kuchni a nie chować je w szafce czy w lodówce – radzi dietetyczka. – Zachęcone widokiem dziecko może samo upomnieć się owoc lub warzywo – dodaje Anna Mazur-Gajo.

Co dobrego niosą za sobą takie zachowania? – Owoce i warzywa to źródło wielu witamin. Żaden owoc nie jest jednak w stanie dostarczyć nam wszystkich potrzebnych składników, dlatego warto jest zadbać o urozmaicenie w diecie – mówi ekspertka.

Należy zwrócić uwagę na witaminy C, A (beta karoten) związki o silnym działaniu przeciwutleniającym oraz witaminy z grupy B. Składniki mineralne, które znajdziemy w owocach i warzywach to potas, miedź, żelazo, cynk, magnez, kobalt, wapń. Wchodzą w skład wielu komórek i tkanek oraz wpływają na szereg przemian zachodzących w organizmie.

Zobacz też: Oglądanie TV podczas posiłków zwiększa ryzyko otyłości o 40 proc. – SMACZNEGO!

Ruch i zdrowy sen to podstawa

Kolejną zmianą wprowadzoną do piramidy żywienia jest włączenie do jadłospisu dziecka ziół. Co mogą wnieść do diety?

– Zioła są świetnym dodatkiem do diety, który może sprawić, że danie staje się atrakcyjne dla dziecka – podkreśla Anna Mazur-Gajo. Warto w diecie zastąpić sól właśnie aromatycznymi ziołami np. bazylią, oregano, koperkiem. Zielona pietruszka jest źródłem witaminy C, warto stosować ją w sałatkach, koktajlach i zupach. Szczypiorek możemy użyć, aby danie nabrało wyraźnego smaku – radzi.
Inną ważną zmianą mającą na celu poprawę stylu życia dzieci jest nacisk na zdrowy sen, racjonalne korzystanie z urządzeń elektronicznych (do 2 godzin dziennie) i większa aktywność fizyczna (przynajmniej 60 minut dziennie) .
– Aktywność fizyczna jest bardzo eksponowana w naszych zaleceniach, dlatego że obecnie Polska – jeśli chodzi o dzieci i młodzież – jest na przedostatnim miejscu w Europie. 80 proc. dzieci nie spełnia tych warunków, ma siedzący tryb życia. To jest – można już powiedzieć – katastrofa – przekonuje dyrektor IŻŻ.
Podczas tegorocznego kongresu eksperci ds. żywienia przedstawili również 10 głównych zasad zdrowego żywienia:
1. Spożywaj posiłki regularnie (4-5 posiłków co 3-4 godziny).
2. Warzywa i owoce spożywaj jak najczęściej i w jak największej ilości, co najmniej połowę tego, co jesz. Pamiętaj o właściwych proporcjach: 3/4 warzywa i 1/4 owoce.
3. Spożywaj produkty zbożowe, zwłaszcza pełnoziarniste.
4. Codziennie spożywaj co najmniej 2 szklaki mleka. Możesz zastąpić je jogurtem, kefirem i – częściowo – serem.
5. Ograniczaj spożycie mięsa (zwłaszcza czerwonego i przetworzonych produktów mięsnych do 0,5 kg/tyg.). Jedz ryby, nasiona roślin strączkowych i jaja.
6. Ograniczaj spożycie tłuszczów zwierzęcych. Zastępuj je olejami roślinnymi.
7. Unikaj spożycia cukru i słodyczy. Zastępuj je owocami i orzechami.
8. Nie dosalaj potraw i kupuj produkty z niską zawartością soli. Używaj ziół – mają cenne składniki i poprawiają smak.
9. Pamiętaj o piciu wody, co najmniej 1,5 l dziennie.
10. Nie spożywaj alkoholu.

Materiał prasowy udostępniony przez Kongres Żywieniowy IŻŻ

 

Źródło: www.kongres-zywieniowy.waw.pl, www.izz.waw.pl, nestle.media.pl

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.